Dodaj do ulubionych

"DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów

IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.11, 08:38
Rozumne i strachliwe zarazem. A co z gośćmi utrzymującymi się z renty mamusi a rozwalającymi się dobrymi furkami. Milcząco przyznane wakacje podatkowe? A tam to jest zysk 90% od dochodu nieznanego pochodzenia.
A co z "cypryjczykami" ,"litwinami " etc. Fiskus też daruje duuże pieniądze ,bo trudniej?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kumpel "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: 93.159.131.* 07.11.11, 08:39
      Jak to miło żyć w kraju, którego powołaniem jest zgnojenie cię. Chyba, że należysz do wąskiej grupy pupilków systemu i jesteś w kręgu znajomych królika.
      Cała reszta społeczeństwa jest traktowana jak stado bydła, które trzeba wycisnąć jak cytrynę z dóbr wszelakich.
      Na szczęście doświadczenia przez setki lat kiedy rządzili i rządzą nami idioci i złodzieje nauczyliśmy się jak nie dać się złupiuć pańswowemu oprawcy.
      Szara strefa, kombinatorstwo- dzięki tym cechom Polacy przetrwali.
      Choć czekam z nadzieją na czas kiedy latarnie ozdobią te skorumpowane świnie żrące przy korycie od 20 lat.
      • Gość: Gismo Brawo! Niech każdy może dochód rozpisać na dzieci. IP: *.play-internet.pl 07.11.11, 09:15
        A nie tylko cwaniaki...
        • Gość: poprad Nie przesadzajcie, konkubinaty są silne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 09:33
          Matki z konkubinatów są silne. Do zgnojenia jeszcze daleka droga.
          Znacznie słabsze są rzeczywiście samotne matki. Im US dobierze się do ich groszy w następnej kolejności.
          A potem do inwalidów, którzy mogą się poruszać.
          Następnie do inwalidów, którzy nie mogą się poruszać.
          Pod Słupskiem kilka lat temu urzędas z ZUSu poszedł egzekwować składkę do zakładu, w którym leżą chorzy w śpiączce. Coś takiego jak w filmie "Coma", tylko u nas leżą w łóżkach. Egzekwować od pacejnta, oczywiście.
          Jednym słowem urzędasy mają jeszcze szerokie pole do działania.
          • Gość: grabboń Re: Nie przesadzajcie, konkubinaty są silne. IP: *.opera-mini.net 07.11.11, 15:00
            W POlsce to norma! Rencista, a autem dla zdrowych śmiga jak Kubica i wódeczkę wali jak zawodowiec!
            • Gość: polish-crap Re: Nie przesadzajcie, konkubinaty są silne. IP: *.fbx.proxad.net 07.11.11, 17:35
              To macie kurwe a nie ojczyzne. Chce wiecej ruchac i chce wiecej kasy.
              • Gość: Ahk4iePaiv8u ale IP: *.net.autocom.pl 07.11.11, 18:16
                Ale ile razy muszę włożyć, żeby uchodzić za konkubenta?
                Ewentualnie ile razy w tygodniu albo w miesiącu muszę
                spać w jednym łóżku z kobietą żeby uchodziła za konkubinę?
                Albo jaka liczba ilości przespanych nocek podzielona
                przez jaką ilość włożeń i wyciągnięć kwalifikuje się żeby
                uznać konkubinat? :)
                • wypasiona_foczka Re: ale 07.11.11, 19:07
                  Otóż to! Wpada kontrola z US, zastaje Pana Konkubenta z wszelkimi śladami jego długotrwałej obecności (szczoteczka do zębów i maszynka do golenia w łazience + lodówka pełna piwa). I co z tego wyniknie? NIC. Bo Pan Konkubent może twierdzić, że mieszka z Panią od np. 01.01.2011 a zeznanie dotyczy roku 2010 czyli na dzień 31.12.2010 nie mieszkał a Pani Konkubent i zaprzyjaźnieni sąsiedzi chętnie to potwierdzą. Marnowanie publicznej kasy na żenujące naloty...
                  Ja naprawdę nie dziwię się ludziom,że tak kombinują, szczególnie tym mającym dzieci. Polityka prorodzinna jest żadna, rozliczać się z wieloletnim partnerem nie można, ustawodawca nie nadąża za zmieniającą się sytuacją społeczną ale tym się nikt nie przejmuje. Zawsze przecież można ukarać, "zrobić obławę" jak to cudownie po imieniu nazwano i dalej udawać, że wszystko w tym kraju jest OK.
        • mrrrwrrr Re: Brawo! Niech każdy może dochód rozpisać na dz 07.11.11, 12:40
          Brawo? Wg prawa jeśli samotna kobieta albo mężczyzna nawet przez 1 dzień w roku będą wspólnie z kimś zamieszkiwali, tracą prawo do ulgi dla samotnych rodziców i korzystając z takowej, stają się przestępcami skarbowymi. To przecież jest chore.
          • Gość: mi Re: Brawo! Niech każdy może dochód rozpisać na dz IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 07.11.11, 21:35
            to wtedy jest dziwkarstwo, nie konkubinat
      • Gość: asgvasdf Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.11, 09:30
        spie...j. Ja wychowuję sama dziecko i mam prawo do ulgi z tego tytułu a nie Ty cwaniaku. Jeśli gnojeniem nazywasz to, że Państwo ściga oszustów - to liczę na więcej.
        • mrrrwrrr Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 07.11.11, 12:42
          No cóż, spójrz na mój wpis powyżej. 1 dzień mieszkania z facetem i w świetle prawa jesteś przestępczynią skarbową. Baw się dobrze sama ze sobą do końca życia :)
          • mariuszdd Jezeli ktoś ma wielu konkubentów ? 07.11.11, 14:28
            I żyje na kupie ?
          • Gość: asa Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 18:27
            Nie siej dezinformacji z laski swojej. Konkubinat to nie przygodne pomieszkiwanie, a trwaly zwiazek. Jesli jakis nadgorliwiec z US probowalby wydziwiac w tej kwestii zawsze mozna zwrocic sie do sadu.
            A akcja jak najbardziej sluszna. No chyba, ze marzy Ci sie Grecja.
            Bo ja zdecydowanie wole model skandynawski: znaczne podatki, ale i duze wydatki panstwa na socjal.
            • jungleman Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 07.11.11, 21:29
              Gość portalu: asa napisał(a):

              > Bo ja zdecydowanie wole model skandynawski: znaczne podatki, ale i duze wydatki
              > panstwa na socjal.

              Toż to czysty komunizm! Powinno być wręcz odwrotnie - podatki (czytaj - kradzież fiskalna) ograniczyć do absolutnego minimum, socjal tak samo - im go mniej, tym lepiej.
              • Gość: orkan Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.11, 22:09
                > Toż to czysty komunizm!

                Sprawdź w słowniku, co to znaczy "komunizm". A tym bardziej "czysty komunizm".

                > Powinno być wręcz odwrotnie - podatki (czytaj - kradzież
                > fiskalna) ograniczyć do absolutnego minimum, socjal tak samo - im go mniej,
                > tym lepiej.

                Czyli Ty jesteś zwolennikiem modelu somalijskiego. Jak najmniej państwa. Na szczęście w demokracji decyduje większość, czy wolą model skandynawski czy somalijski.
      • Gość: le Ming Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: 178.73.49.* 07.11.11, 10:57
        > Szara strefa, kombinatorstwo- dzięki tym cechom Polacy przetrwali.

        Dzięki tym cechom coraz bliżej nam do Grecji, a coraz dalej do Niemiec. Przeciętny Polak to - niestety - złodziej. Bo przecież "wszyscy kradną". Co za poyebana mentalność...
        • Gość: kyjothe Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.static.chello.pl 07.11.11, 14:29
          Ale nasi rządzący tez nie przypominają tych z Niemiec. Nawet tych z Grecji nie chcą przypominać. Raczej jakies republiki bananowe, gdzie wladza równa się kasa.
        • Gość: Gość. Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.play-internet.pl 08.11.11, 07:15
          Mów za siebie. Ja niczego nie kradnę.
      • Gość: elo Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.156.115.240.mortin.pl 07.11.11, 11:03
        wiesz jaki był by sposób na takie coś?

        Znieść wszelkie podatki i obciążenia zależne od wynagrodzenia. Oraz ulgi. Takiej matce zostanie więcej a kombinatorzy i tak zapłacą jak inni.

        a kasę ściągać z wyższego vat, akcyzy i innych łato ściągalnych opłat [za prąd, wodę, gaz, ogrzewanie, nieruchomości].

        co powiesz, że tak się nie da... ależ da się. 80% urzędów i urzędników przestanie być potrzebnych bo nie będzie tej sterty papierów do przerzucania między biurkami.

        tylko nikt tego nie zrobi bo gdzie by znajomi i rodzina pracowała...
        • luni8 Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 07.11.11, 16:44
          Wiesz że jest jeszcze prostszy sposób.
          Znieść podatek dochodowy i z miejsca ulgi nie byłyby potrzebne.
          A że obsługa i ściąganie dochodowego kosztuje w przybliżeniu tyle co sie ściąga to państwo nawet by nie zauważyło różnicy.
          Tylko ilość urzędników musiałaby się zmniejszyć.
          • Gość: Edek Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.lublin.mm.pl 07.11.11, 19:38
            Ja to wiem, Ty to wiesz ale ile jest takich osób? 10, 15%?
        • gnago Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 08.11.11, 11:06
          Słusznie ale z czego ma być zasiłek i9 pomoc dla tej natki i tego dziecka. Dobrzy ludzie dadzą . To musiałaby na deptaku na cały etat żebrać
      • baca56 Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 07.11.11, 18:28
        @Kumpel, kiedy tłum będzie ich chciał wieszać na latarniach, będę ich mimo wszystko bronił przed linczem. Ale też chciałbym dożyć tej chwili....
        • gnago Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 08.11.11, 11:13
          Spoko zrobi się sąd rewolucyjny z obrońcą itp.
          A samosądy to są trendy w krajach uwstecznionych. Osobiście proponuję medialne show z prezenterami licytacją smsami wpłatami na konto- za uwolnienie podsądnego min 40% strat przezeń spowodowanych. A wyrok śmieci, w końcu trybunał rewolucyjny do czegoś zobowiązuje, wykonany przez jakąś celebrytkę ciężkim katowskim toporem (łatwiejszy w obsłudze niż miecz)
    • Gość: pomysłowy urzędas zamontowac oplombowane liczniki w c!pkach IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.11, 08:41
      i co miesiac kontrola
      licznik nabił obroty znaczy sie konkubina, ulga nie należy sie
      • nkab Re: zamontowac oplombowane liczniki w c!pkach 07.11.11, 08:53
        i ovatować.

        Andrzej.
        • Gość: miniu Re: zamontowac oplombowane liczniki w c!pkach IP: *.itvmedia.pl 07.11.11, 11:24
          Nie, oPITować.
    • Gość: artus "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 09:03
      Coś w tym jest. Ale powinni być konsekwentni i przyznać również prawo dziedziczenia i wspólnego rozliczania PITu z konkubentem. Ale tego się chyba nie da zrobić. Taka niekonsekwencja.
      • Gość: J-k Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 10:38
        No właśnie na tym polega "uczciwość" tego "naszego Państwa". Dla urzędników jest jasne, że osoby żyjące w konkubinacie nie wychowują dzieci samotnie ale broń Boże nie mogą rozliczać się wspólnie bo przecież zgodnie z nauką Kościoła rodziną nie są. Co więcej żyją w grzechu i jakaś kara (poza tą wieczną) im się należy.
        • sim.salabim Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 07.11.11, 10:46
          A czy slub cywilny jest zakazany?
          • Gość: elo Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! IP: *.156.115.240.mortin.pl 07.11.11, 11:05
            była nawet ustawa o 'związkach partnerskich' też widać złe wyjście było...

            debilizm goni debilizm w tym kraju ostatnio
        • zipa.dumna Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 07.11.11, 12:59
          > No właśnie na tym polega "uczciwość" tego "naszego Państwa".

          Odezwała się "uczciwa"...

          A co to za "samotna matka", która wychowuje dziecko z mężczyzną, niejednokrotnie z ojcem dziecka? Z jakiej racji należą się tu jakieś przywileje? Dlaczego moje dziecko nie może dostać się do państwowego przedszkola, bo pierwszeństwo maja dzieci "samotnych matek"? Później te dzieci odbierane są z przedszkola przez tatusiów, którzy podjeżdżaja pod przedszkole wypasionymi brykami.

          Uczciwe to jest płacenie płacenie podatków takich jak wszyscy, jeżeli de facto ma się taką samą sytuacje jak wszyscy.
          • Gość: x15 Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! IP: *.bakernet.com 07.11.11, 13:23
            Ale to nie mamy dyskusji o obyczajowości, tylko o podatkach. Jak podatki mogą zależeć od tego kto z kim śpi. Jak śpi w małżeństwie to maleją, a jak śpi w konkubinacie to za karę rosną jeszcze bardziej niż jakby ktoś spał sam.
            • Gość: marek Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 13:31
              To nie tak.Jak śpi w małżeństwie to jakieś tam są te podatki ale dlaczego jak śpi w konkubinacie to mają być mniejsze?
              • Gość: Soze74 Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! IP: *.ibd.gtsenergis.pl 08.11.11, 11:09
                Bo w konkubinacie to wielki grzech, kiedyś na sądzie ostatecznym za to zapłaci. Więc skoro zapłaci później to teraz przysługuje mu zniżka. HEHE
            • zipa.dumna Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 07.11.11, 13:43
              > Jak śpi w małżeństwie to maleją, a jak śpi w konk
              > ubinacie to za karę rosną jeszcze bardziej niż jakby ktoś spał sam.

              Jak rosną? Przecież tu mówimy o preferencyjnym rozliczeniu podatków z dzieckiem. Wspólne rozliczanie się małżonków praktycznie nic nie daje, gdy oboje małżonkowie pracują. Natomiast rozliczanie się z dzieckiem oznacza prawie zawsze płacenie niższych podatków, bo dzieci raczej nie zarabiają pieniędzy. Konkubinat powinien być traktowany co najwyżej tak jak małżeństwo (ale trzeba by ochwalić ustawę o związkach partnerskich, co w zasadzie byłoby inną formą małżeństwa, a więc na jedno by wyszło), a nie lepiej niz małżeństwo.
              • Gość: J-k Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 16:05
                A gdy jedno nie pracuje a drugie osiąga bardzo wysokie dochody?
                Problem polega na tym, że to przede wszystkim organy państwowe powinny przestrzegać prawo. Jeżeli polskie państwo oficjalnie nie uznaje związków partnerskich czy konkubenckich (wpływ lobby kościelnego), to niech robi to konsekwentnie. Albo niech ureguluje to odpowiednią ustawą o związkach partnerskich i dopiero wówczas ściga nieuczciwych podatników.
                A co będzie w sytuacji gdy jedno z partnerów będzie wychowywało dziecko z wcześniejszego związku, a obecnie jest w związku homoseksualnym? Partner także będzie ścigany przez fiskusa?
                • zipa.dumna Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 07.11.11, 17:11
                  Szukasz usprawiedliwienia dla zwykłej nieuczciwości. Uważasz, że jeżeli nie przysługuje Ci ulga dla małżeństw (z własnego wyboru, bo nikt Ci nie broni wyjść za mąż), to masz moralne prawo korzystac z ulgi dla rodziców samotnie wychowujących dzieci. Nie. Nie masz takiego prawa, jeżeli w rzeczywistości nie wychowujesz samotnie dzieci. Ulga dla małżeństw i dla samotnych rodziców to dwie różne ulgi. Tak samo nie masz prawa korzystac z ulgi rehabilitacyjnej czy budowlanej, tylko z tego powodu, że nie jesteś w związku małżeńskim.

                  > A gdy jedno nie pracuje a drugie osiąga bardzo wysokie dochody?

                  Zgodnie z Twoją logiką te małżeństwa, które nic nie zyskują na wspólnym rozliczeniu podatków (bo oboje pracują), mogłyby rozliczać się z dziećmi. Ich też fiskus nie powinien ścigać?

                  Cel wprowadzenia ulgi dla samotnych rodziców jest jasny i mieści się w nazwie tej ulgi - to pomoc społeczna dla osób samotnych z dziećmi. Osoba w konkubinacie nie jest samotna.

                  > A co będzie w sytuacji gdy jedno z partnerów będzie wychowywało dziecko z wcześ
                  > niejszego związku, a obecnie jest w związku homoseksualnym? Partner także będzie
                  > ścigany przez fiskusa?

                  Moim zdaniem powinien być, bo nie wychowuje dziecka samotnie, choć nie wiem czy będzie ścigany.
                  • Gość: J-k Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 19:04
                    Mnie akurat ta sprawa prawie nie dotyczy. Prawie, bo moje dziecko jest już samodzielne i nie żyję w nieformalnym związku. Ale jednocześnie dotyczy bo mieszkam (i płacę podatki nawet całkiem spore) w kraju, w którym to urzędy państwowe a szerzej państwo ma ambiwalentny stosunek do swoich obywateli i nie dba o stanowienie uczciwego prawa. I aby była jasność ja nie bronię ludzi nieuczciwych, ja krytykuję nieuczciwe państwo - a to jednak nie to samo.
                    PS. To, że konkubenci nie mają prawa do korzystania z ulgi rehabilitacyjnej, z tytułu opieki sprawowanej nad niepełnosprawnym partnerem życiowym jest kolejnym przykładem, iż mamy do czynienia z cwaniackim państwem.
                    • zipa.dumna Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 07.11.11, 19:57
                      Nie rozumiem co nieuczciwego jest w ulgach dla małżeństw, czy w ulgach dla samotnych rodziców. Nieuczciwe jest wykorzystywanie tych ulg przez osoby nieuprawnione.

                      Swoją polityką podatkową państwo promuje pewne zachowania, które uważa za korzystne. Wspólne rozliczenie małżonków ma promować instytucję małżeństwa, bo z badań wynika, że przeciętnie małżeństwa są trwalsze niż konkubinaty, a trwałe związki korzystnie wpływają na wychowanie dzieci - przyszłych obywateli. Ulga dla samotnych rodziców to, jak mówiłem, pomoc społeczna dla ludzi w trudniejszej sytuacji.

                      Państwo ma prawo prowadzić swoją politykę podatkową. Aby skorzystać z każdej ulgi podatkowej trzeba spełnić określone warunki i nie ma w tym nic nieuczciwego. Nikt Ci nie każe instalować w domu Internetu, ale jeżeli nie masz Internetu, to nie pchaj się do skorzystania z ulgi internetowej. To samo dotyczy ulgi dla małżeństw - nikt nie każe wychodzić za mąż, ale jeżeli nie wyszłaś, to nie domagaj się dla siebie ulgi dla małżeństw.
                      • asperamanka Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 07.11.11, 21:06
                        Otóż zapewniam cię, że prawo do wspólnego opodatkowania małżonków w ustawie o PIT nie wzięło się z żadnych badań dotyczących trwałości małżeństw, ani z żadnego racjonalnego powodu, tylko z czystej kalkulacji pollitycznej. W pierwotnym projekcie ustawu o PIT na samym początku lat 1990-tych tego wspólnego rozliczenia nie było, w przedłożeniu rządowym ina początkowym etapie prac w Sejmie również nie. W projekcie były wyłącznie ulgi przedmiotowe, a nie podmiotowe. Odpowiedni zapis wrzucili podczas prac w komisji posłowie pewnej bardzo prorodzinnej partii. Ulga na rodziców samotnie wychowujących dzieci też się znalazła w ustawie kilka lat później z kalkulacji politycznej, a nie z żadnych racjonalnych przesłanek, podobnie jak jeszcze kilka lat później becikowe, i to nawet podwójne. Można powiedziec, że ta ulga jest wysoce niesprawiedliwa. Bo jeśli założymy, dla przykładu że jedno dziecko wychowuje samotny rodzic zarabiajacy średnią krajową, to jego dochód dzieli się na dwie osoby, na każdą przypada pół średniej, i dopiero od tego liczony jest podatek. Jeżeli natomiast dziecko wychowuje małżeństwo zarabiające razem półtorej średniej krajowej, to wspólne opodatkowanie rodziców nic nie daje, ale dochód dzieli się na trzy osoby. Czyli na osobę przypada tyle samo brutto, co w pierwszym przykładzie, ale netto znacznie mniej. A sprawiedliwa polityka prorodzinna polegac powinna na tym, że ulgi na dziecko są takie same, niezależnie od tego, czy jest ślubne i wychowuje się w małżeństwie, czy nieślubne i wychowywane przez samotnego (teoretycznie nieraz) rodzica.
                        • zipa.dumna Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 07.11.11, 22:02
                          Chcesz mi wmówić, że wspólne rozliczanie z małżonkiem i z dzieckiem wprowadzono zupełnie przypadkowo, beż żadnego uzasadnienia, bez żadnych racjonalnych argumentów? Potem, przez następne 20 lat żadna ekipa polityczna nie zlikwidowała tych "nieracjonalnych" ulg podatkowych, tak jak zlikwidowano wiele innych? Beż żartów. Argumenty za tymi ulgami były podawane od początku i przytoczyłem je w poprzednim poście. Oczywiście, "argumenty ideologiczne" na pewno pomogły przy wprowadzeniu tej ulgi, ale bez argumentów racjonalnych poprawka nie przeszłaby w 1991 r., a już na pewno nie utrzymała się przez następne 20 lat.

                          Tak samo w przypadku becikowego (abstrahując od skuteczności tego instrumentu finansowego) - na pierwszym miejscu były argumenty racjonalne (demografia), a nie ideologiczne. Nawet lewica jest za becikowym, tyle że kierowanym wyłącznie do najbiedniejszych.

                          > Można powiedziec, że ta ulga jest wysoce niesprawiedliwa.

                          Niektórzy mówią, że sprawiedliwie byłoby, gdyby każdemu po opłaceniu podatków zostawała taka sama kwota na życie (mamy równe żołądki), a inni uważają, że najsprawiedliwszy jest podatek pogłówny. "Sprawiedliwość" to bardzo niejednoznaczny termin.

                          Z ulgami podatkowymi nie chodzi o to, żeby było sprawiedliwie. Ktoś bogaty może mieć czwórkę dzieci i za każde dostanie 1100 zł zwrotu podatku, a ktoś biedny może wcale nie mieć dzieci i nie dostanie w ogóle zwrotu. Ulgi podatkowe są instrumentem realizacji polityki społecznej państwa. Państwo woli żeby ludzie się żenili, państwo chce żeby ludzie mieli dzieci, państwo chce aby rozwijał się Internet w Polsce, itd. Można się nie zgadzać z tymi preferencjami państwa (i dać temu wyraz w demokratycznych wyborach), ale nie można odmawiać państwu prawa do posiadania polityki społecznej. Nie ma w tym nic nieuczciwego.
                          • asperamanka Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 07.11.11, 22:17
                            Naiwna jesteś wielce. W rzeczy samej było tak, że wspólne rozliczenie małżonków nie było elementem pierwotnego projektu ustawy o PIT.

                            A co do tego, że państwo ma prawo posiadania polityki społecznej - oczywiście ma, i ma prawo marnowac na to pieniądze z twoich i moich podatków, utrzymując przy okazji tabuny biurw, na badanie czy ktoś żyje w konkubinacie, zamiast wprowadzic jednolite ulgi na dzieci, niezależnie od tego, w jakiej rodzinie się wychowują. Państwo polskie nie ma żadnej polityki społecznej. Jest tylko gra interesów i róznych lobbies, szarpiących dla siebie ile się da. I w konsekwencji administrowanie podatkiem PIT kosztuje bardzo dużą częśc wpływów z niego.
                            • zipa.dumna Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 07.11.11, 22:33
                              > Naiwna jesteś wielce. W rzeczy samej było tak, że wspólne rozliczenie małżonków
                              > nie było elementem pierwotnego projektu ustawy o PIT.

                              No i co z tego? Najwyższą władzą prawodawczą w Polsce, wybraną w wyborach powszechnych i bezpośrednich, jest parlament, a nie jakiś urzędnik, który sformułował pierwotny tekst ustawy. Gdy ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych opuściła parlament, to wspólne rozliczanie małżonków już w niej było. To parlament tworzy tę politykę państwa.

                              > zamiast wprowadzic
                              > jednolite ulgi na dzieci, niezależnie od tego, w jakiej rodzinie się wychowują.

                              Jednolite ulgi podatkowe na dzieci już są. Rozumiem, że chodzi Ci o to, że nie powinno być preferencji podatkowych dla rodziców samotnie wychowujących dzieci. Tu się nie zgadzam, ale w demokracji decyduje większość, więc przekonuj większość do swoich poglądów.

                              > Państwo polskie nie ma żadnej polityki społecznej. Jest tylko gra interesów
                              > i róznych lobbies, szarpiących dla siebie ile się da.

                              Zwykłe polskie narzekanie bez dowodów.
                              • Gość: J-k Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! IP: 91.123.169.* 08.11.11, 00:37
                                Trudno zrozumieć mi meandry myślenia tzw. polskiej prawicy. Z jednej strony domagają się pełnej ochrony własności prywatnej z drugiej życie prywatne (to też jest własność prywatna) obywateli na siłę chcą ubrać w ciasny katolicki gorset, ba próbują zaglądać im do łóżka. Jeżeli polski fiskus uznaje (słusznie), że wspólne zamieszkiwanie z konkubentem nie uprawnia do korzystania z ulgi dla osoby samotnie wychowującej dziecko to równocześnie powinien uznać, że osoby żyjące w takim związku powinny mieć takie same prawa do ulg jakie przysługują żyjącym w związkach sformalizowanym. I jeszcze jedno. Badania socjologiczne wskazują, że związki nieformalne są coraz częstszą praktyką, coraz więcej dzieci rodzi się w tych związkach. Najwyższy więc czas aby państwo z całą powaga zajęło się rozwiązaniem tego problemu a nie zamiatało go pod dywan.
                                • zipa.dumna Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 08.11.11, 01:14
                                  > Trudno zrozumieć mi meandry myślenia tzw. polskiej prawicy. Z jednej strony dom
                                  > agają się pełnej ochrony własności prywatnej z drugiej życie prywatne (to też j
                                  > est własność prywatna) obywateli na siłę chcą ubrać w ciasny katolicki gorset,
                                  > ba próbują zaglądać im do łóżka.

                                  Zgoda, ale nie na temat.

                                  > Jeżeli polski fiskus uznaje (słusznie), że ws
                                  > pólne zamieszkiwanie z konkubentem nie uprawnia do korzystania z ulgi dla osoby
                                  > samotnie wychowującej dziecko to równocześnie powinien uznać, że osoby żyjące
                                  > w takim związku powinny mieć takie same prawa do ulg jakie przysługują żyjącym
                                  > w związkach sformalizowanym.

                                  Ja nie widzę tutaj logicznego wynikania. "Jeżeli nie mogę skorzystać z ulgi rehabilitacyjnej, to powinienem być przynajmniej zwolniony z podatku od nieruchomości". Ulga dla małżeństw i ulga dla samotnych rodziców to dwie różne ulgi, mające dwa różne cele polityki socjalnej. To że nie można skorzystać z jednej ulgi, w żaden sposób nie uprawnia do korzystania z drugiej ulgi.

                                  Nie ma tu żadnej niekonsekwencji. Jedna ulga jest dla "samotnych", druga dla "małżeństw", trzecia dla "chorych", czwarta dla "internautów", piąta dla "krwiodawców", szósta... A dla konkubinatów nie przewidziano żadnej ulgi podatkowej, tak samo jak nie ma specjalnej ulgi dla wędkarzy czy członków klubów strzeleckich. Nie ma tu żadnej dyskryminacji, bo to jest indywidualny wybór każdego człowieka, że nie chce podpisać papierka w USC.

                                  > Badania socjologiczne wskazują, że
                                  > związki nieformalne są coraz częstszą praktyką, coraz więcej dzieci rodzi się
                                  > w tych związkach. Najwyższy więc czas aby państwo z całą powaga zajęło się roz
                                  > wiązaniem tego problemu a nie zamiatało go pod dywan.

                                  Problemem nazywasz związki nieformalne i to, że rodzi się w nich coraz więcej dzieci? Akurat preferencje podatkowe dla małżeństw są właśnie skromną próbą zaradzenia temu problemowi. Ale Ty zdaje się jesteś temu przeciwna, więc powoli przestaję rozumieć o co Ci chodzi.
                                  • nikodem_73 Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 08.11.11, 02:02
                                    1. Celem zaistnienia wspólnego rozliczania się małżeństw było zachęcenie ich do posiadania potomstwa. W ramach polityki prorodzinnej.
                                    2. W wielu miastach (bo nie chcę napisać wszystkich) podczas rekrutacji do przedszkoli/żłobków obowiązuje inna definicja "samotnego rodzica" (nie ma znaczenia stan cywilny) niż w wypadku ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
                                    3. Wszelkie ulgi są nieuczciwe (bo automatycznie dyskryminują tych, którzy owej ulgi otrzymać nie mogą), lecz korzystanie z nich jest powszechne i wybieranie sobie jednej grupy jako "oszustów" jest po prostu jawną kpiną lub zaawansowaną hipokryzją.
                                    4. US po prostu wybiórczo i twórczo interpretują pojęcie gospodarstwa domowego. Gdyby chciały być konsekwentne powinny w ogóle doprowadzić do tego, że możliwość rozliczania się z dzieckiem miałyby wyłącznie wdowy będące jednocześnie sierotami bez rodziny i przyjaciół (w każdym innym wypadku ktoś w przynajmniej minimalnym stopniu współfinansuje dziecko i uczestniczy w jego wychowaniu).
                                    5. Związki nieformalne nie są problemem. A już tym bardziej nie takim, którym powinno zająć się państwo ze swoim usankcjonowanym prawnie aparatem przemocy.
                                    • zipa.dumna Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 08.11.11, 02:30
                                      > 1. Celem zaistnienia wspólnego rozliczania się małżeństw było zachęcenie ich do
                                      > posiadania potomstwa. W ramach polityki prorodzinnej.

                                      Nie wiem jak ten cel miałby być spełniony, skoro do wspólnego rozliczania się małżonków wystarczy być w związku małżeńskim, a nie mieć dzieci. Po co te kombinacje? Celem ulgi dla małżeństw jest promowanie małżeństw.

                                      > 2. W wielu miastach (bo nie chcę napisać wszystkich) podczas rekrutacji do prze
                                      > dszkoli/żłobków obowiązuje inna definicja "samotnego rodzica" (nie ma zn
                                      > aczenia stan cywilny)

                                      Kiedy ja zapisywałem dziecko do przedszkola w Warszawie, to stan cywilny rodzica miał znaczenie, a konkretniej konkubinaty były z automatu traktowane jako samotni rodzice. W ten sposób w niektórych przedszkolach było więcej dzieci "samotnych" matek niż małżeństw.

                                      > 3. Wszelkie ulgi są nieuczciwe (bo automatycznie dyskryminują tych, którzy owej
                                      > ulgi otrzymać nie mogą),

                                      W jaki sposób dyskryminuje ulga internetowa albo dla krwiodawców? Sprawdź definicję "dyskryminacji".

                                      > lecz korzystanie z nich jest powszechne i wybieranie
                                      > sobie jednej grupy jako "oszustów" jest po prostu jawną kpiną lub zaawansowaną
                                      > hipokryzją.

                                      Jeżeli ktoś korzysta z ulgi która mu się nie należy, to jest oszustem podatkowym. "Powszechność" tego oszustwa nic tu nie zmienia.

                                      > 4. US po prostu wybiórczo i twórczo interpretują pojęcie gospodarstwa domowego.

                                      W większości konkretnych przypadków pojęcie "gospodarstwa domowego" jest dość dobrze określone, ale jeżeli ktoś się nie zgadza z interpretacją fiskusa, to zawsze może poprosić sąd o zbadanie jego sytuacji.

                                      > 5. Związki nieformalne nie są problemem.

                                      Zgadzam się.
                                      • nikodem_73 Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 08.11.11, 11:55
                                        zipa.dumna napisała:

                                        > Nie wiem jak ten cel miałby być spełniony, skoro do wspólnego rozliczania się m
                                        > ałżonków wystarczy być w związku małżeńskim, a nie mieć dzieci. Po co te kombin
                                        > acje? Celem ulgi dla małżeństw jest promowanie małżeństw.

                                        A co państwo ma z małżeństw? Bo z dzieci ma nowych (przyszłych) podatników.

                                        > Kiedy ja zapisywałem dziecko do przedszkola w Warszawie, to stan cywilny rodzic
                                        > a miał znaczenie, a konkretniej konkubinaty były z automatu traktowane jako sam
                                        > otni rodzice. W ten sposób w niektórych przedszkolach było więcej dzieci "samot
                                        > nych" matek niż małżeństw.

                                        A kiedy moja babcia zapisywała dzieci do przedszkola to nie było przedszkoli. Sorki, ale obecnie sytuacja wygląda inaczej niż jeszcze np. 10 lat temu.

                                        > W jaki sposób dyskryminuje ulga internetowa albo dla krwiodawców? Sprawdź defin
                                        > icję "dyskryminacji".

                                        Sama sprawdź. Ulgą internetową są dyskryminowani ludzie mieszkający w terenach, gdzie nie ma dostawcy internetowego. Ulgą dla krwiodawców dyskryminowani są np. chorzy na WZW typu C. Każde prawo rozróżniające obywateli jest dyskryminujące.

                                        > Jeżeli ktoś korzysta z ulgi która mu się nie należy, to jest oszustem podatkowy
                                        > m. "Powszechność" tego oszustwa nic tu nie zmienia.

                                        A niby dlaczego "nie należy"? Bo Ty tak twierdzisz? Albo urzędnik? O ile pamięć mnie nie myli to judykatura ma być oddzielona od egzekutywy.

                                        > W większości konkretnych przypadków pojęcie "gospodarstwa domowego" jest dość d
                                        > obrze określone, ale jeżeli ktoś się nie zgadza z interpretacją fiskusa, to zaw
                                        > sze może poprosić sąd o zbadanie jego sytuacji.

                                        I w większości wypadków sąd staje po stronie podatnika.
                                        • zipa.dumna Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 08.11.11, 12:39
                                          > A co państwo ma z małżeństw? Bo z dzieci ma nowych (przyszłych) podatników.

                                          To prawda, ale to nie zmienia faktu, że ulga małżeńska jest po to, by promowac małżeństwa, a nie po to, by zachęcać do posiadania potomstwa (do tego jest ulga na dzieci).

                                          > Sorki, ale obecnie sytuacja wygląda inaczej niż jeszcze np. 10 lat temu.

                                          Ja zapisywałem 3 lata temu i sytuacja w Warszawie się nie poprawiła (patrz artykuły w prasie). Na wiosnę będę próbował zapisac do przedszkola państwowego drugie dziecko i nie mam wielkich nadziei.

                                          > Sama sprawdź. Ulgą internetową są dyskryminowani ludzie mieszkający w terenach,
                                          > gdzie nie ma dostawcy internetowego. Ulgą dla krwiodawców dyskryminowani są np
                                          > . chorzy na WZW typu C. Każde prawo rozróżniające obywateli jest dyskryminujące.

                                          Mówiłem, żebyś sprawdził definicję prawną "dyskryminacji".

                                          > A niby dlaczego "nie należy"? Bo Ty tak twierdzisz? Albo urzędnik?

                                          Nie ja. Prawo. Źródłem prawa są ustawy, umowy międzynarodowe, rozporządzenia i akty prawa miejscowego. Od rozstrzygania sporów prawnych są sądy. Jeżeli uważasz, że Twoja interpretacja prawa jest właściwsza, oddajesz sprawę do sądu.

                                          > I w większości wypadków sąd staje po stronie podatnika.

                                          To ciekawe. Robiłeś badania w tej sprawie? Mógłbyś przytoczyc te badania?
                                          • nikodem_73 Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 08.11.11, 22:52
                                            zipa.dumna napisała:
                                            > To prawda, ale to nie zmienia faktu, że ulga małżeńska jest po to, by promowac
                                            > małżeństwa, a nie po to, by zachęcać do posiadania potomstwa (do tego jest ulga
                                            > na dzieci).

                                            Wolne żarty. Nawet podczas wprowadzania tej ulgi to nikt chyba nie używał takiej argumentacji.

                                            > Ja zapisywałem 3 lata temu i sytuacja w Warszawie się nie poprawiła (patrz arty
                                            > kuły w prasie). Na wiosnę będę próbował zapisac do przedszkola państwowego drug
                                            > ie dziecko i nie mam wielkich nadziei.

                                            No widzisz - a we Wrocławiu już parę lat temu stan cywilny nie miał znaczenia (obecnie też nie ma), a ma za to znaczenie fakt czy rodzice pracują (i to jest faktyczny determinant) - pracują oboje - to mają większe szanse na przedszkole niż niepracujący.

                                            > Mówiłem, żebyś sprawdził definicję prawną "dyskryminacji".

                                            Za pl.wikipedia.org/wiki/Dyskryminacja_%28prawo%29

                                            Dyskryminacja (łac. discrimino - rozróżniam) oznacza odmienne traktowanie różnych podmiotów, które znajdują się w podobnej sytuacji.

                                            Dlatego wszelkie zapisy prawne w jakikolwiek sposób rozróżniające obywateli są dyskryminacją z definicji. Zauważ, że tylko część dyskryminacji w polskim prawie jest zabroniona.

                                            > Nie ja. Prawo. Źródłem prawa są ustawy, umowy międzynarodowe, rozporządzenia i
                                            > akty prawa miejscowego. Od rozstrzygania sporów prawnych są sądy. Jeżeli uważas
                                            > z, że Twoja interpretacja prawa jest właściwsza, oddajesz sprawę do sądu.

                                            No i właśnie w ustawie o podatku dochodowym ( lex.pl/bap/student/Dz.U.2000.14.176.html ) jest zawarta jasna i klarowna definicja kogo, w myśl tej ustawy, uważa się za osobę samotnie wychowującą dziecko.

                                            > > I w większości wypadków sąd staje po stronie podatnika.
                                            > To ciekawe. Robiłeś badania w tej sprawie? Mógłbyś przytoczyc te badania?

                                            Mam Cię odesłać do archiwów najbliższego WSA?
                                            • zipa.dumna Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 09.11.11, 01:22
                                              > Wolne żarty. Nawet podczas wprowadzania tej ulgi to nikt chyba nie używał takiej
                                              > argumentacji.

                                              To chyba Ty sobie żartujesz. W jaki sposób wspólne rozliczanie małżonków zachęca do posiadania dzieci? Ulga ta jest taka sama, niezależnie od tego czy małżeństwo ma dzieci czy nie ma, a jednocześnie ulga ta nie przysługuje konkubinatowi, nawet jeżeli ma 10 dzieci.

                                              > No widzisz - a we Wrocławiu...

                                              Ja nie mówiłem, że takie zasady przyjęć do przedszkoli są w całej Polsce, więc to nie jest argument w dyskusji ze mną. Ja pisałem o patologicznej sytuacji w mojej dzielnicy w Warszawie.

                                              > Dyskryminacja (łac. discrimino - rozróżniam) oznacza odmienne traktowanie ró
                                              > żnych podmiotów, które znajdują się w podobnej sytuacji.


                                              Właśnie. Istotne jest stwierdzenie "znajdują się w podobnej sytuacji". Nie jest dyskryminacją to, że niewidomy nie może uzyskać prawa jazdy. Nie jest dyskryminacją to, że policjantki mają niższe wymagania sprawnościowe niż policjanci. Nie jest dyskryminacją to, że osoby poniżej 18 roku życia nie mają praw wyborczych, a osoby poniżej 35 roku życia nie mogą zostać prezydentem kraju. Ulgi podatkowe również nikogo nie dyskryminują, dopóki mogą z nich na równych prawach korzystać osoby znajdujące się w podobnej sytuacji.

                                              > Zauważ, że tylko część dyskryminacji w polskim prawie jest zabroniona.

                                              ??? Przecież sam podałeś artykuł z Wikipedii, w którym przytoczony jest fragment Konstytucji RP:
                                              "2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny."

                                              > No i właśnie w ustawie o podatku dochodowym ( rel="nofollow">lex.pl/bap/student/Dz.U.2000.14.176.html )
                                              > jest zawarta jasna i klarowna definicja kogo, w myśl tej ustawy, uważa się za osobę samotnie wychowującą dziecko.

                                              Jaja sobie robisz? Podajesz nieaktualną wersję ustawy.

                                              > Mam Cię odesłać do archiwów najbliższego WSA?

                                              Napisałeś, że sądy w większości przypadków stają po stronie podatnika. Udowodnij swoje słowa. Odesłanie do jakiegokolwiek archiwum nie będzie dowodem, tylko przyznaniem, że wyssałeś to stwierdzenie z palca.
                                              • nikodem_73 Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 10.11.11, 01:12
                                                > To chyba Ty sobie żartujesz. W jaki sposób wspólne rozliczanie małżonków zachęc
                                                > a do posiadania dzieci? Ulga ta jest taka sama, niezależnie od tego czy małżeńs
                                                > two ma dzieci czy nie ma, a jednocześnie ulga ta nie przysługuje konkubinatowi,
                                                > nawet jeżeli ma 10 dzieci.

                                                Bynajmniej. Wprowadzając ową ulgę argumentowano, że małżeństwa są predysponowane do posiadania potomstwa zatem umożliwiając małżonkom wspólne rozliczanie zachęca się je do zwiększania ilości przyszłych podatników.

                                                Powtórzę się - państwo nie ma żadnego zysku z przyznawania ulgi za zmianę statusu na facebooku.

                                                > Ja nie mówiłem, że takie zasady przyjęć do przedszkoli są w całej Polsce, więc
                                                > to nie jest argument w dyskusji ze mną. Ja pisałem o patologicznej sytuacji w m
                                                > ojej dzielnicy w Warszawie.

                                                No to wybacz, ale w takim razie Twoje jednostkowe doświadczenia nie są żadnym argumentem.

                                                > Właśnie. Istotne jest stwierdzenie "znajdują się w podobnej sytuacji". Nie jest
                                                > dyskryminacją to, że niewidomy nie może uzyskać prawa jazdy. Nie jest dyskrymi
                                                > nacją to, że policjantki mają niższe wymagania sprawnościowe niż policjanci. Ni
                                                > e jest dyskryminacją to, że osoby poniżej 18 roku życia nie mają praw wyborczyc
                                                > h, a osoby poniżej 35 roku życia nie mogą zostać prezydentem kraju. Ulgi podatk
                                                > owe również nikogo nie dyskryminują, dopóki mogą z nich na równych prawach korz
                                                > ystać osoby znajdujące się w podobnej sytuacji.

                                                Ależ właśnie konkubinaty i małżeństwa w podobnej sytuacji, co wybiórczo podnosi US.

                                                A wszystkie podane przez Ciebie przykłady dyskryminacjami.

                                                > ??? Przecież sam podałeś artykuł z Wikipedii, w którym przytoczony jest fragmen
                                                > t Konstytucji RP:
                                                > "2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospod
                                                > arczym z jakiejkolwiek przyczyny."

                                                Acha. Powiedz to komunistom, faszystom i ludziom nawołującym do nienawiści na tle rasowym lub etnicznym. Z pewnością się ucieszą z informacji, że KK jest niezgodny z Konstytucją.

                                                > Jaja sobie robisz? Podajesz nieaktualną wersję ustawy.

                                                W aktualnej artykuł ten brzmi dokładnie tak samo, a nie chciało mi się szukać obecnego tekstu jednolitego.

                                                > Napisałeś, że sądy w większości przypadków stają po stronie podatnika. Udowodni
                                                > j swoje słowa. Odesłanie do jakiegokolwiek archiwum nie będzie dowodem, tylko p
                                                > rzyznaniem, że wyssałeś to stwierdzenie z palca.

                                                Dobrze - nie chce mi się przepisywać (ani szukać linku) więc uznajmy, że wyssałem z palca, a informacje w prasie o przegranych przez US procesach to wyłącznie fakt medialny. Zadowolone?
                                                • zipa.dumna Re: Niekonsekwencja? Raczej konsekwencja! 10.11.11, 02:46
                                                  > Bynajmniej. Wprowadzając ową ulgę argumentowano, że małżeństwa są predysponowane
                                                  > do posiadania potomstwa zatem umożliwiając małżonkom wspólne rozliczanie zachęca
                                                  > się je do zwiększania ilości przyszłych podatników.

                                                  Nie wiem kto tak nielogicznie argumentował i pewnie od Ciebie się tego nie dowiem. Pewnie znowu coś wyssałeś z palca. Logiczny sens istnienia ulgi małżeńskiej już podałem - uznano , że małżeństwa są trwalsze od konkubinatów, a trwałość związku ma korzystny wpływ na wychowanie dzieci. Dlatego promuje się małżeństwa przez tę ulgę podatkową.

                                                  > No to wybacz, ale w takim razie Twoje jednostkowe doświadczenia nie są żadnym
                                                  > argumentem.

                                                  ...moje doświadczenia i setek warszawiaków. Dlaczego to nie jest argumentem za tym, że w moim mieście konkubinaty są uprzywilejowane w stosunku do małżeństw?

                                                  > Ależ właśnie konkubinaty i małżeństwa w podobnej sytuacji, co wybiórczo
                                                  > podnosi US.

                                                  Określenie "podobne" jest dość subiektywne. Małpy są podobne do ludzi, ale nie mają takich praw jak ludzie. Gdy się głębiej zastanowić, to wszystkie ssaki są pod pewnym względem do siebie podobne, a idąc dalej - wszystkie organizmy żywe na Ziemi wykazują pewne podobieństwo. W skrajnym przypadku można uznać, że wszystko jest podobne do wszystkiego. Stosując podaną definicję dyskryminacji oczywiście trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem. W naszym systemie prawnym małżeństwo i konkubinat to bardzo niepodobne stany prawne.

                                                  > A wszystkie podane przez Ciebie przykłady dyskryminacjami.

                                                  Tylko według Twojej prywatnej definicji "dyskryminacji". Jednak jeżeli rozmawiamy publicznie, to proponuję stosować ogólnie przyjęte znaczenia słów, bo inaczej się nie dogadamy. Gdyby przytoczone przeze mnie przykłady były dyskryminacjami, to byłyby już dawno zabronione przez Trybunał Konstytucyjny. Niewidomi mogliby prowadzić samochody, a dzieci przedszkolne (i zwierzęta) uczestniczyłyby w wyborach.

                                                  > Acha. Powiedz to komunistom, faszystom i ludziom nawołującym do nienawiści na
                                                  > tle rasowym lub etnicznym. Z pewnością się ucieszą z informacji, że KK jest niez
                                                  > godny z Konstytucją.

                                                  ??? Kwestionujesz, że taki zapis jest w Konstytucji, czy też znowu nie rozumiesz pojęcia dyskryminacji?

                                                  > W aktualnej artykuł ten brzmi dokładnie tak samo, a nie chciało mi się szukać o
                                                  > becnego tekstu jednolitego.

                                                  Nie wiem co chcesz osiągnąć przez takie jawne kłamstwo. Zadziwiają mnie czasami moi internetowi rozmówcy. To chyba ta Twoja tendencja do ssania z palca...

                                                  Tu masz najnowszą wersję ustawy:
                                                  prawo.legeo.pl/prawo/ustawa-z-dnia-26-lipca-1991-r-o-podatku-dochodowym-od-osob-fizycznych/

                                                  "Art. 6 ust. 4 Od dochodów rodzica lub opiekuna prawnego, podlegającego obowiązkowi podatkowemu, o którym mowa w art. 3 ust. 1, będącego panną, kawalerem, wdową, wdowcem, rozwódką, rozwodnikiem albo osobą, w stosunku do której orzeczono separację w rozumieniu odrębnych przepisów, lub osobą pozostającą w związku małżeńskim, jeżeli jej małżonek został pozbawiony praw rodzicielskich lub odbywa karę pozbawienia wolności, jeżeli ten rodzic lub opiekun w roku podatkowym samotnie wychowuje dzieci:
                                                  [...]
                                                  Art. 6 ust. 5 (uchylony)"

                                                  > Dobrze - nie chce mi się przepisywać (ani szukać linku) więc uznajmy, że wyssałem
                                                  > z palca,

                                                  Uznaję.

                                                  > a informacje w prasie o przegranych przez US procesach to wyłącznie
                                                  > fakt medialny. Zadowolone?

                                                  A co mają informacje o przegranych przez US pojedynczych procesach do stwierdzenia, że sądy w większości przypadków stają po stronie podatnika? Minimum logiki!
      • Gość: Ag Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.schulstad.com.pl 07.11.11, 13:47
        Dokładnie. Jeśli matka żyjąca w konkubinacie nie może rozliczać się z dzieckiem, to dlaczego nie może rozliczać się z konkubentem na zasadzie jak małżonkowie. Tylko wówczas byłoby to uczciwe. Też pytanie od kiedy zaczyna się konkubinat i kto to będzie ustalał. Czy pomieszkiwanie z kimś można już uznać za konkubinat? Czy dopiero np. wspólne zameldowanie, prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego? Gdzie jest początek konkubinatu????
        • Gość: wera Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.11, 19:06
          Gość portalu: Ag napisał(a):

          > Dokładnie. Jeśli matka żyjąca w konkubinacie nie może rozliczać się z dzieckiem
          > , to dlaczego nie może rozliczać się z konkubentem na zasadzie jak małżonkowie.

          A od kiedy konkubinat to wspólnota majątkowa? Niech wezmą ślub to będą mogli rozliczać się razem, proste i logiczne.
      • Gość: pieta Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: 192.193.116.* 07.11.11, 14:56
        Sorry, ale dlaczego konkubenci mają mieć więcej praw niż małżaństwa? Ani matka ani ojciec nie mogą rozliczać się z dziećmi, jeśli pozostają w małżeństwie. Takie uprawnienia przysługują samotnym rodzicom. Jeśli konkubenci chcą się rozliczać razem, to zapraszam do USC w celu dopełnienia niezbędnych formalności (czyt. podpisania aktu małżeństwa)
    • Gość: bachory_nie narobili bachorów a kasy nie mają.. IP: *.tktelekom.pl 07.11.11, 09:20
      więc okradają innych uczciwych podatników ( Polaków )
    • Gość: kro "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.tktelekom.pl 07.11.11, 09:20
      Niech urząd sprawdzi wietnamczyków z Maximusa. Tam uciekają miliardy. Jak kupuję towar i proszę o paragon to wtedy dopiero jestem informowany, że będzie drożej o VAT.
      Ale oczywiście najlepiej udupić Polaka a nie zółtych.
      • Gość: ax Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 11:15
        Tu nie chodzi o narodowość. W tym bandyckim kraju gnoi się tylko tych, którzy 1) nie płacą łapówek urzędniczym świniom, 2) nie są w stanie się obronić, np. organizując zadymy pod Sejmem. Dlatego np. wielkie korporacje robią tu, co chcą, a małe przedsiębiorstwa są niszczone.
      • Gość: Monarchista Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: 213.17.138.* 07.11.11, 21:02
        Gość portalu: kro napisał(a):

        > Niech urząd sprawdzi wietnamczyków z Maximusa. Tam uciekają miliardy. Jak kupuj
        > ę towar i proszę o paragon to wtedy dopiero jestem informowany, że będzie droże
        > j o VAT.
        > Ale oczywiście najlepiej udupić Polaka a nie zółtych.

        "Facet pyta Wietnamczyka sprzedającego na targu "markowe" kurtki:
        - Po ile te kurtki?
        - Ciśta źłotych , panie
        - Mogę dostać fakturę VAT?
        - Dwieście źłotych, panie
        - A masz zezwolenie na handel w tym miejscu?
        - Śto źłotych, panie!
        - A masz zezwolenie na pobyt w Polsce?
        - Podarunek od firmy, panie!"
    • gregsmile to jest dobry bat na byłą żonę :) 07.11.11, 09:24
      regularne widzenia z dzieckiem, albo macie z nowym facetem skarbowy na karku. od kilku lat działa ten bat fantastycznie.
      • Gość: as hehe genialny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 11:57
        pomysł
    • Gość: podatnik "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.uznam.net.pl 07.11.11, 09:24
      Nie chcieli zarejestrować związku w kościele? Niech płacą! Oto filozofia okupanta.

      Konkubentom nie damy praw przysługujących małżeństwu, nie uznamy ich związku, bo jest niepoświęcony, ale odbierzemy prawa przysługujące osobom samotnym :) Niech wiedzą, że są gorszym gatunkiem człowieka. Reżim religijny.
      • alinaw1 Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 07.11.11, 09:31
        Znowu kolejny nawiedzony. Oprócz związków małżeńskich zawartych w Kościele są jeszcze te zawarte przed urzędnikiem świeckim, więc nie rozumiem Twojej filozofii.
        • andrzejto1 Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 07.11.11, 09:40
          alinaw1 napisała:

          > Znowu kolejny nawiedzony. Oprócz związków małżeńskich zawartych w Kościele są j
          > eszcze te zawarte przed urzędnikiem świeckim, więc nie rozumiem Twojej filozofi
          > i.

          I nie próbuj. To taki typ, który nawet jak się pośliźnie na śniegu, to oskarży KK o to, że nie odśnieżone...
          • Gość: podatnik Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.uznam.net.pl 07.11.11, 23:19
            andrzejto1 napisał: > I nie próbuj. To taki typ, który nawet jak się pośliźnie na śniegu, to oskarży
            > KK o to, że nie odśnieżone...

            Możesz mieć rację. W końcu dla katolika bóg zesłał śnieg, to i bóg sprawi, że zniknie. Po co cokolwiek robić? Także katolicyzm jest powodem, dla którego nasz kraj odmawia praw związkom innym, niż zatwierdzone przez państwo lub kościół. Po pierwsze to kościół czyni od lat wysiłki, aby powstrzymać proces cywilizowania naszego narodu, po drugie wpływa na poddanych sobie polityków, aby ci uchwalali prawa wzmacniające rolę religii, tworzące uprzywilejowaną pozycję dla katolików, dyskryminujące innych. To wszystko są fakty, których prostackim żartem o śniegu nie da się ukryć. Wiem, niczego nie zrozumiałeś... OK.
        • Gość: podatnik Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.uznam.net.pl 07.11.11, 23:12
          alinaw1 napisała:

          > Znowu kolejny nawiedzony. Oprócz związków małżeńskich zawartych w Kościele są j
          > eszcze te zawarte przed urzędnikiem świeckim, więc nie rozumiem Twojej filozofi

          Och, jakież to wygodne tak sobie nie rozumieć. Oficjalnie nasze państwo jest świeckie i istnieje rozdział kościoła od państwa. Praktycznie biskupi dyktują ustawy Sejmowi. Na razie te, którymi są zainteresowani. Tak jeszcze istnieje ślub cywilny, jeszcze proces klerykalizacji się nie zakończył. Sama piszesz "jeszcze". Ale jak długo? Natomiast promowanie małżeństwa, jako jedynej "prawidłowej" formy wspólnego bytowania ma swoje źródła w kościele. Trzeba dużo złej woli, aby udawać że się nie wie o czym piszę. "Ochrona rodziny" o której pieją prawicowi politycy, to popłuczyny po "nauczaniu" JPII.
      • andrzejto1 Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 07.11.11, 09:39
        Gość portalu: podatnik napisał(a):

        > Nie chcieli zarejestrować związku w kościele? Niech płacą! Oto filozofia okupan
        > ta.
        >
        > Konkubentom nie damy praw przysługujących małżeństwu, nie uznamy ich związku, b
        > o jest niepoświęcony, ale odbierzemy prawa przysługujące osobom samotnym :) Nie
        > ch wiedzą, że są gorszym gatunkiem człowieka. Reżim religijny.

        Jak rozumiem według ciebie w Urzędzie Stanu Cywilnego nie można zarejestrować?? A może nie słyszałeś o takim organie Państwa?? Antyklerykalizm jak widać szkodzi na myślenie nie mniej niż radio Oćca Dyrechtora...
        • Gość: frome Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.11, 17:18
          Formalizacja związku w USC jest poważną decyzją i jest wiele osób, które nie są na nią gotowe. Ale żyją z drugą osobą w związku. I co? Dlatego mają mieć gorzej? Bo nie podejmują ważnych decyzji pochobnie?

          Plus mamy sytuację, w której pierwsze dziecko jest z jednego związku, drugie z drugiego i na to pierwsze na przykład ojcec drugiego bynajmniej nie łoży... Dlaczego pierwsze dziecko ma być krzywdzone tylko z powodu posrania państwa, w którym żyje?

          Bo powiedzmy sobie szczerze, gros kasy idzie na dzieci... Państwo za bardzo się nie dokłada do tego interesu...

          No ale chcą mieć jeszcze większą depopulizację to niech tak robią dalej... i wpadają na kolejne rewelacyjne pomysły...
      • sim.salabim Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 07.11.11, 10:47
        Bez przesady, przeciez sluby cywilne nie sa zakazane w PL.
        • Gość: kyjothe Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.static.chello.pl 07.11.11, 14:32
          póki co
    • Gość: Konkret Mogą naskoczyć... IP: 119.42.89.* 07.11.11, 09:26
      Niby jak ma polegać taka "kontrola"? Wejdą do mieszkania i chłopa zaczną szukać, czy co? Nie maja uprzawnień. Na drzewo :-)
      • alinaw1 Re: Mogą naskoczyć... 07.11.11, 09:37
        Nie wiem jak to zrobią ale przydałby się bat na oszustów: zarówno na tych z dolnej jak i górnej półki. Cwani rodzice robią różne numery, by ich dziecko przyjęło się w pierwszej kolejności do przedszkola, a że pierwszeństwo mają osoby samotnie wychowujące dzieci, więc... A potem kombinowanie jakby tu podatki mniejsze płacić. Współczuję dzieciom: cwaniaczkowaci rodzice dają niezly przekaz swym latoroślom...
        • Gość: Czesiu Re: Mogą naskoczyć... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.11.11, 10:11
          Jasne. Lepiej dziecko wychować na frajera. W państwie cwaniacko-frajerskim jak nie będziesz cwaniakować to się sfrajerujesz. A zanim to się zmieni... o ile się zmieni to jeszcze droga daleka.
          • Gość: le Ming Re: Mogą naskoczyć... IP: 178.73.49.* 07.11.11, 10:59
            Wiesz, najlepiej byłoby wychować dziecko na porządnego i uczciwego człowieka. Ale ciebie, jak rozumiem, to przerasta.
            • Gość: PW A co w tym nieuczciwego? IP: *.polskieradio.pl 07.11.11, 11:26
              Skoro z punktu widzenia prawa konkubinat nie stanowi rodziny - nie można się wspólnie rozliczyć z podatków - to znaczy że są to dwie osoby samotnie wychowujące dzieci. Mogą więc się nimi podzielić, wykazać w zeznaniu i dostać ulgę.
              No albo rybki albo pipki, jak mawiał klasyk.
              Dlaczego państwo faworyzuje konkubinaty - to pytanie do miłościwie nam panujących a nie do obywateli.
              Oszustwo zaczyna się w momencie, gdy oboje wykazuje te same dzieci i dwa razy korzystają z ulgi.
            • Gość: Czesiu Re: Mogą naskoczyć... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.11.11, 11:37
              Co się tak napinasz? Takie są realia. Ja też bym wolał żeby było normalnie.
              • Gość: le Ming Re: Mogą naskoczyć... IP: 178.73.49.* 07.11.11, 11:47
                "Ja też bym wolał żeby było normalnie"

                Sądząc po twoim poprzednim poście, to gdyby było normalnie, to byś nie wiedział, jak żyć.
          • Gość: elo Re: Mogą naskoczyć... IP: *.156.115.240.mortin.pl 07.11.11, 11:08
            spora część społeczeństwa nie lubi cwaniactwa i je potępia.
            Im więcej ludzi będzie w ten sposób wychowany i będzie umiało przeciwstawić się takiemu działaniu tym lepiej będzie w Polsce nam wszystkim.
          • alinaw1 Re: Mogą naskoczyć... 07.11.11, 15:44
            Według Twoich zasad ja moje dzieci wychowuję na frajerów. Ale jestem z tego dumna, choć pewnie coś takiego do głowy ci nie przychodzi w tym "cwaniacko-frajerskim państwie". Dla niektórych honor i uczciwość zawsze będą synonimami frajerstwa.
        • Gość: PW Jakie cwaniactwo? IP: *.polskieradio.pl 07.11.11, 11:20
          Normalne poruszanie się w gąszczu przepisów. Każdy sobie radzi jak może. Pokaż mi jeden przepis, który jest przez konkubentów łamany. Z punktu widzenia prawa osoba niezamężna z dziećmi jest równoważna z osobą samotnie wychowującą, nie ma znaczenia, czy z kimś mieszka czy nie. Co ciekawe nawet Kościół tak uważa i tak traktuje panny z dzieckiem. Tylko US interpretuje tu przepisy po swojemu (jak zwykle) ale są na to precedensy wygrane w sądzie. Po prostu Ty jesteś z tych niezaradnych, albo z tych o zacofanym światopoglądzie (nie ma dzieci bez ślubu itd)...
          • sim.salabim Re: Jakie cwaniactwo? 07.11.11, 12:07
            Zaradnoscia nazywasz rozwod malzonkow, ktorzy wciaz zyja razem, tylko po to zeby oszukac panstwo? Dla mnie to jest oszustwo, nie zaradnosc.
            • wypasiona_foczka Re: Jakie cwaniactwo? 07.11.11, 19:33
              Ale skąd się bierze to kombinowanie? Stąd, że w tym kraju nie jest NORMALNIE. Ludzie, którzy zyją razem latami bez ślubu (nikomu nic do tego dlaczego) nie mogą rozliczyć się jak małżonkowie bo w Polsce oficjalnie udaje się, że związków partnerskich nie ma. Tak samo jak "nie ma" prostytucji, narkotyków, i masy innych rzeczy. Czemu Pan X i Pani Y nie mogą żłozyć oświadczenia w US, że żyją razem i razem będą się rozliczać? A jak im się odwidzi to pójść i złożyć oświadczenie, że już będą rozliczać się oddzielnie? W czym są gorsi od małżonków? bo do UC/koscioła nie chcą iść? jako obywatele maja prawo do niepozostawiania w związku małżeńskim i jeśli mimo wszystko żyją jak małżeństwo to powinni mieć takie same prawa przynajmniej w kwestii podatków. Niekonsekwencja jest zresztą straszna: konkubenci nie maja prawa do nieopodatkowanej darowizny, dziedziczenia po sobie mimo, że razem dorabiają się latami, nie maja prawa do informacji o swoim stanie zdrowia (bo formalnie są obcymi osobami) ale za to mają obowiązek bulić wyższe podatki. Ludzie, albo w jedną labo w drugą, wybiórcze stosowanie prawa nie jest normalnym stanem w cywilizowanej Europie w XXI w. W Polsce jest niedobór miejsc w przedszkolach, przecież to jest dramat, że ludzie muszą się rozwieść by dziecko mogło się do przedszkola dostać! Wystarczyłoby by prawodawcy chciało się pomysleć i ułatwić do przedszkoli dostęp.
              W tym kraju każdy kombinuje jak może bo urzędnik wydziera mu z gardła każdy grosz. Jak widzę ile z mojej pensji płacę podatków i co za to mam to mi się wrzeszczeć chce. Kiedy tu będzie normalnie?
              • gnago Re: Jakie cwaniactwo? 08.11.11, 11:28
                W Polsce jest niedobór miejsc w przedszkolach, przecież to jest dramat

                Dramatem jest że winne temu biurwy dalej czynnie szkodzą na urzędach , to samo dotyczy szkół zawodowych - biurwom wydawało się że bydłu starczy szkolenie stanowiskowe.
        • Gość: gość Re: Mogą naskoczyć... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.11.11, 13:58
          > "Cwani" rodzice robią różne numery, by ich dziecko przyjęło "się" w pierwszej kolejności do przedszkola?

          Rodzice zabiegają, żeby ich dziecko w ogóle dostało się do jakiegoś przedszkola - jest to warunek podjęcia dowolnej stałej pracy i utrzymania każdej młodej rodziny. Trzeba najeździć się po przedszkolach na wiosnę, żeby mieć szansę na listę rezerwową jesienią.

          > "Kombinowanie" jakby tu podatki mniejsze płacić?

          Płacenie mniejszych podatków (patrz ulgi) jest prawem każdego obywatela. Obowiązkiem państwa jest sformułowanie jednoznacznych przepisów w tym zakresie, a nie ściganie obywateli na koszt budżetu publicznego - za takie nieporadne przepisy i opresyjne działania oraz ich skutki społeczne płacimy wszyscy. Nie chodzi tu o "kombinowanie" a o jasność, o zrozumienie co, kiedy i dla kogo jest dopuszczalne.

          W gruncie rzeczy co najmniej te same środki będą musiały być przeznaczone później na opiekę społeczną (patrz młode rodziny, dzieci, problemy socjalne, utrzymanie pracy, bezrobocie). Tak więc wielkiego "zysku" tu nie dostrzegam.
        • Gość: Monarchista Re: Mogą naskoczyć... IP: 213.17.138.* 07.11.11, 21:06
          alinaw1 napisała:

          > Nie wiem jak to zrobią ale przydałby się bat na oszustów: zarówno na tych z dol
          > nej jak i górnej półki. Cwani rodzice robią różne numery, by ich dziecko przyję
          > ło się w pierwszej kolejności do przedszkola, a że pierwszeństwo mają osoby sam
          > otnie wychowujące dzieci, więc... A potem kombinowanie jakby tu podatki mniejsz
          > e płacić. Współczuję dzieciom: cwaniaczkowaci rodzice dają niezly przekaz swym
          > latoroślom...

          No cóż, jeśli tylko nie łamią prawa... Można być świnią na tyle, na ile prawo pozwala. Gdyby łamali prawo, byliby przestępcami. A tak są tylko świniami.
      • andrzejto1 Re: Mogą naskoczyć... 07.11.11, 09:42
        Gość portalu: Konkret napisał(a):

        > Niby jak ma polegać taka "kontrola"? Wejdą do mieszkania i chłopa zaczną szukać
        > , czy co? Nie maja uprzawnień. Na drzewo :-)

        I tu się mylisz, bo mają uprawnienia. I to większe niż policja. Ale lemingi od GW i TVN24 faktem uchwalania takich drobiazgów głowy sobie nie zawracają...
        • Gość: pan i wladca nawet zakladajac, ze maja uprawnienia IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.11, 12:13
          to co dalej? Przyjda raz, zobacza faceta i powiedza "oooo!!! mieszka tu!!!"? Czy tez moze beda obserwowali mieszkanie przez miesiac i robili dzienna statystyke odwiedzin konkubenta?

          A jesli przychodza tylko raz, to co bedzie jak zastana rodzinke na imieninach? "OOooo!!!! Mamy Was" ????

          Wladza jest niestety skzana na porazke, i jedynie licza na to, ze taki artykul zastraszy XX% ludzi.
      • Gość: janka To jest wasza wina bo glosowaliscie na swirow z PO IP: 2.26.66.* 07.11.11, 16:07
      • Gość: Bruno Re: Mogą naskoczyć... IP: 194.153.115.* 08.11.11, 15:21
        Gość portalu: Konkret napisał(a):
        > Niby jak ma polegać taka "kontrola"? Wejdą do mieszkania i chłopa zaczną szukać
        > , czy co? Nie maja uprzawnień. Na drzewo :-)
        Pewnie liczą na współpracę obywateli i listy od "Uprzejmych". Jak odpowiednio rozpropagują akcję, to pewnie US dostanie sporo donosów. Na sąsiada zawsze można liczyć.
    • plantin To zbydlęcenie państwa i kpina z prawa - jak 07.11.11, 09:32
      do dziedziczenia i wielu innych spraw - to konkubenci nie są brani pod uwagę przez debilne polskie prawo - ale jak chodzi o podatki to jak najbardziej. To moralność Kalego i dowód na to że żyjemy w państwie bezprawia i debilizzmu, gdzie rządzą urzędnicy i wymiar (nie-)sprawiedliwości.
      • Gość: Nat Re: To zbydlęcenie państwa i kpina z prawa - jak IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 07.11.11, 10:32
        Tak żyjemy w państwie gdzie jego obywatele je okradają, jak jest napisane samotnie to samotnie, a nie ludzie sie rozwodzą tylko po to zeby mniejsze podatki płacić, to jest ich zas.... obowiązek jak sie nie podoba to niech sobie pojada do jakiegos kraju trzeciego swiata tam podatków sie nie sciaga!
        • Gość: PW Skoro US uważa, że prowadzą wspólne gospodarstwo.. IP: *.polskieradio.pl 07.11.11, 11:13
          ...domowe, to nich pozwoli się rozliczyć jak małżonkom rozliczającym się wspólnie z podatków. Trzeba być konsekwentnym. A właśnie moralność US jest moralnością Kalego - obowiązuje interpretacja zawsze korzystna dla US.
          • 4litery Re: Skoro US uważa, że prowadzą wspólne gospodars 07.11.11, 11:47
            Jak się chce wspólnie rozliczać, zawsze można wziąć ślub. Jak nie u proboszcza, to w urzędzie. Trzeba być konsekwentnym.
            • Gość: kris Re: Skoro US uważa, że prowadzą wspólne gospodars IP: *.sileman.net.pl 07.11.11, 13:22
              gosciu, ale sprobuj w swoim rozumku wykminic, ze chodzi o cos innego. Skoro nie moga sie rozliczac razem, to dlaczego maja tracic ulge?
              • qeton Bycie, bądź nie, małżeństwem, a samotne, bądź nie, 07.11.11, 16:55
              • qeton Bycie, bądź nie, małżeństwem, a samotne, bądź nie, 07.11.11, 16:58
                wychowywanie dziecka, to dwie bardzo różne sprawy i nie mieszaj tego, matołku. Skoro obecne przepisy nie pozwalają na wspólne rozliczanie z konkubentem, to wbij sobie w łepetynę, że tak po prostu jest i nie gorączkuj się, bo wrzodów na dwunastnicy dostaniesz.
              • Gość: wera Re: Skoro US uważa, że prowadzą wspólne gospodars IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.11, 19:10
                Gość portalu: kris napisał(a):

                > gosciu, ale sprobuj w swoim rozumku wykminic, ze chodzi o cos innego. Skoro nie
                > moga sie rozliczac razem, to dlaczego maja tracic ulge?

                Ulga to pomoc dla samotnego rodzica. Normą jest płacenie podatków od swoich zarobków, a nie kombinowanie jak się od tych podatków wymigać. Może dla niektórych idolem jest polaczek-cwaniaczek, ale uzmysłówcie sobie, że wspieracie zwykłych złodziei.
                Rodzic, który tylko udaje samotnego oszukuje wszystkich podatników. I dlatego w tym wypadku popieram US.
                • Gość: podatnik Re: Skoro US uważa, że prowadzą wspólne gospodars IP: *.uznam.net.pl 07.11.11, 23:25
                  Gość portalu: wera napisał(a): > Ulga to pomoc dla samotnego rodzica. Normą jest płacenie podatków od swoich zar
                  > obków, a nie kombinowanie jak się od tych podatków wymigać. Może dla niektórych
                  > idolem jest polaczek-cwaniaczek, ale uzmysłówcie sobie, że wspieracie zwykłych
                  > złodziei.
                  > Rodzic, który tylko udaje samotnego oszukuje wszystkich podatników. I dlatego w
                  > tym wypadku popieram US.

                  Niczego nie rozumiesz. W świetle prawa taki rodzic jest samotny. Konkubent nie ma prawa do dziedziczenia czy otrzymania informacji o stanie zdrowia partnera. Ale jak państwo chce ciągnąć szmal, to już nagle konkubent coś znaczy! O tym mowa. I tylko o tym. O niesprawiedliwości państwa polskiego. I tyle. Nazywanie złodziejami ludzi, którzy korzystają z przysługujących im praw, jest albo chamstwem albo nieznajomością tematu. Co wybierasz?
                  • Gość: wera Re: Skoro US uważa, że prowadzą wspólne gospodars IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.11, 06:40
                    Gość portalu: podatnik napisał(a):

                    > Niczego nie rozumiesz. W świetle prawa taki rodzic jest samotny. Konkubent nie
                    > ma prawa do dziedziczenia czy otrzymania informacji o stanie zdrowia partnera.


                    Tak, szczególnie gdy chodzi o przyjęcie dziecka do przedszkola, to konkubiny nagle stają się samotnymi matkami. I nagle okazuje się, że rodzice żyjący w małżeństwie muszą płacić za prywatną opiekę nad dziećmi, tylko dlatego, że nie udają rozwiedzionych. Uwierz mi, na ulgach podatkowych tyle nie oszczędzisz ile wynosi koszt prywatnego żłobka czy przedszkola w dużym mieście.
                    Wreszcie ktoś się dorwał do tyłka tym oszustom od pseudo samotnych matek. Brawo US.
        • Gość: c_m Re: To zbydlęcenie państwa i kpina z prawa - jak IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.11.11, 15:33
          Trzeciego świata? Ja żyję w państwie wysoko rozwiniętym. Z partnerem nie mamy ślubu ani kościelnego ani cywilnego. Bo taki był nasz wybór. Mamy 2 dzieci. Rząd Wielkiej Brytanii uznaje nas za RODZINĘ. Partnerzy, bez żadnych papierków są traktowani jak małżeństwa (w drukach masz para małżeńska lub para żyjąca jak w małżeństwie - czyt prowadząca wspólne gospodarstwo domowe) czy mają dzieci czy nie.
          Rozliczamy się razem, jeśli dopominamy się o ulgi to razem - o takie jakie przysługują parom bez względu na papierki.
          I nie ma problemu - samotny rodzic to samotny rodzic. Żyjesz w konkubinacie nie jesteś więc samotnym rodzicem, ale jednocześnie przysługują ci prawa identyczne jak małżeństwom (bo twój prywatny wybór w jaki sposób chcesz sie z kimś związać).
          A co śmieszniejsze - ludzie (większość, bo przecież nie mogę powiedzieć, że wszyscy) są uczciwi w wypełnianiu druków. A państwo nie traktuje obywatela jak potencjalnego oszusta i złodzieja. Kontrole są jeśli są podejrzenia ale nie ma chorch nagonek. Ach.. i jeszcze Urząs skarbowy sam podlicza twój wpłacony podatek i wysyła ci pismo jeśli niedopłaciłeś lub jeśli nadpłaciłes... i bez szemrania robi zwrot
          Może kiedyś i u nas, w Polsce tak będzie. Bo póki obywatel w oczach państwa to oszust, póty obywatel będzie się starał nie zawieść państwa :P
          • qeton Jednym słowem, sielanka. A w Polsce jest tak, 07.11.11, 17:03
            że gdy tylko obywatela spuścisz a oczu, to ten będzie się starał przykombinować, oszukać, ukraść. Taka cecha narodowa. Dopóki nie zmieni się mentalność złodziejskiego społeczeństwa, dopóty trzeba będzie dokładnie wszystko kontrolować.
            • ciocia_mlotek Re: Jednym słowem, sielanka. A w Polsce jest tak, 08.11.11, 00:30
              No właśnie nie do końca. To jest błędne koło. Czy to najpierw obywatel był oszustem czy najpier mu wmówiono, że nim jest? i zmuszono do szukania luk w prawie wyzyskiem.
              MNie przez głowę nigdy nie przeszło kombinować na tutejszym (brytolskim) socjalu. Jest tak rozbudowany, tak przyjazny podatnikowi, że oszukiwanie byłoby pluciem sobie samemu w twarz.
              Ja mam tu taki układ partnerski :) - ja pracuję, płacę podatki itd a państwo pomaga mi tam, gdzie jest mi pomoc potrzebna
              może brzmi to zbyt idealnie ale tak wygląda z mojej perspektywy. Wiem, że i tu są oszuści podtkowi, wyłudzacze zapomóg (znam nawet przynajmniej jedną taką sztukę), ale to się wydaje ułąmkiem w stosunku do tych, którzy zwyczajnie i uczciwie sobie z państwem koegzystują
      • sim.salabim Re: To zbydlęcenie państwa i kpina z prawa - jak 07.11.11, 10:52
        Widac,ze nie doczytales artykulu do konca, albo wogole nie zrozumiales. Akcja nie jest wymierzona w stan konkubinatu, lecz w oszustow, ktorzy biora ulgi na wychowanie dzieci jako samotni rodzice, majac podwojny dochod w domu. Ten przepis ma pomagac ludziom w potrzebie a nie dawac szanse oszustom na naduzycia.
        • nikodem_73 Re: To zbydlęcenie państwa i kpina z prawa - jak 07.11.11, 11:57
          Hihi. To jak samotna matka wróciła do rodziców to też trzeba taką "oszustkę" pogonić. I jeszcze domiar nałożyć, bo w domu może być nawet potrójny dochód.
          • sim.salabim Re: To zbydlęcenie państwa i kpina z prawa - jak 07.11.11, 12:13
            Twoja logika mnie poraza. Nie wiem co powiedziec. Dla mnie jezeli ktos sie rozwodzi tylko dlatego, zeby oszukac fiskus, to jest to przestepstwem, niezaleznie od tego z kim mieszka. Jesli dorosla kobieta/mezczyzna z dzieckiem mieszka z rodzicami, i jeszcze przy okazji oszukuje US, to jest nie tylko zyciowa niedorajda ale rowniez kryminalista.
            • Gość: Oszust Re: To zbydlęcenie państwa i kpina z prawa - jak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 12:28
              Bardzo fajnie. Tylko że ja żyję z osobą bez dochodów i mamy dwójkę dzieci. Według US prowadzimy "wspólne gospodarstwo", więc nie powinienem rozliczać się z dzieckiem. Z partnerką też nie, bo nie jesteśmy małżeństwem. Tylko nie pisz, że zawsze mogę wziąć ślub cywilny, bo US nie jest od regulowania mojego życia prywatnego.
              Tak jak jeden z "przedmówców" uważam, że mogą mi skoczyć, w razie czego w sądzie udowodnię, że faktycznie samotnie ponoszę koszty utrzymania dziecka i fakt, że mieszkamy razem z "konkubiną" (co za słowo, samo w sobie pachnie kryminałem) nic nie zmienia.
              • qeton Skoro nie musisz wynajmować opiekunki do dzieci, 07.11.11, 17:13
                która będzie się nimi zajmować, gdy jesteś w pracy, to nie ma też powodu, dla którego miałbyś sobie cokolwiek odliczać z tego niby "samotnego" wychowywania dzieci. Jeśli to robisz, to jesteś pospolitym oszustem i złodziejem, czyli typowym, polskim cwaniaczkiem. Przez takich właśnie ludzi mnoży się różnorakie kontrole, bo nie można na chwilę ich spuścić z oczu, żeby czegoś nie ukradli.
                • Gość: Oszust Re: Skoro nie musisz wynajmować opiekunki do dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.11, 09:18
                  Lecz się
                  Pensję niani chcesz porównać z drugim zarobkiem w rodzinie?
                  A słyszałeś o bezrobociu czy też nudne i toporne wykłady z etyki, które produkujesz, oderwały od codziennego życia szaraczków?
            • nikodem_73 Re: To zbydlęcenie państwa i kpina z prawa - jak 07.11.11, 12:47
              > Twoja logika mnie poraza. Nie wiem co powiedziec.

              To widać. Ale się nie przejmuj - życie zwykle odbiega od ideałów kreowanych przez pięknoduchów.

              > Dla mnie jezeli ktos sie rozw
              > odzi tylko dlatego, zeby oszukac fiskus, to jest to przestepstwem, niezaleznie
              > od tego z kim mieszka.

              A dla mnie jedzący czosnek są przestępcami. I podobnie jak w Twoim przypadku nie ma to najmniejszego wpływu na prawo.

              > Jesli dorosla kobieta/mezczyzna z dzieckiem mieszka z ro
              > dzicami, i jeszcze przy okazji oszukuje US, to jest nie tylko zyciowa niedorajd
              > a ale rowniez kryminalista.

              Jakie "oszukuje"? Toż to ona w myśl prawa (a nie Twojego poczucia sprawiedliwości zapewne społecznej) nie popełnia nawet wykroczenia.

              Legislatura ustaliła takie, a nie inne warunki jakie należy spełnić aby móc z korzystać z danej ulgi. Spełniasz - działasz legalnie. I czyjekolwiek "dla mnie" się nie liczą.

              Na podobnej zasadzie funkcjonowała ulga budowlana. Tam też ludzie odliczali sobie od podatku i nie było to oszustwem. Skandal - no nie? :D
      • Gość: gość Re: Tak, to zbydlęcenie państwa i kpina z prawa! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.11.11, 13:35
        Zgadzam się z przedmówcą w zupełności!

        Fiskalizacja prawa, czyli jego "interpretowanie" przez urzędy i urzędników pod tym właśnie kątem jest żywą kpiną z współobywateli. Zamiast sformułować jasne i jednoznacznie interpretowane prawo lepiej sprowadzić społeczeństwo do życia w ustawicznym strachu, ścigać i karać. Liczy się kasa... i strach. Wtedy łatwiej "rządzić" i wymuszać... oops... egzekwować...

        Dla mnie sztandarowym przykładem bezsensów fiskalnych tego państwa pozostanie różna stawka podatkowa za ten sam produkt, wymagana przez różne urzędy skarbowe wobec różnych, choć równoważnych podatników. Za książkę z płytą (płytę z książką?) w jednym przypadku liczono 0%, w drugim 22% VAT. Odwołania ze wskazaniem sprzecznej interpretacji nic nie wniosły i trwa to nadal...

        W przypadku osób które pozostawały w związkach nieformalnych, w których urodziły się dzieci mam wątpliwość, jakie środki inwigilacji/kontroli/wywiadu będą wykorzystane w celu określenia czy rodzice istotnie prowadzą wspólne gospodarstwo, czyli zamieszkują wspólnie i ponoszą wspólne koszty życiowe oraz jak daleko sięgnie ta retrospektywa, 5 lat wstecz? To doprawdy zajmująca problematyka...

        C'est la Pologne.
      • Gość: Bodek Re: To zbydlęcenie państwa i kpina z prawa - jak IP: *.internetia.net.pl 07.11.11, 13:57
        Było głosować na Palikota.
      • Gość: Wspólnik Tak państwo nas okrada - przykład IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.11.11, 15:18
        A propos innych spraw. Państwo okrada nas na każdym kroku. Mniej lub bardziej subtelnie. Ostatnio zderzyłem sie z "mniej subtelnie". Postanowiłem założyć spółkę cywilną ze znajomym, który podobnie jak ja prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Nasze kompetencje się uzupełniają. Doszliśmy zatem do wniosku, że razem możemy zdziałać więcej. Wszystko było w miarę ok (kilka godzin spędzonych w urzędach...) dopóki nie doszliśmy do kwestii kapitału początkowego, którym powinniśmy zasilić nową spółkę. Okazało się, że od zadeklarowanej kwoty musimy zapłacić podatek!!! PODATEK OD JUŻ RAZ OPODATKOWANYCH PIENIĘDZY, NA KTÓRE CIĘŻKO ZAPRACOWALIŚMY. Sypmatyczna (!) pani z US poradziła nam, by kwotę obniżyć do 5 zł i nie będzie problemu... Tak wygląda w Polsce promocja przedsiębiorczości.
        • qeton W Polsce jest wiele urzędniczych absurdów, ale 07.11.11, 17:21
          akurat w tym przypadku popełniasz klasyczny błąd w rozumieniu pewnych zasad. Otóż opodatkowane nie są pieniądze, tylko operacje pieniężne. Każdy ruch wykonywany z pieniędzmi, inny niż wpłata i wypłata z konta bankowego, jest w jakiś sposób opodatkowany. Skoro prowadzisz działalność gospodarczą, już dawno powinieneś to zauważyć.
        • Gość: Kasjusz Cherea z czegoś trzeba opłacić dotacje dla partii IP: *.tktelekom.pl 07.11.11, 23:41
          by politykom żyło się lepiej.
          A PSL chce umorzenia długu za kampanię wyborczą z 2001 r..
      • Gość: cynia Cuda Tuska wykoncza Polske!! IP: 2.26.66.* 07.11.11, 16:05
    • Gość: Szczapek Brunoni a co z "rolnikami" pracujacymi w TVNie? IP: *.comparex.pl 07.11.11, 09:32
      A jak ktos pracuję w TVN jako kamerzysta, ma kilka hektarów ktore obrabia zupełnie ktoś inny, od kilku lat płąci na KRUS jakies smieszne pieniądze, czy Urząd Skarbowy lub ZUS może ścignąć i kazać zapłacić zaległości wraz z odsetkami?
      • Gość: elo Re: a co z "rolnikami" pracujacymi w TVNie? IP: *.156.115.240.mortin.pl 07.11.11, 11:12
        hmm wiesz jak jest zarejestrowany w krus to jest 'rolnikiem' a czy pracuje na umowę zlecenie czy tam o dzieło to jego sprawa.
        Skoro pracodawca i ustawodawca pozwala na takie praktyki to czemu chcesz pracownika karać za to, że pracuje?

        Idź i protestuj u rządzących, że pozwalają na zatrudnianie 'rolników' w krus na umowy śmieciowe. Facet płaci krus i dostaje świadczenia z krus wiec zus ma gów..o do tego! A US to niby czemu ma się przyczepiać, za który kawałek jego zarobku?
        • Gość: ax Re: a co z "rolnikami" pracujacymi w TVNie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 11:21
          Zgadza się. W tym kraju prawo chroni parszywych oszustów, takich jak pseudorolnicy z KRUS, natomiast gnoi ludzi, którzy uczciwie pracują i płacą podatki. I tak będzie, dopóki ludzie się nie obudzą i nie rozwieszą paru sqsynów na latarniach.
        • 4litery Re: a co z "rolnikami" pracujacymi w TVNie? 07.11.11, 11:57
          Gość portalu: elo napisał(a):
          > Skoro pracodawca i ustawodawca pozwala na takie praktyki to czemu chcesz pracow
          > nika karać za to, że pracuje?

          Zadajesz złe pytanie. Zapytaj raczej "dlaczego pracodawca i ustawodawca pozwala na takie praktyki?".
      • Gość: ax Re: a co z "rolnikami" pracujacymi w TVNie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 11:17
        Nie może. Głównym celem tego rządu jest zapewnienie pseudorolnikom z KRUS ubezpieczeń na koszt frajerów, którzy płacą podatki i nie mogą się bronić. Gnoi się więc samotne matki, odbiera zasiłki chorym dzieciom, niszczy małe przedsiębiorstwa itp.
      • Gość: elo Re: a co z "rolnikami" pracujacymi w TVNie? IP: *.156.115.240.mortin.pl 07.11.11, 11:25
        widzę, że cenzor działa...

        oki skoro jest właścicielem kilku hektarów to jest 'rolnikiem' a czy zleca 'obrabianie je komuś' to nie twój interes bo to ON za to płaci.
        Po drugie skoro jest zarejestrowany w krus i płaci tam składki do zus nic do jego ubezpieczenia. A co ma US do jego wynagrodzenia bo nie rozumiem? jakie zaległości? Pracuje pewnie na jedna z tych umów gdzie nie trzeba płacić na ubezpieczenie.

        A skoro rząd i pracodawca na to pozwala to nie miej pretensji do pracownika, że chce pracować? Idź i lamentuj do rządzących o zmianę przepisów.
        Od 4 lat masz PSL i PO przy władzy polecam im pisać skargi.
        • Gość: ax Re: a co z "rolnikami" pracujacymi w TVNie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 11:32
          Bronisz najbardziej parszywych oszustów, którzy wykorzystują luki w prawie, aby żerować na uczciwych podatnikach.

          Duży odsetek takich parszywych oszustów oraz równie odrażających kreatur, które ich bronią, jest jednym z głównych czynników odróżniających Kartoflandię od cywilizowanych krajów.
    • Gość: Harvester "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.11.11, 09:35
      To nie chodzi o zwykłe oszukiwanie fiskusa, bo ma to jeszcze inne konsekwencje. Dzieci "samotnie" wychowujących a żyjących w konkubinacie mają pierwszeństwo do przyjęcia w przedszkolach. Dlaczego rodzice żyjący w zarejestrowanych związkach, mający małe dochody muszą pokornie godzić się z tym, że ich dziecko nie zostaje przyjęte z powodu braku miejsca. Jednocześnie świetnie zarabiający konkubenci nie muszą się martwić, bo mama pisze oświadczenie że jest samotnie wychowująca i miejsce uzyskuje w pierwszej kolejności.
      To się chyba nazywa "sprawiedliwość" społeczna...
      Pozdrawiam
      • alinaw1 Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 07.11.11, 09:40
        Tak, ale cwaniaczkowaci rodzice zaraz ci odpowiedzą, że prawo jest niesprawiedliwe, bo nie ma dziedziczenia w związkach nieformalnych. A testamentów też nie ma? To przyjmowanie do przedszkoli to jedna wielka ściema, ohydne, wstrętne, nieuczciwe ale oczywiście zaraz będzie jakże krzepiący komentarz w stylu: "na drzewo"!
        • asperamanka Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 07.11.11, 10:03
          Testamenty owszem, są. Tyle że, po pierwsze, małżonek jest w pierwszej grupie, i dziedziczy bez podatku spadkowego. Po drugie, małżonek dziedziczy ustawowo. Na konkubenta trzeba zrobić zapis testamentowy, z uwzględnieniem zachowku, który należy sie uprawnionym do dziedziczenia ustawowego w wysokości co najmniej połowy tej części, która by takiemu uprawnionemu przypadła w razie dziedziczenia ustawowego.

          Dam ci przykład. Po zmarłym w pierwsej kolejności dziedziczą dzieci i małżonek. Jeżeli nie ma dzieci, dziedziczy małżonek i rodzice. Jeżeli nie ma dzieci i rodziców, to w całości małzonek, chocby zmarły miał rodzeństwo. A jeżeli "małzonek" jest konkubentem, to z ustawy nic nie dziedziczy. Możesz zrobić zapis testamentowy, tyle że z ustawy w braku dzieci, małżonka, i rodziców, dziedziczy rodzeństwo. I o tę część dla rodzeństwa pomniejszy się spadek konkubenta. Takie przykłady można dalej ciągnąć.
        • Gość: elo Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.156.115.240.mortin.pl 07.11.11, 11:16
          ale testament można przecież spisać "później" tak samo jak wziąć ślub cywilny...

          do póki jest dziecko to same profity z życia 'osobno' a potem już można wrócić na 'normalną' ścieżkę związku.
        • luni8 Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów 07.11.11, 16:58
          > A testamentów też nie ma?
          Testamenty są ale co z tego?
          Testament jest rozpatrywany w ostatniej kolejności, po rodzinie zmarłego.
      • Gość: ichi51e Re: "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.home.aster.pl 07.11.11, 09:42
        jasne- bo wystarczy miec konkubenta zeby swietnie zarabiac a kazda samotna matka przymiera glodem...
        • Gość: Harvester Urząd skarbowy ściga konkubentów a przedszkola IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.11.11, 10:01
          Czytaj ze zrozumieniem.
          Ja nie twierdze że posiadanie konkubenta oznacza błogie bogactwo, nie twierdzę że każda samotna matka przymiera głodem. Ja mówię o praktyce jaka jest - bo samotna mama ma pierwszeństwo. I popieram to, bo to jest ok. Ale w przypadku konkubinatów to już jest śmiech na sali. Mama nie musi deklarować że faktycznie żyje w związku, zataja to w trakcie rekrutacji, a właściwie nikt jej o to nie pyta. W ten sposób uzyskuje przywilej kt jej się nie powinien należeć. Małżeństwa muszą poczekać aż zostaną przyjęte wszystkie dzieci samotnych i "samotnych", a potem okazuje się że nie wystarcza miejsc na małego smyka.
          W sytuacji gdyby było to weryfikowane, może zniknęłyby uśmieszki z twarzy tych w taki sposób robią sobie wała z innych. A może idąc dalej zmieniono by zasady przyjmowania do przedszkoli.
          • Gość: i.o. Re: Urząd skarbowy ściga konkubentów a przedszko IP: 195.149.64.* 07.11.11, 13:23
            i te przywileje jej się należą.
            brak konkubinat pozbawia uprawnień należnych małżonkom (np. wspólne opodatkowanie, ułatwienia spadkowe itd.).

            miałoby sens ściganie konkubinatów, jeśli wiązałoby się ze zrównaniem ich z małżeństwami na pozostałych polach. Ponadto jest to nie weryfikowalne przez US (co najwyżej ktoś się przestraszy i się przyzna).
            • Gość: wera Re: Urząd skarbowy ściga konkubentów a przedszko IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.11, 19:16
              > miałoby sens ściganie konkubinatów, jeśli wiązałoby się ze zrównaniem ich z mał
              > żeństwami na pozostałych polach.

              Napisz mi jedno: po co? Ludzie nie biorą ślubu, bo nie chcą się ściśle wiązać. Skoro odrzucają obowiązki płynące z małżeństwa, to logiczne, że odrzucają również płynące z niego przywileje.

              Również z niecierpliwością czekam na to, że dobiorą się teraz do tyłka rodzicom udających samotnych przy zapisach do przedszkola. Na pewno jest jakiś paragraf na poświadczenie nieprawdy.
              • Gość: podatnik Re: Urząd skarbowy ściga konkubentów a przedszko IP: *.uznam.net.pl 07.11.11, 23:34
                Gość portalu: wera napisał(a):

                > Napisz mi jedno: po co? Ludzie nie biorą ślubu, bo nie chcą się ściśle wiązać.
                > Skoro odrzucają obowiązki płynące z małżeństwa, to logiczne, że odrzucają równi
                > eż płynące z niego przywileje.

                Ale muszą też odrzucić przywileje płynące z bycia osobą niezamężną, tak? Czyli są przywileje dla małżeństw, dla samotnych a konkubinaty zwalczamy? Dobra, nie śmieję się już z ciebie. Wytłumaczę ci trochę, bo jestem przerażony wpisami w tym wątku. Nie, oni nie odrzucają obowiązków "płynących" z małżeństwa. Spełniają je wszystkie równie dobrze, jak pary zakolczykowane w kościele czy urzędzie. Więc twoje "logiczne" wynikanie możesz sobie pod ogon schować.
                • Gość: wera Re: Urząd skarbowy ściga konkubentów a przedszko IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.11, 06:35
                  Gość portalu: podatnik napisał(a):

                  > Gość portalu: wera napisał(a):
                  >
                  > > Napisz mi jedno: po co? Ludzie nie biorą ślubu, bo nie chcą się ściśle wi
                  > ązać.
                  > > Skoro odrzucają obowiązki płynące z małżeństwa, to logiczne, że odrzucają
                  > równi
                  > > eż płynące z niego przywileje.
                  >
                  > Ale muszą też odrzucić przywileje płynące z bycia osobą niezamężną, tak? Czyli
                  > są przywileje dla małżeństw, dla samotnych a konkubinaty zwalczamy?

                  Dlaczego uznajesz przywileje podatkowe za jakąś normę?! Ulga to ma być pomoc dla grupy osób w szczególnej sytuacji. Dajmy ulgi konkubinatom, to zaraz się zbuntują single. Może więc niech nikt nie płaci podatków i będzie ok?

                  Jeśli osoby w konkubinacie chcą mieć ulgi podatkowe nikt im nie broni wziąć ślubu. Jeśli się zapierają przed tym to sprawa do psychologa, a nie problem podatników.
    • Gość: powinnisieleczyć Kto sprowadza dzieci na ten świat jest idiotą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 09:42
      Po inkwizycji, I wojnie światowej , II wojnie światowej, walce z "terroryzmem", walce urzędników z obywatelami ludzie jeszcze płodzą dzieci ? Muszą być sadomaso skoro ich kręci wystawianie potomstwa na nieuniknione cierpienie. Kto mnie spłodzi (lub obdarzy mnie ponownie świadomością) pożałuje. Na dzieci powinni wydawać pozwolenie - wystarczy że się rozejrzycie po waszych osiedlach ilu to "rodziców" wogóle nie powinnobyło spłodzić NICZEGO. Kto spłodził dziecko - przegrał życie a do tego spłodził przegranego.
    • Gość: gość "DGP": Urząd skarbowy ściga konkubentów IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.11, 09:59
      mnie interesuje coś innego - skąd w ludziach taki pęd do rejestracji? Dlaczego uważacie , że trzeba zarejestrować swój związek - jeśli nie w kościele to w USC??? Nie możecie żyć bez kogoś nad głową? Dlaczego jakiś urzędnik, może mówić że dopiero od rejestracji wasz związek jest OK. A jeśli nie zadeklarujecie przed obcym człowiekiem że się nie opuścicie aż do śmierci i będziecie pielęgnować w zdrowiu itd to co? Sami przed sobą uznajecie, że to co tworzycie wspólnie z partnerem nie jest pełnowartościowe?
      • Gość: tomek a zwyczajnie IP: 91.198.145.* 07.11.11, 10:47
        Bo żeby to odkręcić trzeba potem więcej wysiłku, więc drobne nieporozumienia nie rozbiją związku. Taki dodatkowy wentyl trwałości związku.
        • Gość: le Ming Re: a zwyczajnie IP: 178.73.49.* 07.11.11, 11:02
          Jeśliby "drobne nieporozumienia" miały ROZBIĆ związek, to to jest gó..., a nie związek.