moguer
23.04.12, 15:05
Może ktoś mi doradzi co robic
Ktoś za życia gdzieś po drodze się zagubił i nabrał bardzo dużo kredytów , tak, że mając 4400 zł emerytury co miesiac płacił 4000 zł rat kredytów. Wszystko spłacał regularnie o dziwo bez żadnych opóznień. W styczniu tego roku zmarł, szok dla rodziny, a najbardziej dla żony , która dowiedziała się jakie zadłużenia zostawił jej mąż.Jest trzech spadkobierców zona i dwóch synów (jeden z nich to mój mąż), większośc kredytów była ubezpieczona, częśc rozszczeń zostało spłaconych przez ubezpieczyciela, a niestety częśc nie.Dopiero teraz czlowiek widzi jak ubezpieczyciel szuka wszsytkiego, żeby tylko nie zapłacic.Spadkobiercy spadku nie odrzucą , bo majątek przekracza sporo zadłużenia.Spłacą bez problemów kredyty, które zsotawił im mąż i ojciec.
Ale zastanawiające jest to, że ostatni kredyt wziął teśc pół roku przed smiercią ba nawet kredyt+ karte kredytową czyli wtedy kiedy już nie miał zdolności kredytowej.My ostatni kredyt braliśmy 12 lat temu i pamiętam, że dokładnie mieliśmy sprawdzaną zdolnośc , teraz nie mamy kredytów tak więc nie wiem czy teraz zdolności się nie sprawdza? Moi teściowie mieli osobne finanse częsc płacił teśc a inna tesciowa tak wiec tesc jakoś ukrywał te zadłużenia przed nią.
Pogrzebałam troszkę w necie i wiem, że jest ktos taki jak arbiter bankowy miał ktoś z nim coś wspólnego?
Częśc znajomych mówi dajcie spokój stracicie czas i nerwy stac Was to zapłacicie a częśc z nich walczcie , bo w polsce może byc wiele takich przypadków