Dodaj do ulubionych

Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kred...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.11, 08:25
Kredyt był... na niby.

Czytam taki tytuł i w głowie pojawia się skojarzenie fraud. Czytam więc z rozpalonymi policzkami tekst i okazuje się że to żaden fraud, żadne oszustwo. Co więcej, kredyt wcale nie był na niby tylko naprawdę.

Mam prośbę do dziennikarzy i redaktorów dla których sensacja jest pierwszym i ostatnim przykazaniem. Opamiętajcie się! Jak można tak wprowadzać w błąd czytelników. To nie żaden tabloid! Wstyd mi za Was
Obserwuj wątek
        • Gość: ~Deutscher* Re: Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kr IP: *.adsl.alicedsl.de 25.10.11, 15:40
          Niestety ale ty nie masz racji. Sprzedajacy ma prawo notarialnie okreslic, kiedy wlasnosc przechodzi na kupujacego. W innych krajch robi sie wlasnie dokladnie tak - umowa notarialna jest dopiero wtedy wazna, gdy cala suma za nabycie mieszkania, samochodu wplynie na konto wlasciciela, nie wczesniej !!! Nie ma pojecia umowy bez warunku, kazda umowa zawiera jakies warunki.
          • Gość: piter Re: Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kr IP: *.spcg.eu 25.10.11, 15:55
            Deutscher. i po co się kłócisz jak nie znasz polskiego prawa? ono mówi wprost. nie wolno sprzedawać nieruchomości pod warunkiem (art. 157 par. 1 kodeksu cywilnego). czyli nie można wpisać, że własność przejdzie jak wpłyną pieniądze. i dlatego trzeba się dobrze zabezpieczać sprzedając: np. z ręki do ręki, żądać pisma od banku do mnie bezpośrednio, że zwolni kredyt jak przedłożę umowy, korzystać z umowy powierniczej albo depozytu notariusza.
            • lia.13 Re: Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kr 25.10.11, 21:16
              możliwości są dwie:
              - w przypadku kupna/sprzedaży mieszkania od spółdzielni kupno następuje po wpłacie pieniędzy na konto. Umowa u notariusza była kilka miesięcy po kupnie przeze mnie mieszkania.
              - w przypadku kupna/sprzedaży "prywatnej" znajomy umówił się z kupującym oraz notariuszem w banku, gdzie wszystko załatwiono na raz, w tym samym dniu i godzinie.
            • Gość: ~Deutscher* Re: Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kr IP: *.adsl.alicedsl.de 25.10.11, 21:36
              § 1. Własność nieruchomości nie może być przeniesiona pod warunkiem ani z zastrzeżeniem terminu.
              Taki zapis oznacza ze przeniesienie wlasnosci nieruchomosci nie moze byc uwarunkowane
              nawet przekazaniem zaplaty sprzedajacemu za nabycie nieruchomosci, czyli paragraf ten wyklucza platnosc, bo stanowi na warunek sprzeczny z jego trescia. Absurd bez granic! Co obchodza sprzedajacego procedury bankowe? To nie jego problem, jakie relacje z bankami ma kupujacy. Sprzedajacy przenosi wlasnosc nieruchomosciw kupujacemu w momencie wplyniecia pieniedzy na jego konto. Taka forma sprzedazy obowiazuje w UE, do ktorej podobno PL nalezy.
              • Gość: tarleb Re: Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kr IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.10.11, 22:19
                Trzeba mieć więcej w głowie Deutscher. Wg polskiego prawa własności nieruchomości nie można przenieść ani pod warunkiem, ani z zastrzeżeniem terminu. Dotyczy to każdego warunku i każdego terminu. Zapłata ceny jest klasycznym warunkiem (czyli zdarzeniem przyszłym a niepewnym). I taki zakaz wynika z tego, że nieruchomości pełnią zbyt wielką rolę w stosunkach gospodarczych, by zezwalać na niepewność obrotu. Bo pozwolenie na to za czym ty gardłujesz do czego by prowadziło? Np. do tego, że ktoś kto warunkowo zbył nieruchomość jednocześnie przenosi ją na kogo innego (pod warunkiem albo bezwarunkowo). I ci wszyscy kupcy są pod ścianą musząc się procesować a to o uznane, że to oni są właścicielami a to o zwrot ceny i odszkodowanie (a czy to wyegzekwują?). Do tego nie byłoby pewne kto jest właścicielem (w ujęciu ekonomicznym a nie prawnym).
                • Gość: ~Deutscher* Re: Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kr IP: *.adsl.alicedsl.de 26.10.11, 16:10
                  Jesli nie rozumiesz prawa europejskgo to twoj problem, albo prawo w PL jest prawem oszustow.
                  oszustow jednak zamyka sie w wiezieniach a nie daje im mozliwosc dzialania miedzy aktem notarialnym a wplynieciem pieniedzy na konto wlasciciela.
                  Sprzedawaj wiec ty w ten sposob swoj dom tzn. bez warunku otrzymania pieniedzy, najlepiej za usmiech. Niemcy na szczescie mysla rozsadnie i ciesze sie bardzo, ze Polacy nic nie znacza w tej Europie.
                  • Gość: tarleb Re: Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kr IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.11.11, 18:58
                    To ty masz problem ze zrozumieniem mojego posta i nie znasz prawa. Zresztą prawo europejskie znaczy coś zupełnie innego niż kompromitująco piszesz. Polskie rozwiązania służyć mają właśnie ochronie przed oszustwem. Umowę można skonstruować w sposób w pełni zabezpieczający interesy obu stron. Zresztą "nasze" rozwiązanie funkcjonuje w licznych krajach Europy, chociażby we Francji. A powołanie się na przykład niemiecki jest strzałem w stopę obnażającym brak wiedzy (trudności w myśleniu ujawniłeś gdzie indziej)> Bo to akurat niemiecki system prawny - w odróżnieniu od polskiego czy francuskiego - sprzyja oszustom. A to chociażby z tej przyczyny, ze panuje tam - choć i tak nie zrozumiesz tych słów - zasada abstrakcyjności zobowiązań, a nie ich kauzalności (jednym słowem umowy przebiegają tam na zasadzie polskiego weksla) czy fakt, że nie ma tam umów o podwójnym skutku, lecz zawierasz umowę zobowiązującą do np. sprzedaży, a dopiero potem kolejną, przenoszącą własność. Co w społeczństwie o niskiej świadomości prawnej musi wywoływać niekorzystne skutki. A poza tym jest zwyczajnie sztuczne i nieżyciowe.
            • the_foe Re: Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kr 26.10.11, 00:37
              Gość portalu: piter napisał(a):

              > Deutscher. i po co się kłócisz jak nie znasz polskiego prawa? ono mówi wprost.
              > nie wolno sprzedawać nieruchomości pod warunkiem (art. 157 par. 1 kodeksu cywil
              > nego). czyli nie można wpisać, że własność przejdzie jak wpłyną pieniądze. i dl
              > atego trzeba się dobrze zabezpieczać sprzedając: np. z ręki do ręki, żądać pism
              > a od banku do mnie bezpośrednio, że zwolni kredyt jak przedłożę umowy, korzysta
              > ć z umowy powierniczej albo depozytu notariusza.

              mozna:
              Art. 157. § 2. Jeżeli umowa zobowiązująca do przeniesienia własności nieruchomości
              została zawarta pod warunkiem lub z zastrzeżeniem terminu, do przeniesienia
              własności potrzebne jest dodatkowe porozumienie stron obejmujące ich
              bezwarunkową zgodę na niezwłoczne przejście własności.

              tak jak pisali na koncu artykulu, do uwarunkowania umowy sprzedazy potzrebne sa dwa akty notarialne: potwierdzajaca przedwstepna umowe sprzedazy (z warunkami) i potwierdzajacy przeniesienie wlasnosci (po wypelnieniu warunkow).
        • mlisk Re: Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kr 25.10.11, 15:46
          Nie zgadzam się z Tobą. Kiedy kupowałem działkę, w obecności notariusza przelewałem pieniądze na rachunek powierniczy prowadzony przez Notariusza. Ponieważ umowę podpisywałem w piątek, przelew jak to bywa, został zaksięgowany dopiero w poniedziałek. Umowa składała się więc z dwóch części: pierwsza dotyczyła przeniesienia prawa własności działki, a druga dotyczyła tego, że właścicielem stanę się dopiero po tym, jak pieniądze zostaną zaksięgowane na rachunku powierniczym notariusza. W tytule przelewu był nr umowy i opis za co dokładnie te pieniądze są. W przypadku, gdy kupujący bierze kredyt na taką transakcję, zalecałbym jednak daleko idącą ostrożność - umowa powinna być tak skonstruowana, że prawo własności (wpis do księgi) przechodzi po zaksięgowaniu środków przez sprzędającego - ew. polecam użycie rachunku powierniczego u notariusza. Jeśli bank robi problemy i nie chce się zgodzić, lepiej nie ryzykować.
    • mhnowak2702 Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kred... 25.10.11, 09:46
      Sprzedaż posiłkowaną kredytem kupujących najlepiej przeprowadzić dwuetapowo. Najpierw umowa przedwstępna zobowiązująca do zawarcia umowy przeniesienia własności. A po okresie pozwalającym kupującym uzyskać kredyt i podpisać umowę kredytową dopiero umowa przeniesienia własności. Kupujący muszą przynieść na akt notarialny przeniesienia własnosci umowę kredytową- którą sprawdza Notariusz i sprzedający. Warto także BEZWZGLĘDNIE wpisać do aktu paragraf o poddaniu się egzekucji kupujących wprost z tego aktu notarialnego przeniesienia własności na podstawie artykułu 777 paragraf 1 pkt 4 KPC w zakresie obowiązku zapłaty kwoty umowy. W przypadku problemów nie trzeba dochodzić swoich praw w sądzie tylko rozpocząć od razu postępowanie komornicze.[/b]
            • Gość: szycha Re: Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.11, 16:00
              Notariusz powinien zauważyć że umowa kredytowa nie jest doskonała i przynajmniej poinformować kupującego o zagrożeniach z tego tytuły płynących. Bank nie powinien takich warunków wypłaty kredytu stawiać tylko wszystko sprawdzić przed podpisaniem umowy kredytowej. Kobieta najmniej winna ale jak to w życiu - najwięcej po doopie dostanie. A z praktyki wiem że w banku siedzą guły co się nie znają a notariusz..... cóż. Znam nawet jednego co jest praktycznie niewidomy. Więc o czym mówimy.
              • Gość: Soze74 Do: szycha IP: *.ibd.gtsenergis.pl 25.10.11, 16:40
                A podobno notariat to instytucja zaufania publicznego które by zachować najwyższą jakość świadczonych usług nie dopuszcza w swe szeregi zbyt niedoskonałych adeptów prawa. Ci doskonalsi zaś co notariuszami zostają, dziwnym zbiegiem okoliczności zwykle pochodzą z notarialnej rodziny. Tak zdobyty stołek uprawnia ich, co widać na powyższym przypadku, do stosowania przez resztę życia zasady CTRL+C, CTRL+V. UPS prawie bym zapomniał: muszą zmienić datę i nazwiska w umowach. Za tą wybitnie trudną pracę otrzymują jedynie skromne ..... xtyśPLNów od każdej umowy. Czym tacy różnią się od złodzieja? Błagam oświećcie mnie!
                  • Gość: Soze74 Do: nikt'a IP: *.ibd.gtsenergis.pl 25.10.11, 19:17
                    Dwa razy pudło. 1) Działam w branży iż dosłownie każdy z ulicy po kursie z Urzędu Pracy może ze mną konkurować. Tacy strasznie zaniżają ceny. Ci bieglejsi po skończeniu studiów i uzyskaniu uprawnień państwowych mają się nie najgorzej. Ci najlepsi, jak to zwykle bywa, mają z tego porządną kasę. 2) Frustracja jak to nazwałeś nie jest wrodzona, zaczęła się gdy pierwszy raz z prawnego przymusu zobowiązany byłem odwiedzić kancelarię notarialną. Kasa którą tam musiałem zostawić, w zestawieniu z moimi zarobkami przeliczonymi na nakład pracy przyprawiła mnie o zawrót głowy. Ponieważ od tamtej pory co jakiś czas ponownie ponoszę nieuzasadnione według mnie wydatki rośnie ona oczywiście. Obym kiedyś doczekał iż to w majestacie prawa qrestfo się skończy - czego wszystkim życzę. Jeśli ty tego nie dostrzegasz to w moim mniemaniu: A) Jesteś z tych złodziejskich qref na 50%, B) jesteś idiotą który tego nie dostrzega na 30%, C) jesteś trollem forumowym za 20gr od posta na 20%. Są jakieś inne opcje - oświeć mnie!
                    • bartoszcze Re: Do: nikt'a 26.10.11, 08:09
                      Gość portalu: Soze74 napisał(a):

                      > Działam w branży iż dosłownie każdy z ulicy po kursie z Urzędu Pracy może ze mną konkurować.

                      Więc wróć do Urzędu Pracy, zamiast próbować bajdurzyć o prawie.
      • the_foe Re: Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kr 26.10.11, 00:41
        mhnowak2702 napisała:
        > Warto także BEZWZGLĘDNIE wpisać do aktu paragraf o poddaniu się
        > egzekucji kupujących wprost z tego aktu notarialnego przeniesienia własności na
        > podstawie artykułu 777 paragraf 1 pkt 4 KPC w zakresie obowiązku zapłaty kwoty
        > umowy. W przypadku problemów nie trzeba dochodzić swoich praw w sądzie tylko
        > rozpocząć od razu postępowanie komornicze.

        Jezeli strona kupujaca dziala w zlej wierze to nic Ci to nie da bo okaze sie, ze nie ma juz co poddac egzekucji, dom sprzedany, kasy nie ma, gosciu na utrzymaniu 90 letniej rencistki zajmujacej mieszkanie komunalne.


    • Gość: W Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kred... IP: 194.50.110.* 25.10.11, 13:45
      Dawno nie czytałem takich idiotyzmów. Kredyt był przyznany, umowa podpisana, kupujący nie spełnili warunków uruchomienia i tylko oni są winni. Jeśli wiedzieli, że jest problem z zaświadczeniem powinni wystąpić do banku o przedłużenie terminu.

      A pomysł mec. o przeprowadzeniu transakcji dwuetapowo to już rekordowa bzdura, żaden bank nie wypłaci pieniędzy przed przeniesieniem własności i złożeniem wniosku o wpisanie hipoteki.

      Jak nie wiecie o czym piszecie to nie piszcie! Pamiętajcie, że artykuł mogą też czytać osoby mające pojęcie o zagadnieniu i wyjdziecie na idiotów. Gazeta zeszła na psy.
        • Gość: kka Re: Notariusz IP: *.aster.pl 25.10.11, 16:06
          Niestety, nie do końca, notariusz, jako prawnik i były sędzia powinien sformułować umowę w sposób chroniący interesy stron, czego nie było w tym przypadku. Jeśli tak nie było, wówczas dokumenty mogły być przygotowane w sposób wadliwy. Mój notariusz ani żaden ze znanych mi nigdy w życiu nie zgodziłby się na podpisanie przez strony aktu notarialnego w tak niejasnej sytuacji.
          Jeśli jednak jest zapis z terminem przekazania na konto sprzedających kwoty zakupu, jak radził radca - należy jak najszybciej wytoczyć sprawę kupującym z wnioskiem o zabezpieczenie na kwotę niespłaconej sumy oraz zwrot kosztów postępowania i notariusza. Stronami są kupujący i sprzedający, nie bank i osoby trzecie.
          • Gość: badrel Re: Notariusz IP: *.aster.pl 25.10.11, 16:35
            Notariusz sprawdza czy jest pelna niezbedna dokumentacja, a jak strony chca sformulowac umowe to ich sprawa a nie notariusza. KW byla okazana, pewnie byla, a ze byla tam hipoteka i strony nie ustalily, ze ma nastapic jej wykreslenie to ich sprawa, mozna tak sie umowic, notariuszowi nic do tego. Mozna tez sie umowic na zaplate za miesiac, czy nawet za rok, rozne sa rozwiazania.
            Sprawa w sadzie bedzie trwala latami, nawet przy dobrej woli obu stron do odkrecenia tego balaganu. Rozwiazanie jest prostsze. Nowi wlasciciele powinni sprzedac nieruchomosc z powrotem poprzedniej wlascicielce, ktora oczywiscie nie zaplaci zadnych pieniedzy, a pozniej strony powinny skompensowac roszczenia. I modlic sie by bank majacy hipoteke sie nie wkurzyl, ze dokonano takich operacji bez jego wiedzy.
          • Gość: tarleb Re: Notariusz IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.10.11, 22:33
            Zgadza się. Ale mam 2 uwagi. Po pierwsze - notariusz to nie były sędzia. Może się tak zdarzyć, ale nie musi. Po drugie, jak to w życiu bywa - są ludzie rzetelni i ci nierzetelni. Wśród prawników (nie tylko notariuszy) statystycznie jest o wiele więcej rzetelnych niż w całym społeczeństwie, bo wymusza to system doboru, odpowiedzialność dyscyplinarna i system wzajemnej kontroli różnych zawodów prawniczych (akurat to ostatnie nie dotyczy notariuszy), ale zawsze możesz trafić na tą mniejszość. Albo mieć pecha i trafić na błąd solidnego fachowca. Bo te się każdemu zdarzają. Częściej lub rzadziej.
            W tym wypadku mam jednak poważne wątpliwości, czy notariusz zawinił. Na pewno główną winę ponosi sprzedawca. Notariusz co najwyżej jest współwinny ale nie sposób to przesądzić bo nie znamy szczegółów (może np. zwracał uwagę na to ryzyko?).
    • pj.pj Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kred... 25.10.11, 15:00
      Mec. Tomasz Ejtminowicz uważa, że pani Anna popełniła błąd. Powinna rozbić transakcję na dwie umowy potwierdzone notarialnie, z których pierwsza dotyczyłaby spełnienia warunków kredytu i jego wypłaty, a dopiero druga przenosiłaby własność domu.

      Jeśli pani Ania nie jest prawnikiem, to nie ma szans tego wyjaśnić, powinien jej to podpowiedzieć notariusz. Problem w tym, że prawników bardzo często obchodzi wyłącznie zarabianie pieniędzy, a dobro klienta już niekoniecznie. W okolicy wyborów słyszałam w radiu bardzo sensowną wypowiedź pani profesor prawa karnego z UW (nie pamiętam nazwiska), która mówiła, że u nas liczy się wyłącznie litera, a nie duch prawa, co jest przyczyną wielu nieszczęść, zwłaszcza zwykłych ludzi, ignorantów w dziedzinie prawa (pani prof. była np. _przeciwko_ _bezwzględnej_ penalizacji za nieznajomość prawa, która nie zwalnia z odpowiedzialności).
    • Gość: Troppo Największa wina to jest notariusza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.11, 15:13
      Pani Ania nie musiała wiedzieć, klienci występujący o kredyt - może już czuli że tak wyjdzie, ale to obowiązkiem notariusza jest zapewnić bezpieczeństwo transakcji obu stronom i w tym wypadku jeśli nie wpisać, że przeniesienie własności nastąpi jedynie pod warunkiem dokonania pełnej wpłaty za dom na konto tej Pani, to on powinien ponieść konsekwencje takiej sytuacji. Poza tym, nawet gdyby takiego zapisu nie było, to i tak sprawa jest do odkręcenia, bo skoro nie ma wpłaty, to nie ma własności.
      • Gość: Bodek Re: Największa wina to jest notariusza IP: *.internetia.net.pl 25.10.11, 16:00
        Notariusz rozumu nie zastapi. Notariusz nie zastapi pelnomocnika. Notariusz nie spowoduje, ze bank wyplaci kredyt i za to nie odpowiada. Trzeba czytac to, co sie podpisuje. A jek sie czyta i nie rozumie, trzeba pytac, az sie rozumie. U nas taka moda, ze na prawniku sie zaoszczedzi, lekarzu, architekcie. A potem - jak trwoga, to do Boga i ... do Gazety. A Gazeta jak Ikonowicz. Co bank winny, ze klient nie przyniosl na czas dokumentow? A co winny temu notariusz? Podpisuj umowe swiadom ryzyka.
        • Gość: bella96 Re: Największa wina to jest notariusza IP: *.zmitac.aei.polsl.pl 25.10.11, 16:47
          Nie wiesz, co prawisz...
          Prawnik, podobnie jak notariusz to twór, który za nic i wobec nikogo nie odpowiada (w praktyce, w teorii możesz go pozwać, ale nigdy jeszcze nie widziałem, żeby cywil wygrał z prawnikiem - to już łatwiej pozwać lekarza - ot taka solidarność zawodowa). Wielokrotnie korzystałem z pomocy prawników i powiem jedno - mimo wielkich nazw firm prawniczych, setek wygranych spraw i masy pieniędzy zapłaconych zawsze czegoś nie dopilnowali i jedynie moja czujność powodowała, że nie wpadałem w głębsze kłopoty. Moim skromnym zdaniem prawnik jest dobry na wokandzie i to głównie z tego względu, że powinien znać tricki oraz pić z sędzią po godzinach. Jako doradca za nic nie odpowiada i patrzy tylko, żeby zarobić - tyle jest warta porada "prawnika". Po co jest notariusz, tego w ogóle już nie rozumiem - chyba tylko po to, żeby się "dobrze" poczuć w luksusowym wnętrzu kancelarii...

          Pozdrawiam,

          P.
          • plosiak Re: Największa wina to jest notariusza 25.10.11, 17:33
            Jasne. Napisz jeszcze, że tyle samo razy korzystałeś z usług prawnika, ile odbyłeś lotów w kosmos. Prawnik za nic nie odpowiada ? Poczytaj sobie KC, znajdziesz tam przepisy, z których wynika coś zupełnie innego. Ja widziałem sprawy, gdzie prawnicy odpowiadali za tzw. błąd w sztuce. Inna sprawa, że rzadko kiedy sądy stwierdzają winę prawnika, bo to strony często ponoszą winę za przegranie sprawy. Ale przecież ty jesteś chodzącym ideałem i zawsze wysyłasz prawnikom dokumenty na czas, zawsze w 100% kompletne, nigdy zeznając jako strona nie mówisz od rzeczy, niczego przed sądem nie zatajasz, nie zapominasz, a zaproponowani przez ciebie świadkowie po prostu są idealnym środkiem dowodowym.
            • Gość: tarleb Re: Największa wina to jest notariusza IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.10.11, 22:42
              W 100% celna wypowiedź. Dodać tylko jeszcze wypada, że skoro prawnicy "za nic nie odpowiadają" to po co mają obowiązkowe wysokie ubezpieczenia OC? I do tego odpowiedzialność dyscyplinarną. Przeciwnie, zgodnie z prawem (i orzecznictwem) wymogi stawiane prawnikom są wyższe niż u innych profesjonalistów (którzy już mają podniesione wymogi) ze względu na wykonywanie zawodów zaufania publicznego.
              Sęk w tym, że ludzie są prostymi hipokrytami. I stąd pokrzywdzeni czują się zawsze jeśli sprawa pójdzie nie po ich myśli. A do tego są tą hipokryzją (głupotą?) tak otumanieni, że nie są w stanie zrozumieć, że tu z definicji występują co najmniej dwie strony i że zawsze co najmniej jedna będzie niezadowolona.
              A wbrew twemu przedmówcy najczęściej to ludzie sami sobie p...przą sprawy. Przed procesem i w jego trakcie.
            • Gość: dzielanski dość pochopnie szafujesz wyrokami IP: *.internetunion.pl 25.10.11, 19:00
              "Mec. Tomasz Ejtminowicz uważa, że pani Anna popełniła błąd. Powinna rozbić transakcję na dwie umowy potwierdzone notarialnie, z których pierwsza dotyczyłaby spełnienia warunków kredytu i jego wypłaty, a dopiero druga przenosiłaby własność domu."
              Jeśli chcesz nazywać mecenasa ignorantem, to Twoja sprawa - ale chyba lepiej byłoby, gdybyś rzeczowo odniósł się do jego opinii, zamiast umieszczać pod moim postem obraźliwy epitet.
              • Gość: . Re: dość pochopnie szafujesz wyrokami IP: *.play-internet.pl 25.10.11, 19:10
                jezeli zauwazyles w mojej wypowiedzi epitet pod adresem mec. ejtminowicza, to powinienes sie niezwlocznie udac do okulisty (albo specjalisty od czytania ze zrozumieniem)
                epitet ignoranci byl do polowy wypowiadajacych sie w tym watku

                a teraz skoro postanowiles byc taki au courant, to chetnie poslucham argumentow przeciwko notariuszowi, ktory tylko "wniosl pieczatke" - come on, nie wstydz sie (oo, mec. ejtminowicz nic przeciwko notariuszowi nie napisal?)
                  • Gość: . Re: dość pochopnie szafujesz wyrokami IP: *.play-internet.pl 25.10.11, 19:47
                    skup sie, bo bedzie trudne:
                    - notariusz robi tak jak strony tego chca, dbajac o zgodnosc z prawem
                    - prawnie dopuszczalne jest zarowno wykorzystanie umowy przedwstepnej, jak i zrezygnowanie z niej (dla zaoszczedzenia czasu lub kosztow)
                    - strony moga sie umowic, ze kasa zostanie przekazana po jakims czasie od transakcji
                    - strony moga sie umowic na zaliczke lub zadatek
                    a co z tego zostanie wybrane, to nie notariusza broszka, on odpowiada za waznosc umowy - a umowa jest wazna, wiec notariusz zrobil to, co do niego nalezalo (i mec. ejtminowicz powiedzialby ci dokladnie to samo)

                    jeszcze jakiejs darmowej porady prawnej ci udzielic, zanim pojdziesz sprzedawac swoj dom za pol miliona, ktore kupujacy "ma miec za miesiac"?
                    • borru Re: dość pochopnie szafujesz wyrokami 26.10.11, 07:35
                      Odpowiadasz na:
                      Gość portalu: . napisał(a):

                      > skup sie, bo bedzie trudne:
                      > - notariusz robi tak jak strony tego chca, dbajac o zgodnosc z prawem....

                      Integralną częścią aktu notarialnego są zapisy dotyczące przyjętej przez strony wartości nieruchomości ( często kwestionowanej przez US ) oraz sposobu rozliczenia się stron - gotówka, kredyt bankowy itp
                      Oczywistym obowiązkiem Notariusza jest dbałość o to aby wszystkie warunki umowy notarialnej zostały zrealizowane. Mieści się w tym np pojęcie zakwestionowania fałszywych pieniędzy ( jeśli zostanie to przez niego ujawnione) lub też wadliwej Umowy kredytowej . Notariusz powinien odstąpić od sporządzenia aktu notarialnego do czasu usunięcia usterek prawnych a nie zwalać winę na Panią Anie
                      • bartoszcze kolejny pseudoprawnik w akcji... 26.10.11, 08:28
                        borru napisał:

                        > Integralną częścią aktu notarialnego są zapisy dotyczące przyjętej przez strony
                        > wartości nieruchomości ( często kwestionowanej przez US ) oraz sposobu rozli
                        > czenia się stron - gotówka, kredyt bankowy itp

                        Bzdura. Akt notarialny może nie zawierać żadnych postanowień co do sposobu rozliczenia się stron i jest ważny. Musi zawierać cenę, ale nie termin czy sposób jej zapłaty.

                        > Oczywistym obowiązkiem Notariusza jest dbałość o to aby wszystkie warunki umowy
                        > notarialnej zostały zrealizowane.

                        Bzdura na kółkach. Oczywistym obowiązkiem notariusza jest dbałość o to, żeby umowa była ważna i nadawała się do zrealizowania.

                        > Mieści się w tym np pojęcie zakwestionowania
                        > fałszywych pieniędzy ( jeśli zostanie to przez niego ujawnione) lub też wadliw
                        > ej Umowy kredytowej

                        Wyjątkowa bzdura. Zapewne paru takich geniuszy doradzało pani Annie, ze skutkiem wiadomym.

                        > Notariusz powinien odstąpić od sporządzenia aktu notarialnego do czasu usunięcia usterek prawnych

                        Notariusz może odmówić sporządzenia aktu tylko gdyby czynność była sprzeczna z prawem (na co przysługuje odwołanie do sądu).
                        Akt nie miał żadnych usterek prawnych, tylko nie został wykonany, za co już notariusz nie odpowiada.
    • Gość: Satyron ku...ka szlachta polska ... IP: *.play-internet.pl 25.10.11, 15:31
      krew mnie zalewa jak widze , ze jakis szlchcic pisze ze notariusz wypelnil wszytskie swoje zadania etc etc etc ....Kurwa ten kraj to jedno wielkie bagno bezprawia ....dwa lata temu sprzedalem mieszkanie we Francji , gdzie notariusz bedacy prywatnym przedsiebiorca jest jednak zalezny w pewien sposob od panstwa .Panstwa w ktorym wlasnosc prywatna na pewno jest bardziej ceniona jak w w tej kurweskiej rzceypospolitej szlacheckiej
    • Gość: Luki No to jak bezpiecznie sprzedać? IP: 94.42.141.* 25.10.11, 15:38
      Każdy nabywca może przecież rozmyślnie nie spełnić warunków uruchomienia kredytu, chociażby nie złożyć wniosku w banku. Skoro notariusz za nic nie odpowiada (notabene w takim razie nie wiem, za co bierze taką kupę kasy), to czy jest jakiś inny sposób niż gotówka na miejscu przed podpisaniem? I czy prawo nie powinno czasem tak działać, żeby ułatwiać (czynić bezpieczniejszym) przeprowadzanie transakcji między obywatelami?
    • Gość: mia Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kred... IP: 94.75.124.* 25.10.11, 15:39
      Jak już ktoś napisał nie można wpisać w umowie że własność przechodzi po zapłaceniu ceny. Taka umowa jest nieważna. Poza tym, bank podpisze umowę kredytową na podstawie umowy przedwstępnej, ale pieniądze wypłaci dopiero po pokazaniu umowy sprzedaży. W tym przypadku brak zapłaty jest winą kupujących i banku, a nie notariusza. W umowach notariusze piszą że jest okazana umowa kredytowa. To bank nie sprawdził zdolności kredytowej. Przestańcie więc pisać bzdury na tematy o których nie macie pojęcia.
    • Gość: jojo Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kred... IP: *.ip.netia.com.pl 25.10.11, 15:43
      Idiotyczne, Pani sprzedaje dom o wartości kilkuset tysięcy złotych i nie stać ja na prawnika. Sprzedawałem parę lat temu mieszkanie i poprosiłem o konsultację mecenasa. Był ze mną u notariusza przy podpisaniu umowy. Wszystko odbyło się bez problemu.
      Bardzo często pojawiają się tego typu historię, ludzie podpisują coś bezmyślnie a potem mają olbrzymie problemy.
    • Gość: szycha Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kred... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.11, 15:43
      Z tym PKO to jest coś nie tak. Miałem bardzo podobną sytuację. Sprzedawałem kawalerkę. Babka przyniosła do notariusza umowę kredytową -notariusz mówi że wszystko gra. Przeczytałem ją od deski do deski i stwierdziłem że umowa jest trochę bez sensu bo warunkuje wypłatę kredytu od dostarczenia polisy na życie. Kupująca brała kredyt razem z siostrą i obie były po 50 siątce. No to mówię notariuszowi żeby mi to wyjaśnił. A on na to że przesadzam. Głupi byłem bo mówie no dobra zna się chłop na tym to może przesadzam. Podpisaliśmy akt i...... po jakim czasie dzwoni do mnie babka że polisy nie może dostać bo ma coś z sercem! Myślę k...wa aleś ty głupi! Mam taką znajomą prawniczkę to ona mówi żebym zapier...dalał do sądu o nadanie klauzuli wykonalności aktu notarialnemu (jest tam taki zapis o poddaniu się egzekucji komorniczej jak kupujący nie zapłaci), z tym aktem i klauzulą do komornika i zaraz wnosić do ksiąg wieczystych o wpisanie długu w hipotekę mieszkania które sprzedałem. Ale ja znowu po swojemu - no bo myślę że jak pójdzie w tą stronę to kasy długo nie zobaczę. Dzwonię do tej kobiety co kredytu nie dostała i pytam się co robimy. Ona że nie wie, bo bez polisy bank nie wypłaci. Wtedy mnie ocknęło że problemem jest polisa i że jak chcę kasę to muszę ją załatwić! Znaleźliśmy po pewnym czasie ubezpieczyciela co się ją zgodził ubezpieczyć na życie pomimo tej wady serca. No i koniec historii. Ale wnioski moje są zupełnie inne niż tych mecenasów z artykułu. Wydaje mi się że najpierw powinna polecieć do sądu ale nie z pozwem tylko o nadanie klauzuli wykonalności aktowi notarialnemu (no chyba że notariusz nie zadbał o zapisanie odpowiedniego paragrafu), a już Pan prawnik Tomasz to przegiął zupełnie z tym aktem na dwa etapy. A winny jest wg. mnie bank bo to na czym wyłożyli się kupujący powinno być sprawdzone przed a nie po podpisaniu umowy kredytowej. Po podpisaniu umowy kredytowej to klient powinien tylko do banku przynieść akt i złożyć oświadczenie o wypłacie kredytu. A nie dopiero jakieś zusy, skarbowe, czy jak w moim przypadku ubezpieczenia na życie sprawdzać! Wstyd!
      • Gość: Soze74 Do: szycha IP: *.ibd.gtsenergis.pl 25.10.11, 17:02
        Bo powinno w przepisach prawa być tak: 1) Notarialna umowa przedwstępna która zobowiązuje sprzedającego do sprzedaży w przypadku otrzymania pieniędzy lub promesy kredytu (zabezpiecza to kupującego) 2) Podpisana przez kupującego Umowa Kredytowa zobowiązuje bank do wystawienia promesy/zobowiązania wypłaty kredytu sprzedającemu w przypadku zawarcia umowy finalnej (zabezpiecza to sprzedającego). Sprzedający przynosi do banku umowę, bank przelewa mu kasę i ma możliwość obciążenia hipoteki na podstawie umowy kredytowej i notarialnej. I wszyscy bank/sprzedający/kupujący są zabezpieczeni. Niby się da, jednak nie w Polsce :-(
    • Gość: mia Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kred... IP: 94.75.124.* 25.10.11, 15:53
      Więc skoro wszyscy doszli do wniosku, że to banku udzielają kredytów nie sprawdzając wszystkiego to zejdźcie już może z tych notariuszy.
      Notariusz sprawdza stan prawny nieruchomości, wpisuje klauzule egzekucyjne do aktu bo tylko na takie zabezpieczenie pozwalają mu przepisy. Nie odpowiada przecież za to że jakiś doradca kredytowy nie wiedział jakie jego własny bank ma warunki kredytu.
    • Gość: Dziki kraj Po raz kolejny krzyczę: Polska to dziki kraj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 15:55
      Rodzina Corleone by z tego wyszła w try miga. Pani Ania zostanie wydojona przez prawników, a majątku pewnie nie odzyska. Gdy czytam takie informacje, to budzi się we mnie zwierz z kałachem. W art. brakuje informacji na temat stanowiska strony kupującej. Czy ci ludzie chcą naprawić szkodę (zrzeczeniem się u notariusza), czy postanowili okraść naiwną kobietę? To kluczowa informacja.
    • Gość: diuk Sprzedała u notariusza dom. Kupujący wziął kred... IP: *.143.165.86.rev.kbt.pl 25.10.11, 16:00
      Niedawno wycofałem się z transakcji sptrzedaży nieruchomości, bo polskie prawo nie zapewnia bezpieczeństwa transakcji, a zachowanie potencjalnego nabywcy było niepokojące.
      W polskim prawie przeniesienie własności aktem notarialnym jest bezwarunkowe.
      Umowa przedwstępna określa kiedy i na jakich warunkach przeniesienie własności nastąpi.
      Umow ostateczna własność przenosi, niezależnie od otrzymania lub nie otrzymania zapłaty.
      Umowa kredytowa z bankiem może być jak najbardziej OK, notariusz może ją prześwietlić we wszystkie strony, ale zapłata kasy przez bank nastąpi PO spełnieniu kilku (albo kilkunastu) warunków, z czego podstawowym jest ... dostarczenie podpisanego aktu notarialnego przenoszącego własność.
      Jeżeli kupujący nie spełni choć jednego z warunków zapisanych w umowie, wypłata z banku nie nastąpi (a może nie spełnić ich celowo). Bank jest kryty - działa zgodnie z umową. Notariusz jest kryty - sprawdził, co powinien i co mógł sprawdzić.
      Po tyłku dostaje jedynie sprzedający. Nie z winy banku. Nie z winy notariusza. Z winy polskiego prawa.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka