Dodaj do ulubionych

Polacy pokochali luksus i bogacą się na potęgę....

25.06.11, 14:58
Warto dodać, że mamy najwyższy w Europie wskaźnik rozwarstwienia płac mierzony współczynnikiem Giniego. Jesteśmy Meksykiem Europy.
smok
Obserwuj wątek
          • Gość: olo Re: Lepiej uważajcie z tą klątwą IP: *.51-151.net24.it 25.06.11, 22:47
            Gość portalu: br00net napisał(a):

            > Chcieliśmy być drugą Japonią

            ZOBACZ JAK WYGLĄDA TA DRUGA JAPONIA W ROKU 2011

            70% poniżej minimum socjalnego
            25% w nędzy
            50% niedożywionych dzieci.

            Są to fakty z Polski.


            W piątek, tj. 17.06.2011 o godz. 13:00 odbył się prasowy pokaz nowego filmu WPS w Redakcji Nowego Ekranu w Warszawie, przy ul. Nowy Świat 54/56, III piętro. Pokaz filmu rozpoczął się z pół godzinnym opóźnieniem z powodów technicznych, za co przy tej okazji przepraszamy.

            Druga Japonia - " Polska " 2011
            www.youtube.com/watch?v=N0KCyy_LYiY
              • Gość: gość Re: Lepiej uważajcie z tą klątwą IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.06.11, 09:12
                Ja sie czuje dobrze w moim luksusowym Maybachu jak sie zapuszczam wieczorami w ghetta i blokowce mojego miasta i wyprzedzam zbieraczy zlomu pokazujac im gest kozakiewicza przez pancerna szybe.. glodujacym dzieciom smieje sie w twarz i wcinam na ich oczach luksusowa czekolade sprowadzona samolotem z szwajcari... Na dziewice bogactwo to najlepszy afrodyzjak... a nawet w najgorszym ubustwie kwitna prawdziwe roze... Dla zabawy urzadzam nagonki i lapanki na zbieraczy wegla na haldach i potem stoje na gorze i zrywam boki ze smiechu i radosci widzac jak moje psy na nich poluja by ich wypalowac po tych biednych, nieumytych grzbietach.. ha ha ha ha...
                Wy biedne chamy juz nigdy nie dopuszcze, zebyscie jeszcze raz doszli do wladzy... Jestescie dla mnie scierwem, nieudacznikami, holota, nie macie prawa zyc i zasyfiac mojego powietrza waszym smrodem nedzy i ubustwa.
          • pawelekok A ja się chyba wzbogaciłem 26.06.11, 05:30
            15 lat temu kupiłem sobie mieszkanie. Ciężko było ze spłatą, dlatego lata czekałem z kupnem samochodu. Wprawdzie ten co mam jest 10 razy tańszy od współczesnej nówki odpowiadającej mu klasą, ale tylko 2 razy gorszy jeśli idzie o stan ogólny i osiągi i lepszy od większości tego co jeżdzi po polskich drogach. W ostatnich 2 latach wymieniłem pralkę, lodówkę, termę, mikrofalę, komputer i telewizor (plazma) na nowe. Zacząłem także remont mieszkania i wymianę innych mebli. A zarabiam obecnie tylko 1,5 raza więcej od średniej krajowej. Nie mówiąc o tym, że znacznie lepiej się odżywiam i piję dużo lepsze trunki niż kiedyś. Więc chyba jest postęp?

            Za komuny przyrastało mi to wszystko 10 razy wolniej. Miałem wtedy zarobki poniżej średniej. Np. kiedyś wyliczyłem wtedy sobie, że mieszkanie kupię w wieku 60 lat rezygnując z kupna samochodu.

            Oczywiście, że nie jestem w pełni zadowolony i chciałbym zarabiać więcej. Ale w moim przypadku postęp widzę. Zdaję sobie sprawę, że za komuny w nędzy żyło jakieś 5% ludności, dzisiaj chyba nawet i 30%. Za to za komuny byle jakie więcej od reszty społeczeństwa miało też może z 5%. Cała reszta żyła w jednakowej nędzy, chociaż życie było tańsze i przeżyć się dało. Dziś 60% społeczeństwa żyje wyrażnie lepiej niż żyło za komuny (chociaż narzeka o wiele bardziej niż wtedy), 10% o wiele lepiej. Aczkolwiek naprawdę bogatych jest u nas niewielka garstka. Nieszczęściem Polski jest to, że te 60% (do których i ja się zaliczam, chociaż raczej do górnej części tej warstwy) nie stanowi typowej klasy średniej charakterystycznej dla krajów rozwiniętych, jest od niej wyraźnie uboższa. A co to za średnia klasa, jak jest jej tylko 10% społeczeństwa tak jak u nas?
            • Gość: eh Re: A ja się chyba wzbogaciłem IP: *.play-internet.pl 26.06.11, 10:11
              twoje tylko 1,5 raza od średniej krajowej mnie zabiło....

              wiesz ale 70% społeczeństwa (jak nie więcej) dostaje na rękę najniższą krajową, nie mówiąc o umowach na zlecenie, dzieło i inne cuda wianki. Przelicz sobie 1/4 twoich zarobków i wyżyj 30dni, zrób zakupy, opłać rachunki i zatankuj autko. Coś się sumy nie zgadzają? Dalej jest "lepiej" ?

              Więc twoje obserwacje są g warte w perspektywie całego społeczeństwa...

              To tak jakby kulczyk czy inny miliarder w polsce napisał, że on widzi postęp bo jego zyski wzrastają a on dalej może sobie na wszystko pozwolić....
        • Gość: krolmrowek Re: Polacy pokochali luksus i bogacą się na potęg IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.11, 17:30
          Prawda jest taka, ze w Polsce są dużo wyższe płace niż te oficjalne. Powodem tego jest oczywiście... socjalistyczny ustrój, który chce łupić ludzi na podatkach jak i kiedy tylko się da, więc ludzie swe dochody ukrywają. Ile ludzi pracuje na czarno? Cała masa, szczególnie w budowlance. Ilu dostaje oficjalnie 2000 brutto, a 1000 zł do tego pod stołem? Masa, sam znam kilka przypadków. Ilu rotacyjnie pod przymusem pracodawcy przechodzi na zasiłek dla bezrobotnych, normalnie w tym czasie pracując? Wcale nie tak mało, sam znam przypadki.... Skoro wszyscy tacy biedni to kto kupuje te mieszkania w Krakowie po 7-8 tys. za metr? Ktoś powie na kredyt, ale rate też trzeba mieć z czego spłacać...
              • i-roxy Re: Polacy pokochali luksus i bogacą się ? 25.06.11, 19:24
                Obawiam ie, ze jest to trochę bardziej skomplikowane i wiara w niewidzialna rękę rynku da się wytłumaczyć sporo, ale nie wszystko. Po pierwsze w wielu ubogich krajach ceny mieszkań sa bardzo wysokie i to wcale nie znaczy, ze ludzie tam są bogaci tylko sprytnie udają biednych. Odpowiedz jest bardziej prozaiczna: polski rynek mieszkaniowy jest.... niezwykle maly. Jest od kilkunastu do kilkudziesięciu razy mniejszy (mniej transakcji per capita) niż rynek niemiecki, francuski, czy holenderski. Przez pare lat ceny mieszkan w Poznaniu i Zielonej Gorze byly wyzsze niz ceny mieszkan w Berlinie. Naprawde to nie oznacza, ze nauczyciel w Zielonej Gorze w 2007 roku zarabial wiecej od nauczyciela w Berlinie. Zarabial 11 razy mniej...
                • pawelekok Re: A ja mam zgoła inne wnioski 26.06.11, 05:48
                  A możesz mi wytłumaczyć bardziej punkt 2. Twojej wypowiedzi? Czy chodziło Ci o to, że jakieś łosie dostawały kredyty na wyrost i za to kupowały luksusowe nieruchomości i towary? I to te łosie są odpowiedzialne za rzekomy luksus?

                  Jeśli tak myślisz, to pozwolę sobie na reakcję: hahahahahahahahaha

                  Przepraszam:)
                  • Gość: br00net Re: A ja mam zgoła inne wnioski IP: *.pruszcz.mm.pl 26.06.11, 08:50
                    Dureń jak coś przeczyta czego nie może zrozumieć, to reaguje śmiechem.
                    Te całe luksusy są w 90% spowodowane nienaturalnym wzrostem cen nieruchomości. Paru szczęśliwców było w posiadaniu nieruchomości, na które jelonki kredytowe dostały kredyty, których nie powinny dostać i którym wielu z nich nie podoła ze spłatą.
                    Bańka pęknie(w zasadzie już słychać uchodzące powietrze), jelonki zostaną bez domu, ale z kredytem do spłaty, luksusy "bogaczom" się skończą.


                    P.S. Jakiś czas temu gdy CHF był po 2PLN, pisałem że w końcu będzie po 3,5PLN. Mnóstwo takich masterów Jak ty wyśmiewało mnie, szydzili z tego co pisałem.
                    teraz ja mogę napisać hahahhahahahahhaha,
                    i wcale mi tych durni od CHF nie żal
                    • Gość: mmk Mury IP: *.fbx.proxad.net 26.06.11, 12:01
                      Mylisz sie koncentrujac sie wylacznie na ,ieruchomosciaich, a juz szczegolnie na mieszkaniach. Widac ze lezy ci to na watrobie ;)) Ktos kto ma kredyt na mieszkanie za milon nie jest bogaczem - jest niewolnikiem banku, jak chlop panszczyzniany u swojego pana w XIX wieku. Do konca zycia bedzie chodzi do pracy z bolem brzucha, bo jej strata oznacza dramat.

                      Polski problem lezy gdzie indziej: waska grupa Polakow zyje w prawdziwym lusksusie, potem jest bardzo mala grupka klasy sredniej a potem - wielka, wielomilionowa bieda i nedza. Najbogatsi nie zyja glownie z nieruchomosci, to absurd. Sa to ludzie, ktorzy znalezli sie w dobrym miejscu i w dobrym czasie: wykorzystali okazje, pelnym garsciami biora gigantyczne unijne dotacje (nie mowimy o malych przedsiebiorcach ktorzy sa raz na wozie raz pod wozem; mowimy o bogaczach), maja odpowiednie kontakty, zlecenia, duze stabilne firmy, sa w radach nadzorczych, itp.

                      Polskim problemem nie sa jednak ci bajecznie bogaci, bo dobrze ze sa. Poteznym polskim problemem jest szczatkowa klasa srednia i morze biedy oraz PRZEPASC miedzy nimi. Jesli Polska nie stworzy licznej, stabilnej klasy sredniej, to pewno za jakis czas dojdzie do wiekszych zamieszek niz w Grecji czy panstwach arabskich tej wiosny... W dodatku za dwadziescia lat pojawia sie tlumy emerytow-nedzarzy.

                      Zaden rzad ani zadna partia nie maja pomyslu co z tym zrobic, a zamiast zajac sie konstruktywnym mysleniem i dyskusja o panstwie tluka sie ze soba, widowiskowo w TV i na lamach gazet. Nie chca czegos wymyslic, poszukac rozwiazania. chca sobie dopiec, zrobic nazlosc, pokazac to w zaprzyjaznionych mediach. I to jest najwiekszy problem naszego kraju. Tluszcza domaga sie widowisk i krwi, a politycy rzadni wladzy i pieniedzy (wszak chca nalezec do bogatych) daja im to.

                      Metyrorycznych spokojnych ale waznych i powaznych dyskusji tluszcza nie rozumie, wiec nie sa potrzebne, ani w Tv ani w Sejmie, zas media tez wylacznie zeruja na tluszczy i tak kolo polskiego piekielka sie zamyka. W takiej sytuacji bedziemy sie zakopywac coraz glebiej, przepasc spoleczna miedzy bajecznie bogatymi a nedzarzami ktorzy zyja od pierwszego do pierwszego i nie stac ich na wakacje, rozrywki, ba - na kawe w Sturbacksie. Mury miedzy nimi beda coraz wieksze - oto najwiekszy problem polskiego spoleczenstwa.
                      • Gość: br00net Re: Mury IP: *.pruszcz.mm.pl 26.06.11, 12:40
                        To co ja napisałem dotyczy tego że Polacy "na potęgę" kupują dobra luksusowe i skąd to nagłe zainteresowanie tymi luksusami. Paru durni sprzedało kawałek działki za przeogromne pieniądze i już uważa się za milionerów. To jakby wygrać w totolotka - statystyki są w tym przypadku bezlitosne: tylko 2% z wygrywających w totka umiejętnie korzysta z tych pieniędzy, reszta potrafi skończyć nawet z długami.
                        To co ty piszesz to jak najbardziej prawda, jednak mimo wszystko nie doceniasz nieruchomości.
                        Widziałeś wywiad z Peter Schiff, i paroma innymi ekonomistami jeszcze sprzed kryzysu? Otóż wszyscy ci ekonomiści, wyśmiewali P.Schiff i twierdzili że amerykańska gospodarka jest w wyśmienitym stanie. Parę miesięcy później było wielkie bum!! I to właśnie przez nieruchomości. W Hiszpanii bezrobocie wynosi ponad 20%, wśród młodych ludzi nawet ponad 40% i to także wszystko przez nieruchomości.
                        W Polsce będzie jeszcze gorzej.
            • szatek100 Re: Polacy pokochali luksus i bogacą się na potęg 25.06.11, 22:17
              CHCECIE POZNAĆ CAŁĄ PRAWDĘ O POLSKIM TZW. "DOBRYBYCIE" ?!!!. KLIKNIJCIE LINKA PONIŻEJ !!!!

              appsso.eurostat.ec.europa.eu/nui/show.do?dataset=earn_nt_net&lang=en
              Dane dotyczą rocznych wartości netto ("na rękę") mierzonych metodą mediany i wyrażonych w Euro.

              1. Porównajcie wartoąci dla Polski i wyśmiewanych w całej Europie Grecji i Portugalii

              2. Porównajcie wartości dla Polski i krajów z czołówki - Niemiec, Szwecji, Wlk. Brytanii, a także Norwegii i Szwajcarii

              3. Porównajcie wartości dla Polski i Turcji (buahahaha!)

              4. Last but not least - sprawdzcie, czy wartości dla Polski wzrosły procentowo na tle tzw. Zachodu pomiędzy 1999 i 2010 rokiem

              Tyle ode mnie. Miłej lektury !
          • Gość: OLO Re: Polacy pokochali luksus i bogacą się na potęg IP: *.51-151.net24.it 25.06.11, 22:57
            > Prawda jest taka, ze w Polsce są dużo wyższe płace niż te oficjalne.

            Prawda jest taka ze jest wręcz odwrotnie a ty pierdzielisz bez sensu.

            Masz 50% pracujących w marketach poniżej minimalnej niby 2-3 etatu a tak naprawdę 200godz.
            Masz całą Polskę małych kiast miasteczek tak pracujących i to są fakty a nie twe brednie o pomijalnym procencie.
            20% ROBI ZA MINIMALNĄ 1020-1100ZŁ
            20% PONIŻEJ MINIMALNEJ.
            WIĘKSZOŚĆ ZA 1500ZŁ.

            biznes.onet.pl/markety-skazuja-na-prace-na-czesc-etatu,18563,4210054,1,prasa-detal
            Szacujemy, że 40 proc., a może nawet więcej, zatrudnionych w sklepach wielkopowierzchniowych pracuje na część etatu. Walczymy o zmianę tego modelu, bo jest on dyskryminujący dla pracowników. Wiadomo, że ludzie w handlu zarabiają niewiele więcej niż najniższa ustawowa płaca. Jej proporcjonalne obniżenie do wymiaru czasu pracy powoduje, że dostają wynagrodzenie niższe niż płaca minimalna


            a TAK WYGLĄDAJĄ ZAROBKI W TEJ WIĘKSZEJ CZĘŚCI POLSKI TU OCZYWIŚCIE NIE OPISYWANE.
            O tym sza piszemy o Warszawie itd. bo to lepiej odpowiada progfilowi medialnego dobrobytu i sukcesu.

            praca.wp.pl/title,Zarabiam-mniej-niz-wynosi-placa-minimalna,wid,11823814,wiadomosc.html
            • pawelekok Re: Polacy pokochali luksus i bogacą się na potęg 26.06.11, 06:02
              Zwracam nieśmiało uwagę, że w ten sposób płacą (nie licząc hipermarketów) przede wszystkim nasi rdzennie polscy biznesmeni. To oni są najbardziej bezwzględni w kwestii nie płacenia należnych pensji lub wypłacania ich z opóźnieniem lub w okrojonym wymiarze. Większość przedsiębiorców z kapitałem zagranicznym (tych dużych) przynajmniej trzyma się litery prawa. Ale my spełniając swój patriotyczny obowiązek powinniśmy dać się okradać naszym rodzimym kapitalistom, by okrzepli, ich biznes zrobił się duży i mogli konkurować z zagraniczną konkurencją. Tak samo powinniśmy kupować często dużo gorszej jakości od importowanych wyroby ich przedsiębiorstw, bo są one polskie. (Nieważne, że często kupowane z odrzutów na chińskim rynku i mają tylko nalepki inne przyklejane). A niskie płace są przede wszystkim wynikiem tego, że w Polsce zatrudnionych lub prowadzących oficjalny biznes jest tylko 55% ludzi w wieku produkcyjnym, z czego znaczna część w administracji lub usługach państwowych (nauczyciele, służba zdrowia itp.). Ale mamy za to socjalne państwo. Które kosztuje tyle, że koszty pracy (głównie ZUS i podatki) są mimo niskich płac na porównywalnym poziomie z krajami, gdzie PKB na głowę jest 3 razy wyższe. Tak naprawdę to niedaleko nam do Grecji pod tym względem.
              • pawelekok Re: Polacy pokochali luksus i bogacą się na potęg 26.06.11, 06:12
                I to chyba ci polscy kapitaliści są głównymi beneficjentami tego luksusu.

                Oczywiście nie zaliczam do nich typowych polskich biznesów rodzinnych, głównie skromnych sklepikarzy, którzy zatrudniają się sami i rodzinę i harując po 14 godzin dziennie ledwo wychodzą na plus 2 - 3 tysiące miesięcznie na tym biznesie. I to czasem tylko dlatego, że muszą oszukiwać na kasach fiskalnych by do tego biznesu nie dopłacać.
    • Gość: juzmasz Tak jest - bogacą się na potęgę! IP: *.home.aster.pl 25.06.11, 15:18
      Tak jest, bogacą się na potęgę:

      - 60% zarabia nie więcej jak średnią krajową - 2400 zł na rękę),
      - zaledwie SZEŚĆ PROCENT zarabia powyżej dwóch średnich krajowych, czyli > 4800 na rękę)

      To są oficjalne dane Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej pod rządami Tuska. Śmiesznie więc brzmi to "bogacenie się na potęgę", gdzie zaledwie niewielka część zarabia więcej niż na zachodzie pielęgniarka.

      Propagandyści GW - miejcie umiar, ok?
        • Gość: Jasio Re: Statystyki IP: *.bchsia.telus.net 25.06.11, 15:53

          Jest napisane w poscie:

          Gość portalu: PEWex napisał(a):

          > "60% zarabia nie więcej jak średnią krajową"
          >
          > TYLKO 60%.
          > A ty jak chciałeś. Żeby 60% zarabiało powyżej średniej? Niestety, prawa statyst
          > yki nie pozwalają. Nie da się i już!


          Powinno byc:

          > "60% zarabia nie więcej jak średnią krajową - 2400 zl miesiecznie"
          >
          > TYLKO 60%.
          > A ty jak chciałeś. Żeby 60% zarabiało powyżej średniej? Niestety, prawa statyst
          > yki nie pozwalają. Nie da się i już![/i]

          A te opuszczenie 2400 zl miesiecznie jest manipulacja wypowiedzi i zmienia sens dyskusji.

          Pozdrawiam forumowiczow.

        • Gość: marduk Re: Statystyki IP: *.man.tk-internet.pl 25.06.11, 16:46
          > A ty jak chciałeś. Żeby 60% zarabiało powyżej średniej? Niestety, prawa statyst
          > yki nie pozwalają. Nie da się i już!

          Nie wiem, o jakie prawa chodzi, ale wzór na średnią arytmetyczną jak najbardziej taką sytuację dopuszcza.

          Przykład: z dziesięciu osób sześć zarabia 1000EUR miesięcznie, a pozostałe cztery - 500EUR.
          Średnia arytmetyczna (6*1000+4*500)/10 = 800EUR - a zatem widać, że w tej grupie 60% zarabia więcej niż wynosi średnia dla całej grupy...

          Widziałem z komentarzy na GW, że w tym roku trywialne zadanie ze średniej na maturze nie dla wszystkich było takie trywialne...
          • Gość: PEWex Niestety, nie znam ani jednego kraju, gdzie IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.11, 22:00
            większość zarabiałaby powyżej średniej. Wynika to z faktu, że w praktyce:
            (a) wszelkie odchylenia od średniej w dół mają swoją dolną granicę; tą granicą jest albo ustawowa płaca minimalna albo po prostu zero
            (b) odchylenia od średniej w górę w zasadzie nie mają górnej granicy ('the sky is the limit').

            Stąd własnie w każdym znanym mi kraju dzieje się tak, że lepiej zarabiająca mniejszość potrafi skonsumować połowę ogólnokrajowego funduszu płac (że tak go nazwiemy). Natomiast drugą połową owego "funduszu płac" musi się podzielić większość gorzej opłacanych.

            Proporcja: 60-70% zarabiających niżej średniej vs 30-40% zarabiających powyżej - jest całkiem normalna i nie świadczy o jakichś szczególnie ostrych dysproporcjach dochodowych.
        • zg13 Re: Statystyki 25.06.11, 17:14
          Gość portalu: PEWex napisał(a):

          > "60% zarabia nie więcej jak średnią krajową"
          >
          > TYLKO 60%.
          > A ty jak chciałeś. Żeby 60% zarabiało powyżej średniej? Niestety, prawa statyst
          > yki nie pozwalają. Nie da się i już!

          Masz mature kupiona na targu czy na allegro?
          Oto przyklad pokazujacy twoje niezrozumienie dodawania i dzielenia o prawach statystyki nie wspominajac:
          wezmy 10 liczb: 2,2,3,3,15,15,15,15,15,15
          (jeszcze przeliteruje abys zrozumial 2x2, 2x3 i 6x15)
          ich suma to 100, a srednia 10 (sprawdz na liczydle)
          jak widac nie przeszkadza to w niczym, aby 60% z nich bylo wiekszych od sredniej (gdybys skonczyl przynajmniej 2 klase SP to bys wiedzial, ze 15>10).

          Na drugi raz jak bedziesz chcial cos wykpic, to sprawdz (w twoim wypadku najlepiej na palcach) czy nie robisz z siebie wala. Inni analfabeci moze nie zauwaza, ale musisz wiedziec, ze nie wszyscy maja pseudodyplomy wydawane obecnie kazdemu z IQ powyzej 30.
          • Gość: Art Re: Statystyki IP: *.rz.izeto.pl 25.06.11, 22:17
            Teoretycznie oczywiście się da, ale poprzednik miał sporo racji: płaca minimalna (oraz dużo innych czynników) powoduje, że więcej ludzi zarabia poniżej średniej, niż powyżej - tzn. mediana jest mniejsza od średniej.
          • Gość: hegemon® świetnie debilu ze umiesz liczyc IP: *.acn.waw.pl 25.06.11, 22:17
            teraz jeszcze przełóż te cyferki na rzeczywistosc

            oznacza to ze w firmie (panstwie) mamy:
            - 6 dyrektorow
            - 2 kierownikow
            - 2 roboli

            to powiedz ktora firma/panstwo/armia utrzyma sie przy takiej strukturze ??

            kretyn do potęgi entej

            > wezmy 10 liczb: 2,2,3,3,15,15,15,15,15,15
            > (jeszcze przeliteruje abys zrozumial 2x2, 2x3 i 6x15)
            • Gość: PEWex Zważ jeszcze IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.11, 22:39
              "oznacza to ze w firmie (panstwie) mamy:
              - 6 dyrektorow
              - 2 kierownikow
              - 2 roboli"

              Dodaj jeszcze: owych sześciu umownych dyrektorów zadowala się zaledwie półtorakrotnością średniej płacy (bardzo realistyczna ta ich skromność), zaś "kierownicy" akceptują dla siebie płacę wynoszącą zaledwie 30% średniej (ciekawe, prawda?). Nie mówiąc już o zdychających z głodu robolach, tyrających za jedną piątą średniej (jeszcze bardziej realistyczne).

              Ale nie zmienia to faktu, że interlokutor z matmy dobry jest i na statystyce teoretycznej się zna. Obydwaj niepotrzebnie obrzucacie innych obelgami...

          • Gość: PEWex Przykład ciekawy IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.11, 22:29
            GRATULACJE, istotnie zdołałeś udowodnić, że 3/5 może zarabiać powyżej średniej.

            Niestety, to najczystsza teoria. Przełóżmy ją na język współczesnej polskiej płacy średniej. Gwoli uproszczenia przyjmijmy, że wynosi ona obecnie 3000 PLN miesięcznie brutto (tak naprawdę wynosi ciut więcej, ale to pikuś). Po to, aby 60% pracujących mogło otrzymywać po 4500 PLN miesięcznie brutto (150% średniej), 20% innych pracujących musiałoby pogodzić się z płacą 600 PLN miesięcznie brutto, zaś drugie 20% musiałoby się opędzić pensją też niewysoką, bo wynoszącą 900 PLN.

            A teraz pytania:
            - czy w realu widzisz techniczną i prawną możliwość ograniczenia najwyższych płac do zaledwie półtorakrotności średniej (po to, aby starczyło aż dla 60%)?
            - czy akceptujesz obniżenie płacy minimalnej do zaledwie 600 PLN (1/5 średniej)?

            NB W wykoncypowanej przez Ciebie sytuacji 10% najbogatszych (choć wcale niebogatych w sensie bezwzględnym) nadal ma w swych rękach 7,5 x więcej, niż 10 najbiedniejszych, zaatem skrajności dochodowe zostają z grubsza zachowane.
            NB#2 Niezadowolenie w opisanej przez ciebie sytuacji jest powszechne. Trudno, by byli zadowoleni ci, którzy będą zarabiać prawdopodobnie poniżej minimum biologicznego. Ale z drugiej strony również i ci ambitni, których oczekiwania dochodowe zostały tak radykalnie spłaszczone ("półtorakrotność płacy śrdniej i ani grosza więcej!") - będą czym prędzej uciekali od tak wyreżyserowanej rzeczywistości.
            • zg13 Re: Przykład ciekawy 25.06.11, 23:29
              ad rem - dalem odpowiedz w reakcji na struganie przez ciebie madrali, gdy to wysmiewales interlokutora, sam kompromitujac sie przy elementarnych dzialaniach matematycznych;
              ad vocem - na temat struktury zarobkow wypowiedzialem sie juz w innym miejscu (kilka postow powyzej) i to powinno wystarczyc jak na poziom elokwencji gosci forum GW.

              GW coraz bardziej miernie szuka zastepczych tematow by utrzymywac huraoptymizm wsrod pewnej grupy spoleczenstwa, ciekawsze gdyby np. zastawili to z tym. Ale rozumiem, to nie lezy po linii partii.
              • Gość: PEWex Odkąd to ekonomią rządzi czysta matematyka? (choć IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 09:47
                w niektórych przypadkach aż by się chciało, żeby zaczęła rządzić)? Odkąd to w ogóle ekonomia jest nauką ścisłą, w której posunięcie rządu "A" zawsze i wszędzie wygeneruje skutek "B"?

                Podsumowując twierdzenie Twoje oraz jeszcze jednego gościa, owszem, da się udowodnić twierdzenie, iż w określonych warunkach płace wyższe od średniej mogą być udziałem większości. Ale:
                (1) ta większość, ciesząca się płacami wyższymi od średniej, nie może być większością zbyt dużą; nie bez powodu u Ciebie jest to sześć dziesiątych, nie zaś na przykład dziewięć dziesiątych;
                (2) owa lepiej zarabiająca większość nie może wystawać ponad przeciętną nadmiernie, na przykład u Ciebie wystaje ona o 50%, u drugiego piszącego - o 25%; a już w żadnym wypadku owa większość nie może zarabiać dwukrotności średniej ani ponaddwukrotności;
                (3) dystans dzielący niskozarabiającą mniejszość od średniej musi być większy, niż nadwyżka ponad średnią u lepiej zarabiających, na przykład u Ciebie tym umownym biedakom brakuje do średniej aż 80% bądź aż 70% (licząc od owej średniej oczywiście), u drugiego piszącego zarobki biedniejszych są niższe od średniej o 37,5%.

                Choć zatem obydwaj skutecznie udowodniliście, iż moje "niemożliwe" - da się łatwo obalić z punktu widzenia podstaw matematyki, to ja upieram się przy twierdzeniu, iż w realnym życiu nie ma takiej możliwości aby większość zarabiała ponadprzeciętnie.

                PS Które z moich sformułowań można było odebrać jako naśmiewanie się?
      • Gość: a Re: Tak jest - bogacą się na potęgę! IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.06.11, 15:33
        > - 60% zarabia nie więcej jak średnią krajową - 2400 zł na rękę),
        > - zaledwie SZEŚĆ PROCENT zarabia powyżej dwóch średnich krajowych, czyli >
        > 4800 na rękę)

        A możesz zacytować jak było 10 albo 20 lat temu? Bo rzucając wartościami bezwzględnymi bez podania jakiegokolwiek punktu odniesienia (tak aby stwierdzić czy faktycznie się wzbogaciliśmy - mimo takiego a nie innego rozwarstwienia) tylko robisz z siebie durnia i pieniacza. Rzekłbym nawet, że jesteś pisowskim oszołomem.
    • Gość: PEWex Gini IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.11, 15:21
      Wskaźnik nierówności dla PL wynosi 34,5.

      Tymczasem:
      Estonia 35,6
      Włochy 36,0
      Łotwa 37,7
      Litwa 36,0
      Portugalia 38,5
      Hiszpania 34,7
      W Brytania 36,0

      Meksyk ma 46,1. Trochę nam doń brakuje. Że nie wspomnę o znanych z szybkiego rozwoju Chinach (46,9).
      en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_income_equality
      • Gość: gonz Re: Gini IP: *.play-internet.pl 25.06.11, 15:54
        te dane w stosunko do PL (nie wiem jak jest w innych krajach) sa nic nie warte. Dlaczego? Ano dlatego, ze umowy o prace W PL to ma budzetowka i ci z sektora prywatnego co zarabiaja pi razy dzrwi srednia krajowa, cala reszta jest na cudacznych umowach albo prowadzi jednoosobowe dzialanosci gospodarcze,.. na wyrazne zyczenie pracodawcy. Nie znam nikogo, kto zarabia powyzej kilkunatu tysiecy/mc i pracuje na uwowe o prace... Premier sie oczywiscie nie liczy bo to budzetowka..
        • bezzebnypirat Re: Gini 25.06.11, 16:02
          Znam conajmniej kilka takich osob. Cala wyzsza kadra w korporacjach. Tzn nie wiem co dokladnie masz na mysli piszac 'powyzej kilkunastu tysiecy/mc', wiec pisze o tych zarabiajacych kilkanascie+.
          • Gość: gonz Re: Gini IP: *.play-internet.pl 25.06.11, 16:19
            spolki skarbu panstwa? moze jeszcze gieldowe..
            W wiekszosci masz propozycje nie doodrzucenia: "kontrakt menadzerski" czyli jednoosbowa dzialalnosc gospodarcza (sam tak zapie.dalaem w firmie , ktora ma odzdzialy na kazdym kontynencie)
            • bezzebnypirat Re: Gini 25.06.11, 16:47
              No to masz wyjatkowa sytuacje. Polskie oddzialy firm zagranicznych, prywatnych. Nie ma szans, zeby powazne firmy osmieszaly sie oszczedzajac drobne na podatkach w taki sposob... do tego ludzie o ktorych mowie nie zgodziliby sie na taki uklad.
              • Gość: gonz Re: Gini IP: *.play-internet.pl 25.06.11, 17:57
                >... do tego ludzie o ktorych mowie nie zgodziliby sie na taki uklad
                no to faktycznie w dwoch roznych Polskach zyjemy. Nie zgodzili sie na taki uklad... Kilkanascie tysiecy na fakture to buuuuuuuuuuuuuuu, a na umowe to hip hip hura
                Czlowieku... puknij sie..
                • bezzebnypirat Re: Gini 25.06.11, 18:06
                  Przynajmniej jedna z tych osob naprawde powiedzialaby, ze w takich warunkach to jest oszustwo podatkowe i nie moze tego zaakceptowac... Ale to rzeczywiscie krystaliczna persona. Zreszta mowie Ci, same firmy raczej nie poparlyby tego typu kombinowania - psuje to renome. Niemniej wiem, ze wiekszosc Polski wyglada zupelnie inaczej... I cala masa moich znajomych pracuje de facto na etacie, ale oczywiscie sa zmuszani do wlasnej dzialalnosci. Tyle, ze Ci sa na duzo nizszych stanowiskach i w duzo mniej prestizowych firmach (albo raczej inaczej prestiz postrzegajacych). No i najczesciej... w firmach bedacych wlasnoscia Polakow.
              • sammler Re: Gini 26.06.11, 12:04
                bezzebnypirat napisał:

                > [...] Nie ma szans, zeby powazne firmy osmieszaly sie oszczedzajac drobne na podatka
                > ch w taki sposob... do tego ludzie o ktorych mowie nie zgodziliby sie na taki u
                > klad.

                To zajrzyj do Deloitte na Jana Pawła (ale sądzę, że nie jest to przypadłość tylko warszawska) i zapytaj ich, na jakich umowach pracują (podpowiem: nie jest to 100% umowy o pracę). Nie wiem, czy dotyczy to też partnerów, ale do menedżera włącznie jak najbardziej. Dlatego ja dziękuję takim firmom za współpracę...

                S.
          • Gość: juzmasz Re: Gini IP: *.home.aster.pl 25.06.11, 16:29
            Tylko, że takich "jednoosobowych działalności gospodarczych" menedżerów jest naprawdę niewielki odsetek.

            Wg GUS w 2010 roku firm zatrudniających od 0-9 pracowników było zaledwie 69 tys. Jeżeli pominąć różnego rodzaju działalności pt. rodzinne sklepiki, handel obwoźny, to ile takich wysokopłatnych menedżerów na kontraktach, z własną działalnością pozostaje?

            20 tys. w skali kraju?
            • Gość: juzmasz Małe sprostowanie... IP: *.home.aster.pl 25.06.11, 16:51
              Firm pt. "jednoosobowa działalność gospodarcza", zatrudniających 0-9 pracowników jest obecnie w rzeczywistości 2,7 mln. Ale spośród tej olbrzymiej liczby zaledwie 32 tys. zajmuje się "doradztwem w zarządzaniu" .

              OK. jeżeli uwzględnimy wg GUS jeszcze księgowych, audytorów, architektów, szefów IT, różnych dyrektorów artystycznych w agencjach reklamowych itd., to mamy dodatkowo jakieś 250 tys. w Polsce, którzy mogą osiągać przychody ze swojej działalności powyżej dwóch średnich krajowych.
            • Gość: juzmasz Male sprostowanie... IP: *.home.aster.pl 25.06.11, 17:08
              Jednoosobowych działalności gospodarczych jest w Polsce ok 2,8 mln., przy czym takich, które świadczą usługi doradztwa w zarządzaniu zaledwie ok. 40 tys. Jeżeli uwzględnimy również "pokrewne" działalności, typu księgowa, audytor, inżynier IT czy dyrektor artystyczny w agencji reklamowej, to mamy w sumie jakieś 250 tys. ludzi, którzy na pewno nie wszyscy osiągają przychody z działalności na poziomie kilku średnich krajowych.
        • Gość: PEWex Gini IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.11, 23:01
          1 Póki gość się na gini powołuje w celu udowodnienia chwalebnej tezy, że "PL = MEX", jest dobrze. Ale jak w odopowiedzi przytoczyć konkretne i udowodnić, że wiele państw europejskich ma wskaźnik nierówności podobny do polskiego albo nawet wyższy, to zaraz: "ten wskaźnik nic u nas nie wart". To po co było go przywoływać?

          2 Niektóre z przytoczonych dla porównania krajów wcale nie mają lepszej od nas reputacji w kwestii uczciwego podawania danych. O ile zresztą wiem, indeks gini nie zajmuje się li-tylko dochodami z tytułu konwencjonalnych umów o pracę...
          • sammler Re: Gini 26.06.11, 12:06
            Krótko i na temat. Ale tak to właśnie jest, gdy dyskutuje się z ludźmi, którzy mają ukutą tezę i żadne argumenty za tym, że jest błędna do nich nie przemawiają. Dlatego nie warto prowadzić z nimi żadnej dyskusji...

            S.
      • Gość: olo Re: Gini IP: *.51-151.net24.it 25.06.11, 22:31
        Gość portalu: PEWex napisał(a):

        > Wskaźnik nierówności dla PL wynosi 34,5.
        >

        Masz stare dane

        Rozwarstwienie w Polce jest jednym z najwyższych na świecie.
        A już 70% żyje poniżej minimum socjalnego
        Kiedy 1989 tylko 15% a wroku 1980 pomijalne 5%

        Bieda w Polsce stale wrasta są to fakty,
        A to ze wraz z rozwarstwieniem przybywa milionerów a większość ma coraz mniej.

        Średnio na osobę polska rodzina ma dochód 800zł na osobę czyli poniżej minimum socjalnego
        Mło tego te minimum jest zaniżone o 70%, dodatkowo dolicz bezrobotnych emerytów z medianą 1050zł + renciści bezrobotni i reszta.

        Imasz pełen obraz sytuacji w kraju.
        2,3MLN JUŻ NIE SPŁACA KREDYTÓW I SĄ BANKRUTAMI.


        wyborcza.biz/biznes/1,101562,7435293,Polskich_prezesow_od_ich_pracownikow_dzieli_przepasc.html
        - Różnica wynagrodzeń między polskimi menedżerami a ich podwładnymi należy do jednych z największych na świecie - wynika z raportu firmy doradczej Hay Group. Mniejsze rozwarstwienie jest m.in. w Rosji, Czechach czy Kenii

        www.portalspozywczy.pl/finanse/wiadomosci/oecd-zauwaza-duze-rozwarstwienie-spoleczne-w-polsce,7962.html
        Polska jest jednym z najbardziej rozwarstwionych społecznie państw spośród wszystkich 30 członków Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD)






            • Gość: PEWex Gini coefficient IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.11, 23:18
              "Co to ma do dyskusji kto kim jest?"
              Widać ma, skoro sam uciekasz od dawnego nannka.

              "ja podaję fakty ty kłamstwa."
              Bardzo trudno ci będzie sprzedać jako prawdę twoje twierdzenie, iż rzekomo nierówności w Polsce są już wyższe niż w Kenii albo w Rosji. No, chyba iż zdołasz udowodnić, że 34,9 to jest więcej niż 42,5 albo niż 42,3.
              www.photius.com/rankings/economy/distribution_of_family_income_gini_index_2010_0.html


              PS A już wiarygodne choć niewiarygodnie niskie wskaźniki biedy w PRL-u - to dopiero kącik humoru nannkowego jest.
              • Gość: olo Re: Gini coefficient IP: *.51-151.net24.it 25.06.11, 23:34
                Sam jesteś klubikiem płatnego kłamstwa

                Średnio (czyli powyżej 60-70% ma mniej) Polska rodzina żyje poniżej minimum socjalnego.
                Co masz powiedzenia na ten temat pwewksie?
                Bieda i nędza wrasta z roku na rok i obejmuje już znaczącą większość społeczenstwa.
                To już po ucieczce z biedy nędzy i 21% bezrobocia 3mln Polaków którzy utrzymują praktycznie ten kraj na powierzchni śląc dziesiątki miliardów euro.
                Wielokrotnie więcej jak pomoc z UNI.

                Ciekawe co wymyślisz na obalenie tycH faktów.?


                No to czekam?


              • Gość: OLO Re: Gini coefficient IP: *.51-151.net24.it 25.06.11, 23:54
                > "ja podaję fakty ty kłamstwa."
                > Bardzo trudno ci będzie sprzedać jako prawdę twoje twierdzenie, iż rzekomo nier
                > ówności w Polsce są już wyższe niż w Kenii albo w Rosji. No, chyba iż zdołasz u
                > dowodnić, że 34,9 to jest więcej niż 42,5 albo niż 42,3.
                > rel="nofollow">www.photius.com/rankings/economy/distribution_of_family_income_gini_index_2010_0.html


                JA NIC NIKOMU NIE MUSZĘ SPRZEDAWAĆ, w odróżnieniu od od ciebie.

                Fakty są jakie są bieda wzrasta z roku na rok, i jeszcze nigdy tak wysokiego poziomu biedy i rozwarstwienia nie było od 60 lat.

                Wraz w wzrostem PKB w tym kraju wzrasta bieda.
                I dotyczy już większości.

                To są fakty ty możesz kłamać i manipulować jak chcesz ale są to fakty.






                • Gość: PEWex Tak jak myślałem IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 10:22
                  "Średnio (czyli powyżej 60-70% ma mniej) Polska rodzina żyje poniżej minimum socjalnego.
                  Co masz powiedzenia na ten temat pwewksie?"
                  Odp 1: Nannek-olo dopiero się uczy podstaw polskiej składni i gramatyki. Co to jest "średnio polska rodzina"? Co to znaczy "czyli 60-70% ma mniej"? Czego mniej, od kogo mniej?
                  Odp 2: A dowodów u nannka-ola brak. A tu nie wiec. Okrzyki nie wystarczą.

                  "Bieda i nędza wrasta z roku na rok i obejmuje już znaczącą większość społeczenstwa."
                  Odp: A źródeł nadal brak.

                  "To już po ucieczce z biedy nędzy i 21% bezrobocia 3mln Polaków którzy utrzymują praktycznie ten kraj na powierzchni śląc dziesiątki miliardów euro."
                  Odp 1: Gdzie jest początek bezprzecinkowego zdania?
                  Odp 2: Który czasownik jest orzeczeniem w tym zdaniu?
                  Odp 3: Jakie to uczciwe i wiarygodne źródło wylicza poziom bezrobocia w Polsce na 21%? I czemu nie na sto osiemdziesiąt jeden procent?
                  Odp 4: Skoro trzy miliony Polaków ślą dziesiątki miliardów euro (bliżej to dwudziestu miliardów czy dziewięćdziesięciu miliardów? Bozia jedna raczy wiedzieć), to znaczy, że każdy z nich posyła do kraju ile tysięcy euro rocznie?
                  Stuknij się gumowym młotkiem w główkę i postaw się w sytuacji młodego Polaka mieszkającego z żoną oraz dwiema córeczkami w angielskim mieście York albo Kingston upon Hull; na jego miejscu posyłałbyś do polski miesiąc w miesiąc 10.000 (dziesięć tysięcy) euro ze swoich ciężko zapracowanych pieniędzy? (90 mld euro : 3 mln os. x 4 os. : 12 mies.)? Odbierałbyś taką forsę od ust swojej rodzinie? O ile oczywiście w ogóle byś tyle zarobił. Nie ma co, piękne są te nannkowolowe "fakty"

                  "Wielokrotnie więcej jak pomoc z UNI."
                  Pyt: Co to jest UNA bądź UNI?

                  Tak jak myślałem: nie udowodniłeś, że 34,9 to więcej niż 42,5.

                  "Fakty są jakie są bieda wzrasta z roku na rok, i jeszcze nigdy tak wysokiego poziomu biedy i rozwarstwienia nie było od 60 lat."
                  Odp: Skoro brak dowodów, to o jakie "fakty" chodzi? Skąd nanek-olo ma dane o rozwarstwieniu za 60 lat?

                  "Wraz w wzrostem PKB w tym kraju wzrasta bieda. I dotyczy już większości."
                  Odp: Ibidem

                  "To są fakty ty możesz kłamać i manipulować jak chcesz ale są to fakty."
                  Odp: Krzykacz wiecowy ma tu elementarny kłopot ze zrozumieniem terminu FAKT. Wywrzeszczenie słowa "fakty" razy dwadzieścia osiem wcale nie spowoduje, że twierdzenie demagiczne faktem się stanie.