Śmieszne wasze zegarki czy samochody!

IP: *.uznam.net.pl 18.10.06, 08:39
Jeśli przez 40 lat nie urodzi się żaden Polak to wszyscy Polacy jak jeden mąż
zostaną złodziejami, którzy okradli swoje dzieci. Polacy ci przejedzą kapitał
ludzki gromadzony przez pokolenia, przez co zyskają na poziomie swojego
życia, bo nie odda żaden z nich swojego dzieciństwa innemu dziecku.
Dzieciństwo zaś nie jest niczyją własnością, jest pucharem przechodnim, który
dziecko dostaje od ojca, ojciec od dziadka, dziadek od pradziadka,….Od Adama
i Ewy a oni zaś od Boga. To okradanie Bóg mógł mieć na myśli w przykazaniu
nie kradnij a nie wasze śmieszne zegarki czy samochody!
Kto nie zwraca kosztów swojego wychowania następnemu dziecku ten to dziecko
okrada, bo nawet na siebie nie zapracowuje.

To z normalnej ekonomii wynika, że gdyby nawet wszystkie rodziny prócz jednej
w Polsce wychowywały po dziesięcioro dzieci a ta jedna byłaby bezdzietna to i
tak uczciwość nie zwalnia tej jednej rodziny od pokrycia kosztów wychowania
dwójki dzieci, czym oddają swoje dzieciństwa i zapracowują na samych siebie.
Dopiero te pieniądze, które pozostałe rodziny wydają na wychowanie pozostałej
ósemki dzieci mogą traktować jako swoje i wydawać na uciechy życia.
    • Gość: Szczepan Re: Śmieszne wasze zegarki czy samochody! IP: 148.122.35.* 18.10.06, 10:22
      Swoje dzieciństwo odpracowujesz wychowując własne dzieci. A jeśli nie chcesz
      mieć dzieci to powinieneś sam zapracować na swoją emeryturę.
      Niestety, 'zdobycze socjalizmu' w postaci obowiązkowych ubezpieczeń społecznych
      wypaczyły ten naturalny bieg dziejów co w krajach rozwiniętych skutkuje
      katastrofą demograficzną.
      • polubu Re: Śmieszne wasze zegarki czy samochody! 18.10.06, 15:36
        > Swoje dzieciństwo odpracowujesz wychowując własne dzieci. A jeśli nie chcesz
        > mieć dzieci to powinieneś sam zapracować na swoją emeryturę.
        > Niestety, 'zdobycze socjalizmu' w postaci obowiązkowych ubezpieczeń
        społecznych
        Niestety, ale sam rozumujesz jak socjalista w normalnej ekonomii, bowiem każdy
        powinien zapracować na całe swoje życie, co skutkuje tym, że dzieciństwo
        odpracowujesz wychowując dziecko (swego następcę)lub ponosisz koszty tego
        wychowania i dodatkowo na swoją emeryturę masz zapracować.
        • Gość: Szczepan Re: Śmieszne wasze zegarki czy samochody! IP: 148.122.35.* 18.10.06, 15:45
          Pokićkało ci się kolego. Jeśli dobrze wychowasz dzieci to będziesz miał z nich
          pociechę na starość i jesień życia spędzisz otoczony opieką, także materialną.
          Gdy na wychowanie położysz laskę to powinien być twój problem - jak sobie
          pościelesz tak się wyśpisz. Niestety, 'zdobycze socjalizmu' spowodowały, że
          ludzie rozsądni fundują zasiłki i emerytury nierozsądnym. Socjalizm to system
          karzący ludzi za rozsądek.
          • Gość: żnudzony pomocą Re: Śmieszne wasze zegarki czy samochody! IP: *.uznam.net.pl 18.10.06, 16:05
            Ten dobrze dzieci wychowa, kto im łaski nie robi, że się nimi opiekuje. Mój
            dziadek oddał dzieciństwo ojcu, ojciec mnie ja dziecku i na to wyszło, że nikt
            z nas tej bułki nie dostał. My sami na swoje dzieciństwa zapracowywaliśmy.
            Przez to jednak, że dzieciom nie pomagaliśmy nie mieliśmy problemów
            wychowawczych. Biada tym, którzy zamiast bułkę oddać będą ją dawać.
            Nie możesz liczyć na pociechę z dzieci skoro musisz je jak ludzi traktować a
            każdy człowiek ma sam zapracować na całe swoje życie.
            • Gość: Szczepan Bełkoczesz n/t IP: 148.122.35.* 18.10.06, 17:48
              • Gość: żnudzony pomicą Re: Bełkoczesz n/t-dla złodzieja to bełkot IP: *.uznam.net.pl 18.10.06, 21:09
                Dzieci dalej się nie liczą! Nie będzie ich nie będzie emerytury.

                Na początku lat siedemdziesiątych pojawił się nowy nurt refleksji
                humanistycznej- antypedagogika, radykalnie włączająca się do ruchu na rzecz
                ochrony praw dzieci. I choć częstokroć chciano by traktować ją jak niegroźne
                dziwactwo', to jednak nazwiska sławnych jej przedstawicieli- wybitnych
                psychologów Abrahama Maslowa, Alice Miller czy Carla Rogersa, pedagoga
                Alexandra Neilla, czy przywoływanego przez antypedagogów prekursora ruchu-
                Janusza Korczaka, nakazują traktować ten nurt z większym respektem.

                W kwestii ochrony praw dzieci antypedagodzy twierdzą, iż po uzyskaniu
                równouprawnienia przez Murzynów i kobiety, dzieci są ostatnią dyskryminowaną
                grupą istot ludzkich. Generalnie deprecjonują oni wszelkie akty prawne
                określające prawa dzieci(w tym akty międzynarodowe takie jak Konwencja o
                Prawach Dziecka), twierdząc, że mimo deklaracji o podmiotowości dziecka ujmują
                one zagadnienie praw wyłącznie w kategoriach opieki, jaka dzieciom przysługuje.

                Zauważamy zasadniczą różnicę w podejściu do praw dzieci we wszystkich
                dotychczasowych rozwiązaniach w porównaniu z decyzjami antypedagogów. Omawiana
                ewolucja praw dzieci była de facto powiększaniem zbiorów praw PRZYZNAWANYCH
                dzieciom- od prawa do życia po cały kompleks praw ujętych w Konwencji o Prawach
                Dziecka ONZ. Tymczasem antypedagodzy twierdzą, że dzieciom praw przyznawać nie
                można-, bowiem wizja świata, która się za tym kryje jest wizją gdzie ktoś(np.
                dorośli) komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa przyznawać czy odbierać, co jest
                ewidentnym świadectwem nierówności i humanitarnego- w najlepszym przypadku-
                protekcjonizmu. Tymczasem każda jednostka ludzka, a więc również dziecko,
                posiada określone prawa nie z czyjegoś nadania, ale z samej natury swojego
                istnienia.

                Tylko idioci są za socjalem-odwieczna walka komunizmu z kapitalizmem !

                Polacy Wy nic nie wiecie dziecku wystarczy jak go tylko nie okradniecie!

                Społeczeństwo( Wam dla ułatwienia waszego zrozumienia) liczy 300 osób. Dzieci 0-
                25 lat -100 osób (rocznie czworo dzieci się rodzi) Dorośli 25-50 lat -100 osób
                (liczba pracujących-50 rodzin z dwójką dzieci) Emeryci 50-75 lat-100 osób
                (rocznie czworo umiera)
                Każdy człowiek wypracuje i dostanie wypłaty w przeliczeniu na punkty 75
                p, .czyli 1 p. w przeliczeniu na rok, bo każdy żyje 75 lat. Przy tak założonej,
                więc wydajności i długości życia zarobki dorosłych to 25*3 p.= 75 p. Każdy
                człowiek w tym społeczeństwie w ciągu życia wypracuje, więc 75 p. i 75 p. na
                niego przypadnie pod warunkiem, że będzie miał `dobrych' rodziców. 25 p. w
                dzieciństwie (`dostaje' od rodziców), 25 p., gdy pracuje przypadnie na niego
                tyle, bo resztę odda dzieciom i na emeryturę) 25 p. na emeryturze.
                Załóżmy, że minęło sto pokoleń (2500 lat)i dalej społeczeństwo to liczy 300
                osób (przyrost naturalny równy zero) Podstawowe wnioski wynikające z tego
                przykładu dla prawidłowej ekonomii są, więc takie:

                1. żadne dziecko z tego społeczeństwa nie potrzebuje pomocy, bo i tak każde jak
                dorośnie na siebie zapracuje. (Dlaczego więc istnieją w naszym społeczeństwie
                wszelkiego rodzaju instytucje, fundacje orkiestry pomagające dzieciom? -Kto
                dzieciom pomaga ten dzieci poniża i nie nagrody doczeka, lecz kary?)••2. kto z
                dorosłych nie zwraca kosztów swojego wychowania następnym dzieciom ten te
                dzieci okrada.
                ( Nie wystarczy mówić, `ja tobie dzieci nie narobiłem'- trzeba jeszcze te
                dzieci nie okradać! )

                3.-jeśli którykolwiek z rodziców z tego społeczeństwa powie, że życie stracił
                pracując po to by wychować dzieci -to kłamie, bo każdy z tego społeczeństwa
                ledwo na siebie zapracował. (nic z jego pracy nie przypadło innemu człowiekowi
                tylko wszystko jemu. (tak właśnie wy Polacy w dużej większości się zachowujecie
                jeszcze na siebie nie zapracowujecie a już wydaje się wam, że dzieciom
                pomagacie)

                4.- po przeżyciu 75 lat jeden z przedstawicieli tego społeczeństwa staje przed
                Bogiem i mówi: wiesz, że dałem się przebadać i okazało się, że byłem bezpłodny.
                Wychowywałem, więc dwoje nie swoich dzieci, kochałem je jednak i życie im
                poświęciłem.
                Zalewać mogłeś tam na ziemi, skręcaj na lewo, nikomu życia nie poświęciłeś, bo
                tym dzieciom zaledwie zwróciłeś to, co przekazałem ci przez twoich rodziców.
                Jedynie, więc na siebie zapracowałeś, nie ma też dla mnie znaczenia, którym
                dzieciom oddajesz swoje dzieciństwo bylebyś oddał. Ten `puchar przechodni' nie
                jest, bowiem niczyją własnością - rodzice `dają' go dziecku rodzicom `dają'
                dziadkowie, dziadkom pradziadkowie, pradziadkom......Adam i Ewa im zaś ja! Kto
                ten puchar zawłaszcza jest jak złodziej traktowany? ••5.-załóżmy, że jedno
                małżeństwo się wyłamuje i ogłasza, że jest `biedne’, bo bezpłodne lub
                homoseksualne. Nie zwiększa przy tym wydajności w pracy, która dalej wynosi 75
                p. w całym życiu. Liczba punktów przypadająca na to małżeństwo (osobę)
                przedstawia się, więc tak: -dzieciństwo-25 p. -okres pracy 75 p-25 p.(na
                emeryturę)=50 p. -emerytura 25 p. Razem, więc 100 p., pomimo, że zarobili jak
                inni tylko, 75 p (komu te 25p. zostało skradzione?)
                Pozostaje zawsze jeszcze wątpliwość, czy bezpłodność i homoseksualizm nie wiąże
                się jednak z chęcią zagarnięcia dla siebie tych 25p.?, Jeśli bezpłodni i
                homoseksualiści będą zwracać te, 25p. dzieciom (domom dziecka, matkom
                porzucającym dzieci, rodzinom wielodzietnym ja uwierzę, że są homoseksualistami
                lub bezpłodnymi - do tego czasu dla mnie są normalnymi złodziejami!
                Powtórzę, więc podstawową zasadę normalnej ekonomii - kto nie zwraca kosztów
                swojego wychowania następnym dzieciom ten te dzieci okrada i jak normalny
                złodziej powinien być traktowany!. (wszystkie inne znane wam afery do
                przedstawionej przeze mnie stanowią ułamek wartości i mają źródło w tej jednej
                nie warto, więc nimi sobie głowy zawracać)
                Najważniejsza jednak z podstawowych zasad ekonomii na koniec: Liczba bandytów,
                rodzin patologicznych, terrorystów, narkomanów, aferzystów itp. Ściśle zależy
                od naszej ekonomii! (od naszego okradania dzieci, od naszego stosunku do nich)
                a zwolennicy kary śmierci dowodzą całkowitej ignorancji w ekonomii.
                Przestając okradać dzieci w kilka pokoleń możemy zlikwidować wszystkie
                więzienia. Każda fundacja i organizacja mająca na celu pomoc dziecku to mafia!
                Dziecko, bowiem żadnej pomocy nie potrzebuje, bo i tak każde musi na siebie
                zapracować. Jeśli znajdziemy dziecko (noworodka) na śmietniku i wspólnie (przy
                pomocy domu dziecka) go wychowamy udzielając mu "pomocy" do osiemnastego roku
                życia, która to "pomoc" zamyka się kwotą na przykład 500000 zł a następnie
                dziecko to będzie przeciętnym pracownikiem to mu pomogliśmy?
                Czego można się przez tyle lat na uczelniach ekonomicznych uczyć skoro
                podstawowych zasad ekonomicznych się nie wie? Polacy, kto Was matematyki i
                uczciwości uczył? Precz z pomocą socjalną niech żyje normalność! Precz z pomocą
                rodzinom wielodzietnym i dzieciom. Żadne zapomogi, zasiłki rodzinne, pajacyki,
                podziel się obiadkiem nic z tego w zamian tylko normalność.
                Rodziny wielodzietne nie potrzebują waszej pomocy, dziecko waszej pomocy nie
                potrzebuje to wasze urojenia, że bez waszej pomocy dzieci poumierają, im
                wystarczy jak nie będziecie tych rodzin i tych dzieci okradać!
                • Gość: Szczepan Re: Bełkoczesz n/t-dla złodzieja to bełkot IP: 148.122.35.* 19.10.06, 08:07
                  Nie dość, żeś idiota to jeszcze niegrzeczny. Napisałem tobie wyżej co jest
                  przyczyną zapaści demograficznej i jak temu zaradzić. Przemyśl!
                  • Gość: żnudzony pomocą Re: Bełkoczesz n/t-dla złodzieja to bełkot IP: *.uznam.net.pl 19.10.06, 08:23
                    Co Ty za autorytet jesteś? Raz na płocie pisało d..a, chciałem pogłaskać
                    i mi drzazga wlazła!



                    Wszyscy ludzie z całego świata mogą pomagać jednemu dziecku a ono i tak umrzeć
                    z głodu.
                    Wystarczy zaś by tylko jeden człowiek oddał mu swoje dzieciństwo a dożyje ono
                    pełnoletniości bez pomocy.
                    To na tym polega zdecydowana przewaga oddawania nad pomaganiem, oddać muszą
                    wszyscy, bo wszyscy byli dziećmi a pomagać nikt nie musi.
                    Dorośli jednak wybierają pomaganie, bo wydaje się im, że dobrymi ludźmi zostają!
                    Mój dziadek oddał bułkę ojcu, ojciec mnie ja dziecku i na to wyszło, że nikt z
                    nas tej bułki nie dostał-sami zapracowaliśmy na nią! My dzieci nie poniżaliśmy
                    pomaganiem i dlatego problemów wychowawczych nie mieliśmy!
                    "Nie spocznij, gdy choć jedno dziecko będzie głodne"- to nie znaczy pomagaj mu,
                    lecz nie okradaj go!
                    • Gość: Szczepan Re: Bełkoczesz n/t-dla złodzieja to bełkot IP: 148.122.35.* 19.10.06, 09:48
                      Przemyśl jeszcze raz bo znowu bełkoczesz.
                      • Gość: żnudzony pomocą Re: Bełkoczesz n/t-dla złodzieja to bełkot IP: *.uznam.net.pl 19.10.06, 11:57
                        Na szczęście dla takich jak Ty Bóg bandytę stworzył. Każde społeczeństwo ma
                        tylu bandytów na ilu zasługuje i ani jednego więcej. Tak jak ból jest
                        dobrodziejstwem w chorobie człowieka tak bandyta jest dobrodziejstwem w
                        chorobie społeczeństwa.
                        • Gość: Szczepan Znowu zapomniałeś zażyć lekarstwa? IP: 148.122.35.* 19.10.06, 12:19
                          Jak salowa się dowie to ci lewatywę zrobi.
                          • Gość: żnudzony pomocą Re: Znowu zapomniałeś zażyć lekarstwa? IP: *.uznam.net.pl 19.10.06, 12:39
                            Wam wszystkim przydałaby się lewatywa na mózgi. Podobno coś wiecie o
                            komunizmie, wolnym rynku, kapitalizmie a takiego prostego zadania prawidłowo
                            rozwiązać nie potraficie.
                            Bóg stworzył ludzi równych w pracy, przez pokolenia w społeczeństwie przyrost
                            równy zero (by nie komplikować wam wyliczeń). Waszym zadaniem jest dokonać
                            podziału dóbr tak by ludzie równi mogli żyć na równym poziomie. To ten przykład
                            gdybyście potrafili go rozwiązać nauczyłby was normalnej ekonomii.
                            Wasze rozwiązanie polega na jednakowej płacy-bo wszyscy równi w pracy i mimo,
                            że przez setki pokoleń wszyscy tyle samo wypracują to rodziny z dziećmi będą
                            żyły na niższym poziomie od bezdzietnych.
    • ppo A jak ktos jest sierotą? 28.10.06, 02:05
      Albo miał dzieciństwo gorsze niż piekło? Wytrzeźwiej, bo rzygać się chce od
      twoich głupot, schizolu!
      • Gość: żnudzony pomocą Re: A jak ktos jest sierotą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 09:42
        Jeśli znajdziemy dziecko (noworodka) na śmietniku i wspólnie (dom dziecka) go
        wychowamy udzielając pomocy do osiemnastego roku życia a następnie dziecko to
        będzie przeciętnym pracownikiem to czy prawdą jest, że mu pomogliśmy?
        1.jeśli pomogliśmy to jesteśmy nieprzeciętni?(skoro on tylko przeciętny)
        2.jeśli sam na siebie zapracował to, co jest z tą naszą ekonomią?(czyje to
        pieniądze na pomoc dla niego?)
        Czy może prawdą jest, że człowiek nie potrzebuje pomocy, bo każdy musi sam na
        siebie zapracować?
        Tak, więc twierdzę, kto dzieciom pomaga ten je poniża i nie nagrody doczeka,
        lecz kary.
        Wystarczy przecież jak każdy dorosły zwróci dzieciom koszty swojego wychowania
        by dzieci miały bez pomocy.
        Sprawiedliwość jednak zawsze constans!
        Gdyby dzieci "produkowane" były ze względu na "dobre geny" w jedynym zakładzie
        produkcyjnym usytuowanym w centrum Polski. (Nie jest wykluczone w przyszłości)
        Obowiązywać będzie moja ekonomia, jako prawidłowa-dostaniesz dzieci na
        wychowanie (dwoje na rodzinę ). Jeśli nie będziesz chciał je wychowywać to
        będziesz musiał znaleźć rodzinę, która weźmie za ciebie dodatkowo je na
        wychowanie (wielodzietni) a ty jej będziesz musiał zwracać koszty które ktoś
        wydał na ciebie (też nie ojciec, matka)
        Jeśli będą chcieli byś zwrócił więcej niż wydano na ciebie będziesz miał rację
        buntując się, ale "swoje" musisz zwrócić bez łaski. Księża, homoseksualiści
        także będą musieli zwracać dzieciństwa by złodziejami nie zostać-zwolnieni będą
        tylko ci co będą chorzy lub nie będą mogli zwracać(np. brak pracy)
        Dla mnie jest to tak prosta zasada ekonomiczna, że aż nie potrafię zrozumieć
        czego nie możecie pojąć!
        Tylko sierota umysłowa nie ma szans!
      • Gość: żnudzony pomocą Re: A jak ktos jest sierotą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 09:51
        Kto miał takie dzieciństwo jak Ty sobie wyobrażasz to nic nie musi oddawać bo w
        beczce wylądował i to nie jego wina. Wylądował w beczce jednak przez takich
        mądrali jak Ty czy takich trzeźwych jak Ty?
Pełna wersja