Dziecko = ulga podatkowa?

IP: *.telkonet.pl / *.telkonet.pl 03.02.06, 07:10
idea,jak zawsze słuszna tylko skąd wziąć pieniadze,a z diet tych co rządzą
jak nie ma skąd,na nić nie ma na zdrowie nie ma na emerytury nie ma ,ale na
balangi jest,bo posłowie jeżdzą po pijanemu itp
    • Gość: Mariusz Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 07:16
      Bardzo dobry pomysł, który z czasem da wiele dobrego dla całego społeczeństwa.
      • Gość: oloo Czyli LPR chce OBNIŻENIA podatków-więc o co chodzi IP: 82.177.244.* 03.02.06, 16:40
        ?????????????????????????????
        • Gość: korby Re: O zdrowy rozsądek... IP: *.ctlm.pl / *.cetelem.pl 03.02.06, 16:48
          Z jednej strony ulgi (zmniejszenia wpływów do budżetu) z drugiej wydatki
          (senioralne, becikowe). Pomyśl trochę - jak to chcą zbilansować. Zgadnij...
          • Gość: oloo czyli jesteś przeciw obniżce podatków ???? IP: 82.177.244.* 03.02.06, 16:53
            poza tym becikowe to tylko 300 mln... roczny koszt samej misji (bez budżetu MON) w Iraku to około 400 mnl...
          • Gość: Ojciec Re: O zdrowy rozsądek. Czyj zdrowy rozsądek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 19:39
            A po co mi zdrowy rozsądek? Czemu mam cierpieć za głupich polityków którzy nie
            chcą taniego państwa? Czemu mam utrzymywać innych jak sam ledwo wiążę koniec z
            końcem?
            W końcu ktoś zaproponował rzeczywiscie prorodzinną ulgę. Mam dzieci - jeśli
            będzie szansa na kawałek takiej ulgi to w następnych wyborach głosuję na LPR -
            gorzej nie będzie niż jest.
        • Gość: x chodzi o to, że obniżka nie dotyczyłaby bogatych.. IP: 72.232.20.* 03.02.06, 16:51
          • rafvonthorn Re: chodzi o to, że obniżka nie dotyczyłaby bogat 03.02.06, 19:12
            Bogaci nie mają dzieci?!
    • Gość: tato Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.rzesa.rzeszow.pl 03.02.06, 08:41
      ...i bardzo dobrze. Wprawdzie nie zagłosuję za to na LPR, ale może te
      Kaczory..... W sumie bardzo dobry pomysł. Chociaż wychowanie dziecka to wielka
      radość, to taka pomoc byłaby na miejscu. Wydatki związane z dzieckiem są
      ogromną, a państwo pobiera z tego tytułu jeszcze VAT. Uważam, że wyminione w
      artykule rozwiązanie byłoby poważnym wsparciem dla rodziny. Jestez zdecydowanie
      ZA. Czym jest te 6 mld zł. Przecież żeby kraj się rozwijął, musi miec
      mieszkańców. Można ograniczyć wydatki w innym miejscu i zainwestować je w tę
      ulgę. Zapewniam, że będą to najlepiej wydane pieniądze w tym chorym kraju.
      • Gość: Lakiluk Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: 193.163.136.* 03.02.06, 09:17
        Ktos wspomnial o chorym kraju. Zgadza sie tylko w chorym kraju mozna myslec o
        takim populistycznym pomysle. Instytucja panstwa socjalnego (opiekunczego jak
        kto woli) nie sprawdzila sie zupelnie. Popatrzcie na Niemcy i Francje - tam
        zaczynaja myslec o cieciach a u nas jak zwykle vice versa. Choc raz uczmy sie
        na bledach innych a nie swoich. Na panstwo opiekuncze po prostu Polski nie stac.
        Kolejne ulgi, odpisy od podatku tylko komplikuja sprawe, powoduje koniecznosc
        powstanie aparatu ktory to wszystko bedzie sprawdzal.
        Jezeli ktos chce zostawic wiecej pieniedzy w kieszeni podatnika to najlepszym
        rozwiazaniem jest podatek liniowy.
        Wszyscy skorzystaja -
        Rodzice bo zamiast na Panstwo beda wydawac pieniadze na dzieci;
        Bezdzietni- bo zamiast na Panstwo beda wydawac na konsumpcje badz inwestycje
        czyli po posztu dadza zarobic inni.
        Panstwo - bo bedzi sie mozna pozbyc rzeszy upierdliwych inspektorow skarbowych

        Dla wszystkich oburzonych dla ulatwienia dodam ze jestem ojcem 3 dzieci i mam
        duzy dochod wiec na tym absurdalnym pomysle LPR zyskalibysmy najwiecej.
        • Gość: x Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 12:47
          Lakiluk nie masz racji, podając przykład Francji. We Francji bowiem z uwagi na przyjęty system pomocy społecznej (m.in. matki dostające określoną kwotę na dziecko) "produkowano" rodziny patologiczne: samotne matki płodzące i wychowujące gromadę dzieci (i tak co najmniej dwa pokolenia - bo dzieci nie znały innego modelu rodziny). Tu chodzi o wsparcie każdej zarabiającej rodziny wychowującej dzieci przez zmniejszenie obciążemia podatkowego. Z punktu widzenia społecznego (zwłaszcza zastępowalności pokoleń, ale i wzorców zachowań wpajanych przez wychowywanie dziecka) jest to najlepszy pomysł. Wtedy niech się schowają z tym kretyńskim becikowym. A i podatek VAT na ubranka moga podnieść na 22% (nie będzie konfliktu z UE).
          Też jestem zwolennikiem podatku liniowego, jako najbardziej sprawiedliwego i ekonomicznie uzasadnionego. Ale dostrzegam też problem demograficzny, a podatek liniowy z rozwiązaniem tego problemu raczej nie ma związku.
          • Gość: Lakiluk Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: 193.163.136.* 03.02.06, 15:34
            X,
            czy naprawde jakikolwiek system podatkowy jest w stanie rozwiazac problem
            geograficzny?
            Szczerze wierze ze wiekszosc rodzin ktore decyduja sie na dziecko, ewentualne
            korzysci podatkowe rozpatruja na samym koncu.
            Oczywiscie cudownie by bylo zyc w kraju mlekiem i midem plynacym, gdzie Panstwo
            stwarza ogromne perspektywy zarowno dla ojcow, matek i ich dzieci. Koniec
            koncow ktos musi za to zaplacic i pewnie dlatego nigdzie takiego raju nie ma.
            Ja dalej uwarzam ze im mniej ingerencji Panstwa tym lepiej i odnosi sie to do
            wszystkiego od Gospodarki po zycie rodzinne.
        • Gość: Trlej Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 12:55
          OK podatek liniowy gdzieś na poziomie circa 30% , i mozliwośc rozliczania się
          wspolnie z dziećmi. Tzn przyjąc jakiś współczynniki nap. za pierwsze dziecko
          0,4 za drugi 0,3 potem po 0,2 .To ma jakis sens . Poadtków nie ubędzie a
          inwestując w dzici nie będziesz robił tego wyłącznie na własny koszt na użytek
          także tych co takich wydatków nie ponosili. Żeby było jasna mam tylko dwoje
          dzieci i jak na polskie warunki dużo zarabiam i będę je kształcił za granicą i
          nie potrzebuje wsparcia . Ale pomysł jest OK
      • klemenko Re: Dziecko = ulga podatkowa? 03.02.06, 09:20
        Bardzo dobry pomysł, w przeciwieństwie do becikowego! Zawsze jest lepiej, kiedy
        państwo zabiera mniej, zamiast później rozdawać. Nie zapominajmy o kosztach
        wypłacania po 1000 zł (ktoś musi ustalić, komu co się należy, wydać decyzję,
        wypłacić).

        Ulga podatkowa dodatkowych kosztów nie generuje (składamy ten sam PIT, który i
        tak ktoś by musiał sprawdzić).

        Z pewnym zdziwieniem stwierdzam, że po raz pierwszy spodobał mi się pomysł
        LPR...
        • tyniap Re: Dziecko = ulga podatkowa? 03.02.06, 09:28
          Pomysł chyba raczej nierealny, ale bardzo ciekawy. Mam dwoje dzieci (1 i 6),
          ale "becikowe" mi nie przysługuje, mimo, że urodziłam je tak samo jak te
          kobiety co teraz rodzą. Wychowanie dziecka to ogromne koszty, może właśnie czas
          zacząc myśleć o nas, rodzicach?
          • Gość: Dzieciak Nie tylko koszty, ale i inwestycja IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.06, 09:55
            I to inwestycja, ktorej koszty ponosza rodzice, a zyskuje cale spoleczenstwo.
            Pomysl jest sensowny. Co do zasady sensowne jest tez powiaznaie tego z dochodami
            (oczywiscie pominawszy rolnikow i ludzi bez dochodow podatkowych), ale dla nich
            trzeba stworzyc inny system wsparcia. Umieszczenie tego w sytemie podatkowym ma
            taki sens, ze nie bedzie powodowac zachet do mnozenia sie dla rodzin
            patologicznych, a zamiast tego bedzie mniej wiecej rowno premiowal wszystkie
            grupy spoeczne (oczywiscie dla tych ubogich, ktorzy maja szanse nie skorzystac
            tez powinien powstac jakis program - wszka Banach byl synem sprzataczki, z ojca
            nieznanego), ale te zachety nie moga byc zbyt silne w tej grupie. Co do podatku
            liniowego sorry to bzdura. Takiego systemu jaki nam proponuje PO nigdzie nie ma
            - Slowacja tez ma progresje podatkowa do wysokosci jednej sredniej pensji, a
            dopiero potem liniowy i do tego jest uprzywilejowanie podatkowe rodzin z
            dziecmi. To zreszta jest sensowne, skoro kapitalista ma ulgi za inwestycje w
            kalpital, to czemu my nie mamy miec jakiejs ulgi za inwestycje w kapital ludzki.
            To jest racjonalna polityka. Jest kwestia kosztow, ale to powinno dac sie jakos
            rozwiazac.
    • Gość: Lewy bez drużyny Brawo!!! IP: *.uz.zgora.pl 03.02.06, 10:08
      Pierwszy pomysł Posłów RP, który może znacząco odwrócić niekorzystną tendencje
      dotyczącą prostej zastępowalność pokoleń (płatników) w oparciu o polskich
      obywateli. W dodatku nic nikomu nie chcą zabrać, a nawet darują i to w trosce o
      przyszłość całego narodu polskiego. W dodatku z (dalekowzrocznego) punktu
      widzenia budżetu państwa to się naprawdę opłaci, ponieważ więcej obywateli =
      więcej konsumentów, którzy na pewno nie wyjadą przez najbliższe kilkanaście
      lat. Brawo LPR, PIS i Samoobrona!!!
      PS
      Słowacy robią podobnie i pierwsze efekty już widać. A te narody, których na
      to "nie stać" wymierają.
      • Gość: Paweł Kierski Re: Brawo!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 10:51
        Jest tylko jeden warunek - ci, którzy się urodzą, muszą chcieć i mieć możliwość
        pracować w Polsce. A nie będzie tak jeśli: a) będą przyzwyczajeni, że "państwo
        da", b) koszty pracy będą na tyle wysokie, że nie będzie opłacało się pracować
        i zatrudniać. Czyli jeśli chcemy mieć wynik, to _oprócz_ tzw. polityki
        prorodzinnej, trzeba robić tak, żeby klimat dla chcących pracować był lepszy, a
        publiczna opieka socjalna była naprawdę ostatnią deską ratunku, a nie sposobem
        na życie. Na razie mamy model, w którym pogotowie ratunkowe pełni rolę
        przychodni, szpitale - hoteli i hospicjów itd.
        • Gość: oloo to nie jest "pomoc socjalna" a OBNIŻKA podatków IP: 82.177.244.* 03.02.06, 16:55
          • Gość: Lewy bez drużyny Re: to nie jest "pomoc socjalna" a OBNIŻKA podatk IP: *.uz.zgora.pl 03.02.06, 17:11
            Zgadza się i to w dodatku obniżka prorozwojowa nie tylko dla rodzin, ale i
            całej dla gospodarki. Ciekawe kto się bardzo zmartwi że tyle kasy zostanie
            narybku?
      • Gość: ZG Re: Brawo!!! IP: *.uz.zgora.pl 11.02.06, 16:12
        Jak zwykle chcieli "my" dobrze wyszło jak zawsze, czyli "nie stać nas" na
        inwestowanie w kapitał ludzki, który nam z każdym dniem tak radośnie odpływa
        pracować na chwałę naszych przyjaciół z UE. "My" jedynie możemy pilnować, aby z
        równą radością do Polski nie wracał, bo tu fiskus dalej czeka z wyciągniętą
        łapą ("domiar" to czy "kara"? nie wiem).
        Ciekawe czy ten rząd (kilka kolejnych), w 1000 letniej historii Polski zapiszą
        się jako władcy życia czy śmierci narodu polskiego? Czas pokaże. Jeszcze kilka
        lat mamy na znalezienie funduszy,bo później Święty Boże nie pomoże i będzie
        trzeba dopłacać… do budowy meczetów (zapewne zgodnie z ust. o
        pieraniu "mniejszości").

        PS
        Reszta propozycji zmian podatkowych to krok w dobrym kierunku i wart poparcia.
        Pozdrawiam
    • Gość: Simon Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.era.pl 03.02.06, 10:34
      Tak jak nie cierpię LPR i Gertycha tak uważam, że tym razem proponują coś dobrego.
      Jest to pomysł o niebo lepszy od wszelkich zasiłków, becikowych i innego
      rozdawnictwa.... wszak człowiek aby zapłacic podatek najpierw musi coś
      zarobić... a potem i tak pieniadze wyda na rzeczy od których zapłaci VAT więc
      państwo swoje dostanie.
    • pegazx Re: Dziecko = ulga podatkowa? 03.02.06, 10:35
      Jest lekarstwo !!!!-więcej religii w szkole !!!, więcej religii w telewizji i
      radiu- na przykład bloki programowe 45 minutowe co godzina. I bilboardy
      umoralniające- acha i zakaz seksu przedmałżeńskiego-ustawowy. KONIIECZNIE. a KTO
      CHCE PRACOWAĆ, TO BIBLIA NA PAMIĘĆ.
    • Gość: Paweł Kierski Równość podatkowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 10:37
      Pomińmy na razie realizowalność, czyli kasę w budżecie, której nie ma...

      Zgadzam się z taką propozycją z drobną poprawką - dotyczy wszystkich wspólnie
      zamieszkujących pod jednym dachem, tworzącym tzw. "gospodarstwo domowe". Czyli
      również wliczamy babcię emerytkę: podatek liczmy wspólnie dla wszystkich
      zarabiających, kwot wolnych od podatku - tyle ile osób utrzymujących się.
      Również liczmy tak samo w dowolnych innych przypadkach wspólnego
      zamieszkiwania, o ile zamieszkiwanie takie trwało więcej niż 180 dni (w danym
      roku podatkowym) i osoby wyrażają chęć takiego rozliczania.

      Albo jeszcze sprawiedliwiej, a co najważniejsze - prościej: żadnych ulg i
      wspólnych rozliczeń.

      Mogłoby sobie LPR nie wycierać gęby sprawiedliwością - przecież chodzi tu o
      tzw. postawę prorodzinną (w dość konserwatywnym tego słowa znaczeniu). Nie
      chodzi mi o to, czy taka postawa jest warta promowania, czy nie (to rzecz
      polityczna - niech głosują). Ale prosiłbym liderów LPR o nie szermowanie hasłem
      sprawiedliwości (gdy chodzi de facto o inną zasadę) i nie robienia ludziom wody
      z mózgu.
      • Gość: lewy bez druzyny Re: Równość podatkowa IP: *.uz.zgora.pl 03.02.06, 12:25
        "Również liczmy tak samo w dowolnych innych przypadkach wspólnego
        zamieszkiwania, o ile zamieszkiwanie takie trwało więcej niż 180 dni (w danym
        roku podatkowym) i osoby wyrażają chęć takiego rozliczania"

        Niby fajnie, ale co z dziećmi uczącymi się w innym mieście, mieszkającymi w
        akademiku?
        • Gość: waldek Re: Równość podatkowa IP: 81.26.8.* 03.02.06, 13:04
          Decyduje i tak miejsce pobytu stałego, czyli zameldowanie na stałe a nie
          tymczasowe, jak to jest w akademikach i internatach. Tylko jest jedno "ale", to
          by obejmowało też ludzi wyjeżdżających za granicę i tam pracujących, a oni mają
          dochody raczej wysokie. Rozwiązaniem byłaby możliwość "niezgody" na takie
          łączenie dochodów z takimi członkami rodziny.
    • oleg3 Ciekaw jestem kto zrobił zaocznie maturę 03.02.06, 11:57
      czy red. Skwirowski czy mózgowcy z LPR.

      Skwirowski pisze:
      "Małżeństwo z trójką dzieci dzieliłoby swój łączny dochód roczny przez pięć i
      od otrzymanej kwoty liczyło podatek według skali (pięć kwot wolnych). To, co
      wyjdzie, mnożyłoby przez dwa."

      Taki sposób liczenia podatku to nie jest pięć kwot wolnych, tylko zwolnienie
      3/5 łącznych dochodów rodziny z podatku dochodowego i zastosowanie do
      pozostałych 2/5 dochodów, wspólnego rozliczenia małżonków.
      • Gość: m Re: Ciekaw jestem kto zrobił zaocznie maturę IP: *.eca.eu.int 03.02.06, 16:34
        zdecydowanie pan redaktor, nawet w lpr takiego arytmetycznego absurdu chyba by
        nie stworzono. powinno być: dzieli sie łączny dochód przez pięć, stosuje
        odpowiedni próg podatkowy i kwotę wolną od podatku (5x) i tak uzyskaną kwotę
        podatku mnoży razy pięć
        • Gość: ktoś Wyborcza = zgraja niedouków + brak obiektywizmu IP: *.4kroki.pl 03.02.06, 19:49
          nie wiem czy kiedykolwiek autor artykułu wypełniał Pita - bo wyraznie widać
          jakby autor był młokosem szukającym sensacji
          oczywiście podane bzdury są wyssane z palca bo pewnie ulga byłaby rzędu 400-500
          zł na dziecko rocznie
          ale generalnie mysle że to dobry pomysł z odciążeniem przynajmniej w małym
          stopniu rodziców
        • Gość: zmora Re: Ciekaw jestem kto zrobił zaocznie maturę IP: *.catv.net.pl 04.02.06, 03:35
          Ten matoł Giertych rzeczywiście chce dzielić dochód małżonków z trójką dzieci
          przez pięć, a wyliczony od tego podatek mnożyć przez dwa. To by ci dopiero była
          super ulga
      • Gość: lpr Re: Ciekaw jestem kto zrobił zaocznie maturę IP: *.catv.net.pl 04.02.06, 03:28
        Jednak LPR. Wystarczy zajrzeć do projektu na stronie internetowej tej partii
    • pawro2001 to żadna ulga! 03.02.06, 14:28
      Nadużyciem jest nazywanie takiego rozwiązania ulgą. To nie byłaby ulga tylko
      koniec represji podatkowej jaka stosuje państwo w stosunku do dzieci. Trzeba
      się zdecydować albo dzieci sa podatnikami albo nie. Jeżeli są, to powinno
      obowiązywać takie rozwiązanie, jesli nie są to rodzice powinni miec mozliwość
      odliczenia VATu za każdy wydatek poniesiony na dzieci. Bo dlaczego mamy płacic
      VAT skoro podatnik w świetle prawa "Nie istnieje"? Wyobraźmy sobie ten absurd w
      przypadku drugiego rozwiązania, gromadzimy przez cały rok wszystkie rachunki a
      potem rozliczamy: ten jogurt zjadł tatuś a ten córeczka! Itak ze wszystkim.
    • Gość: Przemo Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.ipartners.pl 03.02.06, 15:06
      Widzę tych kombinujących idiotów to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera.
      Przecież to rozdawnictwo MUSI skończyć się podniesieniem podatków!

      Obciążenia należy likwidować, a nie ich dodawać!
    • Gość: Mama Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.my.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 15:35
      ZLIKWIDOWAĆ BECIKOWE I WIEKSZOŚĆ "ZAPOMÓG" Z MOPSU, na "konto" ulg podatkowych.
      Myslę, że i tak "wyjdzie" to " na plus" dla budżetu...

      Pomoc finansowa dla każdego ZARABIAJĄCEGO (I LEGALNIE PRACUJĄCEGO) rodzica
      wychowującego dzieci to b.dobry pomysł, w przeciwieństwie do
      żenującego "BECIKA".
      Becikowe należy się wszystkim, w tym "pasożytom" którzy nigdy nie "skalali" rąk
      pracą. A ulga czy odliczenie przysługiwałaby tylko tym, którzy uczciwie na
      swoją egzystencję zarabiają.

      Pomyslmy ile korzysci niosłaby za sobą:
      1. Skłoniła ludzi do podjęcia LEGALNEJ pracy, a nie na "czarno"...
      2. Sprzyjała większej liczbie urodzeń i to nie w patologicznych kręgach, bo te
      nie miały by z tego wymiernej korzyści.
      3. Odciążyła napiete budżety gospodarstw domowych już ledwo wiążących koniec
      z końcem.
      4. Być może odciążyła "pomoc społeczną" z większości wypłat zasiłków(najpierw
      pokaż, że pracujesz/pracowałeś, jesteś trzeźwy i czysty a później ubiegaj się o
      pomoc socjalną).

      Dziś "zasiłek wychowawczy -dla mam na urlopach wychowawczych- to 400zł(pod
      warunkiem, że mama przed urodzeniem PRACOWAŁA i dochód w rodzinie nie
      przekracza 504zł/os.), a dodatek "rodzinny" to 43zł(przepraszam na co ma je
      przeznaczyć matka? Paczka pampersów kosztuje 49zł i wystarcza na 2/3 tygodnie,
      Karton najzwyklejszego "BEBIKA", pod warunkiem ,że dziecko nie jest uczulone
      lub nie ma skazy białkowej- 10 zł - starcza na 4-5 dni).

      Cóż mimo to, uważam, że mój synek nie powinien być jedynakiem...

      Pozdrawiam, pracująca mama (trzylatka) znów w ciąży...

      • aha123 Re: Dziecko = ulga podatkowa? 03.02.06, 15:44
        Ha!
        Mój dwuipół latek też czeka na rodzeństwo. To już w kwietniu...
        BECIKOWE jest "BE", ale chętnie je wydam na jednorazowe pieluchy(starczy na
        jakieś... pół roku?), bo wóżek i łóżeczko mam z "odzysku"!

        Ulga byłaby jak najbardziej mile widziana, i LEPSZA od BECIKOWEGO,
        (bo "rozłożona w czasie i uzależniona od mojej "aktywności zawodowej, a nie
        mnożenia się "na siłę" i wychodzenia z założenia że "MI SIĘ NALEŻY"...)tym
        bardziej, że pracuję w "prywatnej" firmie od 4 lat, zatrudniona na etacie
        REGIONALNEGO PRZEDSTAWICIELA FIRMY a na umowie widnieje... najnizsza krajowa.
        Mój mąż -szef działu w pewnej dużej firmie- nie zarabia nawt średniej
        krajowej....

        "Zwrot" ze skarbówki moglibyśmy przeznaczyć co roku np na wakacyjny wyjazd z
        dzieciakami... Ale by było.....
        ROZMARZYŁAM SIĘ! PRZEPRASZAM....

        Ale "mamę" popieram w 300%!!!
      • Gość: jahortus Re: Dziecko = ulga podatkowa?Popieram!!! IP: *.it-net.pl 03.02.06, 15:56
        Popieram klarowne wywody "Mamy " argumentujace korzysci z ulg podatkowych na
        dzieci!!!
      • r306 Dooookladnie! 03.02.06, 16:20
        Dzieki, bo wyreczylas mnie z klepania tych wszystkich punkow ;)
        Jak nie lubie LPR, tak przyznaje, ze pomysl jest OK. Mozna sie zastanowic nad
        przelicznikami itd. ale idea - bardzo dobra.

        Dodam jeszce, ze liczenie "strat" do wysokosci 6mld zlotych jest oczywistym
        bledem, albowiem nalezy od tej kwoty odliczyc:
        - podatek odprowadzany przez ludzi, ktorzy wyjda dzieki temu z szarej strefy
        - likwidacje wielu zasilkow dla matek samotnie wychowujacych dzieci - bo nagle
        sie okaze, ze maja partnerow lozacych na dom i dziecko
        - likwidacje zenujacych obecnie zasilkow elimenacyjnych - to teraz sie jakos
        inaczej nazywa po likwidacji Funduszu Elimentacyjnego - bo nagle tatusiowie sie
        odnajda, co obetnie tez koszty egzekucji kosztow sadowych o przyznanie
        alimentow, fikcyjnych rozwodow i kosztow zwiazanych z karaniem alimenciarzy -
        wielu z nich ma teraz darmowe wakacje na kszt panstwa (czyli podatnika) w
        wiezienaich za uchylanie sie od placenia tej daniny.
    • Gość: Karol Krol Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 03.02.06, 15:47
      Bardzo dobry pomysl. I nie rozumiem tej retoryki ze "stracimy 6 mld zl". Po to
      powinna byc ulga dla malozonkow aby pomagac im wychowywac dzieci, a nie zeby
      sobie fajnie zyli. Sensowne i logiczne. A kase to nasze panstwo traci na arime
      uzedasow!
    • Gość: Robal Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 15:58
      Idea jest dobra. Też uważam, że w podateku dochodowym powinny być ulgi związabe
      z dziećmi.
    • Gość: K Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: 62.233.138.* 03.02.06, 16:06
      He, LPR, a wspólne rozliczanie się razem z dziećmi to całkiem fajny pomysł.
    • Gość: gg bezdzietni ŻERUJĄ !! na dzietnych,wiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 16:12
      ...sprawa jest bezdyskusyja .6 mld to dużo taak ? a i l e idzie na rentki
      emeryturki ponad 50 mld .a jest to inwestycja w PRZYSZŁOSC tego zad...ia europy
      a nie placenie ludziom ktorzy za komuny prawie NIC nierobili dostali
      mieszkanka a teraz jeszcze skromne prawie 60 mld rocznie .

      ZACVZNIJMY WKONCU STAWIAC NA MLODYCH LUDZI
      • Gość: korby Re: bezdzietni ŻERUJĄ !! na dzietnych,wiec IP: *.ctlm.pl / *.cetelem.pl 03.02.06, 16:45
        Nie dużo? Na jednego pracującego przypada 1000pln rocznie. Wpłać te 1000pln do
        budżetu a pogadamy.
        • Gość: gg Re: bezdzietni ŻERUJĄ !! na dzietnych,wiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 16:59
          spokojnie ,trzeba odebrac te rentki za lapuwy a jest tego duzo ,zrownac wiec
          emerytalny dla kobiet ,a bezdzietni ,karierowicze moga uzupelnic te roznice
          hehe wkoncu maja zamiar za kilkadziesiat lat zyc z pieniedzy dzieci ktore sie
          teraz rodza
          • wj_2000 Re: bezdzietni ŻERUJĄ !! na dzietnych,wiec 03.02.06, 19:21
            Gość portalu: gg napisał(a):

            > spokojnie ,trzeba odebrac te rentki za lapuwy a jest tego duzo

            "Rentki" za łapÓwy to powinny oczywiście być odebrane i powinny zmniejszyć nasz
            deficyt.
            Przesunięcie środków na dzieci jest OCZYWIŚCIE celowe. Wszędzie na świecie sa
            ulgi podatkowe na dzieci - rodzice z dziećmi zawsze płacą mniej niż analogiczne
            małżeństwo z tymi samymi dochodami, ale bez dzieci.
            Jednak żeby było z sensem i REALNIE stopa podatkowa MUSI wzrosnać. Krótko
            mówiąc, to co ma iść na dzieci po takiej reformie, musi pochodzic z WIEKSZYCH
            płaconych podatków. I nie czarujcie sie, że to sie da zrobic inaczej.
    • Gość: Juzio To jest dobre !!! IP: *.polkomtel.com.pl 03.02.06, 16:23
      Nie wydatek, tylko inwestycja.
      Poza tym rodzina z dziećmi wydaje więcej pieniążków na towary pierwszej
      potrzeby, podręczniki, ubrania i usługi- czyli na produkty krajowe. Czyli kaska
      ta wróci do kasy państwowej dając jeszcze zarobić wielu osobom po drodze...
      • Gość: ter1 Re: To jest dobre !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 16:36
        Pytanie jakie wszyscy powinni sobie zadac na poczatku to dlaczego przyrost
        naturlany jest tak niski. Dopiero potem mozna szukac sposobu rozwiazania tego
        problemu.

        W mojej opinii niskie dochody to z cala pewnoscia nie jedyny powod takiego
        zjawiska. Spojrzmy na kraje o znacznie wyzszych dochodach, tam rowniez
        przyrorst naturalny jest bardzo niski i raczej nie wynika to z biedy.

        Ponadto nawet jesli znajdziemy powiazanie liczby urodzen z wysokoscia dochodow
        (a moze juz ktos cos takiego odkryl? ), nalezy sie zastanowic jak zwiekszyc
        nasze zarobki. Pomysl LPR pozwoli zachowac calkiem sporo pieniedzy w kieszeni
        osobom zarabiajacym przynajmniej srednio, ale juz doszukiwanie sie w tym pomocy
        dla rodzin najubozszych zupelnie mnie nie przekonuje. W rodzinie bezrobotnych
        lub osob zarabiajacych 800 - 1000 zł miesięcznie nie za bardzo jest od czego
        odliczac ta ulge podatkowa.

        Niestety musimy to zaakceptowac, ze jedynym sposobem na zwiekszenie dochodow
        jest liberalizacja gospodarki oraz zapewnienie przez panstwo dobrych warunkow
        do inwestycji.
        • Gość: ter1 Re: To jest dobre !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 16:42
          I jeszcze ta rozdmuchiwana sprawiedliwosc. Na sprawiedliwosc systemu
          podatkowego mozna spojrzec z roznych perspektyw. Jesli rodzina bez dziecka
          placi te same podatki co rodzina z trojka dzieci to ta pierwsza moze sie czuc
          poszkodowana. Dlaczego? Bo oni pewnie w duzo mniejszy stopniu korzystaja z tych
          wszystkich dobroci fundowanych przez panstwo, tym samym finansuja zlobek,
          lekarza etc.

          Ogolnie uwazam, ze pomysl jest duzo lepszy niz becikowe, a moze zupelnie nie
          jest taki zly. Tylko nie podoba mi sie te cale "szarlatanstwo" i brak logiki w
          wielu miejscach argumentacji politykow i pseudoekonomistow w ich szeregach.
        • Gość: Lewy bez drużyny Re: To jest dobre !!! IP: *.uz.zgora.pl 03.02.06, 16:50
          "Niestety musimy to zaakceptowac, ze jedynym sposobem na zwiekszenie dochodow
          jest liberalizacja gospodarki oraz zapewnienie przez panstwo dobrych warunkow
          do inwestycji"

          Polski narodowym kapitałem jest kapitał ludzki - stosunkowo młode społeczeństwo
          (unikatowe w skali europejskiej), i tu zainwestowane środki zwrócą się
          najszybciej.
    • bielinka A moze to LPRowi ktoś podpowiedzial? 03.02.06, 16:27
      Kurde no nie lubie LPR no nie lubie, ale kurcze coś mądrego wymyslili! Moja
      teściowa mówiła mi o czymś podobnym po wojnie, że kawalerowie i panny płacili
      większe podatki niż rodizce. Becikowe smieszna rzecz, ale oczywiście z
      przyjemnością je wezmę we wrześniu :-). Jednak zdecydowanie realniejsza sprawą
      jest ten pomysł ze wspólnym rozliczaniem się z dziećmi. Becikowe bowiem jest OK
      na początek, ale też na całą wyprawkę na dziecko nie starczy - chyba ze tak jak
      u mnie to bedzie drugie dziecko.A pieniądze których nie oddam Panstwu na
      zmarnowanie (nie oszukujmy sie...) wydam na rzeczy potrzebne - czyli zakupy -
      czyli podniose popyt na coś tam a to popchnie gospodarke i tak w koncu Panstwo
      dostanie wiecej podatku a przy tym wyrosnie mu obywatel ktory kiedys bedzie i
      kupowal i pracowal i placil podatki. Byc moze w Polsce ... :-)
      • Gość: Lewy bez drużyny Re: A moze to LPRowi ktoś podpowiedzial? IP: *.uz.zgora.pl 03.02.06, 16:41
        Nieważne jest, kto to wymyślił, czy ktoś to LPR podpowiedział, ważne jest żeby
        to zrobili wspólnie LPR z PIS i z Samoobroną. Polacy jako Naród Europejski
        stoją na rozdrożu, na jakim jeszcze nas nie było. Alternatywy są dwie: Pierwsza-
        wymieramy; Druga rozwijamy się- nie tylko jako Polacy, ale przede wszystkim
        jako rdzeni Europejczycy (dla polityków bonusem będzie pewien fakt, wynikający
        z ordynacji PE, tym więcej mandatów im naród liczniejszy - a Polacy to młode
        społeczeństwo w przeciwieństwie do starej Europy:)
    • Gość: korby Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.ctlm.pl / *.cetelem.pl 03.02.06, 16:42
      Mam dzieci. Mógłbym na tej uldze skorzystać. Ale na Miłość Boską niech skończą z
      tymi socjalistycznymi pomysłami! Z jednej strony szaleńczo wydają, z drugiej
      obniżają wpływy. Przecież to chore. Niedługo, przy tych kosmicznych pomysłach
      czeka nas implozja gospodarki. Masakra. Ale może ten kraj potrzebuje rządów
      takich jakie mamy od wczoraj aby się dowiedzieć na własnym garbie, że nawet
      Chuck Norris takich obciążeń nie udźwignie i czeka nas wszystkich ciężka praca
      na to wszystko. Szkoda gadać.

      korby
      • rocznik_74 Re: Dziecko = ulga podatkowa? 03.02.06, 19:36
        Gdzie ty widzisz socjalizm? Tam wszyscy byli "rowni" tu wspiera sie rodzine.
        Rozwiazanie obecne np. w [wg Ciebie] socjalistycznych USA. Jak troche pomyslisz
        to moze otrzasniesz sie z demagogii wrzucania wszystkiego do jednego
        worka "rozdawnictwa" z dodatkowym epitetem socjalizmu. Pamietasz darowizny - to
        bylo rozdawnictwo! Teraz mozna do tego zaliczyc becikowe = zenujace umycie rak
        (przez rzad) od prawdziwej polityki prorodzinnej.
        • Gość: korby Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.aster.pl 04.02.06, 14:05
          Wiesz, to, że skopiowano jeden pomysł, który jest podobny do tego w USA nie
          znaczy jeszcze, że jest on 'świetny'. Patrz na to w kontekście. Na razie mamy
          same ulgi, dodatki, przywileje, emerytury, becikowe, senioralne, zapomogi, płace
          minimalne itp. itd. Odpowiedz mi teraz skąd, skąd wziąść na to wszystko?
          Porównywanie Polski do Stanów jest po prostu śmieszne...

          korby
          • aha123 Re: Dziecko = ulga podatkowa? 04.02.06, 19:29
            "...skąd, skąd wziąść na to wszystko?"

            Przede wszyst "wziąć"...

            Skoro już piszesz o "braniu" to pomyslałeś może przez chwilkę skąd wziąć
            pieniążki na "zasponsorowanie" za jakieś 20-30 lat rent i emerytur?
            No wiesz.... w dorosłe życie wkroczy "niż", z którego i tak połowa(oby tylko
            połowa) młodych, wykształconych ludzi ucieknie z Polski.
            Kolejna -dajmy na to- 1/4 młodego społeczeństwa będzie bezrobotna, a cała
            reszta będzie pracowała powiedzmy "na czarno"... i co wtedy?
            Skąd wpływy do budżetu?
            Niedługo będę mamą dwójki dzieciaków. Becikowe jest dla m,nie śmieszne, ale
            ulga by mnie cieszyła, zwłaszcza, że nie dostawalibyśmy nic "za darmo".
            Pieniądze trafiałyby do czynnych i UCZCIWIE pracujących....
            Być może nie skłoni to ludzi do raptownego mnożenia się, ale na pewno będzie
            DUUUUŻĄ pomocą dla rodzin z dziećmi....
            • Gość: korby Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.aster.pl 04.02.06, 20:32
              Ja już jestem ojcem dwójki dzieci i zapewne to nie jest koniec. Żebyśmy się
              dobrze zrozumieli - uważam, że to generalnie jest dobry pomysł. Ale ten pomysł
              *kosztuje*. Jak mówiłem, ja osobiście zyskałbym na tym (pewnie nawet sporo) -
              niemniej to jest 6 mld. złotych (jak liczy LPR, czyli pewnie znacznie więcej)
              mniej w budżecie. W budżecie z którego wypłacić należy renty dla górników,
              becikowe, senioralne itd. Pieniądz to nie jest dobro obiektywne, nie rośnie na
              drzewach. Jeśli komuś da się (poprzez ulgę) 6 mld. to ktoś musi też za to
              zapłacić. A płacić możemy różnie - zwiększając obciążenia (=większe bezrobocie),
              dodrukowując pieniędzy (=inflacja, wycofanie inwestycji - ergo bezrobocie).

              korby
    • Gość: S Giertych to kretyn IP: 62.29.137.* 03.02.06, 16:50
      Czy LPR na prawde mysli ze to zacheci obywateli tego wspanialego kraju do
      rodzenia dzieci?? Co za bzdura. Dzieci bedzie tyle samo co teraz tylko
      zmniejsza sie wplywy podatkowe. Wywalaja tylko publiczna kase na wydatki
      socjalne zamiast rozwijac gospodarke. Kretyni...
      • rocznik_74 Re: Giertych to kretyn 03.02.06, 19:39
        Sam jestes kretyn! Podatki sie nie zmniejsza bo nagle sie okaze ze np. nie
        warto ukrywac dochodow i miec partnera zamiast meza i ojca dzieci. Swoja droga
        co to sa wydatki socjalne - jestes juz drugim na tym forum ktoremu socjalizm
        padl na mozg? Zastanow sie co piszesz!
    • wierzba_b Re: Dziecko = ulga podatkowa? 03.02.06, 16:54
      Jak nie lubię LPR-u, tak tym razem wreszcie coś sensownego wymyślili. Tylko, kurczę, nie mogli od tego zacząć, a nie od tego nieszczęsnego becikowego? Koszty zdaje się jakoś podobne dla budżetu wychodzą...
      A do tych, co mówią, że Polski nie stać na rozdawnictwo: zgadzam się, ale to akurat nie jest proste rozdawnictwo tak jak becikowe, które i tak przyrostu urodzeń nie przyniesie (bo kto normalny zdecyduje się na dziecko dla 1000 zł?) To jest gwarancja trwałego polepszenia sytuacji finansowej wraz z każdym kolejnym dzieckiem, i to polepszenia w najlepszy możliwy sposób - w taki mianowicie, że państwo będzie rodzicom zabierać mniej.
      W dodatku - więcej zyskają na płodzeniu dzieci ci, co więcej zarabiają. I to akurat uważam za bardzo dobrą rzecz, mimo że to "niesprawiedliwe". Bo polityka rodzinna państwa nie ma służyć zaprowadzaniu sprawiedliwości społecznej. Ma służyć interesowi kraju. A w interesie kraju leży, żeby nie tylko rodziło się jak najwięcej nowych obywateli, ale też żeby jak największy procent spośród nich miał szansę dorastać w godnych warunkach i zdobyć dobre wykształcenie. Bo to jest najprostsza droga do lepiej wyedukowanego społeczeństwa.

      ----------------------------
      A swoją drogą zastanawiam się, czy istnieje takie pojęcie jak dupa państwa ;-)
      • a_weasley Re: Dziecko = ulga podatkowa? 29.03.06, 13:12
        wierzba_b napisała:

        > Jak nie lubię LPR-u, tak tym razem wreszcie coś sensownego wymyślili.

        Dwa razy zgoda.

        > Tylko, kurczę, nie mogli od tego zacząć, a nie od tego nieszczęsnego
        becikowego? Koszty
        > zdaje się jakoś podobne dla budżetu wychodzą...

        Becikowe jest bardziej dla mniej zarabiających, a to jest wyłącznie dla tych
        lepiej zarabiających. Przygniatająca większość społeczeństwa i tak mieści się w
        pierwszym progu.
        Przeciwnicy becikowego podnosili między innymi, że tak, jak zostało uchwalone,
        należy się RÓWNIEŻ lepiej zarabiającym. Dopieroż by się podniosły protesty,
        gdyby ZAMIAST becikowego wprowadzono TYLKO coś ułatwiającego życie bogatym!

        > W dodatku - więcej zyskają na płodzeniu dzieci ci, co więcej zarabiają.

        Uściślijmy: w ogóle cokolwiek zyskają tylko ci, co dużo zarabiają.

        > Bo polityka rodzinna państwa nie ma służyć zaprowadzaniu sprawiedliwości
        > społecznej. Ma służyć interesowi kraju.

        A to już jest kwestia systemu wartości.

        > w interesie kraju leży, żeby nie tylko rodziło się jak najwięcej
        > nowych obywateli, ale też żeby jak największy procent spośród nich
        > miał szansę dorastać w godnych warunkach i zdobyć dobre wykształcenie.

        Pełna zgoda. Ale fakt, że należy myć ręce, nie znaczy, że nie należy myć nóg...
    • adalberto3 Słuszna propozycja - wyższa kwota wolna ... 03.02.06, 17:08
      .. od podatku w przypadku rodziny jest stosowana w wielu krajach. To prostsza
      zasada niż wypłacanie zasiłków ( one też są potrzebne szczególnie w przypadku
      niepracujących rodziców ).
    • Gość: Viking Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.elisa-laajakaista.fi 03.02.06, 17:16
      są kraje, gdzie obowiązuje jedynie ulga na odsetki od kredytu na pierwsze własne mieszkanie. a tak to skarbowy kosi ile może, ale tzw becikowe to ok 1000€ a na każde dziecko do 16 (chyba) roku życia jest comiesięczna dopłata 99€... i po co ulgi itd ... skomplikujcie jeszcze bardziej te przepisy podatkowe! gratulacje za pomysł.
      • Gość: Lewy bez drużyny Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.uz.zgora.pl 03.02.06, 17:38
        Ulgi są lepsze, bo nie będzie trzeba zatrudniać dodatkowych urzędników
        (pieniędzy wyrzucać w błoto) do: naliczania, przyznawania, sprawdzania,
        przelewania… tylko Ty twój PIT :)
    • Gość: Jacenty RP i polityka prorodzinna. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 17:24
      Każdy kto mówi o jakiejś polityce prorodzinnej w tym kraju jest KŁAMCĄ !
      Polska nie ma wypracowanej żadnej polityki prorodzinnej.
      Przykład:
      Kobieta samotna zatrudniona na pełen etat i dodatkowo prowadząca działalność gospodarczą (w tym kraju odprowadza dwa razy składkę zdrowotną ! :-))) ) aby związać koniec z końcem. Rodzi drugie dziecko i idzie na urlop macierzyński z firmy w której zatrudniona jest jako pracownik. ZUS (zakład ubożenia społeczeństwa) każe jej w związku z prowadzoną działalnością, w okresie urlopu macierzyńskiego odprowadzać pełne składki na ubezpieczenie społeczne, wydatek na zus wzrasta jej ok. 5 razy !!! I TO JEST POLITYKA PRO-RODZINNA III-IV RP !
      Pozdrowienia dla wszelakich cwaniaków & ciemniaków z Wiejskiej w Warszawie.
    • jaczelek Re: Dziecko = ulga podatkowa? 03.02.06, 17:40
      A co w tym pomyśle szokującego? To jest akurat słuszne rozwiązanie. Wystarczy
      policzyć ile kosztuje rodziców (w kategoriach czysto finansowych) wychowanie
      dziecka, które później będzie musiało zarobić na emerytury sybarytów, którzy
      oszczędzili sobie trudu wychowania dzieci. Nie jestem wyznawcą Wielkiego Romana
      i jego wszechpolskiej kohorty, ale to nie znaczy, że każdy pomysł LPR jest
      skażony. Zobaczcie prognozy demograficzne i co się dzieje w krajach "starej"
      Unii - nie uciekniemy przed problemem świadczeń socjalnych dla przyszłych
      pokoleń...
      • Gość: Mika Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.zax.pl 03.02.06, 18:22
        Pomyślcie niektórzy idioci, że niestety zdarza sie tak, ze ktoś nie może mieć
        dziecka, a nie nie chce. Wiec akurat w naszym przypadku nie jest to lenistwo,
        ani "oszczedzanie sobie trudu" (jak to jaczelek napisal/a), tylko mozliwosci
        zdrowotne. Cale zycie placimy ZUS i to nie maly, placimy tez podatki, malo
        tego - mam swiadomosc, ze jak za lat 25 przejde na emeryture, to
        przypuszczalnie dostane smiesznie niska kwote lub nic. Dlatego niezaleznie od
        regularnego zasilania ZUSu i placenia podatkow, staram sie cos na ta moja
        przyszla emeryture odlozyc. Nie oczekuje, ze ktos mi cos da, ze naleje z
        proznego; nie oczekuje, ze twoje dzieci beda finansowaly moja emeryture, bo
        wole to sama zrobic; ale nie zamierzam placic wiecej podatkow tylko dlatego, ze
        nie mozemy miec dzieci.
        Czy ludzie w tym kraju wreszcie zaczna dzialac, myslec, pracowac efektywniej,
        czy tez zawsze beda bezczynnie czekac z wyciagnieta reka i pretensjami????
        • Gość: WK Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.ig.pwr.wroc.pl 03.02.06, 18:57
          Zamiast wymyślać innym od idiotów postaraj się zrozumieć, że bez względu na
          wysokość Twoich składek na ZUS, Twoja przyszła emerytura zależy wyłącznie od
          przyszłej pracy dzieci innych rodzin, które teraz są zmuszone płacić znacznie
          większe podatki niż Ty (pomyśl o VAT-cie na wszystko).
          Teraz stać Cię na oszczędności i wysokie składki na ubezpieczenia bo nie
          wydajesz na dzieci tak jak Twoi sąsiedzi. Ale to praca ich dzieci w przyszłości
          zapewni Tobie wyższą emeryturę niż im. Czy to jest w porządku?
          Tak zaproponowany podatek rodzinny nie ma nic wspólnego z bezczynnym czekaniem
          z wyciagniętą ręką. Nie obrażaj rodzin z dziećmi.

          • rocznik_74 Re: Dziecko = ulga podatkowa? 03.02.06, 19:52
            stuprocentowo sie zgadzam, w naszym kraju niektorzy juz nie rozumieja juz slow
            w swoim ojczystym jezyku: "wyciagnieta reka", "rozdawnictwo", "socjalizm"... Za
            to pewnie przyklaskuja wszelkim obietnicom wyborczym wzietym z ksiezyca. Jak
            wielu z was nie jestem wielbicielem LPR, ale jesli ktos ma racje to nie badzmy
            obludni - MA RACJE I JUZ!!!
            • Gość: korby Re: Dziecko = ulga podatkowa? IP: *.aster.pl 05.02.06, 09:43
              Nie ma racji. Nie z tym budżetem i z tymi wydatkami. Czy nikt nie rozumie, że
              nie da się pogodzić takich wydatków jakie mamy z budżetu (i jakie będziemy
              mieli) z takimi ulgami? Trzeba na to patrzeć w kontekście makro a nie mikro. Jak
              weźmiesz same najlepsze pomysły na pomoc ludziom ze Stanów, Francji, Niemiec,
              Hiszpami, Dani, Holandii i Szwajcarii dostaniesz zbiór samych świetnych
              pomysłów, każdy z nich będzie miał wiele uzasadnień. Nie znaczy to, że całość
              będzie miała sens i, najprawdopodobniej żaden kraj nie byłoby stać na jego
              realizację. Jasne można to wprowadzić w życie. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli
              się teraz dostanie tę ulgę, to za kilka lat trzbe będzie spłącić ją z odsetkami.
              W końcu rząd będzie musiał wziąć te pieniądze na realizację innych celów
              budżetowych, już w nim zapisanych.
        • rocznik_74 Re: Dziecko = ulga podatkowa? 03.02.06, 19:47
          Z calym szacunkiem wspolczuje jesli nie mozecie doczekac sie dzieci, zawsze
          pozostaje adopcja. A po drugie tez bez obrazy - dlaczego zachowujesz sie
          jak "pies ogrodnika" ktory sam nie zje i nikomu nie da? Przeciez nikt Ci nie
          chce niczego zabrac a jedynie wspomoc rozwoj tych ktorzy beda pracowali na
          Twoja "marna emeryture". Badzmy ludzmi w tym kraju nie tylko po katastrofach...
        • bekon6 Re: Dziecko = ulga podatkowa? 03.02.06, 19:53
          TY RODZINOFOBKO !!!!!
        • aha123 Re: Dziecko = ulga podatkowa? 03.02.06, 21:06
          "Ta ulga to nie luksus - to co sie nalezy ludziom ktorzy nie tylko maja odwage
          miec wiele dzieci ale i pracuja, zarabiaja na siebie - bo od czegos trzeba to
          odpisac!!!" ... napisał ktoś, kto loguje się jako "rocznik 74"(mój rocznik :).

          Słuchaj skoro "nie wydajesz na dzieci bo ich nie możesz mieć", to weź drugi
          etat a pieniążki zarobione - inwestuj... np. w emeryturę w całości, albo
          poprostu CIESZ SIĘ ŻYCIEM - PODRÓŻUJ, DOKSZTAŁACJ SIĘ, ROZWIJAJ INTELEKTUALNIE -
          KUPUJ I CZYTAJ KSIĄŻKI, tym bardziej iż będziesz miała na to i czas i środki...

          Smutne to, że są ludzie nie mogący mieć dzieci... a co z adopcją???
          Nie chce się?
          W takim przypadku ulga też byłaby słuszna... - więc jak to jest?
          ...CHCESZ? CZY NIE CHCESZ?...
    • itziar www.oznakowani.pl 03.02.06, 17:47
      Nawet trudno skomentować to słowami.
      -->
      www.oznakowani.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja