gwarancja zysku w funduszach?

IP: 202.131.6.* 31.07.03, 03:52
ostatnio czytalem w plityce ze jakis amerykanin odkladal codziennie do
funduzzu 1$ i uzbieral spora sumke, jak to jest naprawde? inwestujac w jakis
funusz trzeba codziennie sprawdzac jak sa wyceniane jednostki uczestnictwa
zeby wiedziec czy sie traci czy zyskuje, fundusze oferowane np. przezc CU
daja niby gwarancje na zysk, ale czy to prawda? w co warto inwestowacok. 200
zl miesiecznie, chodzi o inwestowanie na dluzsza mete, dzieki
    • franzmaurer Re: gwarancja zysku w funduszach? 31.07.03, 10:32
      Gość portalu: wap napisał(a):

      > ostatnio czytalem w plityce ze jakis amerykanin odkladal codziennie do
      > funduzzu 1$ i uzbieral spora sumke, jak to jest naprawde? inwestujac w jakis
      > funusz trzeba codziennie sprawdzac jak sa wyceniane jednostki uczestnictwa
      > zeby wiedziec czy sie traci czy zyskuje, fundusze oferowane np. przezc CU
      > daja niby gwarancje na zysk, ale czy to prawda? w co warto inwestowacok. 200
      > zl miesiecznie, chodzi o inwestowanie na dluzsza mete

      Inteligo.pl uruchomiło ostanio dział "inwestycje" - bezposrednio z konta
      przelewasz sobie na jeden z funduszy PKO/Credit Suisse wybraną kwotę.
      Więcej pod: www.inteligo.pl/nowosci/news-one.php?id=192

      mBank ma to samo tyle że większy wybór funduszy w serwisie
      www.fundusze.mbank.com.pl
      Moim zdaniem to znacznie bardziej opłacalna forma zamrożeni kasy niż jakieś
      duperelne III Filary.... jak nagle zdarzy się jakiś wypadek i będziesz nagle
      potrzebować kasy to 'zerwanie' III Filaru 'zje' sporą część profitów - w
      Funduszu po prostu odsprzedajesz jednostki i już.

      Ale jeżeli chcesz naprawdę w coś zainwestować to są znacznie lepsze sposoby :)))
      • Gość: piter Re: gwarancja zysku w funduszach? IP: *.nask.waw.pl 31.07.03, 15:08
        franzmaurer napisał:

        > Ale jeżeli chcesz naprawdę w coś zainwestować to są
        znacznie lepsze sposoby :))

        Mozesz nam zdradzic jakie to sposoby???

        Pozdrawiam
        Piter
        • franzmaurer Re: gwarancja zysku w funduszach? 01.08.03, 20:41
          Gość portalu: piter napisał(a):

          > Mozesz nam zdradzic jakie to sposoby???

          Moge co nieco na priv ;))
    • Gość: Marta Re: gwarancja zysku w funduszach? IP: *.igo.wroc.pl 31.07.03, 11:26
      W Rzeczpospolitej we wkładce Moje pieniadze, bodajże z 24.07.03 r.
      zamieszczony był bardzo ciekawy list czytelnika, który przez 7 lat inwestował w
      rózne fundusze inwestycyjne. Robił to bardzo podręcznikowo, np. dywersyfikował
      ryzyko, obserwował wyniki, sprawdzał referencje zarządzajacego - a efekty
      mizerne. TEN LIST KONIECZNIE POWINNI PRZECZYTAĆ WSZYSCY, KTÓRZY CHCĄ LOKOWAĆ
      SWOJE SRODKI W FUNDUSZACH INWESTYCYJNYCH.
      Przyszli klienci funduszy muszą być pewni w co się pakuję i podjąć świadomą
      decyzję.
      W ramach ostrzeżenia:podawane stopy zwrotu nie są porównywalne np. z
      oprocentowaniem lokat bankowych.
      We wszelkich prospektach informacyjnych znajdziecie zapis typu: zarządzający
      dołożą wszelkich starań dla osiągnięcia celu inwestycyjnego, ale go nie
      gwarantują. Moje pytanie - za co biorą olbrzymią kasę ludzie zarządzający
      funduszami ? Dlaczego ten obecnie propagowany model oszczędzania jest grą w
      totolotka?
      • franzmaurer Re: gwarancja zysku w funduszach? 31.07.03, 11:55
        Gość portalu: Marta napisał(a):

        > Moje pytanie - za co biorą olbrzymią kasę ludzie zarządzający
        > funduszami ? Dlaczego ten obecnie propagowany model oszczędzania jest grą w
        > totolotka?

        Bo na koncie 'osiągnięć' banku jest czasem pare tysiecy roznych niezgułów,
        niespłaconych kredytów, nietrafionych inwestycji...

        BTW zastanów się na ile jest oprocetowana taka przeciętna lokata overnight...
        metodą dedukcji dojdziesz kiedy 'robi' się prawdziwe pieniądze... jak znam
        życie to bank na tej lokacie zarabia więcej niż klient ;)
      • Gość: poznaniak Re: gwarancja zysku w funduszach? IP: 212.160.137.* 31.07.03, 16:21
        Tak sie wczytuję w Państwa wypowiedzi - ciekawy temat "fundusze Inwestycyjne".
        W sumie według mojej wiedzy jest najbardziej wygodny sposób oszczędzania -
        również na emeryturę - czy wiecie że Pionier przez ostatnie 10 lat wygenerował
        niemal 1000% zysku.
        Co gwarancji zarabiania na funduszach - są Fundusze Gwarantowane - zysk z nich
        i tak zancznie przewyższa zyski z lokat (a z tego co wiem ma byc nowelizowana
        ustawa, zgodnie z którą będziemy mogli liczyć na spore oszczędności i
        rekompensaty zapłaconych podatków, jeżeli oszczedzac będziemy te pieniądze w
        Funduszach Inwestycyjnych.
        Pozdrawiam z Poznania
        Bartek
        • Gość: Marta Re: gwarancja zysku w funduszach? IP: *.igo.wroc.pl 01.08.03, 13:28
          Te 1000% zysku to papierowa wartość jednostki rozrachunkowej.Efekt oszczędzania
          byłby pozytywny, w tym przypadku , ściśle na chwilę obecną, gdyby się wpłaciło
          jednorazowo jakąś kwotę. Te 1000% zysku ma się nijak dla zysków z regularnych
          wpłat.
          Trzeba się wczytać w mechanizm liczenia stopy zwrotu i pamiętać przy tym
          o ,,picowaniu''jednostki na koniec każdego okresu sprawozdawczego.
          Kolejny raz polecam list czytelnika w ,,Moich pieniądzach w Rzepie'' z 24.07.03
          • Gość: tfi szpec Re: gwarancja zysku w funduszach? IP: 217.97.150.* 01.08.03, 19:13
            odpowiem jako praktyk mam 3 tfi w roznych firmach od kilku lat,ale najlepiej
            wyszedlem wplacajac jednorazowo wieksza kwote do FUNDUSZU STABILNEGO W
            COMMERCIAL UNION
            pionier nie jest taki zly tylko nie inwestuj tam kasy ktora musisz
            potzrebowac na tzw zycie bo dolki bywaja ,ze ho ho
            w DWS bylo dobrze kiedys,a wING mam fundusz Emerytura i TU TEZ JEST
            SPOKO.kKrotko mowiac jezeli oczekujesz gwarancji to zanies kase do Banku na
            lokate i moze bedziesz spal spokojniej.
            polecam tfi na razie jestem na+ /i to calkiem przyzwoitym/
            pa
            • Gość: Piotr Re: gwarancja zysku w funduszach? IP: 62.233.202.* 02.08.03, 14:07
              Witam,
              Zwłaszcza do Poznaniaka. O tych 1000% Pioneer Zrównoważonego FIO kiedyś
              słyszałem w mediach (tv) i ogarnia słabość. Jest to informacja bardzo
              rzekłbym "populistyczna", bardzo nieprecyzyjna i wprost złej jakości. Proponuję
              jeśli już ktoś inwestuje w ten instrument finansowy pokusił się o wyznaczenie
              ogólnych miar ryzyka i wówczas może ocenić - dochód swojej inwestycji.
              Życzę sukcesów, pozdrawiam,
              Piotr
              • Gość: Piotr Re: gwarancja zysku w funduszach? IP: 62.233.202.* 04.08.03, 11:25
                Gość portalu: Piotr napisał(a):

                > Witam,
                > Zwłaszcza do Poznaniaka. O tych 1000% Pioneer Zrównoważonego FIO kiedyś
                > słyszałem w mediach (tv) i ogarnia słabość. Jest to informacja bardzo
                > rzekłbym "populistyczna", bardzo nieprecyzyjna i wprost złej jakości.
                Proponuję
                >
                > jeśli już ktoś inwestuje w ten instrument finansowy pokusił się o wyznaczenie
                > ogólnych miar ryzyka i wówczas może ocenić - dochód swojej inwestycji.
                > Życzę sukcesów, pozdrawiam,
                > Piotr
                >
                Z całym szacunkiem do wszystkich dyskutantów - nikt nie zauważył formalnych
                nieślisłości w mojej poprzedniej wypowiedzi. Proszę wybaczyć, lecz popełniłem
                je specjalnie aby powiedzmy sprawdzić poziom wiedzy. Oczywiście nie chodziło mi
                o ogólne miary ryzyka - tylko o ogólne miary wyników, oraz niedokładnie tylko o
                dochód - tylko o zysk, który składa się z dochodu i zysku kapitałowego.
                Po przyjacielsku proponuję więc poprawić swoją wiedzę w dziedzinie
                inwestowania, nim wejdzie się na rynek finansowy i w pojęciu węższym rynek
                kapitałowy, bo zawłaszcza gra ta jest "grą o sumie ujemnej".
                Pozdrawiam, życzę dobrych dokonań,
                Piotr

          • gboor Re: gwarancja zysku w funduszach? 06.08.03, 11:28
            Gość portalu: Marta napisał(a):

            > Te 1000% zysku to papierowa wartość jednostki rozrachunkowej.Efekt
            oszczędzania
            >
            > byłby pozytywny, w tym przypadku , ściśle na chwilę obecną, gdyby się
            wpłaciło
            > jednorazowo jakąś kwotę. Te 1000% zysku ma się nijak dla zysków z
            regularnych
            > wpłat.
            > Trzeba się wczytać w mechanizm liczenia stopy zwrotu i pamiętać przy tym
            > o ,,picowaniu''jednostki na koniec każdego okresu sprawozdawczego.
            > Kolejny raz polecam list czytelnika w ,,Moich pieniądzach w Rzepie'' z
            24.07.03

            Pani Marto,

            Po pierwsze, fundusze inwestycyjne zbywają i odkupują "jednostki uczestnictwa"
            a nie "jednostki rozrachunkowe".

            Po drugie, nie należy mieszać pojęć "fundusz inwestycyjny", który jest
            zarządzany przez towarzystwo funduszy inwestycyjnych i funkcjonuje zgodnie z
            Ustawą o funduszach inwestycyjnych i "ubezpieczeniowy fundusz inwestycyjny",
            który jest wehikułem inwestycyjnym zarządzanym przez towarzystwa
            ubezpieczeniowe.

            Po trzecie, istnieją precyzyjne metody określenia stopy zwrotu z inwestycji,
            zarówno przy jednorazowej wpłacie, jak i systematycznym oszczędzaniu.

            Po czwarte, jeżeli ma Pani jakieś WIARYGODNE dane o "picowaniu" wartości
            jednostek uczestnictwa na koniec okresów rozliczeniowych, to zgodnie z art.
            304 kpk winna Pani zawiadomić o tym właściwe organy (KPWiG albo prokuraturę),
            ponieważ jest to przestępstwo związane z rynkiem kapitałowym.

            Żeby móc merytorycznie dyskuować, to trzeba wpierw coś wiedzieć o przedmiocie
            dyskusji...

            Pozdr

            gboor
            • Gość: Marta Re: gwarancja zysku w funduszach? IP: *.igo.wroc.pl 06.08.03, 15:40
              gboor napisał:

              > Gość portalu: Marta napisał(a):
              >
              > > Te 1000% zysku to papierowa wartość jednostki rozrachunkowej.Efekt
              > oszczędzania
              > >
              > > byłby pozytywny, w tym przypadku , ściśle na chwilę obecną, gdyby się
              > wpłaciło
              > > jednorazowo jakąś kwotę. Te 1000% zysku ma się nijak dla zysków z
              > regularnych
              > > wpłat.
              > > Trzeba się wczytać w mechanizm liczenia stopy zwrotu i pamiętać przy tym
              > > o ,,picowaniu''jednostki na koniec każdego okresu sprawozdawczego.
              > > Kolejny raz polecam list czytelnika w ,,Moich pieniądzach w Rzepie'' z
              > 24.07.03
              >
              > Pani Marto,
              >
              > Po pierwsze, fundusze inwestycyjne zbywają i odkupują "jednostki
              uczestnictwa"
              > a nie "jednostki rozrachunkowe".

              Oczywiście, że jednostki uczestnictwa - to mój błąd pisarski. Ale mechanizm
              liczenia jednostki rozrachunkowej w OFE i jednostki uczestnictwa w TFI jest
              taki sam.

              > Po drugie, nie należy mieszać pojęć "fundusz inwestycyjny", który jest
              > zarządzany przez towarzystwo funduszy inwestycyjnych i funkcjonuje zgodnie z
              > Ustawą o funduszach inwestycyjnych i "ubezpieczeniowy fundusz inwestycyjny",
              > który jest wehikułem inwestycyjnym zarządzanym przez towarzystwa
              > ubezpieczeniowe.
              ?????????????????????????? Nie mieszam.

              > Po trzecie, istnieją precyzyjne metody określenia stopy zwrotu z inwestycji,
              > zarówno przy jednorazowej wpłacie, jak i systematycznym oszczędzaniu.

              Z tym bym ostro dyskutowała!!!!!!!!!!!!

              >
              > Po czwarte, jeżeli ma Pani jakieś WIARYGODNE dane o "picowaniu" wartości
              > jednostek uczestnictwa na koniec okresów rozliczeniowych, to zgodnie z art.
              > 304 kpk winna Pani zawiadomić o tym właściwe organy (KPWiG albo prokuraturę),
              > ponieważ jest to przestępstwo związane z rynkiem kapitałowym.

              Po pierwsze: wiele ze sztuczek związanych z picowaniem jednostki w chwili
              obecnej nie jest traktowanych jako przestępstwo.
              Dwa: jaka jest skuteczność ścigania przestępstw na rynku kapitałowym i jak jest
              jak jest postawa prokuratury do nich - to też wiadomo. Nie udało się uzyskać
              wyroku skazującego nawet w tak oczywistej sprawie jaką była ,,poznańska
              WIRRówka''.
              Trzy:ludzie związani z rynkiem kapitałowym zwykle widzą, w którym momencie mają
              miejsce poważne delikatnie nazywając nieprawidłości, KPWiG też to widzi ale i
              tak wszyscy wiedzą, że zebranie dowodów, którymi zainteresowałaby się
              prokuratura jest praktycznie niemozliwe.Do tego jest potrzebne państwo
              policyjne a tego nie chcemy.
              Cztery: Wiele dowodów picowania jednostki było opisywanych przy okazji OFE,
              ponieważ zainteresowanie społeczne z racji przymusu uczestnictwa w OFE jest
              większe.Takie rzeczy też zdarzają się w TFI - tylko na razie one nie są na
              świeczniku i może nie do końca na taka skalę jak w OFE. Dokładnie z racji braku
              czasu nie śledziłam zawirowań jednostki uczestnictwa we wszystkich dostępnych
              na rynku funduszach.

              > Żeby móc merytorycznie dyskuować, to trzeba wpierw coś wiedzieć o przedmiocie
              > dyskusji...
              No właśnie kochany gboorze - trzeba coś a może i dużo wiedzieć i to najlepiej
              z praktyki zawodowej bezpośrednio związanej z przedmiotem dyskusji. Ważny jest
              też cel dyskutanta, którym może być wprowadzanie ludzi w błąd w interesie
              swojej firmy ( o co Cię lekko podejrzewam)
              > Pozdr
              Pozdrawiam Cię gorąco!!!!
              • gboor Re: gwarancja zysku w funduszach? 07.08.03, 11:58
                > > Po trzecie, istnieją precyzyjne metody określenia stopy zwrotu z inwestycj
                > i,
                > > zarówno przy jednorazowej wpłacie, jak i systematycznym oszczędzaniu.
                >
                > Z tym bym ostro dyskutowała!!!!!!!!!!!!

                A to bardzo proszę o dyskusję.

                > > Po czwarte, jeżeli ma Pani jakieś WIARYGODNE dane o "picowaniu" wartości
                > > jednostek uczestnictwa na koniec okresów rozliczeniowych, to zgodnie z art
                > .
                > > 304 kpk winna Pani zawiadomić o tym właściwe organy (KPWiG albo prokuratur
                > ę),
                > > ponieważ jest to przestępstwo związane z rynkiem kapitałowym.
                >
                > Po pierwsze: wiele ze sztuczek związanych z picowaniem jednostki w chwili
                > obecnej nie jest traktowanych jako przestępstwo.
                > Dwa: jaka jest skuteczność ścigania przestępstw na rynku kapitałowym i jak
                jest
                >
                > jak jest postawa prokuratury do nich - to też wiadomo. Nie udało się uzyskać
                > wyroku skazującego nawet w tak oczywistej sprawie jaką była ,,poznańska
                > WIRRówka''.
                > Trzy:ludzie związani z rynkiem kapitałowym zwykle widzą, w którym momencie
                mają
                >
                > miejsce poważne delikatnie nazywając nieprawidłości, KPWiG też to widzi ale
                i
                > tak wszyscy wiedzą, że zebranie dowodów, którymi zainteresowałaby się
                > prokuratura jest praktycznie niemozliwe.Do tego jest potrzebne państwo
                > policyjne a tego nie chcemy.
                > Cztery: Wiele dowodów picowania jednostki było opisywanych przy okazji OFE,
                > ponieważ zainteresowanie społeczne z racji przymusu uczestnictwa w OFE jest
                > większe.Takie rzeczy też zdarzają się w TFI - tylko na razie one nie są na
                > świeczniku i może nie do końca na taka skalę jak w OFE. Dokładnie z racji
                braku
                > czasu nie śledziłam zawirowań jednostki uczestnictwa we wszystkich
                dostępnych
                > na rynku funduszach.

                Nie mówiłem o praktyce rynku, która jest dokładnie taka jak wyżej, ale o
                zasadach, które nie powinny pozwalać na podawanie danych, co do których ma się
                jedynie podejrzenia. Kwestia istnienia pewnych regulacji w prawie o publicznym
                (..) jest zupełnie odrębna od kwestii umiejętności prokuratorów do ich
                stosowania. POza tym, pogląd wyżej wymienionych jest taki, że skoro nikomu się
                z kieszeni nie wyciągnęło pieniędzy, a jedyne naruszyło zasady, które w
                konsekwencji mogły spowodować szkodę nieokreślonych "uczetsników rynku", to ma
                to na tyle niewysoką szkodliwość, by się tym nie zajmować bliżej.

                PO drugie, moim skromnym zdaniem nie do końca można porównywać OFE do TFI, bo
                w przypadku niedostatecznych wyników zarządzania tych pierwszych, są oni
                zmuszeni do dopłat z własnych środków, a więc motywacja jest jakby trochę
                inna...

                > No właśnie kochany gboorze - trzeba coś a może i dużo wiedzieć i to
                najlepiej
                > z praktyki zawodowej bezpośrednio związanej z przedmiotem dyskusji.

                Pięć lat w TFI plus dzwonek (w drodze)z tej właśnie problematyki, jest moim
                zdaniem, wystarczający do dyskutowania...

                > Ważny
                > jest
                > też cel dyskutanta, którym może być wprowadzanie ludzi w błąd w interesie
                > swojej firmy ( o co Cię lekko podejrzewam)

                To już lekka przesada - 'celem dyskutanta' było prostowanie obiegowych i
                niekonieczne prawdziwych opinii, a nie reklamowanie kogokolwiek lub
                czegokolwiek.

                Pozdrawiam!
                • Gość: Marta Re: gwarancja zysku w funduszach? IP: *.igo.wroc.pl 07.08.03, 12:57

                  No właśnie-konsekwencje nietrafionych inwestycji ponoszą odpłatnie klienci
                  TFI, często niezdający sobie sprawy z ryzyka poniesienia strat ( to niezbyt
                  sprawiedliwe z punktu widzenia zdrowej gospodarki rynkowej - przydałoby się coś
                  w rodzaju odpowiedzialności sprzedawcy usług na miarę dawniej tzw:
                  odpowiedzialności z tytułu rękojmii i gwarancji ).
                  A propos OFE - zwróciłeś zapewne uwagę, że brak jest zapisów w przepisach dot.
                  sytuacji w których wszystkie OFE będą ponosić stratę. No i na chory sposób
                  ustalania wymaganej stopy zwrotu, uzależnionej od wielkości aktywów netto
                  poszczególnych funduszy.

                  >> Pięć lat w TFI plus dzwonek (w drodze)z tej właśnie problematyki, jest moim
                  > zdaniem, wystarczający do dyskutowania...
                  Pięć lat na rynku kapitałowym przy rozliczeniach, w tym przy wycenie aktywów.
                  Fakt, trzy lata temu zmieniłam branżę i z braku czasu nie mogę zająć się
                  szczegółowo tematem jak bym chciała.
                  Każda wymiana poglądów na interesujacy mnie temat jest dla mnie cenna, chociaż
                  w chwili obecnej jest to w moim przypadku czysta sztuka dla sztuki.Chociaż w
                  może to konieczność zyciowa w końcu a nuż dożyję wieku emerytalnego.

                  > To już lekka przesada - 'celem dyskutanta' było prostowanie obiegowych i
                  > niekonieczne prawdziwych opinii, a nie reklamowanie kogokolwiek lub
                  > czegokolwiek.
                  Dawne doświadczenie zawodowe, widziałam jak szkolono moich kolegów.Nie ważne
                  co sprzedają i jak ( tzn. poprzez wprowadzenie w błąd lub przemilczenie) ważne
                  by produkt został sprzedany.

                  Nie mogę się oprzeć by zadać Ci jeszcze jedno pytanie:
                  Czy uważasz, że liczenie stopy zwrotu przy wykorzystaniu zmiany jednostki
                  uczestnictwa (rozrachunkowej) w danym okresie jest jak najbardziej korzystne z
                  punktu widzenia klienta?
                  Pisząc o picowaniu jednostki miałam na myśli np. niezbyt etyczną ( bo
                  wprowadzającą w błąd klientów) sytuację podrasowywania wyników, typu np: kupię
                  u ,,przyjaciół''( a raczej pożyczę) np. na podst. umowy cywilno-prawnej papiery
                  poniżej ceny rynkowej ( w sprawozdaniu dzięki wycenie powstaną mi zyski
                  niezrealizowane ) a odsprzedam gdy minie godzina ,,0'' papiery zostaną
                  odsprzedane ze stratą zrealizowaną. Tych sposobów jest sporo.
                  Kupić jednostki na górce to też jakiś pech.
                  Po drugie podrasowane stopy zwrotu stanowią element kampanii reklamowych.
                  > Pozdrawiam!
                  Pozdrawiam
                  • gboor Re: gwarancja zysku w funduszach? 07.08.03, 14:12
                    Gość portalu: Marta napisał(a):

                    >
                    > No właśnie-konsekwencje nietrafionych inwestycji ponoszą odpłatnie klienci
                    > TFI, często niezdający sobie sprawy z ryzyka poniesienia strat ( to niezbyt
                    > sprawiedliwe z punktu widzenia zdrowej gospodarki rynkowej - przydałoby się
                    coś
                    >
                    > w rodzaju odpowiedzialności sprzedawcy usług na miarę dawniej tzw:
                    > odpowiedzialności z tytułu rękojmii i gwarancji ).

                    No właśnie - m zd problem nie leży po stronie TFI, które starają się
                    zabezpieczyć ryzyko ew. powództw klientów, którzy kupili fundusz niedopasowany
                    do ich skłonności do ryzyka / horyzontu, ile raczej po stronie dystrybutorów,
                    któzy zazwyczaj nie mają odpowiedniej wiedzy do sprzedaży bądź co bądź dość
                    skomplikowanych produktów i starają się za wszelką cenę realizować swoje plany
                    sprzedażowe np. wciskając fundusze akcyjne siedemdziesięciolatkom...

                    > A propos OFE - zwróciłeś zapewne uwagę, że brak jest zapisów w przepisach
                    dot.
                    > sytuacji w których wszystkie OFE będą ponosić stratę. No i na chory sposób
                    > ustalania wymaganej stopy zwrotu, uzależnionej od wielkości aktywów netto
                    > poszczególnych funduszy.

                    Reguły są chore i zabijają konkurencję na rynku, bo kazdy zarządzający OFE
                    stoi przed dylematem: inwestować według własnego przekonania i narażać się na
                    dopłatę czy inwestować analogicznie do największych. Dotąd przeważała druga
                    opcja, ale widać, ze niektóre OFE (zwłaszcza te lepsze w długim okresie)
                    zaczynają się z niej wyłamywać.

                    > Nie mogę się oprzeć by zadać Ci jeszcze jedno pytanie:
                    > Czy uważasz, że liczenie stopy zwrotu przy wykorzystaniu zmiany jednostki
                    > uczestnictwa (rozrachunkowej) w danym okresie jest jak najbardziej korzystne
                    z
                    > punktu widzenia klienta?

                    Jest etyczne, o ile spełnione są następujące warunki:
                    - porównuje się za te same okresy (czasem wystarczy przesunięcie o jeden dzień
                    i wychodzi coś zupełnie innego, zwłaszcza przy bezsensownej zasadzie back-
                    pricingu),
                    - porównuje się wyniki za maksymalny dostępny okres albo za minimalny horyzont
                    inwestycyjny (np. akcyjne - za min. 5 lat, obligacyjne - za min. 2 lata),
                    - zastrzega się historyczność takich wyników (vide: zeszłoroczne dokonania
                    funduszy obligacji i nieustanne reklamowanie ich jako maszynki do robienia
                    pieniędzy - wobec dramatycznie spadajacych stóp - jednorazowej)

                    Jest jednak jedno "ale" - chyba nikt tak nie robi :-(

                    > Pisząc o picowaniu jednostki miałam na myśli np. niezbyt etyczną ( bo
                    > wprowadzającą w błąd klientów) sytuację podrasowywania wyników, typu np:
                    kupię
                    > u ,,przyjaciół''( a raczej pożyczę) np. na podst. umowy cywilno-prawnej
                    papiery
                    >
                    > poniżej ceny rynkowej ( w sprawozdaniu dzięki wycenie powstaną mi zyski
                    > niezrealizowane ) a odsprzedam gdy minie godzina ,,0'' papiery zostaną
                    > odsprzedane ze stratą zrealizowaną. Tych sposobów jest sporo.

                    Zwłaszcza, jak się ma dużego "przyjaciela", który taką stratę potrafi łatwo
                    ukryć (np. OFE)...

                    > Kupić jednostki na górce to też jakiś pech.
                    > Po drugie podrasowane stopy zwrotu stanowią element kampanii reklamowych.

                    Taaak, zwłaszcza nowouruchamianych funduszy (małe aktywa, zero tracking
                    record)...

                    Pozdr.
                    • Gość: Marta Re: gwarancja zysku w funduszach? IP: *.igo.wroc.pl 08.08.03, 14:32
                      gboor napisał:


                      > Reguły są chore i zabijają konkurencję na rynku, bo kazdy zarządzający OFE
                      > stoi przed dylematem: inwestować według własnego przekonania i narażać się na
                      > dopłatę czy inwestować analogicznie do największych. Dotąd przeważała druga
                      > opcja, ale widać, ze niektóre OFE (zwłaszcza te lepsze w długim okresie)
                      > zaczynają się z niej wyłamywać.

                      No może jeszcze niektórzy zarządzajacy OFE mogą stanąć przed dylematem czy nie
                      zacząć dbać o swoje własne pieniędze z pomocą szwagra lub przyjaciółki ,
                      wykorzystując dobrodziejstwo istnienia rynku terminowego.
                      >
                      > > Nie mogę się oprzeć by zadać Ci jeszcze jedno pytanie:
                      > > Czy uważasz, że liczenie stopy zwrotu przy wykorzystaniu zmiany jednostki
                      > > uczestnictwa (rozrachunkowej) w danym okresie jest jak najbardziej korzyst
                      > ne
                      > z
                      > > punktu widzenia klienta?
                      >
                      > Jest etyczne, o ile spełnione są następujące warunki:
                      > - porównuje się za te same okresy (czasem wystarczy przesunięcie o jeden
                      dzień
                      > i wychodzi coś zupełnie innego, zwłaszcza przy bezsensownej zasadzie back-
                      > pricingu),
                      > - porównuje się wyniki za maksymalny dostępny okres albo za minimalny
                      horyzont
                      > inwestycyjny (np. akcyjne - za min. 5 lat, obligacyjne - za min. 2 lata),
                      > - zastrzega się historyczność takich wyników (vide: zeszłoroczne dokonania
                      > funduszy obligacji i nieustanne reklamowanie ich jako maszynki do robienia
                      > pieniędzy - wobec dramatycznie spadajacych stóp - jednorazowej)
                      >
                      > Jest jednak jedno "ale" - chyba nikt tak nie robi :-(

                      A co sądzisz o tzw skumulowanej stopie zysku, bodajże w zeszłym roku w Rzepie
                      widziałam bardzo przekonywujące przedstawienie problemu ?

                      Acha, we wcześniejszym poście wspominałeś o precyzyjnych metodach okreslenia
                      stopy zwrotu przy jednorazowej wpłacie i przy wpłatach regularnych. Przecież
                      stopy zwrotu są uzaleznione od wielu czynników, stanowiących wielką niewiadomą.
                      Life is full of zasadzka. A jak się sprawdzą prognozy ekonofizyków?


                      Miłego weekendu!

Pełna wersja