bea_59
07.09.12, 09:45
'"Po takiej cenie nie - powiedział w wideo opublikowanym na jego profilu na Facebooku. - Wiemy, czego oczekują od nas ci, od których chcieliśmy otrzymać bezpieczne gwarancje finansowe. Lista jest długa i można ją przeczytać w prasie" - to oświadczenie orbana z czwartku (czyli wczoraj). Dziś (w piątek) okazało się już, że opublikowana w prorządowym dzienniku lista to oszustwo, zwykłe kłamstwo.
Problem więc nie leży w tym, że premier Węgier nie chce pożyczki od MFW - w końcu każdy orze jak może :) - tylko w tym, że winą za to obarcza UE, biorąc całe Węgry i świat za głupców. To samo było w sprawie skandalu dyplomatycznego z Armenią. Premier zrzucił winę na Azerbejdżan.
Pytanie więc: czy kłamca i oszust może być premierem Węgier? Widocznie tak, skoro go tak uwielbiają :)