Rynek mieszkaniowy - co nas czeka w 2012 roku

IP: *.bsi.3s.pl 06.01.12, 23:20
Zgadza się albo ktoś popuści albo rynek się załamie. Ciężko wziąść teraz kredyt, złozyłem wnioski w Money Expert i niestety lipa, albo znajdę mniejsze M. Cóż mam nadziej, że ktoś spuści z tonu i obali mit o wielkim kryzysie !
    • sammler Rynek mieszkaniowy - co nas czeka w 2012 roku 07.01.12, 01:04
      Dlaczego Gazeta zamieszcza ten sam artykuł w trzech miejscach, za każdym razem usuwając wcześniej wpisane komentarze? Oprócz artykułu pod tym adresem jest jeszcze tu i tu.

      S.
      • rydzyk_fizyk Re: Rynek mieszkaniowy - co nas czeka w 2012 roku 07.01.12, 15:11
        Wypada pójść na łatwiznę i przekleić własne komentarze :P

        "Katarzyna Siwek i Arkadiusz Rojek zwracają ponadto uwagę, że zaciągający kredyty mieszkaniowe powinni też liczyć się z innym utrudnieniem - w niektórych bankach może pojawić się problem z kredytowaniem prowizji i opłat okołokredytowych. Wynika to z niejasnych zapisów ustawy o kredycie konsumenckim, która weszła w życie w grudniu. Część banków, dostosowując się do tej ustawy, wprowadziła zakaz kredytowania prowizji. Może to oznaczać konieczność posiadania w gotówce kilku tysięcy złotych."

        Rozwiązanie jest banalne - nie ma obowiązku pobierania prowizji przez bank to tylko wymyślanie kolejnej opłaty - najlepiej gdyby sprawiała wrażenie, ze bank ma obowiązek ją pobrać.

        Ktoś pamięta jeszcze "opłatę za aktywację" pobieraną dawniej przez operatorów komórkowych? :P


        A teraz sprawdźmy fundamenty rynku:
        -niż demograficzny, w dodatku dane GUS ze Spisu Powszechnego wskazują, że została zahamowana urbanizacja i trend się odwraca - ludzie wyprowadzają się z miast
        -rośnie bezrobocie - w grudniu było już 12,5% bezrobotnych
        -podwyżki podatków (paliwa, energia) przekładają się na zmniejszenie dochodu rozporządzalnego gospodarstw domowych - jeśli PLN jeszcze się osłabi będzie gorzej,
        -w tym samym czasie następuje zaostrzenie polityki kredytowej a wszystko wskazuje, że polityka Komisji Nadzoru Finansowego jeszcze się zaostrzy szczególnie w kwestii zabezpieczeń kredytów (wzmiankowany wymóg 10-20% wkladu własnego),
        -powyższe czynniki wraz z nadchodzących "spowolnieniem" (jak oficjalnie to nazywa MF) skłaniają ludzi do wstrzymania się z decyzją o nabyciu nieruchomości,
        -a jako wisienkę na torcie mamy rekordową liczbę budowanych mieszkań oraz mieszkań gotowych do nabycia.

        Gwałtowny spadek popytu spotykający się z rekordową podażą. Wynikiem może być tylko znaczny spadek cen.

        Poza tym oprócz spadku cen skutkuje to spadkiem obrotów więc tym większe ryzyko dla developerów, pośredników i innych zaangażowanych w ten proces, że obroty nie wystarczą by utrzymać się dla powierzchni. Kupowanie dziury w ziemi to tym bardziej rosyjska ruletka.
    • Gość: vdf Rynek mieszkaniowy - co nas czeka w 2012 roku IP: *.wroclaw.mm.pl 09.01.12, 08:49
      Ceny puściły i spokojnie spadają. Do tego tnie je inflacja, choć "eksperci" o tym nie mówią.
Pełna wersja