Dodaj do ulubionych

Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać

IP: *.hers.adsl.virgin.net 20.10.08, 19:17
przeslanki prawidlowe, ale wnioski wyciagniete, moim zdaniem watpliwe.
spadajaca infalcja nie ma nic do koszow robocizny i materialow, dotychczas, w latach 2005 - 2007 czyli w czasach narastajacej banki inflacja byla niska a ceny rosly w astronomicznym tempie. glownie decyduje tutaj popyt i podaz.
i prosze nie straszyc tym, ze jak ilus tam developerow wstzryma inwestycje to zaraz znowu ceny w gore, bo jesli samy by na to liczyli, to oczywiscie by dalej budowali, w koncu ceny pojda w gore. niestety nie buduja, bo mysla, ze nikt im nie kupi....
aha i nowum, pani o open fajans przyznaje, ze bedzie tendencja znizki cen kontunuowana, a jadnak posrednik, kotremu zalezy na obrocie przyznaje, ze od jakiegos czasu ceny spadaja.
i nowa jakosc w polskich analizach - podawanie mediany a nie sredniej, za to naprawde duzy szacun ;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Kain Re: Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.08, 19:39
      Szacun to im się jeszcze należy za:

      1) określenie spadków na 10% (w artykule nie znalazłem ani słowa dlaczego 10 a
      nie 5 bądź 15)

      2) oznaczenie, że spadki będą trwały rok - tymczasem w ciągu roku to się
      sytuacja na giełdzie ustabilizuje, natomiast tak się głupio składa, że zwyżki i
      spadki cen nieruchomości to trendy długotrwałe, liczone w latach, co jest
      oczywiste dla każdego kto kiedykolwiek z rynkiem nieruchomości się naprawdę
      zetknął.

      BTW to jednak nie przegrałem życia nie kupując 3 mieszkań na inwestycje?????
      • kontestujacy A czy "eksperci" przeproszą klientów? 20.10.08, 21:22
        Czy tak zwani eksperci z firm doradczych (z litości nie wymienię nazwisk
        pojawiających się w mediach) przeproszą klientów, którzy przyszli do nich i do
        ich firm po poradę, klientów którym wmówili, że ceny nieruchomości będą szły
        tylko w górę?
        Czy wyrównają straty tym, którym wmówili np rok temu mieszkanie, pół roku temu
        mieszkanie, twierdząc, ze jak nie kupią teraz to za miesiąc będzie tylko
        drożnej? Ze przegrają życie? Czy wyrównają i przeproszą tych, którzy im zaufali,
        że są profesjonalistami i mają pojecie o rynku nieruchomości...

        Czy ci eksperci mogą z czystym sumieniem czytać swoje komentarze w gazetach
        sprzed dajmy na to roku roku? Komentarze w których twierdzili, że trend możne
        być tylko wzrostowy, że co najwyżej będzie stagnacja i to krótka a już na pewno
        nie spadnie. Czy nie płoną ze wstydu. Czy maja odwagę pokazać się na ulicy,
        minąć spokojnie klienta, któremu doradzili kupno. Klienta, który przez ich radę
        (decyzję podjął jednak sam) stracił już tysiące złoty a straci jeszcze więcej.
        Ciekawi mnie to.

        I ciekawi mnie czy ci "eksperci" komentujący rynek mieszkaniowy dla mediów, mogą
        spojrzeć ze spokojem w lustro, bez poczucia winy, że zmarnowali czyjeś
        pieniądze... Czy mają odwagę spojrzeć w lustro, bez poczucia winy...
        Czy maja poczucie, że chyba jednak ekspertami nie są...
        • bogulo2 Re: A czy "eksperci" przeproszą klientów? 21.10.08, 07:12
          To są zwykli handlarze i mnie ta postawa nie dziwi. Zachowują się jak typowy hanldarz np. samochodów uzywanych. Łgają, żeby sprzedać i na tym to polega.

          Zresztą, czy łgają? Co ma zrobic developer gdy nagle banda jełopów dobija się do jego biura i bije się o mieszkania? Podnosi ceny. Pytanie dlaczego banda jełopów się dobija? Otóż - łatwe i ogolnie dostępne kredyty - ot co
        • Gość: n.o.n.a.m.e. Re: A czy "eksperci" przeproszą klientów? IP: *.provimi.com 21.10.08, 07:46
          ,, kontestujacy 20.10.08, 21:22 Odpowiedz Czy tak zwani eksperci z
          firm doradczych (z litości nie wymienię nazwisk
          pojawiających się w mediach) przeproszą klientów, którzy przyszli
          do nich i do
          ich firm po poradę, klientów którym wmówili, że ceny nieruchomości
          będą szły
          tylko w górę?
          Czy wyrównają straty tym, którym wmówili np rok temu mieszkanie,
          pół roku temu
          mieszkanie, twierdząc, ze jak nie kupią teraz to za miesiąc będzie
          tylko
          drożnej? Ze przegrają życie? Czy wyrównają i przeproszą tych,
          którzy im zaufali,
          że są profesjonalistami i mają pojecie o rynku nieruchomości...

          Czy ci eksperci mogą z czystym sumieniem czytać swoje komentarze w
          gazetach
          sprzed dajmy na to roku roku? Komentarze w których twierdzili, że
          trend możne
          być tylko wzrostowy, że co najwyżej będzie stagnacja i to krótka a
          już na pewno
          nie spadnie. Czy nie płoną ze wstydu. Czy maja odwagę pokazać się
          na ulicy,
          minąć spokojnie klienta, któremu doradzili kupno. Klienta, który
          przez ich radę
          (decyzję podjął jednak sam) stracił już tysiące złoty a straci
          jeszcze więcej.
          Ciekawi mnie to.

          I ciekawi mnie czy ci "eksperci" komentujący rynek mieszkaniowy dla
          mediów, mogą
          spojrzeć ze spokojem w lustro, bez poczucia winy, że zmarnowali
          czyjeś
          pieniądze... Czy mają odwagę spojrzeć w lustro, bez poczucia winy...
          Czy maja poczucie, że chyba jednak ekspertami nie są...''

          Jeden z najtrafniejszych komentarzy. Zrobił na mnie wrazenie,
          naprawde.
          • znajomy_jennifer_lopez Prawo Dzungli! Za co niby mają przepraszać? 21.10.08, 20:15
            Polacy chyba się jeszcze nei nauczyli że kapitalizm to ustrój najbardziej pasujący do dzungli.
            Albo kogoś zjesz albo Ciebie zjedzą. Ewentualnie możesz probowac byc obok (nie być pracownikiem-hieną Providenta) ale i nie być ofiarą np klientem Providenta.
            Panowie sprzedawcy kredytowi (dla niepoznaki zwani doradcam - a co doradza? Kupowanie, przeciez nie co masz jutro na siebie założyć)
            zachowują sie jak pracownicy Providenta bo kase maja od prowizji, im wiecej głupich/słabych/naiwnych niepotrzebne skreślić nałapią tym wiecej zarobią i tym wiecej beda miec na swoje dzieci kosztem dzieciaków głupszych. Ot ewolucja, lepiej przystosowani do życia w dzungli.
            Przepraszać kogo?

            Przecież ludzie niemal po rękach całowali pana expandera czy innego notusa za "załatwienie" kredytu i odpowiednie "podrasowanie" zdolności. Wciąz marzą o kredytach kt pozbawią ich jakichkolwiek nadwyżek finansowych na 30-40 lat. Pan doradca był jak ksiądz, pomagał potrzebującym, biednych nakarmił itd itp
            Mamy kapitalizm, NIKT NIKOGO ZA RĄCZKĘ prowadził nie bedzie, chcesz kopać grób kopiesz.
            Zgodze sie ze nei wszyscy są oblatani w finansach i wierzą "panu expanderowi" czy openfajnansowi - no bo komu ma wierzyć?
            Ot mamy taki przyspieszony kurs kapitalizmu, ekonomii, wartości pieniadza w czasie, wiedzy o cyklach koniunkturalnych, za chwile o stabilizatorach koniunktury (stad wieszczący niewiadomo jakie spadki niech sie nie zdziwią), zarządzania budzetem, pojeciem potęznych wydatków sztywnych itd itp.

            Przeciez jak ktos poszedl do analityka a ten mu mowi "nie stac Cie" to szedł do nastepnego ktory załatwił kredyt.
            Inwestorzy myśle wiele nie stracili - poza tymi co zawsze kupują na górce, jelenie sa zawsze.
            Wiadomo że jak juz na targu mówią o giełdzie i taksówkarz opowiada o zyskach z akcji to należy z giełdy szybko uciekac albo juz nawet być poza. Stara prawda.
            Kto ma/miał troche oleju w glowie sam pomsli i oceni - może przejrzec chociazby oferty mieszkan w DE, dane Gus itd
            Skoro kosztu budowy m2 jest na poziomie 2-3 tys zł to znaczy że mieszkania moga być po 3-4 tys zł (koszt plus godziwy zysk, rentownosc na poziomie 20-30% jest OK). Do tego nie trzeba tytułu prof, wystarczy troche oleju w głowie.
            Czy dawali jakieś gwarancje? Skoro tacy mądrzy to ludzi eto dlaczergo pracują codziennie za jakieś 150zł? Z "taką" wiedza byliby milionerami.

            W sprawie inwestycji mozna tak samo słuchac doradcy jak i księdza (podobny poziom optymizmu i wiedzy merytorycznej, efekt) ale myśleć trzeba SAMEMU, głowę masz nie tylko po to *żeby sie deszcz nie lał do środka*
            **(C)KMN

            Nie ma czegos takiego jak autorytet maklera, lekarza, nauczyciela.
            Autorytet zależy od DANEGO, konkretnego człowieka,a nie od zawodu
            • kontestujacy Re: Prawo Dzungli! Za co niby mają przepraszać? 21.10.08, 23:08
              Nie o to mi szło. Pisałem raczej o tych "ekspertach" którzy w wypowiedziach dla
              prasy, radia, telewizji twierdzili , że nieruchomości będą szły tylko w górę.
              To, że każdy sam podejmował decyzję to oczywiste. Np. ja nie wziąłem kredytu, bo
              uważałem że spadną... Dla mnie gość w krawacie z tej czy innej firmy doradczej,
              przemawiający ze szklanego pudełka, nie jest żadnym ekspertem.
              Są jednak tacy którym wmówił swoje kłamstwa, że ceny będą ciągle rosły. O tych
              "ekspertach" pisałem...
        • kretynofil A mi tak jakos smutno... 21.10.08, 07:54
          Od jakiegos czasu wchodze na forum nieruchomosci, patrze w lewo, patrze w
          prawo... i nic sie nie dzieje. Nuda!

          To chyba syndrom zolnierza odeslanego ze sluzby - nie ma z kim walczyc, nikt nie
          czyha na jego zycie, brak adrenaliny. Chyba sie rozpije ze smutku :)

          Ludzie, moze ktos dla mojej przyjemnosci napisze choc raz ze wartosc
          nieruchomosci moze tylko rosnac?! Mozecie troche ponaganiac?! Szkoda ze
          deweloperow nie stac juz na oplacanie klakierow forumowych... Tak z dobroci
          serca to nie laska?

          A na powaznie - zastanawiam sie jaki sens ma to forum teraz. Wyraznie widac ze
          zlote czasy dla "yyyyynwestorow" sie skonczyly, dociera to do coraz szerszej
          rzeszy "jelonkow", z reguly 90% wpisow dotyczy spadkow. Spoleczenstwo sie
          nauczylo :)

          Ciekawe jednak dla mnie jest to, ilu z tych, ktorzy dzisiaj pisza o spadkach,
          dwa lata temu wyzywala nas od nieudacznikow mieszkajacych z mamusia. Pewnie
          jakby sprawdzic, to by sie sporo takich znalazlo :) Coz, taka ludzka natura -
          kazdy chce byc w wygrywajacej druzynie :))))

          No, to na koniec moich kacowych smetow, taki rozweselajacy obrazek:

          Wyobrazam sobie siebie (przede wszystkim siebie ;) ), lave, steady'ego, swobode,
          mare, arkaszke i innych bojownikow ktorych nicki ulotnily sie z mojej ulomnej
          pamieci, siedzacych za kilka lat na laweczce w parku Osrodka Dla Weteranow,
          grzejacych stare kosci w promieniach popoludniowego slonca i wspominajacych
          stare boje:
          - a pamietasz tego naganiacza bereta, steady?
          - no, pamietam, niezle mu dogadales wtedy, lava..
          - a pamietacie jak swoboda napisal ze...
          - hahahah, ale sie wtedy zapienili...
          - och, dlaczego mlodziez nie chce sluchac o naszych bohaterskich wyczynach...

          Chyba nalezy sie nam pomnik, prawda, panie i panowie?

          Bojownikom O Prawde Na Forum Nieruchomosci :)

          Juz nawet mam pomysl tego pomnika - dzieki jednemu z trolli - Kretynofil stojacy
          na ulicy i powtarzajacy "ja madry, ja madry". Moznaby bylo zamontowac w srodku
          pozytywke, ktora by co pietnascie minut powtarzala to jak mantre :)
          • Gość: krakus ale o jakich ty inwestorach piszesz? IP: *.chello.pl 21.10.08, 09:48
            inwestorów na naszym rynku nieruchomości to było może kilka procent, i żeby z
            nimi pogadać to musiałbyś forum po angielsku zrobić

            zdecydowana większość ludzi którzy kupili, kupują, będą kupować mieszkania to
            nie inwestorzy a konsumenci - kupują mieszkanie na swoje własne potrzeby ,
            poprostu żeby w nim mieszkać

            to że przepłacili jest oczywiście bolesne, ale to wcale nie znaczy że jak ktoś
            dał za m2 mieszkania 8 tyś zł, to zaraz to mieszkanie z żalu sprzeda,
            nie, on będzie spłacał kredyt bo co ma innego zrobić

            to nie jest rynek akcji gdzie ktoś przepłacił za nadmuchane akcje i sprzedaje
            teraz w panice żeby nie stracić jeszcze więcej

            to jest jego jedyne mieszkanie a gdzieś mieszkac trzeba.

            Natomiast ci irlandczycy czy anglicy którzy w 2003,2004 roku kupowali po kilka -
            kilkanaście mieszkań tylko dlatego że były tanie, oni rzeczywiście byli
            inwestorami, ale akurat o nich bym sie nie martwił, i tak swoje zarobili
            • kretynofil O jakich inwestorach? 21.10.08, 11:26
              Wybacz, ale bzdury opowiadasz. Ludzi kupujacych mieszkania na kredyt "bo
              przeciez zdrozeja" bylo calkiem sporo, wbrew pozorom.

              I to oni najczesciej na tym forum placza ze "przeciez bedzie roslo, bo euro, bo
              EUR, bo PKB, bo ziemia, materialy i robocizna".

              A ja caly czas powtarzam to samo - akcje mialy nie taniec a tanieja, ropa miala
              drozec a jest juz o 50% tansza (a pomysl - rope kupuja wszyscy, mozna limitowac
              jej wydobycie, jest konieczna dla gospodarki i nie mozna jej niczym sensownym
              zastapic itd.), tak samo zloto. Ogolnie - nie ma czegos takiego jak "ceny rosna
              i nie spadaja". Takie rzeczy to tylko w Erze :)

              > to nie jest rynek akcji gdzie ktoś przepłacił za nadmuchane akcje i sprzedaje
              teraz w panice żeby nie stracić jeszcze więcej

              To znaczy co? Ktos kupil drugie, trzecie mieszkanie, na wykonczenie go nie stac
              (zeby wynajac trzeba wykonczyc, a to slono kosztuje) i teraz bedzie trzymal,
              placil kredyt, zaliczki dla administracji, ogrzewanie itd., bo Ty go zapewniasz
              ze juz za chwile, juz za momencik ceny znowu wzrosna? Chce Ci przypomniec ze
              ceny mialy pojsc znowu ostro do gory juz od ponad roku i jakos nie chca...

              > to jest jego jedyne mieszkanie a gdzieś mieszkac trzeba.

              Znam calkiem sporo ludzi, ktorzy maja wiecej niz jedno mieszkanie. Nawet jesli
              go nie kupili, to dostali po babci, rodzicach, ciotce. Takim ludziom naprawde
              wisi za ile to mieszkanie sprzedadza - i to oni pierwsi pociagna rynek w dol...
            • Gość: Jaa Re: Jak na razie to ceny spadły około 5% IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.08, 11:15
              Czlowieku rusz tyleczek i przejdz sie do developera a nie ogladasz oferty sprzed
              pol roku, ktore Pani Halinka co miesiac grzecznie na polecenie Pana prezesa
              odswieza na gratka.pl

              Juz jest taniej i smialo idac do developera mozesz wynegocjowac 20%. Jeszcze im
              ciezko przechodzi przez gardlo slowo "obnizka cen" ale to juz sie stalo faktem.
              A za rok bedzie jeszcze taniej!

              Boze dziekujemy Ci za kryzys finansowy, bo ostatnio (bioracy kredyt) beda
              pierwszymi (ktorzy go splaca bo wzieli 40% mniejszy)!

              To mowie Wam Jaa - Jarzabek!
            • kretynofil No wlasnie... 21.10.08, 11:29
              > ale póki co to tylko prognozy tych samych ludzi, którzy rok temu zapowiadali
              wzrosty

              Dokladnie. Rok temu mowili ze ceny wzrosna i im wierzyles. Potem mowili ze to
              tylko krotka stagnacja, ale o spadkach nie ma mowy - i wtedy tez uwierzyles.
              Teraz mowia ze ceny spadna maksymalnie o 10% i Ty znowu im wierzysz.

              I zastanawiam sie - czemu nie wierzysz ludziom, ktorzy na forum juz w 2006
              pisali ze na poczatku 2007 zacznie sie stagnacja, pod koniec 2007 ceny zaczna
              spadac i beda spadaly dalej, az do 2009-2010 roku?

              Jakby nie patrzec, ich prognozy sie sprawdzaja... I tak, ja do tych ludzi naleze
              i nadal twierdze ze spadki beda powazne - liczac, rzecz jasna, od gorki, a nie
              miesiac do miesiaca.
              • Gość: Beerman Re: No wlasnie... IP: *.isw.intel.com 21.10.08, 13:06
                Na forum zawsze było sporo ludzi, którzy zapowiadali załamanie cen
                mieszkań. Ja swoją nieruchomośc kupiłem w połowie 2006 roku i wtedy
                też było wiele takich głosów, żeby czekać, bo za pół roku czy rok
                bedzie dużo taniej. Jak bym teraz wyglądał, gdybym im uwierzył?
                Jeśli już mam w coś wierzyć to wolę wierzyć w statystyki, a te jak
                na razie żadnej katastrofy nie wykazują (mam na myśli średnie ceny
                transakcyjne). Nie twierdzę że się pomylisz w swoich prognozach,
                tylko to ciągle jeszcze są prognozy, a nie fakty

                • kretynofil Rzecz w tym ze to fakty... 21.10.08, 14:15
                  Moje prognozy staly sie faktami w momencie, kiedy ceny przestaly rosnac mimo
                  zapewnien analitykow, ktorzy twierdzili ze taka sytuacja nie wystapi - a ja
                  wtedy z ta opinia na forum polemizowalem.

                  A obecny scenariusz wydarzen podawalem sporo ponad rok temu.

                  No i oczywiscie, zgadzam sie ze byli tacy, ktorzy juz w 2004 roku mowili ze jest
                  za drogo i ze trzeba poczekac. Wiekszosc z nich potem kupila na gorce, twierdzac
                  ze jest tanio i nie ma co czekac :) Teraz trzymaja i mowia ze ceny zaraz
                  wzrosna, wystarczy pol roku poczekac :)))))

                  Ogolnie - zgadzam sie, matolow nie brakuje :)
                  • Gość: Dzik Re: Rzecz w tym ze to fakty... IP: *.111.149.210.static.crowley.pl 21.10.08, 14:44
                    Od ponad 1.5 roku a może i dłużej twierdzisz że będzie totalne
                    załamanie na rynku. Myślałem że chociaż podobne w skali jak
                    Hiszpania UK lub US. Przynajmniej w takim tonie się wypowiadałeś.
                    Faktycznie mamy odwrócenie trendu ale nie tak drastyczne (i nie
                    wszędzie i nie dotyczy to każdej nieruchomości, która jest w kręgu
                    moich zainteresowań). Dodatkowo mamy zdecydowany wzrost wartości
                    wynajmu mieszkań, który bagatelizowałeś jeszcze w lipcu twierdząc że
                    jest to przejściowy trend. A najgorsze że teraz chcąc wziąść
                    kredyt... trzeba mieć nie lichy wkład własny nie licząc wyższej
                    marży banku i dodatkowych opłat np. za rzeczoznawcę, których kiedyś
                    nie było (moja znajoma za załatwienie kredytu - pomimo otrzyamnia
                    promesy - musiła dać dolę). Także sorry ale nie do końca chyba
                    opłacało się czekać...
                    • kretynofil Poczekaj, nie przyprawiaj mi tutaj... 21.10.08, 15:10
                      > Od ponad 1.5 roku a może i dłużej twierdzisz że będzie totalne załamanie na rynku.

                      Bedzie. Jeszcze tylko kilka miesiecy. Nigdy nie pisalem ze bedzie jutro. To
                      proces, ktory sie rozpedza powoli...

                      > Myślałem że chociaż podobne w skali jak Hiszpania UK lub US.

                      Tam tez, jak patrzysz na fluktuacje cen m/m, to sa minimalne. Trzeba porownywac
                      z gorka. Widzisz gotowy obrazek, przesuniety wobec naszego o ponad rok i tego
                      nie rozumiesz. Tam nigdzie ceny nie spadaly szybciej niz 20% r/r!

                      Jakis czas temu otwarty fajans opublikowal dane z ktorych wynikalo ze ceny
                      wzrosly w okresie 06/2007 - 06/2008. Problem w tym, ze ceny ktore podawali dla
                      06/2007 byly ZANIZONE, zeby uzasadnic teze. Znalazlem ich wlasny raport z tego
                      okresu, w ktorym podawali ceny o 15% wyzsze :) Poszukaj na forum, znajdziesz to
                      bez trudu.

                      Ogolnie - poszukaj sobie dane archiwalne ile kosztowaly mieszkania i zobacz ile
                      kosztuja dzisiaj. Zdziwisz sie :)

                      > Faktycznie mamy odwrócenie trendu ale nie tak drastyczne (i nie wszędzie i nie
                      dotyczy to każdej nieruchomości, która jest w kręgu moich zainteresowań).

                      No bo tak to dziala. Zawsze na forum byly informacje o tym, ze ruchy w
                      nieruchomosciach sa powolne i dla nieuwaznego lub niecierpliwego obserwatora
                      moga nie byc latwo zauwazalne - patrz akapit wyzej, falszywy raport OF.

                      > Dodatkowo mamy zdecydowany wzrost wartości wynajmu mieszkań, który
                      bagatelizowałeś jeszcze w lipcu twierdząc że jest to przejściowy trend.

                      I nadal tak twierdze. Do tej pory pisalem ze ceny beda spadac w pazdzierniku i
                      listopadzie, a od jakiegos czasu uwazam ze nie skoncza spadac do czerwca. Tak,
                      jest to trend sezonowy, jesli tego nie widzisz to mi przykro...

                      > A najgorsze że teraz chcąc wziąść kredyt... trzeba mieć nie lichy wkład własny

                      O tym ze tak bedzie pisalem ponad rok temu. Trzeba bylo czytac uwaznie.

                      To nigdy nie jest tak, ze mieszkania moze kupowac kazdy kiedy chce i za ile
                      chce. To jest po prostu niemozliwe.

                      > Także sorry ale nie do końca chyba opłacało się czekać...

                      A mozemy z ta opinia zaczekac do konca okresu, przez ktory radzilem czekac,
                      czyli minimum do konca 2009 roku? Bede czekal na przeprosiny :)

                      Zreszta, nawet jesli ktos zaczekal od 08/2007 do 07/2008 to byl w stanie kupic
                      mieszkanie za ponad 50.000 taniej. Jesli to nie bylo tego warte, to ja nie wiem
                      co Was przekona...
          • Gość: ekspert_investor No to masz :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.08, 10:33
            Nieudaczniku mieszkający z mamusią! Ceny mieszkań spadają tylko w czasie wojny,
            i jest to naukowy fakt. Mniej kredytów to ostra jazda w górę spowodowana wielkim
            niedoborem mieszkań - zapowiadane wzrosty to jakieś 5% miesięcznie poczynając od
            stycznia.

            No. A teraz tak bardziej na serio - forum to forum, ale czy jesteś przekonany że
            forum dobrze odzwierciedla prawdziwe nastroje na rynku?
            • Gość: Jaa Re: A mi tak jakos smutno... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.08, 11:20
              > spadki sa tego sie nie da ukryc, ale skad bierzecie ze bedzie 50%
              > taniej, albo tak jak 2001 niestety ten czas juz nie wroci bo koszt
              > sa inne (ziemia, robocizna, materialy itp.). Troche realizmu panowie
              >
              > Raz na wozie raz pod.

              Odpowiedz to: ekonomia a tok myslenia ponizej
              Wieksza edukacja klienta > mniejsze zainteresowanie > podaz > mniej inwestycji +
              gorzej z kredytami > spadek cen dzialek > spadek cen materialow > spadek cen
              robocizny > spadek cen mieszkan
            • kretynofil Troche inteligencji, Mike... 21.10.08, 11:42
              Ile razy mozna pisac na forum o sytuacji w Japonii przed 15 laty?

              Tam tez mialo nie taniec, bo przeciez ziemia taaaaaaaka droga i taaaak jej malo.
              I ludzi tak duzo. I wzrost gospodarczy. I w ogole wszystko :)

              I co? I dupa, Wysoki Sadzie. Kto kupil wtedy na gorce nadal nie moze sprzedac,
              bo wartosc kredytu pozostalego do splacenia (po 15 latach!) jest nadal wieksza
              niz wartosc rynkowa mieszkania.

              I to samo, panie kolego, bedziemy obserwowac w Polsce. Mase zmeczonych ludzi,
              ktorzy splacaja po 10 i wiecej lat "apartamenty" po 30m2 na obrzezach miasta w
              ktorych kisza sie z zona, dwojka dzieci, psem i krolikiem i caly czas nie sa w
              stanie ich sprzedac. Mimo ze za wpakowane w nore pieniadze mogliby miec duze
              przestronne mieszkanie znacznie blizej centrum, gdyby tylko poczekali rok-dwa.
              To sie nazywa "wygrac zycie" :)

              W tym samym czasie ich koledzy z pracy, ktorzy "przegrali zycie" w 2005 roku,
              beda trzy lata pozniej kupowac duze mieszkania w centrum za 50% tego co tamci
              zaplacili na peryferiach.

              I bedzie bolalo...

              Zrodlo:

              www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html
        • Gość: lolus Re: A czy "eksperci" przeproszą klientów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 08:45
          No naiwny jakis czy cos. Mamy tu do czynienia z interesami, a w interesach
          chodzi o to zeby zarobic, wiec czego ma sie niby wstydzic doradca? Zrobil swoje
          we wlasnym interesie a klient swoj rozum ma - jest takie powiedzenie, zawsze
          mozna powiedziec, ze myslenie nie boli.

          Nb. sytuacja stala sie strasznie chwiejna i mysle, ze naprawde niewiele osoob
          rok temu moglo przewidziec globalny kryzys i jego konsekwencje np. dla rynku
          niecruchomosci w Polsce. Obawiam sie jednak, ze nie ma sie co ludzic na spadki
          cen w dlugim okresie czasu. To co sie obecnie dzieje przypomina mi wahadlo,
          ktore lata z coraz wieksza amplituda. Kupienie mieszkania i tak jest lepszym
          pomyslem niz trzymanie pieniedzy w banku lub na gieldzie (bo pyk i nie ma,
          wystarczy chwila niewagi). Jest faktem, ze trzeba wiedziec kiedy to zrobic.
          Jedno jest pewne - lepiej nie sluchac gazetowych i zadnych innych doradcow. Nic
          nie zastapi wlasnego rozumu.


          • mara571 Re: A czy "eksperci" przeproszą klientów? 21.10.08, 10:38
            jedyna konsekwecja dla rynku w Polsce jest na razie wprowadzenie koniecznosci
            posiadania wlasnego wkladu, co jest rozsadne, ale ogranicza ilosc potencjalnych
            kupcow.
            Problemy ze sprzedaza za drogich mieszkan pojawily sie juz wczesniej i maja
            zwiazek ze zbyt wysokimi cenami zadanymi za towar watpliwej jakosci.
        • mara571 Nie przeprosza 21.10.08, 10:34
          tego jestem pewna.
          W pewnym reportazu niemieckiej telewizji publicznej reporter rozmawial z
          wlascicielka firmy poszkujacej pracy dla klientow.
          Firmie nie brakuje klientow, zwlaszcza bylych pracownikow pewnego wielkiego
          banku inwestycyjnego, ktory splajtowal.
          Owa pani opowiada, ze tym bankowcom pozostala pewnosc siebie, arogancja i bardzo
          wysokie mniemanie o sobie .
          A na pytanie, czy zaluja tego co zrobili swoim klientom odpowiadaja: nie.
          Nie oczekiwalabym innej postawy od ludzi, ktorych zarobki sa scisle zwiazanie z
          prowizjami.
        • Gość: Dr_nie Re: A czy "eksperci" przeproszą klientów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.08, 13:58
          Wyrzutów mieć nie będą. I nie jestem do końca pewien, czy koniecznie mieć muszą.
          Bo prawda jest taka, że każdy sam odpowiada za swoje decyzje finansowe.
          Wszystkie dane dotyczące końca boomu leżały gotowe na tacy, wystarczyło tylko
          kojarzyć fakty.

          Zresztą o każdym silnym trendzie pisze się w ten sam sposób. Po części wynika to
          po prostu z psychologii rynku. Każdy boom kończy się wtedy, gdy brakuje jeleni,
          żeby odkupić drożej to, co kupili taniej mniej jelonkowaci inwestorzy.
      • arkaszka1 niemożliwe staje się możliwym 20.10.08, 19:50
        No niemoże być, open fajans przyznaje, ze ceny mieszkań spadają i
        spadna jeszcze bardziej, a miało być pięknie 20% wzrostu rocznie,
        jelonki biorące kredyt 600 000 PLN na 40m2 na 50lat, Panowie
        analitycy 10% nie uruchomi popytu, dopiero obniżki 30-40% spowodują
        powrót popytu, przetrwają na rynku ci developerzy którzy zareaguja
        NAJSZYBCIEJ.
        • bogulo2 czekamy i liczymy. 21.10.08, 07:22
          Każdy poranek, gdy budzę się o 5.25 jest dla mnie rekordowo zyskowny.
          Codziennie zarabiam o kilkaset zł więcej tylko dzięki temu, ze czekam. No nic...ostatnio wypatrzyłem sobie mieszkanie 77m2 w Poznaniu za niecałe 400k zł - panie developer niestety musi pan zejść z ceny 25-30% to pogadamy. :P
        • Gość: swoboda_t Re: kto kupi te setki tys. mieszkań teraz budowan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 21:28
          Gość portalu: aaaa napisał(a):

          > 12jarek12
          >
          > jakie setki tysięcy?
          > poza warszawą developerzy bardzo ostrożnie inwestowali,
          > wiec przejadą sie tylko w warszawie


          Bzdura! W Krakowie (nad)podaż mieszkań jest relatywnie podobna jak w
          Warszawie, a biorąc pod uwagę wysokie ceny i niskie zarobki w
          grodzie Kraka jest tam chyba najgorsza sytuacja w kraju. Kiepsko
          jest we Wrocku, choć nie tak źle. Również za duże ceny przy niskich
          dochodach. Ja mieszkam w Katowicach i tu inwestycje to głównie domy
          jednorodzinne, ale jest też kilka spektakularnych wtop inwestorów.
          GTC właśnie odłożył "na niewiadomo kiedy" inwestycję p.n.
          Apartamenty Moderna (prawie 400 lokali) - mieli szczęście, że
          dopiero sprzątali teren, jak padło. Teraz stawiają na biura. Dwie
          inne porażki deweloperskie widzę z okna - to Dębowe Trasy TriGranitu
          (sporo gotowych mieszkań niesprzedanych z powodu oderwanych od
          realiów cen, kolejne etapy odwołane) oraz "apartamentowce" (tak
          naprawdę bloki oferujące gorszy standard niż sąsiednie PRLowskie)
          krakowskiego Activ'a, których budowa jest zaawansowana, ale przy
          proponowanych cenach są niesprzedawalne. Małą Skandynawia Murapolu
          prawdopodobnie też będzie musiała być mocno przeceniona, żeby się
          sprzedała (kolejne etapy zapewne niepredko się rozpoczną). Itd. itp.
        • Gość: roni Re: obecnie w Polsce budowane jest 700 000 IP: *.chello.pl 20.10.08, 21:59
          mieszkań i domów.

          Od czasu spisu powszechnego, kiedy rzekomo brakowało 1,5mln. mieszkań wybudowano 850tys.
          dodajmy obecnie budowane 700tys. i ups...
          w Polsce mamy za dużo mieszkań, a to pech.

          ach dodajmy mały problemik, 1 mln. potencjalnych kupców pracuje w Londynie i Dublinie czy po innych Islandiach, poważne ups...

          monitor.instytut.com.pl/przegladarka.php?kody=a4de53f88afb19c68e9ab67c552cd3fb:1e23a41530cc51f51884b2f768f97af6:775342e7df98db79dc1ded64412b61eb&ku=20db648bed379347bffc
        • Gość: WrT We Wrocławiu jest co najmniej 247 inwestycji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.08, 22:32
          mieszkaniowych. Mam wydaną w czerwcu ksiązeczkę - plan miasta i najblższej
          okolicy gdzie jest 247 inwestycji naniesionych.
          Sa to inwestycje gdzie jeszcze lub już mozna było kupić mieszkania lub domy
          szeregowe. To jest szaleństwo inwestycyjne.
          Tak z palca można szacować że w budowie jest przynajmniej 5000 mieszkań, do tego
          dodaj segmenty na Wojszycach czy Ołtaszynie oraz Klecinie (częśc z nich w stanie
          nieukończonym jest na sprzedaż), no i setki budów pod miastem np całe osiedle
          Archonu w Dobrzykowicach, nowe osiedle w Nadolicach, to są może nawet tysiące
          domów w budowie.

          A nie ma tam takich wielkich inwestycji jak TBS na Pułaskiego gdzie zabudowują
          wysokimi blokami 2 przecznice.

          Gant reklamuje swoje gotowe bloki na opolskiej za 3829 brutto/m2. Ceny spadły
          gdzieś z 5500 do 4.5 i jeszcze polecą i będą się długo podnosić. Zatrzymały się
          inwestycje na Jagodnie, na Kościuszki gdzie ruszyło porządkowanie terenów i
          wiele innych. Staje Wambierzycka ukończona w znacznym stopniu,ale coraz mniej
          tam widzę pracy

          A wynajem- w tym roku był szał we wrześniu, ceny poszybował. Kto nie wynajął to
          teraz wynajmie taniej: na allegro jest ponad 500 mieszkań na wynajem, ceny za 2
          pokojowe od 1100/miesiąc. I raczej nie będzie już drożej bo w 2005roku poszedł
          na studia szczyt demograficzny, teraz z roku na rok będzie już tylko mniej
          studentów i mniej. O ile nie przyjedzie do nas jakiś duży transport z Korei to
          nie ma co mażyć o drogim wynajmie
            • Gość: WrT z Korei Południowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.08, 01:00
              We Wrocławiu mieszka coraz wiecej Koreańczyków z montowni pod Wrocławiem. W
              okolicy węzła Bielańskiego ludzie budują domu żeby je Koreańczykom wynajmować.
              Kadra zarządzająca wynajmuje domy np na Wambierzyckiej. To są już setki ludzi z
              rodzinami. Gdy moja żona wylądowała w szpitalu na Brochowie 2 Koreanki rodziły,
              cyrk z nimi w szpitalu straszny bo nie każdy z nich zna angielski a u nas w
              szpitalu angielski to w ogóle egzotyka. Mają swoich lekarzy przywożonych z
              Czech. W centrach handlowych też jest ich sporo.
          • Gość: Jaa Re: We Wrocławiu jest co najmniej 247 inwestycji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.08, 00:28
            Mam znajomego posrednika w branzy nieruchomosciowej i osobiscie potwierdzam to
            co pisze kolega. Mieszkan wybudowalo sdie sporo ale developerzy jeszcze nie
            czuja noza na gardle. Takie naganianie, ze bedzie taniej o 10% to smiech na sali.

            Polacy ucza sie na bledach. Rzad mial wprowadzic wyzszy vat na budownictwo to
            sie Polaczki rzucily na tanie metry za 7-8k.

            Moi drodzy, kto nie kupil niech poczeka. Poki co schodza przeinwestowane
            nieruchomosci z gorki popytowej, deweloperowi ciezko sie ich pozbywac za
            "normalne pieniadze" czyli z marza 20-30%. Oni nadal mysla ze puszcza je z marza
            100-150% (cena budowy metra kwadratowego na rok 2008 w duzych aglomeracjach wg
            GUS to 3100 zl razem z dzialka i robocizna jakby ktos pytal).
            Normalna cena to 4000-4500 zl za metr a nie 7-8tys.

            Polacy juz zrozumieli ze musi byc taniej, banki zrobily nam przysluge i juz nie
            bedzie frajerow bioracych kreche na 130% wartosci nieruchomosci napedzajacych
            "sztucznie" popyt. Sa sygnaly ze rzad pracuje nad ustawami gdzie dzialki maja
            byc ustawowo odralniane w obrebie duzych aglomeracji.
            Co to oznacza? Podaz, tansze dzialki, tansze budownictwo = tansze mieszkania.
            nie dzis czy za miesiac ale za rok, kiedy to co sie buduje dzis nadal nie
            zejdzie a budowac juz beda inni, taniej, tacy co im 30% marzy wystarczy a nie
            zlodzieje przewartosciowane blokowiska w cenie przekraczajacej 150% ceny budowy
            metra kwadratowego.

            No chyba ze ktos jest frajerem i wierzy naganiaczom ze "bedzie drozej" :) Ludzie
            gospodarka sie wali, w USA eksmituja rodziny z ich mieszkan - tam bylo to samo -
            kredyty dla wszystkich a dzis tego nikt nie chce kupowac w cenach o 30-40% nizszych.

            Chcesz kupic mieszkanie? Wstrzymaj sie, idzie wielka podaz - BEDZIE TENIEJ! Nie
            wspomniane 10% znacznie, znacznie wiecej!
        • Gość: Kain Re: kto kupi te setki tys. mieszkań teraz budowan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.08, 08:51
          Nie tylko w Wawie.

          Zapraszam do Lublina, mogę oprowadzić po rozpoczętych inwestycjach (za drobną
          opłatą ;D). Pierwszy przykład z brzegu: końcówka Walecznych, inwestycja
          "Bluszczowa" - blok stoi jakieś 20 m od planowanej dwupasmówki mającej
          rozładować ruch w północnej części lublina, więc będą dodawali chyba maski
          gazowe i ochraniacze na uszy gratis. Cena to 4800 za stan deweloperski, nie do
          negocjacji. Póki co wykopali dziurę pod fundamenty i coś tam ustawiają. Sęk w
          tym, że to jest powyżej średniej ceny ofertowej (wg. informacji z tutejszych
          gazet które też robiły PR deweloperom) sprzed roku. Aczkolwiek są jeszcze więksi
          dowcipnisie, bo np. wikana od wakacji oferuje mieszkania na Dziesiątej chyba po
          5900. Tego jest cała masa po prostu. Pozostaje pogratulować dobrego
          samopoczucia. Jakby firmy miały dobrych menadżerów, to by już poszły ekspresowe
          promocje po 3800, żeby zejść z mieszkań przed konkurencją (bo mieszkanie to nie
          jogurt, codziennie się nie kupuje). Co, nawiasem mówiąć, jak na warunki
          lubelskie i tak jest sporo przepłacone.
      • verbum_caro Re: kto kupi te setki tys. mieszkań teraz budowan 20.10.08, 19:53
        Kto kupi te wszystkie mieszkania?
        Głupie pytanie!
        Ależ ty jaruś dureń ekonomiczny jesteś!!!
        Przecież inwestorzy uciekający z giełgy kupią.
        Napisali ci jak byk a ty ciągle jak ta tabaka w rogu...
        Inwestor ucieka z pieniędzmi z giełdy ba spadki i co ma z tą kasą zrobić dać na lokatę 8%/rok?
        Nie!!!
        Tak to może sobie oszczędzać taki ignorant ekonomiczny jak ty!
        Inwestor woli stracić w pół roku 10% wartości, ale za to JAK SPRYTNIE!!!
        W nieruchomości.
        Bo to jest jarku drogi inwestycja nie w byle co, tylko w nieruchomości!
        A przecież wszyscy wiemy (a jak nie wiemy to pani z open fajnansa na to powie), że nieruchomości... to są nieruchomości, tego...
        a nie byle co...
          • kontestujacy Re: kto kupi te setki tys. mieszkań teraz budowan 20.10.08, 21:04
            Respekt dla verbum_caro! Znakomity komentarz posikałem się ze śmiechu niemalże.
            Sejf Hewen - a co to za cudaczne okreslenie? To taki eufemizm na wtopienie kasy
            z klasą?
            Zaprawdę powiadam Wam kto nie wstąpi do bezpiecznego nieba zagrożony ogniem
            bezdomności będzie. I jeśli nie przegrał życia, bo nie kupił 3 mieszkań pod
            inwestycje pół roku temu, to teraz przegra, bowiem ostatnia to okazja kupna
            mieszkania po 10 tysiecy za metr kwadratowy!

            Nie wiecie kmioty, że przyjemniej i zdrowiej się śpi w mieszkaniu za ktore
            zapłaciło sie te 10 tysiaków niźli w takim ktore tylko 5 czy 5 za m2 kosztuje?
            To się feng szuji i self zadowolenie nazywa! ;)

            A na poważnie:
            Jak półtora roku temu mówiłem, że mieszkania się zatrzymają i zaczna iść w dół
            to znajomi mnie idiotą i fantasta nazywali. A tu słowo stało się ciałem....
        • biskupski Nie podzielam opini: stratni na gieldzie (z ktorej 20.10.08, 22:45
          "wyparowalo" okolo 40 mld zl: ~ 100 tys mieszkan srednio po 400 000) nie tyle
          szukaja rynku by inwestowac wycofane pieniadze ale szukaja pieniedzy by pokryc
          swoje dotychczasowe straty tak by moc kontynuowac swoja spekulacyjna dzialanosc,
          swoje inwestycje oparte na przewidywanych zyskach (na gieldzie), swoje planowane
          zakupy.
          To wszystko jest dzisiaj o "kilka ladnych pieter nizej" w porownaniu z
          mieszkaniowa podaza.
          Ceny mieszkan spadna o ladnych pewenie ze 30%.
          Nie uratuje ich rowniez powrot emigrantow,
          loty balonem, promocje w garazach i nawet perspektywa Euro2012.

          Re: kto kupi te setki tys. mieszkań teraz budowan
          • Gość: SpokoLuz Re: Nie podzielam opini: stratni na gieldzie (z k IP: 91.199.30.* 21.10.08, 16:47
            > Nie uratuje ich rowniez powrot emigrantow,

            a'propos emigrantów.
            Usiłuje ostatnio sprzedać własne mieszkanie i jednym z kupujacych
            miał być gostek pracujący obecnie w Irlandii. Mieszkanko obejrzał,
            spodobało się, a jakże, i chce kupować. No to my z agentką
            proponujemy termin spisania umowy przedwstepnej, i przypominamy o
            zadatku. Skromnie 20.000. A gość w szoku! Nie miał pojecia, że przy
            kupnie trzeba wyłożyc jakąś kaskę gotówką, oczywiscie ani grosza,
            ani centa nie ma odłozone! Chciał na 100% wziąść kredyt.. Na drugi
            dzień okazało sie że kredytu na 100% wartosci to on juz nie dostanie.
            Wiec nie liczcie kochani tak bardzo na naszych emigrantów, tacy
            kasiasci to oni nie są...
        • 1stanczyk "nieruchomosci to sa ..........nieruchomosci" 20.10.08, 23:04
          Jak ceny rosna.
          To sa podobne straty jak na gieldzie jak ceny spadaja szczegolnie dla tych co
          maja terminowe potrzeby gotowkowe.
          Ten co ucieka z gieldy jesli juz jest sprytny inwestuje w prace, w wybrane przez
          siebie przedsiebiorstwa, ktore rokuja nadzieje na rozwoj.
          Naszym budowlanym daleko do tego z wydajnoscia pracy srednio o 50% mniejsza niz
          podobne na zachodzie, z brakorobstwem i zlodziejstwem na kazdym szczeblu od
          przetargow poczawszy poprzez kosztorysy na wykonawstwie skonczywszy.
          Pogoda dla (warcholskich) bogaczy mija bezpowrotnie.
          Zacznie sie mozolne schodzenie na ziemie tak by sie przy tym za bardzo nie potluc.

          Re: kto kupi te setki tys. mieszkań teraz budowan
        • Gość: swoboda_t Re: kto kupi te setki tys. mieszkań teraz budowan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 21:40
          Gość portalu: Fred napisał(a):

          > gdzieś masz te setki tysięcy

          "Warszawa, 23.09.2008 (ISB) - Liczba mieszkań, na realizację których
          wydano pozwolenia nie zmieniła się w ujęciu rocznym i wyniosła 159,7
          tys. w okresie styczeń-sierpień 2008 roku, podał Główny Urząd
          Statystyczny (GUS) we wtorek.

          W całym 2007 roku liczba ta wyniosła 247,7 tys. (wzrost o 47,1%).

          W tej grupie w okresie ośmiu miesięcy br. najbardziej wzrosła liczba
          mieszkań w budownictwie indywidualnym - o 4,1% do 78,4 tys. szt.,
          natomiast spadki odnotowano w przypadku spółdzielni mieszkaniowych -
          o 36,9% do 4,2 tys. szt. oraz przeznaczonych na sprzedaż lub
          wynajem - o 1,5% do 70,8 tys. szt., podano także.

          Liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto w tym okresie, wyniosła
          126,7 tys., co oznacza wzrost o 2,5%.

          GUS szacuje, że w końcu sierpnia br. w budowie było 711,7 tys.
          mieszkań, tj. o 5,5% więcej niż przed rokiem.

          GUS podał też, że w ciągu ośmiu miesięcy 2008 roku oddano do
          użytkowania 92.986 mieszkań, czyli o 22,5% więcej niż przed rokiem.
          (ISB)"
    • rejestr1 Optymizm urzędowy Open Finance 20.10.08, 19:47
      Zakładanie, że przy spadku popytu o 20% ceny spadną o 10%, jest conajmniej
      optymistyczne dla sprzedającego. Dodajmy jeszcze, że największy wpływ w
      ostatnich latach na wzrost cen nieruchomości miała duża łatwość uzyskiwania i
      relatywnie niski koszt kredytu. To się właśnie kończy.
      Właściciele nierumości będą potrzebować nieco czasu, żeby się przyzwyczaić, że
      nie dość, że okres wzrostów minął, ale wręcz popyt zaczyna gwałtownie spadać.
      Koszty utrzymania jednak przypomną, że takowych inwestycji nie można zamrażać w
      nieskończoność. Nie wspomnę już o tych, którzy z tych, czy innych powodów będą
      zmuszeni do sprzedaży nieruchomości.
        • Gość: Włodek z Poznania Gratuluję optymizmu IP: *.icpnet.pl 20.10.08, 21:59
          Nowa fala ratunkowego medialnego budowania popytu - ceny najmu wzrosną. Buhahaha!!!

          Popyt runął po wycofaniu się instytucji finansowych wiosną 2007 i coraz bardziej
          to oczywiste. Cała walka PR o świadomość polskiego rynku małych właścicieli
          idzie o powstrzymanie paniki.
          A realia są proste - boom był nadmuchany przez kilkanaście funduszy
          inwestycyjnych i optymizm Polaków po wejściu do UE, które zbiegło się z
          definitywnym odczuciem końca kryzysu 1999-2003. Zmniejszyła się podaż pracy i
          stawki po szaleństwie wzrosły średnio w dużych miastach o 70% wobec 2004.
          Materiały budowlane po szaleństwach wzrosły o 20% wobec 2004. I to są jedyne
          obiektywne przesłanki dla droższych nieruchomości. Fakt znacznej zwyżki cen
          gruntów i kupowania ich po takich cenach przez deweloperów nie wpłynie w LT na
          rynek, tylko niektórych udławi, inni to przełkną. Koszt mieszkania w Poznaniu
          późną wiosną spadnie do poziomu z jesieni 2006, czyli ok. 5000 tys, a spadki jak
          się okazuje się na tym nie zakończą. Przyjmując analizę porównawczą wg struktury
          kosztów, nowe mieszkanie w Poznaniu nie powinno dziś kosztować średnio więcej
          niż 4000-4500 PLN.
            • Gość: ds Re: Optymizm urzędowy Open Finance IP: 83.238.0.* 21.10.08, 14:54
              Dlaczego korupcjogennego? Przed korupcją chroni banalnie prosta
              metoda - wartość nieruchomości ustala właściciel i od niej płaci
              podatek. Ale deklaracja wartości jest jednocześnie bezwarunkową
              ofertą sprzedaży. Wystarczy tylko oficjalnie takie oferty wywiesić
              (np. na ogłoszeniowej stronie jakiegoś urzędu, a niechby i na
              stronie komercyjnej) i "łowcy okazji" błyskawicznie zweryfikują
              wyceny.
              Tylko nie piszcie, że ktoś wykupi mieszkania tych biednych staruszek
              mieszkające w mieszkaniach za dużych na swoje potrzeby... Albo że
              ktoś złośliwie wykupi czyjeś mieszkanie, zeby go wyrzucić na bruk...
              Niech wykupi. Mnie może wykupić - za 20% powyżej wartości rynkowej.
              Bo tyle zadeklaruję jako wartość. A Państwo dzieki temu
              zmaksymalizuje wpływy z podatku jednocześnie wprowadzając na rynek
              mnóstwo mieszkań. I może te 3 miliony nowych mieszkań nie będzie juz
              potrzebnych?
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Optymizm urzędowy Open Finance IP: *.dialog.net.pl 21.10.08, 15:18
                > Dlaczego korupcjogennego? Przed korupcją chroni banalnie prosta
                > metoda - wartość nieruchomości ustala właściciel i od niej płaci
                > podatek. Ale deklaracja wartości jest jednocześnie bezwarunkową
                > ofertą sprzedaży.

                Czyli wywłaszczenia? A jak ktoś nie chce sprzedawać. Widzisz, taki urzędnik
                pomyśli - fajny domek, kwota niska, to wywłaszczam i ja odkupuję, bo ktoś inny
                nie wydal pieniędzy na rzeczoznawcę i nie zauważył, że ceny sie zmieniły. Jeśli
                zawyży znowu wartość - to będzie płacił horendalne podatki nieadekwatne do tego
                co jest warta posiadłość, tylko po to, by spryciarz urzędnik nie wykorzystał
                tego faktu, że ma taniej. A jeszcze inny zaniży wartość, a jak urzędnik
                przykjdzie by odkupić, dostanie swoją działkę kasy i też będzie zadowolony.
                Prosty podatek to nie jest, a jak nie jest prosty to jest korupcjonogenny. Każda
                uznaniowość w tym względzie jest korupcjonogenna. A podatek to zlo konieczne,
                więc powinien być prosty, by nie generować przy tym kosztów dodatkowych.
            • mirekp70 Re: zawsze można mieszkanie trzymać przez dłuższy 21.10.08, 10:44
              No ja jestem po drugiej stronie - mam mieszkanie w Poznaniu, które
              obecnie wykańczam i będę je wynajmował.... wygląda na to, ze kredyt
              w 90% będzie mi się spłacał sam...
              Gość portalu: Dagmara napisał(a):

              > oby Twoja teoria była prawdziwa... niemniej, wynajmuję mieszkania
              odkąd się
              > przeprowadziłam do Wawy (czyli od 9 lat) i ceny wynajmu jeszcze
              nigdy nie były
              > tak wysokie jak teraz. A chętnych i tak jest wielu...
          • mirekp70 Re: zawsze można mieszkanie trzymać przez dłuższy 21.10.08, 10:42
            ebiznes24eu napisał:

            > czemu ceny najmu mają iść w górę ? Skoro nie można sprzedać
            mieszkań to
            > przynajmniej będą próbowali je sprzedawcy wynająć. Więc
            automatycznie ceny najm
            > u
            > powinny spaść...Raczej mocniejszy będzie wpływ tego, że więcej
            ludzi nie jest w stanie kupić mieszkania, a gdzies mieszkać musi...
            zresztą może nie pójdą dalej w góre, ale będą na tym samym poziomie -
            ceny najmu już się ostatnio znacząco podniosły
              • mirekp70 Re: a gdzie teraz mieszkają? 21.10.08, 11:09
                terion napisał:

                > > więcej ludzi nie jest w stanie kupić mieszkania, a gdzies
                mieszkać musi..
                > .
                >
                > A gdzie mieszkali do tej pory? Pod mostem?
                Dotychczas, gdy kredyty były niżej oprocentowane i bardziej dostępne
                więcej ludzi decydowało się kupno własnego mieszkania. Teraz część
                tego popytu przesuwa się na wynajem. Zresztą to fakt - ceny najmu
                już skoczyły. Nie czytałeś te wszystkie artykuły o biednych
                studentach poszukujących mieszkań? Zresztą mój ojciec wynajmujes
                studentom mieszkanie w Wawie - jako obrzydły kapitalista podwyższył
                im czynsz w tym roku o 30% - zgodzili się.
                • terion Re: a gdzie teraz mieszkają? 24.10.08, 11:44
                  > Dotychczas, gdy kredyty były niżej oprocentowane i bardziej dostępne więcej ludzi decydowało się kupno własnego mieszkania.

                  Tyle, że juz nie ma "więcej ludzi". Wyż właśnie się kończy, teraz Polakow ubywa szybciej niż mieszkań.


                  > Nie czytałeś te wszystkie artykuły o biednych studentach poszukujących mieszkań?

                  Czytałem. Regularnie co roku od jakiś 6 lat. Przed rozpoczęciem roku akademickiego jest pogoń, a potem zostaja Ci którzy za bardzo przyfantazjowali z cenami. Ogłoszenia o wynajem mieszkania już się nie mieszczą na tablicy u mnie w pracy.


                  > Zresztą mój ojciec wynajmujes studentom mieszkanie w Wawie - jako obrzydły kapitalista podwyższył im czynsz w tym roku o 30% - zgodzili się.

                  A mi przez ostatnie 3 lata podnieśli o 10%. Może w Warszawie rosną, ale np. w Krakowie niebardzo. Owszem, był wysyp ogłoszeń z cenami z kosmosu, ale z braku chętnych ludzie trochę otrzeźwieli.

                  Zresztą nie o to pytałem. Moje pytanie brzmiało: gdzie teraz mieszkają ludzie którzy chcieliby kupić mieszkanie (przy założeniu, że hossa kredytowa trwałaby nadal)? Gdzie Ci ludzie byli przez ostatnie 2-3 lata?
                  No i wreszcie jaki wpływ na cenę najmu będą miały trudne do sprzedania mieszkania "inwestycyjne"?
      • Gość: ekonom Re: Optymizm urzędowy Open Finance IP: *.mas.airbites.pl 21.10.08, 08:10
        koszt UTRZYMANIA? Mieszkanie cały czas zarabia. Brak kredytów pogłębi tylko
        rynek wynajmu. Czynsze są i tak wysokie. Większość sprzedających po prostu
        mieszkanie wynajmie i poczeka na sprzedaż po atrakcyjnej cenie. Dlatego spadki
        są na poziomie 5% w skali roku i nie należy liczyć na większe. Nie ma czegoś
        takiego jak koszt utrzymania mieszkania jest dochód z najmu. Szczególnie jak
        chcemy sprzedaż odsunąć o 2-3 lata. Osoba która nie dostanie kredytu pod mostem
        przecież nie zamieszka.
        • kretynofil Dzieki Ci, jestes wielki :) 21.10.08, 08:22
          Tak, oczywiscie, wiadomo ze mieszkan brakuje i zawsze bedzie dwoch chetnych na
          kazde mieszkanie :)

          A teraz pytanie kontrolne - skoro mieszkan przybywa a ludzi ubywa to jaki
          scenariusze jest najbardziej prawdopodobny? Aaaa, tak, wzrost cen najmu - bo
          przeciez wiadomo ze ludzie beda wynajmowali po trzy mieszkania, zeby tylko Tobie
          sie oplacala "yyyyynwestycyja" :))))

          I jeszcze pytanie dla wszystkich przekonanych o wzrostach cen wynajmu - rok temu
          ropa byla dwa razy drozsza. Miala juz nie staniec, bo BRIC, bo OPEC, bo wojna,
          bo to, tamto, sramto i owamto. Jakos staniala, i to o polowe, niedobra ropa :))))

          Ceny wynajmu tez zalicza pad na ryj, kiedy okaze sie ze popyt na mieszkania
          zatrzyma sie zupelnie po nowym roku i te (ostroznie liczac) kilkadziesiat
          tysiecy mieszkan w Warszawie bedzie trzeba wynajac. Nie ma to jak zdrowa
          konkurencja :)
          • mirekp70 Re: Dzieki Ci, jestes wielki :) 21.10.08, 11:11
            Nie wiem, na razie tryudno jest znaleźc mieszkanie i do wynajmu i
            ceny najmu poszły w górę. Zobaczymy co bedzie dalej
            kretynofil napisał:

            > Tak, oczywiscie, wiadomo ze mieszkan brakuje i zawsze bedzie dwoch
            chetnych na
            > kazde mieszkanie :)
            >
            > A teraz pytanie kontrolne - skoro mieszkan przybywa a ludzi ubywa
            to jaki
            > scenariusze jest najbardziej prawdopodobny? Aaaa, tak, wzrost cen
            najmu - bo
            > przeciez wiadomo ze ludzie beda wynajmowali po trzy mieszkania,
            zeby tylko Tobi
            > e
            > sie oplacala "yyyyynwestycyja" :))))
            >
            > I jeszcze pytanie dla wszystkich przekonanych o wzrostach cen
            wynajmu - rok tem
            > u
            > ropa byla dwa razy drozsza. Miala juz nie staniec, bo BRIC, bo
            OPEC, bo wojna,
            > bo to, tamto, sramto i owamto. Jakos staniala, i to o polowe,
            niedobra ropa :))
            > ))
            >
            > Ceny wynajmu tez zalicza pad na ryj, kiedy okaze sie ze popyt na
            mieszkania
            > zatrzyma sie zupelnie po nowym roku i te (ostroznie liczac)
            kilkadziesiat
            > tysiecy mieszkan w Warszawie bedzie trzeba wynajac. Nie ma to jak
            zdrowa
            > konkurencja :)
            >
              • Gość: mirek Re: Na razie to studenci... IP: *.bcs.ru 21.10.08, 11:56
                Wiesz, nie tak czy inaczej się nie stresuję. Kupiłem mieszkanie w
                Poznaniu z myslą o inwestycja na jakies 15 lat, może dłużej (do
                emerytury), a nie z nadzieją na szybki zarobek. Przez ten czas będę
                je wynajmował i spłacał kredyt. Jak będę musiał dopłacić pareset
                złotych do raty kredytu nie zbankrutuję, a i tak jestem pewien że w
                takim okresie będzie to inwestycja opłacalna.
                • kretynofil Zgadzam sie... 21.10.08, 12:25
                  Jesli inwestujesz niewielka czesc dostepnych srodkow w nieruchomosci i nie
                  bedzie Ci przeszkadzalo to ze nawet przez kilka lat z tych pietnascie bedziesz
                  musial dokladac sporo wiecej niz zarabiasz, to nie ma problemu.

                  Ja tez tak robie - kupilem mieszkanie juz jakis czas temu z zamiarem wynajmu i
                  czuje sie bezpiecznie. Po pierwsze frank byl wtedy drozszy niz dzisiaj, po
                  drugie, mieszkanie bylo sporo tansze niz dzisiaj, po trzecie koszt kredytu to
                  raptem 5 procent moich miesiecznych dochodow. Inna sprawa, ze nie mam motywacji
                  zeby to mieszkanie wreszcie skonczyc, choc brakuje mi niewiele, wiec caly czas
                  to odkladam. Niedobrze mi sie robi na mysl o wybieraniu mebli, uzeraniu sie z
                  fachmanami itd. :)

                  Niemniej jednak mam swiadomosc tego, ze to niekoniecznie musiala byc najbardziej
                  trafiona inwestycja. Ma ten plus ze jest w miare bezpieczna, ale nie licze na to
                  ze jakos wybitnie na tym zarobie :)
                  • mirekp70 Re: Zgadzam sie... 21.10.08, 13:44
                    Wykończenie mieszkania pod wynajem to nie jest taka mordęgą. A jak
                    po zapłacie czynszu do wspólnoty zostanie Ci co miesiąc 1000 - 1500
                    PLN, to ponad połowę raty kredytowej masz z głowy. Zawsze to coś.
                    kretynofil napisał:

                    > Jesli inwestujesz niewielka czesc dostepnych srodkow w
                    nieruchomosci i nie
                    > bedzie Ci przeszkadzalo to ze nawet przez kilka lat z tych
                    pietnascie bedziesz
                    > musial dokladac sporo wiecej niz zarabiasz, to nie ma problemu.
                    >
                    > Ja tez tak robie - kupilem mieszkanie juz jakis czas temu z
                    zamiarem wynajmu i
                    > czuje sie bezpiecznie. Po pierwsze frank byl wtedy drozszy niz
                    dzisiaj, po
                    > drugie, mieszkanie bylo sporo tansze niz dzisiaj, po trzecie koszt
                    kredytu to
                    > raptem 5 procent moich miesiecznych dochodow. Inna sprawa, ze nie
                    mam motywacji
                    > zeby to mieszkanie wreszcie skonczyc, choc brakuje mi niewiele,
                    wiec caly czas
                    > to odkladam. Niedobrze mi sie robi na mysl o wybieraniu mebli,
                    uzeraniu sie z
                    > fachmanami itd. :)
                    >
                    > Niemniej jednak mam swiadomosc tego, ze to niekoniecznie musiala
                    byc najbardzie
                    > j
                    > trafiona inwestycja. Ma ten plus ze jest w miare bezpieczna, ale
                    nie licze na t
                    > o
                    > ze jakos wybitnie na tym zarobie :)
                    >
                    • kretynofil Jest, jest... 21.10.08, 14:18
                      > Wykończenie mieszkania pod wynajem to nie jest taka mordęgą.

                      Jest, jesli mieszkasz w Brukseli a mieszkanie jest w Warszawie.

                      Nie ma to jak telefon od fachmana w srodku dnia, kiedy nie mam pod reka
                      projektu, z pytaniem "to gdzie ma byc ta rura?" :)
                      • mirekp70 Re: Jest, jest... 21.10.08, 14:47
                        Moje mieszkanie jest w Poznaniu, a ja w Warszawie albo w ogóle
                        gdzieś daleko. Mieszkanie ma być pod wynajem, więć generalnie mi
                        wisi gdzie ma być rura - ma być zwyczajnie i standardowo - ani
                        badziewie, ani luksus. No tak mi się wydaje, może się jeszcze
                        rozczaruję :)
                        kretynofil napisał:

                        > > Wykończenie mieszkania pod wynajem to nie jest taka mordęgą.
                        >
                        > Jest, jesli mieszkasz w Brukseli a mieszkanie jest w Warszawie.
                        >
                        > Nie ma to jak telefon od fachmana w srodku dnia, kiedy nie mam pod
                        reka
                        > projektu, z pytaniem "to gdzie ma byc ta rura?" :)
                        >
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Optymizm urzędowy Open Finance IP: *.dialog.net.pl 21.10.08, 10:59
          > koszt UTRZYMANIA? Mieszkanie cały czas zarabia. Brak kredytów pogłębi tylko
          > rynek wynajmu. Czynsze są i tak wysokie. Większość sprzedających po prostu
          > mieszkanie wynajmie i poczeka na sprzedaż po atrakcyjnej cenie.

          No i problem popytu i podaż... więc sam sobie przeczysz... Jeśli zaczną
          wynajmować, koszt wynajmu się obniży, bo wieksza konkurencja...

          > Osoba która nie dostanie kredytu pod mostem
          > przecież nie zamieszka.

          Nie, ale jeśli koszt najmu będzie zbyt wysoki, przestanie być opłacalna
          przeprowadzka do większego miasta, bo różnica zarobków nie zrekompensuje kosztów
          życia, więc przestanie by to opłacalne.
      • Gość: qaz Re: Optymizm urzędowy Open Finance IP: 195.42.249.* 21.10.08, 11:09
        Zawsze sa tacy ktorzy bez wzgledu na sytuacje na rynku musza sprzedac. Czesc, ktorzy potraktowali nieruchomosci jako inwestycje, pewnie przeczeka troche az sytuacja sie uspokoi, a kredyty stana sie bardziej dostpne. Ci ktorzy chca zmienic mieszkanie, pewnie beda musieli poczekac z powodow trudniej dostepnego kredytu. Wiec tak na dobra sprawe mysle ze te prognowy sa raczej umiarkowanie optymistyczne i mysle ze sie potwierdza. (takze na moje szczescie :D)
        • verbum_caro Re: Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać 20.10.08, 20:04
          Gość portalu: severyn napisał(a):

          > mogą??? tzn, że nie muszą, a dokładnie, że mogą trochę spaść ale już
          > wkrótce jak wystrzelą...to jak Sojuz wprost na Marsa - uwielbiam ten
          > wspanialy optymizm najróżniejszych pseudo-znawcow , pośredników i
          > sprzedawców kredytów :-)))


          Mam coś genialnego dla ciebie:
          pl.youtube.com/watch?v=hXBcmqwTV9s&feature=related
          I coś dla miłośników sektora nieruchomości:
          pl.youtube.com/watch?v=SwRFoxgEcHc&feature=related
        • arkaszka1 A co powiedział super expert 20.10.08, 20:09
          Znawcy branży znają największego piewce niepochamowanych wzrostów,
          co mówi teraz...
          Ceny w dół o 10 procent
          Paweł Grząbka, dyrektor zarządzający w CEE Property Group

          Widać ograniczenie finansowania przez banki działalności
          deweloperskiej oraz wprowadzenie znacznie bardziej restrykcyjnej
          polityki przy udzielaniu kredytów indywidualnych.
          Takie działania banków mogą doprowadzić do ograniczenia liczby
          zawieranych transakcji na rynku mieszkaniowym w następnym roku, co z
          kolei może doprowadzić do spadku cen i upadku niektórych
          deweloperów. Wydaje się, że spadek cen przy obecnych marżach
          deweloperów może wynieść nawet powyżej 10 proc.(...)
          Coś mi mówi że na 10% obniżkachsię nie skończy chyba ze w styczniu a
          luty też dorzuci z 10%
    • maniek_ok Re: Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać 20.10.08, 21:10
      Aha, warto tez przypomnieć iż nie dalej niz dwa-trzy tygodnie to samo szanowne
      biuro od czegoś tam udowadniało nam w GW na przykładzie równie poważnych tabelek
      że ceny lekko spadły, ale tylko w Warszawie, zaś z tego co pamietam to w
      niektorych miastach nawet lekko wzrosły!!! To było max miesiac temu, i pewnie
      ten sam "analityk".
      Pamiętam też że w tymże artykule stało też iż akcja kredytowa nie tylko się nie
      zatrzymała, ale wręcz przybiera na sile!
      I tyle są warte te całe brednie analityków. Choc niektorych dobrze się czyta -
      np. panią Siwek z Expandera. Bardzo dobre analizy i bez zbędnego ubarwiania i
      kreowania rzeczywistości.
    • misio631 Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać 20.10.08, 21:34
      BBC
      For Sale signs in London
      The level of sales is now at a 30-year low

      The slump in the property market is becoming even worse, according to a survey
      from the Royal Institution of Chartered Surveyors (Rics).

      Estate agents sold on average under one property per week each in September.

      The number of properties being sold across the UK was the lowest since the Rics
      survey started in 1978 and was 52% lower than in September last year.

      London was the region with fewest sales per estate agent, at an average of just
      eight in the previous three months.

      And nationwide 91% of estate agents saw prices fall over the preceding three months.

      "As it stands, only those with significant finances are in a position to access
      the market," said Rics spokesman Jeremy Leaf.

      "The housing market continues to hold its breath and unless mortgage liquidity
      improves, the market is likely to remain a dormant beast for some time to come."

      Lenders such as the Halifax and the Nationwide have reported that prices have
      fallen by 12% in the past year.

      Stamp duty

      Despite this picture, Rics took some encouragement from a slight improvement in
      the number of new inquiries from would-be buyers, which it said was a "lead
      indicator" of activity.

      The proportion of surveyors reporting a rise in inquiries was at its best for 16
      months, though they were still outnumbered by those reporting a fall.

      The balance between those reporting a fall compared with a rise in enquiries
      stood at 17%, smaller than the 27% gap seen in August.

      "The market has still yet to experience significant numbers of forced sales but
      surveyors are surprisingly optimistic that sales will increase over the next
      three months," said Rics.

      One reason for the improvement in inquiries might have been the clarification,
      at the start of September, of the government's plans temporarily to raise to
      £175,000 the starting point for stamp duty on property sales.

      The uncertainty about this had been widely blamed for deterring even more
      potential buyers during the summer months.


    • Gość: Awatar NIgdy więcej inwestycji w nieruchomści- bomba tyka IP: *.gdynia.mm.pl 20.10.08, 22:07
      Znam 2 mosoby które trzymały kase w funduszach akcyjne na 2
      mieszkanie. Teraz ta kasa poleciała z dymem. Potracili blisko
      połowę. Mówią, że spekulacja na mieszkaniach i obecne ceny podobnie
      sie skończy. Tak czy owak w skali kraju wyparowało 600 mld
      wirtulanego giełdowego pieniądzą. Ludzie raczej poczekają może dwa
      lata na dołki i wejda w akcje sprzedając mieszkania korych ceny będa
      spadać niz kupia inwestycyjnie mieszkania, które sa bardzo drogie w
      Polsce., a wszędzie do okołas coraz tańsze.
    • Gość: UWAGA UWAGA Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.08, 22:13
      Jak w dobie spadku cen mieszkań powinienem zacząć rozmowę ze
      sprzedającym/deweloperem?
      Opcja 1. "Dzień dobry, ja w sprawie mieszkania. Proszę, niech Pan/Pani powie
      wprost ile za m, to albo to przemyślę, albo posikam się ze śmiechu."

      Opcja 2. "Dzień dobry, jeśli mi Pan/Pani nie sprzeda na moich warunkach to
      przegra Pan/Pani życie"

      Opcja 3. Kupię mieszkanie za 2500 tysiąca za metr i żonę dorzuci Pan gratis"

      Jak myślicie? :D:D:D:D:D:D:D
      Wśród uczestników konkursu zostaną wylosowane:
      Nagroda główna - wycieczka językiem dookoła grzyba
      Nagroda pocieszenia - przełącznik na kwaśne mleko
    • palestrina2005 Docelowo ceny mieszkań spadną 30-50% 21.10.08, 07:27
      Jeszcze niedawno mówili że wzrosną, późnie że stagnacja teraz że
      spadki ale tylko o 10%.
      To dlaczego akcje deweloperów spadły o 70-80%?

      Teraz aby kupić mieszkanie trzeba być albo:
      - bardzo bogatym i nie liczyć się z przepłacaniem
      - bardzo dużym desperatem (np. wredna teściowa w domu) - ale nawet
      desperat może wynająć zamiast kupować.

      Biorąc pod uwagę następujace okoliczność:
      1. wkład własny potrzebny na mieszkanie wymagany przez bank - 20%
      2. zaostrzone kryteria kredytowe
      3. wyższe stopy procentowe
      4. to że lepiej zarabiający mieszkania już kupili
      5. oczekiwany jest powszechnie spadek cen mieszkań
      6. developerzy bankrutują, przepisy nie chronią konsumenta i w
      związku z tym deweloperzy traktują klientów po bandycku - co
      dodatkowo zraża ludzi do kupowania teraz nowych mieszkań

      ceny nowych mieszkań muszą spaść i to drastycznie 30-50%...

      I na nic zaklinanie płatnych agitatorów...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka