Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych?

IP: *.chello.pl 01.05.09, 09:46
i co niby te 2444 to niby mniej od 3500?? głupcy nawet bez dokładnego liczenia widać że to dużo dużo więcej, reklamujcie dalej takie bzdury to wszyscy pójdą z torbami
    • Gość: Marcin M Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? IP: *.adslplus.ch 01.05.09, 10:34
      Precyzujac, przez 30 lat nowego skonsolidowanego kredytu zaplacimy w
      sumie o 200 tys zl wiecej niz pozostajac w sytuacji obecnej - czemu?
      poniewaz teraz kredyt na samochod i gotowke zostanie splacony po kilku
      latach - a w nowej wersji - tez jest rozlozony na 30 lat - wiec de
      facto zaplacimy duuuuzo wiecej odsetek.
      Gdzie obiektywizm gazety???
      • Gość: henryk Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.09, 11:02
        Czytajcie ze zrozumieniem... Artykuł mówi o możliwościach obniżenia raty, a nie
        zmniejszenia całej kwoty kredytu razem z odsetkami w okresie spłacania kredytu.
        Pytanie co jest ważniejsze dla kredytobiorcy: zmniejszenie raty teraz, czy
        przeczekanie do końca spłacania kredytu np. za samochód i wówczas spłacanie w
        sumie mniejszych rat.
      • az.anonim Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? 01.05.09, 11:13
        Ten artykuł jest kierowany wyłącznie do stada jelonków, dla którego jest ważna
        wysokość miesięcznej raty a nie całkowita kwota zadłużenia.

        Nie chciałbym być spadkobiercą takich finansowych kamikaze.
        • sammler Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? 01.05.09, 11:24
          az.anonim napisał:

          > Ten artykuł jest kierowany wyłącznie do stada jelonków, dla którego jest ważna
          > wysokość miesięcznej raty a nie całkowita kwota zadłużenia.
          >
          > Nie chciałbym być spadkobiercą takich finansowych kamikaze.

          I tego właśnie pojąć nie mogę - skąd się biorą owi "kamikaze", którzy się na
          podobne operacje decydują.

          Ja jakiś czas temu też zwracałem uwagę, że wszyscy bez ogródek reklamują "niską
          ratę", nie wspominając o całkowitych kosztach takiego "atrakcyjnego" kredytu.
          Gdybym chciał być złośliwy, dodałbym jeszcze uwagę o słuszności koncepcji
          zwiększania liczby godzin religii w szkołach kosztem choćby matematyki, ale nie
          chcę :)

          Autorowi tego "artykułu" polecam zaś edukację w zakresie finansów osobistych na
          szczeblu podstawowym!

          S.
          • plosiak Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? 01.05.09, 13:43
            Jak widać nie każda szkoła uczy myślenia. Artykuł jest podpisany - dwaj
            analitycy OF - firmy pośredniczącej w udzielaniu kredytów. Firma ta żyje z
            prowizji od banków. Więc czemu się dziwisz, że naciągają na kredyty ? Pomyśl
            najpierw, a nie jedziesz po autorach. Oni doskonale wiedzą, że kredyt
            konsolidacyjny jest bardzo opłacalny dla banku. Banki patrzą na finanse z innej
            perspektywy niż my, działają na rynku nierzadko po kilkadziesiąt, a nawet więcej
            lat. Zdecydowanie lepiej brać po 2500 zł przez 30 lat, niż 3500 zł przez kilka,
            a później tylko 2000 zł.

            Poza tym większość ludzi patrzy na swoje możliwości finansowe właśnie pod kątem
            miesięcznych zobowiązań. Więc jeśli dzięki kredytowi konsolidacyjnemu "zyskają"
            miesięcznie 1000 zł, za jakiś czas zaciągną kolejny, a po roku, dwóch znowu będą
            płacić miesięcznie te 3500 zł.

            Kredyt konsolidacyjny to ciekawe rozwiązanie, ale tylko wówczas, jeśli ma się
            przejściowe problemy i prawie pewność, że w krótkim czasie odzyska się płynność
            finansową.
            • sammler Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? 01.05.09, 15:18
              Plosiak, naucz się czytać ze zrozumieniem. Ja piszę, że nie jestem w stanie
              pojąć określonych zachowań, a ty mi odpowiadasz: "większość ludzi tak właśnie
              rozumuje". No i co tym wniosłeś? Autorowi zaś poświęciłem jedno zdanie. To raz.
              A dwa, nie ucz ojca dzieci robić. Tyle ci mogę powiedzieć.

              Abstrahując jednak od powyższego, rozumiem, że twoim zdaniem takie "naganianie"
              (brzmi niewinnie, co oznacza w praktyce wiedzą zadłużeni na kilkadziesiąt -
              najlepszych - lat swojego życia) da się usprawiedliwić tym, że pracuje się dla
              tej czy innej firmy? Na dodatek gdy mówią to ci sami ludzie, dzięki którym wiele
              osób będzie musiało chwytać się tego genialnego pomysłu konsolidacji czy
              refinansowania swoich zobowiązań?

              S.
              • plosiak Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? 01.05.09, 15:35
                Autorowi tego "artykułu" polecam zaś edukację w zakresie finansów osobistych na
                szczeblu podstawowym! - tak właśnie zakończyłeś poprzedniego posta.

                Więc Ci napisałem, że jeśli chcesz kogoś pouczać, zalecać mu edukację, zacznij
                od siebie. Artykuł jest pisany przez ludzi mających wiedzę w finansach, inaczej
                by im nikt pensji nie wypłacał. Więc się nie bulwersuj, tylko zastanów się nad
                kontekstem tego artykułu.

                Co do naganiania - każdy po skończeniu 18 lat odpowiada za siebie. Jeśli nie
                potrafi używać kalkulatora i nie che mu się zastanowić wieczorem na spokojnie w
                domu nad swoim budżetem, to absolutnie mi taka praktyka nie przeszkadza. Dziwnym
                trafem mnie nikt nie namówił na kredyty konsolidacyjne, ubezpieczenie telefonu
                za 150 zł rocznie, na konto ROR, za które musiałbym płacić cokolwiek itd.

                Ludzie są leniwi i nie chce im się sprawdzić, czy nie oferuje im się badziewia.
                • sammler Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? 01.05.09, 23:46
                  plosiak napisał:

                  > Autorowi tego "artykułu" polecam zaś edukację w zakresie finansów osobistych na
                  > szczeblu podstawowym! - tak właśnie zakończyłeś poprzedniego posta.

                  Dokładnie, to jest właśnie jedno zdanie, o którym pisałem. Nadal twierdzisz, że
                  potrafisz czytać ze zrozumieniem?

                  > Więc Ci napisałem, że jeśli chcesz kogoś pouczać, zalecać mu edukację, zacznij
                  > od siebie. Artykuł jest pisany przez ludzi mających wiedzę w finansach, inaczej
                  > by im nikt pensji nie wypłacał. Więc się nie bulwersuj, tylko zastanów się nad
                  > kontekstem tego artykułu.

                  Polecam ci jednak nieco więcej pokory, bo nie wiesz z kim dyskutujesz i jaką
                  twój adwersarz ma wiedzę (nie piszę wyłącznie o sobie). Zresztą tu wcale nie o
                  to chodzi.

                  Zamotałeś się chyba za bardzo w zeznaniach, bo najpierw piszesz mi o tym, że nie
                  należy się dziwić, że autor artykułu prezentuje takie a nie inne stanowisko, bo
                  reprezentuje interesy swojego chlebodawcy, a teraz próbujesz mi wmówić, że
                  człowiek ten jest ekspertem w swojej dziedzinie i wie co pisze (w domyśle: daje
                  obiektywne rady).

                  Akurat autor tego artykułu parał się głównie dziennikarstwem (w OF pracuje od 2
                  miesięcy), więc można go zaliczyć w szeregi bohaterów niedawno publikowanego
                  artykułu o dziennikarzach, którzy przeszli do firm doradztwa finansowego ze
                  względu na "lekkość pióra" (czytaj: łatwość naganiania).

                  I to ostatnia moja odpowiedź na twój post w tej sprawie, bo wiem skądinąd, że i
                  ty ekspertem w dziedzinie finansów nie jesteś, więc dalsza dyskusja z tobą po
                  prostu nie ma sensu.

                  >
                  > Co do naganiania - każdy po skończeniu 18 lat odpowiada za siebie. Jeśli nie
                  > potrafi używać kalkulatora i nie che mu się zastanowić wieczorem na spokojnie w
                  > domu nad swoim budżetem, to absolutnie mi taka praktyka nie przeszkadza. [...]

                  A to już tylko twoja opinia. Nie będę z nią polemizował. Mam jednak nadzieję, że
                  w rzeczywistym świecie nasze drogi nigdy się nie skrzyżują.

                  S.
          • Gość: X Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? IP: *.unused.derbynet.waw.pl 01.05.09, 15:37
            To forum jest największym PL zbiorowiskiem kretynów nie umiejąych czytać ze
            zrozumieniem.
            Artykuł jest o obniżeniu RATY a nie KWOTY, matoły jedne.
            • Gość: M. Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? IP: *.chello.pl 01.05.09, 16:25
              > To forum jest największym PL zbiorowiskiem kretynów nie umiejąych czytać ze
              > zrozumieniem.

              to miło, że też je z nami czytasz :P
            • sammler Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? 01.05.09, 23:26
              Po domenie, z której piszesz, wnoszę, że jesteś szczęśliwym posiadaczem nowo
              zakupionego mieszkania na kredyt na Białołęce. Twoje chamstwo (by nie rzec
              agresja) wskazują mi na to, że jesteś jednym z owych kamikaze, którzy za chwilę
              będą musieli biec do banku po refinansowanie kredytu. Dlatego nasze wypowiedzi
              tak cię zabolały? Na tyle, że nawet nie zauważyłeś, że my też piszemy o ratach,
              tyle że jakby od drugiej strony, nie z punktu widzenia interesów banków?

              S.
              • Gość: haldir Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? IP: 195.90.103.* 02.05.09, 00:51
                Art wygląda na napisany dla osób, które chcą obniżyć ratę, dla wielu osób zbyt
                wysokie raty to poważny problem i wolą rozłożyć płatności na dłużej, bo nie dają
                rady na bieżąco spłacać. IMHO po to właśnie jest konsolidacja. Dość wyraźnie
                napisano "Warto więc usiąść z kalkulatorem i przeliczyć, czy rzeczywiście nam
                się to opłaca." - to wygląda na naganianie, ale do MYŚLENIA, a nie zaciągania
                kolejnego kredytu...
                • sammler Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? 03.05.09, 14:30
                  Prawie mógłbym się zgodzić z Twoimi twierdzeniami. Ale "prawie", jak wiadomo,
                  czyni wielką różnicę.

                  Konsolidacja opisana w artykule nigdy nie będzie korzystna dla kredytobiorcy. Bo
                  zobowiązania krótkoterminowe rozkłada na kilkadziesiąt lat. W ten sposób odsetki
                  przekroczą kilkukrotnie kwotę kapitału wspomnianego kredytu samochodowego czy
                  gotówkowego.

                  Myślenie w kategoriach "mam niższą ratę", jeśli w istocie oznacza to, że zamiast
                  10 tys. zapłacę bankowi 35-40 tys., zostało tu nazwane "finansowym kamikaze".
                  Tylko tyle i aż tyle. Nikt nikomu nie broni tego robić.

                  Co do swojej tezy na temat przesłania artykułu, mylisz się. Jest to klasyczne
                  naganianie na wzięcie kolejnego kredytu. Po pierwsze, konsolidacji poświęcono
                  tylko część tekstu, reszta jest o braniu nowych kredytów. Po drugie, przeczytaj
                  podsumowanie. And last but not least, parametry użyte do przykładu. Diabeł jak
                  zwykle tkwi w szczegółach. Autor był uprzejmy dla "starego" kredytu hipotecznego
                  przyjąć założenie o oprocentowaniu 6,6% p.a. (tego oczywiście wprost nie podaje)
                  natomiast dla nowego tylko o niecały punkt procentowy więcej. I stoi to w jawnej
                  sprzeczności z jego tezami z początku artykułu o tym, jak to zmieniły się marże
                  dla kredytów.

                  No, ale nad tym już nikt się nie zastanowi. A przecież ja Ci mogę podać jeszcze
                  bardziej korzystne wyliczenia. Chcesz?

                  S.
                  • mir123bych Re: Jak obniżyć ratę kredytu o kilkaset złotych? 17.05.09, 15:03
                    jednak czy zawsze konsolidacja jest nieopłacalna?

                    jeżeli nie wydłużymy okresu spłacania, a zmniejszymy oprocentowanie to wtedy
                    może się okazać że nie poniesiemy większych kosztów, tak?
Pełna wersja