Dodaj do ulubionych

Na opcjach stracą głównie spekulanci

IP: *.eranet.pl 11.03.09, 23:44
1. Zarządy spółek spekulujących na opcjach powinny już siedzieć w
więzieniu za działanie na szkodę tych spółek (ciekawe ilu z tych
speców to zarządzający państwowymi firmami mierni_ale_wierni z
politycznego nadania)
2. Na pielgrzymkę do Częstochowy powinien się udać Skrzypek (bo nie
interweniując przy nadmiernym umacnianiu się złotówki na początku
2008 r. naraził całą polską gospodarkę na problemy niestbilność
kursu PLN - stąd m.in. wzięły się opcje), L.Kaczyński - bo nominował
takiego "speca na prezesa NBP" i Kluza, który nie krzyczał (choć
powinien), kiedy firmy tak powszechnie wchodziły w ryzykowne
instrumenty finansowe.
3. Powinny zostać zbadane powiązania firm, które przegrały na
opcjach z PSL-em, który stosując bolszewickie metody chce się
wtrącać w reguły wolnego rynku, ignorując fakt, że bezpieczeństwo
prawne działania banków jest dla gospodarki o wiele ważniejsze niż
interesy właścicieli źle zarządzanych firm.
4. Majątek firm, które zbankrutowały lub zbankrutują na opcjach
powinien być w trybie ekspresowym sprzedawany inwestorom, który
wiedzą jak kontrolować ryzyko i potrafią swoim pracownikom zapewnić
stabilne zatrudnienie.

Obserwuj wątek
    • kruszynek_me Jak dzieki glupiej sztuczce dzialaja opcje? 12.03.09, 09:16
      Masz dwie krowy. Jan Kowalski, pracujący w instytucji rzadowej
      wspierającej rolnictwo, pożycza od ciebie krowę, którą sprzeda za 100
      zł. Daje ci 10 zł jako depozyt zabezpieczający. Kupujesz od sąsiada
      krowę za 100 zł. 90 zł pożyczasz z banku, a reszta to te 10 zł od
      Jana. Wszystkim dookoła opowiadasz, jak świetnie prosperujesz. Masz
      aktywa – dwie krowy na własność plus tę jedną, którą Jan Kowalski
      jest ci winien – warte 300 zł, a twoje zobowiązania to tylko sto zł.
      Jedna trzecia mieszkańców kraju przechodzi na wegetarianizm.
      Myślałeś, że twoje dwie krowy są warte 200 zł, ale teraz to już tylko
      140 zł. Zapewniasz wszystkich, że twoje finanse mają się dobrze.
      Aktywa mają teraz wartość tylko 200 zł – twoje dwie krowy i ta jedna,
      którą John jest ci winien – ale zobowiązania to nadal tylko 100 zł. W
      razie potrzeby mógłbyś sprzedać swoje aktywa po tej niższej cenie i
      spłacić wszystkie długi. Nie rezygnujesz jednak z krów, bo jesteś
      pewien, że to rynek się myli. Pewnego dnia ludzie znów będą jeść
      wołowinę.
      Reszta mieszkańców kraju przechodzi na wegetarianizm. Twoje krowy są
      teraz warte po 2 zł każda. Interesują się nimi producenci karmy dla
      psów. Jan Kowalski kupuje na rynku krowę za 2 zł i oddaje ci ją jako
      spłatę pożyczki. Teraz masz trzy krowy za sześć zł. Jan Kowalski chce
      z powrotem swoje 10 zł. Dzwoni bank. Chce z powrotem 90 zł. Dzwonisz
      do Komisji Nadzoru Bankowego i prosisz o wykup złych długów.
      Księgowość jest zawiła, postronni ludzie zwykle szybko tracą wątek.
      Ale wiele z tego, co się dzieje w bankach inwestycyjnych – łącznie z
      odpisami, o których wiele się ostatnio mówi – opiera się na zasadach
      księgowości. Podobno SEC, amerykański odpowiednik KNF, chce dać
      bankom „elastyczność” w zasadach wyceny według bieżącej wartości
      rynkowej (ang. mark-to-market). Co to właściwie znaczy?
      Rozwińmy poprzedni przykład.Masz dwie krowy. Zapisujesz na kartce, że
      każda z nich jest warta 100 zł. Nagle krowy zaczynają płonąć. Zgodnie
      z dokumentami, są warte 100 zł za sztukę. Na szczęście, przepisy o
      wycenie według bieżącej wartości rynkowej zostają zawieszone, więc
      nie musisz się martwić ogniem. Krowy zdychają. W dokumentach nadal
      jest 100 zł za sztukę. Na szczęście przepisy o wycenie według
      bieżącej wartości rynkowej są zawieszone, więc nie musisz się martwić
      zdechłymi krowami. Orientujesz się, że krowy dają mniej mleka, niż
      się spodziewałeś, więc dostosowujesz model i wyceniasz krowy na 98 zł
      za sztukę. Jesteś jednak pewien, że przychody z mleka szybko powrócą
      do poziomów, których oczekiwałeś.
      Musisz pożyczyć pieniądze, więc prosisz inwestorów o pożyczkę na
      krowy. Inwestorzy twierdzą, że krowy są martwe, a ty jesteś im już
      winien 200 zł, które pożyczyłeś, żeby kupić zwierzęta. Pokazujesz im
      dokumenty, z których wynika, że krowy są warte 98 zł za sztukę.
      Inwestorzy palą te dokumenty. Prosisz rząd, żeby kupił zdechłe krowy
      po 98 zł za sztukę. Rząd obraduje przez cały weekend i w końcu
      ogłasza plan: wpompuje 45 zł w twoją hodowlę bydła. W zamian dostanie
      prawo do mleka wyprodukowanego w przyszłości przez krowy. Rząd chce,
      byś kupił nową krowę za 45 zł. Masz dwie zdechłe krowy, jesteś
      winien inwestorom 45 i 200 zł. Nie planujesz zakupu nowych krów.
      Jeszcze wiecej zaskakujacych ciekawostek tu kliknij:
      utnij.pl/Banki
    • Gość: Berbeć Tylko patrzeć jak Tadzio i "przedsiębiorca" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 09:37
      zabiorą głos i wytoczą najcięższe działa. Można się domyślać, że
      obaj prze(...)li sporo forsy wystawiając opcje walutowe. Cieszyło
      ich pewnie, że frajerzy jeszcze im płacą za wystawione opcje.

      Pierwszy osiwiał i grozi zwolnieniem 30 pracowników (że też nie
      uciekli oni jeszcze od takiego "pracodawcy"??), drugi daje wybór:
      euro po 10 zł (w wyniku unieważnienia transakcji opcyjnych), albo 20-
      30% bezrobocie. A może wymyślą coś nowego?
      Kto to wie :-)
    • maruda.r Re: Na opcjach stracą głównie spekulanci 12.03.09, 09:50

      Gość portalu: marinero napisał(a):

      > 1. Zarządy spółek spekulujących na opcjach powinny już siedzieć w
      > więzieniu za działanie na szkodę tych spółek (ciekawe ilu z tych
      > speców to zarządzający państwowymi firmami mierni_ale_wierni z
      > politycznego nadania)

      *******************************

      Wtedy w więzieniach powinni im towarzyszyć analitycy i ekonomiści. Wszyscy szli
      w zaparte, że złoty będzie się umacniał; a przy takim trendzie felerne opcje
      przynosiły zyski.

        • maruda.r Re: Na opcjach stracą głównie spekulanci 12.03.09, 11:28
          Gość portalu: Berbeć napisał(a):

          > To trzeba było tym firmom KUPIĆ opcje kupna, a nie WYSTAWIAĆ opcje
          > sprzedaży.

          ************************

          Opcje kupna kosztują i to wcale niemało. Przy stałym trendzie koszty ich zakupu
          byłyby zbędnym kosztem.

          Że tak nie jest, wiemy dopiero po przekroczeniu ekstremum. Funkcji wyrażającej
          wzrost gospodarczy położenie jego ekstremum i to w konkretnej dziedzinie raczej
          nie ma.


          • Gość: Berbeć Re: Na opcjach stracą głównie spekulanci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 12:21
            Kosztują niemało opcje z ceną wykonania zbliżoną do aktualnego kursu
            i bliskim terminem wykonania. Kiedy np. dolar był po 2 zlote z
            ogonkiem, opcje kupna dolara na przykład po 2,50zł były tanie.
            Tak należało się zabezpieczać. "Zbędny koszt" - pięknie napisane.
            A "zbędnego zarobku" w końcowym okresie umacniania się złotego to
            nie było?

            O jakim stałym trendzie Ty piszesz? Dolar miał być według Ciebie po
            złotówce, a euro po 1,50zł??
            What goes up, must come down - nie słyszałeś o tym powiedzeniu?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka