Gość: S. Baca
IP: 195.117.157.*
07.06.05, 17:03
Przechył biurokratyczny
Ponieważ na wieść o wprowadzeniu wysokiej akcyzy na olej opałowy podniósł się
rumor ze strony tych wszystkich, którzy lekkomyślnie zaufali rządowym
zapewnieniom o opłacalności ogrzewania olejowego, dygnitarze zareagowali
ofertą zrekompensowania "najuboższym" podwyższonych kosztów ogrzewania z
publicznych pieniędzy. Mówiąc inaczej - najpierw rząd ściągnie od nabywców
oleju opałowego półtora miliarda zł, a potem będzie im te pieniądze oddawał w
ramach "rekompensowania". Idiotyzm tego pomysłu aż zapiera dech tym bardziej,
że zawiera on w sobie zapowiedź dalszej rozbudowy biurokracji, bo przecież
ktoś będzie musiał rejestrować użytkowników oleju opałowego, określać im
wysokość rekompensat i kontrolować, czy aby nie wyłudzają ich w rozmiarze
większym, niż należny według prawa. Tych ludzi trzeba będzie zatrudnić i
opłacić, a to znaczy, że koszty funkcjonowania państwa wzrosną, a więc
zwiększą się też rozmiary drenażu naszych kieszeni. Za takie zarządzanie
sektorem publicznym w ogóle nie powinniśmy premierowi płacić, a gdyby był
bogaty z domu, to jeszcze zażądać odszkodowania.
Stanisław Michalkiewicz
Calosc:
biznes.interia.pl/michalkiewicz/news?inf=630455