''Rz'': Ulgi nie dla wszystkich twórców

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.06, 10:01
Huelle, płać podatki, jak każdy, a nie kombinuj raz na trzy lata i KRUSu.
    • Gość: Marcin Re: ''Rz'': Ulgi nie dla wszystkich twórców IP: *.gtech.com / 192.156.102.* 30.06.06, 10:12
      Najpierw sie wycofali, a teraz robia to samo ale pod inna nazwa. 50% koszty do
      60% dochodow, to nic innego jak obnizenie kosztow do 30%.
    • krzych.korab Czy stolarz to nie twórca ? Każdy coś tworzy. 30.06.06, 11:07
      • Gość: Dźwiedziu Re: Czy stolarz to nie twórca ? Każdy coś tworzy. IP: *.pk.edu.pl 30.06.06, 11:58
        Stworzyć to znaczy zrobić coś z niczego. Czyli np. skomponować jakiś utwór,
        napisać jakieś dzieło czy program komputerowy. Stolarz nie tworzy lecz robi z
        desek. Architekt może stworzyć projekt, który wykona stolarz. Jeśli stolarz
        tworzy projekt to mógł by się osobno rozliczać za projekt i wykonanie. Hehe ;)
      • olias Re: Czy stolarz to nie twórca ? Każdy coś tworzy. 01.07.06, 00:52
        nie, nie każdy. stolarz coś tworzy, naukowiec niekoniecznie, piosenkarka -
        niestety tworzy (a my cierpimy), dziennikarz - na pewno nie.
    • Gość: Infidel Koniec przedstawienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:16
      w którym Lechu miał okazję poudawać, że jest pro inteligencki i spróbować
      poprawić słabe notowania. No i rząd mógł naukowcom paluszkiem pogrozić.
    • Gość: Theo Kazimierz czy Bolesław? IP: *.chello.pl 30.06.06, 11:18
      Wystarczyło żeby jakiś profesor zrobił srogą minę, porównał do hitlerowców i
      już się ukłonili w pas i przeprosili. Rząd cienkich Bolków, ot co.
    • Gość: Pi "artystom" odpuścili dowalili chołocie IP: *.dami.pl / *.230.udn.pl 30.06.06, 11:30
      PiSzuje nie odpuszczają tylko szarakom - zwykły zus, podatki od lokat itp ,
      skala bez zmian - praktycznie nowy podatek od sprzedaży nieruchomości.
      Zegnam po chrześcijańsku - Spieprzaj Dziadu.
    • Gość: Krakowiak Skończcie z populistycznym hasłami IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:41
      Dlaczego wszystkie media dały się złapać na populistyczne hasło PiS-u
      o "ulgach" dla artystów? W rzeczywistości ryczałtowe określenie kosztów
      uzyskania sprowadza się do wyeliminowania podatku obrotowego! Twórca - jak
      każdy inny uczciwy obywatel - płaci PODATEK DOCHODOWY, czyli (jak sama nazwa
      wskazuje) od uzyskanego dochodu. Ale by go uzyskać musi ponieść koszty
      stworzenia dzieła. W przypadku plastyków są to często znaczne kwoty, w
      przypadku ludzi pióra może mniejsze, ale za to bardziej ulotne i rozproszone.
      Uzyskiwane honorarium obejmuje zwrot poniesionych kosztów oraz zarobek, czyli
      dochód artysty. Owe koszty uzyskania dochodu zostały określone na 50 % dla
      uproszczenia buchalterii i uniknięcia sporów, czy ten ołówek został w całości
      zużyty przy pisaniu danego artykułu, czy może artysta wykorzystał go do
      napisania listu do cioci? Albo czy komputer kupiono dla wytworzenia jednego
      dzieła, czy posłuży także przy innych? Listę takich absurdalnych pytań można by
      mnożyć. Istotą ryczałtowego określenia kosztów uzyskania jest to, że od ZWROTU
      poniesionych kosztów nie płaci się podatku, bo zwrot nie jest dochodem. Tak
      samo, jak nie płaci się podatku od zwracanych kosztów delegacji. W przeciwnym
      przypadku mielibyśmy do czynienia nie tyle z podatkiem od dochodu, co od
      obrotu. Więc nie występują tu żadne "ulgi" lub przywileje", tylko opodatkowanie
      dochodu równe z opodatkowaniem innych podatników. Oczywiście, można zlikwidować
      ryczałtowe określanie kosztów poniesionych przez twórców i zobowiązać ich do
      prowadzenia pełnej księgowości oraz powołać armię urzędników, która będzie
      tropić nadużycia (?) w postaci napisanie maila do znajomego na komputerze
      kopionym "do twórczości".
      Bulterier miał rację - ciemny naród wszystko kupi, zwłaszcza, gdy mu się palcem
      pokazuje "uprzywilejowanych"!
      • Gość: krysto Re: Skończcie z populistycznym hasłami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:59
        a czy myślisz, że przedsiębiorcy rozliczający się wg zasad ogólnych lub wg
        książki przychodów nie mają podobnych dylematów?
        Nie rozumiem tej nierówności
        • maruda.r Re: Skończcie z populistycznym hasłami 30.06.06, 14:40
          Gość portalu: krysto napisał(a):

          > a czy myślisz, że przedsiębiorcy rozliczający się wg zasad ogólnych lub wg
          > książki przychodów nie mają podobnych dylematów?

          ***********************************

          Mają ich znacznie mniej. Wyobraź sobie dylemat urzędnika skarbowego: artysta
          może używac zastawu do makijazu renomowanej firmy czy też wystarczy natrzec
          policzki buraczkiem?

          W przypadku twórców rozrzut kosztów może być duży i bardzo dziwny. Np. bilet, by
          pojechać gdzieś i popatrzeć na krajobraz dla natchnienia. Dla przedsiębiorcy to
          nie jest to koszt uzyskania przychodu, a dla twórcy może być.

    • michalparadowski Re: ''Rz'': Ulgi nie dla wszystkich twórców 30.06.06, 11:45
      Kto to taki ten "tfurca". Napewno jest nim profesor rżnący od kolegi, "artysta"
      od "Ye,ye,ye kocham cię", urzędnik ministerstwa finasów, autor "listów
      pasterskich" i kto tam jeszcze?
      Bo tzw. kadra techniczna to chyba nie?!
      Bo to przecież sztampa!
    • mlody-inwestor Artysci to sa w rzadzie... 30.06.06, 11:53
      Hmm. W mojej ocenie sytuacja iz artysta zaplaci mniejsze podatki od np. inwestora ktory uzyskuje identyczny dochod jest niesprawiedliwe.
      Teraz nam wyrosnie pokolenie "artystow", nastepne pokolenie po rencistach...
      PO, PiS, SLD - artysci jakich malo, jak to ma byc sprawiedliwosc spoleczna to ja dziekuje...

      ps. Polska jest drugim najbiedniejszym krajem w UE... Tak trzymac !
      • maruda.r Re: Artysci to sa w rzadzie... 30.06.06, 14:44
        mlody-inwestor napisał:

        > Hmm. W mojej ocenie sytuacja iz artysta zaplaci mniejsze podatki od np. inwesto
        > ra ktory uzyskuje identyczny dochod jest niesprawiedliwe.

        ***************************************

        Przy takim samym dochodzie zapłaca takie same podatki.

        • Gość: Ja Ale przy takim samym przychodzie inne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.06, 01:14
          Szukaj głupszych od siebie oszuście.
          50% kosztóuw uzyskania przychodu dla "tfurców" to oczywisty przewał!
          • asmok6 Re: Ale przy takim samym przychodzie inne. 01.07.06, 01:16
            Gość portalu: Ja napisał(a):

            > Szukaj głupszych od siebie oszuście.
            > 50% kosztóuw uzyskania przychodu dla "tfurców" to oczywisty przewał!

            A w czym on jest taki oczywisty?
            • Gość: Ja Re: Ale przy takim samym przychodzie inne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.06, 01:19
              A co jest niejasne dla Ciebie?
      • asmok6 Re: Artysci to sa w rzadzie... 30.06.06, 17:15
        mlody-inwestor napisał:

        > Hmm. W mojej ocenie sytuacja iz artysta zaplaci mniejsze podatki od np. inwesto
        > ra ktory uzyskuje identyczny dochod jest niesprawiedliwe.

        I dlatego takiej sytuacji nie ma. I jeden i drugi płaci 19% podatku dochodowego.

    • asmok6 Az tak potworna niekompetencja? 30.06.06, 11:56
      Jakie znowu ulgi? Koszty uzyskania przychodu to nie są żadne ulgi podatkowe.
      Koszty, to koszty. Czy to gazeta jest niekompetentna czy premier nie ma pojęcia
      o czym mówi?
      A co do meritum: Pomysł rozliczania części dochodów na jednych zasadach, a
      części na innych jest absurdalny. Po pierwsze - komplikacja przepisów
      podatkowych jest dla drobnych przedsiębiorców większym obciążeniem niż wysoki
      podatek, a po drugie to w której klasie szkoły podstawowej liczą o procentach?
      Bo 50% z 60% to jest to samo co 30% ze 100%. a 20% z 40% to po porostu 8 ze 100.
      Co to za bzdury o rozliczaniu części dochodów tak a części inaczej? Nie mogą po
      prostu powiedzieć że chcą zmniejszyć koszty z 50 do 38, tylko o jakichs
      czesciach za przeproszeniem pieprza. Albo sa to elementarne braki w wiedzy z
      matematyki z zakresu szkoly podstawowej, albo jest to proba zrobienia z ludzi
      idiotow. Za obydwie te rzeczy osoba mowiaca cos takiego powinna zostac odsunieta
      od jakichkolwiek zwiazkow z finansami panstwa! Ani oszust ani glab matematyczny
      nie powienien miec prawa do mieszania sie do spraw finansowych, bo to moze
      skutkowac tylko katastrofa.
      Jestem za wprowadzeniem prawa ktore spowoduje ze ktos wykazujacy sie az tak
      elementarnymi brakami w wiedzy bedzie _automatycznie_ zdejmowany ze stanowiska i
      odsylany na kurs/do szkoly w celu doszkolenia. Po czym przywracany na stanowisko
      po zdaniu egzaminow, poziom maturalny powinien wystarczyc.
      Ba, czytajac projekty nowych ustaw podejrzewam ze nawet egzamin na poziomie
      szkoly podstawowej powinien w zupelnosci wystarczyc do zapewnienia nam
      skutecznego rzadu.

      Bo to jest najwiekszy mozliwy absurd. Czy istnieje gdzies panstwo w ktorym
      minister finansow (!) nie mailby pojecia o matematyce na poziomie szkoly
      podstawowej?
      • asmok6 Re: Az tak potworna niekompetencja? 30.06.06, 19:31
        W międzyczasie został zmieniony komentowany artykuł. Z tytułu zniknęła
        informacja o "ulgach", a z treści zniknęła informacja o wypowiedzi ministra
        dotycząca różnych kosztów uzyskania dla części przychodu.
        W związku z tym moja poprzednia wypowiedź jest już nieaktualna, bo zniknęły
        fragmenty które krytykuję.
      • Gość: Ja Co za bzdury!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.06, 01:21
        Ja też mam koszty. Jadę samochodem do pracy, placę za benzynę, kupuję garnitury,
        etc.
        Dlaczego nie wolno mi tych kosztów rozliczyć?
    • zdr1 To bardzo zle wrozy. 30.06.06, 11:59
      No coz, lobby znowu wygralo. I w ten sposob chalturnicy-profesorki na kilku
      etatach, zarabiajacy po kilkanascie tys miesiecznie zaplaca po 10% podatku.
      Uwzgledniajac roznice sily nabywczej zlotego, pensje wyzsze niz w Ameryce,
      tylko przed kamerami biadolenie. Za to przecietniaka w wytartych portkach
      przycisnie sie innymi podatkami. Brawo, III RP triumfuje. I wy chcieliscie
      cokolwiek rozbijac? Buuuuahahahaaaaa.
      • asmok6 Re: To bardzo zle wrozy. 30.06.06, 12:18
        zdr1 napisała:

        > No coz, lobby znowu wygralo. I w ten sposob chalturnicy-profesorki na kilku
        > etatach, zarabiajacy po kilkanascie tys miesiecznie zaplaca po 10% podatku.

        Podatek się płaci od dochodu a nie od przychodu. Dlaczego im liczysz podatek od
        przychodu?

        > Uwzgledniajac roznice sily nabywczej zlotego, pensje wyzsze niz w Ameryce,
        > tylko przed kamerami biadolenie. Za to przecietniaka w wytartych portkach
        > przycisnie sie innymi podatkami. Brawo, III RP triumfuje. I wy chcieliscie
        > cokolwiek rozbijac? Buuuuahahahaaaaa.

        To przeciętniacy nie pracują na umowy o dzieło? Przypominam że problem dotyczy
        opodatkowanie jednej z form umów cywilnych a nie opodatkowania jakiejś
        konkretnej klasy społecznej.
        To że akurat "profesorki" podnieśli krzyk to chyba dobrze? Bo te tysiące
        przeciętniaków którzy także pracują na umowy o dzieło jakoś siedzą cicho i
        pozwolą sobie dołożyć podatków.

        Odnoszę wrażenie że próbujesz komentować coś czego nie bardzo rozumiesz.
        Wiesz w ogóle co to jest umowa o dzieło i kto najczęściej z takich umów
        korzysta? Oraz kto w ogóle ma prawo do 50% zryczałtowanych kosztów? Czy też nie
        wiesz, a komentujesz sobie tak po prostu żeby pomarudzić?
        • Gość: Swoboda_T Re: To bardzo zle wrozy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:33
          Mój kumpel pracuje w telewizji, na umowę o dzieło. Nie płaci ZUS (też bym tak
          chciał!) i ma 50% koszty uzysku. Wcale Mu tego nie bronię, jedynie życzyłbym
          sobie i wszystkim pracującym tego samego - brak obowiązku płacenia składek i
          niziutki podatek. Robotnik budowlany nie odliczy sobie pełnych kosztów dojazdu,
          zużytych gaci i narzędzi, nawet jak to udokumentuje. A tzw. twórcy nie muszą
          niczego dokumentować. To taki sam przywilej jak górnicze emerytury lub
          trzynastki w budżetówce.
          • maruda.r Re: To bardzo zle wrozy. 30.06.06, 14:49
            Gość portalu: Swoboda_T napisał(a):

            Robotnik budowlany nie odliczy sobie pełnych kosztów dojazdu,
            >
            > zużytych gaci i narzędzi, nawet jak to udokumentuje.

            *********************************

            Bo to funduje mu pracodawca i ten odlicza to od przychodu.

          • asmok6 Re: To bardzo zle wrozy. 30.06.06, 17:11
            > Mój kumpel pracuje w telewizji, na umowę o dzieło. Nie płaci ZUS (też bym tak
            > chciał!) i ma 50% koszty uzysku. Wcale Mu tego nie bronię, jedynie życzyłbym
            > sobie i wszystkim pracującym tego samego - brak obowiązku płacenia składek i
            > niziutki podatek.

            Ale przecież możesz. Kto ci broni? Umowa o dzieło jest dostępna dla wszystkich
            ludzi. W zasadzie jedyna różnica pomiędzy umową o dzieło a innymi formami to
            brak obowiązkowego zusu.
            Czyżbyś był za wprowadzeniem obowiązkowego zusu dla tego rodzaju umów? Po co?
            Chyba nie działasz na zasadzie przysłowiowego psa ogrodnika?


            Robotnik budowlany nie odliczy sobie pełnych kosztów dojazdu,
            >
            > zużytych gaci i narzędzi, nawet jak to udokumentuje.

            Robotnik budowlany nie ma czego odliczać bo to pracodawca ponosi te koszty, a
            pracodawca sobie odliczy.
            No chyba że zatrudnisz takiego budowlańca na umowę o dzieło, lub umowę zlecenie.
            Wtedy on ponosi koszty i też nie musi niczego dokumentować. Wtedy ma
            zryczałtowane 20% kosztów.


            A tzw. twórcy nie muszą
            > niczego dokumentować. To taki sam przywilej jak górnicze emerytury lub
            > trzynastki w budżetówce.

            Tzw. twórcy mogą np tworzyć kominki, baseny itp. Zryczałtowane koszty uzyskania
            przychodów dotyczą wszystkich, a nie tylko jakichś hipotetycznych twórców.
            Zauważ że propozycja zmian dotyczy zarówno stawki podstawowej (czyli takiej jaką
            może mieć na przykład budowlaniec jeśli akurat podpisze umowę o dzieło) jak i
            stawki podwyższonej.
            Wydaje mi się że za przywilej uważasz fakt dwóch stawek, tylko nie do końca
            sobie z tego zdajesz sprawę i otumaniony mediami zakładasz że umowy tzw.
            autorskie to jedyne umowy o dzieło. Niestety propozycje zmian dotyczą wszystkich
            ludzi korzystających z takich umów, także pracowników typowo fizycznych. A jest
            takich naprawdę dużo.

          • Gość: grafik Re: To bardzo zle wrozy. IP: *.autocom.pl 30.06.06, 23:23
            co za bzdury! czy robotnik budowlany za każdym razem kupuje nowy młotek?
            - jak ma pensje to na ogół dostaje też narzędzia.
            - jeśli ma firmę to rozlicza zakup narzędzi
            - gdy pracuje na czarno to żadnych podatków nie płaci

            Trzeba naprawdę złej woli żeby nie rozumieć, że jak sprzedaję np. obraz to
            musiałam kupić podobrazie, farby, olej, terpentynę, co jakiś czas nowy pędzel
            (ścierają się - to dla wyjaśnienia idiotom)- drugi raz tego podobrazia i innych
            rzeczy nie sprzedam. A też może w ogóle tego obrazu też nie sprzedam. Ty
            chcesz, żebym płaciła podatek od moich wydatków - jakim prawem? Czy Twój
            pracodawca płaci podatek np. od wypłacanej Ci pensji, tak jak od zysku?
            Może najpierw chwilę ludzie myślcie, zanim napiszecie coś na tym forum bo
            naprawdę strach myśleć jaka ciemnota tworzy "społeczeństwo"...
    • pemrozek Jak odloczyc koszt konferencji od podatkow ??? 30.06.06, 12:17
      Zaakceptowano moj referat do wygloszenia na prestizowej miedzynarodowej
      konferencji. Uczelnia kosztow nie oplaci bo pieniedzy bylo malo i juz je wydano.
      Ja zaplacilem z gory za tanie bilety lotnicze i biletow nie moge zwrocic. Wiec
      pojechalem na swoj koszt i sam na miejscu wynegocjowalem obnizke i sam oplacilem
      koszt udzialu w konferencji. Naukowcy w Niemczech moga odliczyc takie wydatki od
      podatkow. Ja nie znam takiego sposobu i prosze o wskazowki. 50% kosztu uzyskania
      jest potrzebne, ale tej sprawy nie zalatwia.
      • asmok6 Re: Jak odloczyc koszt konferencji od podatkow ?? 30.06.06, 12:23
        pemrozek napisał:

        > Ja zaplacilem z gory za tanie bilety lotnicze i biletow nie moge zwrocic. Wiec
        > pojechalem na swoj koszt i sam na miejscu wynegocjowalem obnizke i sam oplacilem
        > koszt udzialu w konferencji. Naukowcy w Niemczech moga odliczyc takie wydatki
        od podatkow. Ja nie znam takiego sposobu i prosze o wskazowki. 50% kosztu
        uzyskania jest potrzebne, ale tej sprawy nie zalatwia.

        Wydawało mi się że zamiast płacić ryczałtem można też koszty udokumentować i
        odliczyć wtedy koszty udokumentowane. Ale może mi się tylko wydawało.
        A tak swoją drogą to w tym przypadku i tak zryczałtowany koszz to 20%, przelot i
        udział wyniósł Cię więcej?
      • michalparadowski Re: Jak odloczyc koszt konferencji od podatkow ?? 30.06.06, 13:35
        Wyjściem jest system podatkowy jednakowy dla wszystkich. Polega ów system na
        możliwości, odliczania poniesionych wydatków na podstawie faktur.
        Powinno wystarczyć oświadczenie składane na początku roku - będę się rozliczał
        fakturami albo nie i wtedy koszty uzyskania tylko 20%.
        I to bez względu na fakt prowadzenia lub nie, działalności gospodarczej.
        W takiej sytuacji faktura za konferencję byłaby dowodem. Jak tak robię, tyle że
        jestem tzw.pomiotem gospodarczym (to nie jest literówka)
        Ale taki system, jest dla urzędników finansowych najpewniej za trudny!
      • olias Re: Jak odloczyc koszt konferencji od podatkow ?? 01.07.06, 00:54
        krok drugi - naukowiec nie płaci podatków w ogóle.
        krok trzeci - należny podatek płaci nie naukowiec państwu, ale odwrotnie.
    • Gość: Man Dziennikarze, architekci, informatycy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:18
      ..to takze biedni tworcy, ktorym naleza sie ulgi?! A reszta dostanie 10% kosztow
      uzysku- tylko o tym sie nie mowi.
      • asmok6 Re: Dziennikarze, architekci, informatycy... 30.06.06, 12:26
        Gość portalu: Man napisał(a):

        > ..to takze biedni tworcy, ktorym naleza sie ulgi?!

        Jakie ulgi? Przecież nie ma żadnych ulg.

        > A reszta dostanie 10% kosztow uzysku- tylko o tym sie nie mowi.

        Mówi, tylko ludzie nie czytają ze zrozumieniem. Jak dla mnie stwierdzenie
        "zostaną obniżone odpowiedni do 10% i 20%", oznacza w wolnym tłumaczeniu:
        "wszyscy dostaną po dupie, tylko że ci co przekazują prawa autorskie dostaną
        mocniej". A że gazety raczą pisać tylko o tej drugiej grupie, nie komentując
        pierwszej ... też tego nie rozumiem.


        • Gość: Man Re: Dziennikarze, architekci, informatycy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:46
          50% kosztow uzysku to chyba jest ulga podatkowa?
          • maruda.r Re: Dziennikarze, architekci, informatycy... 30.06.06, 15:01
            Gość portalu: Man napisał(a):

            > 50% kosztow uzysku to chyba jest ulga podatkowa?

            ***********************************

            50% kosztów uzyskania przychodu to nie jest ulga podatkowa. Prowadząc firmę
            możesz mieć i 120% kosztów uzyskania przychodu (strata); mozesz miec i 0. W
            przypadku twórców ma do czynienia z ryczałtem - sprzedając komus opracowanie za
            1000 pln liczysz podatek od 500 pln, bez względu na to czy opracowanie
            kosztowało 10 czy 2000 pln.



          • asmok6 Re: Dziennikarze, architekci, informatycy... 30.06.06, 16:58
            > 50% kosztow uzysku to chyba jest ulga podatkowa?

            Nie, to nie jest ulga podatkowa. Ulga podatkowa to jest co co odlicza się od
            _naliczonego_ podatku. A podatek dochodowy, jak sama nazwa wskazuje płaci się od
            dochodu czyli - przychód - koszt uzyskania przychodu (50 albo 20%).
            Koszty uzyskania nie mają nic wspólnego z ulgami podatkowymi.

            Koszty przychodu zależą od formy rozliczenia z fiskusem. W przypadku
            działalności wszystkie koszty muszą być udokumentowane, czyli na każdą zakupioną
            rzecz trzeba mieć fakturkę.
            W przypadku osób nie prowadzących działalności takie coś nie zawsze jest
            możliwe, dlatego wprowadzono zryczałtowane koszty uzyskania, zamiast obowiązku
            dokumentowania kosztów.
            No i ten ryczałt ustalono na 20%, a w przypadku umów w których następuje
            przekazanie praw autorskich - 50%.
            Trudno raczej udokumentować ile kosztuje kogoś przekazanie praw autorskich, bo
            to jest czyste gdybanie. Dlatego przyjęto ryczałt i dlatego ten ryczałt jest
            wyższy niż w przypadku dzieła czysto fizycznego (np. stół skoro już ktoś pisał o
            stolarzu)
            A cały problem polega na tym że obydwie stawki miały być zmienione.
    • xabc123 Oszust Marcinkiewicz 30.06.06, 13:02
      Jak zwykle Marcinkiewicz zakłada maskę
      dobrodzieja i bije propagandową pianę,
      a potem robi swoje.

      Rządowe propozycje zachowują przywileje
      cwaniaków pracujących na kilku etatach i biją
      po kieszeni młodych pracowników nauki.

      Precz z obłudnym Marcinkiewiczem !
      Precz z tym rządem !

      xabc
      • a1120 Re: Oszust Marcinkiewicz 30.06.06, 13:23
        Pensja mlodego doktora nauk wynosi 2800zl brutto (po 20 latach nauki!). Czy jest
        mozliwe utrzymanie rodziny za 1600zl/msc? Pamietajmy, ze uczelnie nie znajduja
        sie w malych miastach. W Warszawie, Wroclawiu czy Krakowie wynajecie mieszkania
        2-pokojowego to koszt 1000zl. W tej sytuacji to malarz pokojowy bedzie zarabial
        wiecej. Traktujac w ten sposob naukowcow prosimy ich o emigracje. Najnizsze
        wynagrodzenie doktora w UE to ok 2000EURO, przy czym podatek za caly rok wynosi
        ok 1000EURO.

        Jestem za tym zeby wszyscy placili takie same podatki, ale pod jednym warunkiem
        - wynagrodzenie naukowcow powinno byc na poziomie 5000zl.
        • asmok6 Re: Oszust Marcinkiewicz 30.06.06, 17:19
          a1120 napisał:

          > Pensja mlodego doktora nauk wynosi 2800zl brutto (po 20 latach nauki!). Czy
          > jest mozliwe utrzymanie rodziny za 1600zl/msc?

          Jest możliwe.

          > Pamietajmy, ze uczelnie nie znajduja
          > sie w malych miastach. W Warszawie, Wroclawiu czy Krakowie wynajecie
          > mieszkania 2-pokojowego to koszt 1000zl. W tej sytuacji to malarz pokojowy
          > bedzie zarabial wiecej. Traktujac w ten sposob naukowcow prosimy ich o
          > emigracje. Najnizsze wynagrodzenie doktora w UE to ok 2000EURO, przy czym
          > podatek za caly rok wynosi ok 1000EURO.

          Ale co to ma wspólnego z tematem? Rozmawiamy o umowach o dzieło a nie o
          wynagrodzeniach pracowników naukowych. Przeczytałeś w ogóle artykuł który
          komentujesz?

          > Jestem za tym zeby wszyscy placili takie same podatki, ale pod jednym
          > warunkiem
          > - wynagrodzenie naukowcow powinno byc na poziomie 5000zl.

          Spóźniłeś się z tym swoim "za". Bo tak się składa że już od dawna wszyscy płacą
          takie same podatki. Oczywiście w ramach odpowiedniego progu podatkowego.
          • a1120 Re: Oszust Marcinkiewicz 30.06.06, 18:57
            50% wynagrodzenia pracownika naukowego to koszt uzyskania przychodu. Moze jednak
            Ty przeczytasz o czym jest artykul?
            • asmok6 Re: Oszust Marcinkiewicz 30.06.06, 19:26
              a1120 napisał:

              > 50% wynagrodzenia pracownika naukowego to koszt uzyskania przychodu.

              Mylisz się. Skąd wytrzasnąłeś taką informację? Pracownicy naukowi są rozliczani
              na tych samych zasadach co inni ludzie. Nie ma dla nich jakiegoś osobnego prawa.

              > Moze jednak Ty przeczytasz o czym jest artykul?

              Przeczytałem, zrozumiałem. Rząd wycofał się z projektu zmian opodatkowania umów
              o dzieło. Ty przeczytałeś ale chyba nie zrozumiałeś. Skąd ci się wzieli
              pracownicy naukowi?

              • Gość: tytu Re: Oszust Marcinkiewicz IP: *.chello.pl 30.06.06, 22:14
                asmok6 to ty się mylisz. juz w etatowej pensji pracownika naukwoego zawarte są
                wyższe koszty uzyskania przychodu
                • asmok6 Re: Oszust Marcinkiewicz 01.07.06, 01:16
                  Gość portalu: tytu napisał(a):

                  > asmok6 to ty się mylisz. juz w etatowej pensji pracownika naukwoego zawarte są
                  > wyższe koszty uzyskania przychodu

                  Skąd ta informacja? Może jakiś link albo chociaż paragraf? Bo póki co
                  podtrzymuję moje zdanie. W żadnych przepisach podatkowych nie ma rozróżnienia na
                  pracowników naukowych i całą resztę.

      • asmok6 Re: Oszust Marcinkiewicz 30.06.06, 17:20

        Super, ale tak konkretnie to o co ci właściwie chodzi?


        > Jak zwykle Marcinkiewicz zakłada maskę
        > dobrodzieja i bije propagandową pianę,
        > a potem robi swoje.
        >
        > Rządowe propozycje zachowują przywileje
        > cwaniaków pracujących na kilku etatach i biją
        > po kieszeni młodych pracowników nauki.
        >
        > Precz z obłudnym Marcinkiewiczem !
        > Precz z tym rządem !
        >
        • Gość: koles Re: Oszust Marcinkiewicz IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.06.06, 21:21
          jak to 50% koszty to nie ulga?No to moi drodzy dlaczego prof. który pracuje na
          etacie ma płacić podatek 19% od połowy przychodu a inny pracownik 19% od 90%
          przychodu obaj mają takie same koszty dojazdy do pracy itd, bowiem nie
          oszukujmy sie profesorom za literature, koszty konferencji i wszelkie inne
          zwiazane z działalnością naukową płaci uczelnia!!
          wobec tego jakie on ponosi wyższe koszty ja nie wiem
          • Gość: Grzes Re: Oszust Marcinkiewicz IP: *.range86-133.btcentralplus.com 30.06.06, 23:48
            Wszyscy mowia tylko o profesorach - a co z asystentami, adiunktami? Wszystkich
            todotyczy. Ja moge placic caly podatek (jestem adiunktem), ale niech mi podniosa
            pensje, bo te mziny spowodowalyby ze zamiast 2100 zl netto zarabialbym okolo
            1900 zl netto.

            Ponadto nie wszyscy profesorowie to cwaniaczki.
          • Gość: Theo Zmierzch PiS-u IP: *.chello.pl 01.07.06, 00:08
            Gość portalu: koles napisał(a):

            > nie
            > oszukujmy sie profesorom za literature, koszty konferencji i wszelkie inne
            > zwiazane z działalnością naukową płaci uczelnia!!

            Masz 100% racji. Gilowskiej trzeba to oddać, że chciała ukrócić tę patologię,
            mimo że sama jest profesorem. Jednak jest przede wszystkim uczciwym,
            przyzwoitym, człowiekiem, który nie mógł patrzeć na to jawne oszukaństwo. Ale
            to uderzało w układ i dlatego błyskawicznie została odstrzelona.
            Dla mnie to jest początek końca rządów PiS-u.
            Oni już nic nie zmienią, nie są do niczego zdolni. Nie zareagowali nawet na
            porównanie ich przy okazji tej sprawy do hitlerowców (w "Nowym Dzienniku").
            Jest to rzecz niebywała, bo nawet ten opluwany i znienawidzony przez PiS
            Michnik broni Kaczyńskich i ich formację przed oskarżeniami o antysemityzm
            w "Washington Post". Spece od PR zagubili się jak widać totalnie, już na nic
            nie mają wpływu. Balon pękł po 9 miesiącach rządów.
            Czekają nas zatem już tylko konwulsje i degrengolada w stylu rządów Millera po
            ukazaniu się w GW artykułu "Przyszedł Rywin do Michnika".
            • Gość: emka Re: Zmierzch PiS-u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 02:11
              Piszesz bzdury. Chciałabym wiedzieć komu uczelnia państwowa płaci za
              konferencje i książki? Może rektorowi, bo ani mnie, ani mojemu szefowi nie
              płaci. Płacimy z własnych pieniędzy, albo z grantów (tzn prac, które wygrały
              konkursy na finansowanie z zewnątrz), a nawet jeśli uda się kupić książkę z
              pieniędzy uczelni, to stanowi ona własność uczelni i musisz ją oddać do
              biblioteki. A bez książek, konferencji itp. stajesz się naukowym analfabetą. To
              o czym piszesz, czyli finansowanie przez uczelnie, skończyło się w latach 90-
              tych, razem z końcem zarządzania socjalistycznego. Zgadzam się zktórymś z
              przedmówców: mogę za wszystko płacić sama, tylko poprosę o pensję, jaką
              dostawałabym na takim stanowisku np. w Niemczech. A te 50% kosztów uzyskania
              (od części, nie od całości pensji) uwzględnia koszty, które np. nauzcyciel
              akademicki musi ponieść, żeby nie być głąbem i nie kształcić kolejnych głąbów.
              • Gość: Theo Re: Zmierzch PiS-u IP: *.chello.pl 01.07.06, 11:16
                To ty piszesz bzdury. Żadne finansowanie się nie skończyło, tylko twój szef cię
                oszukuje. Jesteś naiwna jak dziecko.
                Są przecież pieniądze statutowe i instytutowe z amortyzacji i z narzutów. We w
                miarę porządnych instytutach młodzi ludzie jeżdżą na konferencje za granicę i
                nikt im nie każe za to płacić samemu. Książka kupiona do biblioteki nie stanowi
                twojej własności, ale jest wypożyczona na zawsze przez ciebie, więc to chyba
                jeszcze lepiej, bo nic nie zapłaciłaś, a masz jak własną.

                Jak widać, mimo 50% kosztów uzyskania można mieć pojęcie o sprawach wokół
                siebie i pisać na forum jak głąb. Więc jedno z drugim nie ma związku.
          • asmok6 Re: Oszust Marcinkiewicz 01.07.06, 01:19
            Gość portalu: koles napisał(a):

            > jak to 50% koszty to nie ulga?No to moi drodzy dlaczego prof. który pracuje na
            > etacie ma płacić podatek 19% od połowy przychodu a inny pracownik 19% od 90%
            > przychodu

            Nie wiem dlaczego tak miałoby być. Póki co to jest tak że etatowi to płacą tak
            samo niezależnie od zawodu. 50% to jest na umowę o dzieło.


    • Gość: Emeryt Re: ''Rz'': Ulgi nie dla wszystkich twórców IP: *.telsten.com / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 22:30
      I znow jakas grupa spoleczna wymusila na rzadzie ustepstwa.Nawet nie rzucali
      kamieniami.Ten rzad jest wyjatkowo slaby.takiego chyba jeszczenie bylo.
      • asmok6 Re: ''Rz'': Ulgi nie dla wszystkich twórców 01.07.06, 01:21
        Gość portalu: Emeryt napisał(a):

        > I znow jakas grupa spoleczna wymusila na rzadzie ustepstwa.Nawet nie rzucali
        > kamieniami.Ten rzad jest wyjatkowo slaby.takiego chyba jeszczenie bylo.

        No tym razem to akurat dobrze że ktoś wymusił. Przynajmniej z pożytkiem dla
        wszystkich a nie tylko dla siebie tak jak np. górnicy.
    • olias Re: ''Rz'': Ulgi nie dla wszystkich twórców 01.07.06, 00:50
      nadal nikt nir chce mi wyjaśnić dlaczego niektórzy obywatele mają inne prawa
      niż pozostali. Dlaczeo państwo może łamać konstytucyjne prawo równości
      obywateli.
      I dlaczego mamy elity o mentalności meneli.
      Profesorowie w tv i w prasie tłumaczyli mi że należy im się inny podatek niż
      reszcie bo .. "kupują za swoje prywatne pieniądze komputer do domu." naprawdę
      tak pierd...li.
      I dlaczego naywa się twórcami:
      1. naukowców którzy niczego nie stworzyli.
      2. piosenkarki w rodzaju Dody.
      3. dziennikarzy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja