Dodaj do ulubionych

Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit?

IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.10, 14:33
". Po wielu latach może się okazać, że wypłacona kwota z tytułu polisy posagowej będzie tylko niewiele wyższa niż suma opłaconych składek."

I dlatego nie korzystam z takich form oszczędzania. Co to w ogóle za oferty, które nawet nie chronią przed inflacją? Szukanie naiwnych, takie oferty powinny być prawnie zakazane.
Obserwuj wątek
    • Gość: Buczynka Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit? IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 27.12.10, 15:50
      Takie ubezpieczenie to jeden wielki przekręt. W latach 70-tych moja mama założyła mnie polisę posagową w PZU. Kiedy pod koniec lat 80-tych przyszedł termin wypłaty to okazało sie że za moją polisę posagową mogę w sklepie kupić jedną puszkę szprotek w sosie pomidorowym. Nigdy nie dam sie juz nabrac takim złodziejom jak PZU. Za moje pieniądze i wielu takich jak ja mają eleganckie biura, jeżdżą limuzynami biorą niezłe pensje i mają często imprezy integracyjne. My im jesteśmy tylko potrzebni do płacenia haraczu.
      • Gość: rola parę lat temu wygrałem takie sprawy z PZU Życie IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.12.10, 16:34
        ja i moja siostra też mieliśmy takie polisy - w dacie wykupu zaproponowano nam również marne pieniądze. Po złożeniu odwołania (taki był tryb w polisie), PZU Życie zaproponowało nam kwoty kilka razy większe .
        Skierowałem pozew do sądu (jestem prawnikiem), który zasądził mniej więcej 20 RAZY WIECEJ niż pierwotnie proponowało PZU Życie. PZU Życie złożyło apelację od wyroku (ja również złożyłem), i sąd II instancji nieco PODWYŻSZYŁ kwotę zasądzoną przez sąd I instancji.
        Rozmawiałem potem z prawnikiem reprezentującym PZU Życie, który przyznał, że od pierwotnego wymiaru odwoływało się kilka procent, którym "z automatu" proponowano kwotę mniej więcej pięć razy wyższą (większość ludzi krzyczała że to złodziejstwo ale brała proponowane na początku kwoty).
        Sprawę do sądu kierowało kilkanaście procent (z tych kilku procent, które się odwoływało). PZU Życie z góry wiedziało, że sprawy przegrają i ile zasądzi sąd, ale i tak im się to opłacało.

        Najśmieszniejsze dla mnie (jak wspominałem jestem prawnikiem) było to, że miałem wyrok prawomocny zasądzający (więc w zasadzie mogłem sprawę kierować do komornika), ale kiedy zjawiłem się w oddziale żeby wypłacić środki (dostałem od nich list), paniusia z księgowości w oddziale PZU Życie kazała mi podpisywać oświadczenie, że zapłata zasądzonej kwoty całkowicie zaspokaja moje roszczenia i że ZRZEKAM SIE dalszych roszczeń.
        Kiedy powiedziałem, że nic takiego nie podpiszę i albo wypłacają mi od razu środki zasądzone (z odsetkami i kosztami sądowymi), albo kieruję do komornika, paniusia najpierw próbowała mi wmówić (a w zasadzie "wkrzyczeć"), że to niemożliwe, na przemian mnie strasząc i okłamując co do tego, co jest niezbędne do otrzymania środków. Kiedy dowiedziała się że jestem prawnikiem i wiem, że to co próbuje mi wmówić to nieprawda, wycofała się z już nie musiałem niczego podpisywać. Ale wówczas ja zażądałem spotkania z kierownikiem oddziału (ostatecznie przyszedł jakiś przełożony tej pani) i zapytałem go, czy to co próbuje mi wmówić ta pani jest oficjalnym stanowiskiem jego firmy. Pan bardzo się zmieszał i przepraszał, że ta pani musiała źle zrozumieć szkolenie i inne tego typu bzdury. Ostatecznie pieniądze zostały mi wypłacone, bez podpisywania czegokolwiek.

        Po całej tej sprawie prowadziłem (pro bono, dla samej satysfakcji) jeszcze kilka tego typu spraw o zapłatę polis przeciwko PZU życie. Co ciekawe, we wszystkich przypadkach scenariusz był dokładnie taki sam, mimo że już mnie znali (reprezentował ich ten sam prawnik ), i mieli świadomość tego, że ja wiem ile dokładnie od nich wygram w sądzie. Mimo to, zawsze trzeba było przejść całą tą procedurę.

        Konkluzja : KAŻDY kto odwołał się od pierwotnej decyzji dostawał kilka razy więcej. KAŻDY kto skierował sprawę do sądu dostawał kilkadziesiąt razy więcej. Ale oni doskonale wiedzieli, że do sądu trafi może 1 % z całości spraw, bo większość ludzi ponarzeka, pokrzyczy ale odpuści.
    • Gość: nie zalozylam. Re: Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 17:24
      w 1970 roku proponowano mi polise posagowa na mojego, wtedy paromiesiecznego synka. Nie mialam jednak czasu na przeprowadzenie licznych wymaganych badan lekarskich (czy przypadkiem wkrotce nie umre) a i skladki, jak na moja kieszen byly wysokie. Mialam wyrzuty sumienia, ze moje dziecko po ukonczeniu 21 lat nie kupi sobie za to mieszkania , wyposazenia, samochodu itp. Takie byly zalozenia ubezpieczyciela! 21 lat pozniej przeczytalam wielki artykul w gazecie, ze pewna ciocia zalozyla taka polise ukochanej siostrzenicy. I co? I NIE BYLA WSTANIE ZA PIENIADZE Z TEJ POLISY KUPIC JEJ BUKIETU SLUBNEGO !!!!!!! Niestety w Polsce to tylko w "skarpete"! Najpewniejsza lokata.
      • Gość: inwestor01 Re: Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit? IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.10, 18:08
        Nie w skarpetę, tylko np. na koncie oszzędnościowym. Obecnie są takie formy oszczędzania dostępne i dużo tańsze od polis.
        Rzygać się od ofert systematycznego oszczędzania, w których obiecuje się kupno mieszkania, opłacenie edukacji, itp. Gdyby w tak łatwy sposób można było pomnożyć majątek to po cholerę się męczyć jakąś działalnością zarobkową? Wystarczy, że każda firma odłoży wolne środki na 20 lat i będzie miała lepsze (w teorii) wyniki od działalności.
    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 10:48
      To i tak więcej niż wypłaciło PZU pierwszym z takimi polisami... Niektórzy dostali mniej więcej równowartość składki z jednego roku - licząc np do wartości liczonej w dolarach i to mniej korzystnej opcji... Ogólnie powierzanie komuś zarządzaniem pieniędzy, do których nie ma sie dostępu i możliwości wycofania, jeśli widzi się, że są źle zarządzane, to niezbyt dobra oferta....
    • Gość: art Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit? IP: *.146.255.248.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.12.10, 22:30
      Kupiłem taką polisę w 2000 roku. Jestem ubezpieczony wraz z żoną na 35 000 zł. Do tej pory wpłaciłem 16 000 zł, a wartość wykupu już dzisiaj opiewa na 26 000 zł. Mam przed sobą jeszcze 10 lat kontynucji tego przedsięwzięcia, jak myślicie, ile będzie kapitału w 2020 roku? /Coś koło 80 000 zł brutto, podatek Belki trzeba będzie odprowadzić niestety/ Moja pierwsza składka to 100 zł miesięcznie, dzisiaj jest to 150 zł, ostatnia wyniesie zapewne coś koło 250 zł. Od opisywanych historii rodem z PRL i wczesnych lat nowego ładu ekonomicznego coś już się jednak zmieniło, co polecam uwadze współczesnym myślącym perspektywicznie o swoich pociechach.
      • Gość: Gitara Re: Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit? IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.12, 20:01
        Dopiero po parudziedzięsiu komentarzach zauważyłem datę 2010. Chociaż to nie zmienia faktu, że ludzie piszą po prehistorii i nieszczęsnym PZU, które rok w rok dostaje ogromne kary za swoje oszustwa. Na szczęście rynek międzynarodowy się rozwija. Jestem przedsiębiorcą i prowadzę transakcje na skale międzynarodową. Od jednego z klientów dowiedziałem się o pewnej firmie i byłem bliski założenia programu dla swojego dziecka za granicą. Dużo by mnie to kosztowało, bo koszty w euro i to dopiero od 4000€ rocznie, ale na szczęście u nas też już firma ma oddziały.
        Bardziej ufam doświadczonym i rozwiniętym zachodnim towarzystwom niż polskim. Samochód, dom, życie. Nic nie mam ubezpieczone przez polskie towarzystwo ubezpieczeniowe, bo nasze towarzystwa w latach 90 nauczyły się kraść, tak szkoliły kadrę i od tamtej pory niewiele zmieniły. Co innego holenderskie, skandynawskie, amerykańskie marki.
    • pansloik Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit? 30.12.10, 14:06
      Do mnie też przychodził jeden taki z PZU proponując polisę posagową, mętnie tłumaczył, jak przyszło do wyliczenia gwarantowanego świadczenia okazało się, że gwarantuję wypłatę jedynie ok 1/3 wpłaconych składek! Pogoniłem cwaniaka, ale cały czas dzwoni i próbuje wciskać kity. Jedynie samodzielne oszczędzanie daje gwarancję otrzymania pieniędzy, plus jakaś polisa na życie.
      A w ogóle artykuł jest nierzetelny, żadnych konkretów i śmiać się chce z tego "psychologa biznesu" mówiącego o ukierunkowaniu dziecka na sukces. Ja chcę żeby moje dzieci były dobrymi ludźmi i nie robiły niczego wbrew swojej woli a zgodnie z wolą chory na ambicję nuworyszów. Zgodnie z powiedzeniem że lepiej być dobrym piekarzem niż złym lekarzem. Dziecko posyłam do państwowego, bardzo fajnego i niewielkiego przedszkola, które nie jest gorsze od wszelkiego rodzajów prywatnych "akademii rozwoju dziecka", gdzie jedzenie jest przywożone z cateringu i nie wiadomo z czego robione. A więc rodzice, ostudźcie swoje ambicje i nie zapominajcie że dziecko powinno mieć przede wszystkim dzieciństwo, mozartów czy einsteinów w 99,999% z nich nie zrobicie.
      • Gość: dar Re: Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit? IP: 160.83.30.* 27.01.11, 10:39
        Właśnie skasowałem taką polisę posagową w Amplico. Wpłaciłem ponad 10 tyś, odzyskałem niecałe 7 tyś. Tak mi to inwestowali. Tylko i wyłącznie plany systematycznego oszczędzania, gdzie: 1. cała kwota jest inwestowana ( - zawsze są jakieś opłatay), 2. sam możesz dacydować w co inwestowana jest Twoja kasa, 3. taki plan mobilizuje nas do systematycznegoi oszczędzania ( próbowałem to robić na własną rękę na koncie, ale co jakiaś czas pojawiały się inne wydatki i już nie było systematycznie :) )
      • Gość: artx Re: Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit? IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.11, 14:31
        masz rację, że PZU tak zrobiło, że wszyscy którzy mieli polisy zostali z niczym. Ja też tak początkowo myślałem, ale sprawę przemyślałem i skierowałem do sądu z pomocą prawnika i ją wygrałem w cuglach. A co do kosztów to prawnik był elastyczny umówiłem się z nim od wygranej i tak udało mi się wygrać kasy na prawie połowę mieszkania w starym budownictwie. Ktoś wyżej powiedział o 1% odwołujących się i miał rację, nie należy brać ochłapów tylko walczyć o swoje.
    • Gość: piwożłop Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit? IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.11, 11:01
      KIT!!!!!! Opowiem Wam bajkę. W dawnych czasach dobra wróżka co to nazywała się PZU przysłała do mnie swojego trolla ,by zachęcić mię do założenia/wykupienia polisy dla moich dorastających w błogim stanie dziateczek. Będą miały na samodzielny start w dorosłe życie powiadał. Jak to w baśni - wszystko było piękne,przyszłościowe - jak mawiał niezastąpiony w takich wypadkach PAWLAK. [:] Mijały lata...przyszła ta wiekopomna godzina i poszło [już nie dziecię] potomstwo zrealizować swoje PZU-sowskie szczęście. I stał się CUD moi kochani rodacy. Jedno pacholę dostało...kupiło PÓŁ LITRA GORZAŁY,ZAGRYCHĘ i...na lody zabrakło dla [już] wnuków. Niedobre dziecię.Zamiast lody swoim dzieciom kupić zachciało się mu bal na ćwierć fajerka zrobić. Nie trzeba było rodzicielom hucznej imprezy wyprawiać . Drugie? Drugie moi mili stało się tak wredne,że nawet marnego piwa rodzicowi nie kupiło.Przyznaję,że tego drugiego samoluba źle wychowałem.Żeby nawet marnego piwa ojcu nie kupić? To jest gorsze niż KUNIEC ŚWIATA.Morał z tej bajki jest taki,że PZU i jej siostry mają się nadal dobrze,próbują rolować niewyrolowanych,trollów coraz młodszych w teren wysyłają - próbujących nawet "wystawiać' polisy dla przyszłych spłodzonych. Czuj czuj - czuwaj zuchy - czuj czuj -CZUWAJ by nie dać się zrobić w balona.
    • matylda_pawlowicz Re: Polisa posagowa dla dziecka - hit czy kit? 23.07.11, 14:42
      Masz polisę ?

      Rodzice założyli Ci polisę uposażenia dzieci (tzw. polisę posagową) ? Od upływu
      okresu ubezpieczenia nie minęły jeszcze 3 lata ? Jeżeli tak jest to nie wahaj się i
      skontaktuj się ze mną, a gwarantuję uzyskanie od PZU kwoty, która faktycznie
      pomoże Tobie wystartować w dorosłe życie z impetem. Sprawy sądowe prowadzę
      sprawnie i skutecznie. Nie trać okazji ! Szczegóły przedstawię w rozmowie
      telefonicznej.

      Kancelaria Radcy Prawnego Matylda Pawłowicz

      www.kancelaria-pawlowicz.pl
      e: pytania@kancelaria-pawlowicz.pl
      k: 608 51 55 77
    • karol.karski Kit, kit, kit 15.01.13, 13:45
      Największym kitem były polisy posagowe PZU z lat 70 i 80 XX wieku.

      Wartość polisy była spora jak na tamte czasy, ale kiedy po 25 latach przyszło do wykupu, ludzie dostali grosze. A te pieniądze miały służyć młodym ludziom na start w dorosłym życiu. Mogli co najwyżej kupić sobie trampki bo na bluzkę już nie starczyło.

      Oszczędzać warto, ale z głową i regularnie sprawdzać wyniki inwestycyjne, aby sytuacja nie powtórzyła się.

      ---
      Szybki Kredyt

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka