Dodaj do ulubionych

Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać

    • Gość: kaman tak na zdrowy rozum, kto miał kasę... juz kupił IP: *.chello.pl 21.10.08, 10:05
      Zostali ci o gorszych możliwościach kredytowych, do tego ostatnio banki podniosły poprzeczkę 20-30% wkład,
      efekt będzie taki, że jeśli nie dojdzie do przeceny 30-40%, tak by w takim Krakowie ceny na obrzeżach nie przekraczały 4k (śródmieście 5-5.5k), to nie ma w ogóle szans na roruszanie popytu.

      Ale deweloperzy zrobią jak uważają, teraz mają dodatkowy problem, nawet jeśli obniżą ceny i tak muszą za własną kasę dokończyć osiedla, bo w takiej sytuacji rynkowej już nikt rozsądny nie kupi lokalu w budowie.
      • Gość: Jaa Re: tak na zdrowy rozum, kto miał kasę... juz kup IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.08, 11:05
        > Zostali ci o gorszych możliwościach kredytowych...

        Sugerujesz ze wszyscy Polacy to debile? Ja mam zdolnosc z nie kupilem. Czy jak
        to pisza "przegralem zycie"? Nie! Moralnie nie odpowiadaja mi obecne ceny. Nie
        mam zamiaru tyrac 30 lat na chate 40m2 za 300 tysiecy. Czekalem wlasnie na taki
        kryzys co wszystkim otworzy oczy (znaczy sie developerom i sprzedajacym). No i
        maja za swoje, kisiel w majtkach bo juz sie nie sprzedaje a sprzedawac sie
        bedzie coraz gorzej i coraz taniej.

        > Ale deweloperzy zrobią jak uważają, teraz mają dodatkowy problem, nawet jeśli
        obniżą ceny i tak muszą za własną kasę dokończyć osiedla, bo w takiej sytuacji
        rynkowej już nikt rozsądny nie kupi lokalu w budowie.

        I tu swieta racja. Bedzie gorzej i gorzej a Ci co przeczekali moga poczekac
        jeszcze i rok a wtedy bedzie ich stac na wklad rzedu 20% i kupia mieszkanie za
        rozsadna cene 4000-4500m2.

        Wroclaw, Deweloper Gant: cena 4700 brutto m2 - da sie? Da! A to dopiero
        poczatek! Nie beda chcieli budowac z rozsadna marza, przyjda inni bo z czegos
        trzeba zyc.
    • gofret Jak to???!!! To przeciez nie jest mozliwe!!! 21.10.08, 10:42
      Przeciez, wlasnie open fajans razem z innymi explatfusami twierdzily ze to tylko trend boczny po ktorym nastapi gwaltowne odbicie?! Tyle podawali przeslanek ku temu! :D

      Swietna gra z ich strony - oglosili wszem i wobec swoja wielka prognoze! Wszyscy drzyjcie!!! Tylko, ze to jest zwykly raport na temat tego co sie aktulanie dzieje :D

      "Otrzymujemy także sygnały o ożywieniu popytu inwestycyjnego. Inwestorzy, którzy wycofują środki z giełdy, a nie ufają już bankom, traktują właśnie nieruchomości jako safe-heaven, ze względu na gwarancję własności. Oczekujemy, że popyt inwestycyjny będzie wsparciem dla rynku mieszkaniowego zwłaszcza wobec oczekiwanego wzrostu rentowności z inwestycji pod wynajem"

      A ten cytat powyzej to najlepszy zart jaki dzis uslyszalem!
      Safe-heaven, gwarancja wlasnosci, trzaba byc albo tupeciarzem albo idiota? zeby cos takiego wypisywac. Przez caly swiat przetacza sie fala spadkow cen nieruchomosci i bankructw wsrod developerow, a tu nagle fajans oczekuje "wsparcia dla rynku mieszkaniowego" ze strony "popytu inwestycyjnego", "zwlaszcza wobec oczekiwanego wzrostu renotownosci z inwestycji pod wynajem" - tak, wlasnie tak! oczekiwanego przez fajans. Safe heaven gwarantujacy ze sie udupi kase :D

      A zreszta, po co ja sie ekscytuje. Czyjas glupota to nie moja sprawa.
      Jaki klient, taki analytyk, hehehe. Moze jeszcze uda im sie kilku naiwnych naciagnac. :D

      Milego dnia! :D
      • yoginka_pl deweloperzy sa 21.10.08, 12:04
        w zyciu nie podpisalabym teraz umowy na zakup mieszkania z
        deweloperem, przeciez oni będa bankrutować jeden po drugim można
        starcic i kase i mieszkanie. Współczuje tym którzy gryza teraz palce
        z nerwow czy ich deweloper wybuduje im ich wymarzone m czy fiknie.
        Wiem jaki to stres bo kupowalam mieszkanie kilka lat temu, czasy
        byly niepewne i wielu deweloperow bankrutowalo, moj na szcescie
        wybudował i przekazal mi na wlasnośc. ;O))))))

        Jesli ktos musi kupowac juz dzis to tylko juz wybudowane, takie
        kiedy mozna podpisac akt notarialny zakupy i dopiero płacic


    • Gość: Mendoza Moje podejście do nieruchomości IP: 212.120.157.* 21.10.08, 14:13
      Kupiłem mieszkanie na górce, ale bardzo dobrze sprawę przemyślałem. Jest to dla
      mnie zdecydowanie długoterminowa inwestycja, nie zamierzam tego mieszkania
      sprzedawać, być może nigdy. Nie zamierzam też tam mieszkać (nie mieszkam w
      Polsce i nie planuję powrotu). Wiedziałem, że ceny mogą drastycznie spaść,
      dlatego wybrałem lokal, który ma szanse być na to (o ile to tylko możliwe)
      odporny. Wziąłem pod uwagę kilka czynników:

      - co będzie działo się z mieszkaniem za 30 lat, gdy będzie spłacone?
      Jeśli to mieszkanie w wielkiej płycie, będzie wtedy slumsem, może do wyburzenia.
      Jeśli to mieszkanie w nowym osiedlu - może być z nim tak samo. Jakość nowego
      budownictwa jest czasem zatrważająca. Skąd wiadomo, że za 15 lat nie będzie to
      dzielnica ubogich imigrantów, w której ceny polecą na pysk, bo nikt nie będzie
      chciał tam mieszkać? Tak stało się w wielu miastach na Zachodzie.

      - czy i komu będę mógł to wynająć przez cały ten okres (i później)?

      - jak zapewnić sobie wysoką cenę najmu (również w przyszłości)?

      Po przemyśleniu sprawy, kupiłem mieszkanie w centrum dużego miasta, w strefie
      zabytkowej: w Rynku, z widokiem na Ratusz. Kamienica jest pod ochroną, na pewno
      nie będzie slumsem, ani nie zostanie wyburzona w ciągu 50 lat. Moi sąsiedzi to
      głównie banki, dobre restauracje, galerie. Miasto pokrywa 4/5 kosztów remontu
      kamienic w tej strefie, dbają o prezencję.
      Wykończyłem je w wysokim standardzie, chociaż minimalizując koszty, jak tylko to
      było możliwe.

      Kupiłem rok temu, gdy ceny były najwyższe, płacąc dużo więcej, niż kosztowały
      mieszkania w osiedlach. Nie ma to większego znaczenia, bo i tak nie ja za nie
      płacę. Wynajmuję dobremu klientowi za ok. 125% raty kredytu (uwzględniając
      podatek!).
      To dużo lepiej, niż się spodziewałem, zakładałem, że będę dopłacać nawet kilka
      setek miesięcznie.
      Nadwyżka zbiera się na mój fundusz remontowy i przyszłe wahania rat kredytu. Mam
      wgląd do mieszkania co kilka miesięcy, jest utrzymane w idealnym stanie. Moim
      kosztem będzie odmalowanie i drobny remont raz na rok-dwa, większy co -
      powiedzmy - pięć. Najemca wydaje się długoterminowy, ale mam zabezpieczone
      oszczędności na ok. rok spłaty kredytu, na wypadek, gdyby była przerwa między
      wynajmem.

      Wahania cen na rynku mieszkaniowym na pewno przykuwają moją uwagę, ale dotyczą w
      mniejszym stopniu, niż tych, którzy mają "normalne" mieszkania. Lokalizacja w
      sercu starówki zapewnia, że jego cena zawsze będzie absurdalnie wysoka. Cena
      najmu zawsze wyższa, niż gdzie indziej. Mieszkań w Rynku nie przybędzie - to
      jest towar luksusowy i normalne wyceny nie przystają do niego.
      Prawdopodobnie miałbym duży problem ze sprzedażą po takiej cenie, za jaką
      kupiłem, ale nie jest to dla mnie w tym momencie istotne.
      Ani sam za mieszkanie nie płacę, ani nie myślę o jego sprzedaży.
      Oczywiście wolałbym, żeby wartość rosła i rosła, ale bądźmy realistami..

      Czy to idealny pomysł na inwestycję mieszkaniową? Nie mam pojęcia. Starałem się
      kupić z głową, myśląc o tym, jak najlepiej zabezpieczyć się na przyszłość. Jak
      na razie, widoki są dobre - biorąc pod uwagę niestabilne czasy, w których żyjemy.


      Co do przewidywań rynkowych - jeśli mogę pogdybać - myślę, że spadek ilości
      transakcji będzie bardzo duży i padnie wielu pośredników (tak jak w UK), ale
      wielu właścicieli - zamiast sprzedać - przestawi się na wynajem, przynajmniej
      aby przeczekać.
      Czy pociągnie to za sobą spadek cen najmu? Niekoniecznie: skoro dostęp do
      kredytów będzie bardzo utrudniony, strach przed kredytem największy od lat,
      wzrośnie ilość zainteresowanych wynajmem. Podobną sytuację obserwuje się na
      Wyspach: ceny mieszkań spadają nawet dość drastycznie, ceny najmu nie spadają
      ani trochę, wręcz rosną.
      Tyle gdybania, nie jestem "ekspertem".. ;)
      • kretynofil Spokojnie, spokojnie :) 21.10.08, 14:28
        Bardzo mi sie podoba Twoje podejscie do inwestycji, bo dowodzi tego ze naprawde
        przemyslales to co robiles.

        Niemniej jednak nie zgadzam sie z tym:

        > Czy pociągnie to za sobą spadek cen najmu? Niekoniecznie: skoro dostęp do
        kredytów będzie bardzo utrudniony, strach przed kredytem największy od lat,
        WZROSNIE ilość zainteresowanych wynajmem. (podkreslenie moje)

        Jak to WZROSNIE? To znaczy co? Ludzie ktorzy juz maja mieszkania beda chcieli
        wynajmowac drugie? Chyba nie, co?

        To moze Ci, ktorzy dzisiaj mieszkaja pod mostem beda chcieli wynajmowac, bo
        skoro kupic nie moga? Tez nie, prawda?

        To moze Ci, ktorzy mieszkaja z mamusia, bo nie stac ich na mieszkanie, ani na
        zakup, ani na wynajem? Tez nie, prawda?

        JEDYNI, ktorzy beda zainteresowani wynajmem mieszkan to ci, ktorzy teraz
        wynajmuja i ktorym nie udalo sie nic kupic. Problem w tym ze oni juz wynajmuja,
        wiec z tego dalszego ich wynajmowania nic a nic popyt na wynajem nie wzrosnie.

        No chyba ze jakas grupe pominalem, to bede zobowiazany jak mi ja wskazesz. Aaaa,
        wiem, napiszesz o ludnosci naplywowej. Tak, tylko ze w czasie kryzysu ludzie nie
        wala drzwiami i oknami do takich miast jak Warszawa - nie dopoki nie beda w
        stanie sie tam utrzymac za nizsze pensje. A zeby to bylo mozliwe, to, no...
        zgadnij... tak! wynajem musi byc tanszy :)

        Co do Twoich obserwacji, to moge Ci wyjasnic gdzie popelniasz blad - otoz
        doszedles do tych wnioskow na podstawie ostatnich kilku lat w UK, a to za krotko
        zeby cokolwiek oceniac i ten okres byl specyficzny - gospodarka sie w najlepsze
        przegrzewala.

        Niedlugo zobaczysz "dziw nad dziwy": jak gospodarka zwalnia to cala masa
        ludnosci naplywowej ucieka tam, gdzie zycie jest tansze, a to co mialo nie
        taniec nigdy, nagle tanieje. I tak to, panie, kreci sie od stuleci :)
        • Gość: czipownik Re: Spokojnie, spokojnie :) IP: *.ptr.magnet.ie 21.10.08, 14:44
          No chyba pominales jedna grupe: osoby ktore beda za chwile mialy
          problem ze splata kredytu i zostana zmuszone do sprzedazy
          nieruchomosci. Ci nie pojda mieszkac pod most, lecz po sprzedaniu
          mieszkania w wielu wypadkach pojda na wynajem. Czy cena wynajmowania
          bedzie nizsza od utrzymywania wlasnego mieszkania obciazonego
          hipoteka? Wcale niewykluczone
          • kretynofil Juz odpowiadam... 21.10.08, 14:59
            Po pierwsze, to chyba przedwczesnie odtrabilem wielki sukces edukacji
            ekonomicznej w Polsce. Z Twojego posta widac, ze nadal intelektualnie jestescie
            pomiedzy prowadzaniem krowy po pastwisku a bieganiem za stodole :)

            Po drugie, pozwole Ci sie we wlasnych oczach nieco zrehabilitowac, odpowiedz
            sobie sam na nastepujace pytanie:

            Co sie stanie z mieszkaniem, ktorego ci ludzie nie sa w stanie splacac?

            I, poniewaz uwazam ze to pytanie jest dla Ciebie za trudne, proponuje Ci dwa
            scenariusze (takie audiotele, w nagrode podwoi sie Twoje IQ... do czterech):

            1) Zniknie, wyparuje w naszej rzeczywistosci i pojawi sie po drugiej stronie lustra,
            2) Przejmie je bank lub komornik i sprzeda je komus innemu.

            Wbrew pozorom, mozesz mi nie wierzyc, odpowiedz poprawna to 2.

            I rozwijajac temat, bo widze ze dalej nie rozumiesz...

            Jesli mieszkanie zostanie sprzedane to sa tylko dwie mozliwosci:
            - kupi je ktos, kto nie ma jeszcze mieszkania,
            - kupi je ktos, kto juz ma mieszkanie.

            I teraz - jesli zostanie ono sprzedane komus kto nie ma mieszkania, to ten ktos
            sie do niego wprowadzi, jednoczesnie zwalniajac mieszkanie, ktore do tej pory
            wynajmowal. Popyt na wynajem wzrosnie o jeden, potem zmaleje o jeden; podaz
            rowniez zmaleje o jeden i wzrosnie o jeden - czyli wszystko zostanie po staremu.

            Jesli jednak mieszkanie kupi ktos, kto juz ma mieszkanie, to pewnie kupi je zeby
            je wynajmowac - a to oznacza ze popyt na wynajem wzrosnie o jeden i podaz na
            wynajem wzrosnie o jeden - i znowu bedzie po staremu, nic sie nie zmieni.

            Patrz jakie czary, taka ladna teorie wykoncypowales i jedyne co Ci nie przyszlo
            do glowy to to, ze nie da sie tak zrobic, zeby mieszkania znikaly :))))
            • mara571 a ja jeszcze dodam 21.10.08, 15:37
              mieszkanie, ktorego ci ludzie nie sa w stanie splacac,zostanie sprzedane za
              nizsza cene niz bylo kupione.
              Bank dostanie tylko czesc dlugu z powrotem i komornik wejdzie na pensje b.
              wlasiciela i bedzie systematycznie sciagal reszte.
              W tej sytuacji wynajmowane mieszkanie bedzie musialo byc bardzo tanie, tak aby
              miec jeszcze troche na jedzenie,telefon i bilety komunikacji miejskiej...
              • Gość: . Re: a ja jeszcze dodam IP: 192.16.134.* 21.10.08, 15:50
                Tak naprawde nie ma co zaglebiac sie w szczegoly w jaki sposob rynek
                zweryfikuje przeinwestowana branze.

                Jesli sie przeinwestuje dowona branze w krotkim czasie, ceny w tej
                branzy wzrosna nieadekwatnie to trendu cen w tej branzy i po jakims
                czasie cena spadnie do rzeczywistego popytu winikajacego z PKB.



                To dobrze widac na wyresie ceny towaru i trendu. Bedzie taki powolny
                wzrost cen, potem wielki pik i spadek do poziomu trendu.


                Bo kretynofil analizuje to juz w microdetalach jak rynek to
                zweryfikuje. I ma racje w tych tysiacach przykladow. Wszystkie te
                procesy ktore on opisuje zloza sie na ta korekte ceny do trendu.
                Ale niema sensu juz to analizowac w tak micro skali

                • kretynofil To i ja dodam, a co! 21.10.08, 16:24
                  > Bo kretynofil analizuje to juz w microdetalach jak rynek to zweryfikuje. I ma
                  racje w tych tysiacach przykladow.

                  Kretynofil ZAWSZE ma racje ;)

                  > Wszystkie te procesy ktore on opisuje zloza sie na ta korekte ceny do trendu.

                  Istotnie, patrz wyzej :)

                  > Ale niema sensu juz to analizowac w tak micro skali

                  Oooo, i tu sie mylisz. Ma to sens o tyle, ze jak widac na zalaczonym obrazku,
                  wiekszosc ludzi nie potrafi myslec w skali makro. Trzeba im pokazac paluszkiem
                  takie "use cases" mieszkania - co moze sie z nim stac w kazdej mozliwej sytuacji
                  - zeby zrozumieli jak to wyglada globalnie.

                  W przeciwnym razie pojawiaja sie mity oparte na:
                  - znikaniu mieszkan po babci,
                  - znikaniu mieszkan po przeprowadzce,
                  - znikaniu mieszkan po bankructwie wlasciciela.

                  Ja naprawde nie rozumiem jak mozna nie dostrzegac tego ze mieszkan przybywa a
                  ludzi ubywa, wiec ceny, zarowno zakupu jak i najmu, beda spadac. Oni tego jakos
                  nie potrafia dostrzec, wiec trzeba im policzyc te mieszkania na palcach jak
                  krowy na pastwisku zeby dotarlo.

                  Smutne ale prawdziwe...
                  • mirekp70 Re: To i ja dodam, a co! 21.10.08, 19:32
                    To nie jest całkiem tak. POlacy, w porównaniu do społeczeństw
                    zaomożniejszych, ciągle są "zagęszczeni". Można oczekiwać, że wraz
                    ze wzrostem zamożności społeczeństwa (wolniejszym w okresie
                    wolnieszego wzrostu PKB, ale jak na razie ciągle jednak
                    prognozowanego wzrostu), opyt na mieszkania caly czas będzie rósł.
                    Jak podaż nie będzie rosła szybciej, to ceny mieszkań jakoś
                    specjalnie nie spadną. Jakoś takiego stałego trendu w dół jakoś
                    chyba nie należy sie spodziewać.
                    kretynofil napisał:


                    >
                    > Ja naprawde nie rozumiem jak mozna nie dostrzegac tego ze mieszkan
                    przybywa a
                    > ludzi ubywa, wiec ceny, zarowno zakupu jak i najmu, beda spadac.
                    Oni tego jakos
                    > nie potrafia dostrzec, wiec trzeba im policzyc te mieszkania na
                    palcach jak
                    > krowy na pastwisku zeby dotarlo.
                    >
                    > Smutne ale prawdziwe...
                    >
          • Gość: yap Re: Spokojnie, spokojnie :) IP: 217.96.101.* 21.10.08, 15:36
            Taaaa.. ale jak kotś od nich to mieszkanie kupi to albo:
            1. bedzie to wynajmujący - i wtedy tylko osoby się zastapią w mieszkaniu
            2. bedzie to inwestor - i przeznaczy to lokum na wynajem, czyli zwiększy podaż
            lokali do wynajęcia.

            Wniosek:
            masz błędne myślenie :)
        • Gość: wuetend Kretynofila proste postrzeganie swiata :) IP: *.ATRADIUS.com 21.10.08, 16:28
          bardzo mnie sie podoba argumentacja Kolegi. Szczegolnie piekna jest
          jej forma.
          Chciałbym nadmienić jednakowoż nadużywanie przez Kolegę założenia
          statyczności struktury wiekowej mieszkańców Polski tudzież
          niezauważania jej dynamiki.

          Skoro widzisz 3 grupy potencjalnych nabywców "inwestycji" bądź
          strony popytowej transakcji wynajmu mieszkań, to w której umieścisz
          wykształconą lub "wykształconą" młodzież wchodzącą na rynek pracy?

          z pozdrowieniami
          wuetend

          Czy pociągnie to za sobą spadek cen najmu? Niekoniecznie: skoro
          dostęp do
          > kredytów będzie bardzo utrudniony, strach przed kredytem
          największy od lat,
          > WZROSNIE ilość zainteresowanych wynajmem
          • kretynofil Och, ten argument, jak moglem zapomniec ;) 21.10.08, 16:38
            > Skoro widzisz 3 grupy potencjalnych nabywców "inwestycji" bądź strony
            popytowej transakcji wynajmu mieszkań, to w której umieścisz wykształconą lub
            "wykształconą" młodzież wchodzącą na rynek pracy?

            Zupelnie z boku. No chyba ze nasi deweloperzy zaczna sprzedawac mieszkania w UK
            :))))

            A na powaznie - nie przeceniaj mlodych.

            Po pierwsze, przy spowolnieniu gospodarczym to oni najbardziej po tylku dostaja.
            Taka brutalna rzeczywistosc - trudniej im znalezc prace w zawodzie (nie maja
            doswiadczenia, zatrudnienie ich jest ryzykowne, przynajmniej dla polskich
            "byznesmanow") i dostaja gorsze pensje.

            Po drugie, konsekwentnie od dwudziestu kilku lat z roku na rok rodzi sie coraz
            mniej dzieci. Ostatni wyz demograficzny z okresu godziny policyjnej i masowej
            prokreacji jako wyrazu sprzeciwu przeciwko niskiemu poziomowi programow
            telewizyjnych, siedzi juz w UK i raczej nie wroca jak tu zacznie wzrastac
            bezrobocie. A moze o tym nie wiesz, w niektorych regionach juz wzrasta.

            Po trzecie, nowa rekomendacja KNF eliminuje z rynku nieruchomosci mlodych ludzi
            na przynajmniej kilka lat.

            Czy taka odpowiedz Cie satysfakcjonuje?
            • Gość: wuetend Re: Och, ten argument, jak moglem zapomniec ;) IP: *.ATRADIUS.com 21.10.08, 16:46
              Po trzecie, nowa rekomendacja KNF eliminuje z rynku nieruchomosci
              mlodych ludzi
              > na przynajmniej kilka lat.

              no tak, ale przecie nie eliminuje z potrzeby mieszkania
              gdziekolwiek? biorac sobie do serca Twoja argumentacje mogliby:
              - mieszkac - jak Ty - z mamusia
              - nigdzie nie mieszkac i zniknac z tego padolu.

              Przypomne tylko, ze mowimy o kilkuset tysiacach wchodzacych co roku
              na rynek pracy.
              • kretynofil Tak, owszem... 21.10.08, 16:55
                Mowimy o kilkuset tysiacach, z ktorych tylko okolo dziesieciu tysiecy dostanie
                pensje powyzej dwoch srednich. Prosta statystyka. Tyle obecnie wynosza minimalne
                zarobki pozwalajace na zakup mieszkania.

                W ciagu ostatniego roku oddano do uzytku sto tysiecy (dziesiec razy wiecej)
                mieszkan.

                Przyrost naturalny jest ujemny. Na kazde dzisiec tysiecy mlodych gniewnych
                wchodzacych na rynek pracy, jedenascie tysiecy dziadkow majacych mieszkania
                kupione od spoldzielni umiera. Mieszkania te przechodza na wnuki - czy moze jak
                w tej Waszej bajce, znikaja?

                > Przypomne tylko, ze mowimy o kilkuset tysiacach wchodzacych co roku na rynek
                pracy.

                Tak, owszem. Niech bedzie ze to dwiescie tysiecy. Sto tysiecy wyladuje w UK, DE,
                BE, NL, IE itd. Z pozostalych stu tysiecy piecdziesiat tysiecy dostanie ponizej
                dwoch tysiecy brutto. Kolejne szesnascie tysiecy dostanie pomiedzy dwa i trzy
                brutto. Okolo osmiu tysiecy w ogole pracy nie dostanie.

                Argument o mamusi zbede milczeniem. Naprawde musisz byc zdesperowany, skoro
                odwolujesz sie do takich argumentow ;)
    • Gość: lady Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać IP: *.access.telenet.be 21.10.08, 15:14
      ceny wynajmu nie wzrosna z prostego powodu. jak bedzie za drogo to ludzie sobie przekalkuluja, ze lepiej mieszkac u rodzicow i wtedy zostaje im cala wyplata niz przenosic sie do warszawy i po oplaceniu wszytkiego zostaja jakies grosze. nikt nie pojedzie do wiekszego miasta tymko po to, zeby tam zyc na jedzeniu z tesco tylko dlatego, ze na papierku ma 5000 brutto ... poza tym wiekszosc ludzi gdzies do tej pory mieszkala, a skoro tak to mieszkan nie brakuje, ludzie najwyzej przestana sie wyprowadzac do wiekszych, blmizej centrum. trzecia grupa to ci co maja kredyty wziete w ostatnim czasie. rata wzrosnie, nie bedzie ich stac splacac wiec wroca do rodzicow a swoje wynajma. tak czy siak ceny wynajmu spadna o minimum 30%. ostatnia grupa to studencji. wyz demograficzny z lat 81-84 wlasnie pokonczyl studia, teraz na studiach jest niz z lat 85-89;, w tym roku na studia ida ludzie urodzeniu w roku 1990. niz jak nie wiem, bo urodzilam sie w roku 1983 - wtedy w podstawowce bylo 12 klas poczatkowych po 32 dzieci w kazdej. moja siostra, rocznik 90 jak poszla do szkoly to klasy byly 2, po 22 dzieci w kazdej. jak ja chodzilam do podstawowki to byly dwie, obok siebie, wypelnione po brzegi. teraz jedna szkola to gimnazjum i liceum, zajecia do 15 maksimum, drga podstawowoka - zajecia od 9 do 14. stad tez sa artykuly, ze brakuje inzynierow itd. idzie niz, ceny wynajmu spadna. wyz albo miekszania juz kupil albo mieszka z rodzicami i czeka na spadek cen.
      • k.res Ceny mieszkań mogą spadać 21.10.08, 15:43
        Do poziomu który zaakceptuje kupujący.

        Jeżeli w okresie jednego sezonu cena 1m2 podskoczyła z 3.200.0 do 7.000.0 tysięcy - to w takim samym okresie może do tego poziomu wrócić.
        Nikt nie straci.
        Może niektórzy mniej zarobią.

        Jeśli ktoś lubi jazdę bez trzymanki - może trzymać ceny.
        Do usranej plajty.
        • Gość: lady Re: Ceny mieszkań mogą spadać IP: *.access.telenet.be 21.10.08, 16:33
          zgadza sie. ceny wynajmu spasc musza, mieszkan tez. skoro nie ma popytu na mieszkanie za 10 tys/m2 to trzeba sprzedaj taniej a nie trzymac na podwyzke bo utrzymanie tez kosztuje. jak sie przeda za 7 to dobrze a jak po kosztoach to tez dobrze bo nie bedzie przeciez stalo i niszczalo. no i jeszcze mozna wynajac i liczyc, ze ceny kupna wzrosna za ile tam lat. tak wiecej wynajem spadnie na pewno. do tego brak klinetow, rzadanie wkladu wplasnego. zgaduje, ze za 3 lata ci co rozsadnie odkladali pieniadze na wlasne mieszkanko zeby miec 30% wkladu wlasnego beda mogli je kupic za polowe ceny majac 60% wkladu i kredyt na 10 zamiast na 30.
    • Gość: lady Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać IP: *.access.telenet.be 21.10.08, 16:43
      Przez ostatnie 3 lata ciezko pracowalam, dobrze zrabialam i ... nie wzielam kredytu. Moi znajomi mowili, ze przegralam zycie bo nie kupuje mieszkania a ma byc tylko drozej. Wynajmowalam mieszkanko na spolke z kumpela, 3000 wplacalam na lokate. Jak latwo zgadnac po tych trzecha latach mam 115 tys. oszczednosci czyli planowane 30% wkladu a tu czytam o tym, ze mieszkaniania spadaja. Byc moze za rok kupie mieszkanie biorac kredyt na 50-60 tysiecy co w moim przypadku da sie spokojnie splacic w 3 lata. I teraz nikt ze znajomych nie chce ze mna rozmawiac na temat rynku nieruchomosci. Juz nie jestem przegrana. Nie musze sie gniezdzic na 45 metrach z dwojka malych dzieci i kredytem na 45 lat bo za rok bede miala wlasne mieszkanie.
      oczywiscie sa tacy, ktorzy probuja ratowac twarz mowiac, ze oni kupuja dla siebie wiec nieistotne, ze teraz wszytkie mieszkania leca w dol. jas,e, tylko, ze zpapominaja, ze z tym mieszkaniem wiaze ich kredyt na najblizsze 30-45 lat, czyli do emerytury albo i dluzej. A ja mieszkania nawet w dolku kupowac nie musze. Moze poczekam do emerytury i kupie fajny domek na mazurach? Za gotowke, od jakiegos bankruta?
      Zeby bylo jasne, np. a stanach mozna kupic dom za 20-30 tysiecy dolarow, wlasnie po takich bankrutach, ktorzy wzieli kredyt na gorce i nie maja go z czego splacac. U nas tez tak bedzie;. Wkrotce stopy procentowe, inflacja, kryzys i spowodowane nim bezrobocie sprawi, ze ludzie zaczna sie wynosic z tych klitek kupionych po kilkaset tysiecy. Wtedy banki przejma nieruychomosci i zaczan wyprzedac chocby za grosze, zeby uratowac wlasna plynnosc finansowa. To jest szansa dla ciulaczy jak.
        • Gość: lady Re: Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać IP: *.access.telenet.be 21.10.08, 19:33
          a dlaczego sie nie spelni? juz tezraz wielu znajomych ma kredyt, ktory ledwo splacaja bo odestki wzrosly, wszystko inne tez i na zycie zostaja grosze co oznacza, ze wiekszosc z normalnych sklepow przeniosla sie na zakupy do biedronki i tym podobnych. nie zebym byla przeciw ale ci ludzie maja dzieci, dzieci za 2-3 latapojda do szkoly, idzie kryzys i prawdopodobnie zwolnienia w pracy a conajmniej zamrozenie pensji na jakis czas. gaz, woda, elektrycznosc w gore i pojdzie jeszcze bardziej. zywnosc tez idzie w gore. ci ludzie brali kredyt kiedy stopy procentowe byly niskie a teraz sa wysokie, kiedy frank byl tani a teraz zdrozal itd. ciekawe co sie stanie jak przestana splacac? bank moze przejac nieruchomosc albo oni sie wyprowadzaja do rodzicow i wynajmuja swoje mieszkanie zeby miec z czego splacac, albo sprzedaja mieszkanie. efekt jest taki, ze zapewnie 10% nieruchomosci przejma banki, reszta pol na pol do rodzicow abp na sprzedarz. spadnie wynajem bo bedzie wiecej mieszkan i spadna ceny mieszkan bo bedzie wieksza podaz na rynku wtoprnym. to juz sie dzieje w europie zachodniej. ludzie sprzedaja domy wybudowane 3-4 lata temu, nieruchomosci nowe stanialy. siostra mieszka w belgii; pol roku temu nowy apartament kosztowal 120 tys. euro, miesiac temu byla promocja jesienna i kosztowal 99 tys. a teraz ta sama oferta wisi i szukaja kupca za 89.999 i ona tez wlasnie czeka na wiekszy spadek. np. 65 tys ...
      • kretynofil Stary, masz racje! 21.10.08, 18:23
        Pomysl jaki bedzie popyt na akceleratory czastek - kiedy ruszal LHC setki
        tysiecy ludzi dyskutowalo o tym na forach.

        Nie mozesz sie mylic - prognozuje wzrost cen zderzaczy hadronow o 200% w skali roku.

        Slyszalem ze Warren Buffet planuje zakupic kilka w najblizszym czasie, a on sie
        przeciez nie myli. No i taka mila pani w otwartym fajansie mowila ze na
        akceleratorach nigdy sie nie traci.

        To co, kupujemy?
    • Gość: viva Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.08, 21:34
      Ciekawe, a ceny działek cały czas idą w górę... Czyżby wszyscy przerzucili się
      na kupno działek? Znajomi zdecydowali się na wycofanie oszczędności i zakup
      domku w górach w Międzybrodziu Bialskim. Stwierdzili, że ziemia to najlepsza
      teraz lokata, a domek zawsze mogą wynajmować w wakacje. Wybrali modną
      miejscowość i uważają, że "tam " jeszcze można inwestować, bo Warszawa
      oszalała zupełnie cenowo. Czy ktoś z Was również zainwestował już w ziemię?
    • Gość: lelek kozoduj Re: Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać IP: *.aster.pl 21.10.08, 21:35

      Pieprzenie!! Ktoś musi zapieprzać,żeby miał ktoś( jak najwięcej )
      Istotą jest właściwa ludziom instynktowna,atawistyczna walka o
      dominacje,co przenosi sie na tzw. wolną konkurencje napędzającą
      kapitalizm.
      Banki też muszą konkurować i chwytać się coraz bardziej
      skomplikowanych "instrumentów" finansowych.To nie chciwość, a
      konieczność udziału w konkurencji pod groźbą odpadnięcia na margines.
      "Kto nie idzie naprzód ten sie cofa ".Te instrumenty rodzą -tzw.
      produkty bankowe;jakby bank mógł wyprodukować produkt czyli coś
      konkretnego materialnie.Nie ma cudów produkt może wypracować tylko
      wyrobnik -zapieprzając.Zastępowanie produktów "produktami" musi w
      koncu sprowadzic na ziemię-przez kryzys

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka