antylew
29.04.08, 23:01
ING – Niekompetencja do kwadratu!
Traktuję ten post jako ostrzeżenie przed traktowaniem infolinii
ING, jako fachowej usługi. Moje pieniądze już zapewne przepadły, a
nie chciałbym aby to spotkało kogoś jeszcze.
Zaczęło się od CZEKU – przekazanego przez Towarzystwo
Ubezpieczeniowe ING. Po otrzymaniu takowego biegnijmy co sił do
okienka banku – czas ucieka!
Mea culpa – zarzuciłem czek w portfelu (w końcu to u nas egzotyka)
i przypomniałem sobie o nim po 7 dniach. Wskoczyłem na stronę ING
Bank Śląski – celem złapania dodatkowych informacji o terminach,
możliwościach realizacji itp. – tu pierwsze zaskoczenie – brak
JEDNEGO SŁOWA o czekach w serwisie ING. Nic to – pomyślałem i
odnalazłem placówkę banku czynną (jak na katolicki kraj przystało)
w niedzielę. Wskoczyłem w autko i… Pan w okienku uprzejmie
poinformował że tu jest placówka partnerska, więc nie realizują
czeków, a gdyby nawet to on nie wie na jakich zasadach i jakie są
terminy. Poradzono mi połączyć się ze Skarbnicą Wiedzy – INFOLINIĄ
ING. Uczyniłem to od razu i… Infolinia czynna jest Pon. – Pt. do
22.00 i w soboty, a w niedzielę – całuj psa w nos – nic się nie
dowiesz. Nie będę przeklinał – w końcu niedziela – zajmę się w
poniedziałek. Rankiem telefon na Infolinię ING – pytam grzecznie o
czeki ING, a Pani równie grzecznie odpowiada: „Nasz Bank nie
wystawia czeków”. Zaraz, zaraz, a co ja trzymam w łapkach? –
Zacząłem przyglądać się temu świstkowi dokładnie i czytam: „Czek
jest płatny w ciągu 10 dni od daty wystawienia” (a wystawiony 10-04-
2008 ok.15.00). Dzwonię raz jeszcze na Infolinię ING – i usilnie
przekonuję Panią, że i owszem czeki wystawiają tylko niech
zasięgnie informacji u swojego Guru – jak liczą owe 10 dni? Tu
wstawię 5 minutową pauzę na konsultację Pani z Guru. Po powrocie do
słuchawki grzecznie pani pyta” kiedy czek wystawiono? –odpowiedź:
10-04-2008), „a więc dzisiaj (21-04-2008 – pon.) jest ostateczny
termin jego realizacji”. Pędem do oddziału – godzinka dojazd +
godzinka w kolejce do okienka i… znowu rozczarowanie – Pani z
uśmiechem odmawia realizacji czeku – „termin upłynął w dniu
wczorajszym”. Na nic prośby, tłumaczenia, że wczoraj niedziela, że
kasa dłużej na koncie banku, że Pani z Infolinii wprowadziła w
błąd, że czek wystawiono po południu więc spornego 10-04 zostało
zaledwie 3 godz. – po terminie i koniec, a jak się nie podoba –
dzwonić na Info-Reklamacje.
Dzwonię więc, nieco zirytowany i tłumaczę co i jak, Pani pyta jaka
ma być treść reklamacji, więc dyktuję jak wyżej i pytam o możliwe
efekty zgłoszenia – Pani ze zdziwieniem odpowiada – „no chyba
realizacja czeku mimo przeterminowania? A czego Pan się spodziewa?”
Prawdę mówiąc niczego, pytam jeszcze o termin rozpatrzenia –
odpowiedź 7 dni.
Mija tydzień (wg kalkulacji ING powinien minąć w niedzielę) dzwonie
w pon. i pytam co i jak z moją reklamacją, Pani odpowiada że termin
nie minął bo 7 dni liczone jest od dnia następnego, a nie jak z
czekiem tego samego dnia – więc są równi i równiejsi w ING – i
termin mija w poniedziałek czyli dziś i proszę cierpliwie czekać na
telefon. Czekałem do dziś.
Jest wtorek wieczór, infolinia reklamacji już nie pracuje (do
18.00).
ING ma Pana w d….
Dobrej nocy.
I Na Gów.. mi taki bank.