rhesus
12.11.06, 11:52
Mam pytanko. Mimo, że mam już 26 lat, to dopiero zaczynam wkraczać w świat
finansów: praca, ubezpieczenia, emerytura. I tej ostatniej dotyczy moje obecne
"zastanowienie się". Przedstawiciel funduszu emerytalnego wyliczył po
tysiącach obliczeń, że gwarantowaną kwotą mojej emerytury za prawie 40 lat
będzie coś około 96.000. Zresztą kwota w tym przypadku jest i tak mało
istotna... I teraz po pierwsze: czy to oznacza, że tylko taką kwotą będę
dysponował, nawet w chwili, gdy za te 40 lat wystarczy mi jedynie na 3 chleby
i kostkę masła? Czy jest to jakoś adekwatnie przeliczane, w stylu, że dziś za
taką kwotę można kupić to i to, więc po 40 latach też proporcjonalnie będę
mógł kupić to samo? A po drugie: czy II filar, to jest jedynie "wzbogacenie"
państwowej emerytury (płaconej dawniej przez ZUS), czy jej następca i
zastępca? Bardzo proszę o jakąś rozsądną odpowiedź, bo sam się już w tym
wszystkim zaczynam gubić... :)