Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomości

IP: *.toya.net.pl 23.06.10, 20:56
>> Jeśli od dochodu odliczyć jeszcze czynsz, energię,
>> telefony, opłaty szkolne i dojazdy, to na życie
>> pozostanie góra 1,5 tys. zł. To zaś oznacza życie
>> na granicy ubóstwa. I to przez kilkadziesiąt lat.

Nieprawda, statystyki pokazują że kredyt na mieszkanie spłaca się
średnio 13 lat. Pan specjalista chyba nie wziął pod uwagę, że pensje
także rosną...
    • Gość: Szalony Rodżer Re: Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomośc IP: 80.51.175.* 23.06.10, 21:14
      Od ilu lat udzielane są kredyty hipoteczne w takiej wysokości jak
      teraz i na tak długi okres czasu? Przecież w ciągu ostatnich kilku
      lat ceny skoczyły o dobre 500%. Obawiam się, że ta statystyka nie
      pozwala dokonac prognozy co do przyszłości.
    • Gość: tia Re: Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomośc IP: *.fabiankeil.de 23.06.10, 21:16
      > Nieprawda, statystyki pokazują że kredyt na mieszkanie spłaca się
      > średnio 13 lat

      Naprawde "mundralo" ? A dysponujesz danymi z przyszlości ? Bo kredyty w obecnej
      formie (100 i więcej LTV) dostępne są ledwie od kilku lat.
      • rydzyk_fizyk Re: Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomośc 23.06.10, 22:56
        Pewnie używa takiej metodyki jak w Stanach - szacowali spłacalność kredytów hipotecznych na podstawie danych historycznych.

        Teraz można zobaczyć jak to działa w praktyce.
        • Gość: zastępcaKierownika kolo wie ze dzwoni aleniewie w ktorym kosciele +1% IP: *.acn.waw.pl 24.06.10, 00:17
          cenki tygodniowo do gory ze wzgledu na rekomendacje T w grudniu
          • Gość: kierownik A W Warszawie mieszkanka po 4000 zł / m2 IP: *.aster.pl 24.06.10, 00:31
            i cenki lecą na pysk.
            www.metrohouse.pl/79870
            • Gość: tomi W Warszawie mieszkanka po 4000/m2 były 5 lat temu IP: 188.33.194.* 24.06.10, 05:58
              a teraz cenki stoja w miejscu. Bialoleka to nie W-wa.
              Juz lepiej kupic w Zyrardowie - szybszy dojazd do centrum.
              Sprobuj znalezc cos w tej cenie na linii metra!
              • Gość: citron Re: W Warszawie mieszkanka po 4000/m2 były 5 lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 08:50
                Białołęka to Warszawa i to dość blisko centrum. Co prawda są problemy z
                komunikacją ale most Północny+linie tramwajowe mają poprawić ten stan rzeczy.
                Wierz mi że znam wiele osób które z dalszej odległości niż z Białołęki
                codziennie dojeżdżają do pracy, wszystko przez nadal wygórowane ceny
                kupna/wynajmu. Przyznać jednak należy że ceny solidnie spadły, ~2 lata temu
                zdarzały się ogłoszenia na ponad 10tys/m2 w wielkiej płycie....
                • Gość: rewa Re: W Warszawie mieszkanka po 4000/m2 były 5 lat IP: *.ipgum.pl 24.06.10, 09:28
                  Nie spadły solidnie, co najwyżej 10%.
                  Nadal są KOSZMARNIE WYSOKIE
                  i nie opłaca się jeszcze kupować.
                  Póki co najem sporo tańszy więc bez problemu, zyskując nawet, można sobie
                  poczekać na lepsze ceny.
    • Gość: br00net Statystycznie mówisz 13 lat? IP: *.centertel.pl 23.06.10, 21:25
      a ile tych kredytów spłacanych średnio przez 13 lat było wziętych przed "bumem"?,
      ile kredytów jest zaciągniętych w czasie i po tym "bumie" ?
      ile jest jeszcze ciągle spłacanych ?

      Jak chcesz szafować statystyką, to mam dla ciebie tak przypowiastkę: pewien
      statystyk utopił się w jeziorze o średniej głębokości 10cm.
      • arkaszka1 Re: Statystycznie mówisz 13 lat? 23.06.10, 22:59
        Jak zawsze na pocz atek biorą kredyty najlepiej rokujący, później gdy
        kredyt zrobił się tańszy brali nawet ci których nie było na to stać.
        Najlepszy był Polbank, dawał 100000 za każde 1000 PLN dochodu,
        uwzględniając koszty na przeżycie 400 PLN /osobę, super że jest niski
        LIBOR, bo byłaby rzeźnia.
    • Gość: nostri Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomości IP: *.lublin.mm.pl 23.06.10, 21:27
      Sprawa jest bardzo prosta:

      Szał medialny, wyczynia: Lobby developerskie / bankowe / doradcze /
      pośredniczące, w imieniu luźniejszej polityki rozdawania pieniędzy,
      BO WIĘCEJ LUDZI, KTÓRYCH "STAĆ" TO WIĘKSZA WALKA o kwadraty, i
      dzięki temu wyspekulowana w latach 2006-2008 cena 1m2, dłużej się
      utrzyma / wolniej będzie schodzić. Dla developerki, która jedynie
      pod koniec 2008r. nieco wiecej dołożyła do gruntów, materiałów,
      robocizny, to dzieisjsze ceny to od min 40 do 80% zysku na metrze.
      ZŁOTY BIZNES.
      Dla banków / doradców / pośredników - prowicja, marża, odsetki, od
      KWOTY 400.000PLN, to też PIĘKNA SPRAWA, jak za taką samą robotę w
      roku 2005 brali połowę tego...

      I NAJLEPSZE NA KONIEC :) ZGADZAM SIĘ, ŻE AKCJA KREDYTOWA NIE
      ZOSTANIE ZASTOPOWANA...BO RYNEK DOSTOSUJE SIĘ DO NOWYCH WARUNKÓW -
      KLIENTÓW Z NOWYMI ZASADAMI NALICZNIA ZDOLNOŚCI I JAK JUŻ NIEWIELE
      OSÓB DOSTSNIE KREDYT NA 300.000 / 400.000 TO TRZEBA BĘDZIE
      SPRZEDAWAĆ ZA 200.000 / 300.000PLN i ceny wrócą do poziomu z 2005r +
      % inflacji,

      www.trystero.pl/wp-content/uploads/2009/05/banka-na-rynku-nieruchomosci-irl-uk-ger-us-esp.png

      AKCJO KREDYTOWA TRWAJ, ALE JUŻ NA NORMALNYCH WARUNKACH (nie kto da
      więcej bo BANK rozdaje)...TO WSZYSTKO
      • Gość: kk Re: Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomośc IP: 91.198.118.* 24.06.10, 07:20
        Oho, kolejny znawca rynku sie narodzil. Wytlumacz moze wiec wszystkim jak to
        jest ze Ty trabisz o jakichs problemach a wystarczy ze mBank/multibank lekko
        podrasowal swoje kredyty hipoteczne w ostatnich miesiacach (nie byly bynajmniej
        jakies super super - byly po prostu w miare sensowne, bez prowizji rzedu 10kpln)
        i od razu bank jest ZAWALONY wnioskami na kilka miesiecy - w tej chwili zaden
        sensowny doradca kredytowy nie sklada wniosku do mB bo czas na wstepna decyzje
        kredytowa to ponad 2miesiace.... Bez wielkich powodow - po prostu jest tylu
        chetnych na kredyt... Kolejny przyklad? Millenium - miesiac temu mieli prowizje
        0% bez warunkow. Efekt - analitycy maja robote na kolejne dwa miechy i w tym
        miesiacu Millenium wprowadzil juz nowa zaporowa opcje, taka ze praktycznie tylko
        skrajny deb*l bedzie bral tam kreche...
        I tak jest wszedzie - popytaj o kredyty w wbk-u po wprowadzeniu niskich marz.
        Wiec jak to jest - kto sie myli, rynek czy Ty, o wielki znawco? Skoro rynek
        jest tak przebrany to kto stara sie o te kredyty, tym bardziej ze ich ceny sa
        mimo wszystko o jakies 70% drozsze od tych z okresu boom-u?
        • Gość: areq Re: Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomośc IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 24.06.10, 08:51
          W prosty sposób Ci odpowiem.
          Jeśli te trzy banki na ogólną liczbę około 15 /poważnych/
          udzielających kredyty obniżyły marżę,to potencjalni klienci z tych
          12 pozostałych,w większości przenieśli się do tych którzy najwięcej
          obecnie ryzykują....Normalna sytuacja.
          Nic to nie mówi o rynku nieruchomości,zwłaszcza nowobudowanych
          mieszkań...
        • hank_m Re: Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomośc 24.06.10, 09:22
          OK, jest zawalony wnioskami...a ile tych kredytów rzeczywiście udzielił?

          Smutna prawda jest taka, że dość brzydko generalizując "masa społeczna" jest
          ciemna. Znaczy to, że każdy jelonek stanowiący treść tej masy chce mieć kredyt,
          bez względu na to ile zarabia. 2k/miesiąc brutto? Co za problem, najwyżej kupi
          kawalerkę 20m, byle tylko ktokolwiek dał mu kredyt. W tym momencie już tylko
          jelonki o niskich zarobkach zostały na wolności, bo te, które zarabiały więcej
          już złapały się w sidła kredytowe w okresie boomu.

          Teraz niech każdy odpowie sobie na pytanie - czy bank rzeczywiście będzie
          ponosił AŻ TAKIE ryzyko? Zwłaszcza teraz, nauczony przykrymi doświadczeniami z
          USA, Hiszpanii czy nawet naszego rodzimego rynku...
        • Gość: katarrr Re: Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomośc IP: 195.182.35.* 24.06.10, 11:11
          Ekonomia ekonomią a życie i tak zweryfikuje wszystko. Zgodnie z
          prawami ekonomii lepiej jest oszczędzać i kupić za gotówkę w
          przyszłości bo jeszcze odsetki od kapitału dostaniemy, ale kto ma
          czas oszczędzać 30 lat żeby kupić 40m2?
          Można płakać i krzyczeć, że rekomendacja zabije rynek, ale zgadzam
          się z przedmówcą, że "rynek" czyli banki i kredytobiorcy szybko się
          do tego przyzwyczają i dostosują, a banki jeszcze zarobią na różnych
          fikuśnych ubezpieczeniach i produktach, które mają zrekompensować
          brak wymaganego wkładu własnego. więc w sumie nic się nie zmieni.
    • Gość: ag Ja wam radzę - "kupujcie bo będzie drożej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 21:40
      A poza tym:
      - brakuje 2 mln mieszkań
      - ludzi przybywa a ziemia się kończy
      - do Polski przeprowadzi się 1 mld Chińczyków
      - nieruchomości zawsze drożeją
      - ziemia jeść nie woła
      - jak będzie euro to ceny się zrównają
      - potrzeba mieszkań dla kibiców na Euro2012
      ...
      • Gość: kk Re: Ja wam radzę - "kupujcie bo będzie drożej" IP: *.wilan.pl 23.06.10, 21:54
        Jeśli wprowadzą euro i ceny się zrównają to znaczy że będzie taniało,
        przynajmniej w porównaniu z Niemcami
    • sammler Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomości 23.06.10, 21:54
      Tutaj wypowiadałem się na temat rekomendacji T, a tutaj podsumowanie jej najważniejszych aspektów w skrócie.

      S.
    • 4v uwaga uwaga robie burzę medialną! 23.06.10, 23:34
      łup! łup! piorun bum! BUM! BUUUUM!


      kto nie kupi teraz.... BUM! ... życie przegra i już!

      i ... BUM.... u mamusi mieszka, kartoniarz jeden.... BUM!

      acha, miała byc medialna, tak?

      no to tak, hm.....

      jeden dev reklamuje się w polsatowskim kanale biznesowym, a dev2 w tvnowym
      kanale biznesowym. trzeci kupuje kilka artykułów w GW (uprzedzonych zakrapianą
      impreską z kierownictwem) a czwarty wykupuje pomniejsze gazetki, w każdym "trzy
      po trzy" żeby nikt się nei zorientował.

      a.. burza miała być? o BUUUM! o buuum! bum w durny łeb jelonka! jeb, jeb, rogi
      odpadają! jelonkowi, jeden, drugi! i łosiowi też! prawdziwa burza, jelonkom po
      rogach i łosiom. kaBOOOM!
    • opinia_publiczna_online Burza medialna 23.06.10, 23:40
      Nic nie wywoła, bo nikt nie zwróci uwagi na "burzę w szklance wody".
      • nkab Re: Burza medialna 24.06.10, 09:59
        Ta nowa akcja na kredyty to przez te burze.
        Czyli na nieszczęściu można zarabiać.

        Andrzej.
    • Gość: znawca On się nie obawia on bardzo by chciał IP: *.ipgum.pl 24.06.10, 06:54
      aby ten chwilowy sztuczny popyt powstał, zawsze to trochę więcej jeleni złapanych
    • kinskyart Coż za krótka pamięć 24.06.10, 08:03
      "Oczywiście można mieć pretensje do KNF o to, że uważa banki za bezmyślne
      machiny, którym należy dawać wytyczne. Tak faktycznie nie jest, ale
      pamiętajmy, że tymi maszynami rządzą ludzie. A ci niekiedy mają skłonności do
      podejmowania zbyt dużego ryzyka." Kosmita? Zanik pamięci? Niekiedy mają
      skłonności do zbyt dużego ryzyka? Te zachłanne, pozbawione elementarnej
      przyzwoitości potwory należy kontrolować, bo z zachłanności, która odebrała im
      resztki rozumu zrujnują wszystko, czego jeszcze nie spieprzyli. Przesada? To
      mamy remis ;)
    • Gość: gosc Re: Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomośc IP: 94.254.224.* 24.06.10, 08:50
      refinansowanie nie oznacza splaty kredytu a stad ta statystyka.
    • Gość: gość Na granicy ubóstwa? IP: *.wtt.altkom.pl 24.06.10, 09:01
      Jeśli komuś po opłaceniu comiesięcznych świadczeń zostaje 1500zł na
      pozostałe wydatki to nie żyje on na granicy ubóstwa. Są rodziny, które
      właśnie mają 1500zł na to żeby opłacić czynsz, telefon, szkoły itp. i
      dopiero to co zostanie (czyli jakieś 0zł) mogą przeznaczyć na pozostałe
      wydatki.
      • Gość: gosc Re: Na granicy ubóstwa? IP: 94.254.224.* 24.06.10, 10:08
        mialem niedawno okres, kiedy zylem za 1000zl/mies, w tym mieszkanie (600) i jedzenie (400) - nie wiem jakim cudem, ale dalo sie - podliczalem kazdy wydatek. nie zmienia to faktu, ze mam znajomych (zwykla klasa srednia, bez dzieci) ktorzy na samo ,zycie' (bez mieszkania) wydaja ok 3tys zl/mies. Kwestia dochodu rozporzadzalnego za ktory da sie przezyc jest plynna, jak sie czlowiekowi pojawiaja dochody to je raczej chetnie wydaje i tyle.
        • hank_m Re: Na granicy ubóstwa? 24.06.10, 10:58
          Fakt, że da się żyć na granicy ubóstwa. Ba, nawet znacznie poniżej, tylko chodzi
          się ciuchach z darów kościelnych i jada u brata alberta... Tylko czy to jest
          życie? Niestety wielu potencjalnych kredytobiorców nie zdaje sobie sprawy z
          tego, że decydując się na kredyt przy niskich zarobkach mają niby "swoje"
          mieszkanie, ale też i fundują sobie właśnie takie życie...
          • rydzyk_fizyk Re: Na granicy ubóstwa? 24.06.10, 11:57
            Tzw. "zdolność kredytowa" to nic innego jak zastawienie swoich przyszłych zarobków.
    • Gość: mika Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomości IP: *.chello.pl 24.06.10, 10:44
      Panie Prezesie !!! Banki to jest "bezmyślna machina " i należy im
      dawać wytyczne. SZTYWNE!! Przepracowalam w bankach 35 lat w
      wydziałach kredytowych i biurze scoringowym i wiem co do czego sa
      zdolni dyrektorzy by pozyskac klienta i wcisnac mu kredyt.
    • zjadaczkartofli Re: Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomośc 24.06.10, 10:56
      > Nieprawda, statystyki pokazują że kredyt na mieszkanie spłaca się
      > średnio 13 lat. Pan specjalista chyba nie wziął pod uwagę, że pensje
      > także rosną.

      Zabawne. Tak było może i kiedyś, ale teraz sprawa wygląda inaczej. Policzmy zatem jak by to wyglądało dziś:
      - weźmy sobie skromny kredyt 300k
      - na niezbyt długi okres 20 lat
      - rata 2.3k
      - łączny koszt kredytu 537k

      Po 13 latach masz spłacone 358k, zatem brakuje Ci jeszcze 179k. Niech nawet bank podaruje Ci tytułem wcześniejszej spłaty 1/3 tej kwoty, bo nie chce mi się teraz obliczać ile w tym jest dokładnie kapitału a ile odsetek. Zatem do spłacenia masz ekstra 120k. Musiałbyś więc rocznie odłożyć ekstra 9k. A teraz sobie przypomnij ile w ciągu ostatnich kilku lat udało Ci się ZAOSZCZĘDZIĆ, czyli teoretycznie właśnie przeznaczyć na wcześniejszą spłatę kredytu.

      I proszę pamiętać, że obliczałem tylko niewielki kredyt przy dość krótkim okresie.
      • eustachy.s Re: Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomośc 24.06.10, 11:55
        Kredyt na 300 tyś na 30 lat, oprocentowanie 6% (czyli na dzień dzisiejszy
        nierealne), pomijam co można za taką kwotę kupić w Warszawie. W ciagu 13 lat
        wpłacamy do banku 280 tyś lub 211 tyś w przypadku kredytu w Ramach rodzina na
        swoim (państwo czy społeczeństwo spłaca 50% odsetek przez 8 lat). W tym czasie
        spłaciliśmy kapitał 70 tyś, pomimo tego że nasze koszty to 280 lub 211 tyś. To
        oznacza że musimmy oddać prawie 230 tyś, jeśli pominiemy ten słynny procent
        składany oznacza to że rodzina musiała by miesięcznie odkładać 1472 PLN przy
        racie kredytu 1798 lub 1100 miesięcznie jeśli by co miesiąc odkładali na konto
        oprocentowane 5% w skali roku.
    • zjadaczkartofli Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomości 24.06.10, 11:08
      Oby rekomendacja T trochę powstrzymała ten owczy pęd na trzydziestometrowe apartamenty w wielkiej płycie za całe życie pracy. Nie powinno się pozwalać zadłużać na 30 lat ludziom, którzy nie mają pieniędzy nawet na meble do nowego domu i to też muszą kredytować z 110% LTV. Bo samo kupno mieszkania to nie tylko kredyt, ale także wkład własny, remont, urządzenie, opłaty, itd. Łącznie wychodzi około 100k żywej gotówki w kieszeni, żeby móc się starać o rozsądnej wielkości mieszkanie. Dlatego przy obecnyc cenach jest rzeczą nienormalną dawać się wkopać w kredyt.

      Mieszkania przy obecnych zarobkach w Polsce powinny być o połowę tańsze, jakby nie liczyć tak zawsze wychodzi jeśli popatrzeć na rynki mieszkań na zachodzie (pomijając oczywiście okresowe bańki).

      Druga sprawa, to likwidacja programu RnS, który niczemu dobremu nie służy - ale na to chyba przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

      poteflon.pl/mieszkania/

      Zachęcam do zapoznania się z argumentami za zniesieniem RnS i wprowadzeniem podatku katastralnego. Dodatkowo można policzyć ile POWINNO kosztować mieszkanie dla każdego z nas przy obecnych zarobkach.
    • ulanzalasem Obawiam się sztucznego popytu na nieruchomości 24.06.10, 11:27
      Rekomendacja "T" weszła życie o 2 lata za późno...
Pełna wersja