kmtest
15.10.06, 19:53
Spotkałem na targach mieszkaniowych doradcę, który zaproponował abym podczas spłaty kredytu nie spłacał go szybciej tylko
oszczędności lokował w różnego rodzaju fundusze. W trakcie symulacji zakładał różne stopy zwrotu np. 8% ,10 %. rocznie.
Pytania
1) Czy naprawdę tyle można wyciągnąć ?
2) Jaka jest pewność ? Rozumiem, że żadnej. No dobra, to czy jest jakiś określenie p-podobieństwa osiągnięcia takiego zwrotu.
3) Czy są jakieś inne grupy informacji niż analizy tych funduszy z przeszłości w celu podjęcia decyzji o ich zakupie.
4) No i pytanie końcowe: jak rozumiem – jeżeli fundusz „rekomendowany przez doradcę” raz osiągnie dobre wyniki,
a raz słabe i osiągnie średnio 5,5 %rocznie to znaczy tyle samo co mnie kosztuje mój kredyt hipoteczny w PLN i to znaczy że cała
operacja nie miała sensu.