Jak uczyć dziecko oszczędności?

IP: 80.50.138.* 31.12.10, 09:17
Karta kredytowa dla 13-latka?!
Czy wyście do cna ZGŁUPIELI?!
A co z nauką, że nie jest mądre wydawanie pieniędzy, których się nie ma?
Jak się czyta wasze art to człowiek przestaje się dziwić, jaki syf dzieje się w gospodarce...
    • Gość: kowalski Jak uczyć dziecko oszczędności? IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.10, 09:29
      A mądry Żyd powiedział mi tak. Nie patrz synu jak oszczędzać, a patrz jak zarabiać.!!!!!!
      • przechrztaimason Re: Jak uczyć dziecko oszczędności? 31.12.10, 09:37
        Takie małe cuś jak cytuję "pre-paid" koniec cytatu waszmościom umknęło?
        • rydzyk_fizyk Cialdini by się ucieszył 31.12.10, 11:42
          Z mojego prywatnego doświadczenia wynika, że uświadamianie wartości pieniądza warto zacząć już wtedy, gdy dziecko ma 5-6 lat. Jeśli chcesz mu kupić jakiś drobiazg, idźcie razem do sklepu i pokaż mu dwie opcje - wyraźnie tańszy, ale mniej wartościowy gadżet oraz droższy, ale dużo lepszy.

          Idealny przykład zasady kontrastu stosowanej często przez sprzedawców żeby wcisnąć nam drogi produkt. Pogratulować wychowania przyszłego konsumenta idealnego. Idealnego dla sprzedawcy rzecz jasna.

          Pan z DB powinien się cieszyć, nawet nie musiał się wysilać za bardzo - autor odwalił całą robotę marketingową za niego.
    • Gość: E Klasyczne wyciąganie pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.10, 09:52
      Klasyczne wyciąganie pieniędzy-sięga się po najmłodszych.
      Starsi już wiedzą-pieniądze są tylko wtedy gdy trzyma się je w ręku.
    • Gość: Gość Re: Jak uczyć dziecko oszczędności? IP: 195.20.110.* 31.12.10, 10:35
      Witam,

      uwaga na ten cykl "edukacja". To jest edukacja, z tym, że ma na celu kreowanie przyszłego konsumenta. Jeśli autor poleca oszczędzać, to tylko żeby to wszystko wydać na konsumpcje później.

      Karty dla nastolatków, cel: wykształcić w młodym człowieku nawyk używania kart, później nie będzię mógł funkcjonować bez konsumpcji.

      Warto zwrócić uwagę na koszyki kupujących w marketach przed świętami: 3 osobowa rodzina, a kosz wypełniony jak dla 3 takich rodzin. Później nadwyzka ląduje w koszu na śmieci.
      Mieszkam w dużej kamienicy i widzę co leży w koszu na śmieci, to aż wstyd za takie marnotrawstwo.

      Niech autor edukuje w kierunku oszczędności przez mniejszą konsumpcję, przemyslane korzystanie z energii, wody, preznetuje sztuczki marketingu i nieuczciwe praktyki handlu.

      Pozdrawiam
      R.
    • babsztyll uczyć dziecko konsumpcji i zadłużania się 31.12.10, 12:09
      czy ci z DB i wyborczej mają aspartam zamiast mózgów?
      • Gość: R. Re: uczyć dziecko konsumpcji i zadłużania się IP: 195.20.110.* 31.12.10, 13:12
        Mają raczej w tych łbach dużą pustkę. Patrzą teraz, tu i natychmiast. Jeśli z głoszenia takich poglądów mają wymierne korzyści, to nie zastanawiają się na skutkami nawet w średnim terminie!

        Ich dzieci będą traktować rodziców jako dawców kapitału na tę konsumpcję.
        Wątpię czy wtedy głębiej się zastanowią, że to może byc ich własna wina.
        Wymyślą kredyty dla niemowlaków albo obciążą jeszcze nienarodzone dzieci (co zresztą robi wiele państw, przy pomocy gigantycznych deficytów).

        Pozdrawiam
        R.
    • alamatygrysa Niech dziecko wie też dla kogo oszczędza 01.01.11, 14:19
      www.youtube.com/watch?v=K2isBQSYTl0
      www.youtube.com/watch?v=K2isBQSYTl0http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1510796,2,finansowy-remanent-po-smolensku.read
    • astrum-on-line Jak uczyć dziecko oszczędności? 07.01.11, 02:55
      >Przy okazji pociecha na własnej skórze przekona się o tym, że wygodniej robić zakupy płacąc >kartą, niż gotówką. To nawyk, który będzie owocował przez całe życie.

      Fantastyczna edukacja. Do tego presja rówieśników i mediów żeby być odpowiednio ubranym i konsument rośnie jak na drożdżach.
      Czekam na reklamę mini pożyczek dla dzieci, dostępnych od 11 roku życia, bez wiedzy rodziców, warunkiem będzie prowadzenie rachunku bankowego z regularnymi wpływami kieszonkowego. No i karta kredytowa gratis.
    • Gość: Teresa Jak uczyć dziecko oszczędności? IP: 137.207.14.* 11.01.11, 11:48
      Wszystkie zasady gospodarnosci i odpowiedzialnosci za pieniadze wynioslam z domu. Patrzalam codziennie jak moi rodzice wstawali o piatej rano i martwili sie czy starczy nam na wszystko pieniedzy. I oszczedzali na wszystkim.
      I zastanawiali sie nad kazdym wydatkiem. Od moich rodzicow nauczylam sie ogromnego szacunku dla pieniedzy, ktore byly z twardej pracy.
      Od mioich rodzicow nauczylam sie twardych regul zycia, i w zyciu osiagnelam wszystko o czym mi sie nawet nie snilo stosujac zasady moich rodzicow, bardzo podstawowe i bardzo proste, bez zadnych dorad tzw expertow.
      Wszystkie dorady tzw expertow jednym uchem wpuszczam, a drugim jeszcze szybciej wypuszczam. Na wszystkich zasadach expertow wychodze bardzo zle, jak Zablocki na mydle. Natomast na bardzo prostych zasadach moich rodzicow wychodze nadzwyvczajnie dobrze .
      Do wszystkich edukacji finansowych i gazetowego stylu zycia odnosze sie z ogromna rezerwa.
      Osobiscie robie wszystko inaczej, niz mowia znawcy zagadnienia, ktorzy sie produkuja w roznych gazetach.
      Od kilku dekad pracuje w srodowisku miedzynarodowym i co najdziwniejsze, ze ci wszyscy ludzie, ktorymi jestem otoczona z bardzo roznych krajow, ktorzy doszli tak wysoko i lokuja sie w normalnych krajach w najwyzszym pulapie zarobkow i finansow, sa bardzo normalni, bardzo przecietni w sposobie bycia i kazdy z nich pochodzi z podobnych rodzin jak moja rodzina z Polski i jak czasami mowie o swoich rodzicach , ktorzy byli w ogole nie wyksztalceni, to oni mowia to dokladnie to samo o swoich , jak ich rodzice na wszystko ciezko pracowali, azeby ich dzieci byly wyksztalcone.
      I wyksztalcenie zawsze stanowilo najwiekszy majatek mojej greneracji, ktory dziala bez zarzutu. I wychodzimy na tym nadzwyczajnie dobrze.
      I rozmawiamy o swioim pochodzeniu i swoich zwyczajach i obyczajach panujacych w naszych domach na roznych kontynentach i okazuje sie, ze te wszystkie bardzo podstawowe rzeczy sa nadzwyczajnie zdrowe oparte na bardzo dobrych fundamentach, sprawdzone przez zycie przez wiele generacji i bardzo dobrze dzialaja.
      Gdy kupowalam pierwszy dom, facet z banku uswiadamial mnie bardzo naukowo i zawile, na ile dekad mam rozlozyc pozyczke. Powiedzialam mu, stosujac zasade moich rodzicow z Polski, ze z tych dlugow chce wyjsc jak najszybciej.
      Facet bankowiec, uswiadamial mnie, ze wszyscy robia inaczej i ze tak sie nie robi, i ze to co ja mu mowie,to jest szalenstwo i przeczy wszystkim regulom gry, a w szczegolnosci ostatnim osiagnieciom i odkryciom w dziedzinie finansow i bankowosci.
      Poniewaz traktowal mnie jak osobe, ktora zupelnie nie wie co robi, i ktora lamie wszystkie reguly gry finansowej, wiec zazyczyl sobie przedstawienia roznych dokumentow, aby miec pewnosc ze ma do czynienia z osoba przy zdrowych zmyslach.
      Wiec mu to wszystko przynioslam., wszystkie dokumenty, ktore chcial.
      I naprawde sie sprezylam z tym splacaniem tego domu ze wszystkich sil.
      Z przyjemnoscia moge powiedziec,ze ten profesjonalny bankowiec w koncu powiedzial mi, ze pobilamw w jego banku wszystkie rekordy w splacaniu dlugu.
      Gdy sie z nim rozstawalam, facet powiedzialmi bardzo grzecznie,Madam, such and such" Pani lubi wyscigi i pani lubi wygrywac." A wszystko to robie zgodnie z zasadami wyniesionymi z domu moich rodzicow.
      Robie dokladnie tak samo jak oni i bardzo dobrze na tym wychodze. A sa to zasady bardzo, bardzo stare. Raczej odwrotne do najnowszych metod, osiagniec i odkryc.
      Tak wiec, jak czytam te wszystkie pouczania jak wychowywac odpowiedzialnie dzieci wedlug najnowszych wskazowek, nowinek i osigniec techniki , to naprawde bardzo mnie to smieszy, gdyz ta edukacja, moim zdanie jest bardzo dziecinna, tak dziecinna, ze az naiwna.
      Najlepsze zasady zyciowe wynosi sie z normalnego, zdrowego domu, w ktorym panuje kult pracy i gospodarnosci.


    • owieczka_rzezna_zus Jak uczyć dziecko oszczędności? 11.01.11, 13:21
      Należy zaprowadzić dziecko do sejmu albo jakiejkolwiek instytucji publicznej, gdzie własność jest pojęciem obcym i pokazać, że tak robić nie należy.

      --
      Dołącz do protestu przeciwko obniżce składek do OFE
      Barany beeeeeeez emerytury @ facebook
    • Gość: Robert Jak uczyć dziecko oszczędności? IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 11.01.11, 17:57
      ma to sens, ale wiekszosc nas doroslych nie ma w nawyku oszczedzania,a tak na prawde wystarcza chociazby lokaty z dzienna kapitalizacja, w moim przypadku to noble, bo trzymaja procent a przy tym sa bezpieczne
Pełna wersja