skąd wziąć 5 tysięcy??

IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.05, 18:59
Witam serdecznie.Może moje pytanie jest nieco naiwne ale za to bardzo
poważne.Pracuję od pół roku czasu.Potrzebuję pieniążki na auto żeby móc do
pracy dojeżdżać bez problemu(autobusami tracę ok 3 godzin dziennie na dojazdy-
autem wyniosłoby ok godzinki).Zarabiam 1050 zł jednak mój pracodawca tylko
przedłuża mi kolejne umowy(urok pracy tymczasowej).I choć wiem że nigdy nie
zostanę zwolniona z pracy(jeszcze nikt nie został zwolniony)nie mogę otrzymać
kredytu(który w koncu mogłabym i miałabym z czego spłacać).No i teraz pytam-
skąd mam wziąć skoro banki traktują mnie jak żebraczkę..Wiem,że mogę zawsze
uzbierać ale odkładając przez rok pół pensji akurat by mi się udało
uzbierać..Czy ktoś ma jakiś pomysł?
    • blasphemy Re: skąd wziąć 5 tysięcy?? 25.10.05, 20:24
      Pani Barbro

      Jezeli zaklada Pani godzine dziennie w samochodzie, to czy zastanowila sie Pani
      skad brac pieniadze na droga benzyne, OC raz w roku, byc moze AC, ze nie
      wspomne o kosztach napraw samochodu za 5000 zl? Z pensji 1050 moze byc ciezko
      to utrzymac.

      PS. Piszac na komputerze, po kropkach i przecinkach, przed nawiasami itd stawia
      sie spacje, inaczej wpis jest ciezkim do czytania ciagiem liter. I potrzebuje
      Pani pewnie pieniedzy a nie pieniazki (pieniazki to w przedszkolu zbieramy do
      swinki)
      • Gość: barbra Re: skąd wziąć 5 tysięcy?? IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.05, 20:54
        Dziękuję za w miarę szybką odpowiedź ,choć nie rozumiem tego szyderczego tonu
        jaki wyczuwam z posta.Jeśli chodzi o czas spędzany dziennie w samochodzie to
        koszt dojazdów samochodem jest niższy w moim przypadku niż autobusami
        (przesiadki).Myślałam o kupieniu diesla gdzie ten koszt byłby jednak nieco
        niższy. Zdaję sobie sprawę ,że auto do 5 tysięcy nie jest pierwszej młodości
        jednak na inne nie będzie mnie stać.

        Ps.Dziękuję za informację o spacjach.Ja też mam taką małą dygresję z mojej
        strony-na klawiaturze jest taki klawisz o nazwie ALT,którego proponowałabym
        używać (polskie litery to nie wstyd).I czy potrzebuję pieniążków czy pieniędzy
        to na jedno wychodzi-i tego i tego nie mam więc nie wiem czy ma jakiekolwiek
        znaczenie użyte przeze mnie określenie ,a jeśli Pana to tak bardzo zraziło to
        najmocniej przepraszam.
        • blasphemy Re: skąd wziąć 5 tysięcy?? 25.10.05, 21:18
          > Ps.Dziękuję za informację o spacjach.Ja też mam taką małą dygresję z mojej
          > strony-na klawiaturze jest taki klawisz o nazwie ALT,którego proponowałabym
          > używać (polskie litery to nie wstyd).

          Klawisz Alt dziala jak sie pisze na komputerze z zainstalowanym sterownikiem
          polskich liter. Inaczej Alt - S robi "save" itd itp.
          • 0golone_jajka Re: skąd wziąć 5 tysięcy?? 26.10.05, 10:18
            To może warto ten sterownik zainstalować. To nie jest aż takie trudne.
            • blasphemy Re: skąd wziąć 5 tysięcy?? 26.10.05, 12:08
              0golone_jajka napisał:

              > To może warto ten sterownik zainstalować. To nie jest aż takie trudne.
              >
              moze i warto, ale chyba nie na komputerze w internet cafe w Kuala Lumpur.
      • Gość: kilgor Re: skąd wziąć 5 tysięcy?? IP: *.chello.pl 26.10.05, 10:27
        człowieku czego się czepiasz głupot ? jak Ci się nie chce czytać posta to go nie czytaj . drażnią mnie ludzie Twojego pokroju którzy zawsze muszą pokazać że wiedza najlepiej i pouczać innych
        • blasphemy Re: skąd wziąć 5 tysięcy?? 26.10.05, 12:09
          Gość portalu: kilgor napisał(a):

          > człowieku czego się czepiasz głupot ? jak Ci się nie chce czytać posta to go
          ni
          > e czytaj . drażnią mnie ludzie Twojego pokroju którzy zawsze muszą pokazać że
          w
          > iedza najlepiej i pouczać innych

          Jak cie draznia, to nie czytaj. Przeciez odpowiedzialem konkretnie a do tego
          zwrocilem uwage na rozne babochy utrudniajace czytanie. Jak ktos taki delikatny
          i wrazliwy jak Cimoszewicz to niech nie wchodzi na forum.
          • Gość: barbra Re: skąd wziąć 5 tysięcy?? IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.05, 12:57
            Napisałeś ,że odpowiedziałeś konkretnie-jakoś tych konkretów nie widzę za to
            widzę pouczanie skąd wezmę na benzynę i na opłaty.To nie jest odpowiedź na moje
            pytanie a co do pisowni to gdybym chciała podyskutować na ten temat z pewnością
            w innym miejscu założyłabym wątek.Jeśli każdemu tak doradzasz jak mi to
            współczuję.Rozumiem że na moje pytanie ciśnie się sama odpowiedź"zarób sobie te
            5 tysięcy babo" i wiem ze tak pewnie bedę musiała zrobić.Ja tylko chciałam
            wiedzieć czy wogóle jest możliwość otrzymania jakiegokolwiek kredytu a
            otrzymałam poradę jak mam stawiać przecinki i kiedy mam używać spacji za co
            serdecznie dziekuję
            • kropekuk Baska, oszczedzasz raptem pol godziny. Ale za 03.11.05, 06:46
              to w autobusie oszczedzasz NERWY - ciebie glowa o korki i innych kierowcow nie
              boli:)
    • tomeeeek Re: skąd wziąć 5 tysięcy?? 03.11.05, 05:46
      Najeżdżacie na człowieka blasphemy, ale on ma niestety rację. Zakładając, że uda
      się Pani znaleźć gdzieś jakiś lichwiarski kredyt (vide propozycja pani z
      wrocławia - osobiście nie polecam, bo nos mi podpowiada jaki to "kredyt" owa
      Pani oferuje), to oprócz kosztów utrzymania bardzo starego auta przyjdzie Pani
      płacić koszty owego kredytu. Pewnie będą to duże koszty...

      Z taką, przyznajmy to - dość niską pensją, to bardzo ryzykowne przedsięwzięcie.
      Ja bym się chyba nie podjął. Auto straci życie, a Pani wciąż będzie musiała ten
      kredyt spłacać.

      Zdaję sobie sprawę z tego, że to zamknięte koło. Ale może warto przemyśleć czy
      rzeczywiście zyski będą tak duże jak Pani planuje. Jeśli podróż codziennie
      zajmuje 3 godziny (zakładam 1,5 godziny w jedną stronę), a samochodem skróci się
      do godziny, to zapewne do tej pracy nie jest tak znowu daleko (pół godziny z
      korkami to pewnie jakieś 15 km). Może warto przez cieplejszą połowę roku jeździć
      na rowerze, albo zainwestować w niewielki skuter - koszty będą duuużo niższe, bo
      benzyny spala to o wiele mniej a i nie jest tak drogie w utrzymaniu.

      Inna opcja to znalezienie w okolicy sąsiada, który dojeżdża do pracy samochodem
      i mógłby Panią np. podwozić choćby w jedną stronę. Zwykle takich sąsiadów jest
      dużo, tylko ze względu na słabe ogólnie więzi sąsiedzkie jakoś z nimi nie
      rozmawiamy.

      Nie ma w tej sytuacji dobrego rozwiązania. Proszę mieć na uwadze, że samochód za
      5 tys będzie się psuł bardzo często i straci Pani bardzo dużo czasu na ratowanie
      jego rachitycznej natury. Nie mam pewności czy skórka warta wyprawki.
Pełna wersja