Dodaj do ulubionych

Miałeś stłuczkę? Ubezpieczyciele: wsiądź na rower

IP: *.washdc.fios.verizon.net 28.05.11, 05:34
Polska to dziki kraj w ktorym masy jeleni daja sie robic w konia. Ubezpieczenie nie wyplaci odszkodowania, jezeli samochod skradziono, a wlasciciel samochodu nie dostarczy firmie ubezpieczeniowej kluczykow i ludzie przyzwyczaili sie do tego i uwazaja to za cos normalnego. Kiedys zostawilem samochod przed sklepem, w goracy dzien, z kluczykiem i wlaczona klimatyzacja, i po powrocie z zakupow samochodu nie bylo i ubezpieczenie wyplacilo odszkodowanie, jezeli firma by nie wyplacala odszkodowan, jezeli kluczyki byly w samochodzie, toi by nie znalazla jelenia, ktory kupil by od nich ubezpieczenie. Na wiekszosci parkingow w duzych miastach zostawia sie kluczyk w samochodzie, jezeli blokuje sie komus wyjazd z miejsca parkingowego, to sa zasady dobrego wychowania ! A w Polsce zamiast samochodu zastepczego daja 2 zlote na tramwaj ! Mowiac jezykiem Prezydenta Komorowskiego, rodacy, ja czuje wasze cirpienia i bul !
Obserwuj wątek
    • Gość: Likwidator Ubezpieczalnie ściemniają, jak zwykle. IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.11, 06:29
      Albo samochód zastępczy jest w zakresie odszkodowania, albo nie. "Po uważaniu" to prezesi mogą swoim wnukom dawać kieszonkowe. Udostępnienie samochodu zastępczego powinno wynikać z wysokości składki oraz umownego zakresu świadczeń, a nie z bieżącego wyniku finansowego ubezpieczyciela. Wynik powinien mieć przełożenie na składki, i to te fakultatywne - chcesz mieś auto zastępcze, to zapłać dodatkową składkę, nie chcesz, to nie płać. A może nadzór ubezpieczeniowy w końcu by coś zrobił, zamiast tylko pięknie wyglądać i pachnieć?
    • Gość: ks Tadeusz nawet jesli jeździ tylko na ryby to mu sie należy! IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.11, 07:35
      bo to dla niego ważne ! nie jest sprawca szkody i ubezpieczyciel nie robi nikomu łaski ! skarżyć ich na potęgę , bo złodzieje zaniząją wartośc pojazdów przed szkodą, nie zabieraja wraku tyko bezprawnie wstawiaja go na licytacje a potem ten kto go kupi wyklepuje go w stodole i jeżdzą takie przekoszone samochody po naszych drogach ! szkoda na 30 tys pln ( całkowita) ubezpieczyciel wyplaca 6 tys pln - potem wystawia wrak na aukcji - otrzymuje za niego 16 tys - łącznie wypłaca 22 tys pln ale 16 !!! nie ze swoich pieniędzy !! a dlaczego nie 30 tys pln ??!! bo samochód wycenił na 22 tys....i nie ważna jest polisa AC czy wyliczenia ze skarbówki....
      skarżcie tych sukinsynów o każdy grosz !!
    • mapokl Re: Miałeś stłuczkę? Ubezpieczyciele: wsiądź na r 28.05.11, 09:48
      Jeżeli samochód zastępczy jest w ramach ubezpieczenia(bo nie każde ubezpieczenie go obejmuje) to ich psi obowiązek spełniać umowę którą podpisali i wzięli pieniądze. Kto miał samochód zastępczy to wie, że są to stare, rozwalające się graty do tego brudne i zaniedbane. A benzynę żrą jak czołg nie samochód.
    • jot9 OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakosztom! 28.05.11, 10:54
      Używam samochodu rzadko. Potrafię jeździć transportem alternatywnym. Nie widzę powodu, żeby w stawce mojego OC były koszty wożenia jaśniepańskiejleniwejdupy, której ciężko jeździć przez tydzień transportem publicznym. Wolę nie mieć tej usługi obowiązkowo w pakiecie, niż za nią płacić. Kto chce, niech sobie wykupi pakiet "OC extra+zastępczy" albo nawet "OC OpłacimyCiTaxi", ale w podstawowym chcę mieć tylko podstawowe ubezpieczenie.

      Trochę mniej przymusu - niech każdy ma to, czego naprawdę mu potrzeba.
      • dzielanski To ktoś dostał auto zastępcze z OC? 28.05.11, 11:05
        Jak żyję, nie słyszałem, żeby odszkodowanie z ubezpieczenia OC obejmowało przyznanie pojazdu zastępczego poszkodowanemu (a może jeszcze sprawcy, co?).
        Samochód zastępczy jest częścią pakietu obiecanego nabywcy AC przez naganiaczy (przepraszam, "agentów"). Uważam, że za wprowadzanie klientów w błąd ci ludzie, albo ich zwierzchnicy, powinni ponosić odpowiedzialność karną - przecież dopuszczają się oszustwa, przestępstwa ściganego z urzędu.
        • dzielanski Człowiek się uczy całe życie 28.05.11, 11:35
          Wygląda na to, że powyżej palnąłem bzdurę. Czytając sam nagłówek, pomyślałem, że ubezpieczalnie nie chcą dawać aut zastępczych w ramach AC i niestety zagalopowałem się w komentarzu, za co szczerze przepraszam.
        • andrzejto1 Re: To ktoś dostał auto zastępcze z OC? 28.05.11, 18:39
          dzielanski napisał:

          > Jak żyję, nie słyszałem, żeby odszkodowanie z ubezpieczenia OC obejmowało przyz
          > nanie pojazdu zastępczego poszkodowanemu (a może jeszcze sprawcy, co?).

          To oznacza, że masz bardzo kiepski słuch. Bo jeśli wjedziesz komuś w auto i je zniszczysz, to z jakiego powodu on ma chodzić na piechotę?? Bo jesteś ślepy i nie umiesz jeździć??
          Z Twojej winy nie ma auta. A jeśli takowe auto sobie kupił, to znaczy, że było mu do czegoś potrzebne. Do czego? A to nie Twój interes. Ponosi stratę z Twojej winy. Koniec i kropka.


          > Samochód zastępczy jest częścią pakietu obiecanego nabywcy AC przez naganiaczy
          > (przepraszam, "agentów"). Uważam, że za wprowadzanie klientów w błąd ci ludzie,
          > albo ich zwierzchnicy, powinni ponosić odpowiedzialność karną - przecież dopus
          > zczają się oszustwa, przestępstwa ściganego z urzędu.

          Ponoszą, jeśli udowodnisz im, że cię okłamali. Ale jak sądzę nie potrafisz tego zrobić, więc tylko plujesz. Bo jak się ubezpieczenie kupuje, to ma być jak najtaniej. A jak jest szkoda, to się chce mieć serwis jak Królowa Angielska. I kto jest winny?? Ano oczywiście agent.
      • gregviii Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 11:08
        Ale przecież nikt Cię nie zmusza do kupna takiej oferty. Zapewne znajdzie się jakiś mniejszy ubezpieczyciel co ci takiej dogodności nie zaoferuje.

        Co nie zmienia faktu, że jak w opisie usługi stoi jak byk "przysługuje pojazd/samochód zastępczy" to panowie mają mi ten pojazd dostarczyć bez żadnego 'ale'!!!! I gó... mnie obchodzi czy im się to opłaca czy nie. Prowizje za ileś tam podpisanych umów biorą to niech zmniejszą je, popędzą urzędasów do roboty z szybszym załatwianiem szkody i warsztaty by się przykładały do napraw.
        Skróci się czas zajmowania pojazdu zastępczego i wydajność pracy wzrośnie.
        Same plusy dla firmy i ubezpieczonych.
        • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 11:28
          > Ale przecież nikt Cię nie zmusza do kupna takiej oferty. Zapewne znajdzie się j
          > akiś mniejszy ubezpieczyciel co ci takiej dogodności nie zaoferuje.

          I mam nadzieję, że tak pozostanie. Z tonu artykułu wywnioskowałem, że samochód zastępczy ma przysługiwać obligatoryjnie. Następnym krokiem byłoby gwarantowanie, że nie będzie gorszy a jeszcze następnym obligatoryjne odszkodowanie za utracony wskutek przymusowej zmiany pojazdu komfort psychiczny....

          > Co nie zmienia faktu, że jak w opisie usługi stoi jak byk "przysługuje pojazd/s
          > amochód zastępczy" to panowie mają mi ten pojazd dostarczyć bez żadnego 'ale'!!

          Jeśli to samodzielna decyzja ubezpieczyciela to masz rację.
          • mc_aron Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 12:30
            Ależ to jest oczywiste. Po to mam samochód, żeby leniwie wozić swoje cztery litery tam, gdzie mnie fantazja poniesie za swoje pieniądze. Gdy jesteś sprawcą, który niszczy moje auto to powinieneś z własnego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej sfinansować naprawę mojego auta oraz samochodu zastępczego, którego będę używał, gdy moje będzie naprawiane. I naprawdę uważam to za oczywistość.

            Co do klasy samochodu to również powinno się traktować ludzi poważnie i nikomu, kto ma Mercedesa nie dawać zastępczej Skody Fabii. Bo niby dlaczego miałbym ponosić niewygodę z powodu Twojego gapiostwa i spowodowanej w ten sposób szkody?
            • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 12:49
              mc_aron napisał:

              > Ależ to jest oczywiste. Po to mam samochód, żeby leniwie wozić swoje cztery lit
              > ery tam, gdzie mnie fantazja poniesie za swoje pieniądze.

              Więc jeśli chcesz ubezpieczenia gwarantującego Ci utrzymanie Twojego standardu życia, to płać wyższą stawkę, niż ten, komu taki standard jest zbędny.
                  • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 15:02
                    > On najwyraźniej nie łapie różnicy między OC a AC :)

                    Doskonale ją rozumiem. Wy za to nie rozumiecie, że wyższe standardy ubezpieczenia przekładają się na wyższe stawki. Ja nie mam potrzeby funkcjonować w lepszym standardzie ubezpieczenia. To tak samo jak z ubezpieczeniem zdrowotnym w Ameryce - większość nie chce mieć wysokich obowiązkowych stawek, wolą słaby system ubezpieczenia obowiązkowego a kto chce więcej, niech sobie dokupi dodatkowe pakiety. Takie to trudne do pojęcia?
                    • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 15:11
                      I może wyjaśnię tym, co nadal jeszcze nie rozumieją. Niski standard ubezpieczenia oznacza dla mnie, że wartość mojego samochodu po stłuczce nie_z_mojej_winy powinna być przywrócona w miarę możliwości do pierwotnego poziomu. Tego oczekuję od ubezpieczenia obowiązkowego w systemie obowiązkowego OC. Natomiast nie oczekuję, ze w tym systemie będzie mi się należał samochód zastępczy, wolę funkcjonować w systemie, gdzie poszkodowany takiego samochodu nie dostaje za to składki są niższe. Gwarantowaną chcę mieć tylko przyzwoitą naprawę samochodu. A ktoś kto chce mieć gwarantowany samochód zastępczy na okres naprawy albo i inne rekompensaty powinien indywidualnie o to zadbać, podpisując umowę ubezpieczeniową na warunkach lepszych niż podstawowe. Jeszcze ktoś nie rozumie?
                      • nchyb Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 15:51
                        > kuję, ze w tym systemie będzie mi się należał samochód zastępczy, wolę funkcjon
                        > ować w systemie, gdzie poszkodowany takiego samochodu nie dostaje za to składki
                        > są niższe. Gwarantowaną chcę mieć tylko przyzwoitą naprawę samochodu.

                        ja za to wolę, by nikt nie wjeżdżał w moje auto i nie narażał mnie na stresy. Gdzie to mogę zgłosić?

                        Bo tak ogólnie, to twoje wolenie mnie kompletnie nie obchodzi. Jeżeli wjedziesz w moje auto z twojej winy, to twoje wolenie mam kompletnie gdzieś. Jeżeli skąpisz na skłądkę OC, to z czego ci ściągną całe odszkodowanie za uszkodzenie mojego auta i moje inne straty? Lepiej płać normalne OC...
                      • Gość: g Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos IP: *.legnica.vectranet.pl 28.05.11, 16:07
                        jot9 napisał:
                        > Niski standard ubezpieczenia oznacza dla mnie, że wartość mojego samochodu po stłuczce nie_z_mojej_winy powinna być przywrócona w miarę możliwości do pierwotnego poziomu.

                        Ja oczekuję, że w takim przypadku wartość ma być przywrócona do pierwotnego poziomu (miara możliwości mnie nie interesuje).
                        ego oczekuję

                        > Natomiast nie oczekuję, ze w tym systemie będzie mi się należał samochód zastępczy (...)

                        Ja oczekuję, że jeżeli ktoś uszkodzi moje auto, to on poniesie tego konsekwencje, a nie ja.

                        > A ktoś k to chce mieć gwarantowany samochód zastępczy na okres naprawy albo i inne rekompensaty powinien indywidualnie o to zadbać, podpisując umowę ubezpieczeniową na
                        warunkach lepszych niż podstawowe. Jeszcze ktoś nie rozumie?

                        Właśnie z tym rozumieniem u ciebie kłopot. Kiedy ja uszkodzę swoje auto, mam wykupione odpowiednie polisy (przy których cena OC to "pikuś") zabezpieczające mnie od skutków takiego wydarzenia. Kiedy ty uszkodzisz moje auto, to ty masz za to płacić, nie ja, niezależnie od tego czy ci się to podoba czy nie, i nie interesuje mnie twoja wola odnośnie naprawy mojego auta.
                          • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 16:27
                            nchyb napisała:

                            > Jot9 może i to rozumie, ale zwyczajnie nie ma zamiaru płacić za to, ze komuś wy
                            > rządzi szkodę. Na szczęście jego chęci to na razie trochę za mało...

                            To ty nie rozumiesz. OC sprawcy ma opłacić szkodę. Po to jest ubezpieczenia. Kwestia tylko, co wrzucimy w te szkody - czy to będzie tylko naprawa samochodu poszkodowanego, czy też gwarantowany full-wypas samochód zastępczy podstawiany - czy potrzeba czy nie - w ciągu np. godziny. Albo coś pomiędzy. Gdzie ustalić minimum roszczeń? Ja uważam, że minimum gwarantowane poszkodowanemu to przywrócenie stanu jego pojazdu do stanu możliwie pierwotnego - ty chcesz, żeby każdemu poszkodowanemu podstawiali samochód. Nooo, ale niektórzy nie będą jeździć byle czym, niektórzy potrzebują nie bylejakiego samochodu, ale niegorszego niż to, co mieli. Firmy ubezpieczeniowe koszty i tak rozłożą na ubezpieczających się.
                            I coś, czego widzę, nie rozumiesz - możesz zawrzeć umowę ubezpieczenia, która zagwarantuje ci samochód zastępczy o określonym standardzie, w razie wypadku z twojej albo nie twojej winy. To nawet mogą być różne gwarancje, zależnie od tego, z czyjej winy było zdarzenie. To nie ma związku z AC (gwarantującym naprawę samochodu uszkodzonego z własnej winy) i OC (gwarantującym naprawę samochodu osoby poszkodowanej). W umowie ubezpieczenia możesz mieć opcję assistance, noclegu i transportu lotniczego. To Twój wybór, jak wysoko pójdziesz z ubezpieczeniem i wynikającą z tego, przysługującą ci rekompensatą. Ja po prostu uważam, że OC powinno gwarantować wyłącznie rzetelną naprawę samochodu osoby poszkodowanej.
                            • santoallora Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 17:38
                              > a uważam, że minimum gwarantowane poszkodowanemu to przywróce
                              > nie stanu jego pojazdu do stanu możliwie pierwotnego - ty chcesz, żeby każdemu
                              > poszkodowanemu podstawiali samochód. Nooo, ale niektórzy nie będą jeździć byle
                              > czym, niektórzy potrzebują nie bylejakiego samochodu, ale niegorszego niż to, c
                              > o mieli.

                              Twój punkt widzenia bierze się z tego, że oczekujesz by normą dla innych było to co dla Ciebie.
                              Dlaczego tak ma być?

                              Ty korzystasz z samochodu part-time więc dla Ciebie szkoda ogranicza się tylko do uszkodzenia
                              samochodu. Bardzo możliwe, że przy Twoim sposobie korzystania z samochodu jego naprawa
                              wpadnie w okres kiedy on Tobie nie będzie po prostu potrzebny.

                              Twoja rzekoma skłonność do poświęceń wygląda z tego powodu na czystą hipokryzję..
                              W okresie naprawy albo Ci nie będzie potrzebny żaden transport albo skorzystasz z takiego
                              z jakiego korzystasz zazwyczaj, nie z uszkodzonego właśnie samochodu.

                              Dla Ciebie, samochód stojący w warsztacie to żadna strata.

                              Ale oni korzystają ze swoich samochodów "full-time" i ten "full-time" zostaje im odebrany.
                              To jest ich strata.

                              Ty chcesz by oni uważali za stratę tylko to co dla Ciebie jest stratą.
                              Nie masz prawa stawiać im takich wymagań.

                              Nie możesz walnąć komuś w Mercedesa Skodą i twierdzić, że będziesz płacić
                              jak za uszkodzenie Skody.

                              Nie możesz płacić tylko za to co byłoby ekwiwalentne do Twojej potencjalnej szkody.

                              Tak samo z czasem korzystania z samochodu.
                              Nie możesz płacić tylko za równowartość Twojej potencjalnej straty czasu i użytkowania, w tym wypadku prawie żadnej, bo w ogóle nie straciłeś żadnego czasu ani komfortu.
                              Ale kto inny stracił.

                              Spowodowałeś ubytek, płać za cały ubytek.
                              • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 17:57
                                > Ale oni korzystają ze swoich samochodów "full-time" i ten "full-time" zostaje im odebrany.
                                > To jest ich strata.

                                Jeśli obawiają się utraty tego rodzaju korzyści, niech się od tej utraty ubezpieczą. To żaden problem.

                                > Nie możesz walnąć komuś w Mercedesa Skodą i twierdzić, że będziesz płacić
                                > jak za uszkodzenie Skody.

                                Nigdzie tego nie napisałem. Szkoda w wartości samochodu powinna być usunięta w całości. Absolutnie co do pełnej wartości przedwypadkowej. Absolutnie.

                                > Spowodowałeś ubytek, płać za cały ubytek.

                                No ale tu się zaczyna problem - to co dla jednych jest ubytkiem, dla innych nie jest. Ubytek w wartości samochodu spowodowany kolizją jest ewidentny. Ale inne straty - nierzadko są bardzo niewymierne, niepoliczalne albo wydumane. Mogę Ci podać na to mnóstwo przykładów. Np.
                                - ktoś ma 3 samochody. Ale żąda i się domaga zastępczego, bo mu sie należy
                                - ktoś może jeździć z małżonkiem. Ale żąda i się domaga zastępczego, bo mu się należy
                                - ktoś miał terenówkę - żąda terenówki (TU musi mieć gotową na stanie, czy tak?!)
                                - ktoś miał kierownicę po prawej - nie chce innego, zwykły zastępczy mu nie odpowiada, żąda i się domaga, bo mu się należy,
                                - ktoś miał merca - nie będzie jeździł zastępczym tico.
                                - ktoś stracił mało albo dużo pieniędzy przez zdarzenie albo obsługę zdarzenia - żąda refundacji tej szkody, którą poniósł.
                                Naprawdę uważasz że te wszystkie i jeszcze wiele innych, możliwych (życie wymyśliłoby miliony wariantów) potrzeb (prawdziwych,wydumanych albo ustawionych) powinno być zagwarantowanych w ramach podstawowego systemu ubezpieczeniowego (finansowanego ze składek OC)?
                                • Gość: kaczanoga Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.05.11, 00:16
                                  "No ale tu się zaczyna problem - to co dla jednych jest ubytkiem, dla innych nie jest. Ubytek w wartości samochodu spowodowany kolizją jest ewidentny. Ale inne straty - nierzadko są bardzo niewymierne, niepoliczalne albo wydumane. Mogę Ci podać na to mnóstwo przykładów. Np.
                                  - ktoś ma 3 samochody. Ale żąda i się domaga zastępczego, bo mu sie należy
                                  - ktoś może jeździć z małżonkiem. Ale żąda i się domaga zastępczego, bo mu się należy
                                  - ktoś miał terenówkę - żąda terenówki (TU musi mieć gotową na stanie, czy tak?!)
                                  - ktoś miał kierownicę po prawej - nie chce innego, zwykły zastępczy mu nie odpowiada, żąda i się domaga, bo mu się należy,
                                  - ktoś miał merca - nie będzie jeździł zastępczym tico.
                                  - ktoś stracił mało albo dużo pieniędzy przez zdarzenie albo obsługę zdarzenia - żąda refundacji tej szkody, którą poniósł.
                                  Naprawdę uważasz że te wszystkie i jeszcze wiele innych, możliwych (życie wymyśliłoby miliony wariantów) potrzeb (prawdziwych,wydumanych albo ustawionych) powinno być zagwarantowanych w ramach podstawowego systemu ubezpieczeniowego (finansowanego ze składek OC)?"

                                  prawie jarzysz na czym to polega. TAK WŁAŚNIE MA TO WYGLĄDAĆ!!!
                                • santoallora Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 04:35
                                  > No ale tu się zaczyna problem - to co dla jednych jest ubytkiem, dla innych nie
                                  > jest. Ubytek w wartości samochodu spowodowany kolizją jest ewidentny. Ale inne
                                  > straty - nierzadko są bardzo niewymierne, niepoliczalne albo wydumane. Mogę Ci
                                  > podać na to mnóstwo przykładów. Np.
                                  > - ktoś ma 3 samochody. Ale żąda i się domaga zastępczego, bo mu sie należy
                                  > - ktoś może jeździć z małżonkiem. Ale żąda i się domaga zastępczego, bo mu się
                                  > należy
                                  > - ktoś miał terenówkę - żąda terenówki (TU musi mieć gotową na stanie, czy tak?
                                  > !)
                                  > - ktoś miał kierownicę po prawej - nie chce innego, zwykły zastępczy mu nie odp
                                  > owiada, żąda i się domaga, bo mu się należy,
                                  > - ktoś miał merca - nie będzie jeździł zastępczym tico.
                                  > - ktoś stracił mało albo dużo pieniędzy przez zdarzenie albo obsługę zdarzenia
                                  > - żąda refundacji tej szkody, którą poniósł.
                                  > Naprawdę uważasz że te wszystkie i jeszcze wiele innych, możliwych (życie wymyś
                                  > liłoby miliony wariantów) potrzeb (prawdziwych,wydumanych albo ustawionych) pow
                                  > inno być zagwarantowanych w ramach podstawowego systemu ubezpieczeniowego (fina
                                  > nsowanego ze składek OC)?

                                  Bardzo łatwo rozprawić się z Twoimi argumentami.
                                  One są po prostu WYDUMANE, w celu prowadzenia t. zw. obstrukcji.
                                  To dosyć typowe wyuczone i automatyczne zachowanie urzędasów w niesprawnych zbiurokratyzowanych systemach. Bardzo łatwo rozpoznawalne i demaskowalne
                                  z powodu swojej powtarzalności.
                                  Trudno zwalczalne, jeśli się bata na urzędasów nie weźmie, gdyż wynika z miłego ludziom
                                  lenistwa umysłowego i przekazywane z generacji na generację.
                                  Dużo bicia piany, mało skutku.

                                  Cała kreatywność urzędasów idzie w wymyślanie coraz to nowych obstrukcji (energia negatywna)
                                  zamiast w rozwiązanie problemu (pozytywna)

                                  Ubezpieczenia operują prawdopodobieństwami.

                                  Ty przedstawiasz spekulacje bez żadnych oszacowań prawdopodobienstwa tych zdarzeń.

                                  Czyli, z punktu widzenia kosztów ubezpieczenia, nie masz właściwie żadnych argumentów.
                                  To są tak zwane "księżycowe przypadki", czyli albo rzadko występujące albo robiące małą różnicę
                                  albo znoszace się z innymi na sumę zero, czyli "dzielenie włosa na czworo".
                                  Jeśli ktoś chce oszacowac co jest częste, wystarczy posłuchać na co ludzie często się często skarżą.

                                  Nie będzie się skarżył n.p. ten , kto ma lepszy drugi samochód do jazdy niż ten uszkodzony - bez jaj. A jeśli nawet - no cóż, pech ubezpieczyciela, że trafił na KreZUSa albo dziwaka.
                                  Ale przecież Krezusi dobrze płacą, więc o co żal?

                                  Zastanawianie się nad wszystkimi tymi przypadkami by "dojść sprawiedliwości" - abstrakcyjnej, kosztowałoby znacznie więcej niż sama ta sprawiedliwość jest warta. Niewarta skórka za wyprawkę.

                                  Dlatego, należy im się kopniak i całkowity brak uwagi.
                                • amkkmp Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 13:17
                                  > Mogę Ci podać na to mnóstwo przykładów
                                  Brawo! O to właśnie chodzi. OC to skrót od "odpowiedzialności cywilnej", a nie od "obicia 'cara'". Wyrządziłeś szkodę - musisz ją naprawić, niezależnie od tego, w jakiej jest ona formie. Rozwaliłeś samochód? Płacisz za naprawę. Pozbawiłeś możliwości jeżdżenia samochodem"? Płacisz za samochód zastępczy. Zniszczyłeś zawartość bagażnika? Płacisz za odkupienie. Powodując wypadek uniemożliwiłeś dotarcie na lotnisko o czasie? Płacisz za przesunięcie wylotu albo całego urlopu. Spowodowałeś utratę zdrowia, która uniemożliwia pracę? Płacisz pensję za ten czas. To nie wynika z ubezpieczenia, tylko z prawa cywilnego. Ubezpieczenie pokrywa te wszystkie roszczenia, z których - przy poważniejszych zdarzeniach - naprawa samochodu jest zwykle najmniej kosztowna. Ubezpieczenie OC jest obowiązkowe dlatego, że w ruchu pojazdów istnieje wyjątkowo wysokie ryzyko spowodowania szkody, której dana osoba nie byłaby w stanie pokryć całym swoim majątkiem.
                            • Gość: warszawianka Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.11, 10:26
                              I tu sie nie zgadzamy. Bo z jakiej racji ja mam wydawać kupe kasy na taksówki w trakcie naprawy mojego auta? Skoro to Ty ponosisz wine za szkode to Ty powinieneś mi za te taksówki zapłacić albo dać mi auto zastępcze, takie jakiego potrzebuje... Ja nie prowadze własnej firmy ale mam ponad 25km do pracy w 1 str, a i często pracuje w terenie i auto do pracy jest mi niezbędne.. Abstrachując od pracy auto jest mi także niezbędne w życiu prywatnym i po to je kupiłam.. Proste.
                              • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 13:41
                                Gość portalu: warszawianka napisał(a):

                                > I tu sie nie zgadzamy. Bo z jakiej racji ja mam wydawać kupe kasy na taksówki w
                                > trakcie naprawy mojego auta? Skoro to Ty ponosisz wine za szkode to Ty powinie
                                > neś mi za te taksówki zapłacić albo dać mi auto zastępcze, takie jakiego potrze
                                > buje... Ja nie prowadze własnej firmy ale mam ponad 25km do pracy w 1 str, a i
                                > często pracuje w terenie i auto do pracy jest mi niezbędne.. Abstrachując od pr
                                > acy auto jest mi także niezbędne w życiu prywatnym i po to je kupiłam.. Proste.
                                >

                                I tu się nie zgadzamy. Bo z jakiej racji ja mam płacić na to, że to Ty wybrałaś sobie życie tak bardzo uzależnione od samochodu. Ubezpiecz się od tej swojej niosącej tak trudne dla ciebie konsekwencje decyzji. Ja mogę bez tego samochodu, który mi stukniesz funkcjonować bez problemu - nie widzę powodu opłacania w składce obligatoryjnego samochodu zastępczego. Wystarczy mi, że ze składek OC (na które składasz się tak Ty jak i ja) zostanie mi zrefundowana rzetelna naprawa tego samochodu, który mi uszkodziłaś.
                                  • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 19:25
                                    Gość portalu: g napisał(a):

                                    > Człowieku, zrozum wreszcie. Masz płacić za szkody, które wyrządziłeś. I gó... c
                                    > ię powinno obchodzić, czy ktoś jest uzależniony od samochodu, czy nie. Twoja ni
                                    > eostrożna jazda nie może powodować kłopotów poszkodowanemu. I gó... go obchodzi
                                    > , czy ci się to podoba czy nie i czy widzisz powody opłacania tego w składkach.

                                    Człowieku, to ty zrozum. Jeśli jesteś na tyle niezaradny, że twoim jedynym środkiem transportu jest twój jedyny samochód (pewnie w dodatku stary złom) to ja nie widzę powodu, żeby ze składek OC (w tym także i z mojej) finansować ci samochód zastępczy w razie, gdyby ktoś ci ten złom stuknął. Jeśli nie stać ciebie na wyższą stawkę ubezpieczeniową gwarantującą samochód zastępczy (często takie są w pakietach z AC) to zwróć się do opieki społecznej a nie żeruj na tych, co mają wprawdzie samochód, ale nie widzą potrzeby płacenia wysokich stawek OC tylko po to, żeby niezaradnym albo leniwym jednostkom fundować samochody zastępcze.
                                    Chcesz odszkodowania od sprawcy - to sobie idź na drogę sądową, a obowiązkowe OC ja chcę mieć na minimalnym poziomie bez dorzucania do niego kolejnych luksusów dla niezaradnych pacanów.
                                    • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 21:19
                                      > nie widzą potrzeby płacenia wysokich stawek OC tylko
                                      > po to, żeby niezaradnym albo leniwym jednostkom fundować samochody zastępcze.

                                      A tak naprawdę to:

                                      - nie tyle chodzi o jednostki niezaradne albo leniwe, którym tyłek przykleił się do fotela ich złomu i płaczą, bo nie pomyśleli jak się wyprowadzali na wieś, że stamtąd trzeba będzie dojeżdżać do miasta i warto coś przewidzieć na wypadek problemu z samochodem, np. dodatkową opcję w umowie ubezpieczenia samochodu ("ciężki" los tych małorozumnych biedaków jeszcze gotów byłbym zaakceptować, choć skoro nie potrafili pomyśleć, to od pomocy dla takich ubezwłasnowolnionych przez własną niezaradność jest raczej opieka społeczna),

                                      - ile o wszelkiej maści roszczeniowców, pieniaczy i przekrętaczy, którzy po wprowadzeniu zasady obowiązku zapewnienia samochodu zastępczego będą wykorzystywać sytuację z różnych osobistych powodów (korzyść materialna przy użyciu majątku obcego, nadużycia, bezmyślne niszczenie nieswojego majątku) czego koszty mieliby ponosić obowiązkowo wszyscy. Plus dodatkowe obroty i zysk dla towarzystw ubezpieczeniowych. Bo przecież te wszystkie koszty + dodatkowe marże wpuszczone byłyby w składki. Niechże i sobie wreszcie te wszystkie dodatkowe koszty tam w tych składkach są - ale nie w tych składkach obowiązkowych.

                                      A wracając do odpowiedzialności cywilnej - to owszem, skorzystałem w innej (niekomunikacyjnej) sprawie z tej formuły na drodze sądowej. Bardzo słuszna to idea. Ale w ubezpieczeniach komunikacyjnych podstawowe ubezpieczenie powinno gwarantować wyłącznie pełną, rzetelną i szybką naprawę samochodu osoby poszkodowanej.
                                    • Gość: g Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos IP: *.legnica.vectranet.pl 30.05.11, 09:16
                                      Moim środkiem transportu nie jest nowiutki mercedes, audi, ale mojego zeszłorocznego hyundaia i30cw trudno nazwać starym złomem. Płacę pełny pakiet ubezpieczeniowy i w przypadku gdy to ja spowoduję szkodę mam auto zastępcze. Ale to nie twoja sprawa. A twojego widzimisię nie podzielają sądy. Jeżeli jesteś na tyle niezaradny że spowodowałeś szkodę - płać. Jeżeli ciebie nie stać - korzystaj z innych środków komunikacji. Nie każdy musi mieć samochód. A OC jest po to, aby poszkodowany nie musiał szarpać się z idiotami.
                        • jureek Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 16:26
                          Gość portalu: g napisał(a):

                          > > Natomiast nie oczekuję, ze w tym systemie będzie mi się należał samochód
                          > zastępczy (...)
                          >
                          > Ja oczekuję, że jeżeli ktoś uszkodzi moje auto, to on poniesie tego konsekwencj
                          > e, a nie ja.

                          W systemie obowiązkowego OC konsekwencje podniesienia obowiązkowego poziomu świadczeń poniosą wszyscy płacący składki, a więc także Ty.
                          Jura
                              • jureek Re: o składce sprawcy 28.05.11, 16:55
                                jot9 napisał:

                                > > W przypadku szkody rośnie składka winnego, moim zdaniem powinna rosnąć ba
                                > rdziej.
                                >
                                > Zgadzam się. Zdecydowanie tak.

                                Ja też się zgadzam, że tak byłoby najlepiej, ale w praktyce wygląda to inaczej. Celem towarzystw ubezpieczeniowych jest ustawianie składek tak, by generowało to zyski, a nie tak, żeby było sprawiedliwie. Zbyt wysokie ustawienie składki wejściowej przy niższych składkach przy jeździe bezwypadkowej spowoduje, że nowi klienci pójdą gdzie indziej.
                                Jura
                                • jot9 Re: o składce sprawcy 28.05.11, 17:07
                                  Masz rację, że towarzystwom nie chodzi o sprawiedliwość tylko o zyski.
                                  Stąd potrzebny jest rzetelny zintegrowany system informatyczny o sprawcach. Ponadto sądzę, że nie od rzeczy byłoby ustawienie obowiązkowych stawek minimalnych dla sprawców. To pomogłoby towarzystwom ubezpieczeniowym nie rywalizować za ostro "w dół" przy ustalaniu stawek dla sprawców. Stawki minimalne z drugiej strony nie powinny być za wysokie - w końcu po to się ubezpieczamy, żeby ryzyko jakoś się rozłożyło. W końcu - każdemu może się przytrafić, częściej podobno nawet tym, co jadą bardzo dokładnie w zgodzie z przepisami.

                                  Niemniej stawki minimalne powinny uwzględniać dodatkowe okoliczności jak np. jazda po pijaku albo np. - a niech tam, niech będę trochę socjalistą - wartość samochodu sprawcy.

                                  Z tym że to już w zasadzie temat nie na ten wątek. Pozdrawiam.
                                  • unhappy Re: o składce sprawcy 28.05.11, 17:17
                                    jot9 napisał:

                                    > Niemniej stawki minimalne powinny uwzględniać dodatkowe okoliczności jak np. ja
                                    > zda po pijaku albo np. - a niech tam, niech będę trochę socjalistą - wartość sa
                                    > mochodu sprawcy.

                                    Ale wartość samochodu sprawcy nie ma znaczenia dla ubezpieczenia OC. Bo z OC pokrywane są straty ofiary, a nie sprawcy.
                                    • jot9 Re: o składce sprawcy 28.05.11, 17:26
                                      > Ale wartość samochodu sprawcy nie ma znaczenia dla ubezpieczenia OC. Bo z OC po
                                      > krywane są straty ofiary, a nie sprawcy.

                                      Tylko poniekąd. Wartość samochodu sprawcy nie ma też znaczenia dla wymiaru "szkody" związanej z naruszeniem przepisów - jednak w Finlandii właśnie od całkiem podobnego miernika (bo od dochodów sprawcy) uzależnia się wysokość mandatu, i to w bardzo ostrej zależności.

                                      W przypadku towarzystw ubezpieczeniowych dużo łatwiej jest im oszacować wartość samochodu niż dochodów kandydata do umowy. Twierdzę, że to mogłaby być podstawa do warunkowania wysokości stawki w przypadku, gdy kandydat do zawarcia umowy ma za sobą niezerową historię spowodowanych szkód.

                                      Nie twierdzę natomiast, że należy pamiętać sprawcy jego winy do końca życia - sugerowałbym raczej, aby informacje o spowodowanych szkodach były usuwane z bazy danych po określonym czasie, np. 2-3 lata.
                                  • Gość: carczyho Re: o składce sprawcy IP: 69.195.136.* 29.05.11, 06:02
                                    "W końcu - każdemu może się przytrafić, częściej podobno nawet tym, co jadą bardzo dokładnie w zgodzie z przepisami. "

                                    Bardzo ciekawe. Należę do nich i ostatnio "przytrafiło" mi się lata temu, niegroźnie, z powodu awarii zasilania w samochodzie.

                                    "Przytrafić" to może się meteoryt, awaria w samochodzie albo inny kierowca.
                                    Niebezpieczna jazda nie przytrafia się tylko jest wyborem albo skutkiem braku doświadczenia
                                    czy umiejętności. Na pewno jazda ostrożna nie jest niebezpieczna.
                                    Niebezpieczne jest natomiast oczekiwanie od innych niebezpiecznej jazdy.
                                    Bo ktoś tam sobie przestrzega przepisów a jakiś idiota jest tym szczerze zaskoczony, gdyż
                                    spodziewał się czego innego. I krzyczy, że ktoś jechał "niebezpiecznie".

                                    Na przykład darcie mordy, że ktoś "tamował ruch" gdyż jechał z przepisową prędkością
                                    albo OLABOGA zahamował nam przed nosem a my myśleliśmy, że nie będzie hamował w ogóle
                                    i siedzieliśmy mu "na dupie" rozmawiając przez telefon z panną Lolą.

                                    Aj, co za zaskoczenie, co za niebezpieczny kierowca, gdyż nie ma oczu w d... tylko
                                    liczy na nasze z przodu!
                                    Powiedz, ile razy trąbili za tobą durnie dlatego, że przyhamowałeś?
                                    Co ci durnie robili, że się przestraszyli? Kto by był winien gdyby przyjechała policja?
                                    Oni. To dlaczego jeszcze trąbią, zamiast się zamknąć?

                                    Jeden taki dureń chciał się raz zemścić i zajechał mi drogę.
                                    Nic mu z tego nie wyszło, za to ja zrobiłem mu to samo paręst metrów dalej.
                                    Dureń hamował z piskiem opon i musiał sp.. na drugi pas by ryja nie rozbić. Bezcenne.
                                    • Gość: ed Re: o składce sprawcy IP: *.tktelekom.pl 29.05.11, 08:11
                                      > Jeden taki dureń chciał się raz zemścić i zajechał mi drogę.
                                      > Nic mu z tego nie wyszło, za to ja zrobiłem mu to samo paręst metrów dalej.
                                      > Dureń hamował z piskiem opon i musiał sp.. na drugi pas by ryja nie rozbić. Bez
                                      > cenne.
                                      tak właśnie zachowują się Polacy na drogach.
                            • jureek Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 16:51
                              Gość portalu: g napisał(a):

                              > To tak naprawdę jest w OC, problem jest z wyegzekwowaniem tego. A OC przy zniżc
                              > e 60% kosztuje mnie ok. 500 zł rocznie, czy to naprawdę tak dużo?

                              To jest bardzo mało. I w tym właśnie problem, że płacimy o wiele niższe składki, a chcielibyśmy, żeby świadczenia były takie same jak w krajach, gdzie płaci się składki 3-4 razy wyższe. Nie ma nic za darmo, a towarzystwa ubezpieczeniowe na pewno nie są instytucjami charytatywnymi. Jeżeli ustawowo ustali się obowiązkowy samochód zastępczy takiej samej klasy, to nie ma gwizdka, żebyś nadal płacił tylko 500 rocznie.
                              I nie licz też na to, że w górę pójdą tylko składki bez zniżek. Ubezpieczenia nie mogą sobie na to pozwolić, bo straciłyby dopływ nowych klientów, którzy zniżek nie zdążyli jeszcze wypracować. Dlatego koszty będą rozkładane po równo na wszystkich.
                              Jura
                                • jureek Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 17:26
                                  Gość portalu: g napisał(a):

                                  > Składki są obowiązkowe - klienci i tak będą.

                                  Ale niekoniecznie w tym TU, które tak ustali stawki.

                                  > Zresztą, dla ubezpieczyciela chyba
                                  > lepszy taki klient który przynosi pieniądze, a nie trzeba ich dzięki niemu ich
                                  > wypłacać, nie:)

                                  Oczywiście, że tak. I taka jest zdecydowana większość klientów pierwszy raz w życiu ubezpieczających samochód, którzy nie nabyli jeszcze żadnych praw do zniżek. Ustawiając więc stawki wejściowe na wysokim poziomie, nie zdążą się nawet przekonać, który przynosi pieniądze, a któremu trzeba wypłacać.
                                  Life is brutal, zapłacą wszyscy.
                                  Jura
                            • Gość: kaczanoga Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.05.11, 00:26
                              Jeszcze jedna rzecz: składki i zniżki powinny być powiązane z kierowcą a nie z samochodem... pamiętajmy o setkach tysięcy samochodów służbowych. Jak jeździ większość służbówkami obrazuje ten dowcip:
                              -Jaki samochód rozpędza się do 100 na I biegu, podjedzie pod 40cm krawężnik, itp.
                              -Służbowy.

                              Taki właśnie był sprawcą wypadku w którym straciłem samochód (zdrowia też nie mało). Podczas gdy Banefia do spółki z Pol Assistance (obie firmy z obcym kapitałem kradnące na terytorium RP pod cichym przyzwoleniem naszych władz) likwidują mi szkodę już 5 miesięcy, sprawca bez najmniejszego uszczerbku na portfolio kierowcy nadal stwarza zagrożenie.
                              • santoallora Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 04:40
                                > Jeszcze jedna rzecz: składki i zniżki powinny być powiązane z kierowcą a nie z
                                > samochodem..

                                Powinny być związane z jednym i z drugim.

                                Głupek szarżujący służbowym samochodem zachowuje się tak jakby zdrowia i życia
                                do stracenia nie miał.

                                Ale ludzie tak mają - jak cudze to rozp.., choćby się miało przy tym zginąć.
                              • jot9 prawdziwe problemy systemu ubezpieczeniowego 29.05.11, 08:11
                                > Podczas gdy Banefia do spółki z Pol Assistance (obie firmy z obcym kapita
                                > łem kradnące na terytorium RP pod cichym przyzwoleniem naszych władz) likwidują
                                > mi szkodę już 5 miesięcy,

                                I to jest absolutnie naganne. Właśnie takie "błędy i wypaczenia" powinny być eliminowane. Jeśli coś jest poważnym problemem obecnego systemu ubezpieczeniowego to właśnie m.in. to.

                                Jest jeszcze drugi problem - wartość rynkowa i użytkowa samochodu osoby poszkodowanej po naprawie powinna być taka sama jak przed zdarzeniem. Bardzo niemiłe jest odczucie, kiedy w twojego nowego merca wjedzie stary rozpierdzielony wrak a jego kierowca ze szczerym uśmiechem powie. No trudno - ale przecież naprawią to panu w ramach ubezpieczenia OC. Po czym po naprawie wychodzą usterki. Taka zresztą wyszła w moim przypadku po 2 latach od zdarzenia, w którym stary ślepiec wjechał mi na czerwonym... :(
                      • santoallora Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 17:20
                        >A ktoś k
                        > to chce mieć gwarantowany samochód zastępczy na okres naprawy albo i inne rekom
                        > pensaty powinien indywidualnie o to zadbać, podpisując umowę ubezpieczeniową na
                        > warunkach lepszych niż podstawowe. Jeszcze ktoś nie rozumie?

                        Ależ to co jest "podstawowe" zdefiniowałes Ty, w tej chwili.
                        Oni podpisali umowy, w których podstawowe było co innego.
                    • santoallora Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 17:16
                      >To tak samo jak z ubezpieczeniem zdrowotnym w Ameryce - większość nie chce mieć wysokich >obowiązkowych stawek, wolą słaby system bezpieczenia obowiązkowego a kto chce więcej, niech >sobie dokupi dodatkowe pakiety.

                      Wiedzą chociaż jak słaby powinien być ten obowiązkowy system?
                      W skrajnym przypadku mozna sprowadzić obowiązkową składkę do zera czyli zostać z tym co jest.
                      • jot9 podstawowe ubezpieczenie (ale zdrowotne) w USA 28.05.11, 17:37
                        > Wiedzą chociaż jak słaby powinien być ten obowiązkowy system?
                        > W skrajnym przypadku mozna sprowadzić obowiązkową składkę do zera czyli zostać
                        > z tym co jest.

                        Jeśli mamy wejść w szczegóły - to obowiązkowa składka ubezpieczenia zdrowotnego w Ameryce jest (lub do niedawna była) właśnie równa "równe 0". Pakiet Obamy ma to zmienić. Póki co podstawowe ubezpieczenie jest gwarantowane przez państwo (patrząc z tej perspektywy składka nie jest do końca zerowa, wszak jest ukryta w podatkach, ale z kolei te czasami są zerowe). Poziom tego podstawowego ubezpieczenia jest w zasadzie beznadziejny jak na warunki europejskie, tutaj porównanie.
                    • Gość: warszawianka Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.11, 10:19
                      > On najwyraźniej nie łapie różnicy między OC a AC :)
                      >
                      > Doskonale ją rozumiem. Wy za to nie rozumiecie, że wyższe standardy ubezpieczen
                      > ia przekładają się na wyższe stawki. Ja nie mam potrzeby funkcjonować w lepszym
                      > standardzie ubezpieczenia. To tak samo jak z ubezpieczeniem zdrowotnym w Amery
                      > ce - większość nie chce mieć wysokich obowiązkowych stawek, wolą słaby system u
                      > bezpieczenia obowiązkowego a kto chce więcej, niech sobie dokupi dodatkowe paki
                      > ety. Takie to trudne do pojęcia?


                      To możesz sobie zaoszczędzic nie wykupując AC, albo oszczędzaj sobie na całym ubezpieczeniu a jak spowodujesz szkode to naprawiaj ją z własnej kieszeni.. Bo to że Ty nie potrzebujesz na codzień auta nie znaczy ze poszkodowany przez Ciebie także.. A sprawca jest zobowiązany do całokitego naprawienia szkody ( także wzakresie nie obniżenia standardu życia poszkodowanego w czasie naprawy auta, czyli musi być auto, na poziomie jego, zastępcze).. Ja mam bardzo daleko do pracy i gdyby OC sprawcy nie dało mi auta zastępczego ( na ponad tydz) to musiała bym albo wziąć urlop_ z jakiej racji mam go tracić?, albo jeżdzić taksówkami, co by mnie kosztowało pewnie ze 2000zł..
                      • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 13:35
                        > Ja mam bardzo daleko do pracy

                        To się ubezpiecz na okoliczność potrzeby auta zastępczego w razie okoliczności uniemożliwiających dysponowanie autem własnym - jakiż to problem? Są takie możliwości, tylko trzeba i tej potrzebie powiedzieć agentowi ubezpieczeniowemu.

                        > i gdyby OC sprawcy nie dało mi auta zastępczego

                        OC sprawcy, tak jak Twoje i moje składa się na wspólny fundusz (a w zasadzie fundusze, w liczbie równej liczbie towarzystw ubezpieczeniowych + fundusz gwarantowany), z którego refunduje się koszty napraw aut poszkodowanych. To, że sprawca traci zniżki za bezszkodową jazdę to inna sprawa. Nie widzę natomiast powodu, żeby z tego wspólnego funduszu refundować także na zasadach obligatoryjnych wszystkim poszkodowanym auta zastępcze (czy im są potrzebne czy nie) a może także hotele, opiekę medyczną, assistance, refundację utraty dochodów czy innych strat, bo to nie tylko że zwiększy wszystkim składkę minimalną na OC, ale będzie także świetnym polem do nadużyć... (też już je tu wymieniłem).
                        • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 13:37
                          jot9 napisał:

                          > > Ja mam bardzo daleko do pracy
                          >
                          > To się ubezpiecz na okoliczność potrzeby auta zastępczego w razie okoliczności
                          > uniemożliwiających dysponowanie autem własnym - jakiż to problem? Są takie możl
                          > iwości, tylko trzeba i tej potrzebie powiedzieć agentowi ubezpieczeniowemu.

                          To co napisałeś nie dotyczy sytuacji, kiedy odpowiedzialnym za pozbawienie samochodu jest ubezpieczony (siłą rzeczy) sprawca. Wtedy auto zastępcze przysługuje jak psu micha. Co, mam nadzieję wytłumaczyłem wystarczająco jasno.
                          • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 13:48
                            > To co napisałeś nie dotyczy sytuacji, kiedy odpowiedzialnym za pozbawienie samo
                            > chodu jest ubezpieczony (siłą rzeczy) sprawca. Wtedy auto zastępcze przysługuje
                            > jak psu micha. Co, mam nadzieję wytłumaczyłem wystarczająco jasno.
                            >

                            Załóżmy że to ty jesteś sprawcą a ja jadę na ważne spotkanie - z damą załóżmy. Przez ciebie straciłem okazję na spotkanie z tą damą. Rozumiesz, że jak psu micha należy mi sie refundacja straty -należy mi się nie tylko samochód zastępczy, ale i refundacja pozostałych utraconych korzyści, czyli np. hotel i panienka albo intratny kontrakt - na Twój sprawczy koszt. Twój, to znaczy nasz, bo oczywiście twoim życzeniem jest opłacanie z funduszu OC nie tylko naprawy ale i innych strat (bo strata możliwości dysponowania autem, to tylko pierwsza z nich, za nią będa się ciągnąć następne roszczenia, które wg ciebie powinny być z założenia finansowane).
                            Ja jednak będę stał na stanowisku, że składki podstawowego obowiązkowego ubezpieczenia OC powinny wystarczać na rzetelne naprawienie samochodu osoby poszkodowanej. Komu nie wystarcza, niech zawrze odpowiednią umowę ubezpieczenia - wtedy może mieć gwarantowany i samochód zastępczy, i hotel i przelot i nawet "panienkę" dla rekompensaty utraconego komfortu psychicznego. Chcesz utrzymania komfortu - ubezpiecz się od jego utraty.
                            • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 14:18
                              jot9 napisał:

                              > Załóżmy że to ty jesteś sprawcą a ja jadę na ważne spotkanie - z damą załóżmy.
                              > Przez ciebie straciłem okazję na spotkanie z tą damą. Rozumiesz, że jak psu mic
                              > ha należy mi sie refundacja straty -należy mi się nie tylko samochód zastępczy,
                              > ale i refundacja pozostałych utraconych korzyści, czyli np. hotel i panienka a
                              > lbo intratny kontrakt - na Twój sprawczy koszt. Twój, to znaczy nasz, bo oczywi
                              > ście twoim życzeniem jest opłacanie z funduszu OC nie tylko naprawy ale i innyc
                              > h strat (bo strata możliwości dysponowania autem, to tylko pierwsza z nich, za
                              > nią będa się ciągnąć następne roszczenia, które wg ciebie powinny być z założen
                              > ia finansowane).

                              www.rzu.gov.pl/art-361-szkoda-zwiazek-przyczynowy/Wyrok_Sadu_Okregowego_w_Warszawie_z_dnia_24_lutego_2010_roku__sygn__akt_851_09__niepublikowany__2630
                              Sąd Rejonowy podniósł, iż niewątpliwie koszty wynajmu pojazdu zastępczego pozostają w adekwatnym związku przyczynowym z kolizją, jako zdarzeniem powodującym szkodę. Wskazał, iż pozbawienie poszkodowanego możliwości korzystania z pojazdu uszkodzonego w trakcie kolizji skutkuje tym, że ma on prawo wynająć pojazd zastępczy i pozostaje to w związku przyczynowym z kolizją - w rozumieniu art. 361 § 1 k.c.

                              Słowo klucz: normalne następstwo.

                              > Ja jednak będę stał na stanowisku,

                              Mimo iż ci wykazano, w kilkudziesięciu już chyba postach, że to stanowisko jest zwyczajnie błędne. Spoko :)
                              • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 14:30
                                unhappy napisał:

                                > /Wyrok_Sadu_Okregowego_w_Warszawie

                                Orzeczenia sądów okręgowych są rózne w zależności od okręgu. Ciekawsze jest to, że nawet wykładnia sądu najwyższego w sprawach komunikacyjnych potrafi zmienić się na przestrzeni lat o 180 stopni. Mam wrażenie że to ty jesteś lobbystą towarzystw ubezpieczeniowych - zależy ci na wpisaniu większego zakresu świadczeń gwarantowanych w ramach obowiązkowego ubezpieczenia, żeby zwiększyć towarzystwom obroty.

                                Ja bym wolał, żeby szkoda była szybko, bez dyskusji, rzetelnie naprawiona. I tu wolałbym widzieć pressing a nie w zapewnianiu każdemu polakowi komfortu (a towarzystwom - obrotów).
                                • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 14:54
                                  jot9 napisał:

                                  > unhappy napisał:
                                  >
                                  > > /Wyrok_Sadu_Okregowego_w_Warszawie
                                  >
                                  > Orzeczenia sądów okręgowych są rózne w zależności od okręgu.

                                  Spokojnie poczekam, aż podasz przykład tego różnego orzeczenia, które stwierdzi, że poszkodowanemu NIE NALEŻY się auto zastępcze :)
                                  • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 14:59
                                    unhappy napisał:
                                    > Spokojnie poczekam, aż podasz przykład tego różnego orzeczenia, które stwierdzi
                                    > , że poszkodowanemu NIE NALEŻY się auto zastępcze :)

                                    Do sądów trafiają raczej przypadki uzasadnione. Nikomu się nie chce bez potrzeby sądzić o auto a towarzystwa są oszczędne. I dobrze.

                                    Mi chodzi natomiast o to, że wpisanie obowiązku zapewnienia poszkodowanemu auta zastępczego (żeby się należało każdemu jak psu zupa, i to we właściwym standardzie gwarantującym utrzymanie komfortu i realizującym potrzeby poszkodowanego) spowoduje ewidentne marnotrawstwo, którego koszty poniosą wszyscy składkowicze, no bo przecież napewno nie poniosą ich towarzystwa ubezpieczeniowe.
                                    • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 15:41
                                      jot9 napisał:

                                      > Mi chodzi natomiast o to, że wpisanie obowiązku zapewnienia poszkodowanemu a
                                      > uta zastępczego
                                      (żeby się należało każdemu jak psu zupa, i to we właściwym
                                      > standardzie gwarantującym utrzymanie komfortu i realizującym potrzeby poszkodow
                                      > anego) spowoduje ewidentne marnotrawstwo, którego koszty poniosą wszyscy
                                      > składkowicze, no bo przecież napewno nie poniosą ich towarzystwa ubezpieczenio
                                      > we.

                                      Nie trzeba nic wpisywać. Ten obowiązek już istnieje i jest nim sama istota ubezpieczenia OC. Co do klasy auta zastępczego - tutaj ubezpieczyciele spokojnie mogą wojować. Nie mogą wojować z faktem, że utrata samochodu i rekompensata w postaci wynajęcia auta zastępczego jest normalnym następstwem wypadku. A jeśli jest normalnym następstwem wypadku, to ubezpieczyciel MUSI pokryć koszt wynajęcia auta zastępczego i/lub taksówek. Jak miałem swoje, mocno wypasione jak na bolandzkie standardy auto w warsztacie, to spokojnie mogłem jeździć przez te kilka dni corsą C. I nie wierzę, żeby jakikolwiek sąd nakazał ubezpieczycielowi dopłatę różnicy w klasie aut :)
                              • bezgotowkowy_wynajem_z_oc Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 14:31
                                ... a co posty na forum wniosa do zycia ?
                                Ja i moj adwokat twierdzimy co innego ... od 11 lat mamy racje i w tym przypdku rowniez.

                                Jesli jestes wstanie udokumentowac utracenie swoich koprzysci to przysluguje Ci za to pelne odszkodowanie. Wybacz ale nie bede dzieli sie swoimi pelnymi umiejetnosciami na otwartym formum.

                                Kazdemu przysluguje i to przysluguje.

                                Nie bedzie mial OC to zaplci Fundusz Gwarancyjny.... wolbys TY odpowiadac w pelni za wyzadzona szkode??

                                W kazdym cywilizowanym kraju jesli jestes poszkodowanym dostajesz rekompensate za brak swojego auta, a w PL nie !!
              • nchyb Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 15:46
                > ry lit
                > > ery tam, gdzie mnie fantazja poniesie za swoje pieniądze.
                >
                > Więc jeśli chcesz ubezpieczenia gwarantującego Ci utrzymanie Twojego standardu
                > życia, to płać wyższą stawkę, niż ten, komu taki standard jest zbędny.

                w przypadku AC jak najbardziej msz rację, mam płącić więcej za więcej usług od bezpieczyciela. W przypadku OC sprawcy, to właśnie takiego OC tego co zniszczy me=oje auto ma wystarczyć na pokrycie moich szkód i zapewnienie mojego komfortu na takim poziomie, jakby ten sprawca we mnie nie wjechał. Ubezpieczyciel powinien to pokryć, a ptem ścigać takiego oszczędnisia jak ty tak długo, aż nie odbierze swojego. Rozumiesz? jakby sprawca nie wjechał w cudze auto, toby mu OC nie było potrzebne, a jak wjedzie, to lepiej niech starczy, bo inaczej powinien miec sprawca spore kłopoty...
                • jot9 a więc nie żałujmy sobie 28.05.11, 15:57
                  To może od razu zaproponuj właściwy standard. A co tam. Nie żałuj sobie. Należy się. W końcu straciłeś auto, miałbyś się teraz męczyć z jakimś nieznanym modelem? Szukać gdzie co i jak? A jak miałeś automat a dostaniesz ręczny? Jaki to kłopot!!! Albo odwrotnie. Dwa pedały w samochodzie!!! A jak miałeś terenówkę i taką potrzebujesz dojeżdżać do swojej posiadłości? Albo traktor. No normalnie zniszczono ci traktor, poszedł do naprawy a ty musisz w pole już dziś. Albo Twoja żona? Jak ona sobie poradzi, jak tamtym rzadko jeździła? Ileż to kłopotów z tym autem zastępczym - lepiej, żeby obowiązkowe OC gwarantowało zastępcze auto w Z SZOFEREM albo dokładnie ten sam model, który ci rozbito. Jak wymagać, to wymagać - nie stawajmy w połowie drogi w tym, co się nam powinno należeć jak psu zupa i w podnoszeniu obowiązkowych stawek ubezpieczeniowych.
                  • nchyb Re: a więc nie żałujmy sobie 28.05.11, 16:09
                    OC sprawcy powinno gwarantować poszkodowanemu zwrot kosztów nie pogorszenia ezgystencji, nie pogorszenia wartunków jazdy po zniszczeniu auta.
                    Jeżeli ty nie potrzebujesz auta zastepczego w sytuacji, gdy ktoś tobie rozwali auto, to twoja sprawa. Najlepiej wcale nie korzystaj z auta. Ekologiczniej będzie.

                    Co do OC, to ono ma chronić ciebie, bezmyśleego sprawcę. Bo ja i tak zapewnię sobie właściwy komfort, ale dzięki składce OC, ty nie będziesz bankrutem do końca życia. A ja chcę mieć z kogo ściągać swoją kasę, bo nie mam zamiaru twojemu dziecka śliniaczka i misia odbierać, by móc to sprzedać na poczet twojego długu...

                    • jot9 Re: a więc nie żałujmy sobie 28.05.11, 16:16
                      Nie bardzo rozumiem, dlaczego to mnie wybrałeś sobie na teoretycznego sprawcę. Jeżdżę dobre kilkanaście lat i tylko raz miałem przykre wydarzenie - koszty naprawy pokrył sprawca ze swojego OC. I tak powinno być. Chyba tego nie podważysz.

                      Natomiast możemy sobie życzyć wysokiego standardu ubezpieczeniowego (gwarantującego samochód zastępczy dokładnie takiego samego typu w ciągu godziny) albo niskiego. Rozpiętość gwarantowanego poziomu świadczeń może być duża - firmy ubezpieczeniowe potrafią zapewnić jedno i drugie. Jedyna różnica to koszty, które te firmy i tak rozłożą na ubezpieczających się. Ja uważam, że najtańszy standard ubezpieczenia obowiązkowego, który poszkodowanemu zapewni rekompensatę, powinien być tańszy niż jest obecne.

                      Ty żądasz, aby wszyscy mieli zagwarantowany obowiązkowy wysoki poziom rekompensaty w razie szkody. Tylko, że nie każdy tego chce. Chcesz mieć gwarancje na wysokim poziomie - znajdź ubezpieczyciela, wybierz pakiet ubezpieczeń, zapłać sobie za to i ciesz się poczuciem komfortu. Kto ci zabrania?
                      • nchyb Re: a więc nie żałujmy sobie 28.05.11, 16:24
                        bo ty swoją pseudooszczędnością zagrażasz, że w razie gdybyś jednak miał gorszy dzień - to nie miałbyś z czego pokryć szkód. Znam wielu kierowców doskonałych, jeżdżących świetnie i bez wypadkowo po wiele lat, którym kiedyś jednak się nie udało.

                        Mój standard ubezpieczeniowy sobie zapewniam, płacąc AC. Jeżeli coś z moje winy stanie się mojemu autu, poniosę tego konsekwencje w postaci wyższej składki. Jeżeli jednak tak się stanie z twojej winy lub winy kierowcy tobie podbnemu - to ty właśnie masz obowiązek zapewnić pokrycie strat. A przy nizutkiej składce skąd na to wziąć? Sprzedasz autko, mieszkanie itp by pokryć straty?
                        • jot9 No i wyszło, kto tu nie rozumie 28.05.11, 16:35
                          nchyb napisała:

                          > bo ty swoją pseudooszczędnością zagrażasz, że w razie gdybyś jednak miał gorszy
                          > dzień - to nie miałbyś z czego pokryć szkód. Znam wielu kierowców doskonałych,
                          > jeżdżących świetnie i bez wypadkowo po wiele lat, którym kiedyś jednak się nie
                          > udało.

                          Aaaa, no i wszystko jasne. Droga blondyneczko farbowana lub nie, obowiązkowe OC, które płaci każdy kierowca, gwarantuje naprawę samochodu osoby poszkodowanej. Gwarantuje. Kary za brak opłaconego OC są dość drakońskie. Więc mój lepszy lub gorszy dzień nie ma nic do rzeczy. Opłacam OC - jak cię puknę, to samochód ci na pewno wyremontują (no, przynajmniej wg przepisów - powinni).

                          A to że płacisz AC - to bardzo dobrze. Jeśli nie czujesz się pewnie za kierownicą to płać, płać, płać te swoje składeczki. Dzięki takim jak ty ubezpieczyciel ma dodatkowe dochody. I bardzo dobrze! Bo firmy ubezpieczeniowe są potrzebne. Raz już skorzystałem (z OC sprawcy) i było bardzo miło. Nie dostałem samochodu zastępczego, ale nie narzekam. Wystarczyło, że szkoda została dobrze naprawiona. Za to gdyby przysługiwał mi obowiązkowy samochód zastępczy, to i tak bym go nie chciał - stałby u mnie pod domem, ale ubezpieczyciel miałby koszty. Niepotrzebne. To teraz przemnóż je sobie przez jakieś 200 tysięcy zdarzeń rocznie, podziel przez całkowitą liczbę polis OC i już wiesz, o ile droższa byłaby składka (obowiązkowego) OC.
                          • nchyb Re: No i wyszło, kto tu nie rozumie 28.05.11, 18:06
                            drogi łysolku, rudy, blondynku czy szatynku, cholera cię tam wie, co masz na łepetynie, bo w niej to na pewno nie za wiele, ty dalej swoje. Po prostu chcesz, by innym zabrać, a dać tobie. Inny ma mieć gorzej, byś ty miał lepiej. Zabrać poszkodowanemu autko zastępcze, byś ty mniej płacił składki.
                            OC nie gwarantuje wyłącznie naprawy samochodu poszkodowanego. Pokrywa koszty szkód wyrządzonych przez kerującego samochodem (A jedną ze szkód może być brak autka odstawionego na czas naprawy), Także pokrywa koszty odszkodowania dla osób pokrzywdzoych w wypadku. Poczytaj dokładniej o OC...

                            co do pewności za kierownicą, ja tam czuję sę pewnie, ale wiem, ze po drogach jeżdżąi tacy jak ty, przekonani o własnych umiejętnościach, więc wolę dodatkowo się zabezpieczyć...

                            zaś co do tego cz ty chcesz czy nie auto zastępcze. Masz pełne prawo, w przypadku gdy ktoś zniszczy ci samochód - nie korzystać z auta zastępczego. Ale nie masz żadnego prawa domagać się, by inni chcieli tego samego co ty...
                            • jot9 Re: No i wyszło, kto tu nie rozumie 28.05.11, 18:14
                              > co do pewności za kierownicą, ja tam czuję sę pewnie, ale wiem, ze po drogach jeżdżąi tacy > jak ty, przekonani o własnych umiejętnościach, więc wolę dodatkowo się zabezpieczyć...

                              Jestem jurny ale ostrożny.
                              Niemniej zabezpieczaj się, to jest korzystne dla mnie nawet wtedy, gdy się nigdy nie spotkamy :)
                            • jot9 a jednak jestem po Twojej stronie :) 29.05.11, 08:21

                              > Dysponujesz danymi jak jakiś Towarzysz Ubezpieczeniowy

                              Hehe, nie nie i nie. Myślę, że jeden z moich "przedchwilowych" wpisów Cię o tym przekonał :)
                              Po prostu uważam, że skupić należy się na poprawnym realizowaniu gwarantowanego minimum a nie na podnoszeniu poprzeczki w zakresie świadczeń należnych. Obaj nie jesteśmy do końca zadowoleni z naprawy samochodu (ja tylko troszkę, Ty dużo bardziej).

                              A zauważ, że podnoszenie zakresu świadczeń gwarantowanych wszystkim (a zatem należnych, bo tak to będą czytać wszyscy) podniesie minimalne składki ubezpieczeniowe. Utrzymanie floty pojazdów zastępczych (a jak widać niektórzy tu życzą sobie całego wachlarza wyboru i dopasowania pojazdu zastępczego do swoich potrzeb).
                              To zaś w prosty sposób zwiększy nie tylko obroty ale i zyski towarzystw ubezpieczeniowych. Nie mówiąc o kolejnym wspaniałym sposobie do przekrętów na wyższym lub niższym poziomie (gwarantowany samochód zastępczy może oznaczać, że niektórzy będą specjalnie prowokować zdarzenia, aby dostać samochód zastępczy celem realizacji określonych zadań - mam i tu już gotowych kilka pomysłów co mogą rodacy wymyślić).
                    • nchyb Re: a więc nie żałujmy sobie 28.05.11, 16:19
                      przy okazji, skoro już wspomniałeś traktor, to tak, jeżeli rozwalisz mi traktor, czy kombajn, to powinieneś ponieś koszty czy też twój ubezpieczyciel) zastępczego sprzętu, nawet jeżeli mam w chałupie jeszcze kosę i bronę. Bo po to kupiłam odpowieni sprzęt by z niego korzystać dla ułatwienia życia, a jeżeli ktoś taki mi to zniszczy, powinien ponieć tego pełne konsekwencje...
                      • jot9 Re: a więc nie żałujmy sobie 28.05.11, 16:43
                        Tak blondyneczko, każda firma ubezpieczeniowa powinna mieć pełną galerię sprzętu rolniczego (wszystkie modele traktorów z odpowiednimi przyłączami, innego sprzętu rolniczego, wszystkie rodzaje jeżdżącego sprzętu budowlanego, wszystko wszystko). No i wszystkie rodzaje samochodów, żeby poszkodowany nie czuł się nieswojo albo nie daj Boże nie potrafił jeździć na automatycznej lub ręcznej skrzyni). Wszystko także w wersji dla ruchu lewostronnego". Gotowe do podstawienia w ciągu godziny.

                        Niech to wliczą w składki. A co tam.

                        Tylko nie w te obowiązkowe minimalne. Niech to wliczą w składki tym, co oczekują takiego poziomu zabezpieczenia ubezpieczeniowego. Obowiązkowe minimalne ma gwarantować naprawę samochodu osoby poszkodowanej - to jest przyzwoite minimum. Z niską stawką. Mnie co prawda stać na wysokie stawki - ale wolę swoje pieniądze wydać na coś, co uważam za naprawdę przydatne.
                        • nchyb Re: a więc nie żałujmy sobie 28.05.11, 18:13
                          masz jakieś kompleksy na punkcie włosów? Łysy czy świński rudy?

                          naprawdę nie rozumiesz o co chodzi, czy tylko udajesz takiego idiotę? Sprawca ma pokryć koszty swoich czynów. Szkody które wyrządził. Ułatwia mu to ubezpieczenie. Może i masz na składki, a może i nie masz. Może to i taki sam pewni, jak twoje przekonanie o świetnej jeździe. Nie do zweryfikowaia w necie. Jeżeli jednak nie masz nawet na składki, to z czego pokryjesz ewentualne koszty?
                          • jot9 Re: a więc nie żałujmy sobie 28.05.11, 18:21
                            nchyb napisała:

                            > masz jakieś kompleksy na punkcie włosów? Łysy czy świński rudy?
                            >
                            > naprawdę nie rozumiesz o co chodzi, czy tylko udajesz takiego idiotę? Sprawca m
                            > a pokryć koszty swoich czynów. Szkody które wyrządził. Ułatwia mu to ubezpiecze
                            > nie.

                            > Może i masz na składki, a może i nie masz. Może to i taki sam pewni, jak t
                            > woje przekonanie o świetnej jeździe. Nie do zweryfikowaia w necie. Jeżeli jedna
                            > k nie masz nawet na składki, to z czego pokryjesz ewentualne koszty?

                            Stek bzdur.
                            1. Ubezpieczenie OC to zbiorowa składka za sprawców. Płacę ją X lat, i zawsze za kogoś.
                            Ewentualne koszty zdarzenia pokrywa się właśnie z ubezpieczenia zbiorowego OC.
                            2. Raz skorzystałem z OC sprawcy - ale tak naprawdę to przecież i ja się do tego dołożyłem. Przez te wszystkie lata chyba już nawet zapłaciłem sam za te szkody, które wyrządził mi sprawca.
                            Nie będę już więcej komentował twoich wypowiedzi, piszesz bzdety i masz radochę, że ktoś je czyta i próbuje sensownie odpowiedzieć.
                            • nchyb Re: a więc nie żałujmy sobie 28.05.11, 18:45
                              jeżeli twoje przekonanie o umiejętnościach za kierownicą są równe tym, które tu wyrażasz o sensowności swoich odpowiedzi, to tylko mam nadzieję, że nie spotkam cię na swojej drodze...
                              i to by było na tyle dyskusji z tobą...
                        • santoallora Re: a więc nie żałujmy sobie 29.05.11, 04:48
                          > Tylko nie w te obowiązkowe minimalne. Niech to wliczą w składki tym, co oczekuj
                          > ą takiego poziomu zabezpieczenia ubezpieczeniowego. Obowiązkowe minimalne ma gw
                          > arantować naprawę samochodu osoby poszkodowanej - to jest przyzwoite minimum. Z
                          > niską stawką. Mnie co prawda stać na wysokie stawki - ale wolę swoje pieniądze
                          > wydać na coś, co uważam za naprawdę przydatne.

                          Ja objaśnię zjawisko, którym jest Twoja postawa - Ty chcesz być takim niedoubezpieczonym
                          kierowcą. Jest to taki ktoś, kto albo jeździ bez prawa jazdy, albo bez ubezpieczenia
                          (bez jednego i drugiego też) albo z ubezpieczeniem takim, które pokryje tylko jego straty.

                          Tylko, że tak łatwo nie ma, nie jest to zbyt legalne by nie być w ogóle ubezpieczonym
                          od spowodowanych strat. Ale można być niedoubezpieczonym, licząc na szczęście
                          albo na swoją niewypłacalność. W przypadku wypłacalności, to czego brakowało w ubezpieczeniu
                          sąd powinien ściągnąć z majątku takiego niedoubezpieczka, a w przypadku niewypłacalności, wsadzić go do pierdla.
                          • jot9 powtarzam po raz kolejny 29.05.11, 08:03
                            > Ja objaśnię zjawisko, którym jest Twoja postawa - Ty chcesz być takim niedoubez
                            > pieczonym
                            > kierowcą. Jest to taki ktoś, kto albo jeździ bez prawa jazdy, albo bez ubezpiec
                            > zenia
                            > (bez jednego i drugiego też) albo z ubezpieczeniem takim, które pokryje tylko j
                            > ego straty.

                            Kompletnie nie wiem, skąd wyciągasz takie wnioski - to chyba myślenie szablonem typu "są tacy co nie płacą ubezpieczenia, jeżdżą złomem, oszczędzają na wszystkim". Otóż nie - płacę bardzo regularnie, przez ileś lat płaciłem AC a teraz mam tylko OC + Assistance żeby w razie zdarzenie móc je w miarę szybko załatwić.

                            Uważam natomiast - uważaj uważaj, bo powtarzam się, i to powtarzam się po raz już kolejny - otóż uważam, że państwo nie powinno być nadopiekuńcze. System powszechnego ubezpieczenia komunikacyjnego powinien gwarantować naprawę samochodu osoby poszkodowanej. I tylko tyle. Wszelkie dodatkowe należne świadczenia, to windowanie kosztów przymusowych wszystkim.

                            A ja uważam, że jeśli komuś potrzebne jest bezpieczeństwo ubezpieczeniowe w postaci dodatkowych świadczeń, to niech to sobie wliczy poprzez wykupienie kolejnego, fakultatywnego elementu umowy. Jak widzisz z tej dyskusji, chętnych na takie zabezpieczenie jest więcej - nie ma więc wariantu, że żadne TU na to nie pójdzie. Przeciwnie - TU chętnie zawrze z Tobą umowę na dodatkowe świadczenia gwarantowane, a jest ich dużo więcej niż tylko samochód zastępczy. Już je tu wymieniłem, ale proszę bardzo, powtarzam: te świadczenia gwarantowane w ramach wykupionego pakietu ubezpieczeniowego to mogą być:
                            - samochód zastępczy
                            - assistance
                            - hotel
                            - opieka medyczna
                            - przelot
                            - tłumacz
                            - refundacja innych strat materialnych (np. zniszczone w wypadku przedmioty)
                            - refundacja strat niematerialnych.
                            Mi wystarczy, że w ramach powszechnego systemu ubezpieczeniowego naprawią mi samochód. Mają to zrobić rzetelnie, tak aby jego wartość przywrócić do poprzedniego poziomu. Nie ma znaczenia, czy jeżdżę starym Tico, czy nowym Maybachem. System ubezpieczeniowy ma gwarantować naprawę samochodu poszkodowanemu. I to powinno pozostać jako minimum. Kto potrzebuje dodatkowego ubezpieczenia jw. - niech wykupi dodatkowy punkt w umowie.

                            Co zaś do Twojej gadki o pierdlu. Nie bardzo Cię rozumiem, ale już teraz kary za brak OC są wysokie - i bardzo słusznie. Natomiast jeśli chodzi o niedoubezpieczenie lub brak wypłacalności to chrzanisz bzdury - OC albo się ma albo nie. Jeśli będziesz poszkodowanym a sprawca nie płacił OC to koszty naprawy twojego samochodu zostaną pokryte z funduszu gwarantowanego na który składamy się my wszyscy płacący OC. A sprawca, który nie płacił OC albo pójdzie do pierdla, albo nie, bo np. sobie grzecznie siedzi w Rosji i ma głęboko w poważaniu nasz system ubezpieczeniowy. Na szczęście w tym systemie jest fundusz gwarantowany.

                            Powtarzam się? Widać muszę.
              • Gość: warszawa Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.11, 10:10
                mc_aron napisał:
                >
                > > Ależ to jest oczywiste. Po to mam samochód, żeby leniwie wozić swoje czte
                > ry lit
                > > ery tam, gdzie mnie fantazja poniesie za swoje pieniądze.
                >
                > Więc jeśli chcesz ubezpieczenia gwarantującego Ci utrzymanie Twojego standardu
                > życia, to płać wyższą stawkę, niż ten, komu taki standard jest zbędny.


                Przeciez tak jest. Stawka za OC zależy od tego jakim autem jeżdzisz, im drozsze tym wiecej bulisz... AC rzecz jasna podobnie
      • Gość: wk Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.11, 11:13
        Najlepiej sprzedaj ten samochód i nie zawracaj sobie nim głowy. I innym też.
        Nie rozumiesz, że skoro ktoś powoduje wypadek, to mam prawo domagać się pełnej rekompensaty za utrudnienia z tym związane. Po cholerę mi ubezpieczenie OC ?. Staje się ono podatkiem dzięki takiej postawie jak Twoja. Może zająć się lepiej nadużyciami w procesie napraw uszkodzonych pojazdów ( mówię o wycenie)
        • Gość: qaz Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos IP: *.252.28.177.internetia.net.pl 28.05.11, 11:33
          Ja miałem trochę inaczej. Ładnie poprosiłem o samochód zastępczy. Czekałem miesiąc na odpowiedź. Zadzwoniłem do kierownika zakładu liwidacji szkód i usłyszałem, że samochodu zast. nie dostanę. Powiedziałem mu, że biorę auto zastępcze na własny koszt, a resztę uregulujemy w sądzie. Pan stwierdził, ze mogę ich sobie podawać do sądu. Wziąłem auto z zakładu, w którym naprawiałem auto. Ponieważ agent ubezpieczyciela utrzymuje z zakładem naprawczym kontakt, od razu wiedział, ze wziąłem pojazd zastępczy. Przysłali mi pismo o ponad miesiąc wstecz przedatowane, ze się zgadzają! Gdybym wiedział, że tak postąpią, wziąłbym auto w innej firmie. Ale co tam, było minęło. Zmieniłem ubezpieczyciela. Chociaż róźnicy pewnie nie ma, to jednak kasy ode mnie nie mają- PZU, tfu!
            • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 13:35
              Gość portalu: warszawianka napisał(a):

              > Ja tam PZU o nic nie pytalam tylko wzielam auto na czas naprawy a z ubezpieczyc
              > ielem to juz moje ASO sie policzyło odpowiednio.. Z OC kazdemu, kto tylko potrz
              > ebuje nalezy sie auto zastepcze i kropka..

              Każdy potrzebuje właściwie, chociażby po to, żeby stał na parkingu (jak co dzień nie jeździ) i był dostępny w razie czego. Nie wzięcie samochodu zastępczego jest nierozsądne. Akurat jak go nie będzie to się okaże, że trzeba nim szybko się gdzieś dostać. A tu - na parkingu miejsce puste, a samochód w warsztacie.
              • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 13:50
                > Każdy potrzebuje właściwie, chociażby po to, żeby stał na parkingu (jak co dzie
                > ń nie jeździ) i był dostępny w razie czego. Nie wzięcie samochodu zastępczego j
                > est nierozsądne. Akurat jak go nie będzie to się okaże, że trzeba nim szybko si
                > ę gdzieś dostać. A tu - na parkingu miejsce puste, a samochód w warsztacie.

                O to to to. Skąd niby twierdzenie, że każdy? Każdy - może, ale tylko każdy z tych biedaków, co im się tyłek przykleił do ich jedynego wózka i bez niego nie wiedzą, jak funkcjonować w świecie bez swojego auta.
              • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 14:00
                unhappy napisał:


                > Każdy potrzebuje właściwie, chociażby po to, żeby stał na parkingu (jak co dzie
                > ń nie jeździ) i był dostępny w razie czego. Nie wzięcie samochodu zastępczego j
                > est nierozsądne. Akurat jak go nie będzie to się okaże, że trzeba nim szybko si
                > ę gdzieś dostać. A tu - na parkingu miejsce puste, a samochód w warsztacie.
                >

                Teraz jeszcze czekam, aż ktoś stwierdzi, że obowiązkowo przysługujący samochód zastępczy musi być nie gorszy niż ten uszkodzony (TU muszą przygotować oprócz dotychczasowych samochodów sobie flotę merców, beemwic, maybachów i SUVów) z wyposażeniem nie gorszym niż było we własnym (flota merców w wariantach, beemwic w wariantach, maybachów w wariantach i SUVów w wariantach), nie mówiąc o ręcznej lub automatycznej skrzyni biegów (jaka to utrata komfortu przecież, jeździć innym rozwiązaniem), z kierownicą po lewej lub po prawej (no weź się przesiądź nagle na ten drugi standard). Argumentów na to znajdzie się mnóstwo - mam posesję, muszę jechać przez las, SUV z kierownicą po prawej jest mi potrzebny, klima konieczna, bo chory jestem, musi być świeżo po przeglądzie bo mam stresa jak nie jest, musi mieć przyspieszenie bo źle się czuję bez tego, musi być ekologiczny, musi być wygodny, musi być duży, musi być zwrotny... No w końcu polakowi się należy. O to tu na forum walczyliśmy, żeby każdemu się należało to wszystko.

                A co tam - TU niech to przygotują, każdy potrzebuje i każdemu się należy.
                Zapłaci za to kto? No kto? TU?

                O nie nie - za takie pomysły zapłacimy y wszyscy, w składce. Dodatkowo TU będą miały większe obroty i większe zyski.

                A że część tych samochodów zastępczych będzie stała, a niektóre będą wyłudzane do zadań specjalnych, jak np. budowa domu? Za to też TU zapłacą. Wliczą to w składkę i doliczą sobie marże.
                • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 14:10
                  jot9 napisał:

                  > O to to to. Skąd niby twierdzenie, że każdy? Każdy - może, ale tylko każdy z ty
                  > ch biedaków, co im się tyłek przykleił do ich jedynego wózka i bez niego nie wi
                  > edzą, jak funkcjonować w świecie bez swojego auta.

                  A skąd twierdzenie, że każdy potrzebuje, żeby jego auto miało po naprawie wszystkie blachy tak samo pomalowane?

                  Pozbawienie samochodu na czas naprawy jest stratą. Konkretną i policzalną spowodowaną przez sprawcę. I masz wiedzę (z artykułu), że sądy NIE pozbawiają poszkodowanych prawa do rekompensaty tej straty. W tej chwili ubezpieczyciele tną w ch* bo część poszkodowanych nie będzie mogła wyłożyć kasy na auto zastępcze, a bez faktury w ręku, dochodzenie rekompensaty będzie, moim zdaniem, dużo trudniejsze.
        • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 13:07
          Gość portalu: g napisał(a):

          > W pełni się z tobą zgadzam. Jak dla mnie, w przypadku gdy uszkodzisz moje auto,
          > możesz z własnej kieszeni zapłacić za auto zastępcze dla mnie.

          Wygląda mi na to, że to ty jednak potrzebujesz ubezpieczenia o podwyższonym standardzie.
          • Gość: warszawianka Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.11, 10:45
            Nie ma czegos takiego jak OC o podwyzszonym standardzie, ale AC ma najlepsze z pewnością.. Ja zresztą też bo każdemu może sie zdazyć zagapić i spowodować stłuczke, a ja auta potrzebuje na codzień więc mam w moim AC auto zastępcze i opcje ful wypas.. A jak to Ty mi wjedziesz to Ty pokrywasz Wszystkie! koszty włącznie z autem zastępczym klasy mojego, albo Twoje OC..
            • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 14:04
              > Nie ma czegos takiego jak OC o podwyzszonym standardzie,

              Ale ty żądając obowiązkowo przysługującego samochodu zastępczego walczysz o podwyższenie standardu ubezpieczenia podstawowego, które my wszyscy finansujemy w ramach OC.

              > ale AC ma najlepsze z
              > pewnością.. Ja zresztą też bo każdemu może sie zdazyć zagapić i spowodować stłu
              > czke, a ja auta potrzebuje na codzień więc mam w moim AC auto zastępcze i opcje
              > ful wypas.. A jak to Ty mi wjedziesz to Ty pokrywasz Wszystkie! koszty włączni
              > e z autem zastępczym klasy mojego, albo Twoje OC..

              I bardzo dobrze. Płać te składki na AC, jak sobie rozwalisz auto, to przynajmniej ci pokryją koszty naprawy. No i przy okazji masz gwarantowany samochód zastępczy. Bardzo dobrze. Brawo.
              • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 14:12
                jot9 napisał:

                > > Nie ma czegos takiego jak OC o podwyzszonym standardzie,
                >
                > Ale ty żądając obowiązkowo przysługującego samochodu zastępczego walczysz o pod
                > wyższenie standardu ubezpieczenia podstawowego, które my wszyscy finansujemy w
                > ramach OC.

                Nie można podwyższyć czegoś co NIE ISTNIEJE. Sorry :)
                • bezgotowkowy_wynajem_z_oc Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 14:20
                  unhappy napisał:

                  > jot9 napisał:
                  >
                  > > > Nie ma czegos takiego jak OC o podwyzszonym standardzie,
                  > >
                  > > Ale ty żądając obowiązkowo przysługującego samochodu zastępczego walczysz
                  > o pod
                  > > wyższenie standardu ubezpieczenia podstawowego, które my wszyscy finansuj
                  > emy w
                  > > ramach OC.
                  >
                  > Nie można podwyższyć czegoś co NIE ISTNIEJE. Sorry :)
                  >


                  art. 415 K.C.

                  oraz

                  art. 363 K.C.

                  ... za szkody ktore spowodowal sprawca odpowiada UBEZPIECZYCIEL samochodu sprawcy ubezpieczonego w ramacvh Ubezpieczenia Obowiazkowego posiadacvzy pojazdow mechanicznych ( U S T A W A z dnia 22 maja 2003 r. O UBEZPIECZENIACH OBOWIAZKOWYCH)
                  • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 14:24
                    bezgotowkowy_wynajem_z_oc napisał:

                    > > Nie można podwyższyć czegoś co NIE ISTNIEJE. Sorry :)
                    > art. 415 K.C.
                    >
                    > oraz
                    >
                    > art. 363 K.C.
                    >
                    > ... za szkody ktore spowodowal sprawca odpowiada UBEZPIECZYCIEL samochodu spraw
                    > cy ubezpieczonego w ramacvh Ubezpieczenia Obowiazkowego posiadacvzy pojazdow me
                    > chanicznych ( U S T A W A z dnia 22 maja 2003 r. O UBEZPIECZENIACH OBOWIAZKOWYC
                    > H)

                    Dokładnie tak. Ale nie ma czegoś takiego jak standard ubezpieczenia OC w sensie, że może być wyższy, lub niższy. Nikt tu nikomu łachy nie robi - sprawca, za pośrednictwem ubezpieczyciela pokrywa WSZYSTKIE możliwe do dowiedzenia straty, które spowodował. I tu nie ma miejsca na żadne opcje czy standardy. I samochód zastępczy jest oczywistym i nie podlegającym dyskusji następstwem wysłania samochodu poszkodowanego do warsztatu.
                    • bezgotowkowy_wynajem_z_oc Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 15:13
                      unhappy napisał:

                      > bezgotowkowy_wynajem_z_oc napisał:
                      >
                      > > > Nie można podwyższyć czegoś co NIE ISTNIEJE. Sorry :)
                      > > art. 415 K.C.
                      > >
                      > > oraz
                      > >
                      > > art. 363 K.C.
                      > >
                      > > ... za szkody ktore spowodowal sprawca odpowiada UBEZPIECZYCIEL samochodu
                      > spraw
                      > > cy ubezpieczonego w ramacvh Ubezpieczenia Obowiazkowego posiadacvzy pojaz
                      > dow me
                      > > chanicznych ( U S T A W A z dnia 22 maja 2003 r. O UBEZPIECZENIACH OBOWIA
                      > ZKOWYC
                      > > H)
                      >
                      > Dokładnie tak. Ale nie ma czegoś takiego jak standard ubezpieczenia OC w
                      > sensie, że może być wyższy, lub niższy. Nikt tu nikomu łachy nie robi - sprawc
                      > a, za pośrednictwem ubezpieczyciela pokrywa WSZYSTKIE możliwe do dowiedzenia st
                      > raty, które spowodował. I tu nie ma miejsca na żadne opcje czy standardy. I sam
                      > ochód zastępczy jest oczywistym i nie podlegającym dyskusji następstwem
                      > wysłania samochodu poszkodowanego do warsztatu.
                      >

                      :)
                      nie twierdzilem ze sa jakies standardy
                      OC to obowiazkowe ubepieczenie i ramach zawrtej tej polisy nie ma zagwaranctowanego swiadczenia za wynajem zastepczego auta zastepczego.

                      prawo do niego wynika z Ustawy o Ubezpieczeniach Obowiazkowy i dotyczy tylko poszkodowanych. W ramach swiadczen z danej polisy OC oraz jego wysokosc okresla rowniez ta umowa oraz w/w ustawa.

                      ... dodam rowniez ze samemu ciezko jest zregoly zmusic T.U. do wyplaty swiadcznia z tytulu wynajmu auta zastepczego
                      • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 29.05.11, 15:44
                        bezgotowkowy_wynajem_z_oc napisał:

                        > :)
                        > nie twierdzilem ze sa jakies standardy

                        Ano własnie. O owych standardach pisze mój kontrdyskutant, twierdzący, że auto zastępcze na czas naprawy auta osoby poszkodowanej przez sprawcę, to jakiś wyższy, lepszy standard.

                        > OC to obowiazkowe ubepieczenie i ramach zawrtej tej polisy nie ma zagwaranctowa
                        > nego swiadczenia za wynajem zastepczego auta zastepczego.

                        Otóż to.

                        > prawo do niego wynika z Ustawy o Ubezpieczeniach Obowiazkowy i dotyczy tylko po
                        > szkodowanych. W ramach swiadczen z danej polisy OC oraz jego wysokosc okresla r
                        > owniez ta umowa oraz w/w ustawa.
                        >
                        > ... dodam rowniez ze samemu ciezko jest zregoly zmusic T.U. do wyplaty swiadczn
                        > ia z tytulu wynajmu auta zastepczego

                        I na tym france bazują. Na tym, że ludzie nie chcą iść do sądu. I w naturalny sposób oznacza to powstanie firm, które potrafią wycisnąć fajansiarzy jak cytrynkę :)
      • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 13:41
        jot9 napisał:

        > Używam samochodu rzadko. Potrafię jeździć transportem alternatywnym. Nie widzę
        > powodu, żeby w stawce mojego OC były koszty wożenia jaśniepańskiejleniwejdup
        > y
        , której ciężko jeździć przez tydzień transportem publicznym. Wolę nie mie
        > ć tej usługi obowiązkowo w pakiecie, niż za nią płacić. Kto chce, niech sobie w
        > ykupi pakiet "OC extra+zastępczy" albo nawet "OC OpłacimyCiTaxi", ale w podstaw
        > owym chcę mieć tylko podstawowe ubezpieczenie.
        >
        > Trochę mniej przymusu - niech każdy ma to, czego naprawdę mu potrzeba.

        Piszesz OC a w treści coś o AC. Ty nikomu łachy nie robisz. Jeśli spowodowałeś szkodę masz obowiązek ją pokryć w CAŁOŚCI. I od tego masz ubezpieczenie OC, żebyś nie musiał bulić z własnej kieszeni.
        • jot9 OC a AC - parę słów wyjaśnienia dla nieqmatych 28.05.11, 16:53
          unhappy napisał:


          > Piszesz OC a w treści coś o AC.

          Kolejny co ma problemy z rozumieniem treści. Nie pisałem nic o AC. Cały czas mam na myśli OC.
          Płacąc OC składamy się razem na wspólny system ubezpieczenia gwarantowanego. Od decyzji władzy ustawodawczej zależy, czy ten wspólny system będzie komfortowy ale drogi, czy też niekomfortowy (np. niegwarantujący samochodu zastępczego) ale za to tańszy.

          Ja uważam, że wystarczą gwarancje na niskim poziomie - gwarantowana jako minimum powinna być naprawa samochodu osoby poszkodowanej. Jeśli ktoś chce mieć wyższy poziom bezpieczeństwa ubezpieczeniowego (np. AC, assistance, hotel, opieka zdrowotna w kraju, opieka zdrowotna w UE, opieka zdrowotna w Rosji, Białorusi albo w Chinach, przelot, gwarantowany samochód zastępczy w razie winy swojej albo w razie winy nieswojej), niech sobie wykupi dodatkowy element umowy.
          • unhappy Re: OC a AC - parę słów wyjaśnienia dla nieqmatyc 28.05.11, 17:03
            jot9 napisał:

            > unhappy napisał:
            >
            >
            > > Piszesz OC a w treści coś o AC.
            >
            > Kolejny co ma problemy z rozumieniem treści. Nie pisałem nic o AC. Cały czas ma
            > m na myśli OC.

            To w takim razie nie ma mowy o zastanawianiu się co w zakresie tego OC jest. Bo w tym zakresie jest równowartość szkody. Gdyby jej nie było, to poszkodowany powinien móc o brakującą kwotę pozwać sprawcę cywilnie.

            > Płacąc OC składamy się razem na wspólny system ubezpieczenia gwarantowanego. Od
            > decyzji władzy ustawodawczej zależy, czy ten wspólny system będzie komfortowy
            > ale drogi, czy też niekomfortowy (np. niegwarantujący samochodu zastępczego) al
            > e za to tańszy.

            Tu komfort nie ma NIC do rzeczy. Do rzeczy ma zwrot poszkodowanemu strat. Koniec. Kropka. Jeżeli sprawca pozbawił poszkodowanego auta, to na czas tego braku poszkodowany ma prawo do auta zastępczego równego klasie auta będącego w naprawie. Nie widzę sądu, który stwierdziłby inaczej.

            > Ja uważam, że wystarczą gwarancje na niskim poziomie - gwarantowana jako minimu
            > m powinna być naprawa samochodu osoby poszkodowanej. Jeśli ktoś chce mieć wyższ
            > y poziom bezpieczeństwa ubezpieczeniowego (np. AC, assistance, hotel, opieka zd
            > rowotna w kraju, opieka zdrowotna w UE, opieka zdrowotna w Rosji, Białorusi alb
            > o w Chinach, przelot, gwarantowany samochód zastępczy w razie winy swojej albo
            > w razie winy nieswojej), niech sobie wykupi dodatkowy element umowy.

            Odbijasz od tematu. Jeszcze raz - sprawca MUSI poszkodowanemu pokryć jego straty. Wszystkie, które poszkodowany umie wykazać i zostaną zaakceptowane przez sąd. Jeśli ubezpieczyciele tną w ch* i usiłują oszukać poszkodowanych na ubezpieczeniu, to znaczy, że składki są za niskie. I im częściej poszkodowani będą przywracać ubezpieczycieli do pionu przy pomocy sądu, tym te składki będą wyższe. I nic się na to nie poradzi. Nie można ograniczyć prawa poszkodowanego do PEŁNEGO wyrównania strat.
      • dmbdmb Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 14:20
        Jeśli jaśnie panu nie chciało uważać i raczyło uszkodzić mój pojazd, to sie musi ponieść wszystkie konsekwencje. Dojeżdżam do pracy w 15-20 min samochodem. Transport publiczny - 45-60min. Nie widzę powodu dla którego z czyjeś winy mam tracić czas i jeździć zatłoczonymi autobusami. Właśnie po to kupiłem sobie samochód - krócej i wygodniej.
      • nchyb Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 15:35
        > Używam samochodu rzadko. Potrafię jeździć transportem alternatywnym. Nie widzę
        > powodu, żeby w stawce mojego OC były koszty wożenia jaśniepańskiejleniwejdup
        > y
        , której ciężko jeździć przez tydzień transportem publicznym.

        kompletnie mnie nie interesuje, co ty sobie żczysz lub nie, jeżeli wjedziesz w moje auto ze swojej winy. Jeżeli źle jedziesz i rozwalisz moje auto, to z twojego OC jak najbardziej powinno być sfinansowane moje auto zastępcze...
        jeżli ja rozwalę swoje auto i nie mam OC to nikt mi nie sfinansuje zastępczego, więc twoje żale nie przystają do sytuacji. Z OC sprawcy powinno być finansowane niwelowanie skutków nieumiejętnej jazdy...
        • nchyb Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 15:41
          przy okazji w nawiązaniu do twojej światłem myśli o najtańszym oc, to mogłoby skutkować tym, że jeżeli swoim nędznym tico czy skodziną uszkodziłbś naprawdę dobre auto (a take stłuczki zdarzają się tym najlepszym nawet kierowcom), nie byłaby taka mizerna poliska z mini składeczką OC pokryć nawet części szkód. I co wtedy? Zabierać takiemu pseudooszczędnemu kierowcy cały dobytek życia, by pokryć szkody? Ścigaćgo końca życia poprzez komornika, by oddać poszkodowanemu za auto itp?...
      • santoallora Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 17:07
        "Jaśnie pańska dupa" kupiła i ubezpieczyła samochód, a nie tramwaj.

        Gdyby komuś chciało się jeździć tramwajem to nie potrzebowałby ubezpieczać samochodu
        i paść jaśnie pańskiej dupy ubezpieczyciela.

        Ubezpieczyciel skoro taki mądry to niech ubezpiecza pasażerów tramwajów i w razie
        jakiegoś wypadku niech im kupuje bilety na linie zastępcze albo autobus.

        Co do podniesienia składki. Też jest rozwiązanie: Gdyby ubezpieczyciel przesiadł się
        na rower z full wypas samochodu to starczyłoby na samochody zastępcze dla jego klientów.

        Dobrze mówię?

        Natomiast ze swoim sporadycznym używaniem samochodu idź do swojego ubezpieczyciela
        i powiedz mu by twoją małą ilość przejechanych kilometrów przełożył na wysokości twojej składki.
        Im mniej jeździsz w ciągu roku, tym mniejsze prawdopodobieństwo wypadku.
        • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 17:48
          santoallora napisał:

          > Natomiast ze swoim sporadycznym używaniem samochodu idź do swojego ubezpieczyci
          > ela i powiedz mu by twoją małą ilość przejechanych kilometrów przełożył na wysokośc
          > i twojej składki.
          > Im mniej jeździsz w ciągu roku, tym mniejsze prawdopodobieństwo wypadku.

          Ba. Chciałbym, żeby tak można było. Dzisiaj odkryłem na mieście trochę niespodzianek - czasami mam wrażenie, że powinienem jeździć trochę wolniej niż ci, co mnie chcą wyprzedzić. :)
          A tak na poważnie - jedyną możliwością uzależnienia składki od ilości kilometrów jest wrzucenie kosztów ubezpieczenia w koszt paliwa. Ale:
          1. co z transportem zbiorowym?
          2. osoby rzadko jeżdżące mają mniejszą wprawę! Oszczędzają na paliwie, więc może stać je na składki?

          Po rozważeniu tych dylematów jakoś godzę się z tymi równymi składkami podstawowego OC.
      • andrzejto1 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 18:46
        jot9 napisał:

        > Używam samochodu rzadko. Potrafię jeździć transportem alternatywnym. Nie widzę
        > powodu, żeby w stawce mojego OC były koszty wożenia jaśniepańskiejleniwejdup
        > y
        , której ciężko jeździć przez tydzień transportem publicznym. Wolę nie mie
        > ć tej usługi obowiązkowo w pakiecie, niż za nią płacić. Kto chce, niech sobie w
        > ykupi pakiet "OC extra+zastępczy" albo nawet "OC OpłacimyCiTaxi", ale w podstaw
        > owym chcę mieć tylko podstawowe ubezpieczenie.
        >
        > Trochę mniej przymusu - niech każdy ma to, czego naprawdę mu potrzeba.

        OC jest ustalone przez Ustawę i Twoje widzimisię nie ma znaczenia. Jak mało jeździsz, to masz mniejsze ryzyko spowodowania szkody. Albo i większe, bo masz mało doświadczenia. Co nie zmienia postaci rzeczy, że jeśli Ty spowodujesz komuś szkodę, to masz mu ją naprawić. Po to kupujesz OC aby nie robić tego z własnej kieszeni. I jeśli ktoś ma auto i przez Twoje gapowe nie może nim jeździć, to ma prawo żądać auta zastępczego. Po co ono jest mu potrzebne nie powinno cię interesować, bo to nie twój biznes. Kupując auto nie musi się tłumaczyć komukolwiek. Przed Tobą tym bardziej.
        Ciekawe czy byłbyś taki cwany, jakby ktoś ci zniszczył na przykład szwajcarski zegarek a w ramach rekompensaty dał chińską tandetę za 10 zł?
        A to właśnie proponujesz.
        • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 18:50
          > Ciekawe czy byłbyś taki cwany, jakby ktoś ci zniszczył na przykład szwajcarski
          > zegarek a w ramach rekompensaty dał chińską tandetę za 10 zł?
          > A to właśnie proponujesz.

          Właśnie tego nie proponuję. Poczytaj, zanim się wypowiesz. Marnujesz czas swój (proszę bardzo) i innych (to już jest wyrządzenie szkody).
            • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 19:14
              Gość portalu: g napisał(a):

              > Ale uszkodziwszy mój "zegarek" proponujesz, że owszem oddasz go do naprawy, naj
              > lepiej do jakiegoś taniego majstra, a do czasu jego naprawy mam nie korzystać z
              > czasomierza lub kupić (wypożyczyć) sobie inny na własny koszt, bo ciebie to ni
              > e interesuje - bo przecież ty łaskawie płacisz za naprawę.
              > Naprawdę logika godna PRL-u.

              W sumie możemy sobie spokojnie odpuścić kwestię dyskusji o samochodzie zastępczym bo to, że się należy potwierdza orzecznictwo. Tylko ubezpieczyciele z lubością tną w ch*, a ludziom nie chce się chodzić po sądach. Tylko, że to jest broń obosieczna, bo moim zdaniem na profesjonalistach, zawodowo trudniących się wyciskaniem ubezpieczycieli jak cytrynki tracą per saldo więcej niż oszczędzają na klientach, którzy dali się wyruch* (odsetki i wyższe odszkodowania).
                • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 19:31
                  Gość portalu: g napisał(a):

                  > Ja myślę że jednak im się opłaca. Sprawy sądowe to promil liczby wypadków, po k
                  > tórych w większości aut zastępczych nie przydzielają.

                  Może i tak. Ludzie nie mają świadomości, że pozbawienie auta jest konkretną szkodą rekompensowaną przez samochód zastępczy. No i nawet jak ją mają to nie idą do sądu. Poza tym myślę, że jak się nie wzięło auta zastępczego na fakturę (opłacanego z własnych pieniędzy) to trudniej już wyrwać równowartość tej kasy od ubezpieczyciela.
          • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 19:09
            jot9 napisał:

            > > Ciekawe czy byłbyś taki cwany, jakby ktoś ci zniszczył na przykład szwajc
            > arski
            > > zegarek a w ramach rekompensaty dał chińską tandetę za 10 zł?
            > > A to właśnie proponujesz.
            >
            > Właśnie tego nie proponuję. Poczytaj, zanim się wypowiesz. Marnujesz czas swój
            > (proszę bardzo) i innych (to już jest wyrządzenie szkody).

            W istocie proponujesz. Bo chciałbyś arbitralnie oceniać do jakiego momentu można rekompensować szkodę z tytułu odpowiedzialności cywilnej. Uważasz, że samochód zastępczy się nie należy zawsze (choć należy się jak psu micha - bo taka jest istota ubezpieczenia OC, którą negujesz). Ktoś inny może uznać, że nie trzeba na przykład lakierować wymienionych elementów na poprzedni kolor, tylko lakierować najtańszym akurat lakierem (w końcu to kwestia estetyczna wyłącznie).
            • jot9 Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 19:28
              > W istocie proponujesz. Bo chciałbyś arbitralnie oceniać do jakiego momentu możn
              > a rekompensować szkodę z tytułu odpowiedzialności cywilnej. Uważasz, że samochó
              > d zastępczy się nie należy zawsze (choć należy się jak psu micha - bo taka jest
              > istota ubezpieczenia OC, którą negujesz). Ktoś inny może uznać, że nie trzeba
              > na przykład lakierować wymienionych elementów na poprzedni kolor, tylko lakiero
              > wać najtańszym akurat lakierem (w końcu to kwestia estetyczna wyłącznie).

              W istocie właśnie nie proponuję. To Ty proponujesz refundację do poziomu straty określonej arbitralnie przez poszkodowanego. Z tym że zauważ: jednemu wystarczy rzetelna naprawa samochodu, drugiemu stare Tico a trzeci powie, że stracił w wyniku szkody milion złotych (nie licząc uszkodzonego samochodu).

              Uważam, że koszty inne niż naprawa samochodu powinny być dochodzone na drodze sądowej. W przypadku ich uznania przecież poszkodowany nic nie powinien stracić. Przynajmniej w teorii. Jaka jest praktyka, to trochę inna sprawa. Niemniej jednak, jeśli ubezpieczyciel będzie miał ustawowy obowiązek nie tylko naprawy samochodu (co w pełni akceptuję i popieram, do pełnego odwzorowania wartości uszkodzonego w zdarzeniu samochodu osoby poszkodowanej) ale będzie miał też obowiązek refundacji arbitralnie określonych przez poszkodowanego innych kosztów (w szczególności jako minimum zapewnienie pojazdu gwarantującego mu komfort, do którego jest przyzwyczajony) to to podniesie stawki OC wszystkim. Przy czym niektóre z tych żądań z pewnością nie byłyby realnie zasadne, ale jeśli byłyby ustanowione prawnie, to byłyby wymagalne. Co oznacza nieuzasadniony wzrost minimalnego ubezpieczenia. A znając rodaków jestem absolutnie pewny, że przynajmniej niektórzy stosowaliby zasadę "skoro się należy, to mieć muszę, nawet jeśli nie jest mi to potrzebne". To jest ten koszt, który uważam za zbędny w minimalnym obowiązkowym standardzie ubezpieczenia.
              • unhappy Re: OC powinno być jak najtańsze. Nie - ekstrakos 28.05.11, 19:40
                jot9 napisał:

                > W istocie właśnie nie proponuję. To Ty proponujesz refundację do poziomu
                > straty określonej arbitralnie przez poszkodowanego.

                Poziom straty jest ściśle określony (pomijam szkody na zdrowiu i życiu) - są to faktury od mechanika i faktura za samochód zastępczy plus parę innych faktur - za holowanie na przykład, czy przymusowy nocleg gdzieś tam. Przy czym