Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ...

    • Gość: ddd Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.internetia.net.pl 19.06.11, 12:41
      nie znosze napiwkow i generalnie jakichkolwiek odstepstw od cennika. zwyczajowe 5-10 euro wole sam przepic. ;)
    • Gość: Śpioszek Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.183.225.78.dsl.dynamic.t-mobile.pl 19.06.11, 12:43
      Właściciel restauracji lub hotelu /czerpiący krociowe zyski/ winien płacić pensję swoim pracownikom taką by nie musieli żebrać o napiwki. Obie strony są zażenowane i uważam toza poniżanie drugiego człowieka gdy mu wręczam z wielkopańską miną kilka złotych.
      • Gość: chlop Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.xdsl.centertel.pl 19.06.11, 12:56
        We Włoszech przewodnik oprowadzał rządową wycieczkę po cmentarzu na Mont Casino.Po zakończeniu nasz wielki wybraniec zamiast tradycyjnego napiwku uścisnął rękę przewodnikowi.
    • wielki_czarownik Czy klener(ka) zasługuje na napiwek? 19.06.11, 12:55
      Przychodzę ze znajomymi do knajpy, zamawiamy jakieś piwa, kawy etc. Płacimy za to ok. 40-50 PLN. No i teraz mam płacić kelnerowi czy kelnerce 4 czy 5 PLN za 30 sekund pracy polegającej na przyniesieniu 4 czy 5 filiżanek kawy? No bez jaj.
    • Gość: jajajo Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 13:12
      "symboliczne 5-10€" Tyle to za cały posiłek płacę...
      • Gość: Kuba Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: 195.150.233.* 19.06.11, 13:36
        Jakoś właściciel restauracji nie jest zażenowany faktem, że każe tyrać swoim pracownikom od rana do nocy za głodowe pensje, żeby jemu przypadkiem nie zabrakło na nowe audi albo wczasy na jajorce..wystarczy, że dając mu zarobić składamy się na wszystkie jego zachcianki, to niech on przynajmniej zarezerwuje ze swoich zarobków uczciwą pensję dla pracowników!!
        • professional_scoffer Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 13:54
          To zostań ignorancie tym właścicielem restauracji, tj. zainwestuj ok. 2 mln. zł i spróbuj znaleźć się w tych 50%, których lokal nie zbankrutuje w ciągu 2 lat.
          • Gość: wariat Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.subscribers.sferia.net 19.06.11, 16:10
            A co do ma do rzeczy, że część restauratorów nie jest w stanie utrzymać się na rynku. Jest to normalna sytuacja, że część nowych firm plajtuje. Sugerujesz że każda firma, która wchodzi na rynek, nie powinna płacić pensji, tylko oczekiwać że klienci będą sami to robili, poprzez dobrowolne datki ? W normalnych firmach, pensja jest 'zwykłym' czynnikiem kosztowym, który bierze się pod uwagę.
            • professional_scoffer Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 20:33
              A dlaczego twierdzisz, że nie płacą pensji w ogóle? Mowa było o głodowych pensjach, a nie o zerowych.
          • Gość: mirek Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.internet.szczecin.pl 19.06.11, 17:19
            > To zostań ignorancie tym właścicielem restauracji,
            to jako właściciel prawidłowo skalkuluj koszty świadczenia usług, a nie uciekaj w szarą strefę i nie unikaj płacenia pracownikom solidnego wynagrodzenia. Pracownicy będą od ciebie uciekać gdy zamiast im solidnie płacić, będziesz ich łudził że utrzymają się z napiwków.
            • professional_scoffer Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 20:35
              "to jako właściciel prawidłowo skalkuluj koszty świadczenia usług"

              I właśnie po tej kalkulacji dochodzi się do wniosku, że opłaca się płacić stawki minimalne dla obsługi.

    • ciocia_rada Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... 19.06.11, 13:16
      W marcu tego roku byliśmy z narzeczonym we Włoszech. Konkretnie w Forli, plus wycieczka do Riminii i do Bolonii. We wszystkich restauracjach, jakie odwiedziliśmy (aż 3 :P), w menu na końcu był dopisek "coperto ... Euro persona". W tej, do której częściej chodziliśmy, w Forli, coperto czyli napiwek wynosił 1,5 Euro za osobę. Ale pierwszego wieczora i ostatniego, gdy żegnaliśmy się z przemiłą panią kelnerką (przy okazji: jedną z niewielu mówiącą po angielsku), zmniejszyła sama (pokreśliła na rachunku) tenże napiwek określony odgórnie w karcie do 1,2 Euro. Niby nic, ale jednak. Z kolei w pozostałych dwóch napiwek odgórny wynosił 2Euro za osobę, co oznacza 4Euro za obsługę, gdy można było za 5Euro kupić sycące danie... W Bolonii wielkość napiwków podana w kartach była podobna, od 2Euro w górę.
      Także mi się to nie podobało, że napiwek trzeba dać, że liczony jest od osoby nawet przy 2 ludziach tylko, ale dobre choć to było, że w menu była o tym informacja.

      A w Polsce? W polskich restauracjach nie daję. Oczywiście, zdarzyło mi się to parę razy, ale wtedy gdy obsługa była naprawdę wyjątkowa, a nie po prostu dobra.
      • Gość: a Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.alfanet24.pl 19.06.11, 13:43
        Ciekawi mnie co by zrobili, gdyby ktoś nie zapłacił tego napiwku 1,2 - 2 euro, wymienionego w karcie. Jeszcze sie okaze, ze jest to prawnie usankcjonowane i wewią policje:D
      • Gość: coperto Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 14:46
        We Włoszech "coperto" to bardziej opłata za stolik czy jego nakrycie niż napiwek i dlatego jest ona stała niezależnie od tego za ile zamówisz. Espresso przy barze kosztuje te + - 1 euro a przy stoliku 1 euro za kawę plus ok 1,5 do 2 za stolik.

        Zawsze zostawiam napiwki za dobrą obsługę - niech inni też się cieszą że mam dobry czas i chodzę do knajp bo nie zawsze tak bywało.

        Pozdrawiam.
        • ciocia_rada Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 18:42
          Gość portalu: coperto napisał(a):

          > We Włoszech "coperto" to bardziej opłata za stolik czy jego nakrycie niż napiwe
          > k i dlatego jest ona stała niezależnie od tego za ile zamówisz. Espresso przy b
          > arze kosztuje te + - 1 euro a przy stoliku 1 euro za kawę plus ok 1,5 do 2 za s
          > tolik.
          >
          > Zawsze zostawiam napiwki za dobrą obsługę - niech inni też się cieszą że mam do
          > bry czas i chodzę do knajp bo nie zawsze tak bywało.
          >
          > Pozdrawiam.

          a widzisz, to może mieć sens. W ten sposób na to nie patrzyłam. Chodziliśmy zjeść a nie napić się kawy, więc nie sprawdziłam, jaki byłby rachunek za zakup przy barze.
      • Gość: carla Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 19:43
        Chciałam tylko nadmienić, że "coperto..." we Włoszech to nie jest napiwek. Ta kasa idzie dla właściciela restauracji a na pewno nie dla kelnera czy kelnerki. Napiwek po włoski "mancia" i nie ma to żadnego związku z tym co Pani napisała.
        • tomek854 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 22:25
          To taka opłata za koszta utrzymania lokalu - podobnie jest w UK - jak się kupuje jedzenie na wynos, to ma się taniej, niż jak je się konsumuje na miejscu.
    • Gość: michasz Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.11, 13:29
      odrobina inteligencji wystarczy, żeby dojść do prostego wniosku, że napiwki zostawia się jeśli ktoś wykonuje dla nas jakąś usługę. czyli w restauracji kelnerowi, fryzjerowi, taksówkarzowi, dostawcy pizzy. nigdzie na świecie nie zostawia się napiwków w handlu! a wasz brak wiedzy i obycia jest porażający! jak można powiedzieć, że kelner czy doorman w hotelu to nieuk? że zamiast się uczyć to balował i pił i teraz ma taką a nie inną prace? żeby być kelnerem (nie mylić z podającym) trzeba mieć jednak spora wiedzę (z zakresu żywienia, znajomość alkoholi, win(!) etc). sam pracowałem przez 7 lat jako kelner, skończyłem studia wyższe (nie na uczelni-krzak za 500 zł miesięcznie) a teraz zarządzam restauracjami, ale jak widzę polaczków jak się potrafią zachować w restauracji to nóż w kieszeni się otwiera. i nie chodzi wcale o napiwki, ale o savoir vivre. książkę można pisać. wystarczy stanąć w wejściu i spośród wchodzących do restauracji osób po jednej sekundzie widać, czy to polak czy obcokrajowiec. przykro czytać to co tutaj piszecie, ale widząc jak się zachowujecie w restauracjach, to jednak nie dziwi.

      PS
      napiwek zostawia się jak się jest zadowolonym z obsługi. ale jak zamawiasz 3 kawy za 30 zł, to te 3 zł będą miłym gestem dla pani, która - miejmy nadzieję - z uśmiechem poda Ci tą kawę.
      • Gość: kaka co za bzdury IP: *.acn.waw.pl 19.06.11, 13:36
        napiwek to jest NAGRODA za ekstra obsługę, a nie obowiązek. domaganie się go czy wręcz doliczanie na siłę do rachunku (jak u gesslerowej) to bezczelność.

        do michasza: 90 procent kelnerów to niedouki, dorabiający studenci, bez pojęcia o zawratości karty, doborze win czy nawet dobrych manierach.
        • professional_scoffer Re: co za bzdury 19.06.11, 13:57
          "90 procent kelnerów to niedouki, dorabiający studenci, bez pojęcia
          > o zawratości karty, doborze win czy nawet dobrych manierach."

          Nie wiem czy dokładnie 90%, ale generalnie się zgadza. Zawodowych kelnerów to w PL nie ma. Najczęściej są to dorabiający studenci, którzy o gastronomii to często mniej wiedzą niż goście.
      • Gość: Paweł Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.alfanet24.pl 19.06.11, 13:47
        Gość portalu: michasz napisał(a):

        > odrobina inteligencji wystarczy, żeby dojść do prostego wniosku, że napiwki zos
        > tawia się jeśli ktoś wykonuje dla nas jakąś usługę. czyli w restauracji kelnero
        > wi, fryzjerowi, taksówkarzowi, dostawcy pizzy. nigdzie na świecie nie zostawia
        > się napiwków w handlu

        Odrobina inteligencji wystarczy, żeby dojść do prostego wniosku, że kelner, taksówkarz czy fryzjer nie pracuje za darmo, tylko są wynagradzani z dochodu przedsiebiorstwa. No ale najlepiej powiedziec, że sie nalezy i już.
        No chyba, że Twoja sieci restauracji, ktorą zarządzasz, zatrudnia kelnerów w ramach wolontariatu i żeby im głupio nie było, to wpisujesz jako szef do karty obowiazek zostawienia 2 zł dla biednego kelnera, pracującego za darmo.
      • Gość: ddd Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.internetia.net.pl 19.06.11, 14:10
        "przykro czytać to co tutaj piszecie, ale widząc jak się zachowujecie w restauracjach, to jednak nie dziwi. "
        dzieki, juz wiem, ze napiwka u ciebie bym nie zostawil
      • Gość: wariat Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.subscribers.sferia.net 19.06.11, 16:16
        Michaszu, mam do ciebie takie pytanie. Czy jeżeli przychodzi do Twojej firmy, dajmy na to informatyk ( pracownik jakieś firmy wdrożeniowej ) i wykonuje zlecenie/usługę to też dajesz mu napiwek w wysokości 10 % wartości usługi ?
        • Gość: michasz Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.11, 17:21
          Nie, informatykowi nie daję napiwków. Ale tak zostałem wychowany, że od kiedy pamiętam wiem, że kelnerowi, fryzjerowi czy taksówkarzowi zostawia się zwyczajowo napiwek. Nie widzę w tym nic dziwnego. Za dobra obsługę zostawiam, za złą - nie. A jak mnie nie stać na kolację dajmy na to w Belvedere, to po prostu tam nie idę i nie robię sobie obciachu. Chodzę do takich miejsc, na które mnie stać.
          • Gość: Anty Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: 2.102.130.* 19.06.11, 18:53
            A dlaczego akurat kelnerowi, fryzjerowi, czy taksówkarzowi, a nie informatykowi? Wszyscy wykonują usługi!
            • Gość: Gosc987 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 19:12
              Gość portalu: Anty napisał(a):

              > A dlaczego akurat kelnerowi, fryzjerowi, czy taksówkarzowi, a nie informatykowi
              > ? Wszyscy wykonują usługi!
              .................................
              To jest już wyrazem ubóstwa społeczeństwa żeby nie umieć rozróżnić komu powinno dać się napiwek a komu nie. Wiadomo jak i meble przywiozła, wniosą i ustawią je wedlug mojego życzenia, dobrze, sprawnie bez bałaganu do tego są uprzejmi konwojenci ci dostana od mnie napiwek, skoro idę meble kupować tu pertraktuje o rabaty i tu nie daje napiwku, tylko oczekuje sama jego.
              • tocqueville Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 19:42
                To jest już wyrazem ubóstwa społeczeństwa żeby nie umieć rozróżnić komu powinno dać się napiwek a komu nie. Wiadomo jak i meble przywiozła, wniosą i ustawią je wedlug mojego życzenia, dobrze, sprawnie bez bałaganu do tego są uprzejmi konwojenci ci dostana od mnie napiwek, skoro idę meble kupować tu pertraktuje o rabaty i tu nie daje napiwku, tylko oczekuje sama jego.

                nie widzę logiki w tej wypowiedzi, dlaczego nie dajesz napiwku w sklepie z meblami panu który pomógł ci wybrać meble?
                • Gość: Dulok Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.11, 02:21
                  Ponieważ ona oczekuje od niej rabatu. Tylko jakim prawem to juz niewiadomo. Tu i tu jest klientem. Hipokryzja?
      • Gość: mirek Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.internet.szczecin.pl 19.06.11, 17:12
        > odrobina inteligencji wystarczy, żeby dojść do prostego wniosku, że napiwki zos
        > tawia się jeśli ktoś wykonuje dla nas jakąś usługę. czyli w restauracji kelnero
        > wi, fryzjerowi, taksówkarzowi, dostawcy pizzy

        to chyba tobie zabrakło trochę inteligencji. Jak hydraulik wystawia ci rachunek za naprawę w domu, to do rachunku dodajesz mu napiwek? Jak malarz wymaluje ci mieszkanie za ustaloną wcześniej kwotę, to też dajesz mu napiwek. Jak informatyk naprawi ci komputer, to też zostawiasz napiwek?
        Napiwki są bardzo dobrym wytłumaczeniem dla takich ludzi jak ty. Właściciel jest ZOBOWIĄZANY do zapłacenia pracownikowi godziwego wynagrodzenia za usługi z których on sam czerpie korzyści, a nie liczyć na chojność klientów. Jako menadżer restauracji sam wiesz ile zarabia właścicel na filiżance kawy. Koszt surowca wynosi poniżej 10% ceny.
        • Gość: michasz Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.11, 17:33
          Koszt kawy to jakieś 2%, może nawet mniej. Jednak głównie pieniądze (w restauracji) zarabia się na alkoholu i jedzeniu, a tutaj marże nie są aż tak wysokie.

          Swoich pracowników wynagradzam GODZIWIE. Czasem zarabiają więcej ode mnie. I ich wynagrodzenie płacone przez właściciela restauracji nie ma nic wspólnego z napiwkami. Nie wiem jak inni restauratorzy, ale nie kalkulujemy ich pensji wliczając napiwki i spekulując ile mogą z nich zarobić. I nie zrzucacie się Państwo na ich pensję. Tak jak na całym świecie - zostawia się tipa za dobrą obsługę, za złą - NIE. Kwestia wychowania myślę. Pamiętam jak miałem kilkanaście lat biegałem sam do fryzjera, to matka zawsze mi dawała kasę na tipa dla fryzjerki. Dla mnie to naturalne, że idąc do restauracji liczę się z tym, że trzeba będzie zostawić napiwek. a jak mnie nie stać, to NIE IDĘ!
          • Gość: Gbur Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 23:12
            > Swoich pracowników wynagradzam GODZIWIE. Czasem zarabiają więcej ode mnie. I ic
            > h wynagrodzenie płacone przez właściciela restauracji nie ma nic wspólnego z na
            > piwkami. Nie wiem jak inni restauratorzy, ale nie kalkulujemy ich pensji wlicza
            > jąc napiwki i spekulując ile mogą z nich zarobić.

            To może wystarczy powiedzieć: DZIĘKUJĘ BARDZO i się uśmiechnąć z wyrazem szacunku ? Przecież są godziwie wynagradzani, a miłe słowo powinno być cenniejsze niż jakaś moneta, nie wpływająca znacząco na wynagrodzenie.

            Tak jak na całym świecie - zostawia się tipa za dobrą obsługę, za
            > złą - NIE.

            1. Nie na całym świecie
            2. Dobra usługa to powinien być standard, na to liczę idąc coś zjeść. Nagradzana może być co najwyżej wyjątkowa obsługa, co jest bardzo bardzo rzadkie. Jeśli idę tam gdzie ceny są niskie mogę się liczyć z kiepską obsługą ale w innych przypadkach - NIE.
            3. Jeśli obsługa jest ok (ale bez zachwytu) a jedzenie wyśmienite to mam dać napiwek kucharzowi ? ;)
            4. Nie rozumiem idei napiwków w naprawdę drogich restauracjach czy hotelach gdzie rachunki zaczynają się od trzech cyfr. Tutaj usługa z założenia powinna być na najwyższym poziomie, tak jak smak potraw. Za co więc jest napiwek ?

          • Gość: tras Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.230.89.228.rzeszow.mm.pl 20.06.11, 00:02
            kurde..jak to ludzie potrafią sobie skomplikować życie..to nie lepiej po prostu podnieść cenę usługi o te 10 procent i od obrotu wypłacić personelowi dodatkowy bonus (właśnie te dziesięć procent). Skończyłaby się ta śmieszna zabawa w ile, komu, gdzie dawać tipa?
            • Gość: Gbur Otóż to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 00:48
              Owszem da się. Ale wtedy musieliby część kasy oddać fiskusowi i zakładom emerytalnym.
              A ta branża tego nie chce robić (przecież jest wyjątkowa bo daje ci żarcie). Więc wyzywa od chamów i buraków każdego kto się na to nie godzi. Co najlepsze znajdzie sobie też "pożytecznych idiotów" którzy gardłują za nich. I tak zostajesz burakiem czy tego chcesz czy nie.
              • Gość: Honker Re: Otóż to IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.11, 02:26
                Jestem ciekaw czy ci wszyscy piejscy napiwkow zostawijaj je w McDonaldzie?
      • Gość: SF Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.net-serwis.pl 19.06.11, 18:50
        Od wynagradzania personelu tudzież od wylewania z roboty za nierzetelną obsługę klientów są szefowie. Cała idea napiwku to totalna bzdura.
        • professional_scoffer Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 20:39
          Nie jest totalną bzdurą, tylko, że ta idea została zapożyczona z USA, gdzie żyją ludzie o zupełnie innej mentalności. W naszym kraju ta idea zrobiła tylko zamieszanie, bo ludzie nie wiedzą czy zostawiać napiwki czy nie.
          • Gość: Gosc987 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 21:13
            professional_scoffer napisał:

            > Nie jest totalną bzdurą, tylko, że ta idea została zapożyczona z USA, gdzie żyj
            > ą ludzie o zupełnie innej mentalności. W naszym kraju ta idea zrobiła tylko zam
            > ieszanie, bo ludzie nie wiedzą czy zostawiać napiwki czy nie.
            ----------------------------------
            Ludzie w Polsce nazwa to zaraz afera i korupcja.
    • Gość: magna Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.adsl.euphonynet.be 19.06.11, 13:33
      mieszkam w Belgii,nie zostawiamy nigdy napiwkow,maz tez nie (Belg),mi nikt ich nie daje,jezdzimy po calym swiecie ,czesto we Francji,Hiszpani itd,tez nie zostawiamy.Polacy chca pokazac ze sa ooookropnie bogaci,to jest ostatnio we krwi,pewnosc siebie i zarozumialstwo.W glowie malo,ale w kieszeni jeszcze mniej.Zastanowcie sie bo patrza na nas i naprawde zagranica uchodzimy za niezbyt sympatycznych!
      • Gość: Blond Tleniona A ja w Egipcie wszystkim daje- kelnerom, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.11, 13:43
        taksowkarzom, boyom hotelowym....
        • 0golone_jajka Re: A ja w Egipcie wszystkim daje- kelnerom, 19.06.11, 13:45
          a ja sam ciągnę walizkę do pokoju, żeby taki boj nie sterczał mi z wyciągniętą łapą po napiwek.
          • Gość: mimi Re: A ja w Egipcie wszystkim daje- kelnerom, IP: *.ibd.gtsenergis.pl 23.06.11, 15:23
            Nie chcesz wiedzieć co mówi o Tobie personel hotelu
      • Gość: Luiza Re: Jak to jest z tymi napiwkami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 15:07
        Nie mieszkam w Belgii, ale trochę jeżdżę po Europie i czasem chodzę do restauracji czy kawiarni w moim mieście - i tu, w Polsce, i zagranicą, spotkałam się z tym, że w karcie dań jest napisane, że obsługa nie jest wliczona do rachunku. Dla mnie oznacza to automatycznie, że trzeba dać napiwek w wysokości około 10 - 15%. Jeśli nie ma takiej informacji - zaokrąglam rachunek w górę i informuję o tym kelnera (np. rachunek jest na 46 zł, daję banknot 100- złotowy i mówię, żeby policzył 50).
        Fryzjerce daje w zależności od zadowolenia z fryzury i od swojej aktualnej kondycji finansowej. Taksówkarzowi - czasem żeby nie tracić czasu na czekanie na resztę, a czasem z sympatii i podziwu za sprytne i szybkie dotarcie do celu w zatłoczonym mieście.
        • luni8 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? 19.06.11, 16:57
          > tym, że w karcie dań jest napisane, że obsługa nie jest wliczona do rachunku. D
          > la mnie oznacza to automatycznie, że trzeba dać napiwek w wysokości około 10 -
          > 15%.

          Jak nie jest jak jest?
          Wszystko jest w cenie potrawy - koszt lokalu, pensja pracowników, itd. Niby wiem że w gastronomii napiwki są główną częścią pensji ale czemu ma to mnie interesować?
          Zapłacić mogę za coś extra, za standard nie mam ochoty.

          Z resztą, też siedzę w "usługach", a konkretniej w serwisie sprzętu u klienta i o dziwo nic ponad pensje nie dostaję. Z rzadka zdarzy się że zaproponują kawę/herbatę. Coś ponad to to już dosłownie jednostkowe przypadki. Zwyczajnie idei napiwków za normalną pracę nie rozumiem.
        • Gość: ddd Re: Jak to jest z tymi napiwkami? IP: *.internetia.net.pl 19.06.11, 17:14
          "w karcie dań jest napisane, że obsługa nie jest wliczona do rachunku."

          no i ch... to ich problem, niech wlicza.
    • 0golone_jajka Płacę za usługę i napiwków nie zostawiam 19.06.11, 13:44
      Jestem z tego znany w moim środowisku.
      • Gość: mangrow Skad ta informacja o Australii? IP: *.dyn.iinet.net.au 19.06.11, 14:20
        napiwki w najwiekszych miastach jak najbardziej, srednio $10
    • Gość: Pep A czy lekarzom w szpitalu za obsługę dajecie napiw IP: *.play-internet.pl 19.06.11, 13:46
      A czy pielęgniarkom i lekarzom w szpitalu za obsługę dajecie napiwki?
    • Gość: tradycjonalista. Ja daję napiwki w Polsce.... IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 13:49
      Lekarzowi za dobrze przeprowadzony zabieg tzw. kopertówka.Urzędnikowi państwowemu za pomyślnie dla mnie załatwienie sprawy extra obsługę też zostawiam tzw. kopertówkę.A także innym zostawiam napiwek jak jestem zadowolonym z obsługi mojej osoby.
    • Gość: John Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 13:50
      mi nikt nie daje i nie rozumiem, czemu ja mam dawać łapówkę - niech im płaci pracodawca
    • fctheduck Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... 19.06.11, 13:52
      A w restauracji AleGloria niejakiej pani M. Gessler na Placu 3 Krzyży w Warszawie sprawa napiwków wyglądała następująco - były obligatoryjnie dopisywane do rachunku, jako 10% jego wartości, tylko uwaga - długopisem (rachunek był drukowany). Przy czym jeśli chciało się wziąć fakturę personel upierał się i awanturował, że na fakturze ma być wszystko tylko nie te 10%. Jak dla mnie to przewał w biały dzień i zwykłe oszustwo podatkowe. Piszę w czasie przeszłym, bo właśnie z tego powodu przestałem tam przychodzić. Jakoś nie lubię jak się mnie oszukuje. A tak ogólnie, to uważam, że napiwek jest bonusem za dobrą obsługę, a jak słyszę, że to fee kelnera to mnie cholera bierze, bo co mnie to obchodzi, że właściciel knajpy każe żebrać swoim pracownikom płacąc im głodowe pensje (podobno). A jeśli tak jest to trzeba trochę się postarać, żeby na taki bonus zasłużyć, a nie tylko przynieść żarcie.
      • lady_ela u p. gessler to jest tak (rynek starego miasta) 19.06.11, 22:06
        fctheduck napisał:

        > A w restauracji AleGloria niejakiej pani M. Gessler na Placu 3 Krzyży w Warszaw
        > ie sprawa napiwków wyglądała następująco - były obligatoryjnie dopisywane do ra
        > chunku, jako 10% jego wartości, tylko uwaga - długopisem (rachunek był drukowan
        > y). Przy czym jeśli chciało się wziąć fakturę personel upierał się i awanturowa
        > ł, że na fakturze ma być wszystko tylko nie te 10%. Jak dla mnie to przewał w b
        > iały dzień i zwykłe oszustwo podatkowe. Piszę w czasie przeszłym, bo właśnie z
        > tego powodu przestałem tam przychodzić. Jakoś nie lubię jak się mnie oszukuje.
        > A tak ogólnie, to uważam, że napiwek jest bonusem za dobrą obsługę, a jak słysz
        > ę, że to fee kelnera to mnie cholera bierze, bo co mnie to obchodzi, że właścic
        > iel knajpy każe żebrać swoim pracownikom płacąc im głodowe pensje (podobno). A
        > jeśli tak jest to trzeba trochę się postarać, żeby na taki bonus zasłużyć, a ni
        > e tylko przynieść żarcie.

        10% było na rachunku drukiem. Daje kartę a kelner na to czy te 10% mogę zapłacić gotówką. Więcej do tej knajpy nie wrociłam.
    • Gość: GęśIcka Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.icpnet.pl 19.06.11, 13:54
      W restauracjach w cenę potrawy wliczony jest koszt obsługi. Nie ma potrzeby płacić dodatkowo tzw. napiwków. Historie o niskich zarobkach kelnerów nie dotyczą klientów restauracji. To sprawa między restauratorem a pracownikiem. Doliczanie do rachunku 10-15% napiwku jeżeli nie ma takiej wzmianki w karcie menu lub na drzwiach wejściowych do lokalu jest zwykłym oszustwem i wyłudzeniem pieniędzy.
      • professional_scoffer Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 14:00
        Doliczanie jest ok, jeżeli to dotyczy to większych grup, np. od 10 klientów. Wówczas ma to swoje uzasadnienie, bo dana kelnerka/kelner rzeczywiście ma tylko czas na obsługę jednego stolika.
        • luni8 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 17:00
          > wczas ma to swoje uzasadnienie, bo dana kelnerka/kelner rzeczywiście ma tylko c
          > zas na obsługę jednego stolika.

          że niby pracodawca kelnerom płaci od stolika?
        • Gość: Antoni Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 23:39
          Buhahahahahahaha... :D
    • Gość: brazylka Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: 187.5.70.* 19.06.11, 13:58
      w brazylii doliczaja obowiazkowo 10% do rachunku. Czasem jest to dopisane ręcznie a czasem naliczone od razu na kasie. Tak skonstruowany napiwek tak naprawdę przestaje być napiwkiem będącym "wyrażeniem zadowolenia z obsługi" staje sie raczej obowiazkowym podatkiem na kelnerów (lub wszystkich pracownikow restauracji).
      • Gość: Antoni Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 23:40
        Niekiedy nazywa się to też "oszustwem podatkowym".
    • jjj68 Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... 19.06.11, 14:00
      Sezon ogórkowy w pełni, ale ten temat akurat na miejscu. Napiwek zależy oczywiście od tradycji lokalnych, w każdym kraju czy nawet w poszczególnych rodzajach lokali będzie inaczej. Jednakowoż, jeśli serwis nie jest wliczony w cenę na rachunku, należy(!!!) doliczyć ok. 10%.
      Twierdzenia, że nie zasłużyli albo nie pokazali niczego ekstra to według mnie zwykłe "buractwo".
      10% należy się obsłudze, jak psu miska, i tyle. Także w Polsce. Jeśli ktoś płaci za obiad 100 Euro, to dodatkowe 10 nie robi większej różnicy. A jak dla kogoś, przy zamówieniu kawy czy kanapki 10 Euro będzie "symboliczne", to cóż, kelnerzy go pokochają.

      ...........
      W artykule oczywiście bzdura z tym Egiptem, 10 Eur dla pokojówki to oczywiście z tygodniowy pobyt.
      • Gość: John Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 14:07
        ...a lekarzowi należy się łapówka, bo to u nas tradycja - inaczej jest się burakiem według twojego toku "myślenia"
      • luni8 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 17:07
        > 10% należy się obsłudze, jak psu miska, i tyle.

        A lekarzowi kopertówka, księdzu "co łaska", urzędnikowi bezpieczna posada dla kuzyna.
        Za obsługę płacę w cenie jedzenia i dopominanie się o więcej to dla mnie buractwo.


        > Jeśli ktoś płac i za obiad 100 Euro, to dodatkowe 10 nie robi większej różnicy.

        Robi, zdarza mi się wyjeżdżać na tzw. podróże służbowe. Za obiady płaci wtedy pracodawca pod warunkiem dostarczenia mu faktury. Dziwnym trafem parokrotnie dostałem do rachunku dopisany (ręcznie) napiwek i dziwnym trafem nigdy tego napiwku nie było na fakturze.
        • nie-tak Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 17:48
          luni8 napisała:
          > Robi, zdarza mi się wyjeżdżać na tzw. podróże służbowe. Za obiady płaci wtedy p
          > racodawca pod warunkiem dostarczenia mu faktury. Dziwnym trafem parokrotnie dos
          > tałem do rachunku dopisany (ręcznie) napiwek i dziwnym trafem nigdy tego napiwk
          > u nie było na fakturze.
          _______________________________________________________________
          Rozliczenie z podroży służbowej - od kiedy to co dostajesz nazywasz faktura - to jest rachunek.
          Wszystkie napiwki w odpowiedniej wysokości rachunku (10%) pokrywa każdy pracodawca.
          Jak ktoś nie ma pojęcia o tym jak się powinno rozliczać z podroży służbowych z pracodawca jak i z fiskusem nie powinien się blamować na forum i nie pisać głupot. Buhaha, napiwek na rachunku - dobre, w jakim świecie ci ludzie żyją i jakie maja wyobrażenia o tym o czym powinni wiedzieć.
          • tomek854 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 22:32
            nie-tak napisała:

            > Rozliczenie z podroży służbowej - od kiedy to co dostajesz nazywasz faktura - t
            > o jest rachunek.
            > Wszystkie napiwki w odpowiedniej wysokości rachunku (10%) pokrywa każdy pracoda
            > wca.

            To ciekawe, bo mój nie pokrywa. Być może związane to jest z tym, że musi urzędowi skarbowemu przedstawić faktury i rachunki na wszystkie poniesione koszta? A zaznaczam, że zatrudniony jestem w kraju, gdzie skarbówka jest dużo przyjaźniejsza niż w Polsce.

            > Jak ktoś nie ma pojęcia o tym jak się powinno rozliczać z podroży służbowych z
            > pracodawca jak i z fiskusem nie powinien się blamować na forum i nie pisać głup
            > ot. Buhaha, napiwek na rachunku - dobre, w jakim świecie ci ludzie żyją i jakie
            > maja wyobrażenia o tym o czym powinni wiedzieć.

            Buahaha, najlepsi to są Ci, co się nadymają że niby to najmądrzejsi a robią z siebie kompletnych idiotów :-)
            • Gość: Gosc987 /nie-tak Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 23:12
              tomek854 napisał:

              > nie-tak napisała:
              >
              > > Rozliczenie z podroży służbowej - od kiedy to co dostajesz nazywasz faktu
              > ra - t
              > > o jest rachunek.
              > > Wszystkie napiwki w odpowiedniej wysokości rachunku (10%) pokrywa każdy p
              > racoda
              > > wca.
              >
              > To ciekawe, bo mój nie pokrywa. Być może związane to jest z tym, że musi urzędo
              > wi skarbowemu przedstawić faktury i rachunki na wszystkie poniesione koszta? A
              > zaznaczam, że zatrudniony jestem w kraju, gdzie skarbówka jest dużo przyjaźniej
              > sza niż w Polsce.
              --------------------------------------------------------------------------------
              Jak się nie umie udokumentować pracodawcy napiwku, wiadomo ze nie pokryje. Jakie "faktury" z podroży służbowej przedstawiasz Fiskusowi? Ile lat żyjesz i pracujesz w tym kraju i nie znasz podstawowych rzeczy które dotyczą podroży służbowej. Jakie rozliczenie dostajesz na koniec po rozliczeniu kosztów podroży, przecież nie dostajesz pieniędzy na rękę, dostajesz je na twoje konto w banku, albo wypłacane są razem z poborami. Przelew zwrotu pieniędzy z podroży służbowej poprzedza zawsze pewien kwitek rozliczeniowy, co ci uznano a co nie, ten kwitek dostajesz poczta firmowa albo per E-Mail. Jak robisz roczne zeznania podatkowe, przecież w każdym kraju EU są prawie te same formularze? Jaki wniosek z twojej wypowiedz, w gębie z ubliżaniem jesteś mocny, a nie masz najmniejszego pojęcia co ci się należy a co nie, ot prawdziwy Polak, dużo krzyku i nic poza tym. Już i tak za dużo cie pouczyłam, takich przemądrzalców jak ty się nie poucza.

              -------------------------------------------------------------------------------
              • tomek854 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 20.06.11, 00:14
                Gość portalu: Gosc987 /nie-tak napisał(a):

                > Jak się nie umie udokumentować pracodawcy napiwku, wiadomo ze nie pokryje.

                NIe pokryje, bo napiwków nie pokrywa a jedynie realne koszta.

                > Jakie "faktury" z podroży służbowej przedstawiasz Fiskusowi?

                Za paliwo, za hotele. Nie we wszystkich krajach muszą to być faktury, ale w niektórych muszą być.

                Ile lat żyjesz i pr
                > acujesz w tym kraju i nie znasz podstawowych rzeczy które dotyczą podroży służb
                > owej.

                Ależ znam. Dlatego właśnie wiem jak jest, a nie tylko obrażam i się wymądrzam.

                Jakie rozliczenie dostajesz na koniec po rozliczeniu kosztów podroży, prz
                > ecież nie dostajesz pieniędzy na rękę, dostajesz je na twoje konto w banku, alb
                > o wypłacane są razem z poborami.

                Jak mi się śpieszy, to mogę i na rękę dostać.

                Przedstawiam firmie tabelkę, zestandaryzowaną, w której wypisuję wszystkie wydatki oraz je dokumentuję. Istnieje grupa wydatków, które nie wymagają rachunków, na przykład myta na brytyjskich mostach/tunelach - bo tam nie dają, i fiskus o tym wie. Napiwki do tej grupy nie należą, ponieważ napiwki nie są kosztem usługi/zakupu a tylko takie rzeczy zwraca pracodawca.

                Przelew zwrotu pieniędzy z podroży służbowej p
                > oprzedza zawsze pewien kwitek rozliczeniowy, co ci uznano a co nie, ten kwitek
                > dostajesz poczta firmowa albo per E-Mail.

                Być może Twój świat jest faktycznie taki wąski, ale istnieją zawody w których życie w firmach nie kręci się wokół poczty firmowej albo e-mail. Ja wypełniam tabelkę, jak już wspomniałem, tabelka jest zatwierdzana (albo teoretycznie nie) przez szefa, ewentualnie może o coś dopytać. Większe wydatki muszą być uprzednio autoryzowane telefonicznie.

                Zwrot owych kwot obrazuje się pozycją na moim pasku płacowym "Fuel/Tolls/Hotels/etc." i jest to jedna kwota bez rozbijania na poszczególne elementy.

                Jak robisz roczne zeznania podatkowe,
                > przecież w każdym kraju EU są prawie te same formularze?

                Nie robię, bo nie muszę jako pracownik. Jako przedsiębiorca robię, ale jako przedsiębiorca moimi jedynymi kosztami jest paliwo, którego mi się nie chce rozliczac, bo za dużo z tym zabawy a mam bardzo korzystną stawkę za milę.

                Jaki wniosek z
                > twojej wypowiedz

                Wniosek jest taki, że niestety nie masz racji.

                , w gębie z ubliżaniem jesteś mocny

                Okazuje się, że Tobie niestety do pięt w tej dziedzinie nie sięgam...

                , a nie masz najmniejszego
                > pojęcia co ci się należy a co nie

                Ależ oczywiscie że mam pojęcie. Dlatego też nie słucham się jakichś krzykaczy na forum ;-) Należy mi się zwrot wszystkich uzasadnionych wydatków podniesionych podczas gdy podrózuję, napiwki do owej grupy nie należą. Chyba, że są wliczone w cenę posiłku/usługi i jako takie widnieją na paragonie i jest od nich odprowadzony podatek i wszystko.

                , ot prawdziwy Polak, dużo krzyku i nic poza t
                > ym. Już i tak za dużo cie pouczyłam, takich przemądrzalców jak ty się nie poucz
                > a.


                Pewnie dlatego tylko zwyzywałeś a nic mądrego, wartego nauczenia się, nie napisałeś ;-)
              • luni8 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 20.06.11, 06:06
                > [i]Jak się nie umie udokumentować pracodawcy napiwku, wiadomo ze nie pokryje. J
                > akie "faktury" z podroży służbowej przedstawiasz Fiskusowi?

                A teraz powiedz mi jak udokumentować napiwek zapisany długopisem na rachunku?
                • tomek854 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 20.06.11, 12:48
                  albo taki wcale nie zapisany nigdzie ;-)
        • jjj68 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 19:38
          Brak zrozumienia mechanizmu, wynikający raczej z nieobycia. 10% za serwis w restauracji porównujecie z łapówkami? Chore.

          Moje spostrzeżenia są takie, że w Europie faktycznie brak napiwku nie razi. Ale w kręgu, powiedzmy kultury amerykańskiej czy miejsc często przez tychże odwiedzanych, jest niewyobrażalne. Jeśli kelner nie obleje zupą, itp. to brak jest niezrozumiały.
      • Gość: Gbur jjj68 - nie pleć bzdur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 23:46
        > 10% należy się obsłudze, jak psu miska, i tyle. Także w Polsce

        I co jeszcze napiszecie żeby bardziej dymać klientów ? Jakie jeszcze zwyczaje przeniesiecie z innych krajów aby za gó...aną usługę dostać dodatkową kasę ? Nic się nie należy. Napiwek to tylko dobra wola klienta. W Polsce. Zwyczaje z USA wsadź sobie gdzie Ci się podoba ale nie pleć bzdur o tym, że coś się komuś w Polsce należy.
      • tia666 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 20.06.11, 00:47
        "...należy się obsłudze, jak psu miska, i tyle."
        juz nie popadajmy w skrajnosci, czasami obsluga jest naprawde do bani, zamiast 10% dostaje skromna koncowke i temat zakonczony.
    • Gość: Murdok Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.icpnet.pl 19.06.11, 14:01
      Na napiwek trzeba sobie zasłużyć, anie tylko przynieść michę z żarciem.
    • quinc Zostawiam napiwki gdy idę do knajpy dla przyjemnoś 19.06.11, 14:25
      Często podróżuję służbowo. Zbankrutowałbym gdybym wszędzie zostawiał napiwki. Przyjąłem więc zasadę, ze daję napiwki gdy idę do knajpy dla przyjemności, a nie na obiad na delegacji.
    • Gość: oświęcimer Ale moment, od wypłacania pensji jest szef IP: *.ip.netia.com.pl 19.06.11, 14:51
      ... a nie klient. Ja napiwki zostawiam tylko w szczególnych sytuacjach. Nie traktuję tego jednak jako powinność.
    • Gość: TomekUSA W USA typowo 20% IP: *.hsd1.nh.comcast.net 19.06.11, 14:54
      Mieszkam w USA gdzie przyjete jest ze 15% to dolna granica, typowo klienci daja 20%. W wielu restauracjach kelner automatycznie dodaje 15% do rachunku jesli przy stole siedzi 8 lub wiecej osob.

      W Polsce kilka razy kelnerzy mi sugerowali ze, gdybym chcial dac napiwek to aby nie karta kredytowa lecz gotowka.
      • kotek.filemon Re: W USA typowo 20% 20.06.11, 14:44
        > Mieszkam w USA gdzie przyjete jest ze 15% to dolna granica, typowo klienci daj
        > a 20%. W wielu restauracjach kelner automatycznie dodaje 15% do rachunku jesli
        > przy stole siedzi 8 lub wiecej osob.

        No ale co to ma do rzeczy jak jest w USA?

        > W Polsce kilka razy kelnerzy mi sugerowali ze, gdybym chcial dac napiwek to aby
        > nie karta kredytowa lecz gotowka.

        Bo co kartą to im szef zajuma i wała z tego zobaczą...

    • Gość: xxx Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: 95.146.207.* 19.06.11, 15:10
      napiwki to chory pomysl. zgadzam sie z tymi opniami. niech pracodawca wyceni usluge na takim poziomie, zeby potem mogl godnie wynagradzac swojego pracownika. i tyle.
    • Gość: bankier Nigdy nie daje napiwkow, bo... IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 15:16
      sam pracuje w duzym banku przy obsludze klientow. Ani razu mi sie nie zdarzylo, ze ktos mi dal napiwek. Kazdy klient oczekuje, ze bede dla niego mily i usmiechniety. Ja tez oczekuje, ze inni beda mnie obslugiwac za pensje, ktora dostaja. Napiwek to nic innego jak lapowka.

      [sonda=Czy dostajesz napiwki za swoja prace?]
      [*]Tak
      [*]Nie
      [/sonda]
    • Gość: Ed W USA kelner zarabia poniżej minimalnej płacy... IP: *.hsd1.pa.comcast.net 19.06.11, 15:24
      W Stanach istnieją wyjątki od federalnej i stanowej minimalnej płacy, jeśli dana praca należy do tzw "napiwkowych zawodów" to pracodawca nie musi płacić minimalnej stawki. I dlatego jest tam przyjęte, że 15-20% rachunku w restauracji to napiwek. Napiwek jest w USA głównym źrodłem dochodu kelnerów i wszyscy o tym wiedzą. Szczególnie że większość społeczeństwa w młodości dorabiałą sobie pracując w restauracjach.

      W Europie kelnerzy mają swoje związki zawodowe, zarabiają powyżej minimalnej płacy, dlatego dawanie napiwków nie jest konieczne, a czasami wręcz źle widziane.

      Wniosek taki, że zanim się gdzieś pojedzie (albo napisze artykuł) trzeba się zorientować nie tylko gdzie jakie zwyczaje panują, ale i dlaczego.
      • professional_scoffer Re: W USA kelner zarabia poniżej minimalnej płacy 19.06.11, 20:51
        Wreszcie sensowny komentarz. Również pisałem o tym, że napiwki to przede wszystkim wynalazek amerykański i ma on swoje poważniejsze uzasadnienie niż 'nagroda'.
    • duch_mariana Ja też nie daję 19.06.11, 15:31
      Idę z dziewczyną do knajpy w centrum, płacę 8-9 zeta za browara, który w sklepie kosztuje 2,80 i jeszcze mam dodatkowo płacić za to, że barman raczył mi go nalać do szklanki? Bez przesady. Jakby każdy pasażer zostawił mi chociaż 10 groszy napiwku, to wożąc kilka tysięcy osób dziennie, zarabiałbym bardzo dobrze. Ale nie dają, więc nie zarabiam dobrze i nie będę dawał napiwków. Wystarczy że płacę marżę.
      • pendrek_wyrzutek tysiące osób dziennie? 19.06.11, 15:39
        duch_mariana napisał:

        > Jakby każdy pasażer zostawił mi chociaż 10 gros
        > zy napiwku, to wożąc kilka tysięcy osób dziennie, zarabiałbym bardzo dobrze.

        Wozi Pan tysiące osób dziennie? Jakim pojazdem?
        • Gość: ja Choćby miejskim autobusem. IP: *.play-internet.pl 19.06.11, 20:00
          • professional_scoffer Re: Choćby miejskim autobusem. 19.06.11, 20:49
            "Idę z dziewczyną do knajpy w centrum, płacę 8-9 zeta za browara, który w sklepie kosztuje 2,80 (...)"

            No rzeczywiście skandal, że jest różnica w cenie ;)


            "(...)i jeszcze mam dodatkowo płacić za to, że barman raczył mi go nalać do szklanki?"

            Kwestia kultury i obycia, a może podejścia. Ja za nalanie piwa też nie zostawiam napiwku, bo to żaden wysiłek, ale już za drinka zrobionego tak jak lubię to owszem.

            • Gość: Zdenek Re: Choćby miejskim autobusem. IP: *.123.196.107.gl.digi.pl 19.06.11, 22:29
              Przeciez drink ma cene w cenniku
              • professional_scoffer Re: Choćby miejskim autobusem. 20.06.11, 15:31
                Całe zamieszanie bierze się stąd, że zasady 'tipping' są różne w różnych krajach. Zostawianie napiwków jest powszechne w USA (tam ma to swoje uzasadnienie, bo prawo pozwala w niektórych stanach płacić kelnerom mniej niż minimalna stawka) oraz w Niemczech.
                W Polsce nie ma jednej, spójnej normy i dlatego jedni uważają, że nie powinno się zostawiać napiwków, a drudzy wprost przeciwnie.
                • kotek.filemon Re: Choćby miejskim autobusem. 20.06.11, 17:10
                  > Całe zamieszanie bierze się stąd, że zasady 'tipping' są różne w różnych krajac
                  > h. Zostawianie napiwków jest powszechne w USA (tam ma to swoje uzasadnienie, bo
                  > prawo pozwala w niektórych stanach płacić kelnerom mniej niż minimalna stawka)
                  > oraz w Niemczech.

                  Tylko, że Niemcy to skąpi są tak ze 3x bardziej od Amerykanów i jak 2E napiwku przy 30E rachunku uświadczysz to dobrze będzie. Na początku pobytu w Niemczech nie chciałem wyjść na wsioka i chodząc z miejscowymi do knajpy (a tutaj żelazną zasadą jest płacenie oddzielnie, chyba że kochankę do restauracji zapraszasz) podpatrywałem ile dorzucają i wychodzi zazwyczaj jw.

                  • professional_scoffer Re: Choćby miejskim autobusem. 21.06.11, 01:32
                    Właśnie, tylko, że w Niemczech nie można płacić mniej niż minmalna stawka i dawanie napiwków nie ma takie uzasadnienia jak w USA.
      • pendrek_wyrzutek Re: Ja też nie daję 19.06.11, 15:41
        duch_mariana napisał:

        > Idę z dziewczyną do knajpy w centrum, płacę 8-9 zeta za browara, który w sklepi
        > e kosztuje 2,80

        Nie rozumiem dlaczego Pan nie kupuje tego piwa w sklepie? Taniej
        wyjdzie.
        • luni8 Re: Ja też nie daję 19.06.11, 17:12
          > Nie rozumiem dlaczego Pan nie kupuje tego piwa w sklepie? Taniej
          > wyjdzie.

          Człowiek płacąc więcej wie że płaci za usługę i lokal tak więc w tych dodatkowych 5 zł. powinien być m.in. zarobek barmana.
      • Gość: michasz Re: Ja też nie daję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.11, 17:18
        to idź do sklepu, zapłać 2,80 i siedź w domu! płacisz 8 zł, bo Ci ten browar ktoś przyniesie, bo jest klimat jednak trochę inny niż w domu, bo wnętrza są trochę inne niż w domu.
        • tomek854 Re: Ja też nie daję 19.06.11, 22:44
          Gość portalu: michasz napisał(a):

          > to idź do sklepu, zapłać 2,80 i siedź w domu! płacisz 8 zł, bo Ci ten browar kt
          > oś przyniesie, bo jest klimat jednak trochę inny niż w domu, bo wnętrza są troc
          > hę inne niż w domu.

          No właśnie. Zapłacił 8 złotych, ma w cenie klimat, wnętrza i przyniesienie do stolika. Jakby piwko kosztowało w knajpie 2.80 to sam bym dał drugie tyle napiwku. Ale kosztuje 8, własnie dlatego, że wszystko o czym mówisz jest wliczone w cenę.
    • Gość: Sęp Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.echostar.pl 19.06.11, 15:37
      rozumiem aby dawać coś "dodatkowo" w biednych krajach, ale w krajach powiedzmy szczerze europeskich gdzie konsumentom się w dxxxpach przewraca że zastanawiają się jakie napiwki...?! Śmieszne po prostu śmieszne. Jednak widzę część ludzi wyłącza myślenie, bo stała się nowobogacka i chce pokazać że są och i ach, a tak naprawdę mowią: nam słoma z butów wystaje! właśnie się dorobiłam lub -em!
      Rozumiem, że wyrównuję do pełnej wartości rachunek i nie oczekuję tej końcówki albo byłem naprawdę miło zaskoczony "usługą" to daję coś ekstra.
    • Gość: WM Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: 203.59.115.* 19.06.11, 15:47
      Mieszkam w Australii i chociaz napiwki nie sa obowiazkowe to sa mile widziane.Nikt sie nie obrazi jezeli nie otrzyma napiwku. Glownie daje sie napiwki w restauracjach, hotelach i taksowkach.Tak wiec prosze nie pisac bzdur ze miedzy innymi w Australi napiwki sa zle widziane.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja