Dodaj do ulubionych

"GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kredyt...

IP: 213.17.163.* 18.11.08, 08:15
Czy to prawda że aby otrzymać tę dopłatę nie można być właścicielem bądź
współwłaścicielem innej nieruchomości (domu, działki)? Ktoś się orientuje?
Obserwuj wątek
    • martica 6,5 tys/metr w WAW 18.11.08, 08:25
      Hehehe, niezly dowcip. Ciekawe gdzie i za jaki metraz? Im mniejsze
      mieszkanie (dla singla), tym drozsze za metr; mieszkania na Ursynowie
      (nawet w wilekiej plycie!) nie schodza ponizej 7 tys/metr. Jak ktos
      moze sobie pozwolic na poltorej godziny dojazdu do centrum z jakiejs
      'dziury', to moze i znajdzie mieszkanie za ponizej 6 tys/metr, ale
      niech sie przygotuje, ze wyda co najmniej 30-50 tys za remont, bo
      nikt za takie male pieniadze nie sprzeda mieszkania nadajacego sie do
      zamieszkania od zaraz. Nawet w ajkims Raszynie/Rembertowie czy
      Bialolece.
      • Gość: Trail Re: Dlaczego single nie mogą??? IP: 213.17.163.* 18.11.08, 09:05
        Z literą prawa nie leżą w sprzeczności, tak po prostu zostało zapisane w
        ustawie. Z pewnością natomiast leży to w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem. No
        cóż, ustawa powstawała za rządów PIS-u, który nie kryje swego prorodzinnego
        nastawienia i chyba nieco oderwał się od rzeczywistości
      • clepsydra Re: Dlaczego single nie mogą??? 18.11.08, 09:07
        To, ze single nie moga to zwyczajna niesprawiedliwosc jakich w PL bez liku na
        kazdym kroku. Doplaty powinny byc przyznawana na osobe wiec malzenstwo dostaje
        2*X a singiel tylko X doplaty. Moze to byc czesc polityki prorodzinnej, by sie
        pobierac i dzieci produkowac bo w koncu kto bedzie robil na emerytury? O ceny
        tez sie nie martwcie, jeszcze spadna.
        • znajomy_jennifer_lopez Re: Dlaczego single nie mogą??? 18.11.08, 10:01
          Idąc tym tropem - zgłoś sie do państwa za "niewykorzystane" środki na kształcenie Twoich dzieci (bo ich nie masz, a inni maja wiec "dostaja" profity). Zgłoś sie do przychodni bo przecież nie chorujesz wiec NALEZY Ci sie "rekompensata" za niewykorzystsane badania, leczenie, zgłoś sie na policje bo nigdy nie musieli interweniowac w Twojej obronie itd itd. Skąd sie takie pustaki biorą?
          • clepsydra Re: Dlaczego single nie mogą??? 18.11.08, 10:10
            ALe z CIebie pacan. Przeciez nie napisalem, ze na dzieci powinien byc dodatek
            tylko na ludzi doroslych. Twoj przyklad to zupelnie inna sprawa. Skoro
            malzenstwo dostaje dodatek to dlaczego singiel nie moze? Przeciez tez pracuje,
            tez ma ktedyt, tez je i pije, czy ma miec gorzej tylko przez to, ze sie nie
            pobral? Przemysl to, bo glupis.
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Dlaczego single nie mogą??? 18.11.08, 10:19
              Sam jestem generalnie przeciwnikiem jakichs dopłat, ulg itp wypaczających rynek tyle że niestety jest tak że wszyscy składają sie na wszystkie dzieci, jak nie masz płacisz za innych.
              Singiel ma dużo łatwiej niż ktoś kto ma dwójke dzieci na utrzymaniu. Napiszesz, chce to niech ma i płaci sam, a nie bede juz tego drązył bo to temat bardziej dla filozofa niż ekonomisty. Dośc powiedzieć ze NIE ZAWSZE idealnie równa alokacja podatków jest słuszna.
              Traktuj dopłate jak ulgę prorodzinną (w sumie powinna przysługiwac tylko osobom z dziećmi (czyli darmozjadami:)) bo bezdzietna para ma podobnie trudno/łatwo jak 2 pedałow, prawda clepsydra?
            • Gość: Teutoński dowcip Re: Dlaczego single nie mogą??? IP: *.xdsl.centertel.pl 19.11.08, 00:13
              Chodzi o to, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, iż
              małżeństwo jest w stanie dać społeczeństwu nowego obywatela. I za
              kilkanaście lat będzie on płacił podatki, zarabiał na siebie i paru
              innych nierobów i gay-lesów, pójdzie do woja, po polibudzie stanie
              przy taśmie nadzorując roboli. Generalnie będzie to obiecujący
              członek społeczeństwa. Squaty, emo i gay-lese raczej do przodu
              świata nie popychają. Oczywiście sa wyjątki - ale oni studiowali na
              Oxfordzie, czy Cambridge... Alan Turing chocby...
    • maniek_ok Re: "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kred 18.11.08, 09:11
      Hehehhee - UWAGA - kupili taniej ziemie :))))))
      A ja myslalem ze ziemia caly czas rosnie i rosnie, kryzys jak na razie tylko
      powieksza wzrosty - wiem bo obserwuje ten rynek! Ale deweloperzy kupili taniej
      ziemie!
      Kolejna sciema zeby jakos uzasadnic zejscie z niebotycznych marz - a
      jednoczesnie nie przyznawac sie do tego ze teraz beda zarabiali tylko
      kilkadziesiat procent na metrze...
      • Gość: areq Re: "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kred IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 18.11.08, 10:24
        Ależ całkiem z sensem napisane.Oni kupili TANIEJ ale z 5 lat temu..i
        o ile sprzedaż,dzięki między innymi naciągaczom w stylu Szanajcy czy
        Wielgo,rosła to wmawiali ludziom że mkw kosztował ich powiedzmy 2tys
        i TANIEJ SIĘ NI DA BUDOWAĆ.Jak sprzedaż siadła to za cholerę nie
        chcą powiedzieć,że koszt wybudowania to góra 3tys zł-przyznając się
        jednocześnie do gigantycznych 100% i ponad 100procentowych marż,ale
        nagle ziemie kupili tanio...:):)
        Zasada w budowlance ostatnich 3 lat.Policz wszystkie możliwe koszty
        włączając nawet Porschaka dla kochanki i pomnóż razy dwa.Tak
        ustalało się ceny wy naiwne łochy /bez osobistych wypraw do Ciebie
        ofkoz:)/
        • Gość: K. Wybudowanie 1m2 = ok 3tys zł A teraz będzie spadać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 13:01
          Zgadza się, deweloperzy nie kupili taniej ziemi, tylko spuszczają z horrendalnie
          wysokiej marży (30%-50% zysku).

          Jednak nie zgodzę się, że deweloperzy nie przyznają się, że mieli bardzo wysokie
          marże. Owszem przyznają się. W wielu publikacjach. A także podając GUSowi
          wysokość kosztów wybudowania 1m2 mieszkania w budynku wielorodzinnym. Ceny te
          zawierają robociznę, cenę materiałów budowlanych, zysk firmy wykonującej roboty
          budowlane oraz cenę gruntu:
          mekk.waw.pl/mk/mieszkanie/mieszkanie_premia_tabela
          • Gość: areq Re: Wybudowanie 1m2 = ok 3tys zł A teraz będzie s IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 18.11.08, 14:20
            Oficjalnie publicznie nie przyznają się do prawdziwych kosztów.Może
            w jakichś branżowych periodykach???
            Marża w szczycie cenowym wynosiła tyle ile napisałem w poprzednim
            poście czyli 100%.
            Kupili tanio ziemię!!! Pojedynczy deweloperzy głównie zagraniczni
            kupowali w przetargach reszta zdobywała ciekawe tereny dzięki
            układom i machlojom nieraz za śmieszne pieniądze.
            Przy wzrostach cen wychodzili z założenia,w sumie słusznego,że co z
            tego że oni dali za metr 200zł jak teraz chodzi po 1000zł.To jest
            jedyne słuszne założenie deweloperskiego stadka...
    • sajmonski "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kredyt.. 18.11.08, 09:36
      Cytuję: ""Gazeta Prawna" przypomina, że jeszcze niedawno żaden deweloper nie był
      w stanie w stanie w dużym mieście wybudować mieszkania w cenach kwalifikujących
      się do uzyskania dopłat...."
      Powiem wam jak sytuacja wygląda w Trójmieście. Przez ostatni rok pracowalem u
      Znanego Dewelopera jako inżynier. Sam byłem zainteresowany kupnem nowego
      mieszkania, więc popytałem wtajemniczonych ile tak naprawde kosztuje 1 m2
      mieszkania (razem z kosztem wykupu ziemi, projektem itp.) - wiecie ile??
      W Gdańsku to ok. 2-2,5 tys. PLN (Przymorze), zaś ceny sprzedaży ok. 8 tys. za
      1m2!! Kto mi powie gdzie ląduje te 6 tys. róznicy, bo na pewno nie w kieszeni
      pracowników!
      • znajomy_jennifer_lopez Re: "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kred 18.11.08, 10:05
        Dla Ciebie to dziwne??? Pisałem o tym nie raz. Skoro JEDNOSTKOWA (dom jednorodzinny) produkcja kosztuje ok 2500zł/m2 to ile może kosztować produkcja SERYJNA? Wiecej?


        sajmonski napisał:

        > Cytuję: ""Gazeta Prawna" przypomina, że jeszcze niedawno żaden deweloper nie by
        > ł
        > w stanie w stanie w dużym mieście wybudować mieszkania w cenach kwalifikujących
        > się do uzyskania dopłat...."
        > Powiem wam jak sytuacja wygląda w Trójmieście. Przez ostatni rok pracowalem u
        > Znanego Dewelopera jako inżynier. Sam byłem zainteresowany kupnem nowego
        > mieszkania, więc popytałem wtajemniczonych ile tak naprawde kosztuje 1 m2
        > mieszkania (razem z kosztem wykupu ziemi, projektem itp.) - wiecie ile??
        > W Gdańsku to ok. 2-2,5 tys. PLN (Przymorze), zaś ceny sprzedaży ok. 8 tys. za
        > 1m2!! Kto mi powie gdzie ląduje te 6 tys. róznicy, bo na pewno nie w kieszeni
        > pracowników!
        • Gość: Helikoptern Re: "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kred IP: 77.79.229.* 18.11.08, 10:26
          Taak, nowy "samochód" też możesz kupić za 40 tys. Pytanie, co komu
          jest potrzebne. Budowałem dom jakieś 10 lat temu (przy innych
          stawkach) i wyniosło mnie to około 3500 - 4000 za metr (bez
          działki)....
          Inna sprawa, że mam teraz problem ze jego sprzedażą za rozsądną cenę
          (ludzi wali, że jest to dom z dobrej jakości cegły, odpwiednią
          izolacją, prawdziwym dachem itd.).
          • Gość: areq Re: "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kred IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 18.11.08, 10:34
            10 lat temu za 3,5-4tys za mkw????
            Żeś przeinwestował chłopie i to znacznie.10lat temu czyli w 1998roku
            to były olbrzymie pieniądze.Znam ludzi którzy wydali nie więcej niż
            1000zł/mkw.Ci co wydali 2tys to już ci bogaci,naprawdę bogaci.
            Za 3 i więcej koła za metr budowali bardzo zamożni lub idioci.
            Jak żeś wybudował taki dom za 4tys za mkw w 1998roku to Ci się
            nawet nakłady nie zwrócą chyba że trafisz na kompletnego łocha
            który zapłaci 2bańki za ten dom /zakaładam że ma nie wiecej niż 180-
            200mkw/,bo tyle powinienieś żądać by wyjść na zero uwzględniając
            inflację.
            • znajomy_jennifer_lopez Re: "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kred 18.11.08, 10:44
              Dokładnie, można było budować za 1000, za 1,5-2 to juz było cacy.
              Ale widocznie kolega albo
              1) Kupował "jedynie importowane najwyzszej klasy cegły (sic!) z Hiszpanii/Hondurasu/Hong Kongu
              2) uwierzył w to co opowiada potencjalnym kupujacym "panie, no ja taniej nie moge bo dopłace"
              3) Może znalazł "sprytnego" który mu sprzedał towar z 300% marżą. I teraz nawet zwykła pralkę (taki sam model) możesz kupić i za 900zł i za 1800zł. Dzięki takim ludziom istnieją MediaMarkty, EuroAGD i mnóstwo innych, tacy ludzie są im potrzebni, jak nawóz.
        • Gość: developerIT Re: "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kred IP: *.eranet.pl 18.11.08, 15:35
          > Dla Ciebie to dziwne??? Pisałem o tym nie raz. Skoro JEDNOSTKOWA (dom jednorodz
          > inny) produkcja kosztuje ok 2500zł/m2 to ile może kosztować produkcja SERYJNA?
          > Wiecej?

          W działalności gosp. 50% zysku to jest bardzo bardzo dużo. Jak słucham tych
          teorii ile naprawdę kosztuje budowa to dziwię się w takim razie czemu w PL
          buduje się tak mało mieszkań?

          Jeśli CAŁKOWITY koszt realny metra mieszkania to 2,5k to 50% stopa zwrotu
          powinna oznaczać cenę finalną 3750 za metry. A przecież przy tej cenie
          mieszkania schodziłyby na pniu, praktycznie bez względu na podaż. Innymi słowy
          mógłbyś wybudować mini-miasteczko na 20 tys mieszkań i przy takich cenach tez by
          wszystko sprzedał praktycznie od reki. 50% zysku praktycznie gwarantowane i co,
          jakoś nikt nie chce zarobić?

          Wydaje mi się że ralna cena w duzych miastach jest obecnie zbliżona do 4k za
          metr (w Wawie jeszce więcej), więc z marżami rozsądna cena to 5-5,5k za metr. W
          Krakowie juz sa ogłoszenia w tej cenie w nowych mieszkaniach w niezłych
          lokalizacjach. I raczej na tym poziomie się to zatrzyma.
            • Gość: developerIT Re: "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kred IP: *.eranet.pl 18.11.08, 16:33
              Kolego, ja nie wiem jaka jest cena. Ja tylko pytam: jeśli ta branża jest tak
              dochodowa że i przy 50% marży jesteś w stanie sprzedawać wszystko na pniu (więc
              i inwestować dalej i zarabiać jeszcze więcej) to skąd kłopoty developerów,
              bankructwa, zawieszone inwestycje?

              Według tego co przedmówcy pisali to każda inwestycja developerka powinna
              dochodzić do skutku jeszcze przez najbliższe kilka lat, wystarczyłoby że zamiast
              gigantycznych marż zadowoliliby się 'małym' zyskiem 50%.... A tymzcasem mamy
              sporo przykładów że developerzy wstrzymują inwestycje (w tym tak lukratywne jak
              np. Sky Tower 250m wieża w Wrocławiu) albo nawet bankrutują. Co, pieniądze im
              śmierdzą?
          • sajmonski Re: "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kred 18.11.08, 16:26
            Buduje się mało bo brakuje wykwalifikowanych rąk do pracy. Poza tym, jeżeli masz
            już ziemię na której chcesz wybudować 20tys. mieszkań to nie rzucasz na nią całą
            siłe roboczą, żeby szybko wybudować i sprzedać "na pniu" tylko budujesz
            stopniowo, sprzedajesz drogo i osiągasz dużo większy zysk, do tego rozłożony w
            czasie. Proste
            Niestety, wina za taki poziom cen leży po obu stronach barykady. Przez kilka lat
            deweloperzy "testowali" jak wysoko mogą podbijać ceny i ciągle mieć chętnych na
            zakup. A ludzie wpadli w szał brania kredytów i kupowania mieszkań po
            nielogicznych cenach... No i ceny rosły.
            Mam nadzieje, że ludzie przejrzeli na oczy i już drugi raz nie dadzą się wkręcić
            w spiralę rosnących cen.
            pozdr
            • Gość: developerIT Re: "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kred IP: *.eranet.pl 18.11.08, 16:44
              Co do rąk do pracy to tu rzeczywiście może być przyczyna, ale to z kolei
              przemawia właśnie za moim argumentem że cena wytworzenia 1 metra na dzien
              dzisiejszy nie może być tak niska jak przedmówcy sugerowali. Bo jeśli brakuje
              rąk do pracy no to płace (koszty) idą w górę.

              Natomiast argument o korzyści FINANSOWEJ z rozłożenia inwestycji w czasie nie
              wiem czy jest sensowny w warunkach gdy ceny nie szybują w górę mocno ponad
              inflację (a już od jakiegoś czasu nie szybują) :)

              Chciałbys dostawać 1000 zł co miesiąc przez rok czy 12000 zł z góry? Kwota
              przeciez ta sama. Pieniądz musi krążyć. Jesli mogę zarobić dużą sumę pieniędzy w
              jednym strzale albo w zamian tą samą kwotę ale w transzach przez wiele wiele
              lat, to oczywiste że wybiorę to pierwsze. Skasuję jednorazowo dużą kwotę, którą
              puszczę w ruch żeby znów jak najszybciej zarobić kolejną kasę.

              Inaczej mówiąc, jeśli masz inwestycję która jest kurą złoszącą złote jaja (50%
              zysku) to nie bawisz się w rozkładanie na lata, tylko walisz w to tyle kasy ile
              się da, żeby jak najszybciej wyciągnąć ten gigantyczny zwrot a następnie jak
              najszybciej puścić to ponownie na 50% zysku itd.

              Stąd tylko mój wniosek że cena wytworzenia 1 metra mieszkania nie moze być tak
              niska jak 2,5-3k. Po prostu nie ma tej kury znoszącej złote jaja, procenty są o
              wiele niższe bo cena jest na pewno wyższa.
          • znajomy_jennifer_lopez Re: "GP": W dużych miastach będzie łatwiej o kred 18.11.08, 17:20
            Ale synu, kto mówi o teorii. Ja Ci pisze jak jest w praktyce, mam ekipe która wybudowała sąsiadowi dom za 2500zł/m2 i chętnie wybuduje za tyle i mi. A nie o jakichs "gdyby' "chyba" i "pewnie"
            Kpisz czy o drogę pytasz? Budownictwo cechuje sie pewna bezwładnością, nie da sie nagle zwiekszyć podaży o 100-300%.
            Jakie 3750zł? Ty masz głowe tylko po to żeby Ci sie deszcz nie lał do środka? 2500zł/m2 za dom to jest JUZ Z ZYSKIEM firmy kt buduje dom, nie KOSZT budowy, potrafisz rozróżnić?
            Jeszcze coś, w DE są mieszkania po 3750zł (1000euro) i jakos ludzie nie szaleją. To że teraz coś kosztuje 8000zł to nie znaczy że 3750 jest nierealne - jest jak najbardziej możliwe, zobacz sobie po ile sa mieszkania w wielu miastach srednich lub okolicach np Rokietnicy k/Poznania. Co tam budują z samego piasku, nie używają tych "strasznie drogich" cegieł?
            Mieszkania w PL (duże miasta) już za rok będa po 1-1,5 tys euro/m2 a może i niżej
            • Gość: Jennifer_Lopez Robiecie jakieś kosmiczne wyliczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 08:35
              Koszt wykonania 1m2 budynku 4-piętrowego z garażem podziemnym i windą (dziś
              standard) nie ma prawa być niższy od 4.000 PLN. Nie porównuj budowy jakiegoś
              kurniczka jednorodzinnego z obiektem wielkokubaturowym. Wystarczy zerknąć na
              ilość niezbędnej stali na m2 domku i bloku. Koszt przykrycia dachem jest niższy
              na m2 w bloku niż w domku, ale to pikuś w porównaniu z innymi różnicami w
              technologii. Samo utrzymanie zaplecza budowy zniweluje tę przewagę kosztową.

              Kilkuosobowa brygada pana Mietka, mieszkająca w pobliżu, ma zupełnie niższe
              koszty od kilkudziesięcioosobowej ekipy, zwykle ze Świętokrzyskiego lub z
              Podhala, którą trzeba przenocować i wyżywić, bo inaczej ich nie wynajmiesz.

              Do tego dolicz koszt ziemi, której cena jest liczona w kwocie 1.000-2.000 do m2
              powierzchni mieszkalnej (to jest cena sprzedającego). Ludzie obracający ziemią
              wiedzą, co można w danym miejscu zbudować, jakie są ceny m2 mieszkań w tej
              okolicy i wyznaczają cenę transakcyjną m2 gruntu wg. tych wyliczeń. Nigdy nie
              będzie w granicach Warszawy niższa od 1.000 zł. Przynajmniej w lokalizacjach,
              które nie są w szczerym polu (brak uzbrojenia, brak dojazdu, brak infrastruktury
              - sklepów, szkół, itd.).

              Wychodzi 5-6 tys. minimum minimorum. Teraz dolicz koszty dewelopera -
              biuro/biura, pensje, promocja/reklama, architekt, koszty finansowania projektu,
              łapówki dla różnych dupków z miasta i inne nieprzewidziane wydatki. Wyjdzie 1k
              PLN do m2 jak nic.
              Robi się 6-7 tys.

              Teraz dopiero dodaj marżę dewelopera. Ciekawe co ci wyjdzie?

              Inaczej wygląda sprawa, jeśli deweloper nabył ziemię kilka lat temu. Wtedy może
              się zmieścić nawet w kwocie 200-500 PLN do m2.
              Być może, z powodu globalnej du*y w finansach i inwestycjach, potanieją znacznie
              materiały budowlane (stal, cement, ceramika). Być może wrócą z emigracji
              budowlańcy, których deficyt wywindował koszty robocizny (jak u lekarzy).

              Być może. Dziś, na razie, nie widać jakiejś dramatycznej zmiany na rynku.
              Dramatycznej w sensie istotności w rachunkach ekonomicznych.

              P.S. Nie jestem deweloperem. Jestem "na kupnie" mieszkania, stąd interesuję się
              rynkiem. Chciałbym kupić w Warszawie mieszkanie, w przyzwoitej lokalizacji, za
              te 5-6 tys. złotych. Ursus czy Białołęka nie bardzo mnie rajcują. Postanowiłem
              poczekać. Dziś nie ma jeszcze na to szans.
              • swoboda_t Re: Robiecie jakieś kosmiczne wyliczenia? 19.11.08, 15:45
                Hmm, bardoz fajne te Twoje wylkiczenia. To powidz jak to jest, że w
                GOP nowe mieszkania w blokach są po 3500/m2 i nie są to żadne
                superokazje. Jak to jest, że prezes - bodajze Dom Dewelopment -
                osatnio stwierdził, że ponizej 3800 w Wawie nie ma szans dziś nic
                zbudować. zyżby nie wiedział o tym, o czym piszesz, i pomylił się o
                2000/m2?? Hah!
                • Gość: Jennifer_Lopez Re: Robicie jakieś kosmiczne wyliczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 09:07
                  Niewielka różnica - 3.800 a 4.000 PLN. Chodzi o 200 zł, a nie o 2.000.
                  Przypominam jednak, że ja mówiłem o bloku z garażem podziemnym i windą. Jaki
                  blok miał domniemany prezes na myśli - nie wiem. Różnica w kosztach budowy
                  pomiędzy blokiem z garażem i windą jest dość duża.

                  Co do różnic w kosztach budowy pomiędzy Warszawą a prowincją, to przede
                  wszystkim cena betonu towarowego, ceny niektórych materiałów budowlanych i cena
                  robocizny.
                  W dostawach betonu jest dyktat cenowy dużych betoniarni (wyżej o 50% w
                  Warszawie, niż np. w Radomiu). Analogicznie jest z innymi materiałami. W
                  Warszawie musisz płacić więcej za wyż.wym. Jak ci się nie podoba, to przywieź
                  sobie sam, np. z GOP. Więc płacisz i płaczesz.

                  To samo z robocizną. Ta sama firma wykonawcza złoży zupełnie inną ofertę na
                  inwestycję w Warszawie, od oferty na identyczną inwestycję w Rzeszowie czy
                  Olsztynie. Ofertę wykonawstwa tymi samymi ludźmi, tymi samymi brygadami
                  budowlanymi. I co ma zrobić deweloper? Powiedzieć: "No, panowie, przecież w
                  Rzeszowie wybudowalibyście mi za połowę tej ceny!?" Odpowiedź dostałby jedną -
                  "To se pan buduj w Rzeszowie".

                  Specyfika budowy w Warszawie jest inna, niż w mniejszych miastach. Są dużo
                  większe odległości (zaopatrzenie, dowóz ludzi, załatwianie formalności, etc.),
                  których pokonanie (korki!) zajmuje wielokrotnie więcej czasu, niż na prowincji.
                  Koszty utrzymania firmy (wynagrodzenia, wynajem biur, powierzchni magazynowych i
                  składowych, itd.) są wyższe niż poza Warszawą. Także koszty usług (transport,
                  pompy do betonu, żurawie, mniejsze dźwigi, odwóz gruzu, itd., itp.) są
                  nieproporcjonalnie wysokie.

                  To wszystko składa się na to, że różnica wybudowania 1m2 mieszkania w Warszawie
                  jest dramatyczna, w porównaniu z kosztem 1m2 w takim GOP-ie.
                  W Warszawie bezrobocie jest niemal zerowe. A w GOP? Na prowincji zawsze złapiesz
                  do roboty tańszych leszczy. W Stolicy - bez szans.
    • Gość: marian Dmuchanie banki deflacyjnej. IP: 192.16.134.* 18.11.08, 09:59
      Teraz naganiaja zeby nie sprzedawac mieszkan zeby wszyscy kupujacy
      sie wstrzymali. Ale poco?
      A no dlatego bo developerzy i spekula maja ogromne pozycje short na
      nieruchomosci. I beda zarabiac na spadkach.

      Wczesniej byli na long nadmuchali zarobili, a teraz sa na short i
      zarabiaja 2gi raz.

      Nie dajcie se wmowic ze ceny spadaja.