bopin 2 miliony żyje 27.07.11, 11:46 Wśród żyjących poniżej minimum egzystencji jest wiele rodzin, w których jest czworo i więcej dzieci. Ale zwróćcie uwagę, że żyją, funkcjonują, choć teoretycznie powinni zginąć np. z niedożywienia. Sprzeczność? Nie po prostu dużej rodzinie jest łatwiej poradzić sobie w trudnych warunkach. Chociaż z arytmetyki wynika, że zaraz wymrą, to mają się świetnie, rodzina, to nie jest sama arytmetyka i średnia na głowę Odpowiedz Link Zgłoś
placebo99 Jakby ten artykuł wyglądał gdyby PiS rządziło? 27.07.11, 11:53 Pewnie zupełnie inaczej. Nie byłoby idiotycznego twierdzenia, że "sytuacja się nie pogarsza". Byłaby złośliwość i pogarda dla rządu i nic bym przeciwko temu nie miał. Sam bym krytykował taki rząd nawet jeśli byłby to PiS, który, przypomnę, zapewnił 8% wzrost gospodarczy i spadek bezrobocia poniżej 10%. Przy władzy jest jednak Platforma Obywatelska, która się tłumaczy, że za recesję jest odpowiedzialny spadek populacji pingwinów na Antarktydzie lub z innego debilnego powodu z dupy wziętego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panbramkarz Nawet 2 miliony Polaków żyje w ubóstwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.11, 11:56 Ech wszyscy umia tylko narzekac na "rzadzacych" nie dostrzegajac glebszego sensu ich polityki a oni to wszystko robia w trosce o przyszlosc mlodziezy .............. brakuje 3 milionow miejsc pracy? jak najprosciej pozbyc sie problemu? ............ wystarczy doprowadzic do smierci glodowej 3 mln. ludzi w wieku produkcyjnym .............. brakuje na emerytury? ........... nalezy tak podniesc ceny na leki i utrudnic dostep do sluzby zdrowia zeby emeryci wymarli ....... Jest to najprostrzy i najtanszy sposob na sukces i nasi dzielni politycy systematycznie daza w tym kierunku ...... tylko glupi narod jakos nie moze zrozumiec glebszego sensu ich polityki. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 to tak nie działa 27.07.11, 12:50 bo widzisz, ci ludzie, mimo że zyja w biedzie generuja jakiś (choc niewielki popyt), co wpływa na konsumpcję, PKB etc. Mniejsz ao źródła, ale jakąś tam kase mają - socjal, jakies dorywcze prace. Gdy umrą z głodu ta kasa nie bedzie wydana. Poza tym zniknie duża część praktycznie półdarmowej siły roboczej, dzieki której byznesy wielu polskich byznesmenow mają jaką taka konkurencyjność. Ideał dzisiejszej polskiej gospodarki - najlepiej gdyby ludzie nic nie dostawali za wykonana pracę a kupowali i konsumowali jak najwięcej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tra ta ta Re: to tak nie działa IP: *.dynamic.mnet-online.de 27.07.11, 13:10 niestety obawiam sie,ze @pan bramkarz opisal najprostrzym jezykiem zjawisko majace miejsce w polsce od siebie dodac tylko zamierzam,ze juz w starozytnym egipcie w sposob podobny rozwiazywano ten problem co nawet zapisano nawet w bibli ale skad to moga wiedziec polanalfabeci odgrywajacy role elyty w polsce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panbramkarz Re: to tak nie działa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.11, 14:13 Ile moze wygenerowac dochodu osoba majaca 400 zyla? kupujaca najtansze jedzenie na ktorym "zysk" jest znikomy. "Bogaty" wiecej zysku wygeneruje jedzac jeden posilek. Wymrzec z glodu ma ta "nadwyzka" na ktora aktualnie nie ma zapotrzebowania, jezeli w domu jest jeden bezrobotny to zyje on na koszt rodziny ktra pracuje wiec kwota wydanych pieniedzy jest taka sama tylko podzielona na wiecej osob czyli zamiast jedna osoba jesc chleb z maslem 2 odoby jedza sam chleb. Odpowiedz Link Zgłoś
jeruzalem51 te minimum socjalne 27.07.11, 12:08 to chyba dla osob bezdomnych, dorabiajacych zebranina.Cala ta 'NOWA POLSKA' to absolutna kompromitacja i bezwzgledny system ekonomiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
nannek Re: te minimum egzystencji 27.07.11, 12:26 jeruzalem51 napisała: > to chyba dla osob bezdomnych, dorabiajacych zebranina.Cala ta 'NOWA POLSKA' to > absolutna kompromitacja i bezwzgledny system ekonomiczny. To nie jest żadne minimum socjalne!!!! Mowa jest w artykule o minimum egzystencji. Poniżej minimum socjalnego żyje obecnie w Polsce większość 70%. W w 1989roku po rewoltach strajkach i upadku PRL zaledwie 15% W w roku 1979-1980r pomijalne 5% pl.wikipedia.org/wiki/Bieda Mimo że w 2004 roku PKB w Polsce wzrósł o 5,3%, większość wskaźników ubóstwa uległa pogorszeniu. Według GUS w zeszłym roku poniżej minimum socjalnego żyło prawie 60% Polaków. W 2003 roku było to 59%, w 2002 58%, w 2001 57%, w 1996 47%, a w 1989 wskaźnik ten wynosił tylko 15%. Tu pisałem: forum.gazeta.pl/forum/w,30,127381896,127388230,Re_2_miliony_zyja_w_ubostwie.html ---------------- pl.wikipedia.org/wiki/Minimum_socjalne Minimum socjalne – wskaźnik określający koszty utrzymania gospodarstw domowych na podstawie "koszyka dóbr" służących do zaspokojenia potrzeb bytowo-konsumpcyjnych na niskim poziomie. Przyjęte składniki koszyka wystarczają nie tylko dla podtrzymania życia (porównaj: minimum egzystencji), lecz dla posiadania i wychowania dzieci, a także dla utrzymania minimum więzi społecznych. Do pierwszej grupy składników zaliczają się wydatki na mieszkanie, żywność, odzież, obuwie, ochronę zdrowia i higienę; do drugiej grupy - koszty komunikacji i łączności (np. dojazdy do pracy), wydatki na kształcenie i wychowanie dzieci, na kontakty rodzinne i towarzyskie oraz skromne uczestnictwo w kulturze. pl.wikipedia.org/wiki/Minimum_egzystencji ""Minimum egzystencji - koszyk dóbr, niezbędnych do podtrzymania funkcji życiowych człowieka i sprawności psychofizycznej. Uwzględnia on jedynie te potrzeby, których zaspokojenie nie może być odłożone w czasie, a konsumpcja niższa od tego poziomu prowadzi do biologicznego wyniszczenia i zagrożenia życia."" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konichiwabitches Taka ciekawostka. Do tzw. minimum egzystencji w UK IP: *.range81-157.btcentralplus.com 27.07.11, 12:38 zalicz sie miedzy innymi ,- wyjscie do kina, -wyjscie do restauracji,- zakupy nowych ubran, itp. bzdety....... sumujac wszystkie czynniki (+oczywiscie kwestje zywieniowe) wychodzi suma za ktora mozna przezyc...... tylko co to za zycie? raz w miesiacu do knajpy czy do kina? Odpowiedz Link Zgłoś
nannek Re: Taka ciekawostka. Do tzw. minimum egzystencji 27.07.11, 13:15 Gość portalu: konichiwabitches napisał(a): > zalicz sie miedzy innymi ,- wyjscie do kina, -wyjscie do restauracji,- zakupy n > owych ubran, itp. bzdety....... sumujac wszystkie czynniki (+oczywiscie kwestje > zywieniowe) wychodzi suma za ktora mozna przezyc...... tylko co to za zycie? r > az w miesiacu do knajpy czy do kina? Mi to wygląda na minimum socjalne a nie minimum egzystencji. Choć wszystko jest w możliwe, w Polsce jak widać minimum egzystencji nie waloryzowane od lat wynosi hi hi 470-350ZŁ zł (103-76 Funtów) PRZY CENACH ŻYWNOŚCI IDENTYCZNYCH. Przecież wiadomo ze to minimum egzystencji to tak naprawdę 700-800zł Tyle ze to w Polsce już minimum socjalne (TAKŻE OGROMNIE ZANIŻONE) Więc kombinują jak mogą gdyż już poniżej minimum socjalnego żyje większość 70%. Tragicznych danych o minimum socjalnym przestali podawać, więc teraz oszukują przy minimum egzystencji. Co w takim razie w UK się zalicza do minimum socjalnego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka prawda Re: 2 miliony żyją w ubóstwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.11, 12:47 Dobra dobra. A niech karzą polaczkom pokazać jakieś świstki że jest im tak źle i nie mają czego jeść. W ankiecie anonimowo to każdy pisze takie bzdury że głowa boli. Z tego tekstu wynika że 80% społeczeństwa nie ma co do gara włożyć, ale samochody to ma większość. Więc na utrzymanie samochodu go stać a na jedzenie nie?? Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 a żebyś wiedział 27.07.11, 12:54 mój sąsiad zza płota - 31 lat - killku zębów brak a na tylne lampy a`la Lexus do Focusa rocznik 2000 parę stówek zawsze się znajdzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klasyk Nawet 2 miliony Polaków żyje w ubóstwie IP: *.nyc.res.rr.com 27.07.11, 12:51 Może jest to nawet prawdą, że 2 miliony polaków żyje w ubóstwie. Pewne jest natomiast to, że wegetują jako wolni ludzie ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bagarmosen Re: 2 miliony żyją w ubóstwie IP: *.elomza.pl 27.07.11, 13:06 PANIE TUSK!!!!!!!!!!!!!!!!! CHCE LECIEC nie daleko !!!!!!!!!!!!!! ZAPLACI MI pan ZA SAMOLOT??? tylko 4 stowy-!!czekam na odpowiedz PREMIERZE!!!!!!!!!!!!!!!!!! o wiele blizej niz do CHIN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szymon Nawet 2 miliony Polaków żyje w ubóstwie IP: *.ip.netia.com.pl 27.07.11, 13:21 Chciałbym bardzo podziękować naszemu rządowi za to, że jestem biedny i bezrobotny, że brakuje mi na chleb i nie mam środków na utrzymanie. Dzięki temu jestem słaby, nędznie odziany i nie stanowię żadnego zagrożenia dla rządu, a dzięki szczupłej sylwetce nie muszę kupować żadnych specyfików na odchudzanie. Dziękuję rządowi też za to, że mogę czytać tylko stare gazety, by na stronach o gospodarce między tabelami i wykresami znaleźć opowieść o Polsce współczesnej i dawnej; bo ofiary transformacji, przemian demokratycznych i kryzysu finansowego, są nie mniej ważne niż ofiary stalinizmu i narodowych powstań. Zawsze trzeba wiedzieć kto napisał historię, ile za to wziął i ile mnie to dziś kosztuje. Dziękując raz jeszcze za wszystko, proszę rządzących naszym krajem, aby nie zamykali swych śmietników, zawsze można w nich coś wygrzebać…. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scubabe Ludzie to ofiary IP: *.gre.pl 27.07.11, 13:54 Tylko trzeba się trochę pochylić nad sobą i zastanowić czy rzeczywiście jesteśmy ofiarami systemu czy może własnego ego, które tylko mówi że wszyscy są winni za moje beznadziejne życie - za to że nie mam pracy, że jestem otyły, że mam kiepskie kontakty z dziećmi, że nie stać mnie na nowy samochód, na wakcje czy na nowy LCD. Ale nikt nie obwinia siebie że może za mało się stara, że może należy poszukać innego wyścia czy rozwiązania na swoją stagnacje, może czasem warto rozejrzeć się i zobaczyć co jeszcze moge zrobić. Ale nie obywatele Polski wolą poprosu siedzieć narzekać i obwiniać wszytkich za to co się dzieje. W chinach nikt nie siedzi i nie zrzędzi że państwo za mało daje tylko idą do fabryki i charują za miske ryżu a teraz za troche więcej bo nareszcie chińczycy mogą dawać swoje rozczenia dla głupiego zachodu który uzależnił się od chińskiej republiki ludowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bronek Nawet 2 miliony Polaków żyje w ubóstwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.11, 13:55 w tym kraju zawsze byl i bydzie syf i biyda taka kultura i tradycja narodowa Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Ponad 200 postów 27.07.11, 14:05 większość w czasie pracy i na firmowych komputerach. I co się dziwicie, że mało zarabiacie? DO ROBOTY! A. Odpowiedz Link Zgłoś
nannek Re: Nawet 2 miliony Polaków żyje w ubóstwie! 27.07.11, 17:27 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Czteroosobowa rodzina ma sie dzis w Polsce utrzymac przez miesiac za 300 eur > o? Chyba tylko na smietniku... Absolutne minimum to dzis conajmniej 1000 zl > na miesiac w rodzinie i 1500 dla osoby samotnej. > lech.keller@gmail.com Marzenie hi hi. To już sporo powyżej minimum socjalnego w Polsce. A tu mowa o minimum egzystencji, które od lat nie było podwyższane. Teraz uświadom sobie skale kłamstwa i manipulacji. Już 70% żyje poniżej minimum socjalnego, ilości osób poniżej minimum socjalnego przestali podawać. 1989roku 15% w 2004 już 60% Teraz majstrują przy minimum egzystencji jest na stałym poziomie przez kilka lat kiedy ceny wzrosły o 70%. Obecnie minimum socjalne wynosi 920zł na osobę i 750zł w rodzinie 4osob. To tak naprawdę jest minimum egzystencji a nie minimum socjalne. Więc tak naprawdę to 70% żyje w nędzy. www.ipiss.com.pl/www_ms_2010_sr.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard+ Nawet 2 miliony Polaków żyje w ubóstwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.11, 17:49 Jeżeli wolne społeczeństwo nie jest w stanie pomóc ubogiej większości, to nie ochroni też garstki bogaczy. John Fitzgerald Kennedy (1917 - 1963) Odpowiedz Link Zgłoś
piggy1 Nawet 2 miliony Polaków żyje w ubóstwie 28.07.11, 00:37 Niecałe 500 zł jako minimu egzystencji dla jednej osoby to absurd. Jakim cudem ktoś ma z tej kwoty opłacic rachunki związane z najskromniejszym chocby mieszkaniem (kawalerka 16 m), najtańsze jedzenie, środki czystości i najtańsze ciuchy. Ci, którzy ustalili takie kwoty, najwyrażniej nie znają cen i nie maja wyobraźni. Nie wszyscy żyją w rodzinach, a single są nie tylko wśród młodych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard+ Nawet 2 miliony Polaków żyje w ubóstwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.11, 19:09 Myśli wybrane z encykliki Jana Pawła II „LABOREM EXERCENS” „O pracy ludzkiej” Praca ludzka stanowi klucz, i to chyba najistotniejszy klucz, do całej kwestii społecznej, jeżeli staramy się ją widzieć naprawdę pod kątem dobra człowieka. ażeby „życie ludzkie uczynić bardziej ludzkim”2, o ile prawdą jest, że człowiek jest przeznaczony i powołany do pracy, to jednak nade wszystko praca jest „dla człowieka”, a nie człowiek „dla pracy”. We wniosku tym dochodzi prawidłowo do głosu pierwszeństwo podmiotowego znaczenia pracy przed przedmiotowym. Zagrożenie właściwego porządku wartości niebezpieczeństwo traktowania pracy ludzkiej jako sui generis „towaru” czy anonimowej „siły” potrzebnej dla produkcji (mówi się wręcz o „sile roboczej”), istnieje stale, istnieje zwłaszcza wówczas, gdy całe widzenie problematyki ekonomicznej nacechowane jest przesłankami ekonomizmu materialistycznego. Odległość pomiędzy krajami bogatymi a ubogimi nie zmniejsza się i nie wyrównuje, ale coraz bardziej powiększa na niekorzyść tych ostatnich. Oczywiście, że nie może to pozostać bez skutku dla lokalnej polityki pracy oraz dla sytuacji człowieka pracy w gospodarczo upośledzonych społeczeństwach. Bezpośredni pracodawca, znajdując się w systemie takich uwarunkowań, określa warunki pracy poniżej obiektywnych wymagań pracowników — zwłaszcza, jeżeli sam chce z prowadzonego przez siebie przedsiębiorstwa (czy też z prowadzonych przez siebie przedsiębiorstw, gdy chodzi o sytuację „uspołecznionej” własności środków produkcji) czerpać możliwie wielkie zyski. Problemem kluczowym etyki społecznej jest w tym wypadku sprawa sprawiedliwej zapłaty za wykonywaną pracę. Nie ma w obecnym kontekście innego, ważniejszego sposobu urzeczywistniania sprawiedliwości w stosunkach pracownik — pracodawca, jak właśnie ten: zapłata za pracę. Bez względu na to, czy praca ta dokonuje się w ustroju prywatnej własności środków produkcji, czy też w ustroju, w którym własność ta podległa „uspołecznieniu”, stosunek pomiędzy pracodawcą (przede wszystkim bezpośrednim) a pracownikiem rozwiązuje się na zasadzie salariatu — czyli przez odpowiednie wynagrodzenie wykonywanej pracy. Wypada także stwierdzić, że sprawiedliwość ustroju społeczno-ekonomicznego, a w każdym razie jego sprawiedliwe funkcjonowanie, zasługuje ostatecznie na osąd wedle tego, czy praca ludzka jest w tym ustroju prawidłowo wynagradzana. W tym punkcie docieramy znów do pierwszej zasady całego porządku społeczno-etycznego, a jest to zasada powszechnego używania dóbr. W każdym ustroju, bez względu na panujące w nim podstawowe układy pomiędzy kapitałem a pracą, zapłata, czyli wynagrodzenie za pracę pozostaje konkretnym środkiem, dzięki któremu ogromna większość ludzi może korzystać z owych dóbr, które są przeznaczone dla powszechnego używania: są to zarówno dobra natury, jak też dobra będące owocem produkcji. Jedne i drugie stają się dostępne dla człowieka pracy na podstawie zapłaty, jaką otrzymuje on jako wynagrodzenie za swą pracę. Stąd właśnie sprawiedliwa płaca staje się w każdym wypadku konkretnym sprawdzianem sprawiedliwości całego ustroju społeczno-ekonomicznego, a w każdym razie sprawiedliwego funkcjonowania tego ustroju. Nie jest to sprawdzian jedyny, ale szczególnie ważny i poniekąd kluczowy. Sprawdzian ten dotyczy przede wszystkim rodziny. Za sprawiedliwą płacę, gdy chodzi o dorosłego pracownika obarczonego odpowiedzialnością za rodzinę, przyjmuje się taką, która wystarcza na założenie i godziwe utrzymanie rodziny oraz na zabezpieczenie jej przyszłości. Takie wynagrodzenie może być realizowane czy to poprzez tak zwaną płacę rodzinną, to znaczy jedno wynagrodzenie dane głowie rodziny za pracę, wystarczające na zaspokojenie potrzeb rodziny bez konieczności podejmowania pracy zarobkowej poza domem przez współmałżonka, czy to poprzez inne świadczenia społeczne, jak zasiłek rodzinny albo dodatek macierzyński dla kobiety, która oddaje się wyłącznie rodzinie; dodatek ten powinien odpowiadać realnym potrzebom, to znaczy uwzględniać liczbę osób pozostających na utrzymaniu w ciągu całego okresu, gdy nie są w stanie podjąć odpowiedzialności za własne życie. Doświadczenie potwierdza, że należy starać się o społeczne dowartościowanie zadań macierzyńskich, trudu, jaki jest z nimi związany, troski, miłości i uczucia, których dzieci nieodzownie potrzebują, aby mogły się rozwijać jako osoby odpowiedzialne, moralnie i religijnie dojrzałe oraz psychicznie zrównoważone. Przyniesie to chlubę społeczeństwu, jeśli — nie ograniczając wolności matki, nie dyskryminując jej psychologicznie lub praktycznie, nie pogarszając jej sytuacji w zestawieniu z innymi kobietami — umożliwi kobiecie-matce oddanie się trosce o wychowanie dzieci, odpowiednio do zróżnicowanych potrzeb ich wieku. Zaniedbanie tych obowiązków spowodowane koniecznością podjęcia pracy zarobkowej poza domem jest niewłaściwe z punktu widzenia dobra społeczeństwa i rodziny, skoro uniemożliwia lub utrudnia wypełnienie pierwszorzędnych celów posłannictwa macierzyńskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard+ Nawet 2 miliony Polaków żyje w ubóstwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 12:42 Myśli wybrane z encykliki Jana Pawła II „LABOREM EXERCENS” „O pracy ludzkiej” Praca ludzka stanowi klucz, i to chyba najistotniejszy klucz, do całej kwestii społecznej, jeżeli staramy się ją widzieć naprawdę pod kątem dobra człowieka. ażeby „życie ludzkie uczynić bardziej ludzkim”2, o ile prawdą jest, że człowiek jest przeznaczony i powołany do pracy, to jednak nade wszystko praca jest „dla człowieka”, a nie człowiek „dla pracy”. We wniosku tym dochodzi prawidłowo do głosu pierwszeństwo podmiotowego znaczenia pracy przed przedmiotowym. Zagrożenie właściwego porządku wartości niebezpieczeństwo traktowania pracy ludzkiej jako sui generis „towaru” czy anonimowej „siły” potrzebnej dla produkcji (mówi się wręcz o „sile roboczej”), istnieje stale, istnieje zwłaszcza wówczas, gdy całe widzenie problematyki ekonomicznej nacechowane jest przesłankami ekonomizmu materialistycznego. Odległość pomiędzy krajami bogatymi a ubogimi nie zmniejsza się i nie wyrównuje, ale coraz bardziej powiększa na niekorzyść tych ostatnich. Oczywiście, że nie może to pozostać bez skutku dla lokalnej polityki pracy oraz dla sytuacji człowieka pracy w gospodarczo upośledzonych społeczeństwach. Bezpośredni pracodawca, znajdując się w systemie takich uwarunkowań, określa warunki pracy poniżej obiektywnych wymagań pracowników — zwłaszcza, jeżeli sam chce z prowadzonego przez siebie przedsiębiorstwa (czy też z prowadzonych przez siebie przedsiębiorstw, gdy chodzi o sytuację „uspołecznionej” własności środków produkcji) czerpać możliwie wielkie zyski. Problemem kluczowym etyki społecznej jest w tym wypadku sprawa sprawiedliwej zapłaty za wykonywaną pracę. Nie ma w obecnym kontekście innego, ważniejszego sposobu urzeczywistniania sprawiedliwości w stosunkach pracownik — pracodawca, jak właśnie ten: zapłata za pracę. Bez względu na to, czy praca ta dokonuje się w ustroju prywatnej własności środków produkcji, czy też w ustroju, w którym własność ta podległa „uspołecznieniu”, stosunek pomiędzy pracodawcą (przede wszystkim bezpośrednim) a pracownikiem rozwiązuje się na zasadzie salariatu — czyli przez odpowiednie wynagrodzenie wykonywanej pracy. Wypada także stwierdzić, że sprawiedliwość ustroju społeczno-ekonomicznego, a w każdym razie jego sprawiedliwe funkcjonowanie, zasługuje ostatecznie na osąd wedle tego, czy praca ludzka jest w tym ustroju prawidłowo wynagradzana. W tym punkcie docieramy znów do pierwszej zasady całego porządku społeczno-etycznego, a jest to zasada powszechnego używania dóbr. W każdym ustroju, bez względu na panujące w nim podstawowe układy pomiędzy kapitałem a pracą, zapłata, czyli wynagrodzenie za pracę pozostaje konkretnym środkiem, dzięki któremu ogromna większość ludzi może korzystać z owych dóbr, które są przeznaczone dla powszechnego używania: są to zarówno dobra natury, jak też dobra będące owocem produkcji. Jedne i drugie stają się dostępne dla człowieka pracy na podstawie zapłaty, jaką otrzymuje on jako wynagrodzenie za swą pracę. Stąd właśnie sprawiedliwa płaca staje się w każdym wypadku konkretnym sprawdzianem sprawiedliwości całego ustroju społeczno-ekonomicznego, a w każdym razie sprawiedliwego funkcjonowania tego ustroju. Nie jest to sprawdzian jedyny, ale szczególnie ważny i poniekąd kluczowy. Sprawdzian ten dotyczy przede wszystkim rodziny. Za sprawiedliwą płacę, gdy chodzi o dorosłego pracownika obarczonego odpowiedzialnością za rodzinę, przyjmuje się taką, która wystarcza na założenie i godziwe utrzymanie rodziny oraz na zabezpieczenie jej przyszłości. Takie wynagrodzenie może być realizowane czy to poprzez tak zwaną płacę rodzinną, to znaczy jedno wynagrodzenie dane głowie rodziny za pracę, wystarczające na zaspokojenie potrzeb rodziny bez konieczności podejmowania pracy zarobkowej poza domem przez współmałżonka, czy to poprzez inne świadczenia społeczne, jak zasiłek rodzinny albo dodatek macierzyński dla kobiety, która oddaje się wyłącznie rodzinie; dodatek ten powinien odpowiadać realnym potrzebom, to znaczy uwzględniać liczbę osób pozostających na utrzymaniu w ciągu całego okresu, gdy nie są w stanie podjąć odpowiedzialności za własne życie. Doświadczenie potwierdza, że należy starać się o społeczne dowartościowanie zadań macierzyńskich, trudu, jaki jest z nimi związany, troski, miłości i uczucia, których dzieci nieodzownie potrzebują, aby mogły się rozwijać jako osoby odpowiedzialne, moralnie i religijnie dojrzałe oraz psychicznie zrównoważone. Przyniesie to chlubę społeczeństwu, jeśli — nie ograniczając wolności matki, nie dyskryminując jej psychologicznie lub praktycznie, nie pogarszając jej sytuacji w zestawieniu z innymi kobietami — umożliwi kobiecie-matce oddanie się trosce o wychowanie dzieci, odpowiednio do zróżnicowanych potrzeb ich wieku. Zaniedbanie tych obowiązków spowodowane koniecznością podjęcia pracy zarobkowej poza domem jest niewłaściwe z punktu widzenia dobra społeczeństwa i rodziny, skoro uniemożliwia lub utrudnia wypełnienie pierwszorzędnych celów posłannictwa macierzyńskiego. Odpowiedz Link Zgłoś