Dodaj do ulubionych

Fajne życie alkoholika za społeczne pieniądze

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.12, 22:43
Fajne życie alkoholika za społeczne pieniądze

Alkoholicy mają w stolicy kilka klubów opłacanych przez miasto. Większość z nich jest 'hermetyczna'.
Obcego się ignoruje, aż ten zrezygnuje i odchodzi tak naprawdę jeszcze nie dobrze do środka nie wszedł.
Jedynym klubem jest poznańska 38, gdzie drzwi dla każdego stoją otworem, a w dodatku ten klub nie wystąpił nigdy o dotację. Zatem jest możliwe utrzymać się z własnych dochodów. Co więc robią pozostałe dotowane kluby? Ano udają, że działają. Tworzą niby grupy terapeutyczne, wyjazdy, wycieczki, na których bywa śmietanka klubowa począwszy od zarządu do pupilków towarzyskich.
Bawią się więc, integrują, wyjeżdżają, a na to idą pieniądze liczone w setkach tysięcy złotych.
Podobno alkoholizm to choroba, a przecież tak popularny rak jest także chorobą i na jego leczenie nie starcza pieniędzy.
Nie ma pieniędzy na leki. Szpitale robią bokami.
Dlaczego wiec alkoholikom stwarza się takie warunki, a innym nie? Czyżby alkoholicy to grupa wybrana ponad inne w społeczeństwie?
na raka choruje się z nieznanych przyczyn, na gruźlicę z biedy, na cukrzycę ze stresu, na serce także i wszystko to są choroby śmiertelne, ale alkoholik większość swojego życia przebalował, przetańczył, przepił, krzywdząc wokół siebie wiele osób, a najbardziej rodzinę i to właśnie on ma być teraz nagrodzony?
Miał kolorowy świat i teraz jeszcze kolorowiej za
sprawą ogromnej opieki i dotacjom miasta.
dzieci niedożywione mamy w szkołach. ogólny marazm i beznadzieja, ale alkoholik ma klub, a w nim kanapy, by wygodniej było siedzieć, telewizor, komputer, kawkę, rozrywki, czyli żyje lepiej niż często jego rodzina.
Dlaczego tak jest? Czy ktoś to może wytłumaczyć?
Do napisania tego powyżej skłonił mnie fakt, że mam ojca alkoholika, który nie interesował się rodziną gdy pił i nie interesuje się gdy przestał.
Całymi popołudniami siedzi w klubie i twierdzi, ze to dla jego trzeźwienia jest konieczne.
Wyjazdy, bo przecież musi odpocząć.
Nie interesuje go, ze mama przez niego jest ciężko chora, a ja nigdy nie miałam rodziny. On ma towarzystwo i tyle.
Byłam w opiece, by pomogli, ale oni nie mają funduszy. Tak więc my ledwie koniec z końcem wiążemy, a na pijaków fundusze zawsze są.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka