Dodaj do ulubionych

Mieszkania czekają na najemców

28.08.11, 10:33
Turek to ten od wykresów na interii?
Obserwuj wątek
      • znajomy_jennifer_lopez "Rynek właścicieli" zdecydowanie się kończy... 28.08.11, 10:55
        ...teraz będzie czas klienta (wynajmującego) a w perspektywie 10 lat ten biznes (wynajmowanie mieszkań) stanie się jeszcze trudniejszy. Jedynie mieszkanie w najlepszych dzielnicach w kilku miastach da sie bez problemu wynająć.
        Ilośc studentów z roku na rok spada, spada ilośc absolwentów, a developerzy (jeszcze) budują sporo mieszkań. Za kilka lat rynek sie nasyci, w Polsce jak w typowej republice bananowej tylko zakup mieszkania w stolicy (pojedyńcze, najlepsze dzielnice) jest w miarę dobrym interesem, reszta miast do spore ryzyko.
      • tymon99 Re: Mieszkania czekają na najemców 28.08.11, 10:58
        tzw. "dziennikarz" nie dosłyszał. a głupiego poznać po tym, że jak nie wie, to nie zapyta, tylko zmyśla.
        przeciętnie rozgarnięty gimnazjalista poradziłby sobie z tą zagadką, np. wpisując w wyszukiwarkę "dzielnice krakowa". ale jeśli ktoś ma kwalifikacje umysłowe przeciętnego gimnazjalisty, to ma lepsze zajęcia, niż praca w dziale biznesowym portalu gazety..
    • Gość: miodzio jak nie dać się oszukać biurze wynajmu mieszkan.. IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.11, 10:51
      zawsze zanim podpiszesz umowe na danie im np 200 zeta za super tania, wyczesana, extra fajna oferte i inne oferty, ktore beda przesylac przez 4 tyg.. (po prostu mega farciarz z Ciebie) musisz koniecznie zapytac i otrzymac od nich informacje:
      1) czy mają imię i nazwisko właściciela oferty/ pokoju - meszkania - i czy dadza Ci zaraz po podpisaniu umowy;
      2) DOKLADNY adres pokoju/mieszkania - ulica, nr bloku- NAJWAZNIEJSZE !- NUMER MIESZKANIA...
      jesli nie dadzą CI wszystkich tych informacji zaraz po podpisaniu umowy nie wychodz z ich biura poki nie zwroca Ci kasy - zostaniesz w ŻYWE OCZY oszukany...wyjdziesz z nr bloku i telefonem...falszywym, pozniej beda opowiadac, ze nie zauwazyli, ze ta oferta nie ma wszystkich danych, ale ty podpisales umowe na oferty, a nie ta jedyna...telefon nie bedzie odpowiadal, lub odpowie raz i bedzie to inny pracownik wspanialego biura, ktory powie, ze nie moze sie z toba teraz spotkac, a kolejnym razem juz nie odbierze...Ty pomyslisz - zakladac sprawe sadowa za 200 zeta?...tyle chodzenia...chyba NIE...i zostanie Ci zlozenie skargi u dzielnicowego lub w okolicznym posterunku policji...mnie oszukali...mam dowody ze klamali w zywe oczy...masakra !!! dla 200 zeta przez 5 min w ich biurze...nie chce mi sie zakladac sprawy sadowej, a mechanizm w jaki oszukali wlasnie przeczytaliscie...
      • Gość: gugcia0 co do wysokosci czynszow to moze byc roznie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.08.11, 13:00
        niby ci deweloperzy duzo w Krakowie nabudowali ,ale nie pod wynajem.Kupowanie nowych mieszkan na wynajem to zaden interes -jak ktos tu pisze 3% zwrotu,klopoty,remonty,ludzie czasem nie placa,kloca sie,itd.W dobrym banku dostanie sie 6,5% na lokacie bez klopotu.Mieszkan na wynajem jest teraz sporo,bo od kilku lat mlodzi woleli kupic cos na kredyt i placic raty zamiast czynszu.Jednak teraz raty tak poszly do gory,a warunki uzyskania kredytu tak sie zmienily na gorsze,ze juz takie masy mlodych na kredyt sie nie "zalapia".Beda musieli wynajac.Co do ilosci studentow to moze byc prawda za kilka lat,na razie jest ich sporo.Zastanawiam sie nad jeszcze innym problemem Krakowa - slysze,ze w starych kamienicach bardzo podnosza czynsze i oplaty,za 3 pok. mieszkania nawet do 2 tys zl,samego odstepnego,do tego dochodzi czesto wegiel,prad,gaz,telefon,RTV.Mysle,ze osoby biedniejsze beda musialy chyba wynajmowac male mieszkania w odleglych dzielnicach.To moze byc osobny element rynku wynajmu.Trudno powiedziec jak to sie wszystko odbije na cenach.Pewne jest,ze beda drozec oplaty -ogrzewanie,prad,gaz,smieci,woda,podatki,wieczyste,remontowe.Spoldzielnie stale podnosza oplaty,u mnie nawet 2 razy w roku!,to tez bedzie miec wplyw na wynajem.Chyba nie bedzie taniej.
      • maxgazeta.pl Wzrost cen w Wawie?Bzdura 28.08.11, 15:45
        Od roku wynajmuje 45m2 na Mokotowie-1800zł za calosc (czynsz placi sobie z tego wlasciciel,wszystkie media rowniez, w cenie mam tez miejsce garazowe),nowe budownictwo, 200m do stacji metra, rzut beretem do centrum, w pelni wyposazone, jak na mieszkanie na wynajem to porzadnie wykonczone.Poniewaz niedlugo konczy sie umowa, a wszystko mi pasuje i mam zamiar zostac to zaproponowalem wlascicielowi ze chetnie przedluze umowe ale za 1700zl miesiecznie. Na poczatku stwierdzil ze nie ma mowy,po 2 dniach zadzwonil i powiedzial ze wlasciwie to mu pasuje to 1700zl.

        Tak wlasnie wyglada wzrost cen i te tlumy chetnych.
        • Gość: Bankier Re: Wzrost cen w Wawie?Bzdura IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.11, 16:31
          Niezłe warunki. A wynajem to tej chwili jedyna opcja. Chociaż zaraz odezwą się zakredytowane niewolniczym kredytem łosie i stwierdzą, ze bardzo źle robisz, bo lepiej wziąć kredyt i płacić za swoje. W twoim przypadku sama część odsetkowa raty złotówkowego kredytu (na dobrze wykończone 45 -metrowe mieszkanie na Mokotowie) byłaby jakieś 2 razy większa niż to co płacisz teraz (odliczam koszt czynszu, jakieś 400 pln średniorocznie jak s sadzę - czyli odpowiednikiem kosztu odsetek w twoim przypadku jest 1300 pln). Ale to do zakredytowanych łosi nie dociera. Bo ono są na 'swoim". Hehe.
          • Gość: gugcia0 bankier,dodalbym jeszcze inne negatywne aspekty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.08.11, 17:21
            zakredytowania pod korek -pierwszy to fakt,ze" swoje" moze przestac byc swoje jak sie popadnie w chorobe,bezrobocie,odejdzie maz(partner) w sina dal,itd.,bo bank moze to "swoje" zabrac gdy sie nie bedzie regularnie placic rat.Tak wiec to swoje nie takie calkiem swoje.Druga sprawa,szczegolnie wazna dla ludzi na Zachodzie,ktorzy raczej wynajmuja,nawet do konca zycia,to mozliwosc bezproblemowego przeniesienia sie do innego miasta,kraju,gdy dostanie sie np.lepsza prace,pozna sie gdzies daleko partnera na zycie,itd.Z wynajmu wychodzi sie do 1 miesiaca,nie tracac nic,na Zachodzie trzeba tylko pomalowac brudne sciany lub naprawic to,co sie zepsulo,np.kran,kontakt.Ze sprzedaza mieszkania na Zachodzie,gdy nie jest to super miejsce,jest spory klopot.Jest duza oferta pustych lokali,ceny spadaja,mozna stracic w najgorszym wypadku nawet 20%, przy zachodnich cenach to jest ok. 20 do 30 tys euro!To duzo dla mlodego czy sredniowiekowego obywatela Zachodu - to tyle co 1 albo i 2 nowe auta.W Polsce za kilka lat tez bedzie sie tylko tracic na sprzedazy mieszkan i domow kupionych w tkzw.drogich czasach,czyli 2006-08 ,ale i teraz tanio nie jest.Kolejny negatywny aspekt kupowania na kredyt "pod korek" to brak srodkow na inne rzeczy,ktore moglyby byc nam przydatne do nowej pracy,do dorabiania,itp.Mam na mysli fakt,ze zakredytowana rodzina ma tylko na splate kredytu,oplaty mieszkaniowe (stale rosnace osatnio),na ubranie,jedzenie,na paliwo.Gdyby na przyklad mogli zarobic posiadajac inne auto albo znajac szwedzki,itp. to nie stac ich juz na zakup takiego auta,na kursy jezyka,sa zablokowani,na wiele lat.Co gorsza nawet gdy taka niemila sytuacja im sie znudzi i beda chcieli pozbyc sie mieszkania to musza znalesc kupca na nie,splacic bankowi reszte kredytu,jakies oplaty.To moze byc niewykonalne i tak beda musiec siedziec przymusowo w tym mieszkaniu.Poraza mnie brak myslenia na przyszlosc u wielu takich ludzi, maja po 30 lat,cale zycie przed soba,tyle sie zmienia,jestesmy w UE, nowe szanse,nowe firmy,nowe wyzwania, a oni sa przybici,jak kiedys chlopi panszczyzniani,do 4 scian.Moga naturalnie argumentowac,ze jak sie chce to mozna sprzedac,kredyt splacic.OK, ale z reguly wiaze sie to ze sporym kosztem.To nie ta wolnosc,ktora ma wynajmujacy -spakuje manele do auta,odda klucze i w droge.To sa te rozne aspekty brania kredytu,ktore nalezy dobrze rozwazyc i w takich sprawach nigdy nie dzialac jak barany w stadzie,ze kupujemy ,bo znajomi kupili,bo Beata ma taka fajna kuchnie w swoim nowym mieszkaniu,bo Jurek ma 2 garaze w swoim bloku, a my co wieczor nie mozemy znalesc miejsca na parkowanie, bo znajomi mowili,ze bedzie tylko drozej,bo rodzice sie pytaja kiedy beda dzieci i gdzie my bedziemy z dziecmi mieszkac,bo to,bo tamto.Czesto to mlode kobiety naciskaja na zakup mieszkania na kredyt,chca miec wlasne gniazdko,kupowac mebelki do kuchni i zaslony.To zrozumiale,ale na Zachodzie tez sa miliony mlodych kobiet,tez maja wynajmowane gniazdko,tez maja dzieci i kupuja zaslony.Ale rozumieja mechanizmy ekonomiczne,wiedza,ze za 3 lata firma meza przeniesie centrale do Hamburga,600 km na polnoc i trzeba sie bedzie zaraz przenosic do Hamburga.U nas kobiety tak nie mysla,widza swoje zycie tu i teraz,a to czesto blad,szczegolnie w trudnych czasach,moze za rok czy dwa trzeba bedzie isc za chlebem,kto wie.Ida trudne czasy i na nie dobrze nie miec wielkich kredytow.Nasze mlode pokolenie musi sie jeszcze wiele nauczyc, na wlasnej skorze.
          • maxgazeta.pl Re: Wzrost cen w Wawie?Bzdura 28.08.11, 18:19
            Gość portalu: Bankier napisał(a):

            > Niezłe warunki. A wynajem to tej chwili jedyna opcja. Chociaż zaraz odezwą się
            > zakredytowane niewolniczym kredytem łosie i stwierdzą, ze bardzo źle robisz, bo
            > lepiej wziąć kredyt i płacić za swoje. W twoim przypadku sama część odsetkowa
            > raty złotówkowego kredytu (na dobrze wykończone 45 -metrowe mieszkanie na Mokot
            > owie) byłaby jakieś 2 razy większa niż to co płacisz teraz (odliczam koszt czyn
            > szu, jakieś 400 pln średniorocznie jak s sadzę - czyli odpowiednikiem kosztu od
            > setek w twoim przypadku jest 1300 pln). Ale to do zakredytowanych łosi nie doci
            > era. Bo ono są na 'swoim". Hehe.

            Wynajmuje bo sie przeprowadzilem do Wawy ale nie wiem czy zostane tu na dluzej czy mi sie znudzi i np.za rok bede mieszkal w 3M (lubie morze) albo zagramanica. Swoje mieszkanie sprzedalem jeszcze za dobrych czasow (gdybym sprzedawal teraz w zyciu bym tyle nie dostal), pieniadze sobie leza na lokatach a ja obserwuje rynek z ciekawosci i widze ze te mieszkania ktore interesowaly mnie (mowa o hipotetycznym kupnie) rok temu z cenami w okolicach 10-11k zl-mieszkania do 50mk2-teraz sa w okolicach 9-9,5k zl/m2 a pewnie daloby sie pare zlotych urwac z tego.Ba! ostatnio z ciekawosci popatrzylem na domy/szeregowki na Mokotowie i o ile rok temu ciezko bylo znalezc oferty ponizej 1,2mln zlotych tak teraz sa oferty ponizej 1mln.
            Czekac,czekac,czekac naprawde sie oplaci.
          • Gość: misiek Re: Wzrost cen w Wawie?Bzdura IP: *.internet.szczecin.pl 28.08.11, 21:54
            > Niezłe warunki. A wynajem to tej chwili jedyna opcja.
            ta opcja jest dobra w przypadku gdy wynajmujesz mieszkanie na stosunkowo krótki okres. Jeżeli natomiast masz zamiar wynajmować mieszkanie przez 10-15 lat, to wówczas dobrze byłoby roważyć jednak opcję kupienia mieszkanie. Jeżeli rata kredytu będzie porównywalna z czynszem, to po 15 latach będziesz miał spłacone połowę mieszkania, a poza tym jeżeli płacisz kredyt z równą ratą, to po 10 latach raty będą relatywnie niższe ze względu na inflację.
            • Gość: Bankier Re: Wzrost cen w Wawie?Bzdura IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 06:47
              Jeżeli raty będą porównywalne z czynszem. To kluczowe zdanie twojej wypowiedzi. Wtedy to kupno, a nie najem stanie się jedyną słuszną opcją. Tylko ponieważ w tej chwili raty są jakieś 2 razy wyższe niż wysokość opłaty za najem, nietrudno policzyć, że aby opcja kupna stała się lepsza, cenki nieruchomości muszą spaść o około 50%. Czyli musi pęknąć bańka. A to może trochę potrwać (patrz ostatnia akcja z wycofaniem przez Marszałka Sejmu ustawy o ochronie klientów deweloperów tuż przed głosowaniem )
          • arktur1 Re: Wzrost cen w Wawie?Bzdura / Totally agree!!!!! 29.08.11, 07:59
            Wreszcie mądry koleś się odezwał, mam dokładnie to samo zdanie. Wiele ludzi twierdzi, że woli placić "za swoje" niż komuś. Otóż prawda jest taka, że "to swoje", jest WŁASNOŚCIĄ BANKU i będzie nią aż do końca spłaty (czesto do 30 lat), a kredytobiorca w gruncie rzeczy WYPOŻYCZA lokum od banku.
            Poza tym, jezeli ktoś pożyczył od banku na lokum np. 300 000 zł, to w ciagu 30 latach musi oddać prawie 700 000 !!!.
            Dlatego nie lubią, kiedy banda młotków chwali się, "swoimi mieszkaniami".
    • Gość: loco Re: Mieszkania czekają na najemców IP: *.toya.net.pl 28.08.11, 18:02
      "Ponadto lokator musi wskazać miejsce, w którym mógłby zamieszkać, a dysponent tego lokalu - wyrazić na to zgodę (jego podpis musiałby być poświadczony przez notariusza). A gdyby lokator nie chciał się wyprowadzić? Wtedy wystarczy sądowa pieczęć nadająca żądaniu właściciela klauzulę wykonalności. Wówczas do akcji wkracza komornik. Zatem umowa o najem okazjonalny ułatwia eksmisję na bruk."

      Taa. Logika na 5.

      A tak na marginesie - podpis dysponenta lokalu nie musi, ale może być poświadczony notarialnie na życzenie wynajmującego.
      • Gość: J-33 Re: Mieszkania czekają na najemców IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.11, 21:00
        Rentowność najmu spada, bo duże miasta nie potrzebują aż tak dużo nowych rąk do pracy. Kryzys ograniczył rozwój i każda firma zastanowi się trzy razy zanim kogoś zatrudni, bo lada moment może trzeba go będzie zwolnić. To sprawia że przybywa coraz mniej osób które mieszkanie muszą wynająć. Do tego dochodzi spadająca liczba studentów i jedynie banki ograniczając akcję kredytową i wyłączając możliwość wzięcia kredytu na 100 % wartości nieruchomości "zmuszają" ich do wydawania pieniędzy na wynajem (piszę "wydawania" w cudzysłowiu, bo i tak wynajem jest dużo tańszy aniżeli rata kredytu na 30 lat.

        A co do spadków cen - nie zapominajmy że największe miasta to masa luksusowych apartamentów, które w ogóle nie interesują zwykłego śmiertelnika, tylko managerów zachodnich koncernów i to one zawyżają ceny najmu.
    • Gość: igor Mieszkania czekają na najemców IP: *.ingram.com.pl 28.08.11, 21:12
      Czy warto kupować ? Wynajałem synowi mieszkanie za 1500,00 + opłaty w dobrej lokalizacji / odpowiadającej na dzień dzisiejszy/ a rata kredytu za takie mieszkanie na 10 lat to 3450,00 + opłaty. Oczywiście nie licząc kosztów wykończenia, umeblowania i wszystkich opłat zwiazanych z kupnem. Po co to ? Zaraz zaczniecie gadać że za jakiś czas bedzie moje. Ale są inne sposoby iwestowania w nieruchomości podobnych kwot które w przeliczeniu na metr kwadratowy przynoszą większe zyski.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka