Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną

12.05.09, 17:22
Pracownikow i podwykonawcow dewelopera...

... zapraszamy by za nieco mniejsza kasę budowali tansze mieszkania u
konkurencji oraz domy indywidulane...

Tych ciagle buduje sie duzo a jak bedzie taniej to bedzie jeszcze wiecej...
    • Gość: kibuc Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.chello.pl 12.05.09, 17:50
      Zieeeeeew...
      • Gość: Woelebny Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.czuby.org 12.05.09, 17:55
        Ten kto tak twierdzi nie jest Developerem, to zaklinacz deszczu.
        • dan3iger Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2,5 tys 12.05.09, 18:39
          Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2,5 tys za metr a dziś 5,5 tys za
          metr to cena kryzysowa ? - Skończyły sie kokosy i krojenie klientów z 200%
          marżą. Teraz trzeba będzie się zadowolić ledwie 100% marżą biedaki !
          • bogulo2 Przełsłanie jest banalne 12.05.09, 19:38
            Doskonale widać co jest napisane. Konieczność spłaty kredytów
            wzrasta, także wystarczy wstrzymać się z zakupem od DD 2-3 lata aż
            zacznie ich przyciskać :)
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Przełsłanie jest banalne 12.05.09, 20:04
              Tak to jest jak chłopek roztropek nie słucha nawet swoich dyrektorów finansowych (ups... zapomniałem że chłopek roztropek już wszystkich pozwalniał). A decyzja? Cóż jeden potrzebuje pół roku na dostosowanie się do rynku inny 5 lat albo całego życia (jak Jaro K. facet zatrzymany w PRL)

              Druga sprawa: dlaczego ten artykuł nie jest podlinkowany pod developerzy polska??? Mało tu o pieniądzach, praktycznie wyłacznie o developerze.

              I trzecia sprawa: "Ponadto - według zapewnień firmy - połowa mieszkań będących w jej ofercie spełnia warunki (w tym cenowe) uzyskania budżetowej dopłaty do kredytu w ramach programu "Rodzina na swoim".
              czyli co? Że niby tanio jest? RnS niczym substytut "tanie okazyjne mieszkania". Podtrzymuje niestety - jak już pisałem - chore ceny. Tyle że likwidacja pisowskiego gniotu musi być rozłozna na 15-20 lat. Inaczej znów bedziemy mieć szaleństwo "szybko bo rns się konczy..."
              • bogulo2 Re: Przełsłanie jest banalne 12.05.09, 20:20
                RnS możnaby też ukrócić szybkim cięciem, ale to niewykonalne w
                demokracji ;)

                W eurokołchozie każdy musi mieć swoją mini bańkę. niemcy pompują
                samochodową a my podtrzymujemy uchodzący luft z mieszkaniowej
              • Gość: placek58 Re: Przełsłanie jest banalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 20:29
                ZJL i Bogulo!
                Czy macie jakieś logiczne wytłumaczenie: dlaczego internetowe oferty
                sprzedaży mieszkań w Wawie nie za bardzo spadają? Czy to efekt
                tego , że właściciele "sprzedają" , a nie "chcą sprzedać" ? Czy
                mijajaące miesiące nie wymuszają "puszczenia nerwów" ? I w którą
                stronę działa trzymanie cen? Tzn. "wtórny" nie odpuszcza , bo DD
                straszy , czy odwrotnie?
                Podzielcie się , proszę , swoją wiedzą i doświadczeniem.
                • bogulo2 Re: Przełsłanie jest banalne 12.05.09, 20:40
                  Mieszkam w Poznaniu i sorry, ale mentalnosci Warszawiaka to ja nigdy
                  nie pojmę ;)

                  A tak na poważnie to mieszkania nie są bułkami, które przecenia się
                  po kilku godz. po to by sprzedać.

                  Logiczne wytłumaczenie jest jedno. Znakomita większość mieszkań była
                  kupiona na kredyt. Teraz kredytów nie ma. Jeżeli moja zdolność spadła
                  o 50% od sierpnia 2008r to jeżeli p->q, a q->r to...
                  • Gość: placek58 Re: Przełsłanie jest banalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 20:49
                    .... to p->r ( chyba?)
                    Ja też mieszkam w Poznaniu.
                    Myślę , że nie do końca masz rację , bo mówię tu o mieszkaniach
                    baaardzo różnych ( r. bud. 1950 , 1960 , 1970 i nowsze). Nie
                    wierzę , że obecni właściciele tych lokali (ups... apartamentów ! )
                    weszli w ich posiadanie korzystając z kredytów. Po prostu (trochę
                    jak Ty) nie rozumiem takiego podejścia do sprzedaży. Albo mi zależy
                    i zamykam oczy i "skaczę w przepaść" (biorę najlepszą z cen
                    oferowanych przez klientów) , albo..... co?
                    Ustalam cenę na poziomie np. 400000 ( z możliwością upustu 5 % ) i
                    za mniej niż 380000 po prostu NIE SPRZEDAJĘ ! ( A miesięcy mija
                    już , dzięki Bogu , 5-6-7 ).
                    No , po prostu , ku..a , nie rozumiem !
                    • bogulo2 Re: Przełsłanie jest banalne 12.05.09, 21:11
                      Popyt był kreowany przez łatwy pieniądz, a mentalność ludzi to
                      mentalność ludzi. Tak sobie myślę, że należałoby najpierw zadać sobie
                      pytanie: KTO sprzedaje??? Wytypujmy:
                      1) dewelperzy
                      2) inwestorzy zwani też spekulantami (ci od płacht na balkonach)
                      3) zwykli śmiertelnicy, którzy przepłacili i mają problem ze spłatą
                      lub są uwikłani w jakiś układ w stylu budowa domu za pieniądze ze
                      sprzedaży mieszkania, z tym, że już budują, a jeszcze nie sprzedali
                      4) ci którzy mają i chcą jeszcze coś ugrać na rynku licząc na frajera
                      uwałkowanego przez arty w stylu tego komentowanego obecnie

                      1 i 2 - widocznie jeszcze nie mają ciśnienia (co przyznaje prezes w
                      artykule, zaznaczając, że ciśnienie zacznie się w 2012 jak my
                      przyjdzie spłacać) lub mają ale niewielkie i mogą sobie potrzymać
                      mieszkanie, może wynająć itd. kombinują byleby jeszcze wydoić, ale mi
                      to przypomina podwórkowych inwestorów gieldowych, ktorzy tracą 10%,
                      nie sprzedają bo się odbije, tracą 20% to samo, 40% - eh poczekam aż
                      wroci do normy, aż na końcu tracą wszystko lub prawie wszystko.

                      3 - tych nie rozgryzę, bo oni są nieźle uwaleni, ale najbardziej
                      prawdopodobny scenariusz to pobożne spłacanie kredytu. budowniczy
                      mają większy luz i pole manewru bo nie mają pętli na szyi (choć
                      pewnie niektórzy są w sytuacji tych z pętlą)

                      4 - oni nie muszą sprzedać i chyba wolą wycofać ofertę niż się
                      zadowolić niższą ceną.

                      Masz jeszcze jakieś pomysły???
                      • Gość: dojo cena to transakja a nie oferta IP: 213.31.11.* 13.05.09, 13:32
                        cena ustala sie przy spotkaniu popytu i podazy, czyli odpowiada
                        transakcji, w tej chwili jest duza przestrzen miedzy "cena" ofertowa
                        a "cena" jaka chce zaplacic klient. "Cena" ofertowa nie jest cena,
                        bo nie spotyka sie z popytem, rownie dobrze mozna brac "ceny"
                        oferowane przez bezrobotnych za mieszkanie, np 1000 zl za cale
                        mieszkanie, "bo wiecej nie mam". tez je mozna brac do sredniej...
                        taka logoka.
                • Gość: areq Wtórny paradoksalnie tanieje wolniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 20:42
                  Jak się komuś z defeloperów tyłek zacznie smażyć to pierwszy zrobi
                  jakieś NAPRAWDE sensowne obniżki.Czekajcie na PIERWSZEGO z KLANU.Jak
                  jeden zacznie to się dopiero zrobi RUN...W końcu wziął kredyt,kupił
                  działkę,wybudował i chce sprzedać-normalne?
                  A Józek z Ursynowa z mieszkaniem spółdzielczym wykupionym "po babci"?
                  Wystawię za 9.5tys/mkw jak się trafi klient to sprzedam,jak nie
                  to pierdzielę,za darmo nie oddam-przecież sąsiad obok sprzedła za
                  11tys/mkw:):)Najwyży Dance łod Marychy wynajmę,łona ni ma gdzie
                  mieszkać,a ma już dwójkę dziecioków i tesciową na głowie...:):)

                  Ot myślenie typowego sprzedającego w blokowisku z wielkiej płyty...
                • Gość: Leech Pytanie jest banalne IP: *.aster.pl 14.05.09, 20:19
                  Placku58 sam sobie odpowiesz na to pytanie. Jesienią.
          • magda-magda25 Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 12.05.09, 21:02
            dan3iger napisał:

            > Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2,5 tys za metr a dziś 5,5 tys za
            > metr to cena kryzysowa ? - Skończyły sie kokosy i krojenie klientów z 200%
            > marżą. Teraz trzeba będzie się zadowolić ledwie 100% marżą biedaki !
            znajac polska mentalnosc i patrzac na to co robia moi niby wyksztalceni
            przyjaciele obawiam sie ze Poalcy dadza sie nadal kroic az milo:/ Taka
            mantalnosc, aby miec.... nie wazne jak bardzo nieopłacalne to jest, bo przeciez
            brak KREDYTU to porazka w polskich oczach:)
          • renifer77 Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 12.05.09, 22:37
            dan3iger napisał:

            > Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2,5 tys za metr a
            dziś 5,5 tys za
            > metr to cena kryzysowa ?


            Przez te 5 lat parę rzeczy się w Polsce zmieniło- np. koszty
            robocizny czy ceny gruntów. Myślisz, że tak łatwo jest zrezygnować z
            wyższego zarobku? Jeśli tak to zaproponuj pracodawcy by płacił ci
            tyle co w 2004. Wracając do dewelopera - jeśli ponosił on koszty
            inwestycji „na górce” i jednocześnie nie boi się o swoją płynność to
            nie ma też presji by schodzić z ceną do poziomu życzeń kupujących.
            Na dodatek, jako branża deweloperzy jadą na tym samym wózku i nie
            dziwię się, że żaden z dużych graczy nie chce rozpoczynać wojny
            cenowej. Póki co wstrzymują się nowymi inwestycjami i biorą na
            przeczekanie. Zyski z lat ubiegłych pozwolą im przetrwać kryzys a
            kiedy rynek się odbije, obecnie puste mieszkania znajdą nabywców po
            cenie satysfakcjonującej deweloperów.
            • jaras sporo się zmieniło w ciągu ostatniego roku 12.05.09, 23:11
              renifer77 napisał:

              > Przez te 5 lat parę rzeczy się w Polsce zmieniło- np. koszty
              > robocizny czy ceny gruntów. Myślisz, że tak łatwo jest zrezygnować z
              > wyższego zarobku? Jeśli tak to zaproponuj pracodawcy by płacił ci
              > tyle co w 2004. Wracając do dewelopera - jeśli ponosił on koszty
              > inwestycji „na górce” i jednocześnie nie boi się o swoją płynność t
              > o
              > nie ma też presji by schodzić z ceną do poziomu życzeń kupujących.
              > Na dodatek, jako branża deweloperzy jadą na tym samym wózku i nie
              > dziwię się, że żaden z dużych graczy nie chce rozpoczynać wojny
              > cenowej. Póki co wstrzymują się nowymi inwestycjami i biorą na
              > przeczekanie. Zyski z lat ubiegłych pozwolą im przetrwać kryzys a
              > kiedy rynek się odbije, obecnie puste mieszkania znajdą nabywców po
              > cenie satysfakcjonującej deweloperów.
              >

              Również przez ostatni rok wiele się w Polsce zmieniło. Koszty robocizny spadły i ciągle spadają. Zeszłoroczne kosmiczne stawki kafelkarzy, murarzy czy elektryków to już historia. Dziś to budowlańcy walczą o klienta, a nie odwrotnie i rezygnują z wyższego zarobku, choć zapewne niełatwo im to przychodzi. Ceny gruntów również zaczęły spadać bo nowych inwestycji jak na lekarstwo.

              Co do deweloperów rozpoczynających inwestycje na górce, to, powiedzmy sobie szczerze, wielu się przeliczyło. Jeśli kupili drogo grunty licząc na dalsze wzrosty cen to wkrótce zbankrutują. Jeśli kupili tanio, wystarczy poczekać. Albo sprzedadzą taniej albo splajtują, tyle że później.

              Ale nie dziwię się, że, póki co, solidarnie utrzymują wygórowane ceny i powtarzają bzdury. Kto pierwszy się wyłamie, wywoła lawinę.
              • plosiak Re: sporo się zmieniło w ciągu ostatniego roku 13.05.09, 00:35
                Twoje założenie jest słuszne jedynie w przypadku, gdy deweloper kupił drogo
                grunty, zaczął budować "na górce", a dziś po tych cenach nikt nie chce kupić.

                Ale większość z tych deweloperów zarobiła masę pieniędzy sprzedając tysiące
                mieszkań. Do tego mają banki ziemi, które są sporo warte. Oni nie zbankrutują,
                jeśli teraz sprzedają po 100 mieszkań kwartalnie.

                Przeanalizuj zachowanie kupujących, gdy kredyt był dostępny. Jeśli niebawem
                znowu będzie dostępny, to ludzie będą kupować, nawet po cenach z 2007 r. I
                deweloperzy na to liczą.

                Pożyjemy, zobaczymy jak to będzie.
                • junk92508 Re: sporo się zmieniło w ciągu ostatniego roku 13.05.09, 11:36
                  > Jeśli niebawem znowu będzie dostępny, to ludzie będą kupować, nawet
                  > po cenach z 2007 r. I deweloperzy na to liczą.

                  Tyle że ludzi zaczyna wyraznie ubywać... studentów juz ubyło ponad 10% a to
                  dopiero początek...

                  Rocznik w okolicach 6 lat to połowa rocznika w okolicach 30.

                  Do tego 2mln wyjechało i nie wraca...

                  Ludzi ubywa a mieszkan/domow przybywa...

                  jaki bedzie efekt ?
                • Gość: oko Re: sporo się zmieniło w ciągu ostatniego roku IP: 167.236.248.* 13.05.09, 12:55
                  nie wiem czy przespales ostatnie 2 lata, ale wlasnie zaliczylismy swiatowy
                  kryzys ktory polozyl kres, chyba juz na zawsze (a przynajmniej na nastepne 10
                  lat), taniemu latwo dostepnemu kredytowi
                  chyba juz nigdy nie bedzie w polsce takiego popmowania pustego pieniadza, a
                  kazdy kto blizej obserwuje rynek kredytowym, widzi ze od czasu zalamania sie
                  kredytow we wrzesniu 08 sytuacja z dostepnoscia kredytow sie jedynie pogarsza i
                  nie bardzo wiadomo kiedy ta tendencja moze sie odwrocic ale napewno ludzie beda
                  kupowac po cenach z 2007, ta jasne

                  ps. wiekszosc deweloperow swoje zyski przezarla, a banki ziemi ma jedna wade,
                  jest slabo plynny i trudno nim zaplacic np podwykonawcy czy pensje pracownikom

                  po tonie wypowiedzie sznajcy widac ze jest zle a dotarlo wreszcie do niego jakie
                  duzo gorsze perspektywy dopiero przed nim, no ale jak ostatnie 2 lata sie
                  spedzilo na zaciskaniu oczu i posladkow to trudno ze to co sie zobaczylo po ich
                  otwarciu zapowiada bolesne perspektywy dla obu zaciskanych organow

                  a przy poziomie sprzedazy 100 mieszkan kwartalnie, to nie starczy szanajcy na
                  merca i pensje a co dopiero mowic o kosztach stalych calego biznesu
            • Gość: oko Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, IP: 167.236.248.* 13.05.09, 12:55
              dwa slowa do tego co napisales

              gowno prawda

              raz wzrost kosztów dla duzych deweloperow w szczycie banki czyli w 2007 roku
              wynosil ok 20-30% w porownananiu do cen podanych przez dan3iger, generalnie
              wykonawstwo w wawie w dobrym standarcie w szczycie banki nie przekraczalo 4k
              PLN, jest wiec duze miesjce do obnizek nawet tych inwestycji budowanych w bance

              po drugie wielu a moze nawet wiekszosc polakow pracuje wlasnie za pieniadze
              takie same jak mieli w 2004, to tylko mityczna srednia pojechala do gore, ale te
              podwyzki faktycznie dotyczyly bardzo waskiej grupy

              i wreszcie odnosnie trzymania inwestycji,tak fajnie jak piszesz to wyglada tylko
              w swiecie dzieci
              nawet jesli budowales za swoje, to lada chwila na rynek zaczna wychodzic
              inwestycje wyceniane juz w kryzysie z cenami rzedu 4-5k PLN (w swiecie bez
              kredytu tylko takie sie beda sprzedawac w duzych ilosciach pozwalajacych
              funkcjonowac kolosom typu dd czy jwc) a ty ze swoja bankowa inwestycja bedziesz
              mogl sie wstrzymywac do konca zycia bo i tak za takie ceny tego nikt nie kupi

              zasady przetrwania i zwyciezenia na rynku objetym takim kryzysem jak ten nasz
              jest jak najszybsze uplynnienie (nawet ze strata) starego zapasu i rozpoczecie
              nowej produkcji po nowych normalnych cenach
              ten ktory bedzie trzymal swoje skarby, ukisi je a na dodatek gdy rynek zacznie
              znowu kupowac nie bedzie mial zadnego produktu

              a w polsce ten rynek moze sie nigdy nie odbic jesli sie popatrzy na przerazajace
              wrecz dane demograficzne
              • renifer77 Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 13.05.09, 22:47
                Gość portalu: oko napisał(a):

                > dwa slowa do tego co napisales
                >
                > gowno prawda


                Jedyne uzasadnienie dla zwrotu „gowno prawda” w twoim wpisie jest
                takie że ma ono na celu ukrycie twojego braku umiejętności
                interpretacji faktów oraz indolencji w znajdowaniu danych które
                mogłyby potwierdzić twoje tezy. dan3iger porównywał ceny w okresie 5
                lat a ty idziesz na skróty i podajesz jakieś cyferki o wzroście
                kosztów (jakich??? wszystkich- bardzo zabawne) w jednym roku w
                szczycie cyklu. Może gdybyś się pofatygował i wiedział jak zmieniały
                się ceny robocizny, materiałów i gruntów w okresie ostatnich 5 lat
                nie musiałbyś używać zwrotu typu „gowno prawda”.

                Innym kwiatkiem jest twoje bajdurzenie o zarobkach na przestrzeni
                ostatnich lat jakby poprawa jakości życia dotyczyła tylko „wąskiej
                grupy” uprzywilejowanych. Pachnie to co najwyżej kaczyzmem.
                Domyślam, się że twoja ocena sytuacji może być oparta na wąskiej
                próbie nieporadnych życiowo znajomych oraz krewnych. Zarobki cioci
                nie są jednak wystarczającym argumentem by podważać inne dane, nawet
                jeśli są to tylko dane statystyczne.


                > zasady przetrwania i zwyciezenia na rynku objetym takim
                kryzysem jak ten nasz
                > jest jak najszybsze uplynnienie (nawet ze strata) starego zapasu i
                rozpoczecie
                > nowej produkcji po nowych normalnych cenach


                Dorabiasz teorię do swojej wątpliwej tezy jak jakiś marny konsultant
                z PwC. Hasło „zasady przetrwania i zwyciezenia na rynku objetym
                takim kryzysem jak ten nasz jest jak najszybsze uplynnienie (nawet
                ze strata) starego zapasu i rozpoczecie nowej produkcji po nowych
                normalnych cenach” brzmi jak standardowy tekst z wewnętrznego
                manuala pt. „Jak doradzić klientowi by ten przed zgonem zdążył
                zapłacić moją fakturę”. Gdybyś przeczytał tekst artykułu to może
                zauważyłbyś, że deweloperzy wstrzymują się z nowymi inwestycjami
                nawet pomimo niższych kosztów materiałów, robocizny oraz gruntów niż
                jeszcze kilka miesięcy temu, mając gdzieś podręcznikowe sugestie jak
                twoja. Tacy jak Dom Development zamiast zbijać ceny do magicznych
                2,5tys za m2 zgodnie z życzeniem żądnych tanich mieszkań, biorą na
                przetrzymanie. Dlaczego? Dlatego, że mają wystarczającą płynność by
                zaspokoić wymagalne zobowiązania oraz wprowadzają oszczędności co
                łącznie pozwoli na utrzymanie cen oferowanych mieszkań na wysokim
                poziomie do chwili kiedy rynek się odbije. Nie wszyscy snują
                kasandryczno-pisowskie wizje totalnego upadku kraju. Wydaje się, że
                branża stawia na to że niższa podaż mieszkań za kilka miesięcy
                spowodowana brakiem nowych inwestycji doprowadzi do tego, że przy
                popycie nawet na obecnym poziomie ceny oferowanych mieszkań będą
                zbliżone do dzisiejszych.
                • dan3iger Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 14.05.09, 10:40
                  Dlatego, że mają wystarczającą płynność by
                  zaspokoić wymagalne zobowiązania oraz wprowadzają oszczędności co
                  łącznie pozwoli na utrzymanie cen oferowanych mieszkań na wysokim
                  poziomie do chwili kiedy rynek się odbije


                  Pierwsza część zdania pokazuje jak olbrzymie były marże deweloperów w bańce co
                  potwierdza moją tezę. Myślenie życzeniowe pokazuje się w drugiej części zdania.
                  Po takim zimnym prysznicu jak widzimy od roku nie wróżę by ceny sprzesaży mogły
                  wrócić do wysokiego poziomu. Ci co zostali z niesprzedanymi mieszkaniami obniożą
                  je do cen ryknowych (w Gdańsku dobre uzywane mieszkanie kupisz dziś już za 4,5
                  tyś za metr więc czemu ktoś miałby kupić nowe za 5,5 czy więcej ?), a ceny
                  rynkowe zaczną spadać bo ludzi nie będzie stać na spłatę kredytu horendalnie
                  drogich mieszkań co je kupili pomnożonego przez koszt wzrostu franka więc rynek
                  wtórny będzie zasilany stałym strumieniem mieszkań które będą sprzedawane po
                  niższych cenach. Moim zdaniem ceny na rynku nieruchomości przez najbliższe 3-4
                  lata będą powoli spadać do poziomu 3-3,5 tys/m (oczywiście nie w Warszawie bo
                  tam łosi do strzyżenia nie zabraknie). Bo banki zakręciły kurek, rynek się
                  nasycił (ci co mieli wziąć kredyt jż go wzięli, ci którzy nie mogli go wtedy
                  dostać nie dostaną i teraz), mało tego - ci obcokrajowcy co kupili mieszkania w
                  Polsce jako inwestycję widząc co się dzieje też będą je też upłynniać.
                  Deweloperzy nie umrą z głodu - chyba że przeinwestowali w latach 2007-2008.
                  • renifer77 Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 14.05.09, 21:18
                    Żyjemy w gospodarce wolnorynkowej a „olbrzymie” marże nie są
                    zabronione- niezależnie od branży w której działa przedsiębiorstwo.
                    Nie są też podstawą żądań ze strony kogokolwiek by przedsiębiorca
                    miał obniżać rentowność swojego biznesu tylko dlatego że
                    ów „ktokolwiek” chciałby kupić jakieś dobro, którego cena jest jego
                    zdaniem wygórowana. Gdybym był deweloperem dążyłbym do tego by
                    maksymalizować moje zyski. Robiłbym tak zarówno 3 lata temu
                    (dyktując warunki zainteresowanym kupnem) jak i dzisiaj
                    (ograniczając podaż) biorąc jednocześnie na siebie ryzyko, że się
                    pomylę i zamiast zysków będę miał straty. Osobom trzecim, w tym
                    osobom zainteresowanym kupnem produkowanych przeze mnie dóbr nic do
                    tego jaką strategię przyjmuję.

                    Czy ograniczanie inwestycji mieszkaniowych i w konsekwencji podaży
                    mieszkań w ciągu następnych kilkunastu miesięcy przyniesie skutek
                    oczekiwany przez deweloperów (utrzymanie cen na poziomie zbliżonym
                    do obecnego) pokaże przyszłość. Być może się mylą, być może nie- ich
                    ryzyko. Jeśli uważasz, że deweloperzy się mylą i ceny mieszkań
                    jednak spadną- proszę bardzo, twoja sprawa i twoje ryzyko (jeżeli
                    planujesz kupno albo sprzedaż mieszkania). To samo dotyczy mnie i
                    mojej oceny sytuacji. Wmawianie jednak innym, że za 1 rok ceny
                    mieszkań spadną o 25-50% jest robieniem tego samego co 2 lata temu
                    robili kolesie z Open Fajansa obiecując leszczom złote góry. Różnica
                    jest jedna- oni mieli z tego prowizję a ty robisz tylko innym wodę z
                    mózgu.
                    • dan3iger Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 15.05.09, 09:38
                      No widzisz. Najpierw uznajesz że olbrzymie marże są jak najbardziej naturalne i
                      w porządku (ja tego nie kwestionuję, każdy sprzedaje/kupuje za ile chce), a jak
                      twierdzę że nadmuchanych cen na rynku stymulowanych przez te maże (a nie marż
                      deweloperów, co mogą sobie wystawić mieszkania i po 20.000 zł/m2 jak mają ochotę
                      i fantazję!) nie da się na dłuższą metę utrzymać bo rynek wtórny będzie dyktował
                      ceny a nie rynek pierwotny to się burzysz że robię ludzim wodę z mózgu.
                      Ja rozumiem że deweloperów cechuje myślenie życzeniowe, ale ja nie jestem
                      deweloperem i idę o zakład że ceny spadną do 3-3,5 tys zł/m2 co i tak jest ceną
                      50% - 80% większą niż były 7-8 lat temu.
                    • trolejbusowy_batyskaf Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 15.05.09, 10:48
                      > Czy ograniczanie inwestycji mieszkaniowych i w konsekwencji podaży
                      > mieszkań w ciągu następnych kilkunastu miesięcy przyniesie skutek
                      > oczekiwany przez deweloperów (utrzymanie cen na poziomie zbliżonym
                      > do obecnego) pokaże przyszłość.

                      To co opisujesz brzmi trochę jak zmowa cenowa. I do tego już można mieć zastrzeżenia.
                      • renifer77 Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 15.05.09, 19:20
                        trolejbusowy_batyskaf napisał:

                        > To co opisujesz brzmi trochę jak zmowa cenowa. I do tego już
                        można mieć zastrze
                        > żenia.



                        Podziel się zastrzeżeniami z UOKiK :)
                • steady_at_najx Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 14.05.09, 18:23
                  Dlaczego? Dlatego, że mają wystarczającą płynność by
                  zaspokoić wymagalne zobowiązania oraz wprowadzają oszczędności co
                  łącznie pozwoli na utrzymanie cen oferowanych mieszkań na wysokim
                  poziomie do chwili kiedy rynek się odbije



                  Bredzisz jak Kirejczyk. Tylko prawdziwy ignorant moze powtarzac bzdury o tym ze "za dwa lata zabraknie". Poczytaj inne posty na ten temat. Co do zapasow gotowki deweloperow. Wiesza czesc z tych zapasow poszla na prywatne konta jako zysk, inna czesc poszla na zakup ziemi ktorej cena jest tylko zyczeniowa bo nikt za te ceny od nich tej ziemi juz nie odkupi. Niedawno byl artykul ze JWC zalega olbrzymie sumy podwykonawcom. Ciekawe dlaczego skoro maja przeciez takie zapasy.
                  • renifer77 Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 14.05.09, 21:36
                    Może i bredzę jak Kirejczyk ale w przeciwieństwie do ciebie nie
                    robię z siebie wiejskiego mędrka, który nie potrafi odróżnić gotówki
                    od innych aktywów spółki (np. gruntów) oraz wypłaty dywidendy.
                    Jeżeli czytasz, że spółka ma na rachunkach bankowych np. 200 mln zł
                    to znaczy to tyle i tylko tyle, że taką gotówką ona dysponuje w
                    danym momencie (jeżeli przy tym nie pozakładała kaucji) a nie np.
                    taka jest wartość gruntów albo są to prywatne pieniądze jej
                    właścicieli pochodzące z dystrybucji wygenerowanych przez spółkę
                    zysków.

                    Fajnie, że był artykuł. A było w nim napisane dlaczego zalega
                    podwykonawcom? Jako forumowy fachoffiec powinieneś to przecież
                    wiedzieć (albo przynajmniej mieć jakąś teorię, nawet jeśli tylko
                    spiskową). Stać cie tylko na to by rzucić g... czy też może sensowne
                    wyjaśnienie problemu przekracza twoje możliwości?

                    Czytając twoje posty odnoszę wrażenie, że jesteś arogantem, któremu
                    wydaje się, że wie wszystko na jakiś temat, wymądrza się i
                    daje „złote” rady innym. Odnoszę również wrażenie, że jesteś
                    ignorantem, który nie widzi różnicy pomiędzy bilansem spółki,
                    poszczególnymi jego elementami oraz rachunkiem zysków i strat.
                    Robisz koleś więcej hałasu niż wnosisz cokolwiek sensownego do
                    tematu.
                    • steady_at_najx Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 14.05.09, 22:56
                      Ladny belkot podparty osobistymi emocjami, moze faktycznie masz cos wspolnego z Kirejczykiem :D

                      Wnosisz do tematu naganiaczu ? Ten stek pomieszanych pojec ?

                      Nie jestem ekonomista i nigdy nie udawalem ze jestem (w przeciwienstwie do ciebie). Wiem jedno jesli spolka ma 500 mln dlugow i do tego nie placi swoim podwykonawcom (a wykres ceny jej akcji w roku to rownia pochyla) to jej kondycja jest dobra tylko wg odpowiednio skonstruowanych raportow dla udzialowcow.
                      Wiem tez ze informacje ktore podawali deweloperzy mowiac ze buduja prawie na skraju oplacalnosci okazywaly sie nieprawda przy publikowaniu raportow spolek (marza na poziomie 47 %). Nie potrzebowalem do tego pseudo-wyrafinowanych pojec ktorymi rzucasz a ktore maja mnie utwierdzic ze wiesz co mowisz.
                      Takze to co mowi deweloper traktuje z wielkim przymruzeniem oka. Wole oprzec sie na faktach a nie na ich deweloperskim uzasadnianiu.
                      Co wynika z twojego postu ? Same pytania majace sugerowac ze znasz sie na temacie. Jednak kiedy drazy sie co napisales to okazuje sie ze jest to wydmuszka - z wierzchu jajko w srodku pusto.
                      Argumenty i wnioski na poziomie amatora ktory liznal nieco pojec o rynku i teraz chce udawac ze jest specjalista jednak "jakosc" argumentow wciaz wskazuje na amatora.


                      Jestes doradca finansowym po 3 tygodniowym kursie? (nie mylic z inwestycyjnym)

                      Jescze jedno glupolu. Forum to miejsce swobodnej wymiany mysli nawet jesli naganiaczom w twoim pokroju to nie w smak ze ludzie moga poczytac roznych opinii sami wyciagajac na ich podstawie wnioski.Myslisz ze rzucisz stek slownych smieci z konspektu akwizytora nieruchomosci z kursu wieczorowego i stajesz sie wiarygodny w prognozach? PR w stylu "za dwa lata zabraknie" zostawcie na platne artykuly.
                      • renifer77 Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 15.05.09, 19:18
                        Najwyraźniej nadepnąłem na przerośnięte ego, co otworzyło
                        standardowy zestaw twoich epitetów typu bredzisz, bełkot, głupol,
                        naciągacz- tobie wszystko kojarzy się z jednym, czy może masz
                        ograniczony zasób słownictwa? Trochę to kontrastuje ze
                        zdaniem „Forum to miejsce swobodnej wymiany myśli”. Szybko się
                        okazuje, że jest ono, podobnie jak twoje wpisy, pozbawione treści i
                        sensu.


                        > Wnosisz do tematu naganiaczu ? Ten stek pomieszanych pojec ?

                        Odpisując na twoje wpisy nie wnoszę niczego do tematu. Nie prowadzę
                        rzeczowych dyskusji z takimi wiejskimi mędrkami jak ty. W tym
                        przypadku po prostu trzymam twój poziom.


                        > Nie jestem ekonomista i nigdy nie udawalem ze jestem

                        Oczywiście, że nie jesteś- jesteś wiejskim mędrkiem o ograniczonym
                        słownictwie. Tylko w świecie takich ignorantów jak ty słowo typu
                        struktura bilansu czy rachunek zysków i strat jest „pseudo-
                        wyrafinowanym” pojęciem. Zdanie „Wiem jedno jesli spolka ma 500 mln
                        dlugow i do tego nie placi swoim podwykonawcom (a wykres ceny jej
                        akcji w roku to rownia pochyla) to jej kondycja jest dobra tylko wg
                        odpowiednio skonstruowanych raportow dla udzialowcow.” świadczy
                        jedynie o tym, że g... wiesz. By zaistnieć na forum to jednak
                        wystarczy. To, że jako wiejski mędrek to już inna sprawa.


                        > ie. Jednak kiedy drazy sie co napisales to okazuje sie ze jest
                        to wydmuszka - z
                        > wierzchu jajko w srodku pusto.


                        Gratuluję umiejętności interpretacji (tzn. drazenia). Kiedy znudzi
                        ci się handel drobiem na straganie przy dworcu kolejowym, możesz
                        spróbować robić analizy scoringowe wprowadzając dane o płci klienta
                        w arkuszu excela w jednym ze SKOKów pod Kielcami. Ze swoją
                        inteligencją i osobowością na więcej jednak nie licz.
                        • steady_at_najx Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 16.05.09, 22:11
                          Hehehe

                          Nie spodziewalem sie po tobie kolesiu czegos innego.

                          Nie spodziewalem sie tez ze zasypiesz mnie gradem uargumentowanych wyjasnien, podpartych wiedza ekonomiczna ktora podobniez masz.

                          Za to dostalem sie tego, czego spodziewalem po takiej kreaturze :

                          "wiejski glupek", "medrek" "g.. wiesz" "ograniczone slownictwo" "handel na straganie"

                          I oczywiscie belkot w stylu "pewnie nie wiesz co to bilans i rachunek zyskow", "analizy scoringowe". :DDD Typowe dla doradcow po dwutygodniowych "kursach ekonomiczno-inwestycyjnych". Wystarczy jednak poczytac te wypociny i jak pisalem pod skorupka jest wielka pustka i brak argumentow.

                          Czyli zero kontrargumentow (bo podobniez nie ma czego kontrargumentowac), zero argumentow (bo przeciez nie ma komu tlumaczyc) i zero czegokolwiek (bo nie prowadzi dyskusji z "wiejskimi medrkami")

                          Mowiac krotko : wielkie zero.
                          • renifer77 Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 17.05.09, 10:59
                            steady_at_najx napisał:


                            > Za to dostalem sie tego, czego spodziewalem po takiej
                            kreaturze :
                            >
                            > "wiejski glupek", "medrek" "g.. wiesz" "ograniczone
                            slownictwo" "handel na stra
                            > ganie"



                            Widzę, że jeden dzień na twoją reedukację to za mało.

                            Tak się w swoich epitetach zapędziłeś, że pewne rzeczy
                            poprzestawiały ci się pod sufitem. W żadnym miejscu nie określiłem
                            ciebie per „wiejski głupek”. Zwrot ten należy do twojego repertuaru.
                            Niemniej jednak gratuluję ci trafnej oceny swojej osoby oraz miejsca
                            jakie zajmujesz w społeczeństwie. Teraz, kiedy jesteś tego świadomy
                            masz szansę zmienić swoje życie oraz to jak ludzie postrzegają
                            ciebie.

                            Na twoim miejscu nie rzucałbym się jednak na głęboką wodę. Kursy
                            ekonomiczne (niezależnie od tego jak długo miałyby trwać) mogą być
                            dla ciebie z początku zbyt skomplikowane (na pewno pojawią się tam
                            pojęcia typu rachunek zysków i strat). Zacznij najpierw od
                            zapoznania się ze słownikiem języka polskiego oraz powtórki
                            gramatyki („dostalem sie tego”, „ktora podobniez masz”???)
                            • steady_at_najx Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 17.05.09, 19:10
                              Facet


                              Z kazdym postem jestes coraz bardziej zalosny.

                              Nie dosc ze brak ci argumentow i w zadnym poscie ich nie uzywasz to jedyna twoja kontra jest ze :

                              -pisales "medrek" nie "glupek" (widac pewne zabiegi takie jak celowa ironia sa ci obce) - tak jak, by to wielce zmienialo sens wypowiedzi.

                              - dalsze podkreslanie "jest za trudne" "dla ciebie zbyt skomplikowane"

                              - czepianie sie przejezyczen (tzn zamiast doczekalem napisalem dostalem) i gloszeniu ze ktos nie ma pojecia o gramatyce i wogole jezyku.

                              - naturalnie sugerowanie ze ktos kto podobnie cie ocenil to na pewno ja... do tego ja to tez jakas Halinka :D

                              Zachowanie gowniarza i trolla ktoremu jak sie udowodni ze jest glupi i brakuje argumentow to powie "a ty masz krzywe zeby i seplenisz".


                              Przecienilem cie z tymi kursami, pewnie nawet ich nie skonczyles.

                              Jestes doskonalym merytorycznym zerem co udowadniasz z kazdym postem. Zreszta jak widac nie tylko ja to zauwazylem (ale to oczywiscie jeden z moich wielu nickow na forum :D:D:D:D)

                              Poczytaj sobie o sofizmacie rozszerzenia :

                              pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia
                              i nawet tutaj jest lekko zmodyfikowany punkt 3-ci (tzn ktos inny krytykujacy jest pewnie ta sama osoba)

                              Do trolla twojego pokroju pasuje jak ulal.
                              • renifer77 Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 18.05.09, 07:19
                                Drętwy jesteś koleś ze swoimi wpisami. Najwyraźniej jednak inaczej
                                nie potrafisz.

                                Innymi słowy: „Dawaj wsiurek, dawaj”
                        • Gość: GlobalOne Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, IP: 62.212.91.* 16.05.09, 22:52
                          Miszczu, jak tak Cie czytam, to widzę, że stedy
                          użył słowa bredzisz a to Ty sypnąłeś inwektywami
                          w odpowiedzi. I z tego wynika, że to Ty masz
                          może problem z ego ?
                          Dodatkowo jak czytam Twoje argumenty w (globalnej)
                          dyskusji to zauważam, że Twoje argumenty są mocno
                          cieniutkie więc stawianie się wtedy w roli eksperta
                          przy jednoczesnym wyzywaniu oponenta od "głupków" to
                          marna sztuka.
                          Jeszcze słabsze jest ripostowanie w stylu
                          "jesteś za głupi żebym odpowiadał". Bo to własnie
                          Ciebie stawia w roli "wiejskiego mędrka", który
                          nie wie co odpowiedzieć i ucieka się do inwektyw.
                          Skoro tak się znasz a inni faktycznie g..no wiedzą
                          to może podzielsię z nimi ?
                          Bo inaczej, wiesz, wygląda na to że też się nie znasz.
                          Tylko udajesz.

                          pozdro
                          GO
                          • renifer77 Re: Czemu 5 lat temu można było budować za 2,2-2, 17.05.09, 11:14
                            GlobalOne, Halinka, steady_at_najx czy inne nicki pod jakimi
                            wpisujesz na forum swoje opinie. Ponieważ „dyskusja” toczy się
                            pomiędzy innymi osobami (chyba, że jesteś również steadym) i nie ma
                            charakteru „globalnego” (jak to ująłeś) byłoby fajnie gdybyś swój
                            wpis odniósł do głównego tematu. Byłoby również fajnie, gdybyś
                            zwrócił uwagę na następujące rzeczy: (i) „Forum to miejsce swobodnej
                            wymiany myśli” niezależnie czy jest się ekspertem czy nie, (ii)
                            nigdzie i nigdy nie uważałem się za eksperta co jednak, w świetle
                            pkt (i) nie jest warunkiem kogokolwiek wykluczającym; mam swoje
                            zdanie na temat (co więcej, w przeciwieństwie do twojego jest ono
                            wiadome - niezależnie czy ci się podoba czy nie) z którym można się
                            zgadzać albo nie (iv) określając moje zdanie w odpowiedzi na post
                            dan3iger'a nie odnosiłem się do wcześniejszych wpisów
                            per „brednie”, „głupolu”, „naciagaczu”, „kreaturo” itp. To należy do
                            repertuaru steady'ego (twojego???) do którego co najwyżej się
                            dopasowałem (koleś najwyraźniej nie zna innych zwrotów w języku
                            polskim by móc się wyrazić), (v) w żadnym miejscu nie
                            określiłem „oponenta” per „głupek”- coś ci się pomerdało
                            z „terminologią” używaną przez steady'ego (zresztą sam siebie
                            określił jako „wiejski głupek”- świadomie albo nie), (v) na koniec,
                            w świetle zastrzeżeń „oponenta” chciałbym zauważyć, że twój post
                            również niczego merytorycznego nie wnosi do dyskusji.

                            Strzała,
      • Gość: M Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.09, 17:57
        Michnikowcy mają nieruchomości od groma i drżą o te ceny, i naganiają, naprawdę
        jest to czytelne i żałosne. Dajcie spokój, dość już "zarobiliście". A okazji
        jeszcze będzie- w końcu macie różne kwity i kontakty, i nie na darmo Michnik
        Millera całował (fuj).
    • Gość: alamakota Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.ghnet.pl 12.05.09, 17:58
      MW i wszystko jasne [cool][czesc]
    • Gość: ricco Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 18:00
      spadną, spadną, spokojna czaszka.
    • Gość: x Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.dublin.corp.yahoo.com 12.05.09, 18:01
      śmierć deweloperom! i tyle , walą mnie złodzieje jedni
      • bogulo2 Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 12.05.09, 20:24
        Ale oni nie są złodziejami!!! Im płacisz jeśli zechcesz!!!
        Złodziejami są politycy, którzy okradają cię ciągle i na każdym kroku
        w setkach ukrytych podatków (czasami zwanych składkami) no i za
        pośrednictwem łapówek branych od np. deweloperów po to by politycy
        mogli stworzyć program "rodzina na twoim" (tak bo to z TWOICH
        pieniędzy spłacana jest połowa odsetek przez 8 lat)
    • Gość: oko Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.09, 18:04
      jak tu zioma nie lubic, mowi ze budowac bedziemy po 3k za metr ale
      sprzedawac bedziemy w podobno kryzysowych cenach 6k PLN i ani troche
      taniej bo 50% marzy byc musi
      oj panie szanajca tak jak w polowie 2008 roku sie odgrazales ze
      taniej nie sprzedasz a sprzedajesz tak samo gwarantuje ze na koniec
      2009 bedziesz sprzedawal taniej
      • Gość: juk Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.acn.waw.pl 12.05.09, 18:11
        Za dużo zarobili w ubiegłych latach, za duża marża - więc jeszcze
        mają środki.A i pewnie, że nie będą sprzedawac mieszkań, bedą
        sprzedawac pietruszkę, wungiel może rajstopy.Na to zawsze jest
        popyt.Buhahahahahaha.
        • Gość: zorro_zx Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 20:58
          Kiedyś sprzedadzą to, co zbudowali. Nowych mieszkań nie zbudują, ponieważ
          potencjalni kupcy nie dostaną kredytów. Polska bidny kraj, ludzi po prostu
          raczej nie stać na kupno własnego lokum. Może budownictwo pod wynajem? Chyba
          też nie wyjdzie, ceny wynajmu przy średniej krajowej około 3200 PLN brutto z
          sufitu... Tak było w Polsce, jest i będzie.
      • Gość: mesh Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.dialog.net.pl 12.05.09, 18:14
        Heh, a tak na zdrowy rozum to co ma mówić sprzedawca o swoim towarze, że jutro
        potanieje?? Jeśli by tak powiedział, to co dziś sprzeda ???
        ;) Ostatecznie, poczekamy, zobaczymy co będzie, ale na moje to Szanajca jeszcze
        nie raz będzie zaklinał...
    • Gość: chcą przetrwać :) Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: 94.254.162.* 12.05.09, 18:08
      Żeby się Dom Development, nie obudził z ręką nocniku, bo inni nie wstrzymują
      inwestycji i budują teraz, kiedy można budować tanio (albo nawet super tanio).
      Za dwa lata kiedy gospodarka rozpędzi się przed Euro, zarobią Ci którzy teraz
      zaczynają inwestycje, a za Dom Development i ich koszmarnymi cenami nie będziemy
      tęsknić.
      • Gość: aramco Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.05.09, 18:24
        a za 5 lat będzie umierać więcej starszych osób (emeryci z wyżu powojennego
        często nie cieszą się dobrym zdrowiem) niż wchodzić na rynek pracy absolwentów
        (zwłaszcza że coraz więcej młodych, tych co energiczniejszych, od razu pcha się
        na zagraniczne uczelnie i nie zamierza z ich dyplomem do Polski wracać).
        Mieszkań może mniej, ale wciąż się buduje... domów sporo się buduje, bo
        materiały i siła fachowa staniały... LOKALI PRZYBYWA, LUDZI UBYWA. Co mogłoby
        sprawić, żeby ceny poszły w górę w Polsce jeszcze kiedykolwiek???
      • jaras co ma Euro 2012 do cen mieszkań? 12.05.09, 18:47
        Co Wy z tym Euro? Przecież ta impreza trwa dwa-trzy tygodnie, niby czemu ceny mieszkań miałyby z tego powodu wzrosnąć? Ja rozumiem, drogi, hotele, stadiony, to wszystko trzeba zbudować. Ale mieszkania? Co ma jedno do drugiego? Kto będzie inwestował w lokal żeby wynajmować go kibicom czy sportowcom przez parę tygodni?
        Ten zbawienny wpływ Euro 2012 na gospodarkę mit, po jaki bardzo chętnie sięgają deweloperzy - "kupujcie mieszkania teraz bo podrożeją przed Euro". To niby logiczne, ale tylko na pierwszy rzut oka. Po głębszym zastanowieniu - bzdura.

        Więcej o wpływie Euro na gospodarkę w artukule tutaj:
        www.euroraport.pl/content/view/1357/
        i tu, nawet bardziej sceptycznie:
        wyborcza.pl/1,75515,4360113.html
        Jeśli chodzi o ceny mieszkań, to nie wierzę, że kiedykolwiek wrócą do poziomu z połowy 2007 roku. Były nakręcone do nierealnego, kosmicznego poziomu. Sprzedaż już wtedy prawie stanęła, choć o światowej recesji mało komu się wówczas śniło.
        • Gość: placek58 Re: co ma Euro 2012 do cen mieszkań? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 18:53
          Euro to taka nazwa innych pieniążków (niż PLN). Ktoś tam coś kiedyś
          mówił , że majązastąpić nasze złotówki...
          To może to jednak trochę o to come on ;-)
          • jaras Re: co ma Euro 2012 do cen mieszkań? 12.05.09, 19:14
            Gość portalu: placek58 napisał(a):

            > Euro to taka nazwa innych pieniążków (niż PLN). Ktoś tam coś kiedyś
            > mówił , że majązastąpić nasze złotówki...
            > To może to jednak trochę o to come on ;-)

            Tak, ale autor wpisu "chcą przetrwać", któremu odpowiedziałem, miał raczej na myśli Euro 2012. Zresztą wprowadzenie euro zamiast złotówki też niewiele zmieni, bo niby czemu? Niby jakaś armia inwestorów z eurostrefy miałaby do nas zawitać, czy jak? Oni już tu są od 2004 roku. Niejeden na polskich mieszkaniach zarobił, jeśli szybko sprzedał, ale też niejeden się sparzył.

            Wpływ euro (waluty) na ceny mieszkań to kolejny mit. Zresztą, wygląda na to, że złotówek używać będziemy jeszcze długo, oj długo...
            • bogulo2 Re: co ma Euro 2012 do cen mieszkań? 12.05.09, 20:29
              może jedynie namieszać w kredytach. bardzo byłbym wdzieczny jezeli
              ktoś by mi wyłuszczył czy warto brać kredyt chwilę przed
              wprowadzeniem € i czy by się to opłacało. pytam o różne opinie
              słyszę, a sam nie ma koncepcji niestety (dla mnie ten lud jest
              nieprzewidywalny - mogą się rzucić na kredyty jak na TV przy otwarci
              media markt)
              • jaras Re: co ma Euro 2012 do cen mieszkań? 12.05.09, 22:07
                bogulo2 napisał:

                > może jedynie namieszać w kredytach. bardzo byłbym wdzieczny jezeli
                > ktoś by mi wyłuszczył czy warto brać kredyt chwilę przed
                > wprowadzeniem € i czy by się to opłacało. pytam o różne opinie
                > słyszę, a sam nie ma koncepcji niestety (dla mnie ten lud jest
                > nieprzewidywalny - mogą się rzucić na kredyty jak na TV przy otwarci
                > media markt)
                >

                Ja tam myślę, że na wejście do strefy euro poczekamy jeszcze i z 10 lat bo w obecnym stanie światowej gospodarki i wahaniach kursu złotówki to raczej mało realne. Czyli, ten czynnik odpada.
                Do tego, lud boi się teraz recesji i bezrobocia, więc na sugestie finansowych doradców, czy deweloperów, podatny nie jest. Zatem szaleć nie będzie, przynajmniej dopóki nie odbije się gospodarka, a i to nieprędko nastąpi.
                Pozostaje więc wstrzymać się z zakupem mieszkania i czekać cierpliwie... W Wielkiej Brytanii od jakiegoś czasu głośno się robi o przejęciach domów przez banki od niewypłacalnych kredytobiorców. W Polsce na razie o tym cicho. Znaczy, prawdziwe spadki cen dopiero przed nami.
    • Gość: fred Bezczelność i chciwość ludzka nie zna granic!!! IP: *.acn.waw.pl 12.05.09, 18:31
      Przy cenach na poziomie 9 tys/m2 dla mieszkań w blokowiskach w
      kiepskiej lokalizacji, z kiepskim ustawem (kuchnie jako aneksy,
      czasami trafi się pokój przejściowy, no i te maleńkie okienka jak w
      kryminale), nie wykończonych (cały czas standardem jest
      klepisko!!!), w kraju o średnich zarobkach na poziomie 3 tys. brutto
      naprawdę trzeba mieć nieskończony tupet, aby twierdzić, że to "ceny
      kryzysowe".

      Pociecha jest taka, że wszystko weryfikuje życie, a kres 300% marży
      jest tuż tuż.

      Zawsze zachodziłem w głowę jak to jest możliwe, że amator nie-
      budowlaniec jest w stanie wybudować dom jednorodzinny za 2,5 - 3
      tys / m2, a profesjonalni budowlańcy nie są w stanie zbudować za 9
      tys / m2, korzystając z dobrodziejstwa skali (na jednym metrze
      budują nie jedną tylko 10 kondygnacji; robią jedne fundamenty a nie
      10; w końcu budują jeden dach a nie 10) i doświadczenia. Normalnie F
      E N O M E N!!!

      Albo oni są skończonymi debilami, albo za takowych uważają swoich
      klientów.
      • Gość: ona Re: Bezczelność i chciwość ludzka nie zna granic! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 18:44
        o mogloby spodowac zeby ceny rosly w Polsce . INFLACJA grozba jak
        najbardziej realna
        • Gość: oko Re: Bezczelność i chciwość ludzka nie zna granic! IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.09, 18:55
          mialas chyba na mysli hiperinflacje, bo inflacje mamy od kilku
          dobrych lat a latach 2008-2009 ceny pomimo tejze inflacji spadajac

          a w przypadku hiperinflacji wzrosna co najwyzej ceny nominalne bo
          relane raczej spadna

          dwa szybciej inflacje zobaczymy w usa, brytani i innych panstwach
          gdzie recepta na kryzys wywolana pustym pieniadzem jest dalszy
          dodruk pustego pieniadza, u nas tak krytykowany premier (inna sprawa
          ze istotnie slaby) jasno powiedzial nie takiej walce z kryzysem,
          wiec ta infalcja wplywajaca na ceny nieruchow sie bym nie martwil
          • Gość: majk Re: Bezczelność i chciwość ludzka nie zna granic! IP: *.domainunused.net 12.05.09, 20:47
            Słońce Peru woli wziąć kredycik, zamiast dodrukować PLN. Z dwojga złego już chyb
            a lepsze to dodrukowywanie...
            • Gość: Misiek Re: Bezczelność i chciwość ludzka nie zna granic! IP: *.sds.uw.edu.pl 12.05.09, 21:18
              > Słońce Peru woli wziąć kredycik, zamiast dodrukować PLN. Z dwojga
              > złego już chyba lepsze to dodrukowywanie...

              Tyle że my nie za bardzo możemy ... za dużo kredycików w
              walutach.... I panstwowych i firmowych i prywatnych...

              USA maja kredyty w USD wiec koszt poniosą frajerzy co kupili ich obligacje...

              A u nas oszukac sie latwo nie da - jak dodrukuja to PLN poleci w dół...

      • Gość: areq Drogi Fredzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 20:50
        popadasz w skrajności.
        Nie ma 300% marży:):) wielokrotnie powtarzane na forach przez
        studentów przeróżnych szkół policelanych-ekonomicznych:):)
        Mówimy o cenach warszawskich,a tam zapewniam cię średnia pensja jest
        wyższa niz 3tys brutto.
        Amator-nie budowlaniec nie wybuduje sam domu bo wcześniej czy
        później wtopi.Mam na wiosce takiego asa co to zrobił sam dom bez
        nadproży i słupów zbrojonych ponad strop.Jak na razie nie jest źle-
        przy montażu więźby po WNIESIENIU dachówek przewróciły się ścianki
        kolankowe powyżej stropu.Natychmiastowa decyzja o blachadachówce:)
        Okna JUŻ się ledwo otwierają.Wiem,bo co rusz dzwoni do mojego kumpla
        który mu montował stolarkę po regulację "bo się coś zacina":):)
        Amator-znawca sobie poradzi.:):)Aha 2,5-3tys to BAAARDZO dużo jak za
        mkw nie licząc działki ofkoz:)
        • Gość: zmarszczony fred Re: Drogi Fredzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 21:02
          Kurczę !
          Przeczytałem , zgadzam się z Tobą całkowicie i .... aż się
          zmarszczyłem! ;-)
        • bogulo2 Re: Drogi Fredzie 12.05.09, 21:24
          coś bujdą zajeżdża. kto ten dom odebrał i miał nadzór? jak bez
          nadproży?

          a tak na marginesie to mam pod nosem żywy przykład gościa, który
          wybudował chatę 165m2 plus garaż za 150tys zł, ale on praktycznie
          robił to sam z rodziną korzystając nawet z inż z uprawnieniami gdzieś
          tam po rodzinie rozsianych ;) No i poza tym nie miał ciśnienia na
          budowe i skrupulatnie szukał odpowiednich i tanich materiałów.
          pustaki ściągał z niemiec bo kosztowały (z transportem) 40% ceny
          takich samych w polsce "na górce".

          da się tanio, ale nie można dać się ogłupić i wciągnąć w wydatki w
          stylu tu dorzucimy 50zł, tam 300zł, tam 1000zł bo to w końcu niewiele
          itd.
          • Gość: areq Re: Drogi Fredzie IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 13.05.09, 09:02
            coś bujdą zajeżdża. kto ten dom odebrał i miał nadzór? jak bez
            nadproży?
            Coś Ty z księżyca się urwał?:):):)
            Kierbud przyjeżdża na fundament,stropy i dach a że koleś budował w
            szczycie szału budowlanego 2005-2009 /zaczyna wykończeniówkę/ to
            kierbud podejrzewam w ogóle nie wjechał na budowę.Na rynku pojawili
            się niesolidni kierownicy,których interesowała kabza.Tak jest w
            każdym zawodzie.Podejrzewam,że w jego przypadku był nim jakiś jego
            kumpel czy cuś...
            Nie ma NADPROŻY,nie ma żadnej belki stalowej...nic.
            Wiesz jak budował?Wymurował CAŁE ściany z siporeksu i WYCIĄŁ piłą
            otwory na okna i drzwi.
            Nad bramą garażową jako nadproże dał z 3pręty zbrojeniowe.
            Z racji zawodu często po wiochach jeżdże i takiego asa to ze świecą
            szukać..:)
            wybudował chatę 165m2 plus garaż za 150tys zł
            Widzisz.Tak ten świat jest jakoś skonstruowany,że INNI mogą
            wybudować za 150tys a akurat MY nichu*a nie możemy się zmieścić w
            300tys.Tak zwana paralaksa typowa dla polskiej mentalności-ja to
            zrobiłem tanio,dałem za to grosze,natomiast sprzedałem zawsze po
            najwyższych cenach:):)Zwykle tak jest gdy patrzymy na świat z dwóch
            różnych stron:):)
            Powiem tak.Jeśli WSZYSTKO robił sam,to zgodzę się,że przy prostym
            dwuspadowym dachu z blachodachówką,bez okien dachowych koszt
            materiałów to około 150-170tys przy domu takim jak opisałeś.
            Jak zaczął w roku powiedzmy 2005 i później.NIE WIERZĘ.Robi Cię w
            balona albo pracuje gdzieś po budowach i podpiernicza
            cement,piasek,zbrojenie itp itd...
    • Gość: ChataNaciągacz Zesram się a nie dam się ... IP: *.bialystok.vectranet.pl 12.05.09, 18:43
      W związku z tym, że mieszkań nie będę budował, ceny mieszkań pójdą w górę, że
      hej ... a może i więcej.
    • Gość: zmarszczony fred Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 18:49
      a kredytów do spłacenia w 2012.... że fiu-fiu...
      To rzeczywiście - lepiej nic nie budować i nie sprzedawać przez trzy
      lata ;-))
      • Gość: ggy Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 19:49
        1300 mieszkań x 5000zł/m2 x 50m2 = 325mln
        na spłatę kredytów wystarczy
        • bogulo2 Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 12.05.09, 20:36
          zakładasz zysk 5000zł na 1m2. na dziś dzień ja im prognozuję raczej
          minimalny zysk jeżeli szybko wezmą się za sprzedaż i obniżą
          radykalnie ceny zanim zrobi to konkurencja, lub stratę. Niestety
          czuję, że ten tekst o pieniądzach pod ręką to był blef lub jest och
          dużo mniej (zostały już wyprowadzone z firmy). Pytanie też ile
          zachomikowali po sprzedaniu mieszkań na górce??? Może przeżarli zysk
          i w kasie ECHO.
    • Gość: Mariusz Trudno, własne spółdzielnie zastąpią deweloperów IP: *.2a.pl 12.05.09, 18:58
      Będzie taniej i bezpieczniej. Poco przepłacać. W końcu deweloper i
      tak nie buduje tylko wynajmuje generalnego wykonawcę.
    • Gość: asdf Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.09, 19:14
      prezesunio mowi ze taniej nie sprzeda tak?
      no to popatrzmy w google - tak panie szanajca w dobie internetu
      klamstwa medialne duzo trudniej ukryc

      tak wiec w sierpniu 2008 bylo tak:
      "Choć marże Dom Development w drugim kwartale 2008 r. przekroczyły
      25 proc. (czyli co czwarta złotówka płacona za metr kwadratowy
      mieszkania stanowiła zysk netto dewelopera), prezes Szanajca
      przekonywał, że nie widzi możliwości obniżania cen mieszkań, by
      przyspieszyć ich sprzedaż. "

      dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,5587606,Dom_Development_opoznia_budowe_11_osiedli.html

      od tego czasu dd nie uruchomilo zadnej nowej inwestycji czyli
      obnizki wspomniane w omawianym artykule - 5,5% dla segmentu
      podstawowego i 16% dla premium - dotyczyly tych samych inwestycji o
      ktorych jeszcze w VII.08 prezesunio zarzekal sie ze nie sprzeda
      taniej

      no to pytanie panie prezesie, kiedy pan klamal wtedy czy teraz

      pytanie numer dwa do autora artykulu, dlaczego cytuje i tworzy
      artykul na podstawie wypowiedzi czlowieka ktorego klamstwa mozna
      obnazyc w 5 min, ja wiem ze dziennikarstwo depeszowe i wogole, ale
      wystarczylo spojrzec we wlasne depesze sprzed 9 miesiecy zeby
      zobaczyc jak sie sprawdzaja prognozy prezia

      • Gość: joker Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.realestate.net.pl 12.05.09, 19:23
        ..widze że Marek Wielgo dalej idzie w zaparte ze swoimi tekstami o mieszkankach...

        asdf prezes nie kłamał, hehe zaistaniały nowe okoliczności..:)
        pozdrawiam
    • bogulo2 Pytanie do prezesa: 12.05.09, 19:47
      Panie prezesie, a co się stanie jak sprzedaż siądzie i będzie Pan
      musiał zejść do cen np. 2,5-3tys/m2 żeby w ogóle sprzedać? Nie możemy
      tego wykluczyć. Może przekolorowałem (by sprowokować niekórych
      forumowiczów-inwestorów), ale co się stanie jak za dzień-dwa pojawią
      się deweloperzy lub mali wykonawcy pojedynczych inwestycji gotowi
      wykonać domy za mniejsze pieniadze (tańsza siła robocza, tańsze
      materiały itd.)

      Co Pan zrobi jak sprzedaz w 2,3 i 4 kwartale osiągnie poziom 20-40
      mieszkań i utrzyma się tendencja spadkowa (zakładając twardą politykę
      cenową)??? Obrazi się Pan na klientów i więcej nie wybuduje???
      Sprzeda Pan ze stratą??? Czy może wymontuje Pan windy jak ci we
      wrocku...ups oni mieli tupet i nawet ich nie zamontowali :D:D
    • Gość: Od środka Wielkie czyszczenie rynku IP: *.171.64.83.static.crowley.pl 12.05.09, 20:25
      Co może udać się w DD, nie przejdzie w JWC. Komornicy się
      niecierpliwią, ale wiedzą, że się doczekają.
    • 12jarek12 no to se w tych cenach będziecie sprzedawać 15 lat 12.05.09, 20:37
      no to se w tych cenach będziecie sprzedawać 15 lat. Ciekawe czy
      wcześniej sprzadadzą czy wcześniej się rozsypią?
    • Gość: Sookie sookie Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.lom.netster.pl 12.05.09, 20:50
      Penis wam w pupę, developerzy !
      • Gość: areq Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 20:54
        ..i kotwica w plecy...:)
        Ale to nie DEWELOPERZY SĄ WINNI tylko PORĄBANI LUDZIE i BANKI
        windujący przy pomocy łatwo dostępnego pieniądza z kredytu-ceny
        mieszkań do absurdalnych kwot.
        A DEW jak był bystry to zarobił kokosy-w końcu ile chciał tyle
        ludziska dawali-BO TO NIE BYŁY ICH PIENIĄDZE TYLKO BANKU a większość
        kretenów determinowała zdolność i wysokość raty a nie to co
        najważniejsze stosunek zdolności do faktycznych mozliwości
        finansowych/do wartości nieruchomości
        • magda-magda25 Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 12.05.09, 21:10
          powiem wiecej,winni sa glownie naiwniacy ktorzy kupowali przeszacowne
          maksymalnie mieszkania na widok cen ktorych rozsadny czlwoiek popuklaby sie w
          glowe.Gość portalu: areq napisał(a):

          > ..i kotwica w plecy...:)
          > Ale to nie DEWELOPERZY SĄ WINNI tylko PORĄBANI LUDZIE i BANKI
          > windujący przy pomocy łatwo dostępnego pieniądza z kredytu-ceny
          > mieszkań do absurdalnych kwot.
          > A DEW jak był bystry to zarobił kokosy-w końcu ile chciał tyle
          > ludziska dawali-BO TO NIE BYŁY ICH PIENIĄDZE TYLKO BANKU a większość
          > kretenów determinowała zdolność i wysokość raty a nie to co
          > najważniejsze stosunek zdolności do faktycznych mozliwości
          > finansowych/do wartości nieruchomości

          powiem wiecej,winni sa glownie naiwniacy ktorzy kupowali przeszacowne
          maksymalnie mieszkania w cenach, na widok ktorych rozsadny człowiek popukalby
          sie w glowe..to jest chore, brak logiki, niewolnicza mentalnosc( bede przez 30
          lat wegetowal ale 50 m w bloku miec bede) przerazajace, deweloperzy korzystali z
          tego i byliby glupcmi gdyby nie skorzystali. a teraz bankruci wszędzie szukaja
          winnych tylko nie w sobie... oczywiscie jest to bardzo uogolniony wniosek ale
          mysle ze taka postawa kupujacyh wymiernie przyczynila sie do tego absurdu cenowego.
          • Gość: placek58 Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 21:22
            Magda-Magda!
            No kurka wodna! Niestety - masz rację ! Ja , niestety , znam sporo
            takich młodych ludzi. (Pisałem już o tym emocjonalnie i nie chcęsię
            powtarzać). Mimo wszystko żal mi ich , bo nie starczyło im
            rozsądku , czasu na zastanowienie , bo przecież : wszyscy koledzy -
            znajomi "też biorą kredyt i mają to "swoje" , wymarzone
            MIESZKANIE !!!
            Bez zmian - trzymam kciuki za "różnych takich młodych" , którzy tak
            bardzo , bardzo chcieli mieć swój kąt.... Żeby im się krzywda nie
            stała.....
          • bogulo2 Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 12.05.09, 21:29
            Ależ magdaleno nie masz racji!!! Kto im dał te pieniądze i napompował
            bańkę i popyt, co na takim rynku nieruchomości jak u nas wywindowało
            ceny w przestworza???

            BANKI - to one są winne. te pijawy zawsze coś wymyślą - teraz chcą
            obowiazkowych kont bankowych dla każdego dla naszego dobra...dziś jak
            słychałem jednego barana w TOK FM to aż mi się scyzor u pasa
            otworzył.
            • Gość: placek58 Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 21:38
              Bogulo! No też nie bardzo masz rację ! Pisząc tak traktujesz
              kredytobiorców jak bandę debili , którym bank prawie "na siłę"
              wepchnął kredyt do ręki. Chociaż.... może Ty masz rację ...?
              Ja tylko uważam , ze pośród tych tysięcy kredytobiorców ( 100 ,
              120 , 130 % - we franku , oczywiście! ) nie wszyscy byli mało
              rozgarniętymi głupolami ! Ech.... ! Żal pisać...!
              • bogulo2 Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 12.05.09, 21:57
                Ale ja nie napisałem, że są debilami. Po prostu jak się pojawia łatwy
                pieniądz, a towaru mało, to cena leci do nieba. Taka była tutaj
                sytuacja. Społeczeństwo to tłum ludzi, w dużej mierze zmanipulowany
                (przez media, a głównie przez TV, dlatego od 6 lat nie mam TV w
                domu). Nad zapanowaniem i zmanipulowaniem masy pracuje wiele osób w
                wielu firmach. Ja dobrze pamiętam szkolenia sprzedażowe...bardzo
                dobrze...wszystko da się sprzedać, nawet czasem klient nie chce, a
                potrzebę się kreuje (widmo własnego mieszkania).

                Czy byli normalni wśród kredytobiorców??? Pewnie byli, to wynika z
                rozkładu normalnego: jest mała grupa idiotów, duża przeciętniaków i
                mała ludzi rozgarniętych...
                • Gość: placek58 Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 22:09
                  I tu się w pełni zgadzam! Pier.....a propaganda medialna + opinie
                  różnych "znajomych"....
                  + świadomość , (jakże złudna ), że lepiej płacić ratę do banku , niż
                  jakiemuś zasra...u właścicielowi czynsz...
                  "przecież wszyscy tak robią! " , "lepiej płacić bankowi 30 lat , ale
                  później mieć swoje , niż płacić za najem i nie mieć nic"....
                  No i mają teraz ( albo będą ,mieli) , problem.... Oby nie za
                  wielki !
                  • plosiak Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 13.05.09, 00:58
                    Gość portalu: placek58 napisał(a):

                    > I tu się w pełni zgadzam! Pier.....a propaganda medialna + opinie
                    > różnych "znajomych"....
                    > + świadomość , (jakże złudna ), że lepiej płacić ratę do banku , niż
                    > jakiemuś zasra...u właścicielowi czynsz...
                    > "przecież wszyscy tak robią! " , "lepiej płacić bankowi 30 lat , ale
                    > później mieć swoje , niż płacić za najem i nie mieć nic"....
                    > No i mają teraz ( albo będą ,mieli) , problem.... Oby nie za
                    > wielki !

                    Czyli Twoim zdaniem lepiej płacić czynsz większy od raty kredytu przez cały
                    życie, niż przez 30 lat spłacać kredyt ? Jak dla mnie pozbawione logiki.

                    Zrozumcie, że wiele młodych osób w końcu chciało się uwolnić od mieszkania z
                    rodzicami, wynajmowania, mieszkania po 6 osób w 3 pokojach itd. Czy jest coś w
                    tym złego, że człowiek chce mieć swoje mieszkanie albo dom ?

                    Równie dobrze można napisać, że społeczeństwo jest zmanipulowane bo je, pije,
                    używa dezodorantu, chodzi do kina itd. Jedną z podstawowych potrzeb człowieka
                    jest miejsce do życia. Najlepiej własne.

                    Spłacam sobie kredyt od ponad 3 lat, rata raz większa, raz mniejsza. Generalnie
                    stanowi ok. 15% dochodów żony i moich. Czy to szczyt bezmózgowia ? Moim zdaniem
                    wręcz przeciwnie.
                    • bogulo2 Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 13.05.09, 07:21
                      Zupełnie inną sytuację przedstawiasz, chociażby pisząc, ze rata to
                      15% dochodu - to jest bardzo dobry procent.

                      placek58 ma tu na myśli owczy pęd za mieszkaniami, które były
                      przewartościowane i ceny miały ciągle rosnąć (tak wmawiały media).
                      Wielu się nabrało i założyło stryczek na głowę.

                      Ty mógłbyś spłacić kredyt szybciej i bez problemu, oni nie mogą bo
                      nie mają z czego.

                      Drugą kwestią jest czy przepłaciłeś czy nie za samą nieruchomość? Czy
                      nie okaże się, że za 5 lat będzie ona warta połowę z tego co
                      zapłaciłeś, a ty będziesz miał do spłaty kredyt przewyższający
                      wartość nieruchomości np. o 20%

                      Jak pisałem - przy 15% spłacisz spokojnie, ale co mają zrobić ci
                      którzy spłacają "na styk"???
                    • mara571 do plosiaka 13.05.09, 10:10
                      przestan wreszcie porownyac siebie z innymi. Przeciez juz nam ujawniles na
                      forum, kiedy kupiles mieszkanie i ile placiles za mkw.
                      Przyjmnij wreszcie do wiadomosci, ze bankowe praktyki z lat 2006-1, 2 kwartal
                      2008 byly kryminalne.
                      Zebys to zrozumiela porownam dwoch mlodych ludzi w kraju bez skokow cen mieszkan
                      i w Polsce.
                      Mlody lekarz otrzymuje po studiach 5-letnia umowe o prace jako lekarz asystent w
                      klince uniwersyteckiej. Nie ma zadnych oszczednosci. Zarabia rocznie 50 tys euro
                      brutto, 27 tys netto. Zdolnosc kredytowa dla banku 0 euro z powodu braku wkladu
                      wlasnego.
                      Mlody jelonek z korporacji w Warszawie rok, dwa po studiach. Dochody roczne 50
                      tys zlotych. Dochody netto dokladnie nie wiem, ale szacuje na 2800 zl do 3000 zl
                      miesiecznie. Zdolnosc kredytowa dla banku 300 do 350 tys zl.



                    • steady_at_najx Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 13.05.09, 15:00
                      Kiedy kretynie zrozumiesz ze :


                      1) nikt nie mowi o wynajmie NA CALE ZYCIE

                      2) nikt nie mowi o mieszkaniu kupionym w 2002 czy 2003 roku tylko o
                      mieszkaniu kupionym teraz czy w ciagu ostatnich 2 latach ?


                      KIEDY KRETYNIE TO ZROZUMIESZ ?

                      bo ilosc postow prostujacych twoje wypociny kontra ilosc rzeczy
                      ktore rozumiesz dazy do nieskonczonosci ....
                    • Gość: placek58 Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: 195.128.228.* 13.05.09, 15:04
                      Nigdzie nie określiłem Twojej sytuacji jako "bezmózgowie"!
                      A wręcz przeciwnie! Jeśli Twoje przychody oscylują gdzieś ok. 10
                      tys./mies. , przy racie kredytu ok. 1500 zł , to wszystko wygląda
                      bardzo spójnie , logicznie i pokazuje , że byłeś-jesteś dobrym
                      adresatem takiej oferty. Ale , na Boga! , ja współczuję
                      małżeństwom , których przychód wynosi 5-6-7 tys. i jedno z nich
                      własnie zostało bez pracy (znam,znam ! ), na szczęście to z
                      mniejszym dochodem. Ratę kredytu mają na poziomie 1600-1700 zł , a
                      przychodu coś koło 4000. Muszą mieć samochód (i mają), muszą go
                      zatankować, ubezpieczyć, wymienić klocki , olej itp. itd. ...
                      Spytasz: "a co mieli zrobić?". Ano, mogli jeszcze trochę pomieszkać
                      w wynajmowanej kawalerce (stare budownictwo , nieciekawa dzielnica)
                      za 600 zł + prąd + internet.
                      Czy sądzisz , że ja ich nie rozumiem , że strasznie chcieli mieć
                      swoje 3 pokoje w nowym , ładnym bloku , bez koszmarnej wręcz chołoty
                      w sąsiedztwie? I że chcieli mieć to wszystko pozostałe od razu?
                      Płytki , panele , kuchnia z wszystkimi sprzętami "w zabudowie" ,
                      wypoczynek ze skóry itp. itd. ? No i mają ! Mogę tylko za takich ,
                      naprawdę , trzymać kciuki , żeby tego nie stracili ! No bo , wyobraź
                      sobie , jaki byłby to ból , żal i tragedia?
                      A gdyby tego jeszcze nie mieli , to żal z "niemania" byłby mniejszy.
                      Za parę lat (kryzys przecież kiedyś minie) , jak się ustabilizują ,
                      trochę dorobią , to przecież też mogą to osiągnąć. A jeśli nie - to
                      będzie to oznaczało , że ten kredyt i tak nie był dla nich.
                      Na koniec: o tego typu przypadki mi chodzi , a nie o czepianie się
                      Twoich 15% przychodu na spłatę kredytu. No i oby Tobie , ani Twojej
                      żonie nigdy się nic nie pogorszyło!
                      Pozdrawiam!
                      • steady_at_najx Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 13.05.09, 15:10
                        Oj nie

                        Plosiak pracuje jako pomocnik w kancelarii prawniczej (czytaj parzy
                        kawe) i zarabia (cytat prawie oryginalny) "prawie 3 tysiace"!! Do
                        znalezienia w archiwum forum

                        A uzywa argumentu o tym ze dobrze kupic mieszkanie bo przeciez on
                        kupujac 6 czy 7 lat temu placi bardzo malo raty!

                        Rozumie ktos idiote ?
            • magda-magda25 Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 13.05.09, 00:25
              bogulo2 napisał:

              > Ależ magdaleno nie masz racji!!! Kto im dał te pieniądze i napompował
              > bańkę i popyt, co na takim rynku nieruchomości jak u nas wywindowało
              > ceny w przestworza???
              >
              > BANKI - to one są winne. te pijawy zawsze coś wymyślą - teraz chcą
              > obowiazkowych kont bankowych dla każdego dla naszego dobra...dziś jak
              > słychałem jednego barana w TOK FM to aż mi się scyzor u pasa
              > otworzył.
              >
              bogulo nie zgodze sie z Toba, jak ktos tu zauwazyl, nie ma przymusu brania kredytu, jezeli taki bank odezwie sie do mnie i zaproponuje kredyt na 350 tys( juz sama sobie policze ze calosciowo bedzie on mnie kosztowal.np 600 tys)kredyt ten z rata wysokosci 3/4 zarobkow moich i partnera to ja go po prostu nie wezme, bo choc nie jestem ekonomista to mam swoj rozum, pewna doze dystansu , umiejetnosc przewidywania-ze np. gdy jedno z nas straci prace bedzie kiepsko, oraz kalkulator:))

              a ludzie szli w takie cos, oczywisce istnial i nadal istnieje caly przekaz spoleczny, zdanie otoczenia, mrozace krew w zylach artykuly ze "taniej nie bedzie" itp. ale kupno mieszkania to nie kupno najnowszego ipoda i moznaby oczekiwac, ze ludzie rozwazajacy taka decyzje beda sie kierowac raczej logiką i ekonomia a nie emocjami i checia zaspokajania ambicji ego.:(

              nie nie nie, ale ludzie usredniajac nie sa logiczni podobno co widac na zalaczonym obrazku:(
              zal mi ich ale bardziej zal mi tej swiadomej reszty ktora pada ofiarą koniunktury utworzonej na emocjonalnej psychozie.
              Dlaczego w szkolach jest kilka godzin religii a nie ma podstwa ekonomii chociazby? taki offtop, ale nasze spolecznestwo nie jest nauczone radzenia sobie z pieniadzem i to widac.
              • plosiak Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 13.05.09, 01:04
                magda-magda25 napisała:

                > bogulo2 napisał:
                >
                > > Ależ magdaleno nie masz racji!!! Kto im dał te pieniądze i napompował
                > > bańkę i popyt, co na takim rynku nieruchomości jak u nas wywindowało
                > > ceny w przestworza???
                > >
                > > BANKI - to one są winne. te pijawy zawsze coś wymyślą - teraz chcą
                > > obowiazkowych kont bankowych dla każdego dla naszego dobra...dziś jak
                > > słychałem jednego barana w TOK FM to aż mi się scyzor u pasa
                > > otworzył.
                > >
                > bogulo nie zgodze sie z Toba, jak ktos tu zauwazyl, nie ma przymusu brania kred
                > ytu, jezeli taki bank odezwie sie do mnie i zaproponuje kredyt na 350 tys( juz
                > sama sobie policze ze calosciowo bedzie on mnie kosztowal.np 600 tys)kredyt ten
                > z rata wysokosci 3/4 zarobkow moich i partnera to ja go po prostu nie wezme, b
                > o choc nie jestem ekonomista to mam swoj rozum, pewna doze dystansu , umiejetno
                > sc przewidywania-ze np. gdy jedno z nas straci prace bedzie kiepsko, oraz kalk
                > ulator:))
                >
                > a ludzie szli w takie cos, oczywisce istnial i nadal istnieje caly przekaz spol
                > eczny, zdanie otoczenia, mrozace krew w zylach artykuly ze "taniej nie bedzie"
                > itp. ale kupno mieszkania to nie kupno najnowszego ipoda i moznaby oczekiwac, z
                > e ludzie rozwazajacy taka decyzje beda sie kierowac raczej logiką i ekonomia a
                > nie emocjami i checia zaspokajania ambicji ego.:(
                >
                > nie nie nie, ale ludzie usredniajac nie sa logiczni podobno co widac na zalaczo
                > nym obrazku:(
                > zal mi ich ale bardziej zal mi tej swiadomej reszty ktora pada ofiarą koniunktu
                > ry utworzonej na emocjonalnej psychozie.
                > Dlaczego w szkolach jest kilka godzin religii a nie ma podstwa ekonomii chociaz
                > by? taki offtop, ale nasze spolecznestwo nie jest nauczone radzenia sobie z pie
                > niadzem i to widac.


                Znasz chociaż jedną osobę, której wysokość raty to 3/4 dochodów 2 zarabiających
                osób. Bo ja nie znam nikogo, kogo rata obciążałaby ponad 1/3 zarobków. Tacy
                samobójcy to wymyśleni na forach internetowych ludzie, dzięki którym możemy się
                pocieszać, że jednak nie jesteśmy tacy głupi ;)

                Zgadzam się w części - też bym nie kupił mieszkania 50 m/2 za 350 tys. Ale są
                tacy, co uważają, iż 250 tys. to również byłoby zdzierstwo. I mają śmieszne
                sygnaturki, że w 2010 zapłacą nawet 2500 zł/m2 :)
                • Gość: areq Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 13.05.09, 08:49
                  A ja znam.Ona 2400,on 1300 rata na 40lat 1700-1800zł.
                  Nie jest to 3/4 ale prawie 1/2.Bidę klepią,ale 45mkw w starym
                  budownictwie jest.:):) Perspektywy na zycie dobre?Chyba tak,ale
                  pensje musieliby zwiększyć dwukrotnie by żyć na godnym poziomie...
                  250 tys. to również byłoby zdzierstwo
                  Zależy w jakim mieście,jaka lokalizacja,nowe czy 20letnie...?
                  W blokowiskach-sypialniach drogo,w okolicach centrum przyzwoita
                  cena,w centrum 5tys/mkw to dobra cena.
                • Gość: oko Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: 167.236.248.* 13.05.09, 13:12
                  znam, tacy na ogol musieli podpiac kogos z rodzicow do umowy, bo az tak chamsko
                  systemu przekrecac sie bano, ale jesli wezmiesz pod uwage ze 90% udzielanych
                  kredytow w latach 2006-2008 nie mialo zadnego wkladu wlasnego to masz jako takie
                  pojecie kto pozyczal

                  5k PLN w wawie ale w sensownej lokalizacji nie bialoleki, wilanowy itd to cena
                  sensowna dla mieszkania o pow ok 50m. zgadzam sie, ale 5k PLN za metr na
                  bialolece to jak dla mnie istotnie mocne przeplacenie, nie dalbym wiecej niz 4k
                  PLN za mieszkanie tam, a co dopiero np 5k PLN za metr w takim np. rzeszowie czy
                  olsztynie, to jest dopiero absurd

                  i tak jak byly trole wzrostowe tak teraz sa trole spadkowe, tyle ze to nie
                  przeczy temu ze ceny powyzej 6k w wawie w normalnym standardzie poza centrum to
                  zdecydowanie za drogo i koniec kropka
          • plosiak Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 13.05.09, 00:50
            magda-magda25 napisała:

            > powiem wiecej,winni sa glownie naiwniacy ktorzy kupowali przeszacowne
            > maksymalnie mieszkania na widok cen ktorych rozsadny czlwoiek popuklaby sie w
            > glowe.Gość portalu: areq napisał(a):
            >
            > > ..i kotwica w plecy...:)
            > > Ale to nie DEWELOPERZY SĄ WINNI tylko PORĄBANI LUDZIE i BANKI
            > > windujący przy pomocy łatwo dostępnego pieniądza z kredytu-ceny
            > > mieszkań do absurdalnych kwot.
            > > A DEW jak był bystry to zarobił kokosy-w końcu ile chciał tyle
            > > ludziska dawali-BO TO NIE BYŁY ICH PIENIĄDZE TYLKO BANKU a większość
            > > kretenów determinowała zdolność i wysokość raty a nie to co
            > > najważniejsze stosunek zdolności do faktycznych mozliwości
            > > finansowych/do wartości nieruchomości
            >
            > powiem wiecej,winni sa glownie naiwniacy ktorzy kupowali przeszacowne
            > maksymalnie mieszkania w cenach, na widok ktorych rozsadny człowiek popukalby
            > sie w glowe..to jest chore, brak logiki, niewolnicza mentalnosc( bede przez 30
            > lat wegetowal ale 50 m w bloku miec bede) przerazajace, deweloperzy korzystali
            > z
            > tego i byliby glupcmi gdyby nie skorzystali. a teraz bankruci wszędzie szukaja
            > winnych tylko nie w sobie... oczywiscie jest to bardzo uogolniony wniosek ale
            > mysle ze taka postawa kupujacyh wymiernie przyczynila sie do tego absurdu cenow
            > ego.


            Słuchaj, to że według Ciebie mieszkania były/są przeszacowane, to wcale nie
            oznacza, iż tak jest. Możesz sobie zakładać, że mieszkanie w centrum Warszawy
            jest warte 4000 zł/2. I drożej nie kupisz, bo to zdzierstwo, złodziejstwo,
            obraza dla Twojej inteligencji itd. Mamy demokrację, wolny rynek, każdy robi,
            jak uważa. Skoro ludzie kupowali mieszkania np. za 8000/m2 to oznacza, że ich
            zdaniem tyle był warte.

            Poza tym bajki opowiadasz z tymi bankrutami. Większość kredytów była brana w
            CHF, kurs wzrósł, ale spadek stóp procentowych spowodował, że rata spadła. Jakim
            cudem człowiek, który płacił ratę 3000 zł, a dziś płaci 2500 zł ma narzekać ?
            Kredyty są spłacane, na ogół zaciągali je młodzi ludzie, którzy z biegiem czasu
            zarabiają coraz lepiej, zdobywają kwalifikacje itd. Wartość mieszkań spadła, ale
            nikt normalny nie ocenia trafności zakupu mieszkania w perspektywie 2-3 lat. Za
            10 lat może się okazać, że ceny będą wyższe niż podczas "górki".

            Chcesz się obrażać na innych, Twoja sprawa. Ja się obrażam na producenta
            Ferrari, ceny są dla mnie za drogie, więc nie kupię ;) Na pewno się tym przejmie
            i dostosuje ceny do moich oczekiwań.


            • steady_at_najx Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 13.05.09, 15:04
              Chcesz się obrażać na innych, Twoja sprawa. Ja się obrażam na
              producenta
              Ferrari, ceny są dla mnie za drogie, więc nie kupię ;) Na pewno się
              tym przejmie
              i dostosuje ceny do moich oczekiwań.



              Szanowny kretynie

              Ilosc Ferrari jest mocno limitowana co powoduje ze jest to towar
              niszowy, na ktory jest zawsze wiecej chetnych (chetnych z duza
              gotowka) niz towaru do kupienia.

              znajac jednak twoj zakres wiedzy nie sadze zeby dotarlo.

              PS : Kawe prawnikom juz parzyles dzisiaj ? Fiszki ulozone ?
    • ksks3 Spadną , spadną. 12.05.09, 21:13
      Bo rynek jest coraz płytszy panowie developerzy. I nic na to nie
      poradzicie. Eldorado się skończyło teraz trzeba pogłówkować, żeby
      tanio kupić grunt, tanio wybudować i sprzedać z malutkim zyskiem.
      Ale jest alternatywa, zawsze mozna upaść i zająć się czymś innym.
    • Gość: zmarszczony fred Wierszyk :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 21:13
      Myślę , że świat Warszawki
      nieźlejest pojebany
      Mych oszczędności skrawki
      wykleją w Wawie ściany.
      Jeszcze powku...am ich troszkę
      potrzymam sianko w kieszeni
      kochance kupię broszkę
      poczekam , aż rynek się zmieni.
      W końcu , na szczęście , nie muszę !
      zawierzę Steady'emu i innym
      na rynek warszawski ja ruszę
      i będę mądrym i "zwinnym" .... :-))))

      ( wierszyk "po piwku" - sorry ! )
    • Gość: matti Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 21:19
      cała prawda o wieprzu szanajcy jest taka, ze jest ściemniaczem pierwszej kategorii.
      od dawna wmawia że nie obniży bo już nie ma z czego,
      nie należy się spodziewać obniżek i takie tam...

      wydaje mu się że obniżki nie zwiększą sprzedaży,
      twierdząc że ludzie nadal będą się wstrzymywać z zakupem czekając na kolejne
      obniżki.
      zastanawiałem się, czemu jak go widzę, to mi przypomina wieprza...
      ale jak przypomnę jego bełkot "celowo podnieśliśmy ceny, żeby nie dać zarobić
      spekulantom..."
      to przestaję się zastanawiać.

      należy do grona żyjących w innym równoległym świecie,
      gdzie przyzwyczajony do tłustych jak świnia marży,
      prędzej się obrazi na rynek niż sprzeda taniej.
      dd w ostatnich latach miał jedne z najwyższych zysków netto
      wśród firm developerskich, dane są w raportach finansowych spółek akcyjnych.
      Koszt ich mieszkań wzrósł w ciągu 4 lat prawie 3-krotnie. Czy ziemia, płace,
      koszty wzrosły tyle??
      Smiało ma obniżać z czego, lecz nie zrobi tego dopóki kredyty nie przycisną.
    • bombalska Re: Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną 12.05.09, 21:42
      Ceny sa ksztaltowane przez podaz i popyt na rynku. No juz bardziej podstawowej
      zasady w ekonomii chyba nie ma.
      No, ale mamy wolny kraj i rozne herezje mozna wyglaszac.
    • Gość: green mask Prognoza 2011 IP: *.acn.waw.pl 12.05.09, 23:32
      Prosty przepis na spadek cen:
      1. Osoby które kupiły na kredyt przeszacowane mieszkania przestają płacić raty.
      Dochodzą do wniosku że jest wiele lepszych sposobów na życie niż spłacanie
      30-letniego kredytu (wracają na wieś, wyjeżdżają za granice, jadą medytować w
      Himalaje itp.)
      2. Banki zostają z miliardami nieściągalnych kredytów słabo niezabezpieczonych
      hipoteką (bo ceny już spadły ok 30%)
      3. Próbują natychmiast sprzedać te mieszkania co tylko dalej pogrąża rynek.
      4. System hipoteczny załamuje się, upada pierwszy bank. Rząd nie ma kasy by go
      ratować - bo wszystkie pozostałe pieniądze ida w przygotowanie Euro2012.
      5. Ludzie rzucaja sie do banków ratować oszczędności. Padają kolejne banki, inne
      zamrażają konta.
      6. By pobudzić popyt za rada Keynesistów drukuje się dodatkowe pieniądze.
      7. Następuje gwałtowny skok inflacji. Cena 1m2 relatywnie spada. Szanowni
      forumowicze ruszają kupować mieszkania. Niestety połowa z nich juz nie ma pracy,
      a druga połowa straciła oszcedności w upadających bankach.
    • Gość: ag 2 tyg. temu w "Rz" Szanajca mówił że do końca roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 23:35
      2 tyg. temu w "Rz" Szanajca mówił że do końca roku obniży ceny
      jeszcze o przynajmniej 15% i że już przystępuje do zakupów ziemi bo
      się opłaca. Teraz mówi że już cen nie obniży i ziemi nie będzie
      kupował. Przez kilkanaście dni zmienił zdanie czy mąci ludziom w
      głowach? Ceny materiałów spadły o 40%, robocizny o 30%, działki
      ofertowo o 50% (transakcyjnie nie wiadomo, bo nie ma transakcji). Co
      kupujących mieszkania obchodzi, że developer budował jak było drogo?
      Współczuję ludziom, którzy nie mogą poczekać chociaż do jesieni.
      • Gość: Zdzisio Re: 2 tyg. temu w "Rz" Szanajca mówił że do końca IP: *.acn.waw.pl 12.05.09, 23:43
        Pomyliłeś kolego Dom Development z Polnordem :)
      • Gość: jak Re: 2 tyg. temu w "Rz" Szanajca mówił że do końca IP: *.acn.waw.pl 13.05.09, 00:12
        Widac, że deweloperzy zarobili w ubiegłych latach tj. 2006-2008 tak
        dużo, że z własnej woli długo jeszcze nie opuszczą cen.Ten okres
        prosperity nie był znowy aż tak długi, ale widocznie marże były tak
        wysokie, że deweloperzy na 1 metr kwadrat zarabiali tyle jakby był
        ze złota.Ceny metra kwadratowego mieszkania były i są europejskie,
        ale koszt wykonania jak z trzeciego swiata, dzięki taniej i
        tandetnej technologii ramy żelbetowej.
        No i teraz przyszli nabywcy mogą się cmoknąc czekając na spadki cen.
        Dzięki propagandzie Gazety Wyborzej deweloperzy mają taką płynnośc,
        że jeśli nic znaczącego się nie wydarzy na rynku - to czytelnicy
        tejże Gazety długo jeszcze poczekają na spadki.
    • Gość: bubu skoro sprzedali 100 w kwartale to 400na rok więc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.09, 00:01
      czyli zapas sprzedadzą w 2 lata? o co ten płacz?
    • Gość: spec Zanim wtopisz w nieruchomościach... IP: *.aster.pl 13.05.09, 00:22
      Przy aktualnych wycenach (nawet po tych 15-20% obniżkach),
      nieruchomości to wciąż najgorsza inwestycja jaką można sobie
      wyobrazić. I to zarówno w krótkim jak i długim okresie.
      Kupując teraz, właściwie gwarantujemy sobie solidną stratę (30-
      50%).
      Pisałem o tym wielokrotnie, ale jak widzę z kilku wątków mit
      nieruchomości jako finansowego perpetum mobile nadal pokutuje w
      umysłach ludzi.

      Dlatego przed wydaniem ciężko zarobionych pieniędzy proponuję
      przeczytać chociaż te kilka postów (linki poniżej). Ja wiem, że
      niektóre z poniższych wypowiedzi są długie a niektórzy
      przedstawiciele "pokolenia sms-ów" miewają opory przed czytaniem
      dłuższych tekstów niż 160 znaków, ale może jednak wydatek rzędu
      kilkuset tysięcy uzasadnia wysiłek przeczytania nieco dłuższej
      analizy. Miłej lektury :)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=93941140&a=93941140
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=94227484
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=94093346&a=94093346
    • Gość: spec Ceny w Polsce vs. UK IP: *.aster.pl 13.05.09, 00:27
      Polecam porównać ceny domów w UK (Londyn) z cenami w polskich
      miastach. Uprzedzam tylko, że jest to dość szokujące doświadczenie.

      www.hbosplc.com/common/includes/latestregionalsummary_lbg.asp?region=london


      I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
      najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
      Warszawa plus najbliższe okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
      Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:

      en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
      A więc w Londynie, czyli jednym z najdroższych i najbardziej
      prestiżowych miast świata, w okresie tuż po szczycie największej w
      historii hossy nieruchomościowej, średnia cena domu wynosi obecnie
      240tys GBP, czyli około 1,2mln pln !!
      Tymczasem w Polsce, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
      mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły lub nawet
      przekroczyły te londyńskie poziomy.

      Jeszcze bardziej szokująco (w relacji do cen w Polsce) wygląda
      średnia cena domu w całym UK – jest to zaledwie 160tys GBP czyli
      około 800tys zł. A więc w UK, czyli kraju cywilizacyjnie ze 25 lat
      do przodu w stosunku do Polski, ze świetną infrastrukturą
      komunikacyjną można kupić dom za 800tys zł, czyli mniej więcej za
      tyle, ile kosztuje 3-pokojowe mieszkanie np. na warszawskim
      Mokotowie.

      Dane szokujące, natomiast wniosek prosty – ceny domów i mieszkań w
      Polsce muszą się dostosować do normalnej siły nabywczej Polaków (a
      nie naszprycowanej 30-letnim kredytem w chf z ratą na połowę
      pensji).

      Oczekuję następujących poziomów cenowych w Warszawie i okolicach:

      mieszkania w wielkiej płycie: 3-4tys pln za m2 (to i tak prawie
      1tys EUR, więc baaardzo dużo za taki syf)

      mieszkania nowe standardowe: 4 - 5tys pln za m2

      dom z działką ok. 1000m2 w odległości do 20km od centrum: 400-600tys

      działki budowlane do 20km od centrum ok 100-150zł za m2
      • Gość: wet3 Re: Ceny w Polsce vs. UK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 01:31
        generalnie masz racje chociaz koncowka postu troche optymistyczna(4k za wielka
        plyte w wawie to troche duzo). generalnie banki znalazly sobie dobre i pewne
        zrodlo finansowania. w jakim kraju znajdziecie kilkaset tysiecy
        ludzi(niewolnikow) w wieku 25-40 lat z kredytem na 2/3-1 pensji sredniej za
        rate? spytajcie niemca, wlocha czy wzialby kredyt na 30 lat z rata w wysokosci 1
        sredniej pensji? dla zaintersowanych polecam analize rynku nieruchomosci w
        dawnej ddr-wyglada tak samo jak w pl(za 10-15 lat):-)
Pełna wersja