lava71 21.09.08, 10:38 Przede wszystkim nie pożyczaj. Pierwsze i najważniejsze przykazanie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: antykredyt Kłopot z kredytem? Nie chowaj głowy w piasek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.08, 10:45 Przegrani Ci, którzy nie wzięli kredytu hipotecznego na 50 lat;) Odpowiedz Link Zgłoś
kolaabb kredyt = współczesne niewolnictwo 21.09.08, 11:09 kredyt = współczesne niewolnictwo nie brać kredytów !!! zawsze się na tym traci !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec Re: kredyt = współczesne niewolnictwo IP: *.city-connect.pl 21.09.08, 11:30 Taaaaa.... powodzenia w wynajmowaniu mieszkania przez całe życie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diakon Re: kredyt = współczesne niewolnictwo IP: *.chello.pl 21.09.08, 13:15 kredyt sam w sobie nie jest czymś złym, nie ma co go demonizować, kwestia tego czy bierze się go w sposób rozsądny, czy biorąc go jesteśmy realnie w stanie go spłacić, jeśli kredyt hipoteczny na wymażone mieszkanie można spłacić w ciągu 10-15 lat przeznaczając na to max 30% dochodów to o.k., jeśli ktoś bierze kredyt na 30-40 lat przeznaczając na to 50-70% dochodów, jest samobójcą, 40m2 własnego mieszkania nie zastąpi im prawdziwego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sese Re: kredyt = współczesne niewolnictwo IP: *.rene.com.pl 21.09.08, 14:33 Czy samobójcą to nie wiem. Wiem natomiast, że rata kredytu w dużym uproszczeniu nie zmienia się (kredyty złotowe oczywiście obarczone są ryzykiem fluktuacji stóp procentowych, a walutowe ryzykiem kursowym, ale bez przesady-tym bardziej w dobie wkraczania w strefę euro i mechanizmu ERM2). Wiem także, że dziś zarobki w Polsce nijak mają się do tych docelowych, za 5-10lat, kiedy nie tylko dorównamy Europie cenami produktów, ale także wynagrodzeń (vide Hiszpania czy Portugalia). Wtedy rata kredytu nie będzie stanowiła tak dużego obciążenia i co więcej, wcześniejsze spłacenie zaciągniętego dziś na 40 lat kredytu będzie całkiem realne. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: kredyt = współczesne niewolnictwo 22.09.08, 09:29 Nie wiem gdzie rata kredytu długoterminowego jest względnie stała, na pewno nie w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
q_vw Nieprawda ! Pani doktor nie ma pojęcia o realiach 21.09.08, 13:52 Pani doktor teoretyzuje... jako praktyk mogę podać przynajmniej kilka przykładów osób czy firm (bez względu na ich formę), kiedy informacja do banku skutkowała kompletną katastrofą, gdyż bank wpadał w panikę i żądał natychmiastowej spłaty, co skończyło się katastrofą ! Chodziło tylko o przejściowe problemy, autentyczne chwilowe zawirowania... Banki nie pomogą w znalezieniu rozwiązania poza "płać" bowiem ich specjaliści (szumna nazwa) nie mają jakiegokolwiek doświadczenia i zwyczajnie stosują zasadę d...chronu, bowiem są ciśnięci przez górę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: Nieprawda ! Pani doktor nie ma pojęcia o real IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 14:38 W USA banki sie nei chroniły i zbankrutowały. Odpowiedz Link Zgłoś
q_vw Re: Nieprawda ! Pani doktor nie ma pojęcia o real 21.09.08, 18:35 Gość portalu: JB napisał(a): > W USA banki sie nei chroniły i zbankrutowały. Po prostu nie masz bladego pojęcia o czym mowa, bez urazy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Coprawdatoprawda Re: Nieprawda ! Pani doktor nie ma pojęcia o real IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.09.08, 11:53 Co racja to racja. Poszedłem kiedyś do PKO BP zapytać, czy mogą mi podwyższyć linię kredytową w rachunku firmowym. Powiedzieli, że nie, ale ponieważ przy okazji okazało, się że wpływy były małe pani z okienka, BEZ POINFORMOWANIA mnie, z dnia na dzień ANULOWAŁA posiadane od wielu lat dotychczasowe uprawnienie do debetowania konta. W rezultacie dostałem od banku wezwanie do natychmiastowej spłaty zadłużenia itd. Spłaciłem, konto zlikwidowałem, mam teraz w mBanku i jestem zadowolony. Ale co byłoby gdyby to był kredyt np. na 100.000 a nie malutka linia debetowa? Katastrofa po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: Kłopot z kredytem? Nie chowaj głowy w piasek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 14:34 Dokładnie! Jak kogoś na cośnie stać to niech tego nie kupuje. Jedyny kredyt jaki jestem w stanie zrozumieć to kredyt na mieszkanie... ale tylko taki, którego spłsta nie pozostawi nas bez środków do życia. Odpowiedz Link Zgłoś
q_vw Re: Kłopot z kredytem? Nie chowaj głowy w piasek 21.09.08, 18:36 Gość portalu: JB napisał(a): > Dokładnie! > Jak kogoś na cośnie stać to niech tego nie kupuje. > Jedyny kredyt jaki jestem w stanie zrozumieć to kredyt na > mieszkanie... ale tylko taki, którego spłsta nie pozostawi nas bez > środków do życia. Czyli mowa o KAŻDYM kredycie, nieważne czy na mieszkanie, dom, samochód czy firmę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jancio Re: Kłopot z kredytem? Nie chowaj głowy w piasek IP: 91.199.48.* 22.09.08, 11:07 No chyba sobie żartujesz. Pierwsze przykazanie i najważniejsze to "Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!"... a poza tym nie da się, jeżeli stać cię na kupno mieszkania za gotówkę - bez pożyczania to alboś złodziej, albo odkładałeś jakieś 30 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Kłopot z kredytem? Nie chowaj głowy w piasek 22.09.08, 12:27 jancio ... ile ty masz lat, że nie pamiętasz cen z roku 2000-2001. Ja mieszkanie kupiłem za gotówkę a odkładałem na nie przez 5 lat. Jak nie rozumiesz jakim "dobrodziejstwem" jest kredyt to za przeproszeniem nie piep.... A jak już piszesz o bogu to napisz o którym bo w mitologi biegły nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
akami Re: Kłopot z kredytem? Nie chowaj głowy w piasek 22.09.08, 13:33 I idź mieszkać pod mostem. Odpowiedz Link Zgłoś
blq Re: Kłopot z kredytem? Nie chowaj głowy w piasek 22.09.08, 14:29 kredyt inwestycyjny rozumiem, na mieszkanie też. ale biedni a głupi ludzie potrafią brać kredyt na wakacje. albo na wesele. albo na mega wypasioną plazmę, bo już sąsiad ma 50 cali, więc trzeba być lepszym. ludzie bywają kretynami a banki (i innego rodzaju cwaniacy w stylu parabanków) na nich żerują. niewolą ich za ich przyzwoleniem.... ja to bym takim odebrał prawa wyborcze a może i rodzicielskie. nie zasługują na to ano trochę :/ Odpowiedz Link Zgłoś
amambilis Kłopot z kredytem? Nie chowaj głowy w piasek 22.09.08, 20:11 Bardzo rozsądne rady - dlaczego większość ludzi woli skrajne zachowania: albo NIGDY nie pożyczać, albo NIGDY się ani o sekundę nie spóźnić z płaceniem? Czasem trzeba wziąć kredyt, czasem również są problemy ze spłatą - żadna tragedia. amabilis.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arbajter Kredyt zawsze zubaża człowieka. IP: *.static.qsc.de 22.09.08, 20:24 Człowiek zawsze wychodzi uboższy po konfrontacji z kredytem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kzwti Re: Kłopot z kredytem? Nie chowaj głowy w piasek IP: *.zeork.com.pl 23.09.08, 06:59 No dobra Panie Lava71 święta racja!!! To teraz wujku "dobra rada" udziel mnie swej mądrości i podaj rozwiązanie problemu: znalazłem dobrą pracę 60 km od miejsca zamieszkania, połączenia środkami komunikacji publicznej nie ma praktycznie żadnego, a ja nie mam gotówki żeby kupić jakiś w miarę dobry samochód (jak popracuję z rok, dwa to może odłożę)wg. mnie mam 4 opcje: 1. Zostawić żonę i dzieci, wynająć lokum na miejscu, pracować i widywać rodzinę z 2 razy w miesiącu - żony nie wezmę bo mamy swoje mieszkanie, a żona bo ma dobrą robotę na miejscu(ale wtedy na samochód nie odłożę bo wynajem kosztuje). 2. Zrezygnować z nowej pracy, siedzieć z rodziną na miejscu i wegetować dalej za 1500 zł na rękę. 3. Kupić sobie rower i zaiwaniać 120km dziennie we dwie strony - życia rodzinnego żadnego ale za to jaka kondycja ... 4. Wreszcie zło największe: Wziąć kredyt w banku (po rzetelnym rozpoznaniu rynku) na porządny samochód (tak z 5 lat spłata), za tydzień kupić samochód, dojeżdżać jak człowiek do pracy i w ciągu 2 lat pozbyć się tego kredytu bo będzie mnie stać na to, żeby go spłacić wcześniej. A może ty kolego Lava71 masz jakieś lepsze (ale normalne i możliwe do zrealizowania) rozwiązanie - pierdoły i głupie dywagacje mnie nie interesują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brum Re: Kłopot z kredytem? Nie chowaj głowy w piasek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.08, 09:58 No, kupic samochod za gotowke, ewentualnie jakies popozyczane po ludziach pieniadze. Nie bedzie to oczywiscie jakis super ekstra woz do chwalenia sie ale na dojazdy dopasuje. Bo jesli kupisz za kredyt "nowke sztuke" a po 3 miesiacach tej pracy na okres probny umowy Ci nie przedluza, to co? Na nowym samochodzie jestes najwiecej stratny, wartosc spada i na splate kredytu nie wystarczy. Ja bym sie jednak asekurowal. Ale ogolnie Twoj przypadek mozna potraktowac jako swego rodzaju inwestycje wiec jest to uzasadnione zeby sie kredytem (w ramach rozsadku) posilkowac. Ale jak widze ludzi ktorzy biora kredyt na telewizor i kino domowe to mi rece opadaja. Zwlaszcza ze telewizor juz maja. No ale kineskopowy wiec demode... Odpowiedz Link Zgłoś