czuję się oszukana przez pracowawcę

16.09.03, 22:55
zostałam normalnie okradziona. przy podpisywaniu umowy okazało się, że sposób
naliczania podatku jest inny niż był dokonany w rzeczywistości. tzn dostałam
za mało pieniędzy. już nie pracuję, umowę (o dzieło) podpisałam dopiero po
fakcie.
może są jakieś inne sposoby naliczania, a nie z 20% podatkiem. ale jeśliby
tak było, to dlaczego w umowie jest inaczej a na odcinkach inaczej? nie chcę
nikogo bezpodstawnie oskarżać i dlatego może ktoś jest w stanie mi to
wytłumaczyć? przekręt, czy nie?
    • Gość: Piotr Re: czuję się oszukana przez pracowawcę IP: 62.233.164.* 17.09.03, 10:15
      Jak sądzę to nic nowego. Pracodawcy ogólnie tak płaczą nad "kosztami z tytułu
      zatrudnienia pracownika", a niestety coraz częściej po prostu łamią prawo, nie
      tylko związane z zatrudnianiem osób fizycznych. Według mojej wiedzy to jeśli
      nie przrekroczyłaś drugiego progu w poprzednim miesiącu w oparciu o sumę
      wszystkich gochodów wszystkich poprzednich miesięcy w danym roku pracodawca w
      Twoim imieniu jest zobowiązany do odprowadzenia równowartości kwoty 19% do us i
      0,25% z tytułu tzw. ogólnie "sięgnięcia bezpośrednio do naszych kieszeni" z
      powodu wzrostu składki na ubezpieczenie zdrowotne, czyli teraz fos. Skąd akurat
      te 20% procent. Co na to Twój us. Problem moim zdaniem nadaje się idealnie do
      pip. Z własnego doświadczenia kiedyś zmieniałem miejsce pracy. Mój dochód miał
      być w pełni zgodny z prawem. Przed podjęciem pracy wyraźnie pytałem wszystkich
      z którymi miałem interviews`y, czy składki zus - są, będą płacone od całej
      kwoty przychodu zgodnie z obowiązującym prawem. Potwierdzano to zawsze i jak
      najczęściej niestety bywa w cztery oczy bez obecności mojego prawnika. Zacząłem
      świadczyć pracę, umowę o pracę z trudem uzyskałem prawie po mięsiącu w
      przeddzień lub dwa przed pierwszym wynagrodzeniem i ogólnie "włosy mi nieco
      stanęły dęba". Musiałem podpisać Dwie listy płac: jedna na kwoty od najniższego
      obowiązującego wynagrodzenia, a druga to jakaś lewa lista - chowana do
      jakiejś "specjalnej" szuflady. Ogólnie jak to wyglądało dalej wolę nie
      opisywać. Tylko może to, że jak udałem się do głównej księgowej, że ogólnie nic
      się nie zgadza: umowa, "jakieś dwie listy płac" - usłyszałem, że "to przecież
      normalne i zawsze tak było". Dodam jeszcze tylko, że "wydawało" mi się, że to
      porządna, solidna firma. Z kapitałem zagranicznym, konkretnie z usa i o ile
      wiem działająca na terenie Polski nadal. Rozwiązanie, które podjąłem wówczas
      szybko - to po prostu zmiana miejsca zatrudnienia. Tak też uczyniłem.
      Nie jestem od badań jak dokładnie jest dzisiaj, lecz może być zapewne gorzej.
      Krótko mówiąc Conique zostałaś być może nie tylko okradiona, lecz od początku
      wprost oszukana. Można spróbować w Państwowej Inspekcji Pracy (pip). Oni mają
      też swoich i może da się coś z tym zrobić. Na 100% nie wiem, lecz głównie jak
      sama odpóścisz, to mówiąc brzytko Tobie, czy podobnym nikt nie pomoże.
      Pozdrawiam, nikt nie będzie pilnował najlepiej naszych interesów jak my sami.
      Trzymaj się, sukcesu,
      Piotr
      • conique Re: czuję się oszukana przez pracowawcę 18.09.03, 00:32
        dzięki za odpowiedź
        bardzo chętnie nasłałabym na mojego byłego szefa pip, ale sama mam nieczyste
        sumienie, niestety. umowa była 'o dzieło', co nieco komplikuje sprawę. nie ma
        od niej żadnych składek, nic dosłownie (z tego też powodu, jako, że nie grzeszę
        super zdrowiem, nie wyrejestrowałam się z up - żeby mieć jakiekolwiek
        ubezpieczenie - bo umowa o dzieło mi tego nie zapewnia; nadal jestem oficjalnie
        bezrobotna) i dlatego też podatek jest inaczej naliczany. dla mnie te sprawy są
        tajemnicą, ale moja siostra się tym zajmuje i ona właśnie próbowała jakoś
        racjonalnie wyliczyć moje wynagrodzenie. nie wyszło jej - stąd moje pytanie.
        firma jest ogólnokrajowa, z przedstawicielstwami w poszczególnych regionach.
        nie wiem, czy główni szefowie wiedzą, co się tu wyrabia, bo wygląda na to, że
        gość regularnie wszystkich zatrudnionych okrada, a nie wiem, czy ktokolwiek
        sobie zdaje z tego sprawę. a to tylko jedno z zastrzeżeń, jakie do niego mam. w
        ogóle nie za bardzo był chętny podpisać ze mną tę umowę, chociaż mówiłam mu, że
        chcę już to załatwić, bo wyjeżdżam. chciał mnie rozliczyć, choć nie ma na to
        podstawy prawnej (brak umowy o pracę). nie dostałam oryginału umowy, a tylko
        kopię. na moją prośbę o przesyłanie pieniędzy na konto powiedział, że będzie
        musiał mi potrącić za przelew, choć to obowiązek pracodawcy itp. krętacz
        straszny z niego. nie wiem, co zrobic, ale mam ochotę rzeczywiście nasłać na
        niego jakąś kontrolę. nie chciałabym tylko, żeby ktoś z pracowników na tym
        ucierpiał, jeśli został wciągniety w jakieś lewe umowy itp. być może niektórzy
        zdają sobie sprawę z tego złodziejstwa, ale po prostu siedzą cicho, bo tak wolą?
        pozdr
        • Gość: Piotr Re: czuję się oszukana przez pracowawcę IP: 62.233.164.* 18.09.03, 09:15
          Ogólnie chciałoby się określić to co się dzieje to łamanie prawa stało się
          praktycznie normą. Z Twojej strony to ciekawe, bo o ile wiem to będąc osobą
          zarejestrowaną, uprawnioną do zasiłku dla bezrobotnych to osoba ta jest
          zobowiązana o informowaniu chyba na początku lub raz w miesiącu o fakcie
          uzyskania jakiegokolwiek przychodu/ów, czy dochodu/ów - automatycznie
          spowodowałoby raczej wiadomy skutek. Odnośnie "szefa" to zgrubsza pospolity
          cfaniak, a dziwne, że nawet dał Tobie akurat kopię jakiejkolwiek umowy.
          Normalnie zgodnie z prawem pracownik otrzymuje zawsze oryginał. Pomyśl może
          tylko i Tobie podobni - co by się stało gdybyś nie życząc uległa poważnemu
          wypadkowi w czasie wykonywania tej "umowy o dzieło", co by się działo i jakie
          miałoby to skutki. Cóż, dopiero byłyby problemy. Raczej nie muszę określać kto
          wyszedłby wtedy z tego najgorzej. Wysokie ryzyko, z premedytacją
          wykorzystywanie pozycji itd., z pip to powiem trudno mi określić co by wynikło.
          Życzę poprawy sytuacji pod każdym względem, pozdrawiam,
          Piotr
        • Gość: Marta Re: czuję się oszukana przez pracowawcę IP: *.igo.wroc.pl 18.09.03, 11:54
          Tak się zastanawiam nad jedną sprawą: czy twoja umowa o dzieło rzeczywiście
          została rozliczona w Urzedzie Skarbowym ( tzn. czy pracowałaś rzeczywiście na
          umowie o dzieło czy na czarno)?Jeżeli nie pracowałaś na czarno to podatek od
          twojej umowy powinien byc wykazany w PIT-4 wysyłanym przez firmę ( gdy kwota
          umowy przekracza 146 zł ) lub PIT-8A do 146 zł. Jeżeli umowa była na kwotę pow.
          146 zł to pracodawca wystawi Ci na początku przyszłego roku PIT-11.
          Trudno jest ci cokolwiek radzić bo za mało podajesz szczegółów.
          Teoretycznie umowy moga być zawierane ustnie a po wykonaniu pracy , wykonawca
          usługi wystawia rachunek (tu: ty powinnaś wystawić rachunek). Zeby pracodawca
          zaliczył sobie twoje wynagrodzenie w koszty musi mieć potwierdzenie wypłaty
          wynagrodzenia. Bardzo wiele zależy o jaka kwotę chodzi i kiedy dostałaś
          pieniądze.
          Jakąś kwotę ( 50% najniższego wynagrodzenia bodajże) możesz dorobić chociaż
          jesteś bezrobotna).Mogłabyś zgłosić w Urzędzie Pracy że właśnie zarobiłaś taką
          kwotę.W sumie mogłabyś postraszyć faceta, że idziesz do Urzędu Pracy zgłosić
          zarobek i czy aby na pewno zapłacił za Ciebie podatek. Jak nie, to możesz go
          zaszantażować, że albo Ci dopłaci resztę i zapłaci podatek albo zgłaszasz
          sprawę PIP, USkarbowemu itp.
          • Gość: Piotr Re: czuję się oszukana przez pracowawcę IP: 62.233.164.* 19.09.03, 09:25
            Prawda, że Marto sprawa Conique zaiera sporo szczegółów, o których nie wiemy,
            lecz faktycznie odnośnie PIT-11 to nawet nie musi aż czekać do początku
            przyszłego roku. Praktycznie ja po każdym rozwiązaniu stosunku pracy grzecznie
            żądałem PIt-u 11 i raczej nie miałem problemu aby były pracodawca w 7 do 14 dni
            tego dokumentu mi nie wystawił. Rzadko z tego korzystałem, pilnuję wszystkich
            dokumentów na bierząco, bo nie warto z czymkolwiek zwlekać a zwłaszcza
            dotyczącym finansów i us (wystawiony dokument typu PIT-11 nie tylko jest
            otrzymywany/odbierany przez zainteresowaną stronę, lecz też wysyłany przez
            wystawiającego do odpowiedniego us). Więc po pierwsze, Conique, zarządaj PIT-11
            od byłego zleceniodawcy. Jeśli nie będzie się uchylał, to wydaje się z jego
            strony powinno być ogólnie wszystko w porządku. Po drugie jeśli faktycznie
            istniejąca kwota w tym dokumencie będzie w danym okresie przekraczać te 0,5
            dopuszczalnego dochodu, o którym mówi Marta - to niestety problem raczej utraty
            statusu bezrobotnej i konieczność zwrotu otrzymanego zasiłku dla
            berzobotnego/ej.
            Jak widać biało, szaro, czy czarno, sprawa może być w niezbyt ciepłych barwach.
            Jakiej wielkości faktycznej kwoty możesz się spodziewać w ewentualnym PIT-11 -
            Ty Conique wiesz najlepiej. Otrzymasz ten Pit - co najmniej Twój us powinien go
            także otrzyamać - i znać.
            Dobrych decyzji, pozdrawiam,
            Piotr
    • Gość: mona Re: czuję się oszukana przez pracowawcę IP: 195.245.226.* 23.09.03, 18:00
      W moim przypadku w umowie o dzieło (jak jeszcze byłam studentką)
      liczyli najpierw 20% koszt uzyskania przychodu, a od reszty
      podatek właśnie 20%. I to chyba norma, bo to było w firmach
      państwowych.
      • Gość: Marta Re: czuję się oszukana przez pracowawcę IP: *.igo.wroc.pl 24.09.03, 15:08
        W przypadku umowy do 146 zł (obecnie) nie liczy się 20% kosztów tylko podatek
        20%.
Pełna wersja