Gość: Bidon
IP: *.chello.pl
01.04.10, 18:48
Peter Lynch, który przez 13 lat zarządzał słynnym funduszem Fidelity Magellan.
I dodaje: "Trzeba wiedzieć, jakie akcje się posiada i dlaczego. Argument, że
one muszą pójść w górę, to za mało". Doprawdy???
Zabawne, mam przed oczami wykres porównawczy wyników tego funduszu z wykresami
S&P500 i DJ - słabizna, a pobrali ładne parę miliardów za o wiele gorsze
wyniki jako prowizję...za zarządzanie :D
I wcale nie trzeba 30-40tys.zł, bo można zacząć o wiele wiele mniejszą kwotą
jeśli się chce, ale oczywiście z tekstu wynika że trza też wsadzić w fundusze.
Trzeba raczej chcieć się uczyć, nabywać doświadczenia, nastawić się, że błędy
to nauka.
Panie Samcik, przecież to oczywiste, że większość źle obstawia. Większość
nigdy nie ma racji, nigdzie, w jakiejkolwiek dziedzinie. Większości się tylko
wydaje, że wie. Większość jest niestety stratna. ZAWSZE tak jest. Dlaczego?
Brak wiedzy, czasem nawet podstawowej, doświadczenia itp. Nie ma bezbłędnych,
bo nic na 100%, ale po to są różne techniki, żeby widzieć też, kiedy np.
obstawiany wariant spadkowy został zanegowany i móc wejść i zarabiać.
Lepiej płacić prowizję za dokonane transakcje i samemu się czegoś nauczyć, niż
prowizję za zarządzanie i niczego się nie nauczyć.
I znowu 20 lat - a pan wie co to jest inflacja? I ja mówię o tej prawdziwej, a
nie tej kombinowanej, byleby czegoś już nie uwzględnić i żeby inflacja za duża
nie wyszła.
Czytałem niedawno tekst zdaje się jakiego szpeca z Expandera, w którym pisze,
że 8% rocznie to przyzwoity wynik. To słabiutki wynik, nie oszukujmy się...