mj01
02.05.08, 15:36
Bylem swiadkiem nastepujacej sytuacji: klientka w supersamie chciala
uiscic naleznosc za zakupy (ok. 70PLN) karta (chyba kredytowa
jednego z bankow typu "karta-kredyt-pozyczka"). Dwukrotnie
transakcja nie dochodzila do skutku z powodu podania zlego kodu PIN.
Za trzecim razem klientka powiedziala kasjerce, ze poda jej PIN i
zeby ona wpisala, jednak kasjerka odmowila (obawiajac sie, ze po
trzeciej blednej probie bedzie musiala zatrzymac karte).
Klientka udala sie wiec do pobliskiego bankomatu, skad pobrala
gotowke i po paru minutach zaplacila nia za zakupy.
Operacja z wykorzystaniem kodu PIN powiodla sie w bankomacie - w
przeciwienstwie do terminala platniczego w niemalze tym samym czasie.
Byc moze klientka zle wpisywala PIN w terminalu (choc za drugim
razem robila to wyjatkowo powoli, a potem narzekala, ze ma z ta
karta klopoty podczas placenia). Byc moze byly to przejsciowe
problemy terminala? banku?
Ale moze jest tak, ze bank celowo utrudnia dokonanie operacji
bezgotowkowej, wymuszajac na kliencie wykonanie operacji duzo
bardziej dla siebie zyskownej (bankomat)?
Co o tym sadzicie?
Pozdrawiam
MJ