Dodaj do ulubionych

Fundusze Inwestycyjne - do guzek i Marty

IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.09.04, 10:52
drogie Panie, bardzo proszę w miarę czasu i możliwości o krótkie
zaanalizowanie instytucji funduszy inwestycyjnych i wbicie ich w glebę lub
ewentualnie zarekomendowanie ich jako formy oszczędzania; proszę nie bez
powodu - wydaje "mie" się że jest to ciekawsza opcja niż IKE
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: guzek Re: Fundusze Inwestycyjne - do guzek i Marty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 11:05
      po pierwsze, ja plci jestem męskiej :)
      Po drugie inwestycja bezposrednia w fundusze (dla laikow, ktorzy nie zamierzaja spekulowac) jest wiele lepsza, niz ike, agenci i kazdy posrednik ktroy w miedzyczasie kasuje swoja prowizje.
      Po pierwsze wiele TFI robi promocje, ktore powoduja, ze mozna albo bez prowizji (albo z relatywnei niska) nabyc jednostki
      Po drugie nie trzeba wielkiej matematyki by wybrac portfel funduszy. Jest taka regula znana na zachodzie mowiaca, ze wraz z wiekiem nalezy wybierac fundusz coraz mniej ryzykowny. Przy czym o ile pamietam 20 latek powinien ulozyc fundusz 20 w bezpieczne (obligacyjne, pieniezne) 80 w agresywne (akcyjne itp), 30 latek - 30 w bezpieczne itp.
      oczywiscie mowimy tu o formie inwestycji dlugoterminowej (czyli oszczedzanie)

      Jesli boimy sie braku dyscypliny - wiele funduszy (TFI) ma tzw. programy emerytalne, ktore zakaldaja ze wciagu roku nalezy wplacic minimalnie jakas tam kwote (SAMI TO OKRESLAMY). dzieki przystopieniu do takiego programu - musimy systematycznie cos wplacac (przy czym nie koniecznie co miesaic, co powoduje ze w razie jakichs niekorzystnych wydatkow mozemy inaczej usystematyzowac przeplywy) i w wielu przypadkach oplaty (za dlugoterminowe oszczedzanie) sa nizsze.
      Co do samych wynuikow. No coz kazda inwestycja jest obarczona ryzykiem i nie nalezy ludzic sie tym, ze sprzedawcy mowicy - wchodzi nowy produkt, ktory jest lepszy od poprzednich - mowia prawde.
      Tu zbt wiele zalezy od koniunktury na rynkach, by dawac takie deklaracje
      Tam gdzie jest ryzyko jest i zysk. Ot i cala prawda.
    • Gość: guzek selekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 11:20
      Aha, na samym poczatku wypierdziel te o najwyzszych oplatach (WSZYTKIC, zarowno prowizji od wplat - tu warto szukac okresow promocyjnych) jak i za zarzadzanie.
      to nie jest tak jak na zachodzie, ze lepsze fundusze maja wyzsze stawki.
      U nas historycznie bylo wrecz przeciwnie
      • Gość: Marta Re: selekcja IP: *.igo.wroc.pl 02.09.04, 12:17
        Swego czasu Nationwide miał w ofercie fundusz który gwarantował określony
        wzrost jednostki, bodajże w skali 3 miesięcy . Dokładnie nie pamiętam. Nie wiem
        czy teraz tez to ma.
        Wiem , że standartem funduszy inwestycyjnych dla uprzywilejownych klientów
        (czyt. najbogatszych klientów) na zachodzie ( czy u nas nie wiem?) jest
        gwarantowanie określonej stopy zwrotu. Szarym obywatelom nie gwarantuje się nic.
        Powstaje pytanie co zrobić by wymusić na zarządzających dawanie pewnych chociaż
        minimalnych gwarancji bezpieczeństwa?
        Teoretycznie wiadomo co - po prostu masowo wziąść instytucje finansowe na
        przetrzymanie.Ale czy to jest realne? W teren rusza wyszkolona socjotechnicznie
        armia akwizytorów,na ekranie telewizorów znów pojawiają się reklamy i gadajace
        głowy . Jeśli o mnie chodzi to ja poczekam, az pojawi sie coś naprawdę
        interesujacego. W razie czego - rok, a nawet dwa mnie nie zbawią.
        Dla mnie osobiście, lepiej jest zainwestować w zdrowie i wykształcenie. Mamy
        niż demograficzny, za jakieś dwadzieścia lat będzie brakować ludzi do pracy. A
        nuż będą ciekawe oferty pracy, dobrze płatnej. Ryzyko porównywalne z ryzykiem
        inwestycji w akcje?
        Wiem, że na chwilę obecną strasznie mnie denerwują zapisy w prospektach:
        fundusz inwestycyjny dołoży wszelkich starań dla osiągnięcia celu
        inwestycyjnego ale nie gwarantuje jego osiągnięcia.To za co ktoś bierze kasę?
        Pozdrawiam
    • Gość: guzek kiu - troche matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 11:56
      PObawilem sie troche w wyliczenia i tu pare wynikow.
      Załozenia, wplacamy co miesiac 100 zł
      Stopa zwrotu 7 proc (w sklai roku - nierealne systematycznie, ale uproscmy)
      Po 10 latach wplacilismy łącznie 12 000 zł.
      Dzieki zyskom mamy kapitał w wysokosci 17 734 zł.
      nasz zysk wynosi 48 %. (5734 zł)

      Placimy podatek belki (19%) nasz zysk topnieje do 4644 czyli 38,7%

      (byc moze w ciagu tych dziesieciu lat, ktos dojdzie do wniosku - sa takie projekty- ze dlugterminowe inwestycje sa albo zwolnione z tego podatku, albo jest on nizszy)

      Idziemy dalej, poniewaz nic nie ma za friko, uwzgledniamy placona prowizje np. TFI. trzeba by poszukac, ale wydaje mi sie, ze najnisza (przy tych dlugoterminowych programach) moze wyniesc ok. 2,5 proc.
      Wynik w tym wypadku wyniesie 5290 - 44 proc.

      OFE - pomijam juz te kosmiczne prowizje na pcozątku. Przyjmijmy ze jest to tylko "5 proc)
      Wynik 4847 - 40 proc.

      I teraz sens IKE - przy tych samych założeniach ma jako taki sens, wylacznie gdy prowizja nie przekracza 6 proc.
      Przy czym w obliczeniach nie wuzglednilem oplaty za zarzadzanie, ktorej dlugofalowe skutki sa bolesniejsze niz prowizji płaconej na pcozatku

      Ot i cała filozofia

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka