Dodaj do ulubionych

Frankowcy nie mają najgorzej

IP: *.pf.com.pl 10.08.11, 08:34
Autor chyba zapomniał o drobnym fakcie! Osoby, które brały kredyty w PLN w czasie gdy CHF był najbardziej popularny byli bardziej zamożni! Kredyt w CHF był poprostu tańszy - więc zaciągały go osoby o mniejszych dochodach (mniejszej zdolności kredytowej). Gdyby w Polsce przeciętnie poziom raty stanowił ok.20% dochodu rodziny to kredyty walutowe nie miały by prawa bytu.
Obserwuj wątek
    • Gość: a Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.08.11, 08:35
      > Jeśli ktoś w połowie 2007 r. wziął 300 tys. zł kredytu we frankach szwajcarskich (z marżą 1,6 > proc., a kredyt został wypłacony po kursie 2,2 zł), do dzisiaj spłacił w sumie około 106 tys. zł. > Taki sam kredyt, tyle że wzięty w złotych, kosztował do tej pory kredytobiorcę już prawie 140 > tys. zł!

      No to policzmy w takim razie. 300,000zł po 2,2zł za frania daje 136000 franków. Dziś przy kursie 3,90 (wczoraj było 4,07 ale was oszczędzę) pan Frankowski ma do oddania już 136000 x 3,90 = 531000 zł. No czysty zysk. Faktycznie, złotówkowi płacą więcej ale chcąc spłacić cały kredyt tu i teraz spłacają tylko pozostały kapitał. Frankowcom kapitał urósł do niebotycznej kwoty i są w przysłowiowej czarnej dupie - uwiązani do swojej klity (której wartość właśnie zaczyna spadać do poziomów z przed bańki).
      • gocha221 Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 13:29
        Ale chyba zapominasz, ze to jest kurs na teraz, a nie od teraz na najbliższe 20-30 lat.
        Za pól roku może być (i prawdopodobnie będzie) znacznie niższy.
        Nie ma coś brać kursu z jednego dnia do takich przeliczen, kredyty spłaca sie wiele lat.
        Np 3 lata temu spłacałam kredyt po ok. 2 zł, więc znacznie poniżej kursu zaciągnięcia kredytu.
        A ze wzg na różnice oprocentowania przez 5 lat spłacania kredytu ciagle "zarabiałam" w stosunku do kredytu branego w PLN.

        Nie dajmy się zwariować.
            • Gość: Whatever nie nie nie - tak źle a tak dobrze IP: *.home.aster.pl 10.08.11, 14:53
              gófno prafda

              "źle" to obstawianie kursu waluty na kilkadziesiąt lat naprzód bez żadnej możliwości "wycofania się z zakładu" z bankiem.

              a "dobrze" to nieobstawianie kursu, czyli branie kredytu w walucie w której się zarabia (jeśli ktoś akurat lubi pożyczać czyli stać się niewolnikiem banku na całe życie)

              KAŻDY kto wziął kredyt w walucie obcej jest nałogowym graczem w rosyjską ruletkę i ostatnim imbecylem ekonomicznym.

              Jak na razie po dwóch latach jesteście w czarnej pupie bo nie potrafiło się wam w pale zmieścić że kurs może spaść o 50%. To teraz przemnóżcie to sobie przez odpowiednią skalę (w przypadku kredytu na 30 lat będzie to więc czynnik 15). Skoro przez dwa lata spadł kurs z 2 do 4 to za kolejne 28 lat nie ma żadnych przeszkód aby frank był po 30 (trzydzieści) zł i to tylko przy skali liniowej. Bo jak weźmiemy podwajanie się wartości co dwa lata .... to ... 2 do potęgi 15-tej to ile jest bo nie umiem w pamięci policzyć ... ma któryś franciszkanin kalkulatora pod (trzęsącą się) ręką ????

              Proszę? że co? że NIEMOŻLIWE ??? aha, no trzy dni temu zastanawiano się czy kiedyś dojdzie do 3,70 ....
            • Gość: pawciu2 Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.pljtelecom.pl 10.08.11, 15:00
              hej, hej, hej,
              hej, hej, hej,
              inni maja jeszcze gorzej....
              :-)

              generalnie - jesli ktos wzial w 2007 roku kredyt na 300 pln,
              i chce go splacac przez 30 lat i nie chce zmieniac mieszkania (wpp. nie bralby kredytu w CHF), interesuje go tylko biezaca rata kredytu.

              w PLN: 2100
              w CHF: od 1260 do 2290.

              w pln splaci przez 30 lat: 756 tys zl,
              w chf splaci przez 30 lat: od 456 tys zl, do 824 tys zl, czyli pewnie cos ok. 640 tys.

              wychodzi na to samo - jedyna roznica ze ci co wzieli CHF nie moga teraz sprzedac mieszkania i splacic kredytu - ale czy ci co wzieli w PLN moga ? :-)




                • kotek.filemon Re: ehhem ehhem 10.08.11, 15:16
                  > a co powiesz za dwa lata, geniuszu obliczania raty, jak franciszek będzie po 6
                  > albo po 8 zeta?

                  No coś ty, przecież jeszcze rok temu nigdy nie miał być po 3,70.
                • Gość: Andrzej Re: ehhem ehhem IP: 212.160.172.* 11.08.11, 09:04
                  Jeżeli kurs franka będzie tak duży, oznacza to, że będzie o wiele większy od kursu euro, a taka sytuacja nie może mieć miejsca, gdyż spowoduje natychmiastową stagnację w gospodarce szwajcarskiej, a co za tym idzie spadek PKB, zmniejszenie exportu, wzrost bezrobocia, czyli franek zacznie gwałtownie spadać :)
                  • hit.and.run Re: ehhem ehhem 11.08.11, 10:14
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                    > Jeżeli kurs franka będzie tak duży, oznacza to, że będzie o wiele większy od ku
                    > rsu euro, a taka sytuacja nie może mieć miejsca, gdyż spowoduje natychmiastową
                    > stagnację w gospodarce szwajcarskiej, a co za tym idzie spadek PKB, zmniejszeni
                    > e exportu, wzrost bezrobocia, czyli franek zacznie gwałtownie spadać :)

                    Buhahha. Nastepny ekspert "od nie moze". Niedawno autoratywnym tonem wypowiadal sie tutaj expert z banku ze Szwajcarii ktory pial ze frank nie moze byc wiekszy niz 3,50 bo nie pozwoli na to "analiza techniczna"

                    buhahaha
              • kr_kr Kolejny samopocieszyciel ... 10.08.11, 15:16
                Gość portalu: pawciu2 napisał(a):

                > generalnie - jesli ktos wzial w 2007 roku kredyt na 300 pln,
                > i chce go splacac przez 30 lat i nie chce zmieniac mieszkania (wpp. nie bralby
                > kredytu w CHF), interesuje go tylko biezaca rata kredytu.
                >
                > w PLN: 2100
                > w CHF: od 1260 do 2290.

                2100 w PLN - znaczy się obecnie? Pewnie tak, skoro mnożysz je potem przez 360...
                2100 w PLN obecnie dla kredytu na 300tys to byłoby jakieś WIBOR 3M + marża 3,3%

                Tyle to chyba nawet Dombank nie proponował :D

                > wychodzi na to samo

                Jak się odpowiednio zakłamie rzeczywistość - to tak, masz rację: wychodzi na to samo.

                > jedyna roznica ze ci co wzieli CHF nie moga teraz sprzedac
                > mieszkania i splacic kredytu - ale czy ci co wzieli w PLN moga ? :-)

                A jaki widzisz problem przy kredycie w PLN?
            • Gość: es Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.ip.jarsat.pl 10.08.11, 15:36
              Autorowi chodzi o to że gdy złotówkowcy płacili wysokie (wyższe) raty to nikt sie nimi nie przejmował, a teraz gdy ŚWIADOMI spekulanci (czyli frankowcy) mają do zapłacenia pare rat wyższych to wielkie larum. Frankowcy zaoszczędzili w poprzednich latach to teraz mogą oddawać Żydkom. Kto wie co bedzie za 5 lat - może frank po 1,5 (chociaz bardziej sie spodziewam 5zł stąd wolałem wziąć kredyt w walucie w jakiej zarabiam)
              • Gość: eryk A czy ktoś patrzy na oprocentowanie kredytu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 09:38
                Przecież oprocentowanie kredytu w CHF spadło do ok 1% razem z marżą. Zakładając że spłacam kredyt przez 30 lat ma to ogromne znaczenie. Oprocentowanie kredytów złotówkowych też się może zmienić, np. na gorsze więc zaciągnięcie kredytu w zł też niczego nie gwarantuje. Chyba że ktoś ma kredyt ze stałym oprocentowaniem. Więc gadanie o tym że jestem mądrzejszy bo biorę kredyt w walucie w której zarabiam też jest niewiele warte. Ogólnie zaciągnięcie kredytu jest ryzykowne ale tak czy inaczej płacić za mieszkanie trzeba - albo za kredyt albo za wynajęcie. Pozdrawiam wszystkich kredyciarzy - tak czy inaczej musimy doginać żeby te kredyty spłacić.
          • gocha221 Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 14:04
            To na tu i teraz mam oszczędności na kilka miesiecy zycia, męża, ktory je rownież posiada oraz ratę kredytu która przy kursie 5pln nie przebije 1/6 naszych wspólnych (obecnych) dochodów.
            Wiec nawet przy jednej pensji mam luz dość duży. Kupilam mieszkanie z rynku wtórnego kilka lat temu, a więc nie po 8 tys za metr ;)
            Oczywiście stać sie moze wszytsko, ale przy tym założeniu w ogole nie nalezy wychodzić z domu.

            A nie należę do grupy osób, które zarabiając 4 tys, wzięły ratę na 1800 przy kursie 2,20, bo to zwykła nieodpowiedzialność, żeby nie powiedzieć mocniej.
            Wiem, że takie sa i rzeczywiście mogą mieć niefajnie, jesli kurs nie spadnie a im sie coś w zyciu popsuje.

          • Gość: realista Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: 212.160.172.* 10.08.11, 14:38
            Jak zakładasz że chcesz sprzedać mieszkanie to wtedy warto pomyśleć o PLN
            Jednak zobacz na oprocentowanie w PLN i CHF
            Jeśli uważasz że najważniejszy jest kurs waluty to nie masz pojęcia o kredytach i powinieneś sobie jakiś kalkulator kredytowy potestować z różnym oprocentowaniem :-)
            Kurs waluty oczywiśćie ma znaczenie ale powiem Ci tak że jak brałem po 2,5 zł jak był CHF a teraz jest 4zł to i tak moja rata NIE ZRÓWNAŁA się nawet z tą w PLN :-) (nie liczę że średnio jestem BARDZO dużo do przodu)
            Jeśli wszystkie zakupy tak sprawdzasz to dużoooo przepłacasz :-)
            • kr_kr Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 15:21
              > Kurs waluty oczywiśćie ma znaczenie ale powiem Ci tak że jak brałem po 2,5 zł j
              > ak był CHF a teraz jest 4zł to i tak moja rata NIE ZRÓWNAŁA się nawet z tą w PL
              > N :-) (nie liczę że średnio jestem BARDZO dużo do przodu)

              A co z czym porównujesz? Tak jak - pożal się boże - autor artykułu faktyczną spłatę swoja z wydumaną kwotą w PLN?

              > Jeśli wszystkie zakupy tak sprawdzasz to dużoooo przepłacasz :-)

              Ty za to chcąc kupić telewizor idziesz do sklepu i porównujesz cenę konkretnego modelu z tą, jaką widziałeś 3 lata temu u konkurencji. I kupujesz ciesząc się, jak dużoooo zaoszczędziłeś nie idąc (dziś) do konkurencj.
        • Gość: br00net kurs może spadnie, ale... IP: *.pruszcz.mm.pl 10.08.11, 13:51
          ale może za rok, może za 2 lata, a może za 10 i może tylko do 3,5, albno może do 3,8PLN,
          fakty za to są takie, cenę generalnie ustala popyt-podaż, Frank'owce generują ogromny popyt na CHF nie tylko w Polsce ale także np. Węgrach, Bułgarii, osłabiający się dolar generuje jeszcze większy popyt, a jedyna słuszna przyszłość dolara to osłabianie się
          w Polsce inflacja jest większa niż w Szwajcarii, większe stopy procentowe i wyższe raty w PLN nie oznaczały(ją) tego że lepszy był kredyt w CHF
          pan "mądry" redaktor zapomniał o tym że jak jest inflacja w Polsce to wartość kredytu maleje w PLN, co z tego że oprocentowanie jest większe, i niby wyższa rata, długofalowo rata będzie niższa, dodatkowo Frank'owcom totalnie nie opłaca się wcześniejsze spłacanie
      • gzesiolek Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 13:58
        Tak, masz racje ale tylko wtedy gdy kredytobiorca bedzie chcial/musial szybko splacic kredyt, sprzedac mieszkanie, czy bedzie mial klopoty z zabezpieczeniem tegoz (tutaj klania sie idiotyzm brania kredytow na np. 100 czy wiecej % wartosci nieruchomosci)
        Ja np. splacilem juz 15tys CHF z kredytu na 120tys CHF... liczac aktualna wartosc kapitalu do splaty to rzeczywiscie jestem w czarnej dupie, bo bralem kredyt za 2,5zl a teraz mam 4zl, czyli miast poczatkowych 300tys PLN mam jeszcze do splaty 420tys PLN... ale z drugiej strony splacilem 15 ze 120tys CHF kapitalu, czyli ponad 10%, przy kredycie w PLN poziom splaty kapitalu mialbym na poziomie 5% i to przy znacznie wyzszych ratach...
        Co do walut nie panikuje, bo albo sie sypnie calkowicie rynek kapitalowy i to znacznie bardziej niz w 2008, a wtedy niezaleznie od waluty kredytu jestem w 4 literach... albo sytuacja sie powoli unormuje i wtedy CHF w stosunku do EUR i PLN bedzie musial troszke spasc, a sadze ze 3zl to realna wartosc, ale pozyjemy zobaczymy... tak czy siak wartosc mojego mieszkania to realnie na ten moment ok 350tys PLN (sprzedajacy wolaja 390-400tys zl, ale biore poprawki na utrate wartosci z ostanich miesiecy), wiec mam tylko nadzieje ze Bank nie zacznie nagle sie czepiac o to brakujace 50-70tys PLN...
      • Gość: realista Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: 212.160.172.* 10.08.11, 14:31
        Widać że nie masz pojęcia o czym mówisz :-)
        Nie bierz pod uwagę krótkiego okresu czasu (KREDYT jest na 30 lat !) a poza tym czemu sprytnie pominąłeś oprocentowanie KREDYTU? :-)
        Nie wiem czy wiesz ale jest różnica mieć 2% a 6% oprocentowanie kredytu na 30 LAT ! :-)
        Jeśli nie widzisz różnicy to trudno może nie uczyłeś się w szkole ? :-)
        Wpisz sobie np 100000 zł w kalkulator kredytowy na 30 lat i daj 2% a potem 6% oprocentowanie :-)
        Potem zlicz wszystko w całość i zobacz co wyjdzie a nie podajesz tylko pewną zależność w której promujesz PLN gdzie WIBOR jest 5% prawie :-)
        • Gość: a Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: 195.116.30.* 10.08.11, 14:48
          > Nie bierz pod uwagę krótkiego okresu czasu (KREDYT jest na 30 lat !)
          Mówimy o sytuacji gdy trzeba się nagle pozbyć kredytu a nie o tym kto więcej odda po 30 latach do banku. Czytaj ze zrozumieniem. Wiem, że zaklinasz rzeczywistość wmawiając sobie, że zrobiłeś dobrze, ale...

          ...jaką masz pewność, że za rok nie staniesz pod ścianą i będziesz musiał pozbyć się mieszkania? Wróżka wywróżyła ci, że przez 30 lat będziesz zdrowy i robotny? Co jeśli przyjdzie kryzys (a przyjdzie) i większość z nas wyląduje na bruku?

        • kotek.filemon Re: Zapomnij o przeprowadzce 10.08.11, 15:09
          > Z dwukrotnie większym kapitałem do spłaty zapomnij o przeprowadzce, zmianie mie
          > jsca pracy na odleglejsze itd.
          > Uwiązanie do mieszkania jak dawniej chłopa pańszczyźnianego do ziemi i dziedzic
          > a. :)

          O to to! Właśnie o tym cały czas piszę, że jelonki franciszkańskie są zazwyczaj uwiązane do swych apartamentów 40 m^2 skuteczniej niż chłop pańszczyźniany do ziemi. Kapitał denominowany w złotówkach skoczył im do góry (ile komu to oczywiście zależy od dnia wzięcia kredytu, ale banksterzy najchętniej dawali jak CHF stał po 2.10, latem '08), a realna wartość mieszkania spadła ok. 15%. Interes życia...
        • sierzant_nowak nie przesadzasz odrobine? 10.08.11, 18:15
          > Z dwukrotnie większym kapitałem do spłaty zapomnij o przeprowadzce, zmianie mie
          > jsca pracy na odleglejsze itd.
          > Uwiązanie do mieszkania jak dawniej chłopa pańszczyźnianego do ziemi i dziedzic
          > a. :)

          Sprzedac tylko nie mozna. Przeprowadzic sie? Moge wynajac swoje mieszkanie i za podobne pieniadze (o ile nie przeprowadzam sie z Suwalk do Warszawy) wynajac mieszkanie w miejscu do ktorego sie chce przeprowadzic. Przeciez przeprowadzajac sie "na chwile" (nawet male pare lat) nie bede za kazdym razem sprzedawal mieszkania i kupowal nowego...
      • Gość: gość krysta Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.4.199.109.static.rdi.pl 10.08.11, 16:45
        Kilka lat temu braliśmy z mężem kredyt mieszkaniowy w ... złotówkach , czym naraziliśmy się na kpiny ze strony większości znajomych . Oni byli mądrzy bo mieli kredyt we frankach a my głupi , bo zdecydowaliśmy się na złotówki ... . Każdy kredyt obarczony jest ryzykiem . Trudno . Skoro jest pomoc dla frankowców - to ja tez chcę . Realne zarobki się obniżyły - raty nie zmniejszyły więc mamy gorzej .
        • sierzant_nowak Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 18:16
          > kredyt obarczony jest ryzykiem . Trudno . Skoro jest pomoc dla frankowców - to
          > ja tez chcę

          a "rodziny na swoim" nie masz/mialas? Bo jak tak to pomoc - ktorej Frankowcy nie dostali - juz dostalas. Miedzy innymi z podatkow Frankowcow...
    • Gość: i Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.aster.pl 10.08.11, 09:17
      Jesteśmy stale w sytuacji "jak nie uczynisz to będzie źle". Słyszymy więcej zaklęć i bredni, niż rzetelnej wiedzy i racjonalności.
      Najwięcej płacimy z tytułu długu publicznego - nie mamy wyjścia. "Specjaliści", którzy to "zafundowali", i ich "apologeci", mają się natomiast dobrze.
      "Teorie" ekonomiczne ulegają w kryzysie dewaluacji, ale są dobre przykłady - aktualnie Estonii.
      W tych obszarach nie trzeba walczyć z problemami własnoręcznie stworzonymi.
      • gucio60 Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 09:32
        Wytłumaczcie proszę, dlaczego państwo ma się interesować prywatnymi kredytami, wszystko jedno w jakiej walucie zaciągniętymi ?
        Kredyt prywatny to każdego osobista sprawa, każdy brał go na swoją kapą i każdy MUSI osobiście za to wisieć.
        Państwo nie powinno się w to mieszać. To sprawa między kredytobiorcą a kredytodawcą, tylko i wyłącznie. Nie stać cię na spłacanie to won pod most. Niby z jakiej racji ma w tym partycypować zwykły podatnik ?
        Mnie nie interesuje ile kosztuje frank, może kosztować i 10 zł. Mnie interesuje co ja mogę zdziełać za moją polską walutę.
          • Gość: erem Re: Walka z duchami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 13:32
            > A kto proponuje by "zwykły podatnik" w "tym" partycypował? Bo jakoś nie zauważy
            > łam

            a nie zauważyłas ze dopłacasz młodym lemingom którzy zaciągnęli kredyt w rodzinie na swoim? Najczęściej są to osoby dość zamożne - radzące sobie na rynku pracy. po kiego wała dopłacać im do kredytu?
            Poza tym ten system kiedyś się skończy i bęcnie to wszystko tak jak monarchie po 1wś. Wtedy tez zwykły człowiek nie miał nic do powiedzenia jak wysyłali go z okopów na rozstrzelanie to mało co skonczyło się europejską rewolucją. Tutaj idzie ku temu samemu. Europa zadłużona jest po uszy w hipotekach. jak zrobi się potężny kryzys to będzie to wielka armia wyborców która zrobi tutaj wiosnę ludów przy której rewolucja bolszewicka to małe piwo przed śniadaniem.
            Kiedyś nasi rodzice czekali 20 lat na mieszkanie. ich dzieci maja co prawda mieszkanie ale zrobieni zostali w bambuko przez system bankowy który zrobił ich w konia uwiązujac do kieratu na 30 lat. na własne życzenie zresztą.
            A jaka jest prawda? Prawda jest taka ze nigdy w historii nieruchomości nie były tanie i dla każdego. i ani system gospodarki planowanej ani wilczy kapitalizm a'la kredyt we frankach tego nie jest w stanie zmienić. I tyle. jak nie zapracujesz i nie zaczniesz oszczędzać to nigdy nie będzie normalnie.
            Jakoś moja rodzina potrafiła wybudowac domy bez kredytu, kupić mieszkania. Dlatego ze znają wartosć pieniadza i wartosć własnej pracy i nie było wywalania kasy na wakacje w bajabongo a dzieci od najmłodszych lat pracowały razem z rodzicami.
            • plosiak Re: Walka z duchami 10.08.11, 13:48
              Tak, świat się na pewno zawali, bo ktoś ma problem ze spłatą rat. Takich ktosiów jest mniej niż 1% ogółu kredytobiorców hipotecznych.

              Kurs CHF się zmienia i to było logiczne dla każdego. Z pełną świadomością wziąłem kredyt w tej walucie i nie żałuję. Nie mam też żadnych kompleksów, że nie kupiłem za gotówkę, bo jej nie miałem. Trudno w wielu 25 lat mieć odłożone na zakup mieszkania. Widocznie twoja definicja normalności różni się od mojej o 180 stopni. Firmę też sfinansowałem z kredytu, który spokojnie teraz spłacam. Jestem wariatem, bo nie miałem 100 tysięcy oszczędności ?
                • Gość: kapitan planeta Re: Walka z duchami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 14:08
                  > > Tak, świat się na pewno zawali, bo ktoś ma problem ze spłatą rat. Takich
                  > ktosió
                  > > w jest mniej niż 1% ogółu kredytobiorców hipotecznych.

                  ps.. przypomnij też sobie co się działo w USA w latach wielkiego kryzysu. Tam też komuniści i rewolucjoniści rośli w siłę. Po prostu czasy kryzysów zawsze były pożywką dla rewolucji i wojen. Tak było, jest i będzie.
        • headless_horseman Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 14:01
          > Wytłumaczcie proszę, dlaczego państwo ma się interesować prywatnymi kredytami,
          > wszystko jedno w jakiej walucie zaciągniętymi ?

          No powiedzmy, że problem ze spłatą zaczyna mieć jakieś 2 mln ludzi (700 tys kredytów we frankach, niech będzie, że każdy zaciągniędy przez średnio 3 osobową rodzinę) Najpierw ograniczają wydatki na luksusy. Pani kosmetyczka i fryzjer mają mniej klientów mimo, że kredytu nie brali, Pan prowadzący klub fitness ma mniej pieniędzy bo młodzi zakredytowani, którzy są klientami fintness klubu poszli biegać, żeby zaoszczędzić pieniądze na ratę itp.
          Potem oszczędności przestają wystarczać i część ludzi powiedzmy 300 tys przestaje spłacać kredyt, bank może zobowiazać ich do natychmiastowej spłaty ale jak dobrze wiesz ci ludzie nie mają pieniędzy, więc bank może po przeprowadzeniu wbrew pozorom dość długotrwałej procedury zająć ich nieruchomości. Na rynku jest sporo nie sprzedających się mieszkań wystawionych przez developerów do tego dochodzi kilkadziesiąt tysięcy mieszkań zajętych przez banki, których wartość już w momencie kupna była zawyżona - bank ma co najwyżej szansę na odzyskanie części pieniędzy bo po cenach z 2007 0 2008 nikt nie kupi raz dlatego, że trudniej o kredyty, dwa daltego, że ludzie teraz są ostrożni wolą przeczkać zawieruchę. Spadają dramatycznie ceny nieruchomości, pracy nie ma murarz, cieśla, kamieniarz i dekorator wnętrz, wyjechać nie wyjadą bo zagranicą też jest już ciężko. Uproszczony to mocno scenariusz ale w efekcie po kilku latach mamy 300 tysięcy ludzi na bruku, młodych, często wykształconych sfrustrowanych, kolejne kilkaset tysięcy bezrobotnych, niewykształconych, też sfrustrowanych bo wzrost gospodarczy rozbudził ich nadzieje na lepsze życie. Efekt ktoś się wk..rwi i zacznie podpalać sklepy i samochody w Warszawie, Łodzi, Krakowie i Wrocławiu :) Więc jak widzisz kredyt to osobista sprawa każdego do czasu aż nie pojawią się problemy ze spłatą zbyt dużej liczby tych kredytów. Jeśli masz inną wizję to chętnie o niej poczytam
        • Gość: gzesiolek Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: 195.150.132.* 10.08.11, 14:06
          Zgadzam sie. Panstwo nie powinno sie mieszac, chyba ze samo ma zadluzenie w CHF wtedy juz nie jest tak rozowo...
          Inna sprawa, ze pod tym mostem powinni juz dawno wyladowac darmozjady ktore zyja na koszt Panstwa w lokalach socjalnych, ktorzy nawet pracy nie powachaja, a nie mlodzi ludzie ktorzy zapierdzielaja az milo i ich jedynym bledem jest to ze chcieli mieszkac na swoim...
          Mam nadzieje, ze ktos wreszcie skonczy z tym Panstwem opiekunczym, gdzie mamy ponad milion rencistow, gdzie 3/4 bezrobotnych wcale nie chce pracowac, a dla polowy ludzi celem zycia jest jak zarobic i sie nie narobic...
        • Gość: amx państwo jest własnością obywateli IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.11, 14:36
          także obywateli-kredyciarzy którzy także płacą podatki

          po to m.in. ludzie zawarli umowę społeczną żeby ich w takich kryzysowych sytuacjach broniło - inaczej na ch... im państwo???

          to o czym piszesz to XIX-wieczny, dawno skompromitowany model państwa "

          jak państwo nie broni słabszych przed silniejszymi to kończy się tak jak obecnie w UK
          • arfer Re: państwo jest własnością obywateli 10.08.11, 14:40
            a jakiż to problem mają te osoby ?

            skoro miały zdolnosć wyższą niż do obsługi kredytu w PLN, przejściowo (z czym trzeba się liczyć przy F/X) rata jest wyższa niż w PLN - gdzie tu problem ?

            chyba, że ktoś brał kredyt totalnie bez głowy i pod korek, ale - znów pytanie - czy państwo polskie ma stać na straży rozsądku obywateli ? traktować ich jak niepełnosprawnych debili lub dzieci ?
          • Gość: nk Re: państwo jest własnością obywateli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 15:28
            > także obywateli-kredyciarzy którzy także płacą podatki
            >
            > po to m.in. ludzie zawarli umowę społeczną żeby ich w takich kryzysowych sytuac
            > jach broniło - inaczej na ch... im państwo???
            >
            > to o czym piszesz to XIX-wieczny, dawno skompromitowany model państwa "
            >
            > jak państwo nie broni słabszych przed silniejszymi to kończy się tak jak obecni
            > e w UK

            o ludzie... nowy Lenin. Jak brałeś kredyt to pewnie tym którzy chcieli już wtedy ograniczyć do niego dostęp powiedziałeś 'wara urzędasom od moich pieniędzy'. terazomagasz się ochrony ze strony państwa. Poczytaj sobie czym jest podatek i do czego służy. na pewno nie do dopłacania kredyciarzom którym zamarzyło się być na swoim za cudze. Po prostu z tego dobrodziejstwa nie może skorzystac a priori wiekszosć obywateli bo są z tego zwyczajnie wykluczeni przez zapisy prawne abraniajace uczestnictwa w tym programie tym którzy nabyli kiedykolwiek jakaś nieruchomość.
            I co ma do tego UK? Tam jacyś bandyci którym nie chce się pracować rabują sklepy po prostu.
            Świat XIXw był okrutny ale normalny. Czynszownicy mieszkali w suterenach bo nie było ich na to stać. Dziś ten kogo nie stać kupuje mieszkanie za które płaci 300tyś . Po 3 latach to mieszkanie warte jest 250tyś a do spłaty ma 400tyś. interes życia po prostu że o logice tego systemu nie wspomnę. jedyne komu się to opłaca to bankierowi bo nie państwu które zyskuje obywateli pańszczyźnianych i potencjalna bombę zegarową.
            A co do mieszkania na swoim to jakoś po wojnie ludziom dokwaterowywano lokatorów nawet i korona im z głowy nie spadła. Od wieków teściowie mieszkali w rodzinnych domach i tylko najbogatszych było stać na własne kamienice i domy. Uwież mi że pod tym wzgl nic sie nie zmieniło tylko pojawił sie taki twór jak kredyt i telewizja która wmówiła ludziom ze musi mieć swoje mieszkanie a mieszkanie z rodzina to jakiś obciach. No i w portugalii są już tgo efekty
            www.rp.pl/artykul/8,699450-W-Portugalii-9-tys--zadluzonych-nieruchomosci-na-sprzedaz.html
            Kredyt nie jest dla każdego. Kredyt jest dla bogatych ludzi po prostu którzy nie maja akurat dostępu do duzej ilosci gotówki.
          • Gość: Juzef Re: państwo jest własnością obywateli IP: *.183.235.47.dsl.dynamic.t-mobile.pl 10.08.11, 15:45
            > jak państwo nie broni słabszych przed silniejszymi to kończy się tak jak obecni
            > e w UK

            bez jaj, dopóki zarabialiście na spekulacji walutami to bylo dobrze, a jak się przejechaliście, to państwo ma pomagać? a wy pomagaliście komuś, jak spekulacja szła dobrze? kredyciarze w CHF to żadni "słabsi", słabsi to nie mieli zdolności kredytowej albo w ogóle roboty. Ale rzeczywiście, w obecnym porządku najwięcej skorzysta ten, kto jest odpowiednio ustawiony, żeby wylansować się na "słabszego". Prawdziwi najsłabsi nie mają siły, by poprosić o głos! a nie taki medialny lans na "słabych i biednych"
    • Gość: g.osc Frankowcy nie mają najgorzej IP: 195.108.1.* 10.08.11, 09:42
      W końcu ktoś zwrócił uwagę na fakt, ile frankowcy zaoszczędzili do tej pory! I jakoś nikt im tych oszczędzonych pieniędzy zwracać nie każe! I jakoś zapomniano, że rekomendacja S zapewniła przy badaniu zdalności, że spłacający będą w stanie zapłacić wyższą ratę i BĘDZIE ICH NA TO STAĆ!!!
      • kristoff26 Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 13:26
        W całym tym bałaganie wkurza mnie jedno - typowa polska mentalność.
        Jak pojawia się artykuł o tym jak to źle jest frankowcom to na forum aż się kotłuje od wpisów wyrażających ogromną radość że innym jest gorzej i nadziei że pójdą pod most. Jak piszą o złotowcach to pewnie będzie to samo. Dlaczego my Polacy nie potrafimy się cieszyć z tego co mamy, tylko z tego że komuś innemu zabiorą albo ma mniej ? Bezsens.

        Jeśli chodzi o w/w temat to problemem frankowców faktycznie jest wzrost ogólnego zadłużenia (a tym samym brak możliwości choćby sprzedaży mieszkania) a nie bieżaca rata. Przynajmniej na razie. Wszystkie artykuły, które zawierają symulację rat, a które miały na celu wprowadzić panikę nie uwzględniają stóp procentowych. Stąd czytamy że rata była np 1200zł a jest 2000zł. Chyba nikt tak nie ma.

        Złotowcy też dostają po tyłku bo im RPP raz po raz funduje podwyżki stóp procentowych.

        A ja zachowam się jakbym nie był Polakiem i życzę wszystkim żeby obronili swoje cztery kąty przed kryzysem niezależnie od tego czy mają kredyt w PLN, CHF, EUR czy czymkolwiek innym.
        • Gość: bbb Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.play-internet.pl 10.08.11, 15:33
          kristoff26 napisał:

          > W całym tym bałaganie wkurza mnie jedno - typowa polska mentalność.
          > Jak pojawia się artykuł o tym jak to źle jest frankowcom to na forum aż się kot
          > łuje od wpisów wyrażających ogromną radość że innym jest gorzej i nadziei że pó
          > jdą pod most.

          Ja" To" mam wbudowane w psychę jak i cała reszta . Oświecila mnie kiedyś przypadkowa obserwacja. Kiedyś zasloniłem w dachu dziurę, gdzie wiły gniazdo ptaki. Później z tego powodu doszlo do tragedii ,bo samczyk ciągle przylatywal z samiczką, i próbował wybić na nowo dziurę. Samiczka to obserwowała, trochę pomagała, potem tylko obserwowała. W końcu znalazła innego, ale jeszcze czasami odwiedzała nieszczęśnika i patrzyła czy wyrąbie tą dziurę. W końcu go zostawiła i odleciała z innym. A on jeszcze długo przylatywal i z skrzywionym łebkiem chodził wokół to w jedną i drugą stronę. Aż w końcu przysiadł no pobliski drzewie i przez dwa tygodnie kwilł, co zainteresowało koty, które się nim ostatecznie zajęły. Zdałem sobie sprawę że ten sam instynkt gniazda i spłodzenia potomstwa tak jak w przyrodzie, działa u ludzi i ich deterinuje bez względu na okoliczności, Na tym instynkcie który w przyrodzie tworzy świat, banki inwestycyjne mogły zarabić takie bajońskie kwoty wciskając te kredyty nawet bezrobotnym w USA. Tak więc niemoralni to są bankierzy i politycy którzy zlikwidowali w latach 90'tych fabryki domów. a nie sąsiedzi którzy wykupili mieszkania za 1 zł nabijający się z krawaciarzy z slużbowymi autami na parkingu obklejonymi reklamą chipsów z kredytem na 0,5 mln zł. Nie potrafiący powiedzieć dzień dobry na klatce. Mój ojciec pracował w Fabudzie ( fabryka domów) mówił że nasze mieszkanie w stanie surowym montowali w przeciągu 5 - 7 dni. No i jak tu się nie śmiać z mojego sąsiada który zaplacił za taki apartament 250 tys. teraz sprzedał prywatne auto,i klnie na franki bo ich nie ma, w kantorach Ma za to ładną dziewczynę która coś dziwnie ostatnio na mnie patrzy . Mówiłem jej że mam mieszkanie po babci w bloku na przeciwko, chcę ją zapytać jakie firanki by tam zawiesić. Ma przyjść, zobaczyć.
      • Gość: ??? Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 10.08.11, 14:47
        A po co ten bulwers i po co w ogóle ta dyskusja kto ma lepiej a kto ma gorzej?
        Ja spłacam w CHF od 6 lat, w latach 2005 - 2008 byłem na plusie, potem pół roku na minusie, później 2009-2011 średnio na zero i teraz na minusie.
        Bilans jest i tak korzystny, ale gdyby nawet nie był, to nie jest powód, żeby mi jakiś chłystek wykrzykiwał "powinno cię być stać na to!!!"
    • Gość: chf Tak? Naprawdę? IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 13:22
      A może by autor tego artykułu zauważył jeszcze drugą stronę medalu.
      To nie raty, spready i kurs waluty "zabiją" posiadaczy kredytów we frankach. Zrobią to banki, z czystą premedytacją. Jak? Żądając dodatkowych zabezpieczeń, których kredytobiorcy nie mają.
      Właśnie mi to zafundowano. Który bank to zrobił? Zgadnijcie. Podpowiedź: ten, który ma najbardziej złodziejski spread.
      Getin.
      • nannek Tak? Naprawdę? to wszyscy są w czarnej d.. 10.08.11, 13:46
        Frankowcy i złotówkowcy.

        Ceny mieszkań już poleciały o 30% w dół a oni jeszcze zapłacili :wykończenie min 1000 zł m2, pośrednik , notariusz.
        Większość kupowała tfu brała kredyt 100-120 LTV , bo nawet na notariusza nie mieli.

        Frankowcy brali tańsze kredyty bo mieli w franku większą zdolność inni liczyli ze zarobią :-)
        Teraz jak frankowcy będą plajtować, to pociągną za sobą złotókowców WIBOR skoczy o kolejny 1% a tym samym raty , ceny mieszkań zanurkują momentalnie o min kolejne 30%.

        Oni wszyscy płacą coraz więcej i więcej a zarobki stoją, plus inflacja na poziomie 20%, sprawia ze kupują coraz to mniej, co skutkuje coraz mniejszym realnym PKB i coraz szybszym realnym spadkiem płac.


      • Gość: Damn Re: Tak? Naprawdę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.11, 13:54
        Współczuję.

        Można było się tego po Getin spodziewać. To bank, który w mojej opinii nie przepuści żadnej okazji żeby zarobić na klientach.

        Tak samo, jak gdzieś czytałem, że jeszcze przed pomyslem rządu dotyczącym spreadów, Getin wysyłał list z propozycją aneksu, który umożliwi spłatę kredytu bez spreadu...

        Tylko, że ten aneks był płatny... procentowo do wysokości kredytu. Jedna z klientek banku policzyła, że taki aneks w przypadku jej kredytu będzie ją kosztował 20 tys. zł!!!!
        • Gość: chf Re: Tak? Naprawdę? IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 14:55
          >To bank, który w mojej opinii nie przepuści żadnej okazji żeby zarobić na klientach.

          Cóż, gdybym miał wybór, nigdy bym nie wybrał Getinu. Opinię o tej firmie mam wyrobioną od lat. Kredyt miałem w Noble Banku, który - póki się nie połączył z Getinem - był całkiem do rzeczy. Niestety kilka lat temu wbrew własnej woli wpadłem w łapy banku, od którego lepiej się trzymać jak najdalej.

          Więc proszę nie traktować mojego wpisy jako ubolewanie nad własnym losem, ale jako ostrzeżenie: od wszelkich biznesów firmowanych nazwiskiem Leszek Czarnecki należy się trzymać jak najdalej. Bo niby one mogą być niezależne, ale nikt nie zna dnia ani godziny kiedy się połączą i dokopią człowiekowi ile się da.
        • Gość: Highway Re: Tak? Naprawdę? IP: *.183.235.47.dsl.dynamic.t-mobile.pl 10.08.11, 15:59
          > Można było się tego po Getin spodziewać. To bank, który w mojej opinii nie prze
          > puści żadnej okazji żeby zarobić na klientach.

          I właśnie dlatego cieszy się takim powodzeniem? Wybraliście kredyt Getin Bank, bo oferta była najkorzystniejsza albo tylko Getin wam dawał. Mieszkacie NA SWOIM ;) za pieniądze Getinu, i taka czarna niewdzięczność :))) Chcieliście zarobić, więc wybraliście Getin. Teraz odkryliście, że Getin Bank też chce zarobić. Mała próba sił.
            • Gość: dr Re: Tak? Naprawdę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 16:31
              > Nie do końca.
              > Umowę zawierałem z Noble Bankiem i w czasach, kiedy nawet nie był spółką giełdo
              > wą. Niestety nikt mnie nie pytał, czy mam ochotę być klientem Getinu. Bo gdyby
              > zapytał, uciekłbym z wrzaskiem w najdalszy kąt.

              a co za różnica? i tu czarnecki i tam czarnecki. etykietka tylko inna. Moja babka zawsze powiadała ze najlepsza inwestycja to fasola na wojnę. Osiąga cenę złota wtedy. No ale niektórzy za najlepszą inwestycję uznali 60m2 za 400tys które bedzie kosztować 550tyś a koniec końców samo mieszkanie warte dziś nie wiadomo ile.
              A było kupić zagonek, fasolę po bożemu uprawiać i wojny czekać :-)))
              • Gość: chf Re: Tak? Naprawdę? IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 16:45
                Racja. Oczywiście wyczuwam złośliwość, ale jako że właśnie z racji wieku staję się babcią (a raczej dziadkiem), dochodzę do podobnego wniosku. Ja sobie dam radę (być może kupię wspomniany zagonek z fasolą), ale nie sądzę by ostrzeganie innych potencjalnych klientów wrednego banku było czymś złym i nagannym.

                Pozdrawiam.
        • Gość: Highway Re: Tak? Naprawdę? IP: *.183.235.47.dsl.dynamic.t-mobile.pl 10.08.11, 16:07
          > Tylko, że ten aneks był płatny... procentowo do wysokości kredytu. Jedna z klie
          > ntek banku policzyła, że taki aneks w przypadku jej kredytu będzie ją kosztował
          > 20 tys. zł!!!!

          przecież może w każdej chwili zmienić bank na lepszy. Ten lepszy spłaci ją w Getinie, a da jej swój kredyt, oczywiście z aneksem już ujętym. Jeśli nadal ma kredyt w Getinie, to po prostu znaczy, że lepszej oferty na rynku nie ma :)))
          Getin ma ten sam "problem" co Eurobank - głupi target. Ale widocznie opłaca im się z nim męczyć.
          pozdro - również klient getinu
          • Gość: chf Re: Tak? Naprawdę? IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 16:20
            I znów nie do końca.

            Praktycznie wszyscy: banki, klienci, analitycy (tfu!), a także tzw. rynek wie, że sytuacja z frankiem jest dość.... hm, osobliwa. Czyli, że jest to typowa bańka spekulacyjna, która wcześniej czy później pęknie (ale, no cóż, być może pęknie dopiero za kilka miesięcy). I jednak większość banków jest w stanie się powstrzymać od gwałtownych ruchów i docenić to, że klient staje na głowie, oszczędza dosłownie na wszystkim, i terminowo spłaca aktualne - coraz wyższe- raty. Jest jeden wyjątek, który próbuje przy tej okazji zarobić dodatkowe pieniądze, nazywa się Getin. Moim zdaniem jedynym sposobem na tego typu instytucje jest tzw. "głosowanie nogami" - czyli wymiana doświadczeń. Tak, aby w dłuższej perspektywie banki pokroju Getinu nie miały czego szukać na naszym rynku.
        • Gość: chf Re: Tak? Naprawdę? IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 15:05
          30% (ale nie wartości nieruchomości, zabezpieczeniem kredytu są inne aktywa). Dokładnie tyle dopłaty zażądali. Oczywiście maila wysłali wczoraj wieczorem, w chwili kiedy kurs franka przebijał 4 zł. Mój wniosek: korzystają z KAŻDEJ okazji, byleby tylko wydrzeć od klienta jakiekolwiek pieniądze.

          Powtarzam: nie płaczę nad swoim losem, OSTRZEGAM wszystkich przed tym bankiem.
          • kotek.filemon Re: Tak? Naprawdę? 10.08.11, 15:15
            > 30% (ale nie wartości nieruchomości, zabezpieczeniem kredytu są inne aktywa). D
            > okładnie tyle dopłaty zażądali. Oczywiście maila wysłali wczoraj wieczorem, w c
            > hwili kiedy kurs franka przebijał 4 zł. Mój wniosek: korzystają z KAŻDEJ okazji
            > , byleby tylko wydrzeć od klienta jakiekolwiek pieniądze.
            >
            > Powtarzam: nie płaczę nad swoim losem, OSTRZEGAM wszystkich przed tym bankiem.

            Mailem to mogą sobie tyłek wytrzeć, czekaj na papier i idź z nim do DOBREGO radcy prawnego. Z tego co wiem jeśli tylko spłacasz kredyt regularnie, to można grać na zwłokę, jeśli cię banksterzy chcą straszyć zabezpieczeniami. Nie jestem prawnikiem, nie znam się, ale parę osób z mojego otoczenia kombinowało i jeszcze nikomu komornik u szyi nie wisi...
            • Gość: chf Re: Tak? Naprawdę? IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 16:03
              Dzięki za poradę, wiem i czekam na list (jak ich znam, przyślą niebawem). Nie panikuję, ale uznałem że warto przstrzec bliźnich ;) przed ta firmą.

              Niedawno czytałem wypowiedzi bankowców, że nie mają zamiaru korzystać z sytuacji i rozkładać klientów żądaniami dodatkowych zabezpieczeń. Od razu wiedziałem, że to nie dotyczy Getinu, który jest najbardziej [...] instytucją na naszym rynku. No i się sprawdziło w 100%.

              Chrzanię już swoje doświadczenia (wyjaśniałem: nie byłem ich klientem, brrrrrrr, ale się niestety scalili z Noble Bankiem), ale ostrzegam przed jakimikolwiek kontaktami z "produktami" Czarneckiego!
        • Gość: chf Re: Tak? Naprawdę? IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.11, 14:48
          Tak właśnie robię. Niestety obawiam się, że Getin ma lepszych prawników ode mnie ;) i jakby co, okaże się że jednak to oni mieli rację prawo...etc.

          Żeby było jasne: nie płaczę. Mój kredyt - mój problem. Ale myślę, że warto się wzajemnie ostrzegać przed bandyckimi działaniami bandyckich banków. A do takich na pierwszym miejscu zaliczam Getin.
          • kotek.filemon Re: Tak? Naprawdę? 10.08.11, 15:13
            Dla mnie najlepszą rekomendacją na temat Getina było stwierdzenie mojego kumpla, który miał pecha tam pracować (ale spieprzył prędziutko, jak tylko mógł sobie dopisać te 12 miesięcy do CV). Akurat brał kredyt mieszkaniowy, więc się go spytałem "To co, u siebie bierzesz?", na co on odparł "Samobójcą nie jestem". A to jeszcze dość dawno było...
    • Gość: Torchwood Frankowcy nie mają najgorzej IP: 195.94.195.* 10.08.11, 13:26
      Tyle tylko, że wielu tych, którzy brali kredyt we frankach ma teraz kredyt wyższy niż wartość mieszkania - więc jak nie będą w stanie spłacić to sprzedaż mieszkania nie wystarczy na spłatę.

      Biorący w złotych nie mają tego problemu, a i kwota rat do spłaty nie wzrosła im 2 razy - więc mniejsza jest szansa, że nie będą w stanie ich spłaca..
        • Gość: JohnnyD Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.159.56.18.static.crowley.pl 10.08.11, 13:52
          > Do osób z kredytami w CHF: Kto zamierza mieszkać w swoim mieszkaniu przez 30 la
          > t, niech pierwszy podniesie rękę!!

          Ja! Kupiłem bardzo fajne 65 m w centrum dużego miasta tuż przed bańką po niecałe 2000 zł za metr.

          Rata wzrosła mi o 50 zł a wartość kredytu to mniej wiecej połowa wartości mieszkania.

          Mógłbym sprzedać i kupić inne ale po co? dobrze mi się mieszka :)
          • Gość: jjj Re: Frankowcy nie mają najgorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 16:36
            > Ja! Kupiłem bardzo fajne 65 m w centrum dużego miasta tuż przed bańką po niecał
            > e 2000 zł za metr.
            >
            > Rata wzrosła mi o 50 zł a wartość kredytu to mniej wiecej połowa wartości miesz
            > kania.
            >
            > Mógłbym sprzedać i kupić inne ale po co? dobrze mi się mieszka :)

            ja tam kupiłem 65m bez kredytu i się nie chwalę. za 99tyś w nowym budynku. i też sie nie chwale :-) Teraz wynajmuję. i tez się nie chwalę. Mogę teraz sprzedać i kupić mniejsze ale lepsze. i tez sie nie chwalę. Z kawałkiem ogrodu nawet (drzewka, cwiety, trafa) ...psss
            A wiesz czym bym się pochwalił? Tym że zdrowy jestem i mam wszystko w d...e
        • arfer Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 22:56
          mieszkaniu niekoniecznie, ale domu - napisałbym, że większość planujących budowy

          tym bardziej biorąc pod uwagę moblilność Polaków i "przywiązanie do ziemi" (które sam i u siebie dostrzegam ;) i traktuję na poły z uśmiechem i krytyką)
      • gocha221 Re: Frankowcy nie mają najgorzej 10.08.11, 13:36
        Ale w sierpniu 2011 wzrosła (niekoniecznie x2, bo nie każdy brał kredyt po kursie 2pln, nie przesadzajmy, ludzie brali kredyty w rożnych okresach i po rożnych kursach).
        Po drugie 3 lata temu kurs franka spadł do 2 pln, czego tez sie nikt nie spodziewał, wiec jak w dłuższym okresie to policzysz, to raty nie wyglądają źle.
        Ludzie obecny kurs franka traktują jak dany raz na zawsze.
        Oczywiście ktoś może mieć, problem jeśli teraz postanowi sprzedać mieszkanie, ale chyba rzadko kto po kilku latach koniecznie musi sprzedać dom/mieszkanie, które niedawno zakupił.