inkwizytorek007 Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... 19.06.11, 16:02 Sprawa jest bardziej zlozona, ale widze, ze sknerzy znajduja mnostwo argumentow przeciw dawaniu napiwek. ;-) W stanach, np., pensja minimalna wynosi USD 7,25, ale kelnerzy i barmeni moga dostac tylko USD 2,15. Dlatego napiwek jest konieczny. W Europie sytuacje sa rozne (np. w Niemczech, Danii zarabiaja OK z samej pensji), ale w Polsce kelnerka (w Poznaniu) zarabia ok PLN 5-7 netto na godzine, czyli PLN 800-1100 netto miesięcznie. Jesli ktos mysli, ze nie trzeba napiwek dac, nie znaja realiach w Polsce - moze dlatego, ze sa zbyt zajeci zarabaja na duzy dom i BMW. Poza tym, obsluga nigdy nie bedzie lepszy w polsce dopoki nie zanczyna sie oplacac z strony pracownikow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fgh Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.play-internet.pl 19.06.11, 16:19 co znaczy konieczny? jeżeli mi pracodawca proponuje głodową stawkę śmieję mu się w twarz i wychodzę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc987 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 16:23 inkwizytorek007 napisał: > Sprawa jest bardziej zlozona, ale widze, ze sknerzy znajduja mnostwo argumentow > przeciw dawaniu napiwek. ;-) > W stanach, np., pensja minimalna wynosi USD 7,25, ale kelnerzy i barmeni moga d > ostac tylko USD 2,15. Dlatego napiwek jest konieczny. W Europie sytuacje sa ro > zne (np. w Niemczech, Danii zarabiaja OK z samej pensji), ale w Polsce kelnerka > (w Poznaniu) zarabia ok PLN 5-7 netto na godzine, czyli PLN 800-1100 netto mie > sięcznie. Jesli ktos mysli, ze nie trzeba napiwek dac, nie znaja realiach w Pol > sce - moze dlatego, ze sa zbyt zajeci zarabaja na duzy dom i BMW. > Poza tym, obsluga nigdy nie bedzie lepszy w polsce dopoki nie zanczyna sie opla > cac z strony pracownikow. ------------------------------------------------------- Za jakość usługi powinno się zawsze wynagradzać, to jest motywacja dla pracowników dla podniesienia standardu usług. W każdym zakładzie fryzjerskim są specjalne pojemniki z imionami fryzjerek czy fryzjerów gdzie za jakość i zadowolenie z usługi wrzuca się symboliczne monety, kelnerom / kelnerkom zaokrągla się w górę rachunek, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 17:23 > ale w Polsce kelnerka > (w Poznaniu) zarabia ok PLN 5-7 netto na godzine, czyli PLN 800-1100 netto miesięcznie Zacznijmy od błędu w obliczeniach: 5-7 zł netto to ok. 900-1300 zł miesięcznie (zakładając 8h pracy dziennie) czyli powiedzmy sobie szczerze pensja pani kasjerki w byle supermarkecie. Czy ktoś kiedyś pomyślał by dawać im napiwki? > sięcznie. Jesli ktos mysli, ze nie trzeba napiwek dac, nie znaja realiach w Pol > sce - moze dlatego, ze sa zbyt zajeci zarabaja na duzy dom i BMW. Siedzę w tzw. sektorze usług. Ale nie w gastronomii czy fryzjerstwie tylko w serwisie sprzętu u klienta. O dziwo jeszcze żaden klient nie stwierdził że należy mi się napiwek, z rzadka zaproponowali kawę czy inną przekąskę. A najczęściej tylko wyładowują na nas złość że sprzęt się zepsuł, a że serwisowany przez firmę sprzęt jest z gatunku drogich i niezbędnych do pracy to napiwek za szybką i dobrą naprawę by był mile widziany. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 22:46 inkwizytorek007 napisał: > Sprawa jest bardziej zlozona, ale widze, ze sknerzy znajduja mnostwo argumentow > przeciw dawaniu napiwek. ;-) Polsce kelnerka > (w Poznaniu) zarabia ok PLN 5-7 netto na godzine, czyli PLN 800-1100 netto mie > sięcznie. Jesli ktos mysli, ze nie trzeba napiwek dac, nie znaja realiach w Pol > sce - moze dlatego, ze sa zbyt zajeci zarabaja na duzy dom i BMW. W Polsce sprzedawca w biedronce też zarabiać 800 złotych. A mieć dużo cięższa praca niż kelnerka, bo musieć ciągać palety ciężkie z cięzarówki i takie tam. Dlaczego pani w bierdonka nie dawać napiwek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arry Aż żal czytać IP: *.metrolink.pl 19.06.11, 16:10 Totalny spektakl buractwa i chamstwa! Do barów mlecznych z "Misia" wam chadzać, kmioty. Rzeczą absolutnie normalną jest napiwek za usługę. Oczywiście, tylko wtedy gdy obsługa ta była satysfakcjonująca - gdy na "odpieprz się", to 0 % (to chyba jasne), gdy dość staranna, to 10%, gdy bardzo dobra to 15%, a gdy do tego jedzenie i atmosfera były wyjątkowo świetne to nawet 20%. Nie stać cię - idź do McDonald'sa, dziadu. Nawet gdy płacę kartą, np. 140 zł, to mam 20 zł osobno w papierze na napiwek - sprawdzam przed wyjściem do lokalu. Szczytem wieśniactwa jest impreza firmowa, gdy zapraszający płaci cały rachunek (bo jest zapraszającym) i daje napiwek - w całości od siebie - a żaden cieć spośród gości nie pokapuje, że zapraszającemu najzwyczajniej w świecie wypada ten napiwek zwrócić (zrzutka po przysłowiowe 5 zeta). Taryfiarz jak jest burak, to nic nie dostaje. A jak miło zagaduje, a do tego jedzie sprawnie, szybko i stara się omijać korki, to kilka zeta extra dostanie, bo tak wszystkim będzie milej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fgh Re: Aż żal czytać IP: *.play-internet.pl 19.06.11, 16:18 w sklepie też zostawiasz sprzedawcy za obsługę? nie widzę ŻADNEJ różnicy - knajpa czy sklep (np. odzieżowy gdzie babka ci donosi rozmiary) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Kownacki Chyba jacyś niedorobieni jesteście! IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.11, 16:44 Obojętne czy w Polsce czy za granicą, niezależnie czy w barze, restauracji czy sklepie spożywczym - zawsze trzeba od rachunku utargować. Zwyczajowo 10%, ale zdaża się że tylko 5% się uda, ale i w drugą stronę czyli 50% też. Jak nie chcą opuścić z ceny to dziękujemy bardzo i idziemy do następnego lokalu-sklepu, jeszcze mi się nie zdarzyło żeby nie zamówić posiłku z rabatem. A jak ktoś inny chce dopłacać to proszę bardzo, tylko że jest to nielogiczne ;) To ty jesteś konsumentem i to o twoje pieniądze na tzw. wolnym rynku podmioty walczą. Niech wygra najlepszy :) A tak poza tym jak dajecie napiwki to rozpieszczacie tylko obsługę i nam, normalnym konsumentom jest trudniej wynegocjować antynapiwek :( Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: Chyba jacyś niedorobieni jesteście! 19.06.11, 17:01 Gość portalu: Mariusz Kownacki napisał(a): > Obojętne czy w Polsce czy za granicą, niezależnie czy w barze, restauracji czy > sklepie spożywczym - zawsze trzeba od rachunku utargować. Zwyczajowo 10%, ale z > daża się że tylko 5% się uda, ale i w drugą stronę czyli 50% też. Pan się targuje o cenę?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Kownacki Re: Chyba jacyś niedorobieni jesteście! IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.11, 17:15 Oczywiście że się targuję o cenę :) Bo o cóż innego się targować? Np. wchodzę do fryzjera, pytam o cenę, przykładowo 60zł, od razu mówię że 5 dych to wszystko co mogę dać. I gdzieś na 52-55 zawsze staje, i fryzjer zadowolony i ja też. Gorzej jest w takich przybytkach typu McDonald bo niby mają ceny ustalone, ale proszę z kierownikiem-managerem i zawsze coś utarguję, w tym przypadku jest to coś w naturze, dodatkowe frytki albo dostaję loda. Generalnie zasada w całym cywilizowanym świecie jest taka, że cena jest jedynie zaproszeniem do negocjacji z takim właśnie poziomem wyjściowym. A to że bezkrytycznie niektórzy ten poziom akceptują, a nawet dodają coś do niego od siebie jest widocznym znakiem dla ustalającego ceny że konsument jest w stanie zapłacić więcej. Z tego rodzi się inflacja i w sumie wszyscy biedniejemy. Ale miliardy much nie mogą się mylić, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: Chyba jacyś niedorobieni jesteście! 19.06.11, 17:28 Gość portalu: Mariusz Kownacki napisał(a): > Oczywiście że się targuję o cenę :) Bo o cóż innego się targować? [...] > Gorzej jest w takich przybytkach typu McDonald bo niby mają ceny ustalone, ale > proszę z kierownikiem-managerem i zawsze coś utarguję, w tym przypadku jest to > coś w naturze, dodatkowe frytki albo dostaję loda. Ja mam lepszy pomysł, po co Pan ma płacić cokolwiek? Niech Pan prosi o darmowe jedzenie, jestem pewien, że w wielu miejscach się zlitują i dadzą nie tylko frytki. Szczególnie przed zamknięciem restauracji jak im coś zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Kownacki Re: Chyba jacyś niedorobieni jesteście! IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.11, 17:38 Czy to co szanowny pan mi odpisał w wątku ma coś wspólnego z pana pseudonimem internetowym "...wyrzutek"? To by wiele tłumaczyło... Nie chodzi o dostanie za darmo, jak szanowny przepiszca chciałby zasugerować. Tak mogą myśleć tylko osoby nie znające zasad ekonomii. Rozumiem że jak jest jakakolwiek promocja to szanowny pan nie skorzysta dla zasady aby nie wyjść na dziada? Nie od dziś wiadomo że np. ceny za tekstylia ustalane są na poziomie X aby było to zyskowne. Następnie wystawia się w sklepach powiedzmy bluzkę za 2X i się czeka na napalone/napalonych gotowych oddać "wszystko" za nową szmatkę. Następnie następuje cykl obniżek i przy cenie 50% wyjściowej producent zgarnia własny godziwy zysk patrząc jak klientela go uwielbia za tak niski poziom cen. Dopiero kolejne obniżki są tak naprawdę ze stratą dla producenta. Można być sprytniejszym i wykorzystać mechanizm, można też być inteligentnym inaczej i przez swoje kompleksy (bo przez co innego) zgrywać Pana. Ale cóż, nasze stare przysłowie "Zastaw się, a postaw się" nie straciło na mocy jak widać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc987 Re: Chyba jacyś niedorobieni jesteście! IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 18:54 Gość portalu: Mariusz Kownacki napisał(a): > Czy to co szanowny pan mi odpisał w wątku ma coś wspólnego z pana pseudonimem i > nternetowym "...wyrzutek"? To by wiele tłumaczyło... > > Nie chodzi o dostanie za darmo, jak szanowny przepiszca chciałby zasugerować. T > ak mogą myśleć tylko osoby nie znające zasad ekonomii. Rozumiem że jak jest jak > akolwiek promocja to szanowny pan nie skorzysta dla zasady aby nie wyjść na dzi > ada? > > Nie od dziś wiadomo że np. ceny za tekstylia ustalane są na poziomie X aby było > to zyskowne. Następnie wystawia się w sklepach powiedzmy bluzkę za 2X i się cz > eka na napalone/napalonych gotowych oddać "wszystko" za nową szmatkę. Następnie > następuje cykl obniżek i przy cenie 50% wyjściowej producent zgarnia własny go > dziwy zysk patrząc jak klientela go uwielbia za tak niski poziom cen. Dopiero k > olejne obniżki są tak naprawdę ze stratą dla producenta. Można być sprytniejszy > m i wykorzystać mechanizm, można też być inteligentnym inaczej i przez swoje ko > mpleksy (bo przez co innego) zgrywać Pana. Ale cóż, nasze stare przysłowie "Zas > taw się, a postaw się" nie straciło na mocy jak widać. --------------------------------------- Co to ma wspólnego z tematem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Po kiego grzyba cytujesz całość ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 02:20 Używasz czasem mózgu ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: Chyba jacyś niedorobieni jesteście! IP: *.ibd.gtsenergis.pl 23.06.11, 15:36 Pan z Egiptu czy z Tunezji... bo jak nie to wniosek jeden: DZIAD Odpowiedz Link Zgłoś
ottoni Bieda z nedza 19.06.11, 17:02 Polacy sa znanymi w swiecie dziadami. Napiwkow nie daja i dorabiaja do tego filozofie. Nie ma o czym dyskutowac. To jest powszechnie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
balbin79 Re: Chyba jacyś niedorobieni jesteście! 19.06.11, 19:46 Gość portalu: Mariusz Kownacki napisał(a): > Obojętne czy w Polsce czy za granicą, niezależnie czy w barze, restauracji czy > sklepie spożywczym - zawsze trzeba od rachunku utargować. Zwyczajowo 10%, ale z > daża się że tylko 5% się uda, ale i w drugą stronę czyli 50% też. > > Jak nie chcą opuścić z ceny to dziękujemy bardzo i idziemy do następnego lokalu > -sklepu, jeszcze mi się nie zdarzyło żeby nie zamówić posiłku z rabatem. A jak > ktoś inny chce dopłacać to proszę bardzo, tylko że jest to nielogiczne ;) To ty > jesteś konsumentem i to o twoje pieniądze na tzw. wolnym rynku podmioty walczą > . Niech wygra najlepszy :) sory ale wiekszej bzdury dawno nie czytalem.. chcialbym cie zobaczyc w akcji jak idziesz do warzywnika i mowisz ze chcesz kupic przykladowo cole ktora kosztuje 5zl..ale ty masz tylko 4zl.. lub jak idziesz do marketu i pytasz sie czy da rade za 1kg kielbasy zaplacic 10zl pomimo ze cena wisi 12.. jakbys tak do mnie przyszedl i zapytal czy mozesz skorzystac z uslugi X za cena nizsza niz podana to chyba bym parsknal smiechem i tak z ciekawosci jak chcesz sie targowac w miejscach gdzie sa kasy fiskalne paragony :)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: napiwkobiorca Re: Aż żal czytać IP: *.dynamic.mm.pl 19.06.11, 17:00 Przez głupie komentarze dajecie poprostu do zrozumienia że jesteście zwykłymi skarpetami. Ja mimo że jestem kurierem, a kiedyś byłem kelnerem i bardzo ciężko pracuje , a kokosów nie zarabiam to w restauracji u fryzjera czy w innych podobnych sytuacjach wstyd by mi było pojawiać się bez napiwku. Taki zwyczaj i tyle a dla pracownika często być albo nie być. Ale taki polaczkowy naród niestety że własne skąpstwo najlepiej wyjaśniać własnymi "wyższymi zasadami" i innymi ideologiami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirek Re: Aż żal czytać IP: *.internet.szczecin.pl 19.06.11, 18:00 > Przez głupie komentarze dajecie poprostu do zrozumienia że jesteście zwykłymi s > karpetami. Ja mimo że jestem kurierem, a kiedyś byłem kelnerem i bardzo ciężko > pracuje , a kokosów nie zarabiam to w restauracji u fryzjera czy w innych podob > nych sytuacjach wstyd by mi było pojawiać się bez napiwku. Taki zwyczaj i tyle > a dla pracownika często być albo nie być. to zmień pracodawcę, jak jesteś frajer, który zgadza się pracować za ochłapy, to już twój prooblem. Twój pracodawca kasuje duże pieniądze za usługi, i ma wkalkulowane twoje wynagrodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
balbin79 Re: Aż żal czytać 19.06.11, 19:36 > to zmień pracodawcę, jak jesteś frajer, który zgadza się pracować za ochłapy, t > o już twój prooblem. Twój pracodawca kasuje duże pieniądze za usługi, i ma wkal > kulowane twoje wynagrodzenie. a ty jako kto pracujesz mozna wiedziec?? odezwal sie pan kierownik:)? i najlatwiej powiedziec zmien prace, ktos jednak te prace nawet te nedznie oplacane musi robic i wykonywac kelnerzy sprzataczki szatniarze dozorcy pracownicy w sieciowce na kasie.. i wiele wiele innych... i jak juz pisalem ja daje napiwki roznej wielksoci w zaleznosci od sytuacji rachunku jak bardzo jestem zadowolony z uslugi...2-3zlote a czasem i 5zl lub 10-20 za naprawde mila sprawa obsluge w lokalu to nie jest duzo..no chyba ze dzien w dzien stolujesz sie w restauracjach tylko co wtedy bys robil na tym forum wsrod pospolstwa:) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Aż żal czytać 19.06.11, 22:55 Gość portalu: napiwkobiorca napisał(a): > Przez głupie komentarze dajecie poprostu do zrozumienia że jesteście zwykłymi s > karpetami. Ja mimo że jestem kurierem, a kiedyś byłem kelnerem i bardzo ciężko > pracuje , a kokosów nie zarabiam to w restauracji u fryzjera czy w innych podob > nych sytuacjach wstyd by mi było pojawiać się bez napiwku. Taki zwyczaj i tyle > a dla pracownika często być albo nie być. Ale taki polaczkowy naród niestety że > własne skąpstwo najlepiej wyjaśniać własnymi "wyższymi zasadami" i innymi ideo > logiami... Ale bzdura. Jak ci ciężko jako kelnerowi to sobie znajdź lepszą pracę i tyle. Ja też pracowałem w branży "napiwkowej" - kierowałem ciężarówką która rozwoziła ludziom po domach pralki, lodówki i takie tam. Napiwki były, a jakże - największy to 50 funtów na dwóch. Na początku się wzbraniałem, bo dla mnie to było bez sensu, ja jestem przeciwny napiwkom: w końcu już raz mi za tą pracę zapłacili. Ale potem brałem, bo to powodowało dziwne sytuacje - jak ludzie chcą dawać, to niech dają. Potem moja praca się zmieniła - dalej jeździłem ciężarówką, ale rozwoziłem towar po sklepach. Praca znacznie cięższa, przerzucało się dziennie tony towaru ręcznie i najwyżej czasem dostało się butelkę napoju od sklepikarza (przy czym to akurat powinienem mieć i tak, bo obowiązkiem pracodawcy jest zapewniać pracownikowi pracującemu fizycznie napoje). Teraz jestem kurierem, ale nie jeżdżę po domach, tylko kursuję po całej Europie, głównie po przedsiębiorstwach i lotniskach. Napiwków oczywiście nikt mi nie daje, ale mi ich nie potrzeba, bo zarabiam bardzo dobrze. A nawet nie wykorzystuję swoich kwalifikacji. Prosta sprawa - jak Ci źle w pracy, to sobie znajdź lepszą. A nie żeruj na klientach. Oczywiście jednak napiwek zawsze można dać - i ja czasem daję, jak ktoś jest wyjątkowo miły... Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: Aż żal czytać 19.06.11, 17:25 Popieram. Napiwek chyba wynika ze strachu by przy następnej wizycie kelner nie napluł ci do jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arry II Re: Aż żal czytać IP: *.phil.east.verizon.net 19.06.11, 17:11 Arry, wyraziles i moja opinie. Nawiazujac do barow mlecznych to Polska kiedys z lotu ptaka wygladala tak jak bar mleczny: polowa ruskich, polowa leniwych. Wyglad baru mlecznego i jego mentalnosc pozostala. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.J-P. Re: Aż żal czytać IP: *.icpnet.pl 19.06.11, 17:47 Płacisz podatek od przyjętej darowizny? Oczywiście kelner chciałby otrzymywać napiwki, ale już nie chciał płacić. Właśnie buractwo daje napiwki. Aby się dowartościować i poniżyć kelnera. Bogaty nie daje napiwku, a za zwróconą uwagę kelnerowi wystawia knajpie fakture, jak za konsultację, (szkolenie kelnera). Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Aż żal czytać 19.06.11, 22:48 Gość portalu: arry napisał(a): > Totalny spektakl buractwa i chamstwa! Do barów mlecznych z "Misia" wam chadzać, > kmioty. Rzeczą absolutnie normalną jest napiwek za usługę. Dlaczego tylko za wybraną usługe? Dlaczego kelner i fryzjer tak, a pomoc drogowa albo kierowca autobusu nie? Szczytem buractwa jest myślenie, że napiwek się należy "jak psu miska" bo inaczej nie ma prawa się oczekiwać rzetelnej usługi. Jest wręcz odwrotnie - ja mam prawo dać napiwek (i daję, jak mi się podoba), a świadczący usługę ma obowiązek wykonać ją jak najlepiej - bo ma za to zapłacone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Problem w tym, że w Polsce NIE MA ZA CO zostawiać IP: 195.82.180.* 19.06.11, 23:08 ...napiwków Sam twierdzisz, że napiwek należy się za dobrą usługę - zgadzam się z tym całkowicie! Tyle, że w Polsce naprawdę ciężko trafić na dobrą obsługę. Naprawdę nie jestem wymagającym klientem, nie oczekuje, że pani kelnerka będzie się sztucznie uśmiechać i udawać, że mnie uwielbia. Wystarczy, że podejdzie od razu jak zobaczy, że usiadł ktoś nowy, wystarczy jak przechodząc zerknie czy aby moja szklanka/filiżanka/kufel są puste. Naprawdę większość knajp ma z tym spore problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur Żal czytać takich wymuszaczy jak arry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 00:24 Zrozumcie, że napiwek to w Polsce dobra wola klienta. I nic więcej. Nie wyzywajcie od buraków i chamów kogoś, kto nie chce płacić za przeciętność. A nawet kogoś kto w ogóle nie chce płacić - takie jego klienta prawo. Zwyczaje są różne - generalnie jedne mądre, drugie głupie, trzecie neutralne lub trudne do oceny. Ten moim zdaniem należy zwalczać, a promować ewentualnie zwyczaj nagradzania za WYJĄTKOWĄ usługę. Napiwek został do nas ściągnięty z prostego powodu, aby zrobić dobrze właścicielom knajp, restauracji itp. Taka propaganda temu służy. Dzięki temu właściciel może mniej płacić swojemu pracownikowi, a ty kliencie wychodzisz na buraka, bo przez ciebie biedny kelner umiera z głodu... Jest to manipulacja podwójna. Po pierwsze od napiwków emerytury kelnerowi nie przybędzie. Po drugie zwala na klienta odpowiedzialność za wynagrodzenie pracownika. Czy widział ktoś większą BEZCZELNOŚĆ ?? Widać jednak poziom propagandzistów : wyzywa taki ludzi od buraków nawet ich nie znając... Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Ciężcy z Was frajerzy. Wiecie, do kogo trafiają te 19.06.11, 16:58 napiwki? Ano do właścicieli knajp,hoteli itp. itd. Oni sobie koszty zatrudnienia obsługi wliczają w cenę, więc płacicie za zatrudnienie ludzi, a potem dajecie tym ludziom napiwki, dzięki czemu pieniądze, które płacicie właścicielowi, a które poszłyby na pensje, częściowo trafiają do kieszeni właściciela. Nigdy nie daję napiwków. Obsługa jest zawsze wliczona w rachunek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtekch666 Re: Ciężcy z Was frajerzy. Wiecie, do kogo trafia 20.06.11, 00:13 To musisz uwazac co dostaniesz do picia albo do jedzenia,chyba ze traktujesz lokal jednorazowo. Smacznego Chytrusku !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kenny Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 17:00 też nie zostawiam napiwków. Napiwek to coś ekstra za usługę która była ponadstandardowa. Jeśli dostaje standardową usługę to nie widzę powodu płacenia napiwku. Mi nikt nie daje premii za pracę którą wykonuje normalnie, mam ją dopiero za wyjątkowe osiagnięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski 5-10 euro, pogięło ją? 19.06.11, 17:10 Cytowanie jakiejś "internautki", która w Egipcie zostawia 5-10 euro napiwku to po prostu wprowadzanie czytelników w błąd. Jeżeli ta osoba stołowała się w Egipcie w restauracjach, w których obiad kosztował 50-100 euro, to nie wiem, czy gratulować jej zamożności, czy braku rozumu (a może w jej wypadku jedno idzie w parze z drugim). Nie chodzi tu o to, czy dawać napiwki, czy nie, ale o ich wysokość. Po co za łącznie kilka lub kilkanaście minut pracy jakiegoś cwaniaka dawać mu kasę, na którą jego rodacy muszą pracować cały dzień? Założę się, że w znacznie zamożniejszej niż Egipt Polsce ta sama pani nie daje nawet tych 20-40 złotych napiwku po każdym posiłku zjedzonym w knajpie. Ale za granicą musi się napinać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kukok Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: 77.222.244.* 19.06.11, 17:19 napiwek to wyraz wdzięczności za miłą i profesjonalną obsługę, w Polsce rzadkość kukok.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Kownacki A jak utargować z ceny na posiłkach? IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.11, 17:28 To bardzo proste. Zbierasz zamówienia od znajomych z wycieczki (ile mniej więcej osób by jadło/jadało). Idziesz to kilku restauracji i pytasz o ofertę na tyle osób, najczęściej dostaniecie 20% rabatu. Jeśli w restauracjach jest problem (nie zdarzyło mi się) to idziesz do taksówkarza i on od razu powie gdzie się udać i na pewno rabat będzie. Średnio na wyjeździe na antynapiwkach mamy 1500-2000zł do przodu (14 dni, 4 osoby). Oczywiście ten sposób działa prawie na wszystkie potrzeby (handel, usługi). Teraz się inni podczepili pode mnie z pomysłem, to się nazywa jakoś grupon, gruper itp. Ale na wyjeździe jednak skuteczniejsza jest własna inwencja w tej materii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek-z-puszczy Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: 92.90.19.* 19.06.11, 17:44 Ciekawe co za "swiatowiec" oklamal autora ze we francji 15proc. ? Autor-ekspierd zweryfikowac nie raczyl... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.lsanca.fios.verizon.net 19.06.11, 18:01 nikt na swiecie nie daje 5 euro dziennie w Egipcie chyba ze ta pani z Polski. Zwyczajowo za pobyt whotelu daje sie 10- maks 15 dolarow jednarazowo w zaleznosci od dlugosci pobytu.Tzw door bell za jedna sztuke bagazu dostaje 1 dol. W restauracji obowiazkowe 15% w USA nikt nie daje wiecej chybaz e osob jest wiecej noz 8 to jest 18% i z gory jest napisane w menu. Fryzjer 15%, taksowkarz od 10 do 15% Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc To jest tak: 19.06.11, 17:59 w wiekszosci krajow, wlacznie z najbogatrzymi, ludzie pracujacy w hotelach i restauracjach maja najnizsze pensje na danym rynku, wiec w gescie zrozumienia nalezy zostawic zawsze jakis napiwek, wiekszy lub mniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: To jest tak: 19.06.11, 22:56 swarozyc napisał: > w wiekszosci krajow, wlacznie z najbogatrzymi, ludzie pracujacy w hotelach i re > stauracjach maja najnizsze pensje na danym rynku, wiec w gescie zrozumienia nal > ezy zostawic zawsze jakis napiwek, wiekszy lub mniejszy. Podobnie jak pracujący w supermarketach, ciecie na parkingach, sprzątaczki w biurach, pracownicy magazynów - im też zostawiasz napiwki? I jak dostajesz sie do centrum dystrybucji tesco żeby zanapiwkować zasuwających tam za minimalną stawkę? ;-) > Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Napiwek to podatek od głupoty i braku obycia 19.06.11, 18:36 Napiwek można dać jak się obsługa postara. Jak będziemy dawać z wszystkim z klucza, kelner będzie panisku a ty ostatni śmieć. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_pitcher Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... 19.06.11, 18:46 Widze, ze wiekszosc forumowiczow jest przeciwna. No coz - tradycja. Napiwkow w Polsce nie bylo, no to trudno bysmy sie do tego przyzwyczaili. Z drugiej strony do naszej tradycji naleza kwiaty i prezenty dla nauczycieli na zakonczenie roku - cos za oceanem bardzo, bardzo rzadkie. Ja daje lub nie daje w zaleznosci od tradycji w danym kraju. W Japonii - absolutnie nie, za oceanem jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ilona Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 19.06.11, 19:38 przeczytalam artykul z wielkim zainteresowaniem...i musze powiedziec, ze dopatrzylam sie w nim dosyc mocnych niescislosci. 1- brytyjczycy to sknerzy...hmm mieszkam w wielkiej brytani od kilku lat i zauwazylam cos wrecz odwrotnego 2. w indiach owszem lepiej nie dawac napiwkow ale nie dlatego ze to faux pas ale dlatego ze mieszkancy Idnii nigdy a to przenigdy nie beda usatysfakcjonowani wysokoscia napiwku! zawsze jest za malo, w koncy biali ludzie to nieskonczone kopalnie zlota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cxv Bzdury IP: *.wroclaw.mm.pl 19.06.11, 19:42 W Turcji tipuje się obsługę i pokojówki 1-2 € i to co pewien czas (np. pokojówki co 2 dni) - i są zadowoleni, a nie 10 €. W PL w restauracjach zawsze daję napiwek do pełnej kwoty, ok. 10-15% - i też jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdziwiony. Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 20:09 Skąd ten idiotyczny zwyczaj, że zostawia się kelnerowi napiwki?. Jeżeli już to dlaczego akurat tylko kelnerowi?. W takiej sytuacji proponuję zostawiać napiwki sędziemu za wyrok skazujący, policjantowi za mandat, grabarzowi za pochowek itd. To tacy sami pracownicy i wykonują pracę za którą otrzymują pensję. Jeżeli pensja jest niewystarczająca i niesatysfakcjonująca to przecież nikt na siłę nikogo w pracy nie trzyma i pracę można zmienić na lepiej płatną. Argument, że innej pracy nie ma, bo nie ma się zawodu jest żaden, trzeba się było uczyć, albo uczyć się teraz, bo na naukę nigdy nie jest za póżno. Dodam jeszcze, że ja też wykonałem pracę użyteczną społecznie - kopnąłem lumpa w d...ę jak lał na schodach a on mi napiwku nie dał i nawet nie powiedział dziękuję i dlatego uważam, że albo napiwki wszystkim, albo nikomu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lump Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.play-internet.pl 19.06.11, 23:26 a kopnąć ciebie w d...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DOMIN Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.13, 12:52 NA POCZĄTEK POPRACUJ ROK JAKO KELNER ZA 1180 ZŁ W SWIĘTA W SOBOTY W NIEDZIELE OD RANA DO NOCY CZASEM PO 20 H JAK JEST WESELE MÓJ REKORD TO 39 H BEZ PRZERWY KILKA RED BULLI I KAW ŻEBY PRZETRWAĆ JAK TO PRZEŻYJESZ TO POGADAMY A Z GÓRY CI POWIEM ŻE JEDYNE CO W TWOJEJ GŁOWIE BĘDZIE SIEDZIEĆ TO MYŚL JAK FAJNIE BYŁOBY WYSADZIĆ W POWIETRZE RESTAURACJE W KTÓREJ PRACUJESZ PEŁNĄ KLIENTÓW...BEZ NAPIWKÓW NIE BYŁO BY RESTAURACJI BO TO ZAWÓD NIE OPŁACALNY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nick Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.icpnet.pl 19.06.11, 20:09 Q..wa symboliczna kwota, 5..10 euro? Tą paniusie co była w Egipcie chyba pogięło. 1 Euro w zupełności wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc987 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 21:09 Gość portalu: nick napisał(a): > Q..wa symboliczna kwota, 5..10 euro? Tą paniusie co była w Egipcie chyba pogięł > o. 1 Euro w zupełności wystarczy. --------------------------------------- W Egipcie 5...10 €, ta osoba chyba nie ma relacji w głowie ile to są 5....10 € w Egipcie, rzeczywiscie przegięcie nadzwyczajne. Przeważnie daje się 5 - 15& sumy rachunku albo zaokrągla się sumę wedlug przykładu, rachunek wynosi 43,4 € zawyża się sumę do 45,00€ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: electriclightorkie Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 20:18 Czytam i jestem zdumiony-NAPIWKI-pracuje ciężko w usługach (automatyka przemysłowa) codziennie średnio 10h z uśmiechem i pobłażliwością dla ludzkiej niewiedzy często zaczynam od posprzątania i umycia maszyny bo syf jak ch... (to nie mój obowiązek) w trakcie serwisu często wykonuje dodatkowe czynności nie ujęte w cenniku jestem miły i uśmiechnięty dla klienta i się ciesze że mam prace (srednia krajowa jest) GDYBY MÓJ SZEF DOWIEDZIAŁ SIĘ ZE WZIĄŁEM COS NA BOKU LUB NIE DAJ BOŻE KAZAŁEM SOBIE DOPŁACIĆ to dyscyplinara i sąd za działanie na szkode firmy (mieliśmy taki wypadek),Ludzie pracujcie bierzcie pensje i nie żebrajcie zawsze można zmienić pracę przymusu bycia kelnerem niema w PL. Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_justysia Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 20:21 Pracuję w restauracji i zawsze cieszę się z napiwków bo to oznacza że dobrze wykonałam swoją pracę,jeśli idę do restauracji czy kawiarni to daję 10% lub więcej od wartości rachunku. Odpowiedz Link Zgłoś
tocqueville Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 20:39 ja też dobrze wykonuję swoją pracę a nikt ni daje mi napiwków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 20:27 Co za glupota z ta Nowa Zelandia i Australia. W obydwu tych krajach napiwki sa tak samo mile widziane jak w kazdym innym panstwie. Im lepsza knajpa tym napiwki sa wyzsze.... kto wogole pisal ten dziwny artykul ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc987 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 21:12 Gość portalu: Adam napisał(a): kto wogole pisal ten dziwny artykul ?? --------------------------------------- pisał pożal się Boże polski dziennikarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lex Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 20:49 Daje tylko wtedy jak jestem zadowolony z obslugi, jak czekam na kelnera (obsługe) 10 mn zanim sie pofatyguje z karta to moze zapomniec o napiwku. To samo jak w restauracji z zalozenia "szybkiej " przychodzi dlugo czekac na zarcie.Jakos tak z rok temu zdarzylo mi sie czekac na podanie jedzenia w "sfinksie" chyba z 30 mn..,wkurzony bylem na maxa bo sie spieszylem, nie dostali ani 1 zlp napiwku, nie chodzilem tam z kwartal i cos mi odpaliło i zachecony jakas promocja znow poszedlem...pusta salka - klienci przy 2 stolikach na 10 , na kelnera czekanie 10 mn...pożniej znow z zegarkiem 25 mn na zarcie. Powiedzialem im glosno co mysle na ich temat i wiecej nie postawilem tam nogi- warszawski 'sfinks' w sadyba best mall. Zlozylem skarge na ich prace w firmie -dostalem przprosiny ale wiecej nic mnie nie skusi by tam pojsc -to w sumie taki sam syf jak mcdonald i czekanie 30 mn na podanie kebabu to spora przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
professional_scoffer Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 19.06.11, 20:53 Sphinx ze swoją jakością obsługi jak jakością jedzenia jest w ogóle fenomenem, że jeszcze istnieje na rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdf Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.wroclaw.mm.pl 19.06.11, 21:17 Sphinx we Wrocławiu podobnie - raz czekałem 10 min na kelnera przy pustej restauracji (gadało sobie dwóch przy barze). Obsługa porażka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc987 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 21:19 Gość portalu: Lex napisał(a): > Daje tylko wtedy jak jestem zadowolony z obslugi, jak czekam na kelnera (obsług > e) 10 mn zanim sie pofatyguje z karta to moze zapomniec o napiwku. To samo jak > w restauracji z zalozenia "szybkiej " przychodzi dlugo czekac na zarcie.Jakos t > ak z rok temu zdarzylo mi sie czekac na podanie jedzenia w "sfinksie" chyba z 3 > 0 mn..,wkurzony bylem na maxa bo sie spieszylem, nie dostali ani 1 zlp napiwku, > nie chodzilem tam z kwartal i cos mi odpaliło i zachecony jakas promocja znow > poszedlem...pusta salka - klienci przy 2 stolikach na 10 , na kelnera czekanie > 10 mn...pożniej znow z zegarkiem 25 mn na zarcie. Powiedzialem im glosno co mys > le na ich temat i wiecej nie postawilem tam nogi- warszawski 'sfinks' w sadyba > best mall. Zlozylem skarge na ich prace w firmie -dostalem przprosiny ale wiec > ej nic mnie nie skusi by tam pojsc -to w sumie taki sam syf jak mcdonald i czek > anie 30 mn na podanie kebabu to spora przesada. ........................................... Ot, chciał by wszystko zaraz, kto dziś produkuje na zapas i czeka jedzenie na klienta? ŻADEN!!! Jak chce się zjeść świeżo przyrządzony posiłek trzeba zawsze wkalkulować czas, że na niego trzeba długie minuty poczekać. Przecież powinno być to dla wszystkich zrozumiale, a jednak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lex Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 21:33 Gosc987 :"Ot, chciał by wszystko zaraz, kto dziś produkuje na zapas i czeka jedzenie na k > lienta? ŻADEN!!! Jak chce się zjeść świeżo przyrządzony posiłek trzeba zawsze w > kalkulować czas, że na niego trzeba długie minuty poczekać. Przecież powinno by > ć to dla wszystkich zrozumiale, a jednak nie jest." ============================================ chyba sobie zarty robisz???? swieze jedzenie w sfinksie??? to fast food stojacy moze szczebelek wyzej niz mc-donald czy kfc, dlaczego w konkurencyjnym "ramzesie" podaja szybciej ? 30 mn czekania na kebaba z frytkami to jest zwykla bezczelnosc ze strony knajpy a nie "swiezo przyrzadzony posiłek" ...jak ide do Belvedere czy Bristolu albo Sheratona to wiem ze sobie poczekam na podanie jedzenia...ale nawet tam sie nigdy nie zdarzylo zeby na obiad czekac 30 mn z zegarkiem w reku!!!! sfinks to knajpa gdzie sie wpada szybko zjesc cos lepszego niz hamburger i maksymalny okres oczekiwanie nie powinien przekraczac 10 minut od wejscia do lokalu. Jak ide na chateaubrianda do dobrej knajpy to wiem ze w kwadrans mi go nie podadza bo to nierealne... ale nie dorabiajmy sfinksowi statusu restauracji-bo taka nie jest to troche lepsza knajpa szybkiej obslugi i nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc987 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 22:00 Nic dodać nic ująć, przeczytać, pomyśleć i w zasadzie nie komentować, ale jednak skomentuje. Nie znam twojego sfinksa, MC-Donald znam z widzenia szyldu bo tam nie chadzam, chadzam do normalnych restauracji jak i wszelakiego barów, piwiarni gdzie na oczach klientów warzy się piwo nie byle jakie, je serwuje zaraz przy barze, jest mi wszędzie wiadomo że na świeże jedzenie muszę poczekać dużo dłużej jak 15 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lex Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 22:30 @Gosc987 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lex Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 22:34 PS- przepraszam na 1 pietrze... :) policzylem od poziomu -1 garazy podziemnych :) Odpowiedz Link Zgłoś
kumpelzos Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... 19.06.11, 21:14 Moim zdaniem, cena usługi, w szczególności dania w restauracji, powinna być tak skalkulowana, żeby uwzględniała godziwe zarobki personelu. Jestem skłonny dać napiwek, zdarzało się to, jeśli jestem zadowolony ze smaku dania i jakości obsługi. Niestety dawanie napiwków za bylejakość jest demoralizujące. Co do taksówkarzy - wielu z nich prowadzi samodzielną działalność gospodarczą, biorą za to uzgodnioną cenę. Znowu, byłbym gotów dać napiwek, jeśli usługa byłaby wykonana ponad standard. Swoją drogą, może zaczniemy płacić napiwki sprzedawczyni, nauczycielowi i pewnie wielu innym osobom? Wymuszanie napiwków uważam za chore. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 21:35 A czy jak ja dam sędziemu napiwek żeby wygrać sprawę to będzie się to nazywało napiwkiem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rycho Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 22:11 A ja czerpię wręcz fetyszystyczną przyjemność z dawania różnej maści kelnerzynom czy boyom hotelowym śmiesznej wysokości napiwki. Fajnie widzieć minę paniusi gdy dostanie 15 gr napiwku i strzela focha albo kelnerzna jest aż czerwony ze złości gdy dostanie zeta w sytuacji gdy rachnek jest na 5-6 stów. Robi sobie taki gosć nadzieję że dostanie jednorazowo z pół pensji a tu null. Niech gania poprosić szefa o podwyżkę a nie wyjeżdzać z żebraniną do klientów. Już taki jestem zimny drań! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.11, 23:08 > A ja czerpię wręcz fetyszystyczną przyjemność z dawania różnej maści kelnerzyno > m czy boyom hotelowym śmiesznej wysokości napiwki. Fajnie widzieć minę paniusi > gdy dostanie 15 gr napiwku i strzela focha albo kelnerzna jest aż czerwony ze z > łości gdy dostanie zeta w sytuacji gdy rachnek jest na 5-6 stów. Robi sobie tak > i gosć nadzieję że dostanie jednorazowo z pół pensji a tu null. Niech gania pop > rosić szefa o podwyżkę a nie wyjeżdzać z żebraniną do klientów. Już taki jestem > zimny drań! Ale z ciebie qtas! Odpowiedz Link Zgłoś
wojtekch666 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 20.06.11, 00:26 To miales do tej pory szczescie, bo jak bys na mnie trafil, to musialbys zezrec te swoje napiwki. I wtedy ja ogladalbym twoj tepy ryj podczas twojej konsumpcji. Taki jestem zimny dran. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.11, 19:10 to bylo do mnie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.play-internet.pl 19.06.11, 23:41 sie tak nie podniecaj, wyda ci taki kelner co do grosza i sie qtasie udławisz swoimi pietnastoma groszami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek To musisz uważać kiedy to robisz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 02:25 ...bo jak za wcześnie to np. następny posiłek jaki tam dostaniesz może być troszkę spluty :) Już lepiej nic nie dawaj zamiast drażnić obsługę - naprawdę dobrze radzę, o ile to co piszesz to nie jakaś mitomania (a czuje, że tak właśnie jest) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.ibd.gtsenergis.pl 23.06.11, 15:50 To jest właśnie typ klienta który opisałem kilkadziesiąt linijek wyżej. W hotelu mamy dla nich "specjalne standardy obsługi", poczynając od bagażowego, poprzez pokojową, kelnera, kończąc na recepcjoniście. A taki burak nawet nie zauważa, że dostaje najgorszą klitkę na końcu korytarza, flegmę kelnera w kremie z brokułów, ręczniczek którym podczas sprzątania Pani Pokojowa wypucowała dokładnie zacieki na muszli klozetowej i lustrze, oraz podłogę, mandat za wycieraczka za parkowanie na podjeździe hotelu w centrum miasta/ miły portier/. Wszyscy żegnamy się z uśmiechem zapraszając do skorzystania z naszych usług ponownie :). A potem czytamy takie durne wpisy na forum.... Odpowiedz Link Zgłoś
wojtekch666 Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... 20.06.11, 00:19 Podzielam w pelni Twoje zdanie. Praca w gastronomi nie jest porownywalna z praca w biurze i do tego jeszcze gorzej oplacana. Tak wiec dla kazdego kelnera praca ta bez dodatkowych motywacji finansowych w formie napiwkow nie miala by sensu. I zostalaby niestety samoobsluga. Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 20.06.11, 06:23 > Podzielam w pelni Twoje zdanie. Praca w gastronomi nie jest porownywalna z prac > a w biurze > i do tego jeszcze gorzej oplacana. Tak wiec dla kazdego kelnera praca ta bez do > datkowych Już przytaczany wcześniej przykład pani na kasie w markecie. Sytuacja identyczna ale napiwków brak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Napiwek to nagroda IP: *.dclient.hispeed.ch 20.06.11, 00:56 na ktora trzeba sobie zasluzyc ... Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Napiwek to nagroda 20.06.11, 14:40 > na ktora trzeba sobie zasluzyc ... W PL rzadko się to zdarza. Może to zabrzmi śmiesznie, ale w PRL w dobrych restauracjach (tak, tak, bywały takie) jakość obsługi kelnerskiej była o niebo lepsza niż obecnie. Może jak polscy prowincjonalni restauratorzy przestaną zatrudniać studenciaków z łapanki to coś się zmieni... Odpowiedz Link Zgłoś