Gość: Beata
IP: *.centertel.pl
01.05.08, 07:47
Wczoraj koło południa moja karta kredytowa PKO BP przestała działać. Stałam z
wózkiem pełnym wiktuałów na wielką majówkę (za 300 zł) przy kasie sklepu
gminnego na końcu Polski i nie miałam jak zapłacić. Pat.
Zadzwoniłam do Kartolinii z pytaniem co się dzieje i co mi radzą. Pani
odpowiedziała, że mają zakłócenia w systemie i radzi mi zapłacić gotówką. Ale
gotówki też nie wypłacę, bo system nie działa i bankomaty nie dla mnie. pani
zapytała mnie, czego od niej oczekuję. Pomocy, bo nie mogę użyć swoich
pieniędzy. Rozmowy tel. są nagrywane, więc pani była dość grzeczna, ale z
przełożonym nie chciała mnie połączyć, bo "reklamację przyjąć może tylko
oddział, który wydał kartę" (?). O 250 km od mojego miejsca pobytu!!! A kiedy
system zacznie działać? Nie wiadomo, pani nie ma takiej informacji.
Zakupy zrobiłam na "krechę w kajecie", dobrze, że mnie tam znają i pani
kierowniczka sklepu przyjęła ode mnie coś w rodzaju weksla czy przyrzeczenia
zapłaty. Ale co powinnam teraz zrobić z "moim" bankiem? Na stronach PKO BP nie
ma w ogóle możliwości komunikacji DO banku, jest tylko komunikowanie OD banku,
do klientów.
Co radzicie?