Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fundusze

IP: *.acn.waw.pl 06.07.04, 22:32
Czy na tym forum jest ktoś, kto niechciałbym inwestować w fundusze? Podpiszcie się pod tym mailem, żebym wiedział ilu mądrych ludzi jest tutaj.
Czytam kolejne wątki i w każdym to samo pytanie: gdzie zainwestować X pieniędzy? i te same odpowiedzi: " W FUNDUSZE!!!!". Co Wy nazywacie inwestycją? Czy wg Was dobra inwestycja to taka, która da 10 % zwrotu rocznie, czy taka która do 50-200% procent zwrotu. Uczą Was w tych głupich szkołach zaocznych, że szczytem marzeń każdego szczura jest wsadzić to co mu zostanie po zapłeceniu kredytów, czynszu i innych rachunków - w fundusze. Genialny pomysł !!! A może by tak ruszyć trochę główką, zapisać się na kursy inwestowania i stać się czymś lepszym, niż "funduszowym inwestorem". Jest tyle możliwości, a jedyne co poleca 90% ludzi to fundusze. Czy wszyscy pracują tutaj w mbanku? Pewnie mają tam dużo czasu, wiec siedzą na tych wszystkich forach i zachęcają do inwestowania w super hiper obciachowym markecie dla inwestujących inaczej.
Ale mnie wkurzyliście...........
    • Gość: aston Re: Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fun IP: 81.186.237.* 19.07.04, 00:57
      Chyba nie myślisz, że jeśli ktoś zapyta "w co zainwestować 100 tyś" to rozlegną
      się głosy..."kup spółkę i sprzedaj ją z zyskiem" , albo: "rozglądnij się za
      tanią działką która jest owszem w rejstrze rolna, ale zaraz będzie budowlana.."

      No i porównanie z mbankiem jest lekko mówiąc chybione, gdyż odzywają się przede
      wszystkim ludzie oferujący skandie, no i oczywiście wśród firm "doradczych"
      bryluje open...
      Niemniej wszędzie tam "inwestowanie" kręci się zapewne wokół funduszy więc
      często piszą o nich.

      Idąc dalej jednak... Czy każdy ma czas na to aby uczyć się inwestowania w
      bardziej wyrafinowane metody inwestycyjne niż fundusze? Mimo szczerych chęci,
      mało jest takich osób, które oprócz np. własnego biznesu, mają jeszcze czas na
      jednoczesne śledzenie rynku forex, czy czytanie książek inwestycyjnych.

      No i ostatnia sprawa... może zabrzmi śmiesznie, ale widziałeś kiedyś
      przeciętnego Polaka który przychodzi sam do biura maklerskiego pierwszy raz?
      Niech zapyta: W co mogę zainwestować 100 koła...? :)

      fundusze mogą być jedyną szansą na odłożenie wogóle jakichkolwiek pieniędzy
      przez ludzi... (znajdź inne łatwo dostepne produkty w których możesz
      uczestniczyć od np. 100 zł /mies, nie posiadając głębokiej wiedzy...)

      pozdrawiam
      aston
      ---------

      www.fundi.pl
    • Gość: pg kto odważny niech spróbuje sam IP: 195.136.247.* 20.07.04, 00:17
      Żeby samemu inwestować trzeba po pierwsze wierzyć w siebie, po drugie mieć
      odwagę, po trzecie mieć warunki (trochę czasu ...). Powierzenie pieniążków
      funduszom może być formą powierzchownego rozwiązania (lub ucieczki od tematu)
      problemu zyskownego inwestowania własnych oszczędności.
      Tym, którzy chcą mieć lepsze efekty oferuję pomoc i współpracę:
      prognozygieldowe.w.interia.pl
      • crystal-gazer Re: kto odważny niech spróbuje sam 23.07.04, 00:43
        Gość portalu: pg napisał(a):

        Powierzenie pieniążków ...


        Nie powierzyłbym złotówki osobie, która mówi PIENIĄŻKI !
    • Gość: Krystian Re: Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fun IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 12:33
      Denerwują mnie takie wypowiedzi na forum. Ale masz do tego prawo. Pamiętaj o
      tym ze nie wszyscy urodzili sie z mądroscią inwestowania pieniedzy i
      zarabianuia na tym. Inwestowanie w fundusze to pierwszy krok do obracania
      pieniedzy na rynku kapitałowym, od czegos trzeba zacząc. I pa,iętaj że doradcy
      finansowi nie mieli by pracy jakby wszyscy wiedzieli gdzie i kiedy inwestowac
      swoje pieniądze.
      Pozdrawiam
      I jeszcze 200% ale przy jakim ryzyku inwestycji ty wiesz co piszesz??
      200% rocznie zgodze sie ale nie na rynku kapitałowym, majac dobrze prosperujacy
      interes jestes wstanie to zarobic charujac 24/h ale nie lezca w domcui i
      czytajac prase taka jak "parkiet" czy inne finansowe.
      • Gość: the-besciak Re: Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fun IP: 62.29.248.* 16.08.04, 14:04
        Nie zgadzam się z Tobą. 200% możesz osiągnąc nie wychodząc z domu, przy takim
        samym ryzyku jakie podejmujesz inwestując w fundusze. Odwiedź naszą stronę
        closedfinance.pl lub odwiedź naszego doradcę a powiemy Ci jak szybko
        zarobić:)))) He he....zartowałem oczywiscie. Nie zamierzam tutaj pisać jak
        trafnie inwestować. Chciałbym żebyśmy zrozumieli, że nie należy się bać ryzyka
        i że wg mnie, przy odrobinie szczęścia można z funduszy w ciągu kilku lat
        uzyskać tyle, co z bezpiecznej w 99% lokaty terminowej o zmiennym
        oprocentowaniu. A co jeżeli nie mamy szczescia? Zeby dobrze zaiwestować w
        fundusze gwarantujące duży procent, niestety też trzeba się znać i poświęcić
        trochę czasu na analizę portfelu inwestycyjnego oraz policzyć kilka wskaźników
        charakteryzujących fundusz. Nie uważam że pan Kowalski jest w stanie sam wybrać
        super fundusze.
        Zachęcam wszystkich do szukania możliwości inwestycyjnych dookoła siebie.
        Rozejrzyjcie się. Patrzcie na wszystko jak na coś w co można zainwestować
        pieniądze.
        Generalnie Wasze odpowiedzi mnie rozczarowały. Nie znalazlem osoby, ktora by
        myślała tak jak ja. Szkoda......uczą Was w tych szkołach głupot. Jak ktoś się
        wychyli to zaraz mu znajomi wytłumaczą że jest w błędzie.....takie czasy.
        • grail Re: Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fun 18.08.04, 19:17
          A nie pomyślałeś o Boski, że może ta osoba nie chce liczyć na odrobinę
          szczęścia????

          I sorki, ale ten kto rozmawiając o inwestycjach mówi "pieniążki" i "fundusze
          gwarantujące duży procent" jest dla mnie tak wiarygodny, jak La Vey popierający
          papieża. Być może będzie to dla ciebie szokiem, ale na forum pytania o
          inwestycje zadają zwykle ludzie, którzy boją się wysokiego ryzyka, a wiedzą że
          lokata już jest pieśnią przeszłości, albo są najzwyczajniej w świecie zieloni!
          • the-besciak Re: Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fun 26.08.04, 22:56
            grail napisał:

            > A nie pomyślałeś o Boski, że może ta osoba nie chce liczyć na odrobinę
            > szczęścia????
            >
            > I sorki, ale ten kto rozmawiając o inwestycjach mówi "pieniążki" i "fundusze
            > gwarantujące duży procent" jest dla mnie tak wiarygodny, jak La Vey popierający
            >
            > papieża. Być może będzie to dla ciebie szokiem, ale na forum pytania o
            > inwestycje zadają zwykle ludzie, którzy boją się wysokiego ryzyka, a wiedzą że
            > lokata już jest pieśnią przeszłości, albo są najzwyczajniej w świecie zieloni!
            ======================
            Sam nie wiem czy to było napisane do mnie, czy do kogoś innego. Nie jestm Boski i wcale się za takiego nie uważam. Może the-besciak, ale nie "Boski" :)))))
            Nie używam też słowa "pieniążki", a już zdecydowanie nie ma w moim słowniku "funduszu gwarantującego duży procent". To pewnie jakaś pomyłka. Ale wracając do sedna......myślę że źle pojmujesz słowo szczęście. Przeczytaj ksiązkę "Szczęście czy fart" (A. Rovira Celma,F. Trias de Bes). Większość ludzi liczy na fart podczas gdy szczęściu trzeba pomóc, trzeba go odnaleźć. Nic się samo nie stanie. Myślisz że ktoś kto zarobił na swoim biznesie 1 mln. był wybrańcem niebios? Nie, taki człowiek sam stowrzył warunki, które pozwoliły szczęściu przyjść. Jak ma przyjść szczęście do kogoś, kto spędza 8 godz. w pracy, potem pada przed telewizorem i leży dopóki nie przyjdzie pora iść do łóżka. Oczywiście czasem może mieć fart i moze wygrać w lotto, ale to też pod warunkiem że skreśli kupon. Generalnie ten wątek na tym forum to lekko prowokacja. Chcę żeby ludzie choć trochę zaczęli wykorzystywać swój potencjał, jakim jest głowa. Ludzie są zieloni? A co robią w tym kierunku, żeby nie być zielonym? Przpraszam, ale żeby wpaść na pomysł i otworzyć biznse nie trzeba kończyć Harvardu. Jak idę do sklepu po zakupy to raczej nie sprzedaje mi absolwentka SGH, tylko prosta kobieta, którą jednak stac na samochód wart 80 tys. Myślisz że ona uważa fundusze za najlepszą inwestycję? Nieeeee......tu się mylisz. Ona kupuje mieszkania i je wynajmuje. A wiesz dlaczego? Bo nie czyta tych bredni, jakie piszą na tym i innych forach. Ma swoją głowę i umie liczyć na palcach do dziesięciu. To wystarczy........

    • jarezy71 Re: Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fun 18.08.04, 20:02
      Polecam nowe na polskim rynku fundusze haghingowe .
      Zyski do 20% rocznie .
      jestem kosultantem w firmie WDF (www.wdf.poznan.pl)
      kontakt do mnie jarezy@idea.net.pl
      • the-besciak Re: Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fun 26.08.04, 22:58
        Skoro juz musiałeś popsuć ten wątek reklamą to napisz realnie od ile się zaczyna zysk. Wg mnie skala jest od -20 do +20%. Zwłaszcza w hedgingach.
        • Gość: warium Re: Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 09:04
          Ja powiem dyplomatycznie. Myśleć potrafią tylko Amerykanie, Japończycy i Niemcy
          potrafią pracować, a Polacy niczego jeszcze nie rozumieją. Ale zamiast się uczyć
          od innych uczą się w szkołach, które są współfinansowane przez fundusze unijne
          i zakładają rozwój mentalności domoktążcy lub pośrednika. Jest to działanie,
          które ma na celu wybicie ludzim z głowy czegośco jest najważniejsze w
          gospodarce. Posiadania produktu... Kiedy patrzę na posty i ogłoszenia widzę....
          Ludzie oddają swoje pieniądze bankom albo funduszom, a to przecież jest produkt
          dla tych banków i funduszy. Banki nie muszą się starać o klienta bo i tak
          ludzie im oddają swoje pieniądze.
          Kiedy Polacy inwestują w firmy, kupująlokal, teren, organizują hurtownie,
          handelki i handlują produktami zagranicznymi. Polska gospodarka rozwija się
          więc na zasadzie prowisji jakąsię uzyska od sprzedaży niemieckich wyrobów.
          Wszędzie na świecie wartość firmy to nie budynek i kilka maszyn - a w Polsce
          tak jest niestety, że ludzie kupują budynki a potem szukają pomysłu...
          W świecie liczy się to czy firma ma ciekawy wyrób, firmy, które się chcą
          rozwijaćszukają wyrobów i je udoskonalają, bo od tego ile można sprzedać zależy
          wartość firmy. Dlatego szuka się nowości i to jest być albo nie być....
          Tak się składa, że w Polsce sątysiące ludzi, którzy mają niemal gotowe
          rozwiązania i to lepsze od tych, które proponują koncerny zachodnie. Jednak w
          takie sprawy nikt tu nie zainwestuje, - mentalność niewolnicza. Tradycja...
          Polak nie chce sam decydować i nie potrafi. On musi mieć kogoś kto nim pokieruje
          Przez długi czas chciałem coś zrobić z Polakami. Zostałem obrzucony wyzwiskami
          proponowano mi pracę za darmo, proponowano nawet żebym poszedł się leczyć.
          Oczywiście zwróciłem się do inwestora amerykańskiego. Za śmieszne pieniądze
          potrzebne do zainwestowania Amerykanin będzie mił firmę a rodacy będą się
          cieszyć, że mogą sobie pohandlować amerykańskimi wyrobami.
          Nie chcę więcej nikomu zawracać głowy.
          Chcę tylko zasugerować, że inwestować można nie tylko w fundusze, albo lokaty.
          A stopa zwrotu z inwestycji wynosi ponad 350 % i jest to dopiero pierwszy
          etap...
          Namawiam wszystkich do tego żeby trochę pomyśleli....
          Porównajcie sobie stan gospodarki polskiej i amerykańskiej, będziecie wiedzieli
          kto ma rację. pozdrowienia dla wszystkich inwestorów...
          • Gość: the-besciak Re: Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fun IP: 62.29.248.* 27.08.04, 09:33
            Dobrze napisane. Zeby mnie nie posądzono że to ja napisałem, pokazuję swoje IP,
            nie piszę z mojego konta :)
            Zgadzam się z warium w 80%. Nie zgadzam się że to coś złego być domokrążcą. To
            jest prawdziwa szkoła życia i chociaż nie zrobisz na tym fortuny, to nauczysz
            się sprzedawać, rozumieć klientów, zdobędziesz umiejętności interpersonalne. A
            to wszystko jest niezwyle ważne zarówno w życiu jak i w biznesie.
            Pośrednictwo też jest niezłe, mimo że nie posiadasz produktu.
            Dodałbym tylko to, że produkt o którym piszesz nie musi być czymś namacalnym.
            To może być usługa i szczerze mówiąc właśnie w usługach są największe
            pieniądze.
            Ale jednak cieszę się że choć jedna osoba wierzy, że zwrot z inwestycji na
            poziomie 200%+ jest możliwy.


            • Gość: warium Re: Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 14:43
              Tak, usługa jest też produktem. Usługę można sprzedać. A ja myślę też o usługach
              polegających na udzielaniu licencji firmom. W ten sposób kilkuosobowa grupa
              może wypracować duży zysk bez nakładu w infrastrukturę. Bez transportu,
              surowców, hal fabrycznych itd. Duże firmy mają swoje sieci sprzedaży i niech
              się zajmują produkcją. Sumy od udzielonych licencji i tantiemy...
              Generalnie chodzi tu o sposób myślenia. Sprzedajesz coś czego inni nie wiedzą.
              Może to być też oczywiście wiedza na jakiś temat. Wiesz gdzie jest ropa, albo
              wiesz jak wyleczyć chorobę...
              Ale prywatnie popieram tezę, że to powinna być własna wiedza, czyli własny
              produkt. Ci którzy chcą się rozwijać powinni szukać. Jeżeli masz coś bardzo
              ciekawego sprzedasz to na całym świecie tym, którzy mają pieniądze.
              Jeżeli coś importujesz - masz rynek zbytu ograniczony do okolicznych
              mieszkańców, lub tych do których możesz dotrzeć dzięki reklamie.
              Pozdrowienia.
      • Gość: guzek do jarezy71 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 09:26
        > nowe na polskim rynku fundusze haghingowe .

        Fundusze haghingowe są nowością nie tylko w Polsce. Na świecie nikt o nich nie słyszał. Myślę, że jako konsultant w firmie WDF Twoja firma powinna starć się o współpracę z największymi tuzami światowymi.

        Poniewaz interesuje mnie ten temat ogromnie napisz w co inwestują (albo jak ) fundusze haghingowe.
        Jedyne co mi przychodzi do głowy, to ze zarządzajacymi są czarownice po angielsku hag, ale niestety nie wiem skąd to h na końcu. Moze to jakis wyzszy stopien zaawansowania.
      • ed_ Re: Aż mnie zemdliło......Fundusze i jesz raz fun 27.08.04, 19:37
        jarezy71 napisał:

        > Polecam nowe na polskim rynku fundusze haghingowe .
        > Zyski do 20% rocznie .
        > jestem kosultantem w firmie WDF (www.wdf.poznan.pl)
        > kontakt do mnie jarezy@idea.net.pl

        Witam,
        Czy Pana firma współpracuje z AIS?

        P.S. A tak poza tym to pisze się "hedgingowe"
Pełna wersja