Dodaj do ulubionych

Polskie banki mogą potrzebować 6 mld zł

IP: 88.242.44.* 06.10.10, 08:44
"Kryzys finansowy doprowadził do bankructwa setki banków na świecie" - proszę o źródła z danych statystycznych!
Obserwuj wątek
      • Gość: olo Re: Widzicie przekręt banków??.... IP: 151.59.17.* 06.10.10, 09:48
        Jakie znowu Polskie banki? ich jest promil

        SĄ to filie banków zagranicznych w Polsce ,a nie żadne Polskie banki.

        A działają jak reszta fili zagranicznych szkodliwie:

        www.wprost.pl/ar/169227/Wielkie-wysysanie-Polski/
        Z polskiego systemu podatkowego całkiem legalnie wyciekają miliardy złotych. Polska spółka-córka sprzedaje zagranicznej spółce-matce towar po zaniżonych cenach albo bierze od niej pożyczkę i potem spłaca ją z wysokim procentem. Tysiące działających u nas spółek unika płacenia podatków w Polsce.
        Ponad 150 mln zł zapłacił Bank Handlowy za dostęp do biznesowego know-how swojego głównego partnera – amerykańskiej grupy finansowej Citi. – Jeśli największe światowe koncerny tworzą u nas swoje biznesy, to niech także tu płacą podatki. Co do grosza i bez żadnych sztuczek z kreatywną księgowością – mówi Stanisław Żelichowski, szef klubu parlamentarnego PSL. Polityk proponuje wziąć pod lupę wielkie sieci handlowe. W Polsce wykazują jedno-, dwuprocentową rentowność i od takich zysków płacą podatki. Ten sam biznes prowadzony we Francji czy Wielkiej Brytanii przynosi wielokrotnie większe dochody......
        ......
        Jak sprawdziliśmy, działające w Polsce sklepy Auchan przy obrotach rzędu 4,8 mld zł wykazują 90 mln zł zysku. Daje to niespełna 2-procentową rentowność. Tymczasem w Europie Zachodniej Auchan uzyskuje rentowność czterokrotnie wyższą. Z kolei polskie sklepy sieci Tesco miały 14,6 mld zł obrotów i 265 mln zł zysku. Są trzykrotnie mniej zyskowne niż markety Tesco w Wielkiej Brytanii. Obie firmy uiszczają odpowiednio niższe podatki dochodowe w Polsce w stosunku do podatków płaconych w krajach macierzystych. Auchan wpłacił do polskiego budżetu 2,4 mln zł, zaś Tesco 40 mln zł. Można powątpiewać, że ten sam format biznesu w jednej części wspólnego europejskiego rynku przynosi spore zyski, a w drugiej działa z mikroskopijnym marginesem rentowności.

      • aegis_of_heart Uwielbiam ekonomiczny analfabetyzm na tych forach. 06.10.10, 11:24
        Gość portalu: MK napisał(a):

        > "Dzisiaj polskie banki muszą mieć fundusze na poziomie co najmniej 8 proc. akty
        > wów - na każde 100 zł udzielonego kredytu bank musi mieć 8 zł własnych środków.
        > ". To znaczy, że resztę pieniędzy stwarzają z niczego a my musimy za to płacić!

        Od ignorancji gorsza jest tylko arogancja z fałszywym przekonaniem, że coś się wie.
    • Gość: Mtp Polskie banki mogą potrzebować 6 mld zł IP: 217.96.110.* 06.10.10, 09:37
      Czyli maja tylko 8% waszych pieniedzy. Nie ma to jak "pieniadze w banku". Nie wiem czy ludzie rozumieja ze jak biora kredyt na mieszkanie i daja im 10% zadatku to ta reszta jest kreowana z powietrza za ktore to "pieniadze" ludzie musza placic gigantyczne procenty. Banki drukuja pieniadze w stosunku 12,5 do jednego. Za kazda zlotowke ktora im wplacimy sa w stanie stworzyc/pozyczyc 12,5 od ktorych biora procenty! Czy tylko ja widze w tym systemie problem?
      Wielkie mi tam teraz beda musiec miec 13%. A moze 100% ?
        • aegis_of_heart Kolejnych dwóch imbecyli na forum... 06.10.10, 11:40
          Napisano:

          > Czyli maja tylko 8% waszych pieniedzy. Nie ma to jak "pieniadze w banku". Nie wiem czy
          > ludzie rozumieja ze jak biora kredyt na mieszkanie i daja im 10% zadatku to ta reszta
          > jest kreowana z powietrza
          za ktore to "pieniadze" ludzie musza placic gigantyczne
          > procenty. Banki drukuja pieniadze w stosunku 12,5 do jednego.

          Aha, bo każda placówka bankowa ma na miejscu drukarki, aby te pieniądze "wydrukować", tak? :D

          > za kazda zlotowke ktora im wplacimy sa w stanie stworzyc/pozyczyc 12,5 od ktorych biora
          > procenty!"

          Świetne drukarki mają w tych bankach...

          > Czy tylko ja widze w tym systemie problem?
          > Wielkie mi tam teraz beda musiec miec 13%. A moze 100% ? "

          Tak, tylko ty i tobie podobni widzicie "problem", bo tylko wy jesteście idiotami.

          Gdybyście chwilę pomyśleli byście wpadli na to, że bank nie może fizycznie wypłacić/przelać na zewnątrz pieniędzy więcej, niż do niego wpłacono. Choćby dlatego, że nie drukuje pieniędzy, albo dlatego, że bilans musi wyjść na zero.

          Mechanizm kreacji pieniądza, którego nie rozumiecie, dotyczy całego systemu bankowego: tak kredytów jak i depozytów i tyczy się przejścia z pieniądza materialnego na parapieniężną bazę monetarną wyższego rzędu.

          Gość portalu: asdasdasd napisał(a):

          > a najśmieszniejsze jest to, że za te 8% pieniędzy - dzięki którym tworzą następ
          > ne pieniądze - dają jakiś marny procent na lokacie.

          Możesz dawać więcej (np. Providentowi, bankowi) i stworzyć dużo, dużo pieniędzy... ;);)
          • Gość: asdasdasd Re: Kolejnych dwóch imbecyli na forum... IP: *.wroclaw.mm.pl 06.10.10, 11:50
            Tak, tylko ty i tobie podobni widzicie "problem", bo tylko wy jesteście idiotami.

            Zanim zaczniesz wyzywać innych - najpierw sam się upewnij czy nim nie jesteś.

            Gdybyście chwilę pomyśleli byście wpadli na to, że bank nie może fizycznie wypłacić/przelać na zewnątrz pieniędzy więcej, niż do niego wpłacono. Choćby dlatego, że nie drukuje pieniędzy, albo dlatego, że bilans musi wyjść na zero.

            Wrzuć w wujka google hasło "kreacja pieniądza" i dokształć się trochę.

            Definicja z serwisu Bankier:
            Jest to proces polegający na wprowadzanie do obiegu przez banki komercyjne dodatkowych ilości pieniądza. Kreacja pieniądza ma charakter bezgotówkowy a dokonywana jest na drodze operacji kredytowych. W celu zapewnienia bezpieczeństwa depozytariuszy i niedopuszczenia do inflacji bank centralny reguluje rozmiary kreacji pieniądza kredytowego poprzez ustalanie stopy rezerw obowiązkowych i stóp oprocentowania kredytów udzielanych bankom komercyjnym.
            • aegis_of_heart Nazywam cię tak, jak na to zasługujesz. 06.10.10, 12:07
              Zamiast się mądrzyć, spróbuj pomyśleć i nie powołuj się na terminy, o których nie masz bladego pojęcia.
              Pisałem wyraźnie: nie rozumiesz czym jest tzw. "kreacja" "pieniądza" (termin niefortunny, wręcz głupi, bo większość laików nie rozumie, że chodzi o przejście z jednej definicji pieniądza na definicję znacznie szerszą i wyobraża sobie jakieś "kreowanie").

              Definicja z portalu Bankier jest słaba, wręcz żenująca - bo banki nie wprowadzają do obiegu żadnych "dodatkowych ilości pieniądza", tylko wprowadzają z powrotem do obiegu pewien ułamek deponowanych kwot. W efekcie masa pieniądza na pozycjach "winien" i "ma" w całym obiegu rośnie i przewyższa wartość pieniądza papierowego. Tyle w wielkim uproszczeniu.

              Pojęcie "kreacji" przez rynek pieniężny jest ważne dla regulatora takiego jak bank centralny - emitent pieniądza - który wie, że gospodarka potrzebuje tylko ułamka "pieniądza" w rozumieniu "stan na rachunku" w postaci pieniądza papierowego. Innymi słowy dodruk X PLN spowoduje pojawienie się (po czasie) nawet X*mnożnik PLN w postaci pozycji na rachunkach. Zaś dłubiąc przy mnożniku można np. jednocześnie zmniejszyć masę pieniądza M1 i inflację, a z drugiej zwiększyć koszt pieniądza i utrudnić życie gospodarce realnej.

              Tyle darmowych korepetycji ode mnie.

              Jeśli ktoś pisze o bankach "drukujących pieniądze z powietrza" niech się przyzwyczaja do nazywania go idiotą i zabijania śmiechem.
              • Gość: asdasdasd i kto tu jest zarozumiałym głupkiem? :) IP: *.wroclaw.mm.pl 06.10.10, 12:42
                Definicja z portalu Bankier jest słaba, wręcz żenująca - bo banki nie wprowadza ją do obiegu żadnych "dodatkowych ilości pieniądza", tylko [b]wprowadzają z powrotem do obiegu pewien ułamek deponowanych kwot.

                Jaki ułamek? :D Wprowadzają wielokrotność zdeponowanej kwoty! :D
                Obejrzyj sobie chociażby prezentację NBP:
                www.nbportal.pl/pl/np/animacje/prezentacje/system_bankowy/mechanizm-kreacji
                NBP też kłamie? Ekonomistów NBP też nazwiesz idiotami? :)))

                Reszty Twojej wypowiedzi nie skomentuję,bo to straszny bełkot wybiórczo-poglądowy.
                • aegis_of_heart O.K., jesteś analfabetą funkcjonalnym. 06.10.10, 14:20
                  Nie potrafisz rozumieć słowa pisanego i uparcie się ośmieszasz.

                  Gdybyś umiał przeczytać te źródła i to co piszę już wiedziałbyś, gdzie rozmijasz się z rzeczywistością. :)

                  Fakt, że wiele definicji, w tym na polskiej Wikipedii, jest pisana mętnie - przez osoby, które do końca nie czują tego zagadnienia albo wstawiają pseudonaukowy bełkot. Co ciekawe, uchodzi im to płazem. Widocznie zrozumienie tak prostego mechanizmu przerasta gros Polaków - nie dziwota, że poziom wiedzy gospodarczej i ekonomicznej w tym kraju leży.

                  > Jaki ułamek? :D Wprowadzają wielokrotność zdeponowanej kwoty! :D

                  Po raz ostatni: bzdurzysz. Tzw. kreacja polega na wielokrotnym składaniu tego samego pieniądza M0 jako depozytu. Bank nie może pożyczyć więcej niż ma, bilans musi wyjść na zero.
                  W praktyce z powodu rezerw i odpisów bank pożycza mniej, niż otrzymuje w powiernictwo (jako depozyt, kapitał założycielski itd.).

                  Jeśli znasz angielski, w sposób uproszczony "jak krowie na rowie" wyjaśniają to na anglojęzycznej Wikipedii:
                  en.wikipedia.org/wiki/Fractional-reserve_banking#Money_creation
                  Przeczytaj sobie tabelkę, to nie trudne. =)

                  Jeśli dalej nie rozumiesz to trudno, tylko nie wypowiadaj się, bo będą się z ciebie brzydko śmiali.
                  • Gość: asdasdasd śmiać się czy płakać? IP: *.wroclaw.mm.pl 06.10.10, 16:00
                    Fakt, że wiele definicji, w tym na polskiej Wikipedii, jest pisana mętnie - przez osoby, które do końca nie czują tego zagadnienia albo wstawiają pseudonaukowy bełkot.

                    Ja daję Ci materiały ze strony Narodowego Banku Polskiego, a Ty mi wyskakujesz z powyższym tekstem? A potem wstawiasz linka z anglojęzycznej Wikipedii? Która to tak samo jak wersja polska ma masę błędów?
                    Miej chociaż jaja by się trzymać jednej obranej argumentacji, zamiast ją zmieniać jak Ci wygodnie.

                    A wracając do sedna problemu - tłumaczenie na maksymalnie uproszczonym przykładzie specjalnie dla upartego i zarozumiałego prostaka:
                    1. Ktoś przynosi do banku jedną sztabkę złota - nazwijmy ją "A".
                    2. Ktoś inny chce pożyczyć z banku ileś tam złota. Bank odrywa od sztabki "A" 3% jej wielkości i oddaje te 3% złota do banku centralnego. W banku zostaje sztabka "B" o wielkości 97% sztabki początkowej "A". Sztabka "B" idzie do osoby która pożycza od banku złoto.
                    3. Inna osoba przynosi tę samą sztabkę "B" do tego samego banku.
                    4. Kolejna osoba chce pożyczyć złoto. Bank odrywa od sztabki "B" 3% jej wielkości i oddaje te 3% złota do banku centralnego. W banku zostaje sztabka "C" o wielkości 97% sztabki "B". Sztabka "C" idzie do osoby która pożycza od banku złoto.
                    5. Itd - do momentu aż cała wielkość sztabki (w kawałkach) ląduje w banku centralnym.

                    I teraz proste pytanie - czy bank pożyczył tak jak twierdzisz - procent tej sztabki? NIE! Bank pożyczył WIELOKROTNOŚĆ tej samej sztabki!
                    I to jest kreowanie pieniądza. Bo za tę jedną jedyną i tę samą sztabkę (tyle że pomniejszaną) Kowalski kupi rower, Iksiński kuchenkę, Nowak komplet garnków, Adamski buty, itd.
                    Ale do banku przyniosą już NOWE sztabki (o wielkości tych które pożyczyli) plus ODSETKI.
                    Z ich nowych sztabek będzie można kreować kolejne sztabki/pieniądze.
                    Bank jeszcze tylko odpali dolę właścicielom sztabek "A", "B", "C", itd. którzy je do banku przynieśli. I się kręci interes.

                    Myślę że to wyczerpujące wyjaśnienie. Nie mam ani ochoty ani czasu żeby kopać się z koniem.
                    • aegis_of_heart Fascynująca jest luka w twoim rozumowaniu. 06.10.10, 17:22
                      > A wracając do sedna problemu - tłumaczenie na maksymalnie uproszczonym przykład
                      > zie specjalnie dla upartego i zarozumiałego prostaka:
                      > 1. Ktoś przynosi do banku jedną sztabkę złota - nazwijmy ją "A".
                      > 2. Ktoś inny chce pożyczyć z banku ileś tam złota. Bank odrywa od sztabki "A" 3
                      > % jej wielkości i oddaje te 3% złota do banku centralnego. W banku zostaje szta
                      > bka "B" o wielkości 97% sztabki początkowej "A". Sztabka "B" idzie do osoby któ
                      > ra pożycza od banku złoto.
                      > 3. Inna osoba przynosi tę samą sztabkę "B" do tego samego banku.
                      > 4. Kolejna osoba chce pożyczyć złoto. Bank odrywa od sztabki "B" 3% jej wielkoś
                      > ci i oddaje te 3% złota do banku centralnego. W banku zostaje sztabka "C" o wie
                      > lkości 97% sztabki "B". Sztabka "C" idzie do osoby która pożycza od banku złoto
                      > .
                      > 5. Itd - do momentu aż cała wielkość sztabki (w kawałkach) ląduje w banku centr
                      > alnym.

                      Niedokładnie, bo w banku pozostaje znacznie więcej niż 3%: patrz wysokość całości rezerw (a nie depozytu w NBP), odpisy z tytułu utraty wartości z uwagi na ryzyko itp.

                      Ale bardzo dobrze: zgadzasz się, że za jednym razem bank pożycza zaledwie część depozytu.

                      > > I teraz proste pytanie - czy bank pożyczył tak jak twierdzisz - procent tej szt
                      > abki? NIE!

                      Ależ właśnie tak. Za jednym razem pożycza tylko ułamek. Stąd brednie o "drukowanych pieniądzach przez banki" to są właśnie brednie w malignie.

                      > Bank pożyczył WIELOKROTNOŚĆ tej samej sztabki!

                      Subtelna korekta:
                      Bank pożyczy wielokrotność tej samej sztabki, jeśli ktoś ją wielokrotnie u niego zdeponuje.

                      Ergo: bank wielokrotnie przyciągnie klienta, wielokrotnie utworzy odpisy, wielokrotnie poniesie koszty odsetkowe itd. itp. Wtedy może tyle samo razy pożyczyć kredytobiorcy.

                      > > Ale do banku przyniosą już NOWE sztabki (o wielkości tych które pożyczyli) plus
                      > ODSETKI.
                      > > Z ich nowych sztabek będzie można kreować kolejne sztabki/pieniądze.

                      I tutaj właśnie puściłeś się poręczy.

                      Bo to nie są "NOWE" sztabki, tylko wielokrotnie ta sama sztabka. Którą tyle samo razy bank musi oddać. Przecież to jest lustrzane odbicie sytuacji banku.
                      Co więcej, z tej sztabki nie możesz już kreować pieniądza w nieskończoność, masz sztywny limit, dajmy na to 12,5 razy.
                      Dopiero w przyszłości będziesz mógł dodać do tej sztabki zarobione odsetki (pomniejszone o koszty pozyskania depozytu).

                      Raz ostatni powtórzę: ile razy bank pożyczył od depozytariusza pieniądze, tyle razy musi oddać. Ile razy pożyczył kredytobiorcy, tyle razy ma przyjąć.

                      Jak widać, z punktu widzenia banku komercyjnego całkowicie jest obojętne, czy przyniesiony przez klienta pieniądz został przez ten bank pożyczony czy np. jest świeżo wydrukowany przez bank centralny. To nieistotne - koszty odsetkowe i możliwości kredytowe są dla banku identyczne.
                      Ba, bank nawet nie ma pojęcia co to za pieniądz (przecież nie jest podpisany) i g. go to obchodzi.

                      Bank pośrednio korzysta z efektu kreacji pieniądza - bo przychodzi klient. Ale tak samo bank by skorzystał, gdyby pieniądz nie był wykreowany tylko bank centralny zwiększył bazę pieniądza papierowego. To obojętne.

                      Bezpośrednio dla banku komercyjnego nic z "kreacji pieniądza", jeśli ten zaraz z niego wyjdzie, nie wynika. Jak pisałem, to jest koncept teoretyczny, interesujący może dla teoretyków pieniądza czy RPP, ale nie banku.

                      Piszę to wprost, bo wielu misiom na forum wydaje się, że np. bank ma marżę odsetkową np. stoileś procent, bo pożyczył "ten sam pieniądz" 12,5 razy. Abstrahując od faktu, że żadne 12,5, to bank kilka razy pożycza ten sam pieniądz materialny. Natomiast za każdym razem jest to nowy pieniądz depozytariusza, za który za każdym razem bank mu płaci.

                      Stąd nie może być tak, że bank daje na lokacie 5%, a pożycza na 3%, "bo i tak pożycza te same pieniądze 10 razy, więc ma 30% marży odsetkowej"
                      To jest bzdura, błędne myślenie wynikające z niezrozumienia i zachłyśnięcia się pojęciem "kreacji pieniądza".

                      A wasze dywagacje na temat "kreacji pieniądza" są w tym temacie pozbawione sensu.
      • aegis_of_heart Prawda. 06.10.10, 11:49
        Aczkolwiek ja już się przyzwyczaiłem. Dział gospodarczy portali i gazety Adama Michnika od lat jest dla mnie źródłem śmiechu i probierzem nietrzeźwości. To zwykła żenada.
    • czarnykmin ... 06.10.10, 12:40
      Nawet 13% to za mało by ewentualnie odpierać zjawiska w rodzaju "flash mob" na poszczególne banki. Niemniej banki to instytucje zaufania publicznego, więc nawet z tymi 8% żaden rynek się nie zawali, dopóki jest ład społeczny zapewniany i asekurowany przez władze państwowe...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka