malini
07.04.08, 15:03
Zgłupiałam.Wzięliśmy kredyt na budowę domu w BPH we frankach.Po
ponad 2 latach, w trakcie spłaty kredytu, dowiedzielilśmy,że ta
placówka BPH, w której zawarliśmy umowę, została wchłonięta przez
PekaoS.A., ale mamy się nie martwić, bo wszystko jest bez
zmian.Okazuje się, że nie jest to prawdą. Inaczej liczone są raty
kredytu w dniu spłaty(według ceny franka w PekaoS.A a nie BPH), nie
możemy podnieść kwoty kredytu, co mieliśmy wstępnie obiecane w PBH
(boPekaoS.A. nie udziela kredytów we frankach), co chwila bank Pekao
S.A. wzywa nas do osobistego stawiennictwa w sprawach,w których
jakoś BPH nie wymagało fruwania przez całe miasto (np. umowę
ubezpieczenia chatki z zapisem cesji na bank wysyłaliśmy faksem do
pani prowadzącej nasz kredtyt, a tu musimy przynieść ją w zębach,
wcześniej zawierając umowę cesji), do tego mają bajzel (wzywają i
zapominają przygotować dokumenty), postępują wobec nas nieuczciwie
np. w pełnomocnictwie do pobierania kwoty raty kredytu z konta
znalazł się przemycony bezczelnie zapis, że jednocześnie upoważniamy
PekaoS.A. do zawierania umowy ubezpieczenia nieruchomości z Hestią,
co ma zerowy związek z przedmiotowym pełnomocnictwem,nijak się ma do
wcześniej wymaganej i podpisanej umowy cesji (mamy zresztą od lat
innego ubezpieczyciela i zniżki). Ja się przy tym wszystkim
zastanawiam, jak prawnie jest możliwe, że zawieram umowę kredytu
hipotecznego z jednym podmiotem, a bez mojej zgody, umowa ta jest
przekazywana do innego podmiotu (przy czym bank BPH przecież
istnieje nadal, tylko nie wszystkie placówki). Co jest z samą
hipoteką (przecież zapis w zobowiązaniach w ksiedze wieczystej jest
na BPH)? U kogo właściwie mamy ten kredyt?