Dodaj do ulubionych

Kierowcom trudniej będzie przechytrzyć ubezpiec...

IP: unknown 13.12.10, 20:03
a co z ochroną danych osobowych?!
a poza tym (bo pewnie już jakieś furteczki sobie wynajdą na ochrone :) to o kant d... potłuc takie ubezpieczenia w serwisie godzina pracy mechanika kosztuje 120-160zł netto a Ci oszuści liczą odszkodowanie po 60zł do tego jakieś zamienniki i jeszcze za materiał lakierniczy obetną! A jak Ci nie pasuje to im udowodnij że poniosłeś większe koszty - a co to do cholery! odszkodowanie się należy za powstałą szkodę niemuszę tego wogóle naprawiać!
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Kierowcom trudniej będzie przechytrzyć ubezpiec... IP: 89.100.241.* 26.12.10, 15:43
      w Irlandii wystarczy zadzwonic do ubezpieczyciela, podczas rozmowy zaplacic za ubezpieczenie podajac dane karty kredytowej i sprawa jest zalatwiona - polisa jest zawarta i mozna zaczac jezdzic,
      jesli dobrze pamietam to w Polsce ubezpiczyciela trzeba odwiedzic, pokazac mu samochod ktory zostanie 'obfotografowany' przez agenta z kazdej strony, i dopiero po stracie tego czasu i udowodnieniu ze sie nie jest zlodziejem i oszustem mozna zaczac jezdzic
      taka drobna roznica
    • Gość: Leonidas i bardzo dobrze IP: *.multi-play.net.pl 26.12.10, 16:54
      jakby w Polsce tak kierowcy by nie oszukiwali i nie powodowali tyle wypadków, to byłoby inaczej.

      Ja czekam aż w końcu ktoś rozwiąże inny problem, mianowicie wykupywanie polisy na ojca, wujka. Sporo młodych szczawów, żeby nie płacić wysokich składek, wykupuje polisy na ojca. Nawet jak zrobią stłuczkę, to przy 60% zniżce spada do max 50%, co przy dodatkowych zwyżkach dla młodych kierowców i tak się opłaca.
      Ja musiałem jakoś przeboleć OC+AC za ponad 2 tys. Jak kogoś nie stać, niech kupuje samo OC, a jak na OC nie stać, to nie musi jeździć.
      Bardzo dobrze, że system idzie w kierunku większego różnicowania składek dla powodujących więcej wypadków i dla bezpieczniejszych kierowców
      • Gość: Piotr Re: i bardzo dobrze IP: *.146.255.141.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.12.10, 17:09
        Też wkurza mnie traktowanie jak złodzieja.
        Tzn. przy przyjmowaniu składki nie ma problemu - wpłacasz kasę i już. Ale uzyskanie odszkodowania - to już wyższa jazda. Jak napisał przedmówca - wzięte z powietrza stawki za roboczogodzinę, rozliczenia wartości części używanych (to napędza złodziejstwo - bo skąd wziąć np. używany błotnik do skody?). Nawet, jeśli w polisie masz wykupiony samochód zastępczy - nikt nawet nie zająknie się przy zgłaszaniu szkody, że trzeba jeszcze do kogoś innego zadzwonić, a później jest już po barszczu.
        Poza tym jestem za zróżnicowaniu składek AC w zależności od wartości uszkodzeń - zarysowanie drzwi na parkingu tak samo zwiększa składkę, jak dachowanie.
        • Gość: b. Re: i bardzo dobrze IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.10, 17:37
          > Też wkurza mnie traktowanie jak złodzieja.

          Odpowiedzialność zbiorowa. Jak sobie kierowcy pościelili, tak śpią.

          > Tzn. przy przyjmowaniu składki nie ma problemu - wpłacasz kasę i już. Ale uzysk
          > anie odszkodowania - to już wyższa jazda. Jak napisał przedmówca - wzięte z pow
          > ietrza stawki za roboczogodzinę,

          Bo liczą stawkami ASO, a nie warszatatu pana Heńka.

          > polisie masz wykupiony samochód zastępczy - nikt nawet nie zająknie się przy z
          > głaszaniu szkody, że trzeba jeszcze do kogoś innego zadzwonić, a później jest j
          > uż po barszczu.

          Trzeba się tym interesować, a nie liczyć na wielkoduszność ubezpieczyciela. Zapłaciłeś frycowe, następnym razem zapytasz.

          > Poza tym jestem za zróżnicowaniu składek AC w zależności od wartości uszkodzeń
          > - zarysowanie drzwi na parkingu tak samo zwiększa składkę, jak dachowanie.

          AC jest umową między Tobą a TU, nie jest regulowane ustawowo. Szukaj takiego, gdzie tak jest. Masz dużo towarzystw do wyboru.
      • hoovercraft Re: i bardzo dobrze 26.12.10, 18:54
        A mnie wkurza traktowanie tak samo:
        -mnie, który w ciągu dwóch lat posiadania prawa jazdy zrobił 20 tys. km po całym kraju w każdych warunkach bez żadnej szkody, mandatu i punktu karnego, jeździ spokojnie, bo liczy się dla niego dojechanie do celu odległego o kilkaset km i ile auto po drodze spali, a nie robienie wrażenia na kimkolwiek, a ewentualny brak doświadczenia nadrabia zdrowym rozsądkiem i wyjechaniem w trasę godzinę wcześniej,
        -przykładowego kolegi z dawnej klasy, który o piątej rano z 7 kolegami w golfie dwójce pełnym oparów alkoholu szaleje na drodze z dyskoteki do domu i te dziesięciokilometrowe sobotnionocne trasy to jedyne jego doświadczenie,

        Czemu przez takich debilnych rówieśników mam płacić duże składki na OC? (AC nie płacę, bo kupiłem takie auto, którego kradną może dwa egzemplarze rocznie w skali kraju).

        Drugi idiotyzm to liczenie wysokości składki od pojemności silnika. Czemu za dużego, mułowatego, rodzinnego dziewięćdziesięciokonnego diesla 1.9 mam płacić więcej niż ktoś za jakieś szybkie stricto sportowe małe auto z silnikiem 1.4, który jest, jak na nie, bardzo mocny?
      • Gość: filemon Re: i bardzo dobrze IP: *.multimo.pl 26.12.10, 18:56
        A ja czekam (i pewnie się nie doczekam) na to by polisa była przypisana do kierowcy, a nie samochodu.
        Mając dwa samochody w domu płacę za dwie polisy choć fizycznie nie jestem w stanie jeździć dwoma samochodami w tym samym czasie.
        Inny przykład - pożyczam samochód od kumpla, rozbijam go i to mój biedny kumpel dostaje po kieszeni a nie ja.
        Polisa przypisana do osoby to odpowiedzialność tej osoby za szkody, a nie osób trzecich.
        Najlepiej jak by istniał wybór co do formy przypisania ubezpieczenia (samochód lub osoba) - co komu wygodne.
      • Gość: OC kierowcy OC kierowcy, AC samochodu IP: *.icpnet.pl 26.12.10, 20:10
        > Ja czekam aż w końcu ktoś rozwiąże inny problem, mianowicie wykupywanie
        > polisy na ojca, wujka.

        OC powinien płacić kierowca - jeśli chce prowadzić samochód, powinien się ubezpieczyć od skutków wypadków spowodowanych przez siebie.
        AC powinien płacić właściciel samochodu.

        W ten sposób rozwiązujemy wiele problemów z oszustwem na składkach i premiujemy kierowców, którzy nie powodują wypadków. W szczególności takie rozwiązanie zmobilizuje kierowców, którzy nie posiadają własnych samochodów, a jeżdżą pojazdami służbowymi.
          • bikermarek Re: OC kierowcy, AC samochodu 26.12.10, 23:07
            "1) Co zrobić jak ktoś ukradnie samochód? Kto pokrywa szkodę poszkodowanemu.
            2) Jedna osoba w małżeństwie używa 99% czasu samochodu, druga sporadycznie. Teraz jest ubezpieczenie na samochód. A w przypadku gdy ktoś rzadko, lub nagle potrzebuje samochodu?
            Co wtedy? "


            Jak to co wtedy?
            Ad. 1) W OWU OC jest klauzula mówiąca o tym, że odszkodowanie nie będzie wypłacone, gdy samochód prowadzi nieuprawniona osoba itd. Czyli nawet teraz za szkody spowodowane przez kierowcę prowadzącego skradzione auto OC nie działa. Szkodę pokrywa UFG a później odbiera od sprawcy.
            Ad. ) To proste: każda osoba posiadająca Prawo Jazdy miałaby obowiązek wykupienia imiennego OC. Nieważne, że ktoś jeździ sporadycznie. "Niedzielni" kierowcy też jeżdżą sporadycznie a OC na samochód muszą mieć.
          • Gość: OC kierowcy Re: OC kierowcy, AC samochodu IP: *.icpnet.pl 27.12.10, 01:34
            > 1) Co zrobić jak ktoś ukradnie samochód? Kto pokrywa szkodę poszkodowanemu.

            OC nie ma nic do rzeczy - od kradzieży jest AC samochodu

            > 2) Jedna osoba w małżeństwie używa 99% czasu samochodu, druga sporadycznie.
            > Teraz jest ubezpieczenie na samochód. A w przypadku gdy ktoś rzadko,
            > lub nagle potrzebuje samochodu?
            > Co w tedy?

            Żona się ubezpiecza... albo ubezpieczają się wspólnie.
            Firmy ubezpieczeniowe mogą wyjść przecież z ofertą ubezpieczenia OC np. na miesiąc, albo na tydzień...
            Tak samo może ktoś mieć pretensje, że jeżdżąc samochodem tylko w niedzielę do kościoła i w czwartek na targ po zakupy robi 5tys km i płaci tyle samo ubezpieczenia, co samochód firmowy robiący 100tys km.
            W każdym razie jak ktoś jeździ okazjonalnie, to z racji mniejszego doświadczenia ryzyko spowodowania wypadku może (choć nie musi) być większe.

            Zresztą można spojrzeć na wypożyczalnie samochodów, które pobierają opłatę za dodatkowego kierowcę - chyba nie przypadkowo (kalkulują sobie ryzyko).
      • Gość: Lusi Bezpieczniej i rozsądniej IP: *.12-1.cable.virginmedia.com 11.06.13, 10:59
        System w Anglii jest do przyjecia....Bardzo wysokie sa opłaty dla kierowców do 21roku zycia ...ubezpieczenia czasami siegaja 600 krotnie ceny samochodu. nizsze składki sa dla kierowców do 25 roku życia lecz to nadal sa ceny ubezpieczenia jak z kosmosu. W UK nie moze użytkowac samochodu nikt poza właścicielem chyba ze 2-gi uzytkownik bedzie istniał na polisie. a to oznacza lekki wzrost ceny polisy ubezpieczonej.Własciciel samochodu w UK nabywa zniżki tylko na jeden samochod ten , ktory ma zarejestrowany i w uzytkowaniu...jeżeli kupi drugi samochod majac juz nabyte prawa do znizek one nie dotycza drugiego samochodu. Jeżeli chodzi o mandaty !!!Wszystkie mandaty wystawione a zapłacone w ciagu 2 tygodnii to 50% zniżki. Punkty za łamanie przepisów prawa drogowego to 12 punktów na 3 lata...potem należy ponownie zdac egzamin.
    • panbramkarz Kierowcom trudniej będzie przechytrzyć ubezpiec... 26.12.10, 17:12
      Rozumie ze nalezy placic skladki ale samochodem najlepiej nie jezdzic. Jak sie ma liczba kolizji do szkody spowodowanej kolizja? zaluzmy ze kowalski bedzie mial 10 kolizji i skasuje 10 pelnoletnich polonezow a nowak bedzie mial tylko jedna kolizje skasuje nowke maybacha (trafi w rydzyka) plus obrazenia pasazerow ............. kto "wygeneruje" wieksze koszty dla ubezpieczyciela?
      Te wszystkie sztuczki z wiekiem liczba kolizji regionem itp maja tylko na celu oskubanie klienta bo nijak sie maja do rzeczywistosci.
    • Gość: pinkerton Kto zajmie się oszukującymi ubezpieczycielami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.10, 21:09
      Wielu z nas miało już "przyjemność"wyegzekwowania od swojego ubezpieczyciela pokrycia różnych strat.W wielu wypadkach ubezpieczyciel wije się jak przysłowiowy piskorz nie chcąc wypłacić pełnej wartości straty.
      Wobec takich działaniań ubezpieczycieli w zasadzie jesteśmy bezsilni.Wielu z nas zamiast oddać sprawę do sądu nie robi tego bojąc się kosztów i walki z molochami.
      Ubezpieczyciele zakładają już na wstępie,że mają do czynienia z oszustami.
      Jak wobec tego nazwać praktyki ubezpieczycieli?Oszustwo a może potrzebne są bardziej dosadne określenia.
      Jak traktują ubezpieczyciele swoich klientów mieliśmy ostatnio przykład ze sprawą jachtu Chopin.
      Może w końcu ktoś sprawdzi postępowanie ubezpieczycieli i podejmie stosowne kroki ,jak skończyć oszukiwanie klientów przez firmy ubezpieczeniowe.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka