vonkniprode Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... 20.06.11, 02:03 Z czego? ====================================================== Od czego zależy jakość ludzkiej spermy?????? seksbaza.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klasyk Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... IP: *.nyc.res.rr.com 20.06.11, 02:55 Napiwki są zupełnie niepotrzebne. Wystarczy zostawić trochę na talerzu. Odpowiedz Link Zgłoś
zgr-edo nie biorę, i nie daję 20.06.11, 05:28 Napiwek, kojarzy mi się z prostytucją, łapówkarstwem i poniżaniem innej osoby. Nie wszystkie zwyczaje z zachodu muszą obligatoryjnie stać się w Polsce zasadą, jeżeli kogoś stać na wczasy w ciepłych krajach, jadanie w restauracjach, to pewnie stać go również na kupowanie sobie względów u personelu i popisywanie się wśród znajomych przy stoliku, jaki to ma gest. Skoro można dać kelnerowi, to dlaczego nie naucycielce, księdzu, lekarzowi czy sędziemu ? Krew mnie zalewa jak dziennikarzyna pisze 'tylko 5 euro', ludzie w Polsce na chleb nie mają, a taki, z napiwkami ma dylemat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arry Oho, nowa teoria buraczków! IP: *.metrolink.pl 20.06.11, 09:42 Teraz wymyślili sobie, że napiwek jest poniżaniem drugiej osoby, np. kelnera. Wszystko układa się w całość - obraz nędznej mentalności. Otóż, naucz się cieciu jeden z drugim, że jeśli ktoś (to "ktoś" jest nieuchwytne, nie zdefiniowane wprost tego trzeba się nauczyć, wyczuć, ale to wyższy poziom) - jeżeli ten ktoś otrzymuje od Ciebie napiwek, to nie jest on poniżeniem, jeśli: (1) nie jest żenująco niski (nędzna końcówka), (2) nie został wręczony z wielkopańską miną. Jeśli przy napiwku dołoży się uśmiech i stwierdzenie "dziękuję, było mi miło", to napiwek na pewno zostanie przyjęty z wdzięcznością. Jakie to proste! Szkoda, że dla tak niewielu. Mam zaprzyjaźnionego kelnera z jednej z bardziej znanych, choć dość skromnych i niepozornych, restauracji. W sezonie przewija się tam cała Polska. Opowieści od niego zasłyszane bywają bardzo interesujące :) Zwłaszcza te o napiwkach. Komu jeszcze zdarzyło mi się dać napiwek? Znajomemu mechanikowi , który robił mi auto po godzinach, starając się (i wyrabiając) na czas, a przy tym dzwonił do mnie ustalać szczegóły, dobierał części, jeździł po nie. Facetowi, który zmieniał mi opony w samochodzie, bo chciałem aby były starannie wyważone (i były), a wiem, że rachunek opłaca się w kasie, a nie chłopakowi do kieszeni. Kurierowi, który do mnie dzwonił i uzgadniał dogodną porę doręczenia, bo zależało mu, by mnie zastać w domu, a nie zostawić awizo (innym nie zależało). A jak to się robi? (mały poradnik) Załóżmy, że rachunek wyniósł 80 zł. Chcemy zostawić 10 zł napiwku, a mamy banknot 100 zł. Czyli reszta 20 zł. I co, panika? Po prostu płacimy stówą i z uśmiechem od razu zaznaczamy, że prosimy 10 zł reszty. Drugie 10 kelner sobie zagospodaruje, już on to potrafi :) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Oho, nowa teoria buraczków! 20.06.11, 12:49 Och, jakiś ty światowy, nie to co te buraki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arry Re: Oho, nowa teoria buraczków! IP: *.metrolink.pl 20.06.11, 14:23 Normalny, panie, normalny. Skromny i uśmiechnięty. Ale nienawidzący pospolitego dziadostwa! A dziadostwo to nie stan sakiewki, tylko mentalności. Jak widać po większości odpowiedzi - niestety jest to stan zaraźliwy i pospolity. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Oho, nowa teoria buraczków! 20.06.11, 14:37 > Teraz wymyślili sobie, że napiwek jest poniżaniem drugiej osoby, np. kelnera. Wystaw sobie, buraczku drogi, że w takiej Japonii faktycznie zostawienie napiwku byłoby tak odebrane. Świat nie ogranicza się do jednego kraiku i kultury. Poza tym faktycznie można odróżnić tych, co gdziekolwiek jeżdżą od tych, dla których PKS do Grójca do podróż życia - praktycznie w całej UE obecnie stawki napiwków mocno spadły. Legendarne 10% to można między bajki włożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arry Re: Oho, nowa teoria buraczków! IP: *.metrolink.pl 20.06.11, 16:56 To następnym razem, światowcu, jak nie omieszkasz NIE DAĆ napiwku kelnerowi w restauracji na terenie Polski, zamiast pomyśleć, powiedz mu otwarcie w twarz - "Nie daję ci napiwku, bo w Japonii nie wypada dawać napiwków". Świetne upsrawiedliwienie. W zależności od kelnera nie usłyszysz nic, usłyszysz coś o panu prezydencie Wałęsie i drugiej Japonii, a może usłyszysz "to spadaj ważniaku do Japonii", co byłoby najbardziej szczere w tej sytuacji. Tu jest Polska i o polskiej codzienności rozmawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stop napiwkom! Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il IP: *.grojec.vectranet.pl 20.06.11, 17:13 Popieram nie dawanie napiwków. Ceny w restauracjach, hotelach itp są wystarczająco wysokie. Dla przeciętnego Kowalskiego to spory wydatek. Pensje kelnerów, obsługi hoteli powinny pochodzić m.in. z tych dochodów. Z właścicielami restauracji negocjujcie wysokość swoich zarobków. Ponadto niejednokrotnie słyszałem, że te pensje wcale nie są takie małe w porównaniu do pensji przeciętnego Kowalskiego. Jeśli dla Kowalskiego dawanie napiwków to dodatkowy spory wydatek, to może lepiej, żeby w ogóle nie chodził do restauracji? Wówczas kelnerzy, obsługa hotelowa, fryzjerzy, taksówkarze itd w ogóle zamkną interes... Domagający się napiwków, zastanówcie się, co dla Was lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
professional_scoffer Re: Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, il 21.06.11, 01:31 To, że ceny są wysokie to twoje subiektywne odczucie. To, że doba w hotelu kosztuje 2000 funtów wcale nie znaczy, że pokojówka sprzątająca ten pokój więcej zarabia. Negocjować to może specjalista albo inwestor, a nie pracownik o niskich kwalifikacjach. Pytanie: kto domaga się napiwków? Na szczęście, Polska to nie USA i nie ma u nas jednolitej konwencji dawania napiwków, tzn. nikt nie będzie na ciebie krzywo patrzył jak nie dasz. Kwestia obycia i wyczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
mika1969 Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ... 22.06.11, 01:25 Co za brednie w tym artykule - nikt we Francji nie zostawia wiecej niz 20-30 eurocentow napiwku niezaleznie od wysokosci rachunku (nawet >100 euro). A jak zostawia to lokalsi patrza na niego jakby rozum postradal... pozdrowienia z Paryza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Domin Napiwki IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.13, 12:48 NIE OCZEKUJE OD KLIENTA NAPIWKÓW JEDYNE CZEGO OCZEKUJE TO MINIMUM KULTURY OSOBISTEJ NIESTETY POLACY TO GBURY I BRUDASY BEZ KULTURY PRACOWAŁEM JAKO KELNER ZA GRANICĄ TAM LUDZIE SĄ MILI USMIECHNIĘCI WDZIĘCZNI POLAK TO PROSTAK NABURBUSZONY DLA KTÓREGO JEST ZA DROGO I WIECZNIE COŚ MU NIE PASUJE JEŚLI NIE STAĆ CIĘ NA KOLACJE W RESTAURACJI ZRÓB SOBIE COŚ W DOMU A NIE PCHAJ SWOJEJ PROSTACKIEJ DU...DO LOKALU BO RESTAURACJA NIE JEST DLA WSZYSTKICH IDŻ DO BARU GARMAŻERKI ZA RÓG I NAZRYJ SIE GOŁABKAMI.... Odpowiedz Link Zgłoś