Inne podejście do emerytur

IP: 212.191.130.* 11.02.09, 08:15
Ostatnimi czasy, po opublikowaniu informacji ile wynosi pierwsza
emerytura wypłacana z OFE, znów rozgorzała dyskusja o emeryturach,
sensowności istnienia OFE, ZUSu. Jak to zwykle bywa, niektórzy nie
kryli oburzenia na "pazerność" i "oszustwa" OFE, inni z kolei
twierdzili, że minęło za mało czasu aby oceniać OFE. Pod wpływem tej
dyskusji zrobiłem sobie obliczenia i...

... co powiecie na inne podejści do emerytur - nie ma składek
emerytalnych, każdy sam decyduje ile ze swojej pensji odlożyć na
emeryturę i w co inwestować. Każdy może sobie wybrać, odkładam do
skarpetki, na lokacie, inwestuję w obligacje, akcje, idę do
kasyna... Pracodawca ma mniejsze koszty pracy z tym związane, więc
jest bardziej skłonny zatrudnić pracownika i płacić mu więcej.

Zrobiłem małe obliczenia. Zarabiam w tej chwili około 3000 brutto,
na emeryturę z mojej pensji idzie około 300 zł, drugie 300 dopłaca
pracodawca. Załóżmym, że w systemie opisanym powyżej pracodawca
powiększa moją pensję o te 300 złotych, które obecnie stanowią część
mojej składki. Co miesiąc mam zatem 600 złotych, które samodzielnie
odkładam na emeryturę. Załużmy też, że bez względu na to jak
kształtowałaby się moja pensja w przyszłości, będe przez cały okres
pracy, czyli 40 lat odkładał miesięcznie te 600 złotych, po czym raz
w roku za cały zebrany w ten sposób kapitał będę kupował obligacje o
oprocentowaniu 1% ponad inflację. Zakładam też, że skoro sam
inwestuję część mojej wypłaty to unikam tych wszystkich prowizji w
OFE.

Po obliczeniach wyszło mi, że po 40 latach pracy zgromadziłem
kapitał w wysokości realnie (to znaczy uwzględniając inflację)
około 350 tysięcy złotych. Zakładając, że będę po przejściu na
emeryturę żył jeszcze przez 12 lat, więc 144 miesiące, po
podzieleniu wychodzi, że na miesiąc przypada mi realnie (czyli
uwzględniając inflację, czyli porównując do dzisiejszej siły
nabywczej) 2400 złotych na rękę.

A im więcej odkładam lub im wyższe oprocentowanie tym więcej sobie
wypracowuję. Przykładowo, zakładając, że inwestuję w coś, co
przynosi mi 2% ponad poziom inflacji rocznie z takiego samego
kapitału uzyskuję już 3000 złotych odniesione do dzisiejszej siły
nabywczej. Sam, bez pomocy tysięcy bezużytecznych urzędników...
    • polokokt Re: Inne podejście do emerytur 11.02.09, 09:39
      Bardzo dobry pomysl dla ludzi potrafjących myśleć przyszłościowo(mi to by
      pasowalo) Ale zapewne połowa społeczeństwa zaczęłaby przejadać ta kasę na
      bierząco i w momencie jakby poszli na "niby emeryture" zaczalby sie problem, bo
      by sie okazalo ze oni nie maja za co zyc, a wiec trafiaja na garnuszek
      panstwa.... i wracamy do punktu wyjscia...
    • arfer Re: Inne podejście do emerytur 11.02.09, 12:21
      Problem w tym, że znaczna część społeczeństwa oszczędzanie rozpoczęłaby zbyt późno, inni popełniliby błędy, które spowodowałyby brak środków na emeryturze. A spora część w ogóle nie rozpoczęłaby oszczędzać.

      Dlatego wszędzie publiczne systemy są obligatoryjne i przymusowe - w pewnej części, zapewniającej emeryturę na poziomie pozwalającym egzystować - a w części (III filar i jego przeróżne formy) pozostawiający decyzję, czy to wystarczy, czy trzeba dodatkowo oszczędzać, by zapewnić sobie zbliżony standard życia - przyszłemu emerytowi.
      • Gość: Pusia Re: Inne podejście do emerytur IP: *.chello.pl 11.02.09, 21:52
        Masz rację co do tego, że OFE z nas zdzierają, naliczają zbyt duże opłaty za
        zarządzanie (podobno polskie urzędy pracują nad tym, żeby je obniżyć -
        www.rp.pl/artykul/7,261606_OFE_beda_tansze.html, ciekawe z jakim
        skutkiem), a do tego nikt nie ma pewności, co się z kasą dzieje i w jakie g..
        jest pakowana. Usłyszałam niedawno wypowiedź Buffeta, który powiedział, że
        najlepszą strategią inwestycyjną jest zarządzanie pieniędzmi na miarę swoich
        możliwości, a na pewno nie powierzanie ich jakimś pośrednikom. Proste - jeśli
        się nie znasz, to pakuj w lokaty i obligacje. Z drugiej strony racja, jakby nie
        było powszechnego systemu emerytalnego, to by się okazało, że połowa seniorów
        nie ma za co żyć i jeśli nie dzieci, to na centralny.
        • arfer Re: Inne podejście do emerytur 12.02.09, 10:59
          Opłaty wstępne.

          Opłaty za zarządzanie (to dwie różne sprawy) są niewielkie, porównując choćby do TFI. Bardziej chodzi o większy związek zysków z wynikami (w ramach całego rynku OFE).

          Pakowanie w lokaty i obligacje nic by nie zmieniło - to robi w pewnym sensie ZUS - roluje dług. System by się nie zawalił wymagał udziału filara kapitałowego.

          Tyle, że mimo, że reforma była 10 lat temu, w międzyczasie politycy robili wszystko, by jej nie dokończyć..

Pełna wersja