rydzyk_fizyk 09.08.10, 08:04 Prawdziwym stress testem będzie dopiero nieuchronne podniesienie stóp procentowych zarówno w walutach jak i w PLN. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kolaabb zakredytowani w 2008 są najmocniej wydmuchani zate 09.08.10, 08:26 zakredytowani w 2008 są najmocniej wydmuchani zatem zrozumiałe że nie chce im się spłacać gdy obok stawia się takie samo badziewie z ceną ofertową o połowę niższą - patrz Kraków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dcc Re: zakredytowani w 2008 są najmocniej wydmuchani IP: 208.53.168.* 09.08.10, 12:30 Co za problem przewalutować albo zaciągnąć kredyt refinansowy ? Kurs jest wysoki, więc jest idealny moment na zamianę PLN na CHF czy EUR. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil O, no to juz pewne ;) 09.08.10, 12:39 Skoro zaczynaja zatrudniac platne szczekaczki zachwalajace przewalutowanie kredytu z PLN na CHF - to znaczy ze kolejne oslabienie zlotego przed nami... Odpowiedz Link Zgłoś
eustachy.s Re: zakredytowani w 2008 są najmocniej wydmuchani 09.08.10, 12:43 A jak myślisz jaką marżę bank Ci zaproponuje przy przewalutowaniu? Mam znajomych którzy mają kilka kredytów we frankach wziętych w 2007, ale oni mają marżę 0.6%. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 na razie kochani, na razie 09.08.10, 09:06 poczekamy, az przyjdzie prawdziwy upadek finansów publicznych - przecież bardzo dużo kredyciarzy to trutnie z budżetówki. Ewentualnie "młodzi, wykształceni, dynamiczni z dużych miast", którym tatulek z mamulą (czy nawet dziaduś z babulą) dokładają do raty z emerytury czy renty - sam znam wiele takich przypadków. dopierow wtedy okaże się, że król jest nagi. tyle, że nie nastąpi to dziś czy jutro. to kilka lat, może nawet kilkanaście. czyli scenariusz będzie taki: spłaciliśmu kredyt w 30-40%, jesteśmu już w tzw. niebezpiecznym wieku (ok. 40 lat) a nagle wszystko się sypie. i mamy niezłe bagno. to tego stopy, choć nie wydaje mi się, że w tym systemie miałyby skoczyć jakoś wyraźnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jelonki Hipoteczne Ci z 2008 mają przerąbane IP: 81.219.69.* 09.08.10, 09:07 Frank tak tani jak wtedy już nie będzie. Mieszkania tak drogie jak na szczycie bański spekulacyjnej nie będą tak drogie. Ich zdolność kredytowa liczona: w Warszawie wystarczy 400 zł na rodzinę na życie, reszta może iść na ratę już nigdy nie będzie liczona tak liberalnie. Kredyty na 130% wartości nieruchomości przeminęły z hossą. Licytowanie się banków, który da w ofercie kredyt na 40, a który na 50 lat odeszły w zapomnienie. Do kredyciarzy '2008 dotarło już, że to nie tak, że "kto nie kupił w 2008, przegrał życie". Hipoteczni płaczą i płacą. Ale ci ze szczytu bańki spekulacyjnej są tak wydojeni już na starcie, że choć chcą, to najczęściej już nie mogą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: Ci z 2008 mają przerąbane IP: *.dclient.hispeed.ch 09.08.10, 09:26 Tylko zapominasz, ze ceny nieruchomosci stoja w miejscu, a zarobki jednak ida do gory. W PL jest problem, ze zbyt duza biurokracja ogranicza mozliwosc powstawania nowych osiedli, a kiepska infrastruktura uniemozliwia rozrost miast.... Prawda jest taka, ze nawet w tych nowych blokafch mieszkania sa male ludzie beda sie bogacic i beda chcieli mieszkac lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
eustachy.s Re: Ci z 2008 mają przerąbane 09.08.10, 09:34 Ceny nieruchomości spadają, deweloperzy często nie obniżają cen ale bez problemu można wynegocjować obniżkę, przy odrobinie uporu i cierpliwości może być to całkiem spora obniżka (pozwalająca na wykończenie mieszkania, na wysokim poziomie). A co do podwyżek to wolę się nie wypowiadać, w mojej firmie dostały podwyżki tylko te osoby które awansowały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jelonki Hipoteczne Re: Ci z 2008 mają przerąbane IP: 81.219.69.* 09.08.10, 11:08 > Ceny nieruchomości spadają, deweloperzy często nie obniżają cen ale bez problem > u > można wynegocjować obniżkę, przy odrobinie uporu i cierpliwości może być to > całkiem spora obniżka (pozwalająca na wykończenie mieszkania, na wysokim poziom > ie). Nowe inwestycje deweloperów startują z dużo niższymi cenami. Są to ceny (za nowe mieszkania) dużo niższe, niż ceny z rynku wtórnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Stoja w miejscu... 09.08.10, 10:32 ...to jelenie w korku przy wyjezdzie z osiedla - i przeklinaja reklame dewelopera "15 minut do centrum!" ;) A ceny nieruchomosci jak spadaly tak dalej spadaja. Pensje, na marginesie, rosna wolniej od inflacji. Generalnie - milego pocieszania sie dalej. Oby Ci ulzylo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakus Re: Stoja w miejscu... IP: 81.219.69.* 09.08.10, 11:11 > ...to jelenie w korku przy wyjezdzie z osiedla - i przeklinaja > reklame dewelopera "15 minut do centrum!" ;) Przy wyjeździe z osiedla przeklinają reklamy deweloeprów 4,969 tys/m2 za KAŻDE mieszkanie (po drugiej stronie ulicy) lub 4,700 tys/m2 (inny deweloper, do odbioru w październiku 2010 r.). Patrzą na reklamy i przeklinają dzień, w którym wpakowali się w kredyt przy 10 tys./m2 na tym samym osiedlu. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jelonki Hipoteczne Re: Ci z 2008 mają przerąbane IP: 81.219.69.* 09.08.10, 11:06 > Tylko zapominasz, ze ceny nieruchomosci stoja w miejscu Za dużo raportów różnych Hołmbrokerów się naczytałeś. :-)))) A zaraz, zaraz. Do tej pory ceny tylko rosły. :-) Teraz to się nazywa stagnacją cenową. :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 u mnie jeden daje 7% "letniej promocji" :) 09.08.10, 11:19 dokleja te paski na wszystkich starych bilboardach - chyba jednak poczekam do zimy :)) PS wojewódzkie miasto na wschodzie na "B" :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gugcia0 wszyscy pisza tu tylko o stopach procentowych IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.08.10, 09:57 a przeciez to,co moze naprawde zalatwic na amen mlodych kredyciarzy to polaczenie dwoch innych rzeczy: silnego oslabienia zlotego do franka i reszty walut oraz spadek wartosci mieszkan ogolnie z uwagi na brak chetnych do placenia za wysokich cen.Jak ktos tu slusznie piszena forum w Krakowie widzi sie teraz nowe budynk budowane z cena 5100zl za m2,ul Reduty,Pradnik Cz., a w czasach boomu 007-08 ceny w Krakowie dobijaly czesto 9, nawet 10 tys zl za m2.Gdyby frank kosztowal np 3,50 zl,a ceny spadly np. o 20% to wedy banki moglyby prosic o dodatkowe zabepieczenie kredytu z uwagi na wilka wartsc kredytu w zlotych.Prosty przyklad: ktos kupil 80 m2 po 8 tys zl za m2 w 2008 roku,dal 640 tys zl,czyli 320 tys frankow ( byly po 2 zl), jezeli frank bylyb po 3,50 zl to w zlotych jest to suma ok. 1 mln 120 tys zl za 80m2, z tym,ze podobne mieszkanie na w/w Pradniku Cz. kosztuje teraz ok. 420 tys zl i tu moze lezec kiedys pies pogrzebany, w tej roznicy,pnad milion do splaty,mieszkanie bedace realnym zabezpiczeniem kredytu warte ok. 420 tys,polski subprime.O tym powinno sie pisac gdy komentuje sie nowa rekomendacje KNF aby ograniczyc kredyty w walutach, bo tu moze byc big problem. Ogolnie nie zazdroszcze ludziom majacym kredyty we franku z czasow gdy byl po 2zl na totalnie przewartosciowane mieszkania w wielkich miastach. Juz wtedy uwazalem,ze jest to calkowicie chore,ze jakis tam "apartament" w zwyklym bloku na peryferiach Krakowa ma kosztwac 300 tys frankow, czy dolarow, dolar byl tez wtedy po 2zl.Moje obawy siesprawdzily, ceny te nie utrzymaly sie nawet rok, a zloty sie mocno oslabil. I bedzie sie dalej oslabial. Odpowiedz Link Zgłoś
michu_z_dzichu Re: wszyscy pisza tu tylko o stopach procentowych 09.08.10, 11:03 Dobrze, ze przywolales przyklad Pradnika Czerwonego. Mozemy sie oprzec na przykladzie konkretnej inwestycji, ktora nazywa sie enklawa pradnika. W roku 2008 byl realizowany bodajze drugi etap tej inwestycji i mieszkania o powierzchni 44 - 54 mkw kosztowaly wowczas w granicach 6300 PLN/mkw. W tej chwili konczony jest kolejny etap, o wdziecznej nazwie Akacjowy Dom (kto im te nazwy wymysla?) i ceny oferowane na stronie inwestora sa dokladnie takie same jak byly w 2008 roku. Czy jest ktos w stanie to racjonalnie wytlumaczyc? Wiem, za moment napiszecie, ze to tylko strona internetowa, a w rzeczywistosci sprzedaja taniej. Tylko, ze to troche pozbawione sensu, bo mogliby w ten sposob odstraszyc potencjalnego klienta zbyt wysoka cena. Nie mam zadnych watpliwosci co do kredytu frankowego wzietego w 2008, zeby bylo jasne. Wiem jakie sa jego zagrozenia. Sprobujcie mi tylko wyjasnic, dlaczego ten sam inwestor, w tej samej lokalizacji, oferuje mieszkania o porownywalnym standardzie za dokladnie taka sama cene teraz jak bylo to w 2008. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakus Re: wszyscy pisza tu tylko o stopach procentowych IP: 81.219.69.* 09.08.10, 11:34 > Dobrze, ze przywolales przyklad Pradnika Czerwonego. Mozemy sie > oprzec na przykladzie konkretnej inwestycji, ktora nazywa sie > enklawa pradnika. W roku 2008 byl realizowany bodajze drugi etap tej > inwestycji i mieszkania o powierzchni 44 - 54 mkw kosztowaly wowczas > w granicach 6300 PLN/mkw. W tej chwili konczony jest kolejny etap, o > wdziecznej nazwie Akacjowy Dom (kto im te nazwy wymysla?) i ceny > oferowane na stronie inwestora sa dokladnie takie same jak byly w > 2008 roku. Czy jest ktos w stanie to racjonalnie wytlumaczyc? A czy musi być Prądnik Czerwony? Bo gdybyś wolał bliżej centrum, w tarasowcu, to poszukasz i znajdziesz 6000 zł/m2. W Prądniku białym za 5 tys z hakiem możesz brać już dziś. Nowe mieszkania czekają. A może coś w sąsiedniej dzielnicy? Na ogrodzonym osiedlu? 4500 zł/m2 i ładne, ponad siedemdziesięciometrowe mieszkanko. I nie wybrałem najtańszej oferty. ;-) To wszystko z Googla, na szybko znalezione. Ceny jak zawsze, do negocjacji. A może domek szeregowy, o ile chcesz się wynieść z centrum? W lokalnych mediach 3,700 z/m2 z garażem, gruntem. Ale skoro ktoś się uparł, że musi porównywać i kupować u konkretnego dwelopera, to niech dewelopera pyta, czemu nie obniża ceny? Może drogo grunt kupił w szczycie hossy? Drogo wybudował? Albo daje wysoką cenę, by można z czegoś schodzić w negocjacjach. Jakby co, konkurencja wśród deweloperów jest duża. Poza ścisłym centrum (ja bym wśród hord pijanych Anglików na modnym Kazimierzu nie chciał mieszkać ;-) górna realna cena mieszkania to obecnie w Krakowie 5 tys. zł/m2. Odpowiedz Link Zgłoś
michu_z_dzichu Re: wszyscy pisza tu tylko o stopach procentowych 09.08.10, 12:04 Gość portalu: Krakus napisał(a): > A czy musi być Prądnik Czerwony? Oczywiscie, ze nie musi i nie jest tak, jak napisales, ze sie przy czyms upieram. Chodzi tylko o to, ze sensowne porownanie mamy wtedy, gdy przedmioty ( tym przypadku mieszkania) sa w ogole porownywalne. Dobrze jest dyskutowac na podstawie konkretnego przykladu i wlasnie to zaproponowalem. > Może drogo grunt kupił w szczycie hossy? > Drogo wybudował? > Albo daje wysoką cenę, by można z czegoś schodzić w negocjacjach. Byc moze to wszystko jest prawda, tylko i wtedy i teraz developer te mieszkania sprzedaje bez wiekszych problemow, bo w aktualnej ofercie jest ich coraz mniej. Jesli strategia inwestora jest, zeby zawyzac cene, a potem oferowac spore znizki, to w 2008 powinien byl oferowac mieszkania po 8000 PLN/mkw, czyz nie? Jednak z nieznanych mi powodow nie robil tego. > Jakby co, konkurencja wśród deweloperów jest duża. Tez mi sie tak wydaje, ze jest duza. Tylko jesli jest duza i ceny spadly tak znaczaco jak piszesz, to dlaczego ten konkretny inwestor sprzedaje mieszkania tak drogo? Chyba nie dlatego, ze Pradnik Czerwony jest jakas szczegolna dzielnica, ktorej nie imaja sie trendy na rynku? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil A na powaznie... 09.08.10, 12:20 Masz jakies potwierdzenie swojej tezy ze mieszkania w tej inwestycji u tego dewelopera byly po 6300PLN/m2 w 2008 roku? Nie twierdze ze zmyslasz - po prostu jestem ciekaw czy cos Ci sie nie pomylilo, czy masz jakis dokument czy cokolwiek potwierdzajacy ze takie byly ceny? Bo wiesz, kiedys taki numer zrobil otwarty fajans - w 2008 roku pisali o sredniej cenie w warszawie rzedu 9500PLN/m2 a rok pozniej, przy szacowaniu spadkow pisali ze ceny w szczycie to bylo okolo 9000PLN/m2 - po to tylko zeby zmniejszyc skale spadkow... Odpowiedz Link Zgłoś
michu_z_dzichu Re: A na powaznie... 09.08.10, 12:32 kretynofil napisał: > Masz jakies potwierdzenie swojej tezy ze mieszkania w tej inwestycji > u tego dewelopera byly po 6300PLN/m2 w 2008 roku? > > Nie twierdze ze zmyslasz - po prostu jestem ciekaw czy cos Ci sie nie > pomylilo, czy masz jakis dokument czy cokolwiek potwierdzajacy ze > takie byly ceny? No wlasnie problem w tym, ze mam taki dokument, a jest nim umowa kupna takiego mieszkania, w tej inwestycji, za takie pieniadze w roku 2008. Nie twierdze, ze byl to najszczesliwszy zakup mojego zycia, ale fakty sa dokladnie takie jak przytoczylem. Nie ma wiec mowy o zmyslaniu, natomiast ceny obecne kazdy moze sprawdzic na stronie inwestora. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil No dobra ;) 09.08.10, 12:44 A jak ja Ci powiem ze ja tez tam kupilem mieszkanie, rowniez w 2008 roku, tylko ze placilem 15KPLN/m2? Moje slowo przeciwko Twojemu ;) Nie zrozum mnie zle, po prostu probuje pokazac Ci konkretny mechanizm. Byl tu juz taki jeden, ciagle zachwalal konkretna inwestycje w trojmiescie, opisywal jak to nie tanieja tam mieszkania itd. Problem w tym ze na innym forum sie wygadal ze pracuje dla dewelopera, nie napisal ktorego - ale napisal pare szczegolow dotyczacych budowy ktore jednoznacznie identyfikowalo inwestycje. Wybacz moja nieufnosc - ale nie takie rzeczy to forum widzialo. Sa ludzie ktorzy utopili fortuny w kwadratach i zapewniam Cie ze znacznie dalej by sie posuneli zeby tylko sprzedac... Odpowiedz Link Zgłoś
michu_z_dzichu Re: No dobra ;) 09.08.10, 13:25 kretynofil napisał: > A jak ja Ci powiem ze ja tez tam kupilem mieszkanie, rowniez w 2008 > roku, tylko ze placilem 15KPLN/m2? Nie moge tego wykluczyc, mysle, ze daloby sie taka nieruchomosc wtedy bez problemow kupic. Pytanie tylko, czy mozesz podac obecna cene porownywalnej nieruchomosci? > Moje slowo przeciwko Twojemu ;) > > Wybacz moja nieufnosc - ale nie takie rzeczy to forum widzialo. Sa > ludzie ktorzy utopili fortuny w kwadratach i zapewniam Cie ze > znacznie dalej by sie posuneli zeby tylko sprzedac... No dobra, rozumiem, ze po prostu mi nie wierzysz, ze takie mieszkanie w tej cenie kupilem. Nie mam zamiaru Cie jakos specjalnie przekonywac, bo domyslam sie, ze dopiero skan umowy moglby Cie przekonac, troche zbyt duzo zachodu, aby przekonac jedna osobe do tego, ze mowie prawde. Ja nie napisalem tego po to, zeby udowadniac, ze ceny nie spadly i ewentualnie odsprzedac to mieszkanie. Probuje tylko zrozumiec pewne mechanizmy. W momencie, kiedy kupowalem to mieszkanie, pisalo sie, ze ceny mkw w Krakowie to wydatek rzedu 8 kPLN/mkw. Teraz ktos tu na forum wspomina, ze ceny nie przekraczaja 5kPLN. Jak to sie ma do tego, ze wtedy kupilem za 6300/mkw i teraz widze ciagle takie same ceny na stronie developera? Nie twierdze, ze mieszkania nie stanialy, ale zastanawiam sie czy nie jest tak, ze zarowno wtedy jak i dzis skala zjawiska byla wyolbrzymiona przez media? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Nie zrozumiales... 09.08.10, 14:52 > Nie moge tego wykluczyc, mysle, ze daloby sie taka nieruchomosc wtedy bez problemow kupic. Pytanie tylko, czy mozesz podac obecna cene porownywalnej nieruchomosci? Nie zrozumiales dowcipu. Udawalem ze jestem Twoim sasiadem ktory za mieszkanie przez sciane zaplacil 15KPLN/m2 ;) > No dobra, rozumiem, ze po prostu mi nie wierzysz Nie, nie rozumiesz. Wierze Ci, ale podaje powody dla ktorych moglbym nie wierzyc ;) > W momencie, kiedy kupowalem to mieszkanie, pisalo sie, ze ceny mkw w Krakowie to wydatek rzedu 8 kPLN/mkw. Wiesz, pytanie czy rzeczywiscie wtedy akurat byly takie ceny. Jak ja w Warszawie kupowalem ponizej 5KPLN/m2 to podobno nie dalo sie kupic taniej niz za 6KPLN/m2 - takie napedzanie jeleni... Odpowiedz Link Zgłoś
eustachy.s Re: A na powaznie... 09.08.10, 12:49 Zwróć uwagę że jedyne mieszkania jakie zostały deweloperowi to kawalerki o powierzchni około 33m2. Jak wiadomo m2 kawalerki jest droższy niż m2 m3, który z kolei jest droższy niż m2 m4. Kolejną sprawą jest to że moi znajomi też kupili niedawno mieszkanie, cena ofertowa nie zmieniła się od 2008. Ale pod koniec 2009 wynegocjowali 15% zniżki, pomimo tego że na stronie dewelopera i nawet w biurze sprzedaży nie ma ani słowa o możliwości negocjacji ceny. Odpowiedz Link Zgłoś
michu_z_dzichu Re: A na powaznie... 09.08.10, 13:29 eustachy.s napisał: > Zwróć uwagę że jedyne mieszkania jakie zostały deweloperowi to kawalerki o > powierzchni około 33m2. Jak wiadomo m2 kawalerki jest droższy niż m2 m3, który Zgoda, ale ciagle mowimy o naprawde malych mieszkaniach, wiec ta roznica jakas znaczna nie bedzie. > Kolejną sprawą jest to że moi znajomi też kupili niedawno mieszkanie, cena > ofertowa nie zmieniła się od 2008. Ale pod koniec 2009 wynegocjowali 15% zniżki > , > pomimo tego że na stronie dewelopera i nawet w biurze sprzedaży nie ma ani słow > a > o możliwości negocjacji ceny. I to jest moim zdaniem jedyne sensowne wytlumaczenie tej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: A na powaznie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.10, 13:38 A inwestycja jest już ukończona? - nie - to może trochę osób kupiło w systemie 10/90? i teraz jeśli cena by spadła powyżej 10%, to niektórym opłaciłoby się wycofać z inwestycji i kupić to samo mieszkanie taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
michu_z_dzichu Re: A na powaznie... 09.08.10, 13:43 Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a): > A inwestycja jest już ukończona? - nie - to może trochę osób kupiło w systemie > 10/90? A na czym polega ten system? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: A na powaznie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.10, 13:47 wpłacasz 10% na początku, a resztę po wybudowaniu mieszkania. Widząc spadek powyżej 10% ceny - może opłacić się wyjść ze stratą wpłaconych 10%. Odpowiedz Link Zgłoś
te_rence "Puls Biznesu": Jak spłacamy kredyty hipoteczne 09.08.10, 09:34 bo banki w 2008 najbardziej dymały klientów? pytanie: czemu na zachodzie łatwiej jest dostać kredyt mimo ze spełnia się te same kryteria? ............ super gra na przeglądarkę w klimacie II wojny światowej! obroń Polskę lub atakuj Niemcami! www.wichry-wojny.pl/index.php?n=74 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziękuje wam "Puls Biznesu": Jak spłacamy kredyty hipoteczne IP: 123.201.11.* 09.08.10, 10:02 Widzę, że ktoś tu ma ubaw po pachy. Jacy złośliwie współczujący..oj dziękuje. Jeśli ktoś wziął kredyt i nawet zwyżka 30% raty, ma go wywrócić do góry kołami to jest problem. Jednak gwoli ścisłości wartość franciszka do złotówki jest o 33% wyższa niż była 2 połowie 2008. Fakt. Ale chcę przypomnieć, że oprocentowanie spadło o połowę czyli wzrost wartości franka do wartości miesięcznej raty jest neutralny, a nawet dodatni. Myśle, że wydmuchani zostali ci, ktorzy kupili tylko, aby odsprzedać w krótkim czasie. Osoby, które kupiły mieszkania i domy jako inwestycja w dłużym horyzoncie czasowym nie stracą na pewno. Poza tym Szwajcaria nie pozwoli sobie na dłuższe utrzymywanie wartości franka do euro 0,75 i dolara 0,96.. Za mały kraj i nie tylko z banków żyją... w ciągu ostaniego 1,5 roku jazdy były od 3,37 2,65 czyli przy 100000 franków to prawie widełki na 70000 zł, można się martwić, a można spokojnie czekać. Pośpiech wskazany przy łapaniu pcheł.. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: "Puls Biznesu": Jak spłacamy kredyty hipotecz 09.08.10, 10:22 Szwajcaria ma niewiele do pozwalania - ostatnio podczas umocnienia franka władowali kilkadziesiąt mld (sic!) CHF w interwencje i niewiele to dało. I jak widać na razie skończyli z taką polityką: online.wsj.com/article/NA_WSJ_PUB:BT-CO-20100706-701654.html Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Pocieszaj sie dalej ;) 09.08.10, 10:30 > Ale chcę przypomnieć, że oprocentowanie spadło o połowę czyli wzrost wartości franka do wartości miesięcznej raty jest neutralny, a nawet dodatni. Tak, tylko ze jesli myslisz ze ten spadek stop procentowych w Szwajcarii zostanie utrzymany przez nastepnych 27 lat - to jestes durniem i urzedowo powinno Ci sie zakazac brania kredytow. > Osoby, które kupiły mieszkania i domy jako inwestycja w dłużym horyzoncie czasowym nie stracą na pewno. Taaaaa, tlumacz sobie tak dalej. Jak za dwadziescia lat uda Ci sie sprzedac mieszkanie "na zero" (w sensie: po jego sprzedazy i splacie pozostalego do splacenia kredytu - zostanie Ci ZERO na koncie) to bedziesz sie cieszyl ;) Problem pojawi sie wtedy kiedy dojdzie do rozwodu, choroby, urodzenia sie kolejnego dziecka, utraty pracy itd. - a statystycznie rzecz biorac masz 99% prawdopodobienstwa ze takie cos sie stanie w ciagu tych dwudziestu lat - i jak bedziesz musial sprzedac to dolozysz do tej "dlugoterminowej inwestycji w krotkoterminowa konsumpcje" (czyli wziac kredyt na 30 lat zeby w najblizsze swieta zaimponowac rodzinie apartamentem 30m2 na dupolece). > Poza tym Szwajcaria nie pozwoli sobie na dłuższe utrzymywanie wartości franka do euro 0,75 i dolara 0,96. Pamietam jak gielda pierdyknela 14% w jeden dzien. Wiesz co gadaly leszcze? Ze rekiny ich wyciagna z klopotow - bo przeciez nie pogodza sie z takimi stratami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziękuje wam Re: Pocieszaj sie dalej ;) IP: 123.201.11.* 09.08.10, 11:26 Czuję się jakbyś krzyczał mi do ucha i mnie obrażał, a nie dyskutował.. Gdyż ty jesteś objawiającym jedyną prawdę Wcalę nie myślę, że będzie to trwało 27 lat i będzie ulegać zmianie. ale rozwiązanie inne, nie biorę kredytu i wynajmuję mieszkanie. Płacę za wynajm. Także mądralo, koszty potencjalnego wynajmu należy odjąć od wielkości raty hipotecznej. Kupiłem mieszkanie na kredyt w 1995 roku i kosztowało ono 65000 zł, po 13 latach warte jest prawie 300 tys zł. I nie wiem dlaczego usiłujesz powiedzieć, ze coś jest inaczej niż jest. Oczywiście nie będą to już takie wzrosty wartości jakie były, ale chcę ci przypomnieć, że jak dotąd mamy inflację około 3% rocznie i taki wzrost należy brać pod uwagę. Co do moich 99% szans, to chłopie ty też masz takie 99% szanse. Ale jak byśmy tak podchodzi do spraw, to ludzkość siedziałby na gałęzi gdzieś w Afryce równikowej i czterech literach miałaby hipotekę. Co do wartości franka pożyjemy zobaczymy,kto ma rację. A jeśli się tak bardzo przejmujesz tymi, którzy wzieli kredyty to załóż wielką orkiestrę kredytowej pomocy. A tak tylko masz jakąś głupią satysfakcję..raz na wozie, raz nawozem i tego drugiego ci życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Hihihi, jelonek sie oburzyl ;) 09.08.10, 11:39 > Czuję się jakbyś krzyczał mi do ucha i mnie obrażał, a nie dyskutował.. No bo z czym tu dyskutowac? Z labedzim spiewem koncertu zyczen? Jesli rzeczywiscie kupiles mieszkanie w 1995 roku (w co watpie, czytajac Twojego posta) to nie masz zmartwien. Jesli jednak kupiles podczas ostatniej goraczki (co by tlumaczylo Twoje emocjonalne podejscie do tematu i typowy dla ubranych leszczy "koncert zyczen") - to sytuacja wyglada tak jak napisalem. Po prostu. A co do wynajmu - z wynajmem jest ten plus ze: - jest tanszy, - pozwala zaoszczedzic na wklad wlasny, - zapewnia elastycznosc (zawsze mozna sie przeprowadzic w tansze miejsce jesli cos sie stanie lub podniesc standard jesli idzie lepiej). > Oczywiście nie będą to już takie wzrosty wartości jakie były, ale chcę ci przypomnieć, że jak dotąd mamy inflację około 3% rocznie i taki wzrost należy brać pod uwagę. Tak. Za dwadziescia lat, kiedy rynek odchoruje te kilka lat goraczki. A do tego czasu mozna spodziewac sie raczej okresow spadkow (tak jak teraz) lub stagnacji (ergo: spadku cen ze wzgledu na inflacje). Jesli pojawia sie wzrosty to beda krotkotrwale i kazdy skonczy sie kolejnym zjazdem. > Ale jak byśmy tak podchodzi do spraw, to ludzkość siedziałby na gałęzi gdzieś w Afryce równikowej i czterech literach miałaby hipotekę. Tak jak 70% Niemcow? > A jeśli się tak bardzo przejmujesz tymi, którzy wzieli kredyty to załóż wielką orkiestrę kredytowej pomocy. Nie musze. W marzy swojej hipoteki musze splacac kretynow ktorzy swoich nigdy nie splaca. > A tak tylko masz jakąś głupią satysfakcję..raz na wozie, raz nawozem i tego drugiego ci życzę. To nie jest glupia satysfakcja, tylko prosba o rozsadek. Jak widac - bez sensu, bo jelenie napalone na "wypasiona parapetowe" takowego nie posiadaja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jelonki Hipoteczne Re: Hihihi, jelonek sie oburzyl ;) IP: 81.219.69.* 09.08.10, 11:44 > No bo z czym tu dyskutowac? Z labedzim spiewem koncertu zyczen? Jesli > rzeczywiscie kupiles mieszkanie w 1995 roku (w co watpie, czytajac > Twojego posta) to nie masz zmartwien. Jesli jednak kupiles podczas > ostatniej goraczki (co by tlumaczylo Twoje emocjonalne podejscie do > tematu i typowy dla ubranych leszczy "koncert zyczen") A gdybym ja w 1994 zarabiał tyle, co dziś i za roczną pensję kupił wtedy sporo akcji spółek raczkujących na WGPW, to... Ho, ho, ho, a może i więcej. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziękuje wam Re: Hihihi, jelonek sie oburzyl ;) IP: 123.201.11.* 09.08.10, 12:02 Na jakie podstawie wyciągasz tak daleko idące wnioski? Jesli kupiłeś 1995 (w co watpię czytające Twojego posta) Masz jakieś zdolności paranormalne i możesz powiedzieć na podstawie charakteru pisma jaki mam wzrost i zarost? Gdzie on jest emocjonalny? Raczej Twój jest strasznie krzykliwy, ratuj się kto może... Jak dotąd z komentowanego artykułu wynika jedna przesłanka 98% kredytów hipotecznych jest spłacana, najgorzej te z 2008 roku, które zostały przewalutowane. Jednak 5,5% na 30 lat to nie 1,8 na 16.. Zgdza się, te które były wzięte przez tych co liczyli na krótką piłkę, kupić, szybko sprzedać otrzymali cios w splot słoneczny. Cóż Twoj optymizm poraża. 20 lat spadków, to straszne już się boje... uuu, jak się boje. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil No wlasnie o tym pisze ;) 09.08.10, 12:26 > uuu, jak się boje. Czego sie boisz? Przeciez podobno kupiles w 1995 roku, wiec akurat nie masz sie czego bac, nieprawdaz? I wlasnie dlatego pisze - jestes typowym jeleniek ktory stara sie poprawic sobie humor plodzeniem niespojnych historyjek na forum... > Jak dotąd z komentowanego artykułu wynika jedna przesłanka 98% kredytów hipotecznych jest spłacana Tak, tyle ze jeszcze rok temu to bylo ponad 99%. Trend jest widoczny. To raz, a dwa ze zapominasz o kredytach "okolohipotecznych" (czyli babcia bierze kredyt na pralke dla wnuczka, wnuczek mial splacac ale franciszek go rozlozyl - a babcia nie ma z czego placic rat) i tutaj widac nadchodzace problemy. Bo, o czym zapominasz, kredyt hipoteczny przestaje sie splacac ostatni - ale zaleglosci z innych kredytow rosna. W koncu jelonkowi wylacza prad i bedzie musial uregulowac rachunek w elektrowni kosztem kilku rat kredytu hipotecznego. Jeszcze zobaczysz jak ladnie urosnie ten wspolczynnik... Odpowiedz Link Zgłoś
eustachy.s Re: No wlasnie o tym pisze ;) 09.08.10, 12:40 2% w przypadku hipotecznych i do 17% (w niektórych bankach, a nie pamiętam jaka jest średnia) w przypadku kredytów konsumpcyjnych. To jest ogromny problem który na dodatek odbije się na osobach które chcą wziąć kredyt teraz lub w przyszłości bo zamiast marży na poziomie 1% tak jak to miało miejsce 2-3 lata temu mają marżę powyżej 2%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qibic Re: No wlasnie o tym pisze ;) IP: *.ip.netia.com.pl 09.08.10, 13:01 A ceny runą, runą, runą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziękuje wam Re: No wlasnie o tym pisze ;) IP: 123.201.11.* 09.08.10, 12:54 nie to staję się niesmaczne! Każda moneta ma dwie strony, Ty masz swoją wizję i jedynie słuszną. Więc pozostań przyniej, alb nawet daj ogłoszenie do prasy. Oczywiście zmiana 1 % to trend jest widoczny, no argument na miarę takiego znawcy.. Szkoda, że nie mogą spłacać 101% kredytów bo jakito był by trend "górny niewidoczny" Ze statystką jest tak, że traktor ma trzy koła dobre, znaczy się 75% sprawności. Teraz mieszasza kredyty około hipoteczne, ok wpleć jeszcze wątek wybuchów wulkanicznych, monsunu w Pakistanie i powodzi na Dolnym Śląsku. Katastrofa... A co do mojego humoru, to się nie przejmuj jakoś dam radę, a Ty płacz. pa By the way... zarabiasz 30% krajowej z premią? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: No wlasnie o tym pisze ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.10, 13:02 > Oczywiście zmiana 1 % to trend jest widoczny nie o 1 %, a o 1 punkt procentowy.... > Ze statystką jest tak, że traktor ma trzy koła dobre, znaczy się 75% > sprawności Nie - znaczy, że dane statystyczne trzeba umieć interpretować. > Teraz mieszasza kredyty około hipoteczne, ok wpleć jeszcze wątek wybuchów > wulkanicznych, monsunu w Pakistanie i powodzi na Dolnym Śląsku. I ma rację, że miesza. Bo jest pewna hierarchia, najpierw ludzie nie płacą rachunków, później nie spłacają rat kredytów konsumpcyjnych, a na końcu hipoteczne. Taka mentalność. Okres problemów z płaceniem np opłat na zarządzanie nieruchomością jest już od dłuższego czasu, teraz zwiększa się ilość niepłaconych kredytów konsumenckich.... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil By the way :) 09.08.10, 13:12 > A co do mojego humoru, to się nie przejmuj jakoś dam radę, a Ty płacz. Ja mam plakac? Na pokrycie rat kredytu hipotecznego wydaje raptem pare procent dochodu netto. Nie mam powodu do zmartwien. > By the way... zarabiasz 30% krajowej z premią? A czemu pytasz? Chcesz sie dowiedziec czy jestes sam? > zmiana 1 % to trend jest widoczny Konkretnie to grubo ponad 100% - bo jesli jeszcze nie tak dawno temu niesplacanych bylo okolo 0,8% kredytow hipotecznych a teraz jest 2% to jest to wzrost o 150%. Ale co tam, przeciez jelen ma "swoj" apartament, dlugoletnia "yyynwestycyje", nic mu sie nigdy nie stanie. A jak sie stanie to pierwszy, ku*wi syn, poleci do politykow zebrac o jalmuzne z moich, nie ku*wiego syna, podatkow. Bo padl ofiara spisku. Bo nie wiedzial. Bo zostal zmanipulowany. Bo go okradli. Bo oszukali. Bo cyklisci masoni i zydzi. I to mnie drazni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziękuje wam Re: By the way :) IP: 123.201.11.* 09.08.10, 13:39 oj, chyba masz nóż na gardle.. bo się strasznie wściekasz.. Co kupiło się w 2008 mieszkano na kredyt z myślą o szybkim zarobku? Szlak trafił inwestycję i teraz trzeba spłacać ? Każde doniesienie o zmianach wrunków doprowadza Ci do paliptacji serc? No przyznaj się człowieku o tak znamiennym nicku: kretynofil.. to za karę sobie go nadałeś.? No już dobrze.. Żadne krzyki nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne..wiem znam to, krzycz dalej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: By the way :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.10, 13:42 Zapewne za karę kocha kretynów.... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Wiesz, to nie ja... 09.08.10, 14:09 ...sie pocieszam na forum ze "przeciez szwajcarzy mnie uratuja" i to nie ja wymyslam glodne kawalki o mieszkaniach kupionych w 1995 roku po to tylko zeby sie z nich rakiem wycofac w nastepnym poscie. Koncertowo sie osmieszyles jeleniu. A teraz zapitalaj do biedronki po pasztetowa i dalej modlic sie o to zeby LIBOR przez 30 lat zostal na tym samym poziomie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziękuje wam Re: Wiesz, to nie ja... IP: 123.201.11.* 09.08.10, 15:00 Jesteś żałosny i chyba bardzo nieszczęśliwy... Przykład mieszkania z 1995 roku był przytoczony tylko dla tego, żeby pokazać, że strach ma wielkie oczy. Ale cóż, masz swoją wizję świata i pozostań przy niej. Długi czas próbowałem Ci przekazać, że duża część (może i większość) podejmowała decyzje dotyczące kredytu, kierując się racjonalnymi przesłankami. Ty uparcie twierdzisz, że to "głupcy" Dobrze niech tak, będzie. Nie twierdzę, że wszystko jest różowe, ale nie jest też czarne. Jeżeli miałeś tyle rozsądku, że kredyt we "franku" stanowi tylko część nabytej nieruchomości. Masz wystarczające przychody i perspektywy to nadal jest atrakcyjny pomimo zmian. Próbował to napisać, bardzie lub mniej udanie. Ale dyskusja z Tobą przypomina dywagacje z J.K Albo jesteś ze mną, albo jest wróg i kretyn. Niestety do biedronki nie będę popitalał, bo najbliższa jest jakieś 8000 km stąd.. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 niezle mnie rozbawiles piszac 09.08.10, 15:37 "Długi czas próbowałem Ci przekazać, że duża część (może i większość) podejmowała decyzje dotyczące kredytu, kierując się racjonalnymi przesłankami." O tych "racjnalnych przeslankach" pisalismy na forum Deweloperzy tysiace razy. W odpowiedzi naganiacze pisali o przewidywanych dalszych skokowych wzrostach cen w nastepnych miesiacach i latach (kto nie kupil przegral zycie). Wszystko to dzialo sie w latach 2007-2008. I co? Dalej te ceny rosna do nieba? Zeby nie byc goloslowna: Activ zbudowal na katowickim Osiedlu Tysiaclecia kolejne blokowiska. Na poczatku wolal okolo 6 tys zl za mkw. Sprzedal niewiele. Dzisiaj nadal spora czesc mieszkan nie jest sprzedana, a przed 10 dniami widzialalm wielka plachte oznajmniajaca, ze za mkw WYKONCZONEGO MIESZKANIA chca teraz 4900. Ja rozumiem, ze z indyjskiej perspektywy widzi sie sprawy w kraju inaczej, ale moze wlasnie byloby wskazane opierac sie na opiniach ludzi, ktorzy mieszkaja blizej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziękuje wam Re: niezle mnie rozbawiles piszac IP: 123.201.11.* 09.08.10, 16:18 Ok. Nigdzie nie napisałem, że kupiłem mieszkanie 2, 3 lata temu. Napisałem domyślnie, że w tym momencie, kredyt denominowany w frankach szwajcarskich, pomimo perturbacji jest nadal atrakcyjny, przynajmniej dla mnie. Mam taki, oczywiście nie na 30 lat, ale jednak. Wybudowany dom wraz z działką szacunkowo jest warty przynajmniej 3 razy tyle ile udzielona wartość kredytu po aktualnym kursie. Jazda góra dół od 2,7 przez 2 do 3,37 nie robi wrażenia, dopóki spłacasz to miesięcznie, a nie od razu. Jeżeli ktoś wziął kredyt, aby zaspokoić swoje potrzeby mieszkaniowe jest idiotą. O.k. Co do zmiany cen, prawo popytu i podaży, a reklama dźwignią handlu.. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Aaaaa, to teraz dom? 09.08.10, 16:36 Ciekawe - bo jeszcze pare postow temu pisales cos o mieszkaniu kupionym w 1995 roku? Potem zmieniles zdanie ze to mieszkanie to tylko przyklad a teraz stalo sie domem. > Co do zmiany cen, prawo popytu i podaży, a reklama dźwignią handlu.. No wlasnie. Podaz ogromna, popyt lezy - to trzeba sie reklamowac na forach... Nieprawdaz, panie naganiacz? Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: niezle mnie rozbawiles piszac 09.08.10, 16:44 nowy dom w jakiejs rozsadnej lokalizacji to zupelnie cos innego anizeli mieszkanie w blokowisku zwanym dla zmylenia klienta apartamentowcem o powierzchni 50 mkw z wneka kuchenna i widokiem na sypialnie sasiada w odleglosci paru metrow za 400 do 500tys zl w warszawie czy Krakowie. I niestety zbyt wielu mlodych ludzi uleglo presji marketingowcow lub srodowiska, bo chcieli "byc na swoim". Za jedna glupia decyzje beda placili jeszcze dlugo. I co najwazniejsze: u punktu widzenia gospodarki wiekszosc z nich zginela z rynku konsumentow na wiele, wiele lat. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Hihihihihi :) 09.08.10, 15:41 > Przykład mieszkania z 1995 roku był przytoczony tylko dla tego, żeby pokazać, że strach ma wielkie oczy. I wlasnie po takich tekstach poznaje sie forumowych naganiaczy - bo tamte czasy to byly zupelnie inne ceny, zupelnie inne warunki udzielania kredytow, zupelnie inne srodowisko gospodarcze. Natomiast naganiacze Twojego pokroju chetnie wykorzystuja przyklad tamtego okresu nie wspominajac nawet o takich "drobiazgach" jak wysokosc zarobkow, skala inflacji, koszt kredytow, zasady ich udzielania itd. Wszystko jest prosta (zeby nie powiedziec: prymitywna) manipulacja majaca na celu przemycenie prostego przeslania: "kup dzisiaj (ode mnie!) mieszkanie za pol milijona, nic sie nie martw, za pietnascie lat bedzie warte (korzystajac z analogii 1995->2010) szescdziesiat milijonow dzisiejszych zlotych". I sorry, jesli Ci sie wydaje ze jestes pierwszy ktory z takim "sprytnym" planem wpadl na to forum to masz racje. Wydaje Ci sie ;) > Ale cóż, masz swoją wizję świata i pozostań przy niej. Długi czas próbowałem Ci przekazać, że duża część (może i większość) podejmowała decyzje dotyczące kredytu, kierując się racjonalnymi przesłankami. Moja wizja? Ku*wa, ja tu pisalem o perspektywach spadkow kiedy mieszkania drozaly dwucyfrowo rocznie - i nawet nie pomylilem sie co do daty gorki czy skali spadkow. A co do przeslanek dotyczacych kredytu to masz ich kilka w tym watku: - przeciez nic sie nie stanie, - przeciez mieszkania nie tanieja, jak sie cos stanie to zawsze mozna sprzedac i kupic za zarobione - mniejsze, - przeciez frank po AZ 2,80 - to jest NIEMOZLIWE, - przeciez weszlismy do unii wiec bezrobocie NA PEWNO NIE WZROSNIE, - przeciez w zeszlym roku mialem podwyzke 10% to taka sama bede mial za rok, - przeciez mieszkanie jest moje i nawet jak spadnie jego wartosc to przeciez bank nie moze mi nic zrobic poki place, - warto kupic i splacac raty kredytu z wynajmu, - czynsze nie spadna, bo przeciez ludzi w miastach przybywa, - przeciez przybylo wozkow na ulicach wiec za 30 lat bedzie masa klientow na mieszkania ktore kupujemy dzisiaj, - przeciez mieszkania zdrozeja na Euro2012, - przeciez mieszkania zdrozeja na EUR, - przeciez kredyty hipoteczne splaca sie osiem lat tylko, - ... Moglbym argumenty na tym forum podnoszone przytaczac tak przez pare stron - to sa wszystko teksty pisane przez ludzi ktorzy twierdzili ze kupili mieszkania. Sorry - wiekszosc z nich skompromitowala sie juz dawno, pozostale beda sie kompromitowac przez nastepnych pare lat. A Ty dalej pieprzysz o rozowych okularach, kiedy moje podatki (niemale) sa wydawane na utrzymywanie cen poprzez Deweloper Na Naszym i Zasilek Dla Bezrobotnego Lemminga. Wybacz, ale nie jestem w stanie dla podobnego Tobie naganiacza znalezc odrobiny szacunku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: już nie mogę Re: Hihihihihi :) IP: 123.201.11.* 09.08.10, 15:55 z tej mąki chleba nie będzie.. na początku byłem jeleniem, teraz jestem naganiaczem. A tym kim jesteś? Właścicielem mieszkań na wynajem? Rzuciłem okiem na Twoje poprzednie posty i stwierdziłem z przerażeniem, że trafiłem na twardego zawodnika, który ma misję..:( do spełnienia..Oczywiście nie jestem w żaden sposób udowodnić, że nie jestem wielbłądem. Jednak za Pawlakiem, nie można się spierać z "KRETYNEM" gdyż sprowadzi cię do swojego poziomu i dokona doświadczeniem Pa.... wynajmuj dalej w Brukseli mieszkanie ha,ha Obserwuję twoje posty nie od dziś. Wydaje ci się, że zeżarłeś wszystkie rozumy świata, i chyba na wszystko masz nieomylną odpowiedź. Na szczęście: wydaje ci się. a to z przed 2 lat i co i nic się nie zmieniło..pa Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Re: Hihihihihi :) 09.08.10, 16:34 > Obserwuję twoje posty nie od dziś. Wydaje ci się, że zeżarłeś wszystkie rozumy świata, i chyba na wszystko masz nieomylną odpowiedź. > Na szczęście: wydaje ci się. Patrz jaka ciekawostka: taki jestem omylny a wystarczyly mi dwa posty zeby ZGODNIE Z PRAWDA zauwazyc ze zadnego mieszkania w 1995 roku NIE KUPILES. Fascynujace, co? Taki ze mnie omylny kretyn - a znowu trafilem w samo sedno ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziękuje wam Re: Hihihihihi :) IP: 123.201.11.* 09.08.10, 17:05 Mistrzu! Nie wysilaj się, nie jesteś taki jak o sobie myślisz.. Buc jesteś i tyle. Jak przeczytasz to od początku, o ile zrozumiesz.. to jeden z ostatnich wpisów jest o tym, że nie kupiłem mieszkania 2, 3 lata temu. Wziąłem tylko kredyt denominowany we franku.. Fakt, że kupiłem mieszkanie 1995 i nie zamierzam go sprzedawać, gdyż w dużej mierze czynsz płacony przez najemcę pokrywa ratę kredytu. Ty zaś wyciągasz takie wnioski, jakie pasują Ci do oglądu świata. Twoja sprawa, ale jak Ci mówią żeś chory, to nie zaprzeczaj tylko idź do lekarza.. Parafrazując twoje słowa "Taki ze Ciebie omylny kretyn - i znowu trafiłeś w samo sedno" jak najbardziej,, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: Hihihihihi :) IP: 78.8.192.* 09.08.10, 17:25 A jednak miotasz się. raz piszesz że kupiłeś, potem, że nie, teraz że kupiłeś i wybudowałeś dom, zaraz okaże się, że domu jednak nie budowałeś... Coś calość nie trzyma się kupy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziękuje wam Re: Hihihihihi :) IP: 123.201.11.* 09.08.10, 18:44 ale dałem się wkręcić...No na takiego Trolla to jeszcze nie trafiłem. kretynofil vel kaczus (Tomek) vel steady at najx vel wreszcie "Kruszyna" biedaczek i nie wiem jeszcze ile.. Piękny popis na trzy głosy dyskusji z samym sobą... forum.gazeta.pl/forum/w,755,100260653,,Media_o_Lodzi_Stare_pociagi_i_szare_ulice.html?v=2 no to już nie erystyka pojedynczego Trolla, ale mamy do czynienia z osobowością wielokrotną...Ty się lecz jeszcze możesz.. no to mnie przygniotło do ziemi pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: Hihihihihi :) IP: 78.8.192.* 09.08.10, 19:50 O - ciekawe, ile jeszcze osobowości mi przypiszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 Re: Pocieszaj sie dalej ;) 09.08.10, 11:41 hmm - w 1939 roku komiks z przygodami supermana kosztował 5 centów - dziś - dokładnie milion dolarów. Troche pojechałeś z tym 1995 rokiem, bo od tego czasu w nieruchomościach minęło kilka epok, a i abstrahuję od tego, że wtedy za Mieszka, czyli 10 zł można było kupic prawie 6 litrów benzyny. wolę tez nie pytać o oprpcentowanie tego kredytu w tamtych latach, sumaryczna wysokośc rat itp, bo sam byś się chyba przeraził. W międzyczasie miałeś też pierwszą i największą w historii tego kraju bańkę na nieruchomościach, która całkowicie zakłóciła ten rynek - a co do franka - uwierz mi, mogą byc kłopoty, bo sytuacja z jaka mamy do czynienia wydaje się być z gruntu nienormalna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakus Re: Pocieszaj sie dalej ;) IP: 81.219.69.* 09.08.10, 11:41 > Kupiłem mieszkanie na kredyt w 1995 roku i kosztowało ono 65000 zł, po 13 latac > h warte jest prawie 300 tys zł. I nie wiem dlaczego usiłujesz powiedzieć, ze co > ś jest inaczej niż jest. Oczywiście nie będą to już takie wzrosty wartości jaki > e były Wystarczy, że co dziesięć lat będziemy obalali komunę i wchodzili do UE, a wzrosty cały czas będą spektakularne. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Pocieszaj sie dalej ;) 09.08.10, 11:47 > Kupiłem mieszkanie na kredyt w 1995 roku i kosztowało ono 65000 zł, po 13 latach warte jest prawie 300 tys zł Stary, nie mieszajmy dwóch systemów walutowych. Po pierwsze piszesz o cenie mieszkania a nie cenie kredytu czyli brutalnie rzecz biorąc kłamiesz w zdaniu "kosztowało ono...". Po drugie - krótka pamięć. Trzyprocentowa inflacja to dobro, którym cieszymy się od niedawna. Lata 90-te to rzeczywistość dwucyfrowej inflacji - dla przykładu w 1995 r. ponad 20%. Po trzecie - rozumiem, że dzisiejsza cena też życzeniowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakus Re: "Puls Biznesu": Jak spłacamy kredyty hipotecz IP: 81.219.69.* 09.08.10, 11:39 > Jednak gwoli ścisłości wartość franciszka do złotówki jest o 33% wyższa niż był > a 2 połowie 2008. Fakt. I z kredytu 650 tys. zł za typowe mieszkanie, ma do spłaty 850 tys. Ale kto by o tym myślał? :-) 200 tys. zł ekstra to Pikuś. Pan Pikuś! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r "Puls Biznesu": Jak spłacamy kredyty hipoteczne IP: 192.176.5.* 09.08.10, 10:28 "W dalszym ciągu najwyższe spadki cen nieruchomosci w I kw. 2010 r. dotyczyły krajów, które jeszcze rok, dwa lata wcześniej notowały istotne kilkudziesięciu procentowe wzrosty. Wśród nich należy wymienić m.in. Łotwę (-33,4% r/r), Litwę (-22,5% r/r) oraz Ukrainę (- 21,4% r/r)..." Odpowiedz Link Zgłoś
kolaabb Kawalerka za 800 tysięcy złotych - czyli frajerzy 09.08.10, 11:17 Kawalerka za 800 tysięcy złotych - czyli frajerzy z długopisem: www.rp.pl/artykul/8,519362_Tania_kawalerka_moze_cie_kosztowac_800_tysiecy.html prosty rachunek: frajerstwo nie kupowało metra za 9 tyś tylko za 27 tyś. A może sprzedać (jeszcze !) za 5 tyś.... Wspaniała bankowo- dewelopersko-medialna ustawka na frajerów. Takie dmuchanie tylko w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bankier Re: Kawalerka za 800 tysięcy złotych - czyli fraj IP: *.aster.pl 09.08.10, 13:26 Mnie najbardziej rozbawiła klientka, która była przekonana że jak weźmie 30-letni kredyt hipoteczny w wysokości 300 000 zł oprocentowany na 6% to po 30 latach odda bankowi 318 000 zł. Jak jej wyliczyłem że w ratach odda ponad 700 000 zł to jej szczęka opadła. Odpowiedz Link Zgłoś
paininthebass Re: "Puls Biznesu": Jak spłacamy kredyty hipotecz 09.08.10, 12:13 Właśnie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konkret Kredyty pobrali głównie gołodupcy. IP: *.aster.pl 09.08.10, 12:42 Popularność kredytów 110 i 120% świadczy o tym, że pobrali je ludzie, którzy nie potrafili zaoszczędzić nawet na urządzenie mieszkania, meble, etc. To golce, żyjący od pierwszego do pierwszego, bez pieniędzy odłożonych na koncie. Są kompletnie niezabezpieczeni na wypadek choroby, utraty zatrudnienia lub innego, niespodziewanego i koniecznego wydatku. A taki wypadek przez 30 lat z pewnością się wydarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
robby.ray.stewart Re: Kredyty pobrali głównie gołodupcy. 09.08.10, 13:52 Masz 100% racji, pracowałem w okresie boom'u kredytów hipotecznych w firmie, która zajmowała się archiwizacją elektroniczną dokumentacji bankowej. Mój zespół miał "pod opieką" m.in. umowy kredytów hipotecznych i niestety, mogę potwierdzić to, co piszesz. Wniosek kredytowy, dane kredytobiorców: on, ona, tata jej, mama jego. Suma zarobków: może z 3000- 4000 netto. Posiadane aktualnie zobowiązania: pińcet-dziewińcet kart kredytowych, rat na pralkę/lodówke/domek dla chomika. Kupują: apartament u developera, nóweczka, oczywiście najmodniejsza dzielnica, najmodniejsza ulica, tysiąc pińcet metrów powierzchni. Kredyt na 120% wartości (bo z niego częściowo pokrywane były również obecne zobowiązania - taka niby konsolidacja rat). Okres spłaty - 30 lat. Takich umów widziałem kilkadziesiąt dziennie, a to tylko jeden bank. Sporo było też kredytów branych przez młode pary pracujące na emigracji - dla nich to była pewnie inwestycja na przyszłość, ale w ich przypadku stosunek zarobków do wysokości rat był o niebo lepszy. I okresy kredytowania były z reguły krótsze. A co do tych, którzy uważają, że przez 30 lat spłacania takiej hipoteki będzie ok: jednym z rodzajów archiwizowanych przeze mnie dokumentów były te związane z utratą zdolności kredytowej. Dziękuję bardzo, ale postoję. Nawet sobie nie zdajecie sprawy, co ludzi może spotkać w rok, dwa po wzięciu takiego kredytu na 30 lat. Rok, dwa po wzięciu! A gdzie kolejne 28,29? Przykłady? Proszę bardzo: - młode małżeństwo, po roku od zaciągnięcia kredytu mężulek "ulatnia się" we mgle, pani zostaje sama z dwójką dzieci. - małżeństwo ok. 50 lat (brali kredyt na mieszkanie bodajże dla syna, albo córki, nie pamiętam już): w drugim roku spłacania wypadek samochodowy, mąż (z umowy kredytowej wynikało, że dobrze zarabiający menadżer) - niezdolny do pracy, renta, bardzo droga rehabilitacja. Pani musiała zwolnic się z pracy, by się nim zajmować. I są w ciemnej dupie. Jak się czytało pisma pisane przez nich do banku - łzy czasami same stawały człowiekowi w oczach. Do tego kserokopie wypisów ze szpitala, orzeczeń lekarskich, no po prostu ludzki dramat w najczystszej postaci. A odpowiedzi banku nie dawały złudzeń: "brak podstaw do odroczenia spłaty" , "brak podstaw do umorzenia żądanej przez Pana/Panią ilości rat" itp. Czasem zgoda na 3-miesięczną karencję, nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś