Gość: gosc IP: 83.143.163.* 25.05.09, 11:11 "trener i coach (...)" te słowa chyba mają to samo znaczenie... co znaczyłoby, że nie tylko finansowymi analfabetami jesteśmy Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: sokole oko Jesteśmy finansowymi półanalfabetami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 22:19 artykuł też jak dla analfabetów, zero treści, same komunały.Polska to nie jest kraj do oszczędzania,my ciągle mamy dochody o połowę mniejsze niż średnio zarabiający obywatele zachodniej Europy. Jak można oszczędzać z 3000 zł mając choćby 1 dziecko na utrzymaniu?!A większość Polaków płaci 19% podatku, czyli nie zarabia więcej.To jest zagadka hydrologiczna...z pustego i Salomon....A coach ile bierze za krótki kurs pobożnych życzeń? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajmax 3 najważniesze zdania, innych mogłoby nie być. IP: *.aster.pl 27.05.09, 18:19 (młodzi Amerykanie) "Wiedzą, że mogą się zadłużyć, bo będzie ich stać na spłacanie rat. W Polsce to nie do pomyślenia. Przyszłość młodych, wykształconych małżeństw nie jest tak pewna jak w Ameryce." Sokole oko, zgrabniej to ująłeś niż ta pani dr! Gość portalu: sokole oko napisał(a): > artykuł też jak dla analfabetów, zero treści, same komunały.Polska to nie jest > kraj do oszczędzania,my ciągle mamy dochody o połowę mniejsze niż średnio > zarabiający obywatele zachodniej Europy. Jak można oszczędzać z 3000 zł mając > choćby 1 dziecko na utrzymaniu?!A większość Polaków płaci 19% podatku, czyli > nie zarabia więcej.To jest zagadka hydrologiczna...z pustego i Salomon....A > coach ile bierze za krótki kurs pobożnych życzeń? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Dlaczego Amerykanie sie zadluzaja IP: *.evv.wideopenwest.com 28.05.09, 00:08 W USA wiekszosc ludzi intuicyjnie czuje oszustwo jekie rzad i banki stosuja. Mianowicie stopa inflacji jesy sztucznie zanizana aby nie wyplacac naleznych odsetek za lokaty i obligacje. Dzieki temu oprocentowanie kredytow jest nizsze niz rzeczywista stopa inflacji. A oprocentowanie lokat i obligacji zdecydowanie nizsze. Dlatego podobnie jak w Polsce ludzie wola wydac cale swoje dochody od razu. Banki strasza ludzi brakiem pieniedzy na starosc przez co niektorzy oszczedzaja w funduszach emerytalnych. Roznica jest ze wiekszosc kredytow jest na staly procent. Problemem sa kredyty o zmiennej stopie oprocentowania. W Polsce w 2006 roku realna stopa kredytow takze byla ponizej realnej stopy inflacji z roznica, ze wiekszosc kredytow jest o zmiennej stopie. W tym roku ludzie wyciagneli rekordowa ilosc pieniedzy z bankow Szwajcarskich. Gdy Szwajcaria podniesie stopy procentowe czeka Was gorszy kryzys niz w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broda1 Re: Jesteśmy finansowymi półanalfabetami IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.09, 14:26 skoro mówi się o analfabetyzmie, to nie 19 a 18% Odpowiedz Link Zgłoś
faraonprusak Jesteśmy finansowymi półanalfabetami 27.05.09, 09:56 Czaasami mozna bardzo inteligentnie wybrac bank ale nigdy nie przewidzi sie, ze to bank nie wywiazuje sie z umowy "bo tak". A moze czasami do nie do konca jest problem klientow? Mnie od blisko poltora roku bank Polbank zalega z wyplatami kredytu hipotecznego. Zero wyjasnien, zero odpowiedzi na reklamacje. Zero pomocy ze strony Urzedu i polskiego panstwa bo przeciez obywatel to tylko dojna krowa. Rzecznik Konsumentow odmowil w koncu pomocy bo bank nie odpowiedzial na jego list. Tak tez jest. Odpowiedz Link Zgłoś
pyge Re: Jesteśmy finansowymi półanalfabetami 28.05.09, 00:12 tak to już jest - polbank nie podlega kontroli polskiej komisji nadzoru bankowego (jeszcze), więc dlaczego mieliby się przejmować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina G. Tytuł znakomicie odzwierciedla fakty! IP: 87.113.157.* 27.05.09, 14:54 Gratuluję Pani doktor wiedzy, zazdroszczę odrazu gotowych recept na problemy kredytowe. Mnie dzisiaj zamurowało jak dostałam od koleżanki linka znalezionego na wykopie www.przelotny.pl Na studiach miałam marketing i wiem że jest coś takiego jak marketing behawioralny. Żeby jednak to aż tak daleko się teraz posuwało i do tego bankowy to przekracza moje widzenie świata finansów. Jak to mozliwe że do takiego stopnia finansiści się posuwają żeby angażować w sprzedawanie zwykłych kredytów podteksty seksualne?? Wiadomo że wszystko lepiej się sprzedaje gdy seks jest w tle ale żeby był tak nachalny to nie wiem jak to możliwe. Podoba mi się jak jestem w centrum zainteresowania jako klientka banku ale żeby moje zainteresowanie wzbudzać takimi niskimi zagraniami to szczyt bezczelności. Ja napewno bym się nie dała naciągnąć na żaden kredyt takiemu serwisowi nawet jeśli mój zaufany bank ma z tego jakieś zyski. Nie ma chyba nadziei że nikt tego nie zrobi jak się słyszy że ludzie muszą brać kredyty po to żeby spłacać inne kredyty. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Jesteśmy finansowymi półanalfabetami IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.09, 17:50 Co za pierdoły piszą tak jakby posiadanie kredytu czyniło kogoś bogatszym. Jeśli ktoś się nie zadłuża nie jest biedniejszy od tego który się zadłuża. Po prostu później ma dobra które kredytobiorca ma wcześniej. Jeśli dwóch identycznie zarabiających ludzi konsumuje jeden na kredyt a drugi nie, to ten który nie ma kredytu będzie miał więcej, bo nie musi spłacać odsetek. Prosta sprawa jeśli stać cię na dom i odsetki to stać cię też na sam dom. Inflacja trochę miesza sprawę i dodruk pieniądza ale ceny czasem też spadają. Odpowiedz Link Zgłoś
fawad Re: Jesteśmy finansowymi półanalfabetami 28.05.09, 23:13 Jeśli zamiast kupowac dziś dom na kredyt oszczędzasz i dopiero po kilkunastu latach kupujesz za zaoszczędzoną gotówkę to gdzie mieszkasz przed cały ten czas i ile pieniędzy na to wydajesz? Ten dom kupiony za zaoszczędzone pieniądze kosztuje w resultacie ze dwa razy więcej. Praktycznie przez ten czas oszczędzasz i jednocześnie spłacasz właścicielowi wynajmowany przez ciebie dom. Jeżeli stać cię by kupić dwa domy (swój własny oraz ten który przez lata wynajmujesz) to stać cie na jeden dom i odsetki. - TomiK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ramzz Jesteśmy półanalfabetami (o autorze) IP: *.chello.pl 27.05.09, 17:55 cutuhe: "trener i coach kadry menedżerskiej" jaka jest różnica w znaczeniu pomiędzy słowami "trener" i "coach" Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Masz rację. Trener to trener a coach to woźnica 27.05.09, 20:56 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macho Re: Jesteśmy półanalfabetami (o autorze) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 21:02 Oj jest różnica. Trener to trener. Pracuje (szkoli) ludków jakich dostanie. Coach to selekcjoner. Wybiera dla banku i szkoli szczególnie bezczelnych pozbawionych wszelkich skrupułów bydlaków wciskających bez opamiętania karty kredytowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ali Jesteśmy finansowymi półanalfabetami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 18:17 "Ci pierwsi źle po prostu czują się z jakimkolwiek kredytem. Czują, że on ich ogranicza, pozbawia wolności. Dlatego wolą raczej pewnych rzeczy nie posiadać. Taka skromność konsumpcyjna może w rozwiniętych ekonomicznie społeczeństwach doprowadzić do marginalizacji: nie żyjesz tak jak my, nie masz tego co my, jesteś inny." ale głupoty, no, ja jestem takim właśnie co kredyt traktuje jako narzędzie biznesowe, a nie konsumpcyjnie, dlatego zanim kupie 'pewną rzecz' to sobie na nią na zbieram, co nijak nie znaczy, że wolę jej nie posiadać, że jestem skromny konsumpcyjnie i jakiś to mnie ogranicza... przeciwnie, zarabiam bardzo dobrze, dużo kupuję, nie mniej nie na kredyt, mieszkanie wynajmuję, jakoś nie mam parcia na wydanie w gotówce ciężko zarobionych kilka stów na mieszkanie, wolę sobie powynajmować... za wynajem biura mojej firmy płacę 2x więcej niż za czynsz mieszkania i jakoś mi przez myśli mi nie przeszło, aby sobie lokal pod biuro kupić, przecież raty miałbym malutkie i byłbym 'na swoim'... kredyt to narzędzie biznesowe, a nie sposób na podłechtanie swojego ego większym mieszkaniem, lepszym autem, czy wakacjami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nano Re: Jesteśmy finansowymi półanalfabetami IP: *.aster.pl 27.05.09, 20:50 Racja. Kredyt to nic innego jak sposób zarabiania pieniędzy dla np. banku. Kupując w ten sposób uzyskuje się mienie po zawyżonej cenie. Ma się je (dużo) wcześniej jednak ciągle się płaci znacznie więcej. Nie rozumiem sytuacji, kiedy "ktoś" się poddaje presji otoczenia. Czyżby ludzie mieli aż tak niskie poczucie własnej wartości, że muszą uciekać się do owczego pędu? I te nachalne na każdym kroku reklamy, kiedy jeszcze niedawno non stop w TV leciały bzdety w stylu "zobacz jak to jest". Szkoda tylko, że nie pokazano w tych "emisjach" jak to fajnie jest zanosić kilka tysięcy raty do banku co miesiąc (i trząść tyłkiem przed różnymi ewentualnościami jak utrata pracy czy wahania kursowe). Kiedyś jakoś nie było problemów ze świadomością, że gromadzenie kapitału potrafi zajmować dziesięciolecia (nawet wiele pokoleń). Teraz patrząc na to wszystko można się zastanawiać, czy wartość należnych odsetek już nie przekroczyła wartości istniejącego pieniądza na rynku? Jeśli tak to czeka nas inflacyjna przygoda i szkoda tylko, że również oszczędzający będą musieli ucierpieć za nie swoje dokonania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BG Re: Jesteśmy finansowymi półanalfabetami IP: *.autocom.pl 27.05.09, 22:48 > Kiedyś jakoś nie by ło problemów ze świadomością, że gromadzenie > kapitału potrafi zajmować dziesięciolecia (nawet wiele pokoleń). (...) > czy wartość należnych odsetek już nie przekroczyła wartości istniejącego pi > eniądza na rynku? Jeśli tak to czeka nas inflacyjna przygoda i szkoda tylko, że > również oszczędzający będą musieli ucierpieć za nie swoje dokonania. I tu jest pies pogrzebany! Niestety w obecnym systemie oszczędzanie długoterminowe jest ma wielką wadę: inflacja skutecznie redukuje wartość oszczędności. Podobnie dzieje się z pożyczoną kwotą, co jest oczywiście zaletą dla kredytobiorcy. I chociaż odsetki robią swoje, to summa summarum nie bardzo widzę sens wieloletniego oszczędzania na mieszkanie: zanim uzbieram ceny pójdą w górę i w efekcie nigdy nie uzbieram docelowej kwoty. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Jesteśmy finansowymi półanalfabetami 29.05.09, 02:24 Gość portalu: Nano napisał(a): Teraz patrząc na to wszystko można się zastanawiać, czy wartość należnych odsetek już nie przekroczyła wartości istniejącego pieniądza na rynku? No nie żartuj, oczywiście, że przekroczyła i to już dawno :) Niedawno czytałem interesujące dane (podaję "około" bo nie chce mi się sprawdzać dokładnie) - całkowita światowa wartość produkcji brutto w 2008 r. - 47 bilionów $ - całkowita wartość nabytych papierów wartościowych w 2008 r. - 115 bilionów $ - całkowita wartość nabytych instrumentów pochodnych w 2008 r. - 485 bilionów $ To tylko przykład na zjawisko polegające na tym, że w pamięci komputerów banków znajduje się kilkadziesiąt razy więcej "pieniędzy", niż istnieje ich w rzeczywistości. Cały światowy system finansowy oparty jest na wirtualnym pieniądzu. Gdy bank pożycza nam pieniądze, to możemy za nie coś kupić tylko dlatego, że to dla banku znikome kwoty. Kiedy w grę wchodzą ogromne sumy, jakie banki pożyczają sobie nawzajem, to nikt za nie niczego nie kupuje, tylko nimi obraca w formie elektronicznej, rosną komputerowe odsetki, rosną, albo spadają komputerowe wskaźniki, a rozlicza się tylko różnice. I tak mielą się biliony, które w rzeczywistości nie mają w niczym pokrycia. Pewnego dnia ktoś powiedział "sprawdzam" i to co nastąpiło później nazwano "kryzysem". Natomiast co do odsetek, to banki nie pożyczają z reguły swoich pieniędzy (w każdym razie zwykłe banki), ale pieniądze pożyczone od innych banków. Bank może mieć własnych środków np. 1 miliard, ale za sprawą lewarowania i depozytów, może pożyczyć swoim klientom np. 30 miliardów. W niektórych bankach wskaźnik lewarowania wynosi 1 do 40 i więcej. A co w praktyce oznacza? Oznacza to, że gdyby wszyscy mieszkańcy świata i wszystkie firmy na raz chciały wybrać swoje pieniądze z lokat i funduszy, to okazałoby się, że w bankach jest ich kilka procent tego, co im się należy. Reszta to cyferki w komputerach. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Jesteśmy finansowymi półanalfabetami 29.05.09, 02:55 Jednak sprawdziłem dane i znalazłem takie (dane za 2007 rok): - produkt światowy brutto - 67.2 bilionów $ - pieniądz w obrocie 12.35 bilionów $ (grudzień 2007 r.) - wartość udzielonych kredytów 69.9 bilionów $ (grudzień 2007 r.) Z powyższego wynika, że w 2007 roku wartość udzielonych kredytów ponad pięciokrotnie przekraczała całkowitą ilość pieniądza istniejącego w obrocie. I jakim cudem to miało się nie posypać? Ale mądrale z banków będą nam nadal wmawiać, że pożyczanie to najlepsza rzecz na świecie i jedyny sposób na wyjście z kryzysu. No to powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :D Jesteś(my)cie finansowymi półanalfabetami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 20:24 Wielce Szanowna Pani Heidtman Czy mówi Pani w swoim imieniu czy wypowiada się Pani w imieniu wszystkich czyli ogółu ? Jeżeli wypowiada się Pani w imieniu ogółu to proszę pokazać kiedy otrzymała Pani ode mnie pełnomocnictwo aby wypowiadać się w moim imieniu ? Ja sobie nie przypominam abym udzielał Pani jakichkolwiek pełnomocnictw zatem może niech Pani wypowiada się w swoim imieniu. Może Pani jest finansowym półanalfabetą ale to już Pani problem. I to by było na tyle. Baw się dalej. Żegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
osmiol Bardzi sympatyczna rozmowa 27.05.09, 20:37 Klarownie i bez belfrowania o zjawiskach codziennosci. Trzebaby pokazywac ten wywiad wszystkim kredytobiorcom.Czemu sie komentatorzy czepiaja tej Pani?Nie mam pojecia. Powiedziala jakas nieprawde? Jasne , ze dla ludzi inteligentnych sa to truizmy. Niestety wiekszosc jest inteligentna inaczej, wiec powtarzanie nawet prostych prawd jest pozyteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikq Re: Jesteśmy finansowymi półanalfabetami IP: 188.33.57.* 27.05.09, 22:04 a jednak, nie to samo. nie jestem specjalista w tej dziedzinie, ale z tego co wiem, coach to szersze pojecie niz trener, bo nie szkoli tylko na treningach, ale jest takim osobistym mentorem. proponuje doprecyzowac komus, kto ma o tym wieksze pojecie ;) i nie rozumiem, skad krytyka tego artykulu. zgadzam sie z rozmowczynia w 100%. Polacy sa finansowymi analfabetami i juz. i nie widac tego tylko przy zaciaganiu kredytow, ale rowniez wtedy, gdy politycy populisci obiecuja, ze rozdadza, choc nie wiadomo, skad wezma i kiedy zwiazki zawodowe wysuwaja swoje zupelnie nielogiczne ekonomicznie postulaty. uwazam, ze w Polsce jest konieczne wprowadzenie elementarnej wiedzy z zakresu finansow przynajmniej na poziomie szkoly sredniej i dziwi mnie to, ze dopiero teraz, ktos mowi o tym glosno. dyzurnym krytykantom zycze milego wieczoru :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Jesteśmy finansowymi półanalfabetami IP: *.itt.com 28.05.09, 02:07 musimy byc bardziej precyzyjni w terminach ,mowi sie"cena kredytu bardzo czesto jest wyzsza niz kwota pozyczonego kapitalu" ,pani doktor mowi ze "cena kredytu moze byc wieksza niz suma rat". W kazdej splacanej racie splaca sie kapital i odsetki, w przypadku kredytow hipotecznych wieloletnich, raty przez 10 pierwszy lat splat rozkladaja sie w proporcji 90% splat odsetek i 10 % splat kapitalu ,dlaczego? dlatego zeby balans zadluzenie po kazdym miesiacu splacania byl wysoki poniewaz od tego balansu oblicza sie kwote odsetek. Ile trzeba zplacic za kredyt jest bardzo latwo obliczyc na excel , funkcje PMT(platnosc), tam jest formula , wpisujesz kwote pozyczki ilosc rat miesiecznych(np 30 lat czyli 360) oraz oprocentowanie, np 6.5%/12(musisz podzielic przed 12 miesiecy w roku). Oczywiscie przy zmiennym oprocentowaniu bedzie to trudne ale pewne symulacje mozna zrobic. Otrzymasz kwote raty mieiecznie ktora pomnozysz przez 360 i otrzymasz cala kwote kapital i odsetki do spalcenia . Np kredyt na 260,000 zl na 30 lat (360 rat) na 5.25%.musisz zaplacic 256,000 samych odsetek, czyli lacznie do zaplaty jest 516 tys zl przez 30 lat, jezeli jest to oprocentowanie fix do jest dobry deal bo nie rewaloryzuje dlugu z powodu inflacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Jesteśmy finansowymi półanalfabetami IP: *.aster.pl 28.05.09, 19:47 Wzruszająca szczerość z ust - było nie było - humanistki. Rzeczywiście wielu absolwentów-tumanistów ma problemy z przyswojeniem elementarnych zasad matematyki i ekonomii. Odpowiedz Link Zgłoś
schaffhausen Jesteśmy finansowymi półanalfabetami 28.05.09, 23:35 i calkowitymi durniami w pisaniu platnych na zamowienie finansjery artykulow w nigdzie na zachodzie nie czytanych gazetach. Odpowiedz Link Zgłoś
4dagome1 Jesteśmy finansowymi półanalfabetami 29.05.09, 13:44 ani słowa o Palikocie i jego cudach finansowych ten to dopiero finansowy geniusz . Odpowiedz Link Zgłoś
4dagome1 Jesteśmy finansowymi półanalfabetami 29.05.09, 13:46 piękne polskie nazwisko .ciekawe czy po polsku mówi poprawnie Odpowiedz Link Zgłoś
4dagome1 Jesteśmy finansowymi półanalfabetami 29.05.09, 13:55 Tajemnicza cypryjska spółka Decleora Limited, która według "Dziennika" pożycza pieniądze firmie CEPI z Luksemburga (w CEPI zadłużony jest Janusz Palikot), od 25 maja 2007 r. jest głównym udziałowcem... Polmos Investment - dowiedział się portal Niezalezna.pl. Co ciekawe - dzień wcześniej wszystkie udziały Polmos Investment należały do Janusza Palikota. ten to potrafi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yelonek Jesteśmy finansowymi półanalfabetami IP: 193.108.78.* 29.05.09, 14:29 Z Pania wlacznie. Co za wypociny! Odpowiedz Link Zgłoś