Inwestowanie okiem psychologa

IP: *.vserver.de 19.03.10, 19:32
po co taki długi artykuł skoro przecież na akcjach kończy pod kreską co
najmniej 80% ludzi którzy się za to biorą, dawniej trzeba było się pofatygować
do DM teraz do stołu z 3 kubkami można usiąść przed komputerem. Można to
bardzo uprościć jeżeli się zauważy że tak naprawdę polega to na tym że tysiące
ludzi gra ze sobą na pieniądze, z czego część ma znaczone karty. Tak
dokładnie, na akcjach dobrze wychodzą w pierwszej kolejności tzw. insajderzy,
niektóre wielkie nazwiska, niektóre fundusze, nieliczni szczęściarze, reszta
zajmuje daje im kasę plus kasa dla biur maklerskich za pośrednictwo, na GPW
roczne obroty to około 300mld PLN, promil od tej kwoty to już coś
    • Gość: dfdd Re: Inwestowanie okiem psychologa IP: *.vserver.de 19.03.10, 19:36
      postawiłbym 5 do 1 że w niczym nie pomoże takie szkolenie z psychologii w
      dziedzinie "inwestowania" co najwyżej może pomóc z niego zrezygnować, akcje,
      derywatywy, fundusze akcji, hedgingowe - to nie dla ludzi, lokaty - tutaj nie ma
      emocji, większego ryzyka
    • Gość: dfdd Re: Inwestowanie okiem psychologa IP: *.vserver.de 19.03.10, 19:41
      po krótkiej chwili stwierdzam jednak że ten psycholog to jednak typowy idi t a
      który nie ma o tym zielonego pojęcia i nie powinien się wypowiadać
    • Gość: Ormowiec Re: Inwestowanie okiem psychologa IP: *.centertel.pl 19.03.10, 20:08
      > po co taki długi artykuł skoro przecież na akcjach kończy pod
      >kreską co najmniej 80% ludzi którzy się za to biorą

      klasyka - naganianie jelenia, by nie rzec - ynwestora ;)

      >>>>>
      Podejmowanie wyzwań i ryzyka jest rozwojowe. Zarabiając i pomnażając
      nasz majątek przekonujemy się również o swojej skuteczności - uważa
      psycholog i socjolog Maciej Popławski z Ośrodka Psychoterapii i
      Treningu Osobistego MENTIS

      Natomiast redukując i przepuszczając nasz majątek na nietrafionych
      inwestycjach przekonujemy się o swojej nieskuteczności.
    • Gość: .. Re: Inwestowanie okiem psychologa IP: *.opera-mini.net 19.03.10, 20:58
      Sa jakies badania na temat ilu inwestorow indywidualnych w perspektywie powiedzmy 5 lat (1 cykl) wychodzi na +?
    • Gość: neuroendokrynolog Roger Hamilton IP: 78.151.151.* 19.03.10, 23:47
      Wizjoner, teoretyk... itd. To bardzo uboga wersja treningu jakim
      dysponuje Roger Hamilton, jeden z najlepszych psychoterapeutow
      biznesowych jakich znam. Jego program Wealth Dynamics przynosi
      doskonale efekty i glownie odbywa sie na Bali.

      Jesli chcecie poznac szczegoly napiszcie do mnie maila:
      boederman@gazeta.pl.
    • adam.2x Dobra artykuł 20.03.10, 00:25
      Psycholog ma rację. Sukces zależy od prawidłowego zbalansowania tych czynników
      osobowościowych we właściwym czasie. Jednak z mojego punktu widzenia zdolność
      podejmowania ryzyka jest czynnikiem najważniejszym. Bez tego wiele nie
      zdobędzie się czy to w finanasach czy w innych elementach życia. Należy tylko
      szczerze powiedzieć że podejmowanie ryzyka przez ludzi których lęk paraliżuje
      nie jestem drogą do ich sukcesu ale raczej do samobójstwa.
      • Gość: John Ryzyk Re: Dobra artykuł IP: *.centertel.pl 20.03.10, 10:14
        > Psycholog ma rację. Sukces zależy od prawidłowego zbalansowania
        tych czynników osobowościowych we właściwym czasie.

        Możesz to spokojnie uogólnic. Prawidłowe i właściwe działanie zwykle
        daje prawidłowy i właściwy efekt, tym bardziej jeśli działanie
        oceniasz, jak mi się zdaje, według efektu.

        >Jednak z mojego punktu widzenia zdolność podejmowania ryzyka jest
        >czynnikiem najważniejszym. Bez tego wiele nie zdobędzie się czy to
        >w finanasach czy w innych elementach życia.

        To trzeba jeszcze podac, jakiego procentu podejmujących ryzyko to
        dotyczy. W finansach, jak słyszymy, 20%. Co tu wiec mówic o
        zdobywaniu, skoro 80% ryzykujących traci? Te artykuły są pisane tak,
        jakby podejmując ryzyko, nic się nie ryzykowało. Zwyczajnie
        podejmujesz se ryzyko i masz 15% zwrotu co roku.

        Ale jako sprzedawca struktur byłbyś świetny. To były rzeczywiście
        produkty dla osób rozwiniętych osobowościowo i otwartych na nowe
        wyzwania.
    • Gość: Kroch Inwestowanie okiem psychologa IP: *.aster.pl 20.03.10, 08:21
      Ciekawi mnie, czy ów psycholog ma aktywny rachunek inwestycyjny.
      Takie pierdoły to można wymyślać tylko na kozetce. Nie zapomnijcie o
      najważniejszym słowie: GRA. Giełda to nie przewidywalny biznes,
      tylko hazard. Grałem i wiem. Czynników nieznanych jest więcej niż
      racjonalnych. Giełdą nie rządzi nawet psychologia tłumu, tylko
      grupka trzymająca wielką kasą i ważne informacje. Kasa i wiedza to
      klucz giełdowy. Większość, tj. 99% graczy nie ma ani jednego ani
      drugiego. Sytuacja na giełdzie jest kreowana a nie wynika z sytuacji
      na rynku. Weźmy ostatni kryzys hipoteczny. Czy ktoś może zaprzeczyć,
      że cwaniaczki z Lehmanów i innych Morganów udzielając subprimów nie
      wiedzieli do czego to doprowadzi i jakie wywoła skutki na giełdach?
      Oczywiście ustawiali krótkie pozycje na konktraktach a giełdy były
      tylko "zajączkiem", za którym pobiegnie tłum. Prosty wyniosek: jeśli
      możesz zarobić jako malarz 4000PLN miesięcznie na czysto nie
      inwestyjąc w to ani grosza, to czy warto pożyczyć 40.000 PLN i
      ryzykować wtopienie tej kwoty na giełdzie dla 10% zysku? Poza tym są
      jeszcze niewymierne, ale kolosalne straty osobiste: niepewność
      absorbuje świadomość tak bardzo, że możesz być pewny rozwodu i
      depresji. Na koniec pytanie zasadnicze: po co? Chcesz być bogaty czy
      wolny?
      • Gość: trader Re: Inwestowanie okiem psychologa IP: 94.75.125.* 20.03.10, 09:29
        "grałem to wiem..." przegrałeś wiec nie nadajesz się do tego biznesu.
        ot co...
Pełna wersja