Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce.

IP: *.look.ca 06.11.01, 23:52
[W pułapkę niejasności wpadła także wtorkowa "Rzeczpospolita". Na pierwszej
stronie przedstawiła wykres, który pokazywał proporcje między zarobkami
prezydenta, prezesa banku centralnego i posła w Polsce, USA i Niemczech. Z
wykresu wynikało, że prezes polskiego banku centralnego zarabia 10 854 dol.
(według kursu z 6 listopada br. jest to 44 714 zł), a polski prezydent tylko
3910 dol. (16 107 zł)].

W Polsce rzecz znamienna, chce sie dorownac Stanom Zjednoczonym czy Niemcom
jesli chodzi o place prezydenta, premiera, ministra, natomiast gowno kogo
obchodzi, ze spawacz w USA zarabia srednio 30 dolarow na godzine, a w
Polsce...no ile? Wykwalifikowany robotnik w Niemczech dostaje na reke srednio 4
tysiace marek. Ile otrzymuje polski robotnik? Spoleczenstwo jest tak zamozne
jak zamozni sa jego obywatele. Sytuacja, w ktorej tylko waska grupa rzadzaca
zarabia grube pieniadze, a reszta spoleczenstwa ma tylko na przezycie jest
zjawiskiem wystepujacym w krajach trzeciego swiata, a do takich Polska nie chce
sie chyba zaliczac. Zreszta taka sytuacja nigdy w historii nie wytrzymywala
proby czasu.
    • Gość: emil Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.public.svc.webtv.net 07.11.01, 01:20
      W jakim stanie spawacz zarabia 30 doll. srednio na godzine? Na pewno nie w Alabamie ,Florydzie czy Nowym Meksyku.
      • Gość: Adam Moze nie spawacz, ale pielegniarka ma ze $30.000 IP: *.sympatico.ca 07.11.01, 08:24
        Moze spawacz nie zarabia $30/h, ale przecietna pielegniarka ma ponad $30.000 na
        rok, lekarz ponad $100.000, lepszy chirurg okolo $200.000, co mniej wiecej sie
        rowna pensji prezydenta USA.

        Dla porownania w Polsce srednio pielegniarka ma okolo 800zl, lekarz okolo
        2.000zl gdy szef NBP bierze miesicznie okolo 40.000!!!.

        Czy cos tu nie wydaje sie byc smierdzace?
      • Gość: Rycho. Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: 10.128.128.* 07.11.01, 09:51
        Zeby cokolwiek zrozumieć o różnicach w płacach w Polsce i USA trzeba sobie
        uzmysłowić różnicę w wydajności pracy między tymi krajami.Nie znam dokładnie
        tych różnic ale z grubsza rzecz biorąc dochód na jednego mieszkańca w USA jest
        ok. cztery-pięc razy większy niż w Polsce i takie też będą mniejwięcej różnice
        w płacach.Takie są suche fakty i nawet najbardziej zażarta dyskusja tego nie
        zmieni.
        • Gość: Fizyk Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.tsl.uu.se 07.11.01, 11:01
          Czesc Rychu,

          Chyba nie zrozumiales do konca autora watku.
          Chodzilo mu o to, ze bez sensu jest zadac takich samych
          zarobkow dla Busha i Kwasniewskiego czy Greenspana i
          Balcerowicza, jesli w PKB Polski to ok. 6000 USD na
          glowe
          (po kursie USD/zl, nie wedlug sily nabywczej) a PKB USA
          to ponad 30 000 USD na glowe.

          No, chyba, ze wydajnosc pracy Balcerowicza jest rowna
          wydajnosci pracy Greenspana. Ale w to chyba nawet
          najzagorzalsi zwolennicy Balcerowicza
          nie uwierza. A moze?

          Pozdr

          • Gość: Mądrala Re: Odrobina myślenia ekonomicznego przy porównani IP: 195.94.207.* 08.11.01, 12:21
            Wydolność gospodarki USA jest 5 - 7 razy wyższa niż Polski, stad też
            wynagrodzenia nawet tych samych stanowisk czy zawodów muszą być wyższe,
            nawet przy rownych wydajnosciach pracy (oczywiście nie mierzonych zapłata).

            Pozdr
            • Gość: greg155 Re: Odrobina myślenia ekonomicznego przy porównani IP: *.pde.philips.com 22.11.01, 07:22
              W samej tylko aglomeracji Chicago, gdzie mieszka ok.12 mln ludzi wytwarza się
              2xwięcej niż w całej Polsce. I tam nawet malarz (ścian itp.) może zarobić 30
              usd/godz - osobiście znam takie przypadki. Ich odpowiednik naszego VATu wynosi
              natomiast ok. 6,5-8,5% (zależy od hrabstwa)
      • Gość: NYY Spawacz i prezydent a moze premier? IP: 170.28.16.* 07.11.01, 14:35
        Polska w wielu rzeczach stara sie dorownac USA, obrzucajac przy tym stany
        kalumniami, chociazby na tym Forum. Niestety, ten wyscig jest wypaczony, bo
        nasi drodzy rodacy nie rozumieja, ze powinni probowac nasladowac amerykanskich
        pracownikow wszystkich szczebli, rodzajow i odmian glownie w solidnosci ,
        punktualnosci, starannosci,zdyscyplinowaniu i tym wszystkim, co wplywa na
        jakosc oferowanej pracy. Finansowe efekty przyjda pozniej same.
        Sam fakt, ze polski kandydat do pracy "ma wszechstronne przygotowanie", z duma
        opowiada ze zna 5 jezykow i ma 2 fakultety, niestety nic nie znaczy jesli
        bedzie traktowal swa prace arogancko lub systematycznie spoznial sie do pracy.
        A porownywanie zarobkow prezydentow? Kolejny nonsens w akademickiej dyskusji.
        Jedno na pewno widac zas golym okiem: Na co wydaje swa kase Kwasniewski. Z
        takim opaslym ryjem powinien sie wstydzic stawac pred kamerami telewizji.
        Prawie nie widac mu juz tych kaprawych oczek....
    • Gość: spawacz srednia spawacza IP: *.look.ca 07.11.01, 19:58
      Nie wiem ile wynosi srednia w poszczegolnych stanach, ale w Californii ok.30
      dolarow w normalnej firmie. Chyba, ze pracujesz u rodaka to wtedy mozesz dostac
      znacznie mniej.

      Wydajnosc polskiego pracownika...? No coz jesli powiesz mi, ze jak polski
      pracownik sie bedzie bardzo staral, przychodzil do pracy punktualnie i robil
      wszystko naj to szef po roku lub trzech da mu 40 tysiecy dolarow rocznie.
      Watpie.

      Problem polega na tym, ze cale spoleczenstwo jest biedne i cala polska
      gospodarka jest slaba. Wniosek, dopoki spoleczenstwo nie wypracuje wiecej
      dochodu narodowego to place powinny byc polskie dla wszystkich, a nie
      amerykanskie dla "elit", i polskie dla reszty. Jak jakis prezes chce zarabiac
      po amerykansku czy niemiecku to niech dostanie stara sie o prace w USA lub
      Niemczech.
      Mowiac "elity" mam tu na mysli grupe cwaniaczkow na cieplych posadkach. Bo do
      prawdziwych elit tym zakutym lbom i kretaczom bez wstydu to bardzo daleko.
      Polacy nie dajcie sie oszukiwac.

      • Gość: Zbigniew Re: srednia spawacza IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 22:42
        O spawaczach w USA nie mogę niestety nic napisać , ale podam przykład Niemiec
        kraju który bardzo dobrze znam.
        Robotnik wykwalifikowany (np. spawacz) w dobrej firmie zarabia ok. 4500 DEM
        brutto czyli minimum 2900 DEM na rękę ( zależy od tego czy jest żonaty i ile ma
        dzieci itd.).Minister w rządzie krajowym otrzymuje pensję ok.14000 DEM brutto.
        Na rękę ok. 7-9 tys. DEM.Regulowane jest to odpowiednimi tabelami.Przyznawanie
        sobie "premii" i "nagród" jest w ocywisty sposób niedopuszczalne.
        Oczywiście ministrowi jak kazdemu pracownikowi przysluguje Weihnachsts- i
        Urlaubsgeld ale nie zmienia to nic wproporcjalch zarobków.
        Pielęgniarka na rękę otrzymuje nie mniej niż 1800 DEM a z reguły ok.2500 DEM.
        ( zależy od stażu pracy , statusu rodzinnego itd.)
        W polskich warunkach minister nie powinien w żadnym wypadku dostawać na rękę
        więcej niż 3-4 tys złotych miesięcznie jeśli byśmy chcieli zachować "zachodnie
        proporcje".Zresztą w Polsce tego typu zarobki występowały jeszcze w latach 1995-
        1996 a to co nastąpiło po roku 1997 to jeden wielki skandal ( zarobki
        dygnitarzy w świetle prawa wzrosły od tego okresu ok. 3-krotnie ) bez żadnego
        uzasadnienia lepszą pracą itd.
      • Gość: NYY MOJ DROGI SPAWACZU.... IP: *.proxy.aol.com 08.11.01, 01:12
        Wylozylem swe zdanie nieco niejasno. Sprubuje to sprostowac.
        Oczywiscie, polski spawacz nie bedzie zarabial 40 tys. dolarow po roku solidnej
        pracy w polskiej firmie. Aby symboliczny "spawacz" dobrze zarabial, potrzeba
        silnej ekonomii, preznej gospodarki, bogatych firm, towarow ktore beda chcieli
        kupowac na swiecie, madrych ekonomistow, businessmanow i politykow.
        Ile z tych atutow ma Polska?
        Jestem w Polsce srednio raz w roku, spotykam sie ze znajomymi. maja tyle lat co
        ja, wychowali sie i wyrosli w socjalizmie. Ja nie. Nie przepracowalem w Polsce
        nawet 1 dnia. I trudno mi zrozumiec, dlaczego moi znajomi zamiast opowiadac o
        swej pracy, o awansach i sukcesach z jakas tam zdrowa duma, chwala sie tym,
        jak robia w chuja swoje firmy.
        Jak dzwonia ze sluzbowych komorek, jak falszuja rozliczenia, jak wynosza z
        firmy to czy tamto, jak jezdza sluzbowymi autami i falszuja potem przebieg auta
        ii tak dalej. mnie by to nawet do glowy nie przyszlo, bo balbym sie stracic
        prace przez jakies tego rodzaju gowno.
        I nie rozumiem, skad bierze sie ta cwaniacka duma: z braku szacunku do pracy,
        do zarabianej kasy, do innych ludzi?
        Jeden cwaniak z drugim dorobi sie na pewno na lewo wiekszego majatku niz moj.
        Ale z tego nie wyrosnie prezna gospodarka i "soawacz", lekarz ani kopacz rowow
        nie bedzie mogl zyc z owocow swej pracy.
        mam nadzieje, ze wyslowilem sie w miare jasno.
        Pozdrowienia dla spawaczy swiata !!
        Spawacze wszystkich krajow laczcie sie silnym spawem.
        • Gość: spawacz Drogi NYY IP: *.look.ca 08.11.01, 01:33
          No, mniej wiecej rozumiem o co ci chodzi i ...hmmm, musze powiedziec, ze chodzi
          mi o to samo. A z drugiej strony z jakimi ludzmi ty sie zadajesz.
          P.S. Ja w Polsce tez nie przepracowalem ani jednego dnia, moze dlatego jest tak
          tam tak chujowo.
          Mam nadzieje, ze sie kiedys spotkamy w ministerstwie ...jakims.
          • Gość: NYY Re: Drogi NYY IP: *.proxy.aol.com 08.11.01, 02:35
            Gość portalu: spawacz napisał(a):

            > No, mniej wiecej rozumiem o co ci chodzi i ...hmmm, musze powiedziec, ze chodzi
            >
            > mi o to samo. A z drugiej strony z jakimi ludzmi ty sie zadajesz.
            No i to wlasnie jest przerazajace. Z normalnymi. Z pracownikami bankow na
            kierowniczych stanowiskach( m.in. Citibank), z lekarzami- ordynatorami oddzialow
            szpitali wojewodzkich, z naukowcami w stopniu dr.hab. i innymi podobnymi. To nie
            tylko zlodzieje ( well, oni tez...) kombinuja, ale normalni ludzie.
            > P.S. Ja w Polsce tez nie przepracowalem ani jednego dnia, moze dlatego jest tak
            >
            > tam tak chujowo.
            Ha, ha , moze.
            > Mam nadzieje, ze sie kiedys spotkamy w ministerstwie ...jakims.
            A ja mam nadzieje, ze nie. Nie chcialbym upasc moralnie tak nisko, az do
            ministerstwa.
            Nie nadaje sie juz do Polski niestety.

            • Gość: spawacz nadajesz sie... IP: *.look.ca 08.11.01, 02:56
              NYY, nadajesz sie do ministerstwa! Wlasnie dlatego, ze brzydzisz sie takiej
              roboty. Kapujesz. No to cyk.
              • Gość: macko Re: nadajesz sie... IP: *.netia.pl 08.11.01, 11:00
                prosze nie nazywajcie sie polakami.
                • Gość: NYY Macku... IP: 170.28.16.* 08.11.01, 19:04
                  Gość portalu: macko napisał(a):

                  > prosze nie nazywajcie sie polakami.
                  Ewntualnie, ze wzgledu na pochodzenie, moglibysmy nazywac sie Polakami, nie
                  polakami.
                  Osobiscie zrzeklem sie obywatelstwa polskiego w roku 1998. Dla "wiekszej jasnosci
                  w sprawie" i z wygody.

    • Gość: Piast Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 22:18
      > Spoleczenstwo jest tak zamozne jak zamozni sa jego obywatele.
      Cóż za światła myśl. Spawaczu, proponuję ją odwrócić, brzmi równie mądrze. Ale
      co z tego wynika. Postawmy nie na spawaczy, lecz na drukarzy!,wydrukują tyle
      pieniędzy ile chcemy. Wtedy i obywatele i społeczeństwo będzie bogate,
      niezależnie od tego: jaki jest dochód narodowy, jaka wydajność pracy, jaka
      konkurencyjność gospodarki, jaki kapitał zgromadzony przez społeczeństwa żyjące w
      niesocjaliźmie, jak wykształceni i pracowici są obywatele tego państwa. A więc
      postawmy na drukarzy, tylko po co nam wtedy spawacze?
      • Gość: spawacz Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.look.ca 07.11.01, 23:08
        Piast, sorry, powinno byc"Panstwo jest tak zamozne jak zamozni sa jego
        obywatele" I dalibog mysl jest swietlana, bo jak do tej pory polscy ekonomisci
        tego nie dostrzegli. Klaniam sie po robociarsku i na bogato.
    • Gość: Piast Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 22:19
      > Spoleczenstwo jest tak zamozne jak zamozni sa jego obywatele.
      Cóż za światła myśl. Spawaczu, proponuję ją odwrócić, brzmi równie mądrze. Ale
      co z tego wynika. Postawmy nie na spawaczy, lecz na drukarzy!,wydrukują tyle
      pieniędzy ile chcemy. Wtedy i obywatele i społeczeństwo będzie bogate,
      niezależnie od tego: jaki jest dochód narodowy, jaka wydajność pracy, jaka
      konkurencyjność gospodarki, jaki kapitał zgromadzony przez społeczeństwa żyjące w
      niesocjaliźmie, jak wykształceni i pracowici są obywatele tego państwa. A więc
      postawmy na drukarzy, tylko po co nam wtedy spawacze?
    • Gość: Piast Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 22:20
      > Spoleczenstwo jest tak zamozne jak zamozni sa jego obywatele.
      Cóż za światła myśl. Spawaczu, proponuję ją odwrócić, brzmi równie mądrze. Ale
      co z tego wynika. Postawmy nie na spawaczy, lecz na drukarzy!,wydrukują tyle
      pieniędzy ile chcemy. Wtedy i obywatele i społeczeństwo będzie bogate,
      niezależnie od tego: jaki jest dochód narodowy, jaka wydajność pracy, jaka
      konkurencyjność gospodarki, jaki kapitał zgromadzony przez społeczeństwa żyjące w
      niesocjaliźmie, jak wykształceni i pracowici są obywatele tego państwa. A więc
      postawmy na drukarzy, tylko po co nam wtedy spawacze?
    • Gość: Piast Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 22:21
      > Spoleczenstwo jest tak zamozne jak zamozni sa jego obywatele.
      Cóż za światła myśl. Spawaczu, proponuję ją odwrócić, brzmi równie mądrze. Ale
      co z tego wynika. Postawmy nie na spawaczy, lecz na drukarzy!,wydrukują tyle
      pieniędzy ile chcemy. Wtedy i obywatele i społeczeństwo będzie bogate,
      niezależnie od tego: jaki jest dochód narodowy, jaka wydajność pracy, jaka
      konkurencyjność gospodarki, jaki kapitał zgromadzony przez społeczeństwa żyjące w
      niesocjaliźmie, jak wykształceni i pracowici są obywatele tego państwa. A więc
      postawmy na drukarzy, tylko po co nam wtedy spawacze?
    • Gość: Piast Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 22:21
      > Spoleczenstwo jest tak zamozne jak zamozni sa jego obywatele.
      Cóż za światła myśl. Spawaczu, proponuję ją odwrócić, brzmi równie mądrze. Ale
      co z tego wynika. Postawmy nie na spawaczy, lecz na drukarzy!,wydrukują tyle
      pieniędzy ile chcemy. Wtedy i obywatele i społeczeństwo będzie bogate,
      niezależnie od tego: jaki jest dochód narodowy, jaka wydajność pracy, jaka
      konkurencyjność gospodarki, jaki kapitał zgromadzony przez społeczeństwa żyjące w
      niesocjaliźmie, jak wykształceni i pracowici są obywatele tego państwa. A więc
      postawmy na drukarzy, tylko po co nam wtedy spawacze?
    • Gość: Piast Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 22:21
      > Spoleczenstwo jest tak zamozne jak zamozni sa jego obywatele.
      Cóż za światła myśl. Spawaczu, proponuję ją odwrócić, brzmi równie mądrze. Ale
      co z tego wynika. Postawmy nie na spawaczy, lecz na drukarzy!,wydrukują tyle
      pieniędzy ile chcemy. Wtedy i obywatele i społeczeństwo będzie bogate,
      niezależnie od tego: jaki jest dochód narodowy, jaka wydajność pracy, jaka
      konkurencyjność gospodarki, jaki kapitał zgromadzony przez społeczeństwa żyjące w
      niesocjaliźmie, jak wykształceni i pracowici są obywatele tego państwa. A więc
      postawmy na drukarzy, tylko po co nam wtedy spawacze?
      • Gość: spawacz spawacz odpowiada drukarzowi IP: *.look.ca 07.11.01, 23:20
        Hej Piast, i po co powtarzasz bledy tych przeplaconych prezesow. Powielasz
        swoja wypowiedz. Starczy raz napisac i do tego na temat.

        "niezależnie od tego: jaki jest dochód narodowy, jaka wydajność pracy, jaka
        konkurencyjność gospodarki, jaki kapitał zgromadzony przez społeczeństwa żyjące
        w
        niesocjaliźmie, jak wykształceni i pracowici są obywatele tego państwa. A więc
        postawmy na drukarzy, tylko po co nam wtedy spawacze?"

        Jakbys uwaznie czytal to wlasnie mowilem, ze wszystko od tego zalezy, a nie od
        placenia sobie po amerykansku przez kilku co sie na spawaniu, ani nawet na
        drukowaniu, nie mowiac o dojeniu krow czy rzadzeniu panstwem, nie znaja.
        Na zachodzie Ameryki, widzisz kochanienki, wysoko wyksztalcone pokolenie (a
        jest juz tu tego od cholery i troche, podobnie jak w Polsce) pracuje w
        supermarketach pakujac spawaczom produkty do torebek. Wyksztalconych debili nie
        brakuje nawet w USA. Ale to juz inny watek...
      • Gość: anonim Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 19.12.01, 22:43
        i po co tyle razy powtarzasz tą wypowiedź?
    • Gość: Lechu Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.dip.t-dialin.net 08.11.01, 00:41
      Zwolennicy "narodowych proporcji" zarobkowych proszeni sa do wyjazdu na
      Bialorus. Tam, w puszczach i kolchozach moga czasami spotkac horoszeho
      Hospodara Lukaszenka, ktory czasami nawet i pensji nie wezmie. Czy dobry
      gospodarz placi sobie za karmienie krowy? Toz to i tak jego!

      Wy glupie blazny, jak Wy chcielibyscie dojsc do tej Europy, placac Waszym
      wybranym, najlepszym glowom jak brygadziscie spawaczowi? Przeciez sami ich
      sobie, malpy, wybraliscie. Teraz sami uwazacie, ze nie sa az tyle warci? Trzeba
      bylo wybrac lepszych i madrzejszych, i placic im chociaz "w cenach
      europejskich". Po to, zeby nie uciekali za granice, bo oni sobie wszedzie
      poradza (bo sa zdolniejsi, inteligentniejsi, wytrwalsi i lepiej wyksztalceni
      niz Wy), a Wy nie, bo jestecie albo za glupi, albo za ciemni, albo za leniwi,
      albo mieliscie zawsze pod gorke do kazdej szkoly, no i oczywiscie, zawsze
      mieliscie pecha.
      • Gość: spawacz sami sobie ...Lechu IP: *.look.ca 08.11.01, 00:58
        Lechu, i po co sie tak podniecasz, to tylko dyskusja "miedzy nami spawaczami".
        Takich super prezesow jak powiadasz mamy? To dlaczego w Polse taka bieda, ze
        noworodki do lodowek kobiety wpychaja, wieszaja sie bezrobotni ojcowie bo nie
        wiedza jak utrzymac rodzine. I to wszystko dzieki tym fachowcom, o ktorych
        piszesz, ze sobie wszedzie poradza. Gowno prawda! Oni tylko Polske moga
        opierdolic z pieniedzy, bo na zachodzie nikt by sie na nich nie wyszczal!Sami
        sobie placa kase i nijak sie to ma do ich pracy. Na Bialorus to ty jeszcze
        pojedziesz handlowac starymi jeansami z twoja mentalnoscia drobnego cwaniaczka.
        Sciskam cie. Twoj spawacz.
        • Gość: robas Do spawacza i nyy IP: *.focal-chi.corecomm.net 08.11.01, 05:46
          Macie oczywiscie obaj racje, najpierw trzeba zbudowac stabilne i w miare silne
          gospodarczo panstwo, pozniej zas zajac sie dzieleniem miedzy tych dobrych i
          lepszych.
          Kilka lat temu mialem nadzieje, ze Polska do tego zmierza. Nawet postanowilem
          wrocic i sprobowac sil w ojczyznie. Niestety, podobnie jak NYY juz sie nie
          nadaje. Zbyt duzo rzeczy po prostu normalnie wkurwia. Trudno sie bylo
          przyzwyczaic, wiec po roku wsiadlem w powrotny samolot. Nie zaluje.
          Problem jednak pozostal: w Polsce nadal nie ma kapitalizmu i predko go nie
          bedzie. Nie ma na to tzw. woli politycznej. Tak naprawde, to ludzie go nie
          chca. Chcieliby za to socjalizm w wydaniu niemieckim czy szwedzkim. Wysokie
          pensje, jeszcze wieksze podatki i duza pomoc panstwa dla tych, ktorzy nie
          umieja czy nie chca sobie radzic sami.
          Niestety Polska moze jedynie dzielic biede. I tak pewnie pozostanie.
          Pozdrowienie dla wszysktich spawaczy od Midwestu.
          • Gość: NYY Re: Do spawacza i nyy IP: 170.28.16.* 08.11.01, 19:18
            Gość portalu: robas napisał(a):

            > Macie oczywiscie obaj racje, najpierw trzeba zbudowac stabilne i w miare silne
            > gospodarczo panstwo, pozniej zas zajac sie dzieleniem miedzy tych dobrych i
            > lepszych.
            > Kilka lat temu mialem nadzieje, ze Polska do tego zmierza. Nawet postanowilem
            > wrocic i sprobowac sil w ojczyznie. Niestety, podobnie jak NYY juz sie nie
            > nadaje. Zbyt duzo rzeczy po prostu normalnie wkurwia. Trudno sie bylo
            > przyzwyczaic, wiec po roku wsiadlem w powrotny samolot. Nie zaluje.
            > Problem jednak pozostal: w Polsce nadal nie ma kapitalizmu i predko go nie
            > bedzie. Nie ma na to tzw. woli politycznej. Tak naprawde, to ludzie go nie
            > chca. Chcieliby za to socjalizm w wydaniu niemieckim czy szwedzkim. Wysokie
            > pensje, jeszcze wieksze podatki i duza pomoc panstwa dla tych, ktorzy nie
            > umieja czy nie chca sobie radzic sami.
            > Niestety Polska moze jedynie dzielic biede.
            Nic dodac, nic ujac. Rowny podzial biedy to zadanie dla nowej generacji
            politykow, z Lepperem na czele
            I tak pewnie pozostanie.
            > Pozdrowienie dla wszysktich spawaczy od Midwestu.

        • Gość: Rycho. Do LECHA i Spawacza IP: 10.128.128.* 08.11.01, 09:00
          Panowie,porzućcie emocje i chęć"dopieprzenia"jeden drugiemu bo wtedy do niczego
          sensownego nie dojdziecie.Oczywiście,Lechu,masz rację że nie da się utrzymać
          proprcjonalnych pensji do dochodów narodowych przy wynagradzaniu osób na
          najwyższych stanowiskach.Wykształconych ludzi nic by wtedy w Polsce nia
          trzymało a zatrudnienie za granicą znależliby bez trudności.
          Spawacz,masz też rację ale częściowo.Napewno ludzie którzy zajmują się
          wyłącznie polityką nigdzie poza Polską nie mają czego szukać(Nie chcąc obrażić
          80% składu Sejmu,Senatu i innych instytucji nie wymienię ani jednego nazwiska).
          Natomiast co do panów:Belki,Balcerowicz,Grabowskiego i jeszcze paru innych to
          można być spokojnym ich wiedza napewno nie pozwoli im zginąć.
          • Gość: Fizyk Re: Do LECHA i Spawacza IP: *.tsl.uu.se 08.11.01, 10:36
            Gość portalu: Rycho. napisał(a):

            >Oczywiście,Lechu,masz rację że nie da się utrzymać
            > proprcjonalnych pensji do dochodów narodowych przy
            > wynagradzaniu osób na najwyższych stanowiskach.

            Oczywiscie nie ma racji.
            Czy takie stanowisko (szef NBP) to tylko posada, ktorej
            wartosc mierzy sie wylacznie pensja? A inne elementy, np.
            to, ze cena pana
            B. po kadencji jest 3 razy wyzsza dla prywatnego biznesu
            niz przed kadencja?
            A. Greenspan zarabia niewiele wiecej niz znajoma
            pielegniarka z uprawnieniami anestezjologicznymi w USA.


            > Wykształconych ludzi nic by wtedy w Polsce nia
            > trzymało a zatrudnienie za granicą znależliby bez
            trudności.

            Ten sam argument w stosunku do innych grup zawodowych
            jakos
            rzadko jest uzywany.

            > Spawacz,masz też rację ale częściowo.Napewno ludzie
            którzy zajmują się
            > wyłącznie polityką nigdzie poza Polską nie mają czego
            szukać
            > (Nie chcąc obrażić 80% składu Sejmu,Senatu i innych
            instytucji nie >
            > wymienię ani jednego nazwiska).


            > Natomiast co do panów:Belki,Balcerowicz,Grabowskiego i
            jeszcze paru
            > innych to można być spokojnym ich wiedza napewno nie
            pozwoli im
            >zginąć.

            Smiem watpic, czy kwiat polskiej ekonomii mialby
            jakiekolwiek szanse
            na dobra posade poza Polska. Na razie jest tylko 1
            przyklad tego rodzaju kariery: Pani Hania. Tylo, ze ona
            byla naprawde dobrym prezesem NBP.
            Sadze, ze Grabowskiemu taka kariera nie grozi.
            Rosatiemu, Ziolkowskiej i paru innym chyba tez. Moze
            Balcerowicz i Belka
            maja pewne szanse, choc do niedawna Belka byl do wziecia
            i jakos
            nikt go nie chcial. Balcerowicz w latach 1993-97 takoz...

            Tak panowie - nasi lokalni geniusze to plotki bez
            znaczenia w wielkim swiecie.
            Sa wazni o tylko tyle, o ile maja wplyw na poziom odsetek
            od pozyczonych
            Polsce pieniedzy.
      • Gość: Fizyk Prosba o wiecej IP: *.tsl.uu.se 08.11.01, 09:46
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > Zwolennicy "narodowych proporcji" zarobkowych proszeni
        sa do wyjazdu na
        > Bialorus.

        A jednak, znalezli sie tacy, co uwazaja, ze prezes
        Balcerowicz
        powinien dostac tyle co A. Greenspan! Jak zwykle zreszta-
        te tylez smiala co niemadra teze sformulowal Lechu.

        Ja zas pamietam dobrze, ze w latach 1993-97 nasz lokalny
        geniusz, warty pensji szefa FED, jakos nie byl
        rozchwytywany
        i widac glod mu w oczy zajrzal, bo wzial sie za polityke,
        ktora potraktowal
        jako trampoline do wskoczenia na ciepla posadke. Pan
        Grabowski to
        tez los na loterii wygral, bo jakos nie pracowal w City.
        I tak dalej i tak dalej.

        Wniosek: naszym lokalnym, wyksztalconym na
        komunistycznych uczelniach,
        ekonomistom w glowie sie poprzewracalo i zzara ich wlasny
        kompleks wyzszosci. To widza niemal wszyscy, oprocz
        trawionych ta
        sama choroba.

        > Tam, w puszczach i kolchozach moga czasami spotkac
        horoszeho
        > Hospodara Lukaszenka, ktory czasami nawet i pensji nie
        wezmie. Czy dobry
        > gospodarz placi sobie za karmienie krowy? Toz to i tak
        jego!
        >

        Ja Ci Lechu polecam USA, gdzie A. Greenspan bierze
        niewiele ponad
        10 000 USD. Zastanow sie dlaczego taki madry i bogaty
        anrod tak
        niewiele placi swojemu najwspanialszemu
        przedstawicielowi.

        > Wy glupie blazny, jak Wy chcielibyscie dojsc do tej
        Europy, placac Waszym
        > wybranym, najlepszym glowom jak brygadziscie
        spawaczowi?

        No, Lechu, Twoj swiat jest malutki i ciasny podobnie jak
        rozumek.
        Ludzie, ktorzy obejmuja fotel szefa NBP dla kasy z gory
        kwestionuja
        swoje kompetencje na tym stanowisku. A dobrych glow w
        Polsce
        jest niemalo, no moze z pominieciem nauk ekonomicznych.

        > Przeciez sami ich sobie, malpy, wybraliscie.
        No, nie bezposrednio...

        > Teraz sami uwazacie, ze nie sa az tyle warci?

        Oczywiscie ze nie. Pokazali juz niekompetencje, glupote,
        chciwosc.
        Mysle, ze wiekszosc nie jest warta nawet zlotowki.

        > Trzeba bylo wybrac lepszych i madrzejszych, i placic im
        chociaz "w cenach
        > europejskich".

        Chociaz? A czemu nie przebic Europy 3 razy?
        Przeciez wtedy od razu stalibysmy sie bogatsi niz USA!

        Nie mialem niestety wystarczajacego wplywu na wybor tych
        panow.


        > Po to, zeby nie uciekali za granice, bo oni sobie
        wszedzie

        Jakos ich nikt nie prosil.
        Smieszny argument!

        > poradza (bo sa zdolniejsi, inteligentniejsi, wytrwalsi
        i lepiej wyksztalceni
        > niz Wy),

        Jak na razie, to oni siedza w Polsce, a ja nie.
        Dlaczego?

        > a Wy nie, bo jestecie albo za glupi, albo za ciemni,
        albo za leniwi,
        > albo mieliscie zawsze pod gorke do kazdej szkoly, no i
        oczywiscie, zawsze
        > mieliscie pecha.

        Oj Lechu. Moj pech to tylko to, ze piszesz tak rzadko.
        Jak przeczytam Twoj post, to od razu ludzie wokol jakby
        madrzeli. To chyba przez kontrast. Prosze, pisz wiecej!


        • Gość: Lechu Re: Prosba o wiecej IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.01, 00:31
          "Jak na razie, to oni siedza w Polsce, a ja nie.
          Dlaczego? "

          Wreszcie chlapnąłeś trochę prawdy o sobie. Wydaje Cie się pewnie, że jak jesteś
          w USA, to Pana Boga za nogi złapałeś i lepsze wykładanie kafelków na Green
          Poincie, niż niż wykłady na Wyższej Szkole Handlowej.
          Nie wiem z jakiej wsi wyjechałeś i kiedy, ale lepiej zostań tam, gdzie jesteś,
          żeby krajanie nie byli zmuszeni po Twoim powrocie wybrać Cię prezesem NBP.


          • Gość: Fizyk Re: Prosba o wiecej IP: *.tsl.uu.se 09.11.01, 09:46
            Gość portalu: Lechu napisał(a):

            > "Jak na razie, to oni siedza w Polsce, a ja nie.
            > Dlaczego? "
            >
            > Wreszcie chlapnąłeś trochę prawdy o sobie. Wydaje Cie
            się pewnie, że jak jesteś
            >
            > w USA, to Pana Boga za nogi złapałeś i lepsze
            wykładanie kafelków
            > na Green Poincie, niż niż wykłady na Wyższej Szkole
            Handlowej.

            Wrecz przeciwnie, drogi Lechu, to gdzie jestem nie ma
            istotnego znaczenia,
            znaczenie ma co i jak robie. Zdaje sie, ze wTwoim
            przypadku jest na odwrot.
            Dajesz temu zreszta wyraz,

            Rozumiem ze Ty uwazasz, ze caly swiat z zapartym tchem
            sledzi sukcesy wykladowcow i absolwentow WSH. Czy to
            bardziej magalomania czy prowincjonalizm? Ja nie wiem


            > Nie wiem z jakiej wsi wyjechałeś i kiedy, ale lepiej
            zostań tam, gdzie jesteś,
            > żeby krajanie nie byli zmuszeni po Twoim powrocie
            wybrać Cię prezesem
            > NBP.

            Ostatni raz rozmawialem na tym poziomie w podstawowce w
            mojej
            wsi. Ciekawi mnie ta Twoja fascynacja wiejskoscia.
            Wszystko wskazuje, ze
            mamy tu do czynienia z klinicznym przypadkiem
            cwaniaczka-warszawiaka
            (w odroznieniu od zdecydowanej wiekszosci warszawiakow
            normalnych i porzadnych), ktory musi budowac swoje
            poczucie wartosci w oparciu
            o miejsce zamieszkania, nazwiska swoich wykladowcow...
            Widac brak Ci innych przeslanek, biedaku.

            Pisz wiecej, uwielbiam wygrzebywac kamienie polszlachetne
            ze szlamu.

            Pozdrawiam
            • Gość: Lechu Re: Prosba o wiecej IP: *.dip.t-dialin.net 10.11.01, 10:37
              Fizyk, jesteś niespełnionym Holmesem albo poronionym Freudem.

              Twoje dedukcje prowadzą Cie zawsze na manowce: ani nie mieszkam w Polsce, ani
              na/z uczelni, ani z Warszawy.Ze wsi też nie. Spełniony jestem i idzie mi
              naprawdę znakomicie, ale nie używam tego jako argumentu, bo to nie fair.
              Interpolując, nie przypuszczaj i nie dedukuj/redukuj zbyt wiele, bo masz
              notoryczną skłnność do wyciągania fałszywych wniosków. Pewnie dlatego masz
              taki spaczony obraz świata.

              Jeżeli tam, gdzie Ty jesteś nikogo nie interesuje skąd jesteś i co robisz, to
              jesteś obecnie albo w więzieniu, wariatkowie albo w zaświatach.

              • Gość: Fizyk Re: Prosba o wiecej IP: *.tsl.uu.se 11.11.01, 18:48
                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                > Fizyk, jesteś niespełnionym Holmesem albo poronionym
                Freudem.

                Nie probuj sie teraz przypodchlebiac, Lechu.

                >
                > Twoje dedukcje prowadzą Cie zawsze na manowce: ani nie
                mieszkam w
                > Polsce,

                Nie zrozumiales. Wiem, ze mieszkasz w Reichu. Ale gesty
                Rejtana (niech mi wybaczy zestawienie) w stosunku do
                atakujacych Balcerowicza i SGH
                wskazuja na odbyte tam studia ekonomiczne. Prawdopodobnie
                lata 80-te Moze troche wczesniej. Tam zapewne nabrales
                manier robotnika budowlanego
                i/lub warszawskiego cwaniaczka. To tylko moja hipoteza
                robocza.

                Teraz Freud:
                Twoja agresja bierze sie zapewne z trudnego losu Polaka
                w Niemczech.
                Nie ma tam bowiem bardziej pogardzanej nacji niz Polacy
                (w sredniej naturalnie). Do spolki z poczuciem humoru i
                subtelnoscia Niemcow
                stworzylo Ci to sporo problemow w zyciu. Ktos musi byc za
                to winien -
                sa to oczywiscie pozostali ciemni, brudni i leniwi
                rodacy.
                Dam ci dobra, freudowska rade: pokochaj swoich rodakow,
                pokochaj siebie jakim jestes a swiat stanie sie
                latwiejszy. Miej w nosie opinie
                statystycznego niemiaszka, bo to zupelnie bez znaczenia.

                > na/z uczelni, ani z Warszawy.Ze wsi też nie. Spełniony
                jestem i idzie mi
                > naprawdę znakomicie,

                Ciesze sie. Lubie, jak ludziom dobrze idzie.

                > ale nie używam tego jako argumentu, bo to nie fair.

                Dlaczego?
                No, jakbym chcial komus przekazac dobre wzorce, to bym go
                nie wyzywal,
                tylko spokojnie powiedzial: idzie mi swietnie bo...
                Ale (jak sam piszesz) chodzi o to, zeby poplazowac...
                Sam sie podsumowales kolego.

                > Interpolując, nie przypuszczaj i nie dedukuj/redukuj
                zbyt wiele, bo masz
                > notoryczną skłnność do wyciągania fałszywych wniosków.

                No, nie az tak glupich jak Twoje umieszczanie mnie w USA.

                > Pewnie dlatego masz taki spaczony obraz świata.
                >

                Mam tylko INNY obraz swiata niz Ty. Np. jak chce
                pogadac, to
                nie zaczynam od steku wyzwisk. Jakos dobrze na tym
                wychodze.

                > Jeżeli tam, gdzie Ty jesteś nikogo nie interesuje skąd
                jesteś i co robisz, to
                > jesteś obecnie albo w więzieniu, wariatkowie albo w
                zaświatach.
                >

                W zaswiatach Lechu!
                Jestem Twoim Aniolem Strozem.
          • Gość: NYY A ja sie wtrace ... IP: 170.28.16.* 09.11.01, 14:10
            Gość portalu: Lechu napisał(a):

            > "Jak na razie, to oni siedza w Polsce, a ja nie.
            > Dlaczego? "
            >
            > Wreszcie chlapnąłeś trochę prawdy o sobie. Wydaje Cie się pewnie, że jak jesteś
            >
            > w USA, to Pana Boga za nogi złapałeś i lepsze wykładanie kafelków na Green
            > Poincie, niż niż wykłady na Wyższej Szkole Handlowej.
            tak, nawet ukladanie kafelkow na Greenpoincie jest lepsze niz kariera
            uniwersytecka w Polsce. Glownie ze wzgledu na to z jakimi ludzmi trzeba tam
            pracowac. Polacy sa przygnebiajacy, malo zabawni , ponurzy, wiecznie narzekajacy,
            bez wzgledu na to, co robia.
            Fizyk, nawet jesli uklada(l) kafelki, nie bedzie tego robil dlugo.Ameryka, w
            przeciwienstwie do Polski,mobilizuje i stwarza ogromne mozliwosci. Dlatego, tak,
            lepiej jest tu wykladac plytki w kiblu tymczasowo, niz wykladac na stale na
            uniwersytecie w Polsce .
            Zreszta, na Greenpoincie Polacy plytek nie wykladaja. ( Wyjasniam, bo moze kiedys
            przyjdzie ci porzucic uniwersytet...)Na Greenpoincie mieszkaja, a na "wyklady"
            jezdza linia G na Manhattan, z przesiadka na Queens Plaza. Zapisz, moze kiedys
            skorzystasz.

            > Nie wiem z jakiej wsi wyjechałeś i kiedy, ale lepiej zostań tam, gdzie jesteś,
            > żeby krajanie nie byli zmuszeni po Twoim powrocie wybrać Cię prezesem NBP.
            >
            >

            • maksimum Re: A ja sie wtrace ... 10.11.01, 06:17
              Nareszcie cos sie dzieje.
              Albo bedzie trzecia wojna albo nowy atak terrorystyczny.
              Tym razem Lechu zostal osaczony jak Osama przez Marines.
              Ja bylbym bardziej tolerancyjny.
              Lechu -owszem jest kontrowersyjny-i to jego wielki plus,bo krew mi w zylach
              zabulgotala po jednej z jego wypowiedzi.
              Ale o to wlasnie chodzi,sprowokowal mnie do odpowiedzi.
              Jedne z jego wypowiedzi sa b dobre,inne takie sobie ale za to przeplatane
              kwiatkami i czyta go sie wtedy jak KONOPIELKE bardziej niz Pana Tadeusza.
              I pytanie sie nasuwa :czy lepsze forum z Lechem,czy raczej sledzenie TV z sesji
              Sejmu z Lepperem?
              Zanosi sie na to ze Fizyk moze go tym razem wykonczyc,albo co gorsze Lechu sie
              kapnie ze jest b popularny na forum i zrobi nam wszystkim na zlosc i pojdzie np
              na urlop.
              I wtedy trzeba bedzie tu Marcina Danca zatrudnic albo powieje nuda z forum.
              No wiec prosba moja jest taka:forum jest dla wszystkich i miejsce dla Lecha tu
              definitywnie jest.
              • Gość: MACIEJ Re: A ja sie wtrace ... IP: *.proxy.aol.com 13.11.01, 08:29
                Znowu wykrakalem nieszczescie.
                Tym razem samolot spadl troche dalej ode mnie niz dwa poprzednie.
                Mayor NYC znowo spanikowal,pozamykal wszystkie lotniska ,mosty,tunele.
                Nie mozna bylo sie dostac na Manhattan ,ani wyjechac z Manhattanu-taki chwilowy
                paraliz.
                W weekend pojechalismy razem z dziecmi do znajomych u ktorych jeszcze nigdy nie
                bylem,a znamy sie juz kilka lat.
                On jest z W-wy ,ona z Walbrzycha-no wiec obejrzelismy video o wielkim zamku pod
                Walbrzychem.Zarcie ,biale wytrawne,szampan itd.
                Zazdroscilem im ze w takiej spokojnej dzielnicy,niedaleko JFK mieszkaja.
                Wlasnie niedawno wrocili z Polski i mamuske ze soba przywiezli.
                Nic im sie nie stalo,tylko okna musieli umyc,bo czarny dym w ich strone wial.
                Tak sie mozna tutaj uodpornic,ze jak samolot spadnie dalej jak 100 metrow ode
                mnie to sie nawet nie odwracam.
                Ludzie wytykaja palcami AA ,ze kupila europejskie samoloty.
                Cena nizsza niz amerykanskich,ale gdzie jakosc?
                Miesiac temu ten samolot mial przeglad generalny i runal jak kamien na domy i
                ulice.
                • Gość: Anna Re: A ja sie wtrace ... IP: 172.25.126.* 19.11.01, 15:13
                  A wiesz juz dlaczego spadl?

                  Mam pytanie, co mozna, albo ile mozna kupic w Ameryce za $10?
    • Gość: jimmy Re: Ile zarabia spawacz w USA, a ile w Polsce. IP: *.unregistered.formus.pl 13.11.01, 10:29
      Gość portalu: spawacz napisał(a):

      > [W pułapkę niejasności wpadła także wtorkowa "Rzeczpospolita". Na pierwszej
      > stronie przedstawiła wykres, który pokazywał proporcje między zarobkami
      > prezydenta, prezesa banku centralnego i posła w Polsce, USA i Niemczech. Z
      > wykresu wynikało, że prezes polskiego banku centralnego zarabia 10 854 dol.
      > (według kursu z 6 listopada br. jest to 44 714 zł), a polski prezydent tylko
      > 3910 dol. (16 107 zł)].
      >
      > W Polsce rzecz znamienna, chce sie dorownac Stanom Zjednoczonym czy Niemcom
      > jesli chodzi o place prezydenta, premiera, ministra, natomiast gowno kogo
      > obchodzi, ze spawacz w USA zarabia srednio 30 dolarow na godzine, a w
      > Polsce...no ile? Wykwalifikowany robotnik w Niemczech dostaje na reke srednio 4
      >
      > tysiace marek. Ile otrzymuje polski robotnik? Spoleczenstwo jest tak zamozne
      > jak zamozni sa jego obywatele. Sytuacja, w ktorej tylko waska grupa rzadzaca
      > zarabia grube pieniadze, a reszta spoleczenstwa ma tylko na przezycie jest
      > zjawiskiem wystepujacym w krajach trzeciego swiata, a do takich Polska nie chce
      >
      > sie chyba zaliczac. Zreszta taka sytuacja nigdy w historii nie wytrzymywala
      > proby czasu.

      NIe najlepszy przykład. Dobry spawacz po zawodówce ale z uprawnieniami zarabia
      miesięcznie ok 3-4 tysiące "na rękę". To dużo więcej niż ludzie po studiach.
      To tylko taka drobna uwaga.
      Miłego dnia.
    • Gość: Wojtek Re: Ile zarabia ............... młody bankowiec IP: 10.0.0.* 14.11.01, 08:10
      Ze średnim ekonomicznym, student zaoczny bankowości w banku zarabia 750 zł
      brutto.

      I nie sądzę aby to wynagrodzenie motywowało do jakiejś wydajności - tylko co
      to za pieprzenie o wydajności. W prywatnych bankach tacy ludzie zasuwają jak
      trzeba po 10 godzin i nie mają czasu nawet zjeść śniadania.

      Smutna prawda jest tak młody, samotny człowiek, bez własnego lokum PRACUJĄCY -
      samodzielnie nie może nawet wyżyć bo 80 zł zapłaci za sieciówke aby dojechać do
      pracy , 300 zł za najpodlejszą nore i co mu zostaje 2 zł na dzień przecież to
      jakaś paranoja .

      I TERAZ ZASTANÓWMY SIĘ KTO ODPOWIADA ZA MINIMALNĄ PŁACĘ W TYM PAŃSTWIE i BEZ
      GŁUPIEGO GADANIA, ŻE WZROST WYNAGRODZENIA DOPROWADZI DO UPADŁOŚCI WSZYSTKICH
      FIRM ....... no i z pwenością pierwsze padną te najbiedniejsze McDonald, GEANT
      i inne

      Wojtek.
      • Gość: Lechu Re: Ile zarabia ............... młody bankowiec IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.01, 00:27
        No i co z tego, że zarabia niewiele wtedy, kiedy jeszcze niewiele umie?

        Popytaj się, ile zarabia np. lekarz w pierwszych latach praktyki w szpitalu w
        USA, albo w Niemczech? W Niemczech zarabia 2500 marek brutto na miesiąc. Albo
        lekarz nostryfikujący dyplom w takich krajach?
        Grosze. Czasami pracuje za friko.

        Liczy się jego perspektywa zawodowa, a nie doraźne dochody.
        Jeżeli szanowny bankowiec in spe jest totalnie zdemotywowany, bo nie pojmuje
        tych zależności, to powinien dalej tyle zarabiać tak długo, aż zniechęci się
        ostatecznie i zmieni zawód. W końcu byłoby lepiej, żeby pieczę nad naszymi
        pieniędzmi mieli ludzie w miarę inteligentni i zmotywowani.


        • Gość: robas Re: Ile zarabia ............... młody bankowiec IP: *.focal-chi.corecomm.net 15.11.01, 05:44
          Gość portalu: Lechu napisał(a):

          > No i co z tego, że zarabia niewiele wtedy, kiedy jeszcze niewiele umie?
          >
          > Popytaj się, ile zarabia np. lekarz w pierwszych latach praktyki w szpitalu w
          > USA, albo w Niemczech? W Niemczech zarabia 2500 marek brutto na miesiąc. Albo
          > lekarz nostryfikujący dyplom w takich krajach?
          > Grosze. Czasami pracuje za friko.
          >
          > Liczy się jego perspektywa zawodowa, a nie doraźne dochody.
          > Jeżeli szanowny bankowiec in spe jest totalnie zdemotywowany, bo nie pojmuje
          > tych zależności, to powinien dalej tyle zarabiać tak długo, aż zniechęci się
          > ostatecznie i zmieni zawód. W końcu byłoby lepiej, żeby pieczę nad naszymi
          > pieniędzmi mieli ludzie w miarę inteligentni i zmotywowani.
          >
          >

          Masz oczywiscie racje Lechu. W normalnych krajach nie ma nic za darmo i bez
          wysilku.
          Niestety nasi rodacy nie rozumuja w ten sposob. I ja tez troche rozmumiem
          naszego bankowca. On widzi, ze wiele osob zyje sobie latwo i wygodnie, chcialby
          to miec juz teraz. W dodatku perspektywy takze nie sa zbyt obiecujace. Jest
          duze prawdopodobienstwo, ze po kilku latach pracy nadal bedzie zarabial grosze.
          Niestety, ludzie w Polsce oczekuja pomocy od rzadu, sejmu, przepisow, unormowan,
          minimalnych plac, ktore maja pomoc wszystkim. Tymczasem koncepcja ujmowania
          kazdego elementu zycia przepisami prawnymi jest w efekcie kryminogenna. Ludzie
          broniac sie przed bezsensem musza to prawo lamac, szukac drog wyjscia.
          Sytuacji pracownika w kraju 18% bezrobocia nie poprawi sie ustalajac wyzsze
          place minimalne, ale stwarzajac wiekszy popyt na rynku pracy.
          Do tego, oprocz sporej odwagi ze strony rzadzacych potrzebna jest jeszcze tzw.
          wola polityczna. A tej wciaz brak.
          • Gość: Lechu Re: Ile zarabia ............... młody bankowiec IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.01, 00:55
            Wola polityczna pojawia się jak diabeł z pudełka, pod warunkiem, że taka
            jast "wola ludu". Problem jest, że trzy czwarte POlaków nie chce, a nie, że
            politycy nie chcą. Politycy są w sumie lokajami nastrojów społecznych i ich
            oportunizm jest regułą demokracji, a nie moralną dewiacją. POlitycy są na ogół
            aroganccy, przekupni, kłamliwi, bezideowi i dyletanccy, bo taka jest większość
            ludzi, którzy ich wybierają.

            "Lustereczko, lustereczko, powiedz przecie, kto z nas jest najpiękniejszy na
            świecie?"
            • Gość: Zbigniew Re: Ile zarabia ............... młody bankowiec IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.01, 18:46
              Czy pisząc "POlitycy" miałeś na myśli PO-lityków ( tj. tych z PO ) czy
              ogólnie polityków ?
              Bo w przypadku PO-lityków to się zgadza , ale żeby tak uogólniać...
              • Gość: Lechu Re: Ile zarabia ............... młody bankowiec IP: 192.168.111.* 20.11.01, 16:01
                Jeżeli mnie pytasz, to w obu wypadkach się mylisz:

                ani nie szło mi o PO, ani nie widzę powodu, żeby wytykać im konformizm. No
                chyba,że szczytem nonkonformisty jest dla Ciebie ta małpa, którą nazwano Lepper.
    • Gość: Piast Ile spawacz spawa w USA, a ile w Polsce IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.01, 23:04
      Spawacz, napisałeś kupę populistycznych bzdur, do których nawet nie chcesz się
      przyznać. Kilka facetów na czołowych stanowiskach zarabiających dużą forsę nie
      ma żadnego znaczenia dla finansów państwa. Spawaczy takich jak ty jest
      dziesiątki tysięcy - prezes NBP jest jeden! I tyle na temat.
      • Gość: MACIEJ A ja sie wtrace-do Anny IP: *.ny5030.east.verizon.net 25.11.01, 00:39
        Wedlug oficjalnej wersji-ten samolot ktory spadl przy JFK wzbil sie w gore
        tylko poltorej minuty za poprzednim jumbo.
        Zawirowania powietrza byly tak duze ze najpierw mu ster na ogonie
        odlecial,pozniej silnik i skrzydlo.
        Ten samolot kilka lat temu byl w poteznych turbulencjach,ktore mogly "zmeczyc"
        jego konstrukcje.
        W kazdym razie-by uprzedzic twoje domysly-to nie silniki produkcji
        amerykanskiej zawiodly.
        • Gość: darkonza ile zarabia spawacz w Afganistanie IP: *.w.kafei.hajnowka.com.pl 01.12.01, 13:47
          USA, USA i USA
          a sprawdzcie ile zarabia spawacz w Afganistanie czy w innej Etiopii
          tylko ciagle narzekanie i porownywanie sie z najlepszymi, od czasu do czasu
          trzeba sie porownac z najslabszymi i cieszyc sie tym co sie ma
          • Gość: Szybki Ile mozna kupic w Stanach az $10. IP: *.proxy.aol.com 16.12.01, 07:07
            Postaram odpowiedziec na pytanie Ani:
            Mozna kupic piec bochenkow chleba.
            Mozna kupic 12 butelek dobrego piwa.
            Mozna kupic Kilogram dobrej szynki.
            Mozna kupic szesc tuzinow jajek.
            Mozna kupic butelke wodki.
            Mozna kupic 12 litrow mleka.
            Mozna rowniez kupic 24 litrow benzyny do samochodu.
            Z pewnoscia duzo innych rzeczy....
            Pozdrowienia z Kaliforni.
            • Gość: anonim Re: Ile mozna kupic w Stanach az $10. IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 19.12.01, 23:10
              Dzień dobry
              To ile sie zarabia i ile powinien zarobić spawacz to jedno, a ile może za to
              kupić to jeszcze inna historia (nie można tu porównywać np. że u nas paliwo
              jest tanie a w niemczech drogie, bo jest to pojęcie mocno względne; a takie
              porównanie było kiedyś polskiej w telewizji - jaki był tego efekt? ceny paliw u
              nas dorownały a nawet przekroczyl poziom cen w europie zachodniej..... w końcu
              dążymy do UE, to może tak miało być).
              Poaz tym spawacz w stanach nie boi sie że z dnia na dzień rząd obłoży podatkiem
              jego osetki od lokaty bankowej lub podniesie Vat na nowe mieszkanie i nagle
              okaże sie, że nie będzie go na nie stać.
              Jeszcze inna kwestia to poruszona na forum (może nie bezpośrednio) różnica
              mentalności; chodzi mi o to, że polak zawsze kombinuje, jakby tu zrobić w konia
              fiskusa, firme, ile cofnąć licznik w aucie żeby nie stracić na sprzedaży itp.
              Kojarzy mi sie tu anegdota, która mówi mniej więcej coś takiego:
              w stanach jak gość widzi, że sąsiad zmienił samochód na nowy to zaczyna
              kombinować co musi zrobic żeby mu dorównać (może poszukać innej pracy?). U nas
              w takej sytuacji myśli: co on ukradł, skad i jak go z powrotem przyrównać do
              naszego, niskiego poziomu.
              Dopóki nie zmieni sie sposób myślenia każdego z nas to nic sienie zmieni w tym
              kraju. Najłatwiej gadać "ty to masz to, ty to masz tamto...", liczyć komuś jego
              pieniądze (mam na myśli uzyskane w wyniku cieżkiej pracy - żeby nie było
              wątpliwości) , narzekać "jak to mi jest źle..." i nic nie robić żeby coś
              zmienić u siebie
              To tyle
          • Gość: Ahmed Re: ile zarabia spawacz w Afganistanie IP: *.proxy.aol.com 21.12.01, 06:29
            Nie mozna zrobic zadnego porownania bo u nas sie nie spawa i nie ma spawaczy z
            powodu braku energii elektrycznej.My tu wszystko kleimy.
Pełna wersja