Dodaj do ulubionych

Zbliża się sądny dzień BRE Banku. Nabici będą g...

12.07.09, 12:26
Trzeba być głupkiem, żeby wziąć kredyt, w umowie którego jest napisane, że
oprocentowanie zależy od decyzji nie mającej nic wspólnego z realiami rynku.
Nie rozumiem, co tu ma sąd do tego? Umowa była, i gały brały co widziały i
podpisały.
Obserwuj wątek
      • kretynofil Banda kretynow... 12.07.09, 12:56
        Sam naleze do tej grupy klientow i szlag mnie trafia kiedy o tym czytam. Tak,
        ku*wa, takie byly zapisy w tych umowach. I tak, ja to swiadomie podpisalem. I
        tak, ku*wa, nie przeszkadza mi to, ze zarzad ustala moje oprocentowanie - bo
        dobrze wiem, ze jesli teraz dojdzie do zmiany warunkow wyliczania oprocentowania
        to bedzie to dla mnie niekorzystne... Trzeba bylo, matoly, poczekac na lepsze
        czasy...

        Teraz sie okaze ze to bylo niezgodne z prawem i bank przerzuci m.in. mnie na
        nowe warunki LIBOR + 4% marzy.

        A za rok jak w szwajcarii podniosa stopy procentowe to bede musial placic za
        fantazje bandy analfabetow albo bawic sie w refinansowanie kredytu...

        Ludzie, zle Wam w BRE? A kto Wam zabrania refinansowac kredyt w innym banku?!
        Czy Wy nie rozumiecie, debile, ze bank Wam da po dupie za to? Naprawde myslicie
        ze dostaniecie 1% marzy + LIBOR?!
          • kretynofil Odpowiem calej trojce za jednym zamachem... 12.07.09, 13:20
            Tak, ludzie, tak bedzie. 4% + LIBOR.

            I nie, nie pracuje dla BRE. Kiedys, owszem, pracowalem w spolce zaleznej od BRE,
            ale to bylo dawno i nieprawda :)

            A co do przenoszenia sie do innego banku - z tego co wiem, to nie tylko grupa
            BRE oferuje kredyty hipoteczne.

            Smieszne dla mnie jest to, ze jak ci ludzie byli w BRE i mieli nizsze
            oprocentowanie niz rynkowa srednia, to "decyzja zarzadu" im jakos nie
            przeszkadzala - a moment na zmienianie mechanizmu wyliczania oprocentowania jest
            najgorszy mozliwy. Trzeba bylo albo reagowac od razu (kiedy mieliscie, idioci,
            mozliwosc korzystnego refinansowania w innych bankach - ergo, mieliscie dobra
            pozycje negocjacyjna), albo poczekac jeszcze jakies dwa lata i kiedy znowu banki
            beda ze soba konkurowaly, wtedy to wyciagnac.

            Jestescie jak ci idioci, ktorzy wzieli kredyt we frankach jak byl po dwa zlote i
            przewalutowali kiedy wzrosl do trzech. Najgorszy mozliwy moment...
              • kretynofil No i tu wlasnie Wasza glupota wychodzi... 12.07.09, 13:48
                ...jak na dloni.

                Mozna bylo negocjowac z bankiem i przejsc na 2% + LIBOR.

                Ale jak Wam, kretyni, do lba strzelilo zeby z tym isc do instytucji rzadowych,
                to efekt bedzie taki, ze bank bedzie musial WSZYSTKIM zmienic umowy i mechanizm
                bedzie prosty - bank da Ci aneks do podpisania w ktorym bedzie:
                - albo 4% + LIBOR,
                - albo wypie*dalac.

                I bedziesz mial, synek, 30 dni na refinansowanie kredytu - a na dzien dzisiejszy
                bedzie to oznaczalo ze dostaniesz jeszcze gorsze warunki - a do tego zaplacisz
                dwa razy za przewalutowanie CALEGO kredytu (a teraz, w zwiazku z wysokim kursem
                franka, spready sa bardzo wysokie) DWA RAZY. Tego bedzie kilkanascie tysiecy (z
                oplatami za refinansowanie, wnioskami o opinie o kredycie itd.).

                Powtarzam, matoly: LEPSZYCH WARUNKOW NIZ TE KTORE TERAZ MACIE, NIKT WAM NIE
                DA!!!
                BRE doskonale wie, ze nie oplaca sie Wam przechodzic do innego banku,
                wie ze nie mozecie rozwiazac umowy (bo nie macie z czego splacic kredytu w 30
                dni), wiec sami nastawiacie nawilzony odbyt zeby Wam go przegwintowali...

                Rzuc okiem, matole, na kursy LIBOR 3M z ostatnich paru lat. Jestesmy w lokalnym
                dolku, to jest NAJGORSZY moment na taka zmiane!
                  • kretynofil A wiesz dlaczego bylo ich tak malo? 12.07.09, 15:05
                    Bo to byli najbogatsi klienci, ktorych utrata mogla bank zabolec.

                    Ta banda rozwrzeszczanych idiotow, ktorzy przegapili moment i nie maja zadnej
                    pozycji do negocjacji, to dla banku zadna strata - wiec oni dostana zupelnie
                    inna oferte. Tak jak napisalem: 4% + LIBOR.

                    I bedzie bolalo, bo nie beda mieli innego wyjscia, beda musieli podpisac. I
                    bedzie wielkie zdziwienie :)
                      • jimmyjazz no miejmy nadzieję że mbank jednak wygra 12.07.09, 21:11
                        Bo poważanie dobrowolnie zawartych umów bo było by to bardzo dziwne. Zaraz banki pozwą klientów bo dla nich niekorzystne są niskie stopy procentowe w szwajcarii. I jak frank był po 1,98 to też było dla nich niekorzystne. Ciekawe czy klienci mbanku wtedy protestowali(pewnie nie bo kredyt było denominowany po 2,8 a jak sie spłaca po 1,98 to sie człowiek cieszy i mówi: frajerski bank).

                        Chyba było logiczne że skoro mbank ustala oprocentowanie samodzielnie a 20 innych banków na rynku tak nie robi to znaczy że mbank ma w tym jakiś cel.

                        Ludzie wzięli tam kredyty nie dlatego że pani w expanderze czy innym badziewiu była miła ale dlatego że było tanio i szybko. Przy tej konkurencji jaka była na rynku kredytów hipotecznych można było wybierac w 3-4 ofertach.
                          • jimmyjazz Re: no miejmy nadzieję że mbank jednak wygra 12.07.09, 21:41
                            Gość portalu: Luke napisał(a):

                            > Oszukać??

                            Nie, zabezpieczyć się przed liborem 3M na poziomie 0,34. I to zrobił.

                            No chyba było by dziwne że oprocentowanie będzie spadało z liborem - po co mieliby sobie dokładać roboty z uchwałami zarządu? Przecież gdyby idea była taka że oprocentowanie będzie takie samo jak w innych bankach to bo od razu dawali umowy libor+marża. No ale byli mądrzejsi niż inne banki i teraz zarabiają.
                            • Gość: p czy to nie jest klamstwo ? IP: *.warszawa.mm.pl 12.07.09, 22:14
                              1.
                              Pracownik mBanku:
                              "Szefowie BRE argumentują, że taniej być nie może, bo w ostatnich
                              miesiącach drastycznie wzrosły koszty finansowania na rynkach
                              międzynarodowych"

                              A ze Libor to niby co jest, jak nie koszt pieniądza w ostatnich
                              miesiącach ?


                              2.
                              forumowicz "kretynowil" nie bardzo rozumie istote sporu. Istota
                              sporu jest taka: proponowliście 1.6% na podstawie pewnych >>obliczen
                              kosztów<< ktore dokonala rada, to teraz pokazcie jak
                              przeprowadziliscie te obliczenia wtedy i jak przeprowadzacie teraz,
                              ze wychodzi wam wieksze oprocentowanie przy nizszej stawce libor
                              (koszcie pieniadza).

                              I jesli bre nie przedstawi takiego modelu w ktorym to jest mozliwe
                              (a moim skromnym zdaniem) nie jest to mozliwe - to bedzie chyba
                              musial przywrocic oprocentowanie na poziomie 1.6% i zrekompensowac
                              wysokie odsetki klientom (zwrocic pieniadze). Nikt nie mowi że chce
                              przejśc na umowe libor + marża - nikt tak sie nie umawial z
                              klientami. Umowa byla prosta: oprocentowanie ustala zarzad, ALE nie
                              na podstawie widzi mi sie (jak czesc ludzi to chce widziec), ale na
                              podstawie kosztów uzyskania pieniadza. Nikt nie mówi o wzroście
                              pazerności.

                              Czy to sie uda? Trzymam kciuki.

                  • jimmyjazz Re: No i tu wlasnie Wasza glupota wychodzi... 12.07.09, 21:38
                    Gość portalu: Piotr napisał(a):

                    > Kretynofil ....jakiś głupi jesteś ... po pierwsze

                    Nie głupi ale ma rację. Gdyby bank się obawiał że mu klienci zwieją to by się chciał dogadać. A tak ma was gdzieś.

                    Kredytu gdzie indziej nie zrefinansujesz - aby dostać kredyt to trzeba obecnie mieć na prawdę wysokie dochody (5 brutto to nie są wysokie). Więc was mają i tyle.
                • Gość: Luke Re: No i tu wlasnie Wasza glupota wychodzi... IP: 78.8.105.* 12.07.09, 16:01
                  chłopie.. wypowiadasz się, a kompletnie nie znasz tematu.

                  > to efekt bedzie taki, ze bank bedzie musial WSZYSTKIM zmienic umowy i mechanizm
                  > bedzie prosty - bank da Ci aneks do podpisania w ktorym bedzie:
                  > - albo 4% + LIBOR,
                  > - albo wypie*dalac.

                  a skąd ty takie wnioski wysnułeś?? nie mogą wypowiedzieć umowy na tej podstawie.
                  Jeżeli nie usuną tej wady prawnej, to JA mogę wypowiedzieć umowę, albo co
                  lepsze, odstąpić od umowy, co jest inną procedurą, gorszą dla banku niż
                  wypowiedzenie..

                  nie znasz się a piszesz "kretynie, matole". Zastanawiasz się czasem zanim coś
                  zrobisz/napiszesz? Te epitety nie pasują nawet do ciebie.
                  • kretynofil Biedne dzieci... 12.07.09, 16:13
                    > a skąd ty takie wnioski wysnułeś?? nie mogą wypowiedzieć umowy na tej podstawie.

                    Nie. Beda musieli zmienic umowy z "na podstawie decyzji zarzadu" na stala marze
                    i LIBOR. To im nakaze regulator.

                    No i teraz jest pytanie: jaka marze narzuci im regulator?

                    Zadnej. Bo nie ma zadnej podstawy prawnej, ktora by mowila ze ma byc tyle a
                    tyle. W momencie podpisywania umowy bank nie mial okreslonej marzy.

                    Jedyne co bank moze zaproponowac, to marza = obecne oprocentowanie - LIBOR,
                    czyli (biorac pod uwage czas na wdrozenie procedur + ewentualna podwyzka w
                    ostatniej chwili) daje okolo 4%.

                    Ty natomiast masz mozliwosc nie zgodzic sie na takie ustalenia. Wyraznie masz to
                    zapisane w umowie. Jesli jednak sie nie zgodzisz, to wyjscie jest tylko jedno:
                    wypowiedzenie tej umowy. A to oznacza oddanie calej kasy bankowi w ciagu 30 dni.

                    Ja naprawde nie rozumiem na czym Wasz problem polega?

                    Czemu nie potraficie dostrzec ze jest powazny rozdzwiek pomiedzy Waszymi
                    poboznymi zyczeniami a rzeczywistoscia? Jak w 2007 roku pisalem ze niedlugo
                    banki zaczna domagac sie dodatkowych zabezpieczen na kredytach hipotecznych to
                    tez slyszalem ze "bank tego nie zrobi bo reputacja, bo refinansowanie, bo
                    sratatata".

                    I patrz jakie dziwy - jednak mialem racje. A sratatata jakos bylo niewazne dla
                    banku :)

                    Zrozum rzecz najwazniejsza: niewazne jakie sobie wymyslisz procedury rozstania
                    sie z bankiem, zawsze bedziesz mial dwa problemy:
                    - raz, musisz oddac wiecej niz pozyczyles (ze wzgledu na wzrost kursu franka),
                    - dwa, musisz znalezc bank, ktory Ci ta kwote pozyczy, a kredyty na 120%
                    wartosci nieruchomosci juz sie skonczyly.

                    Tak wiec nie pie*dol, ze Ty bankowi pokazesz, bo cokolwiek nie zrobisz, to
                    jestes winien kase i to musisz oddac. Jak - Twoj problem...
                    • vikmik nie do kretynofila - nie czytaj i nie odpowiadaj. 12.07.09, 16:23
                      do osób niezorientowanych w temacie:

                      w umowach mplanu nie ma nic o decyzji zarządu, jak sugerował kretynofil. jest
                      natomiast punkt
                      "zmiana wysokości oprocentowania kredytu może nastąpić w przypadku zmiany stopy
                      referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych
                      rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii
                      Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji"

                      i klienci inteligentni (nie tacy jak kretynofil) oczekują m.in. zmiany na ZGODNY
                      Z PRAWEM sposobu ustalania oprocentowania. przypomnę prawo: umowa musi jasno
                      określać kiedy ulega zmianom oprocentowanie. jedno słówko MOŻE a tyle radości
                      daje przed sądem :)

                      ci którzy czytali umowy widzieli wyraźnie powyższy zapis. i widząc go mieli
                      prawo sądzić, że chodzi o parametry finansowe związane jakoś ze Szwajcarią i
                      kursem chf czy innymi liborami. koszt pozyskania franka dziś przez bre (od
                      commerzbanku) nie jest "parametrem finansowym kraju UE, którego waluta jest
                      podstawą waloryzacji kredytu".

                      stąd działania klientów i zrzeszanie się na forum nabiciwmbank.pl i na stronie
                      mstop.pl
                      • Gość: ^ Re: nie do kretynofila - nie czytaj i nie odpowia IP: *.aster.pl 12.07.09, 21:52
                        > w umowach mplanu nie ma nic o decyzji zarządu, jak sugerował kretynofil.

                        cytat z artykułu:
                        "O ile dziś banki zawsze ustalają wysokość odsetek na podstawie wskaźnika WIBOR
                        lub LIBOR (cena pieniądza na rynku międzybankowym) powiększonego o marżę, o tyle
                        za czasów "starego portfela" mBank i Multibank wpisywały klientom do umów, że
                        oprocentowanie zależy od decyzji zarządu BRE Banku (oba banki należą do grupy BRE)."

                        > i klienci inteligentni (...) oczekują m.in. zmiany na ZGODNY Z PRAWEM sposobu
                        ustalania oprocentowania

                        Zgodny z prawem, czyli np. ustalony decyzją zarządu. W umowie nie okreslono
                        sposobu, trybu ani metody zmiany w zależności od jakichkolwiek parametrów
                        rynkowych. Oczekiwania nawet najbardziej inteligentnych klientów pozostają
                        jedynie oczekiwaniami.
                        W umowie nie ma "bo myślałem".

                        >widząc go mieli prawo sądzić, że chodzi o parametry finansowe związane jakoś ze
                        Szwajcarią i kursem chf czy innymi liborami.

                        Mieli takie prawo. Ale bank nie miał takiego obowiązku - nijak nie wynikało to z
                        umowy.
                        • Gość: Dong Re: nie do kretynofila - nie czytaj i nie odpowia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.09, 15:22

                          > >widząc go mieli prawo sądzić, że chodzi o parametry finansowe związane jak
                          > oś ze
                          > Szwajcarią i kursem chf czy innymi liborami.
                          >
                          > Mieli takie prawo. Ale bank nie miał takiego obowiązku - nijak nie wynikało to
                          > z
                          > umowy.

                          Tylko, że istnieje taka instytucja jak "profesjonalny uczestnik obrotu". Czyli
                          zakłada się, że jedna strona jest w relacjach handlowych uprzywilejowana. W tym
                          przypadku bank, który z reguły zna lepiej zasady rynku finansowego, niż
                          przeciętny klient i nie powinien wprowadzać klienta w błąd. Można się
                          zastanawiać, czy niedoinformowanie klientów było takim działaniem, czy nie.
                          Istnieje także pojęcie "klauzuli abuzywnej" czyli takiej, która ma na celu
                          naruszenie interesu klienta. Sąd się wypowie, czy jest to tego typu klauzula.
                          Wstrzymaj się do tego czasu z mówieniem, czy bank miał obowiązek czy nie, bo
                          będzie wstyd jak się okaże, że jednak miał...
                    • Gość: Luke Re: Biedne dzieci... IP: 78.8.105.* 12.07.09, 16:30
                      > Nie. Beda musieli zmienic umowy z "na podstawie decyzji zarzadu" na stala marze
                      > i LIBOR. To im nakaze regulator.

                      regulator??? a to niby kto?? UOKiK nie jest regulatorem.
                      do podpisania są konieczne DWIE strony. Ty i bank.
                      nie musisz się zgadzać na taką marżę - wtedy wciąż obowiązuje zapis o
                      "zarządzie". W tym samym czasie składasz wniosek w sądzie o uznanie za ten zapis
                      za nieważny. Oczywiście, wszystko przez sąd, bo BRE nie pójdzie na rękę
                      klientom. Ale że będzie to już zapis niedozwolony, to wygrana powinna być łatwa.

                      I to początek drogi o pieniądze, albowiem teraz będziesz mógł się domagać zwrotu
                      nadpłaconych odsetek, które były pobrane na podstawie wady prawnej...

                      to jest jedna z kilku dróg - nie musisz robić to co ci bank mówi!!

                      > Ty natomiast masz mozliwosc nie zgodzic sie na takie ustalenia. Wyraznie masz t
                      > o
                      > zapisane w umowie. Jesli jednak sie nie zgodzisz, to wyjscie jest tylko jedno:
                      > wypowiedzenie tej umowy. A to oznacza oddanie calej kasy bankowi w ciagu 30 dni

                      BZDURA, BZDURA i jeszcze raz BZDURA! bank nie ma takiego prawa!!

                      poradzę ci poszukać sobie paragrafy o "odstąpieniu od umowy".
                      To nie nasza (i nie twoja) wina, że bank wprowadził takie zapisy.
                      Trochę ochłody!! Wygrasz na tym, mimo, że bardzo nie chcesz tego zauważyć.
                      • jimmyjazz Re: Biedne dzieci... 12.07.09, 21:46
                        Gość portalu: Luke napisał(a):

                        > To nie nasza (i nie twoja) wina, że bank wprowadził takie zapisy.
                        > Trochę ochłody!! Wygrasz na tym, mimo, że bardzo nie chcesz tego zauważyć.

                        I nie banku wina że musi zmienić sposób określania oprocentowania. Drodzy państwo jesteście w czarnej dupie (jak mawia klasyk) i pora się z tym pogodzić. Z bankiem można walczyć jak sie ma 3 ofery konkurencji w zanadrzu a nie teraz jak to klient błaga bank o kredyt. Trzeba zacisną zęby i się pożegnać z mbankiem ale za 2-3 lata jak siuę uspokoi.
                        • vikmik masz rację jimmy 12.07.09, 23:03
                          za 2-3 lata oferty się poprawią. czy bre nie jest tego świadome? tych ileśtam
                          tysięcy osób będzie łakomym kąskiem dla konkurencji.

                          nie tak dawno mbankowcy mówili, że kh to relacja długoterminowa klienta z
                          bankiem, ale jak widać - sami się do tego nie stosują. w ogóle nie myślą
                          perspektywicznie. może dużo na wizerunku nie tracą i za te 2-3 lata ludzie do
                          nich przyjdą w miejsce tych odpływających "nabitych" kredytobiorców, ale jak się
                          weźmie tych kilka tysięcy (2-3) "nabitych" i każdy z nich 10 osób przekona do
                          niebrania kredytu w bre - robi się kilkadziesiąt tysięcy. no i zostaną echa
                          afery - internet ma dobrą pamięć.

                          oferty konkurencji - są. chociażby 1,99 marża + libor w banku na n (porównanie z
                          bre dla tej samej opcji: 3,4+libor). tylko do tej pory kurs franka był
                          niekorzystny. zobaczymy, co będzie niedługo, gdy wszyscy już przyzwyczają się do
                          rekomendacji S2 i ustaną spekulacje na pln...
                          • jimmyjazz Re: masz rację jimmy 12.07.09, 23:20
                            vikmik napisał:

                            > za 2-3 lata oferty się poprawią. czy bre nie jest tego świadome? > tych ileśtam tysięcy osób będzie łakomym kąskiem dla konkurencji.

                            A moze po prostu mbank tak kiepsko przędzie że ma gdzies co będzie za 2 lata, bo dzisiaj walczy o przetrwanie? A jak odpuści kredytobiorcom to za 2 lata po mbanku bedą tylko wspomnienia?

                            A może uważa ża dzięki tym zapisom w umowach zarobi 200 mln zł a 2 lata wyda 10 na reklamę i wyjdzie na swoje? Co mbank miał stracić w oczach klientów to stracił. Teraz już nie odpuści bo już nie ma nic do stracenia i będzie walczył.
                          • Gość: ZOMO-wiec Re: masz rację jimmy IP: *.centertel.pl 13.07.09, 00:04
                            ale jak się
                            > weźmie tych kilka tysięcy (2-3) "nabitych" i każdy z nich 10 osób
                            przekona do
                            > niebrania kredytu w bre - robi się kilkadziesiąt tysięcy. no i
                            zostaną echa
                            > afery - internet ma dobrą pamięć.

                            Co? O co chodzi z tym kombatanctwem? Naprawdę uważasz, że każdy
                            kredytobiorca mBanku zna aż 10 osób, które mogą wziac kredyt
                            hipoteczny (oczywiscie za magiczne 2-3 lata, kiedy wróci
                            rozdawnictwo kredytów, wiadomo że nie teraz) oraz interesują się
                            jego opinią? O dzisiejszej aferze za rok nikt nie będzie pamiętał,
                            nikogo nie będzie interesowała, a wystarczy, że mBank znowu zacznie
                            oferowac łatwe kredyty, zaraz bedzie miał tłumy chętnych. mBank
                            działa nie na zasadzie braku inteligencji emocjonalnej (którą jak
                            widac z patetycznych postów w nadmiarze dysponują kredytobiorcy),
                            tylko po prostu gra jak mu partner pozwolił. Byc może będzie musiał
                            trochę poprawic ofertę, chociaż nie byłbym pewien, co by było, gdyby
                            teraz zaczął rozdawac łatwe kredyty z zapisem o "decyzji zarządu".
                            Ale skoro z tak słabą ofertą znajduje klientów, to po co ją
                            poprawiac? Nie korzystam z mBanku, ale jak pojawi się interesująca
                            dla mnie oferta, to zaraz skorzystam.
                          • Gość: cwok Re: masz rację jimmy IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.07.09, 08:19
                            > za 2-3 lata oferty się poprawią. czy bre nie jest tego świadome? tych ileśtam
                            > tysięcy osób będzie łakomym kąskiem dla konkurencji.

                            mylisz się. spłaty kredytu hipotecznego są tak skonstruowane, aby cały zysk z odsetek sciągnąć z klienta w ciągu maksymalnie pierwszych 5 lat spłacania. przez ten czas klient spłaca prawie same odsetki, a prawie nic kapitału. więc po tym czasie bank będzie miał prawie cały swój planowany zysk z udzielenia kredytu i zacznie mu zależeć na jak najszybszym odzyskaniu całego kapitału. więc wbrew Twoim wyobrażeniom, bank marzy o tym, żebyście za 2, 3 lata odeszli do innych banków, oddając kapitał, który pożyczy następnym klientom.

                            poza tym mylisz się także co do czarnego PRu. ludzie poprostu stwierdzą, że jesteście frajerami, że daliście się zrobić. każdy myśli, że jest mądrzejszy, sprytniejszy i wybierze najtańszą ofertę.
                            Historia finansów pełna jest takich przypadków.
                    • Gość: bugs Re: Biedne dzieci... IP: *.128.110.163.static.crowley.pl 12.07.09, 17:40
                      "Jak ... pisalem ze niedlugo banki zaczna domagac sie dodatkowych zabezpieczen
                      na kredytach hipotecznych to tez slyszalem ze "bank tego nie zrobi
                      ...sratatata". I patrz jakie dziwy - jednak mialem racje".
                      Naczytasz się newsów w necie i się ekscytujesz. Żaden bank nie żąda dodatkowych
                      zabezpieczeń. Nawet jeśli jakieś banki wyskoczyły z taką propozycją to szybko
                      się z tego wycofały.
                      I nie wyzywaj ludzi od kretynów sam udając wielce mądrego, bo bank dyma was
                      wszystkich pięknie i jednakowo. Ja miałem propozycję kredytu z ustalaniem
                      oprocentowania decyzją zarządu, ale zdecydowałem się na lekko wyższe wtedy
                      oprocentowanie (o 0,1%) w wariancie marża+libor, mimo że wspaniali doradcy z
                      expanderów mówili, że to bez znaczenia, bo na rynku kredytów jest konkurencja i
                      zarząd nie będzie mógł ustalić zbyt wysokiego oprocentowania, bo wszyscy się
                      przeniosą do konkurencji. Nie wziąłem w BRE, ale nie uważam, że kto wziął ten
                      debil. Po prostu nikt się nie spodziewał, że przyjdzie moment kiedy ciężko
                      będzie przenieść kredyt, a marże w ciągu 10 miesięcy wzrosną z 1% do 4%.
                      Tłumaczenia BRE też są dziwne. Twierdzą, że oprocentowanie musi być takie, bo
                      nie mogą dopłacać do klienta. Czyli wszystkie inne banki które dały kredyty z
                      oprocentowaniem równym marża ok. 1% + libor teraz dopłacają?
          • the_last_guardian_angel Re: Uważałbym z tym kretynem 13.07.09, 12:58
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > ..no chyba, że sam jesteś pracownikiem BRE i próbujesz teraz
            czarnej propagandy
            > . Bank nie może nas zmusić do 4% + LIBOR. Będzie musiał najwyżej
            przywrócić or
            > yginalne oprocentowanie z dnia umowy. Zatem tak - warto drążyć i
            czekać; jeszcz
            > e BRE za swój przekręt odpowie!

            Jeżeli takie będzie orzeczenie to zapewne bank przywróci
            oprocentowanie z dnia umowy... na jakieś dwa tygodnie, góra miesiąc.

            A potem Wam wypowie te umowy...

            W.
        • Gość: Luke Re: Banda kretynow... IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.09, 13:13
          sam jesteś kretynem. bank ciebie dyma w "imieniu prawa" i to akceptujesz.

          W jak to dzida ujął - nie mam napisane w umowie, że koszt pozyskania pieniądza
          mnie interesuje, tak samo nie mam napisane, że to zarząd od swojego widzimisię
          ustala oprocentowanie. Ty może masz.

          Zarząd sobie uzurpuje "dowolność" do czego nie ma prawa.

          A nabici będą walczyć do końca. Chyba wystarczająco arogancja banku ich do tego
          motywuje. A że trzeba będzie w sądzie indywidualnie walczyć? super, popłynie na
          prawnikach, jak kilka tys osób złoży pozwy. Koszty prawników, koszty postępowań,
          bo nie mam wątpliwości kto tutaj ma rację.
        • Gość: Piotr Re: Banda kretynow... IP: *.rev.snt.net.pl 12.07.09, 13:13
          Powiedz tylko do którego przenieść- już pędzę.
          BRE korzysta z zastoju na rynku i doi jak może. Na premię dla pana Mastalerza.
          Gdy tylko 2 inne banki wrócą do normalnych marż (poniżej 3) BRE w popłochu marże
          obniży i będzie nam mydlić oczy, że wszystko dla naszego dobra.
          • kretynofil Powiadasz? 12.07.09, 14:53
            Podjalem najlepsza decyzje na tamten moment, a pozniej oszacowalem koszty zmiany
            tej decyzji - i wyszlo mi ze to sie nie oplaca...

            Nie wzialem tylko tych pieniaczy pod uwage - i teraz na tym strace...
            • vikmik Re: Powiadasz? 12.07.09, 16:30
              hehe - ktos próbuje robić czarny PR inteligentnym klientom, którzy walczą o
              prawa swoje i klientów innych instytucji.
              może na uokik jeszcze nabluzgaj i nazwij ich pieniaczami, bo to on się zajmuje
              tą sprawą?
              już było w poście wyżej: postępowanie uokik przeciw zapisom w umowach bre i
              kilku innych banków toczy się od ponad roku, a klienci bre zrzeszyli się okolo
              pol roku temu. myslenie nie boli...
            • Gość: Luke Re: Powiadasz? IP: *.c198.msk.pl 12.07.09, 18:11
              > Nie wzialem tylko tych pieniaczy pod uwage - i teraz na tym strace...

              ludzie, którzy walczą, aby bank nie dymał, NIEZGODNIE z prawem to pieniacze.
              OK.. niech ci będzie.

              ale dlaczego miałbyś na tym stracić?? wytłumacz mi to, bo ni cholery tego nie
              rozumiem. Nie chcesz, nie podpisuj aneksu i się ciesz tym co masz!
            • Gość: Dong Re: Powiadasz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.09, 08:49
              kretynofil napisał:

              > Podjalem najlepsza decyzje na tamten moment, a pozniej oszacowalem koszty zmian
              > y
              > tej decyzji - i wyszlo mi ze to sie nie oplaca...
              >
              > Nie wzialem tylko tych pieniaczy pod uwage - i teraz na tym strace...


              Kretynofilu, poczytaj sobie coś o psychologii finansów. Najczęściej ludzie,
              którzy najbardziej uwalili pieniądze w jakiejś transakcji szukają uzasadnień, że
              postąpili dobrze, tylko zewnętrzne zdarzenia im coś pokrzyżowały. Gadanie typu
              "Podjalem najlepsza decyzje na tamten moment" jest wręcz podręcznikowym
              przykładem takiego postępowania. Skoro jesteś tak dobrym analitykiem, to czemu
              nie przewidziałeś, że trzeba renegocjować umowę z bankiem? Czyżby nawet
              najlepszym się to czasem nie udawało? Jeśli uważasz, że BRE postępuje etycznie
              mówiąc ustami mastalerza "idźcie sobie gdzie indziej, ale i tak wam nie dadzą
              kredytu" to tu się trochę różnimy w ocenie. Zauważ, że w wojnie z klientami
              żadna firma/bank nie mają szans. A ubytek kilkuset mln depozytów w BRE to skąd
              się niby wziął?? Mówią, że rynek ma zawsze rację, no i rynek właśnie weryfikuje
              takie postępowanie.

              O ile kiedyś zdarzało Ci się napisać trochę logicznych komentarzy, to coraz
              bardziej skłaniam się ku przekonaniu że nick Kretynofil może w tym przypadku
              oznaczać "samouwielbiający" ;-)
                  • Gość: MałgosiaK (mBank) Re: Powiadasz? IP: *.bremultibank.com.pl 13.07.09, 10:02
                    >>Jeśli uważasz, że BRE postępuje etycznie
                    mówiąc ustami mastalerza "idźcie sobie gdzie indziej, ale i tak wam nie dadzą
                    kredytu" to tu się trochę różnimy w ocenie. <<
                    powtarzając poprzednią moją wypowiedź - oznaczając zdanie w cydzysłów twierdzisz
                    iż to cytat wypowiedzi. W tym wypadku nie jest to prawdą
                    • Gość: Dong Re: Powiadasz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.09, 10:28
                      Gość portalu: MałgosiaK (mBank) napisał(a):

                      > >>Jeśli uważasz, że BRE postępuje etycznie
                      > mówiąc ustami mastalerza "idźcie sobie gdzie indziej, ale i tak wam nie dadzą
                      > kredytu" to tu się trochę różnimy w ocenie. <<
                      > powtarzając poprzednią moją wypowiedź - oznaczając zdanie w cydzysłów twierdzis
                      > z
                      > iż to cytat wypowiedzi. W tym wypadku nie jest to prawdą

                      Nie powiedziałem, że to cytat - to po pierwsze. Gdybym napisał "cyt.", wówczas
                      można by mi coś zarzucać, a tak niestety jest to zwykłe czepianie się. Chciałem
                      oddać sens wypowiedzi przedstawiciela mBanku, i jak widzę mi się świetnie to
                      udało. (Uderz w stół, nożyce się odezwą...) Widać, że podejście przedstawicieli
                      BRE do tematu prawdy i szczerości, jest kwestią chwilowej, koniunkturalnej
                      interpretacji. Na Twoim miejscu nie liczyłbym jednak na
                      premię/bonus/gratyfikację za tak heroiczne próby obrony pryncypała.

                      Chętnie za to usłyszę odpowiedź na pytanie, które zadałem Ci na forum PB - czy
                      prawdziwe są plotki złośliwców o tym, że BRE kupiło całą baterię luksusowych
                      niemieckich limuzyn dla zarządu? Mam nadzieję, że szybko to zdementujesz i będę
                      mógł być spokojny o to, że bank znajdujący się w takich tarapatach nie zajmuje
                      się balem na Titanicu, tylko szuka PRAWDZIWYCH OSZCZĘDNOŚCI.

                      Serdecznie pozdrawiam.
              • kretynofil Nastepny wsiowy madrala... 13.07.09, 12:47
                Widze ze niektorym podpadlem az tak bardzo, ze ze wszystkiego musze sie
                tlumaczyc... Rece opadaja.

                Po kolei, dlaczego wybralem MultiBank:
                - warunek pierwszy i najwazniejszy: MultiBank wyliczyl mi najnizsza zdolnosc
                kredytowa. Moze sie to wydaje bez sensu, ale mi to odpowiadalo, bo mialem juz
                wtedy swiadomosc ze wiele bankow rozdaje kredyty hipoteczne "na lewo i prawo" -
                i daja je ludziom, ktorzy nie beda w stanie ich splacic. Wybierajac MultiBank
                mialem pewnosc ze ten bank bedzie mial najmniejszy odsetek zlych kredytow, ktore
                ZAWSZE splacaja inni klienci. Ergo - wiedzialem ze nie bede placil za golodupcow
                z pretensjami do klasy sredniej. Dalej utrzymuje ze byla to rozsadniejsza
                przeslanka niz "ooooo matko, procenty mi wzrosly",
                - po drugie, ich umowa kredytowa najbardziej mi odpowiadala, mimo
                "oprocentowania uzaleznionego od decyzji zarzadu",
                - po trzecie, MultiBank nie byl nastawiony na masowke, wiec moglem liczyc na
                indywidualne podejscie do klienta - i na tym sie nie zawiodlem.

                Kolejna sprawa to sama umowa z deweloperem. Kupowalem w czasach kiedy ceny
                zaczynaly sie odrywac od fundamentow i kupowalem za stawke ktora juz miesiac
                pozniej byla "bardzo atrakcyjna". De facto, moglem bardzo szybko zarobic
                sprzedajac to mieszkanie, ale w koncu sie na to nie zdecydowalem.

                Dlaczego? I tu kolejne wyjasnienie: w umowie z deweloperem mialem zapisane ze
                moze on rozwiazac umowe ze mna bez podania przyczyny. Mialem swiadomosc tego, ze
                deweloper chetnie by z tego skorzystal zeby sprzedac mieszkanie drozej - dlatego
                postanowilem unikac jakichkolwiek ruchow, ktore moglyby go do tego sklonic.
                Refinansujac kredyt ryzykowalem ze nowy bank spozni sie z wyplata transzy dla
                dewelopera albo bedzie sprawial inne problemy. Nie bylo warto.

                Trzecia sprawa rownie wazna: zalatwianie wszystkich formalnosci zdalnie nie jest
                mozliwe. I tu znowu prosta kalkulacja. Jesli rocznie przeplacam za kredyt 5000
                PLN (a to bardzo pesymistyczna kalkulacja, w istocie jest to znacznie mniej), a
                zalatwienie wszystkich formalnosci zajmie mi tydzien, ktory bedzie mnie
                kosztowal okolo 10000 PLN dochodu, to po prostu NIE OPLACA mi sie robic nic na
                czym bym nie zarobil.

                No i na koniec jeszcze jedna uwaga. Dla mnie podreczniki o psychologii finansow
                stoja na tej samej polce co rozprawki o wplywie ksiezyca na rozrod krolikow czy
                poradniki terapii dla kotow. Zwykla szarlataneria :)

                Podstawowa zasada kazdej inwestycji jest ocenianie jej po jej zakonczeniu.
                Kredyt hipoteczny mam na 30 lat a Ty chcesz oceniac moje wybory po roku (bo
                mniej wiecej od tego czasu spada LIBOR a oprocentowanie stoi w miejscu)? Chyba
                na glowe upadles...

                I taka refleksja na marginesie: ja rozumiem ze wielu z Was ma jakis problem ze
                mna, ze zesralibyscie sie ze szczescia gdybyscie sie dowiedzieli ze zdechla mi
                krowa. Nie potrafie sobie wyjasnic takiego zachowania - co Was tak boli w moim
                postepowaniu ze zwolujecie konsylium do spraw oceniania moich wyborow? Nawet
                jesli byscie mieli racje, to co Wam to da?
                • Gość: alojzy Re: Nastepny wsiowy madrala... IP: 66.79.165.* 13.07.09, 14:48
                  wymadrzasz sie, obrazasz ludzi, a sam wziales kredyt z bardzo niekorzystnym
                  zapisem. te twoje tlumaczenia slabiutkie sa bardzo... taki z ciebie medrek...

                  jest takie zjawisko ze ktos najbardziej wrzeszczy jak ma problem ze soba. tak
                  jak maly ratlerek glosno szczeka i wydaje mu sie wtedy ze jest wiekszy i wazniejszy.
                  • kretynofil Zrozum, betonie... 13.07.09, 15:09
                    Ja mam w umowie zapis, ktory dla Ciebie jest bardzo niekorzystny, a
                    dla mnie nie stanowi problemu.

                    Ktos inny ma jasno zdefiniowane warunki wyliczania oprocentowania, ale bank go
                    rypie dwa razy bardziej na spreadzie albo na oplatach "ukrytych" zeby sie
                    zabezpieczyc przed zlymi kredytami.

                    Inny mial iles oddzialow, a nie ma juz zadnego (Santander).

                    Jeszcze inny wzial kredyt w Millenium i teraz placze, bo w banku pogubili mu
                    dokumenty a deweloper wycofal sie z umowy (moj kolega byl o krok od tej
                    sytuacji, udalo mu sie wyblagac jeszcze pare dni u dewelopera).

                    Dla kazdego inne parametry kredytu jest wazne. Dla kogos wazne zeby starczylo na
                    pasztetowa z biedronki, wiec raty musza byc jak najmniejsze - dla innego wazne
                    zeby doradca czekal na niego, a nie on na doradce (moj czas jest wiecej dla mnie
                    wart niz te odsetki)...

                    A dla niektorych po prostu wazne jest zeby sie przyczepic do Kretynofila, ale to
                    juz nieuleczalna choroba...
                    • Gość: Gościnnie Re: Zrozum, betonie... IP: 217.154.243.* 13.07.09, 16:22
                      > A dla niektorych po prostu wazne jest zeby sie przyczepic do
                      Kretynofila, ale t
                      > o
                      > juz nieuleczalna choroba...

                      Jedynie prawdziwie inteligentny i mądry człowiek potrafi tak
                      przekazać wiedzę, żeby inni ludzie przyjęli jego punkt widzenia i
                      zechcieli z niej zrobić użytek. Kretynofilowi daleko do tej postawy,
                      a im więcej ludzi obraża, tym na większy opór nastrafia. Ale to
                      tylko człowiek myślący jest w stanie dostrzec.
                      Co lepsze - ubliżając innym, tak naprawdę najbardziej ubliża on
                      sobie.

                      Więc niech się Kretynofil nie dziwi, że będą się właśnie jego ludzie
                      czepiać... Zawsze trzeba wypić to piwo, które się sobie naważyło.

                      No i najważniejsze dla Kretynofila - otóż autorytetu swoim krzykiem
                      i inwektywami nie zbuduje. Ale widać lubi być Czarną Owcą. No i nią
                      będzie:)

                      Ciekawe jeszcze - czy w codziennych relacjach z ludźmi Kretynofil
                      też jest taki pyskaty, czy może pod pozorem anonimowości próbuje on
                      jedynie wyrzucić z siebie tony nagromadzonej złości i frustracji,
                      ponieważ dzień w dzień musi być ulegliwy wobec innych...?

                      Podsumowując - współczuję Kretynofilowi jego życia, bo musi je mieć
                      bardzo... żałosne..

                      :)
                      • kretynofil Jak goscinnie, to moze nie... 13.07.09, 16:50
                        ...wpieprzaj sie miedzy wodke a zakaske, co?

                        > Jedynie prawdziwie inteligentny i mądry człowiek potrafi tak przekazać wiedzę,

                        Skoro jestes tu goscinnie, to pewnie nie masz pojecia o czym ja tu na forum od
                        ponad dwoch lat pisze i za co TAK NAPRAWDE Ci ludzie sa na mnie tacy wsciekli :)

                        No, ale mozesz sobie to tlumaczyc obrazliwym tonem :)

                        > Więc niech się Kretynofil nie dziwi, że będą się właśnie jego ludzie czepiać...

                        Alez ja sie nie dziwie. Ja po prostu zastanawiam sie jakim trzeba byc ostatnim
                        zerem i nieudacznikiem, zeby caly czas polowac na Kretynofila na forach zeby sie
                        do czegos przyczepic.

                        Nie wierzysz ze oni to robia?

                        To poszukaj sobie wpisy "pogromcy_kretynow" sprzed jakiegos roku. Ten misiek (ta
                        krysia?) lazi za mna od forum do forum - i przypieprza sie, majac nadzieje ze w
                        jakis sposob zlapie mnie na klamstwie, bo to przeciez niemozliwe zeby Kretynofil
                        IRL ... (i tu sobie dopisz co chcesz).

                        > No i najważniejsze dla Kretynofila - otóż autorytetu swoim krzykiem i
                        inwektywami nie zbuduje.

                        Autorytet mi wisi, wiesz? Nie potrzebuje go, nie podnieca mnie.

                        > Ciekawe jeszcze - czy w codziennych relacjach z ludźmi Kretynofil też jest
                        taki pyskaty

                        Pyskaty? Zawsze.

                        > czy może pod pozorem anonimowości próbuje on jedynie wyrzucić z siebie tony
                        nagromadzonej złości i frustracji, ponieważ dzień w dzień musi być ulegliwy
                        wobec innych...?

                        Nastepny... Dziecie drogie, ja takie wpisy czytalem juz setki razy... Co drugi
                        "niedzielny spekulant" snul teorie na temat mojej osoby...

                        > Podsumowując - współczuję Kretynofilowi jego życia, bo musi je mieć bardzo...
                        żałosne..

                        Hihihihi, ile razy ja to slyszalem :)

                        Zrozum, misiu zloty, ze takie wpisy nie zrobia na mnie wrazenia, naprawde. Ani
                        specjalnie oryginalny nie jestes, ani pomyslowy. Po prostu przyszedles,
                        pie*dolnales kolejny raz ta sama glupote - i po co?

                        Ulzyc sobie?

                        No to ciesze sie ze sobie ulzyles... Teraz wytrzyj brode w sliniaczek i poluj
                        dalej :)
                        • Gość: Gościnnie Re: Jak goscinnie, to moze nie... IP: 217.154.243.* 13.07.09, 17:23
                          > Skoro jestes tu goscinnie, to pewnie nie masz pojecia o czym ja tu
                          na forum od
                          > ponad dwoch lat pisze i za co TAK NAPRAWDE Ci ludzie sa na mnie
                          tacy wsciekli :
                          > )

                          Czytając Twoje wypowiedzi.. nie trzeba poznać aż dwóch lat Twojej
                          aktywności na forum, aby wysnuć wniosek jakim jesteś człowiekiem:)
                          Bo:
                          1) gdybyś nie lubił ubliżać ludziom - to byś tego nie robił:)
                          2) gdybyś nie uwielbiał dowodzić swoich racji kosztem innych ludzi -
                          to byś tego nie robił:)
                          3) gdybyś miał za grosz rozumu - to byś zmienił ton wypowiedzi -
                          skoro Twój cyniczny i impertynencki sposób wypowiadania się na forum
                          nie działają i tworzą wrogów, a nie sprzymierzeńców:)
                          4) i na koniec - gdybyś faktycznie czuł się taki prześladowany, to
                          byś się najzwyczajniej na świecie zamknął.. :P

                          Więc może, chłopczyku, tak naprawdę właśnie tego pragniesz? :P


                          > Zrozum, misiu zloty, ze takie wpisy nie zrobia na mnie wrazenia,
                          naprawde. Ani
                          > specjalnie oryginalny nie jestes, ani pomyslowy. Po prostu
                          przyszedles,
                          > pie*dolnales kolejny raz ta sama glupote - i po co?

                          A po co Ty non stop powtarzasz to samo w taki sam sposób, który NIE
                          DZIAŁA??? :D
                          Bo może jeszcze sobie nie uświadomiłeś, że istnieje ewidentna
                          różnica między GRZECZNYM wypowiadaniem opini, a CHAMSKIM
                          krytykanctwem:) Ty uprawiasz to drugie, chłopczyku, jeśli tego
                          jeszcze nie zauważyłeś:) Jak mówi stare przysłowie - Widzisz źdźbło
                          w czyimś oku, a belki w swoim nie dostrzegasz.. :P


                          > Autorytet mi wisi, wiesz? Nie potrzebuje go, nie podnieca mnie.

                          Ooo.. naprawdę??!:))))
                          Przecież sposób w jaki próbujesz udowodnić innym, że się mylą, że są
                          głupi, ewidentnie świadczy właśnie o tym, od czego próbujesz się
                          odciąć..:))) Wypowiadając takie opinie i oczekując respektu, właśnie
                          pragniesz być wysłuchany i być dla kogoś autorytem, aby Cię
                          podziwiano..:P
                          Jeśli byś tego nie chciał - jedynie czytałbyś opinie, nie
                          wypowiadając się w ogóle...:)

                          Drogie dziecię, z każdym kolejnym wpisem się po prostu pogrążasz...:(
                          Nawet jeśli lubisz prowadzić spory, jątrzyć i podpuszczać, to tego
                          też trzeba się nauczyć... Ale do tego konieczna jest znajmość
                          retoryki i psychiki ludzkiej. I kultura osobista :)
                          I życzę Ci tego z całego serca, bo wówczas dyskusje z Twoim udziałem
                          będą dużo, dużo ciekawsze - i poza przeciwnikami, będziesz miał
                          również sprzymierzeńców:) Być może nawet we mnie, choć nie popieram
                          czarnowidztwa:)
                          • kretynofil Jest coraz weselej :) 13.07.09, 17:39
                            > 1) gdybyś nie lubił ubliżać ludziom - to byś tego nie robił:)

                            Gdybym sobie wymyslil Kretynofila jako grzecznego chlopca, to by Kretynofil byl
                            grzecznym chlopcem :)

                            > 2) gdybyś nie uwielbiał dowodzić swoich racji kosztem innych ludzi - to byś
                            tego nie robił:)

                            Jakim, ku*wa, kosztem? Kto, ku*wa, czyim kosztem. Wsadz ten zakuty leb do
                            zamrazarki na piec minut, jak ochlonie, to rzuc okiem od czego ta dyskusja sie
                            zaczela i na czym skonczyla. Mnie po prostu wku*wia, ze jakas banda
                            niedorobionych golodupcow sobie wymyslila ze ja jestem "nabity w mBank" i
                            uzywaja mnie jako numerka w swojej statystyce, zeby wreszcie im starczylo na
                            pasztetowa z biedronki.

                            Nie rozumiesz, synu, ze ja sobie tego nie zycze?

                            > 3) gdybyś miał za grosz rozumu - to byś zmienił ton wypowiedzi

                            Och, ile razy ja to slyszalem... Nawet znajomi mnie do tego przekonywali :) A ja
                            swoje osiagnalem, stworzylem rozpoznawalny, irytujacy i zrozumialy dla
                            niewielkiej grupy inteligentnych ludzi styl Kretynofila. I tak, to byl ciekawy
                            eksperyment :)

                            > 4) i na koniec - gdybyś faktycznie czuł się taki prześladowany

                            Ale czy ja mowie ze czuje sie przesladowany? Nie, ja tylko mowie ze sporo jest
                            na forum kretynow, ktorzy mysla ze jak mi dosraja to ich nedzne zycie stanie sie
                            troche bardziej znosne...

                            > A po co Ty non stop powtarzasz to samo w taki sam sposób, który NIE DZIAŁA??? :D

                            Nie dziala? Moze Twoim zdaniem...

                            > Bo może jeszcze sobie nie uświadomiłeś, że istnieje ewidentna różnica między
                            GRZECZNYM wypowiadaniem opini, a CHAMSKIM krytykanctwem:)

                            Dla mnie nie ma zadnej roznicy - dopoki argumenty maja sens.

                            A ze ja sobie tak a nie inaczej wybralem? Coz, nie prowadze kolka rozancowego...

                            > Ooo.. naprawdę??!:))))

                            Naprawde.

                            > Przecież sposób w jaki próbujesz udowodnić innym, że się mylą, że są głupi,
                            ewidentnie świadczy właśnie o tym, od czego próbujesz się odciąć..:)))

                            Alez ja nikomu niczego nie probuje udowodnic. Udowadnianie moim adwersarzom ich
                            glupoty niczym by sie nie roznilo od udowadniania ze niebo jest niebieskie...

                            > Wypowiadając takie opinie i oczekując respektu, właśnie pragniesz być
                            wysłuchany i być dla kogoś autorytem, aby Cię podziwiano..:P

                            Szczerze - wierzysz w to co mowisz, czy tylko pragniesz madrze zabrzmiec? Bo nie
                            wiem czy mam do czynienia ze skonczonym kretynem czy tylko zwyklym kretynem...

                            Zrozum, synu, dla mnie forum to rodzaj eksperymentu, zabawy, czegos co pozwala
                            mi obserwowac jak ludzie reaguja na pewne zachowania. Nie szukam tu poklasku,
                            chociaz przyznam ze zdarzalo mi sie przeczytac pochlebne opinie na swoj temat i
                            sprawilo mi to przyjemnosc. Tyle ze to nie jest celem same w sobie.

                            > Drogie dziecię, z każdym kolejnym wpisem się po prostu pogrążasz...

                            Doprawdy? Ciekawe, tak sie pograzam juz iles lat i jakos nadal nie jestem
                            pograzony...

                            > Nawet jeśli lubisz prowadzić spory, jątrzyć i podpuszczać, to tego też trzeba
                            się nauczyć...

                            Och, doprawdy? To moze mnie czegos nauczysz, Mistrzu?

                            > I kultura osobista :)

                            Oooo, tu sie nie boj :)

                            > I życzę Ci tego z całego serca, bo wówczas dyskusje z Twoim udziałem będą
                            dużo, dużo ciekawsze

                            Moze dla Ciebie, na pewno nie dla mnie...

                            > i poza przeciwnikami, będziesz miał również sprzymierzeńców:)

                            Och jezu! Bede mial sprzymierzencow? Ktos bedzie mnie lubil?

                            Looooo matko, ale by bylo fajnie. Wiadomo, w kupie razniej.

                            Ale tylko kretynom.

                            > Być może nawet we mnie, choć nie popieram czarnowidztwa:)

                            Looooo matko, to moze zostaniemy znajomymi na pejsbuku albo wpiszesz mi jakis
                            slitasny komentarzyk na naszej-klasie?

                            Ale by bylo fajnie. Tak slitasnie po prostu :)
                            • Gość: Gościnnie Re: Jest coraz weselej :) IP: 217.154.243.* 13.07.09, 18:02
                              Z nieco innej beczki śmiechu:

                              Nie, ja tylko mowie ze sporo jest
                              > na forum kretynow, ktorzy mysla ze jak mi dosraja to ich nedzne
                              zycie stanie si
                              > e
                              > troche bardziej znosne...

                              Noo.. A ja nawet znam jednego, który usilnie próbuje mi 'dowalić':P


                              > Och, ile razy ja to slyszalem... Nawet znajomi mnie do tego
                              przekonywali :) A j
                              > a
                              > swoje osiagnalem, stworzylem rozpoznawalny, irytujacy i zrozumialy
                              dla
                              > niewielkiej grupy inteligentnych ludzi styl Kretynofila. I tak, to
                              byl ciekawy
                              > eksperyment :)

                              Nooo... Kretynofil był chyba dziełem przypadku.. Wiesz.. to jest tak
                              jak z nieudaną mutacją, kiedy pseudo-naukowcy mówią, że to było ich
                              celem...:) Taka.. mierna próba zatuszowania swojego błędu...:)

                              Buhahahahaha!!!:))


                              Ale tak sobie myślę... że Ty nie potrafisz inaczej jak tylko po
                              chamsku:)
                              I nie sądzę, abyś się zmienił, dzieweczko... :)

                              Ba! Założę się, że Ty po prostu nie potrafisz inaczej!:)
                              I dobrze - takimi jak Ty łatwiej manipulować!:)

                              Do tego nie zachowuj ładu i składu w swoich wypowiedziach, bądź
                              niespójny tak jak teraz, bo jeszcze ktoś pomyśli, że się zmieniłeś
                              na lepsze i ucierpi na tym Twój wizerunek krzykacza, biedny
                              żuczku..;)
                              Proszę Cię - nie zmieniaj się!:) Takich jak Ty jest tysiące.. setki
                              tysięcy... a może i miliony...?:)
                              A przecież.. miliony much nie mogą się mylić:)

                              I nie próbuj być miły:) Bo jeszcze ktoś Cię nie usłyszy, jak tak
                              będziesz nie krzyczał...:)

                              Buhahahahaha!!!:)))

                              I bądź żałosny tak jak teraz:) Dzięki temu inteligentni ludzie mają
                              naprawdę niezły fun!:) I nie daj się lubić... i ubliżaj dalej,
                              mocniej, krzycz bardziej! I Mistrzu, nie zaczynaj prowadzić
                              inteligentnych dyskusji, bo ktoś jeszcze pomyśli, że to Twój kolejny
                              inteligentny wyskok.. i próba przymilenia się:)

                              Mówię Ci - NIE!!!:) NIE ZMIENIAJ SIĘ!!!:)
                              • kretynofil Hihihihi, to na koniec... 13.07.09, 18:08
                                ...caly czas zastanawialem sie czy to wrzucic, ale stwierdzilem ze poczekam na
                                lepszy moment. Poczekam az sie do reszty osmieszysz.

                                Tu sobie poczytasz wiecej o Kretynofilu, jego przeciwnikach i tym jaki jest
                                zabawny dla inteligentnych ludzi:

                                mieszkaniowy.blox.pl/2009/04/Do-Kretynofila.html

                                Milej lektury :)
                                • Gość: Gościnnie Just 4 fun IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.09, 20:20
                                  Pajacyku na patyku:)
                                  Lubisz być zawsze w opozycji i dlatego lepiej zostań kretynofilem, bo tylko do
                                  tego się nadajesz. Nic więcej sobą nie reprezentujesz, a głębię masz taką, że
                                  jak spojrzeć to samo dno:P

                                  Patrząc z perspektywy osoby trzeciej, której wisisz i Ty i problemy BRE - to nie
                                  różnisz się absolutnie niczym od tych, na których najeżdżasz. Masz klapki na
                                  oczach i nawet nie wkładasz minimum wysiłku by popatrzeć na coś z innego punktu
                                  widzenia, bez oceniania czegokolwiek i kogokolwiek. Po prostu idziesz w zaparte,
                                  bo tak, choć racji możesz nie mieć.

                                  Ale to tylko i wyłącznie Twój problem:) Bo niczego się nie uczysz, choć uważasz
                                  że Ty wiesz lepiej. Rzekłabym nawet, że się cofasz w rozwoju i mózg masz małej
                                  małpki. Albo i nie... bo obraziłabym tylko tę małpkę..

                                  Jak ktoś napisał na tym forum - nie ma tylko białe i czarne na tym ziemskim
                                  padole. Prawda zawsze leży gdzieś pomiędzy i to też nie zawsze po środku... Poza
                                  tym prawda jest na tyle subiektywna, że można powiedzieć, że istnieje prawda
                                  moja, prawda Twoja i prawda każdego z osobna. Kłania się jedynie kwestia sposobu
                                  postrzegania świata. I tyle...

                                  Wiesz - kiedy się czyta Twoje wpisy... to śmiać się chce:) Jawisz się raczej
                                  jako polityk (a kysz!), o poglądach 'moje jest najmojsze', który wszędzie widzi
                                  tylko kretynów, a nie dostrzega jak sam jest maksymalnie ograniczony przez chęć
                                  'bycia innym' - tym 'co ośmiesza wszystko i wszystkich'... Żałosne:)

                                  Aha - Przejrzałam linka, który załączyłeś w poście. Miałam nadzieję na jakiś
                                  maksymalnie wypasiony atut o mocy rażenia bomby atomowej... a tu dostałam...
                                  ochłap... Obniżasz loty, chłopczyku:)
                                  Mam tylko nadzieję, że gość z Gazety ironizował pisząc to, co napisał, bo jeśli
                                  faktycznie uważa Cię za 'mistrza ciętej riposty', to... sorry, ale gość traci w
                                  moich oczach.. Chyba, że mówił ripostowaniu w stylu Wujka Staśka, 'Miszcza
                                  ciętej riposty':) Bo tak ripostować to każdy głupi potrafi:)

                                  Autentycznie - czekam na kolejną Twoją wypowiedź, bo to zaczyna być nawet
                                  mega-zabawne:) Jak tym razem się 'odetniesz'?
                                  Tylko uważaj przy odcinaniu, żeby Ci przypadkiem ręka się nie 'omskła' i żeby Ci
                                  nie ucięło.. klejnotów.. bo zacznie się 'dyskusja bez jaj':P

                                  Podsumowując - Ty cienki Bolek jesteś:))))

                                  Ps. Link za linka - poczytaj stronę gościa, który ma zbliżone poglądy jak Ty. A
                                  może to nawet i Ty???:P Chociaż on by się tak kretyńsko nie nazwał...
                                  radxcell.nora.pl/2009/02/18/wez-kredyt-zeby-miec-mniejszy-dlug.html
                    • Gość: ChenRyk Puszczja nerwy mitomanowi IP: 62.77.183.* 13.07.09, 16:26
                      Hej rekinie ty masz kredyt hipoteczny w Polsce? To ile ty w tej Belgii zarabiasz
                      2k czy 10k. Coś mi się zdaje ze starcza na raty, wynajem i ewentualnie cienka
                      warstewkę masełka na chlebek. No ale ty wygrałeś życie i zamiast pasztetowej
                      będzie mielonka z Aldika. I tak przez 35 lat :-)
                    • Gość: alojzy Re: Zrozum, betonie... IP: 66.79.165.* 13.07.09, 16:55
                      taaak oczywiscie i nikt nas nie przekona ze czarne jest czarne a biale biale. ja
                      bralem kredyt przed 2006 i byly dobre oferty, bez ukrytych oplat. przejrzalem
                      sporo ofert i wybralem inna niz mbank. mam marze niewiele ponad 1% + LIBOR. nie
                      pisz o spreadzie bo w umowie z mbankiem nie masz stalego spreadu, na tym cie
                      moga tez rypac. dales sie wydymac marketingowi mbanku i tyle nie zaleznie ile
                      pseudoargumentow podasz na forum.

                      w kupe wdepnales to przynajmniej nie krytykuj innych panie madralinski.
                      • kretynofil Hihihihi :) 13.07.09, 17:13
                        Nie daje rady po prostu :)

                        Brzuch mnie boli od smiechu, nieudacznicy...

                        Zlecialy sie hieny i sie podniecaja, ze kretynofil podpisal umowe, ktora dla
                        nich bylaby niekorzystna...

                        Tak, biedne dzieci, ja duzo rzeczy robie w sposob, ktory Wy byscie uznali za
                        glupi - ale co ja poradze, ze Wy tego po prostu nie zrozumiecie?

                        A ze spreadami to oczywiscie, bank mi nie gwarantuje tego, ale rzuc okiem tutaj:

                        biznes.interia.pl/news/mozesz-obnizyc-rate-do-80-zl,1317994

                        Dlaczego PolBank ma prawie o 40% wyzszy spread od MultiBanku? Bo za duzo
                        kredytow rozdali, musza sobie odbic. A dlaczego tylko 40%? Bo za pozno zaczeli...

                        > w kupe wdepnales to przynajmniej nie krytykuj innych panie madralinski.

                        A je*aj sie, synu. Cala dyskusja dotyczy kredytow starego portfela w BRE, wiec
                        akurat mam wieksze prawo wypowiadac sie tutaj (bo mam taki kredyt) niz Ty -
                        zwlaszcza ze nie wypowiadasz sie na temat, tylko snujesz swoje masturbacyjne
                        fantazje o tym jaki to madrzejszy jestes od Kretynofila.

                        Skoro taki z Ciebie madrala, to powiedz mi, synku, ktory z podanych przeze mnie
                        argumentow jest niesluszny i dlaczego...
                        • Gość: alojzy Re: Hihihihi :) IP: 66.79.165.* 13.07.09, 17:34
                          > Brzuch mnie boli od smiechu, nieudacznicy...

                          a kto wzial kredyt z marza ustalana przez zarzad banku?:)


                          >Cala dyskusja dotyczy kredytow starego portfela w BRE, wiec
                          > akurat mam wieksze prawo wypowiadac sie tutaj (bo mam taki kredyt) >niz Ty

                          prawo wypowiadac sie mamy wszyscy jednakowe bo to otwarte forum i jest pluralizm
                          w kraju. ale prawa do obrazania i wrzaskow juz nie masz kolego, a jesli tak
                          robisz to ludzie albo cie nie czytaja albo sie z ciebie smieja albo sie zloszcza
                          ( a ty razem z nimi). niezaleznie od reakcji robisz z siebie pajaca. EOT.
                          • kretynofil Dobrze, panie bobrze... 13.07.09, 17:45
                            > a kto wzial kredyt z marza ustalana przez zarzad banku?:)

                            Och jej, ale to zla decyzja byla. Chyba sie rzuce z mostu :)

                            Moze mi wyjasnisz, synek, skoro chcesz dyskutowac na temat, dlaczego Twoim
                            zdaniem byla to zla decyzja?

                            I jaka, Twoim zdaniem, bylaby lepsza?

                            Poczekac rok i kupic mieszkanie dwa razy drozej, ale miec wpisana marze + LIBOR
                            w umowie?

                            A moze wziac kredyt w zlotowkach oprocentowany wedlug WIBOR'u?

                            Moze, jak jeden z doradcow mi proponowal, wziac kredyt na mniejsza kwote a
                            brakujace dziesiat tysiecy wyplacic z kredytu odnawialnego na 13%?

                            Ku*wa, sami specjalisci sie znalezli.

                            Jak chcesz mi synu, dosrac, to prosze, napisz mi jaki kredyt powinienem byl
                            wziac w czerwcu 2006 roku, zeby dzisiaj byc na plusie... Chetnie wyslucham
                            argumentacji, skoro tak sie palisz do wypowiedzi na otwartym forum...
                    • Gość: Luke Re: Zrozum, betonie... IP: *.c198.msk.pl 13.07.09, 20:04
                      Mam już dość tej jałowej dyskusji. Jesteś zdania, że musisz zrobić to co
                      proponuje bank. Twój wybór, twoje pieniądze. My myślimy dokładnie odwrotnie.

                      Ale chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt:

                      > Ktos inny ma jasno zdefiniowane warunki wyliczania oprocentowania, ale bank go
                      > rypie dwa razy bardziej na spreadzie albo na oplatach "ukrytych" zeby sie
                      > zabezpieczyc przed zlymi kredytami.

                      To też zostało zaskarżone przez UOKiK. Kto wie, może bank zostaną zmuszone do
                      obniżenia spreadu na poziom z dnia podpisania umowy?? NIe wiem, tej kwestii się
                      jeszcze nie przyglądałem. Wydaje mi się to trudne techniczne. Dowolność w
                      ustalaniu spreadu jest tak samo niebezpieczna jak dowolność w ustalaniu
                      oprocentowania.
                • Gość: Dong Re: Nastepny wsiowy madrala... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.09, 15:12
                  > No i na koniec jeszcze jedna uwaga. Dla mnie podreczniki o psychologii finansow
                  > stoja na tej samej polce co rozprawki o wplywie ksiezyca na rozrod krolikow czy
                  > poradniki terapii dla kotow. Zwykla szarlataneria :)
                  >

                  Hahahahahaha!!!!

                  A o jakich podręcznikach mówisz, Mistrzu? Bo ja czytałem m.in. Kahnemanna i
                  Tverskiego. Za swoją pracę dostali Nobla. Szkoda, Kretynofilu, że nie
                  interweniowałeś w tej sprawie, mógłbyś komitet noblowski uświadomić w jego
                  głupocie.(podobnie jak kupujących nieruchomości, czy biorących kredyty) Jeśli na
                  innych rzeczach znasz się równie dobrze, jak na finansach behawioralnych, to
                  tylko pozazdrościć. Powiedz proszę, co na ten temat czytałeś i z jakimi tezami
                  autorów się nie zgadzasz, chętnie podyskutuję!

                  > Podstawowa zasada kazdej inwestycji jest ocenianie jej po jej zakonczeniu.
                  > Kredyt hipoteczny mam na 30 lat a Ty chcesz oceniac moje wybory po roku (bo
                  > mniej wiecej od tego czasu spada LIBOR a oprocentowanie stoi w miejscu)? Chyba
                  > na glowe upadles...

                  Przeczytaj więc jeszcze raz. Nikt nie ocenia tej inwestycji, tylko samo
                  tłumaczenie się z dokonanego wyboru banku - podajesz kolejne powody (mniej lub
                  bardziej bzdurne)po to, żeby samego siebie przekonać, że dobrze zrobiłeś (ale to
                  finanse behawioralne są be,mimo, że dokładnie opisują wybory takich właśnie
                  "mędrców" hahahahaha) Wyjaśnij może, dlaczego bank, który dał Ci niższą zdolność
                  kredytową (czyli niby bardziej ostrożny) teraz łoi Cię bardziej niż
                  "nieostrożne" banki swoich klientów????

                  >
                  > I taka refleksja na marginesie: ja rozumiem ze wielu z Was ma jakis problem ze
                  > mna, ze zesralibyscie sie ze szczescia gdybyscie sie dowiedzieli ze zdechla mi
                  > krowa.

                  Nieprawda, Kretynofilu. Ja bym Ci współczuł. Dla mnie to naprawdę żadna radocha,
                  że komuś stało się coś przykrego, ale jeśli ktoś tak, jak Ty pozwala sobie
                  innych lżyć i uważać za głupszych od siebie, to niech przynajmniej ma odwagę
                  stawić czoła konstruktywnej krytyce.


                  Nie potrafie sobie wyjasnic takiego zachowania - co Was tak boli w moim
                  > postepowaniu ze zwolujecie konsylium do spraw oceniania moich wyborow? Nawet
                  > jesli byscie mieli racje, to co Wam to da?

                  To nie jest żadne konsylium, tylko może raczej krytyka Twojego wyszydzania
                  innych i Twojego besewiserstwa. Ty nie masz jakoś problemu z ocenianiem wyborów
                  innych, więc czemu Cię to tak zabolało?
                  • kretynofil Oooo, odpisales :) 13.07.09, 17:04
                    > Hahahahahaha!!!!

                    Hahahahaha :)

                    > A o jakich podręcznikach mówisz, Mistrzu?

                    O zdrowym rozsadku. O intuicji, ktora bez truizmow potrafi dostrzec owczy ped,
                    leki, wytlumaczyc obserwowane zjawiska.

                    Do tego nie potrzeba podrecznikow, Mistrzu :)

                    > Powiedz proszę, co na ten temat czytałeś i z jakimi tezami autorów się nie
                    zgadzasz, chętnie podyskutuję!

                    Ja nie twierdze ze sie z czyms nie zgadzam. Niektorzy musza przeczytac
                    instrukcje w kiblu w pociagu, zeby sobie butow nie oszczac. Czy to jakos ubliza
                    tym, ktorzy te instrukcje pisza lub tym, ktorzy sami wiedza ze trzeba sie
                    trzymac, bez lektury instrukcji?

                    > Przeczytaj więc jeszcze raz. Nikt nie ocenia tej inwestycji

                    Ku*wa, to ja chyba mam zwidy, skoro ciagle widze w tym watku teksty w stylu
                    "niby taki madrala z kretynofila a sam wtopil na kredycie". Na taki post
                    odpisywalem, tlumaczac dlaczego podjalem taka decyzje a Ty mi pier*olisz z
                    jakimis horoskopami dla ekonomicznych analfabetow.

                    Ja staram sie wyjasnic, a Tobie to jeszcze bardziej zgadza sie z horoskopami.

                    To teraz mam dla Ciebie, Mistrzu Od Czytania Noblistow, prace domowa: znajdz w
                    swoim otoczeniu kogos, kto zarobil duze pieniadze na przyklad na gieldzie - i
                    zapytaj go, dlaczego zdecydowal sie na zakup w konkretnym momencie konkretnych
                    aktywow i z jakich powodow te aktywa w konkretnym momencie spieniezyl.

                    I wiesz co Cie zaskoczy, Mistrzu Od Czytania Noblistow?

                    Ze wszystko co powiedza bedzie sie zgadzalo z Twoimi horoskopami dla lowcow
                    truizmow. I bedziesz mial, Mistrzu (...), zagadke, jak to mozliwe ze ten sam
                    horoskop sprawdza sie i dla tych ktorzy wtopili i dla tych, ktorzy zyskali.

                    A odpowiedz masz w jutrzejszym Fakcie, w rubryce "Horoskopy".

                    Wszystkie, ku*wa, pasuja do wszystkiego.

                    I tyle, ku*wa, na ten temat bo szczerze mam dosyc tlumaczenia ze nie jestem
                    wielbladem.

                    I tak, wiem, ze w swoich horoskopach dla idiotow przeczytales, i pewnie to
                    wyciagniesz, ze na skali emocji inwestora jest irytacja.

                    I tak, wiem, ze Cie to upewni w Twoim przekonaniu ze horoskopy sie sprawdzaja. I
                    wiesz co? Ch*j mnie to obchodzi.

                    Kiedys spotykalem sie z dziewczyna, ktora mi udowadniala ze horoskopy i inne
                    astrologiczne zwidy pijackie to prawda. Na dowod pokazala mi horoskop dla mojego
                    znaku zodiaku - i sporo rzeczy sie zgadzalo.

                    To ja jej pokazalem, ze tyle samo sie zgadza w horoskopie dla kazdego innego
                    znaku zodiaku, na co ona odparla:

                    "No widzisz, jakie to madre?"

                    No i sie wiecej nie spotkalismy :) I wiesz co jest zabawne - tego akurat nie
                    bylo w zadnym horoskopie...
                    • Gość: Dong Re: Oooo, odpisales :) IP: *.acn.waw.pl 13.07.09, 17:53
                      kretynofil napisał:

                      > > Hahahahahaha!!!!
                      >
                      > Hahahahaha :)
                      >
                      > > A o jakich podręcznikach mówisz, Mistrzu?
                      >
                      > O zdrowym rozsadku. O intuicji, ktora bez truizmow potrafi dostrzec owczy ped,
                      > leki, wytlumaczyc obserwowane zjawiska.

                      No proszę, jak pada konkret, to się zaczyna prymitywne szydzenie. Czemu ten
                      "zdrowy rozsądek" pozwolił takiemu niewątpliwemu mistrzowi świata wszech
                      dyscyplin wziąć taki kredyt, tego się jednak nie dowiemy. Zamiast tego litania
                      chciejstwa typu "bo to co dla wszystkich jest niekorzystne, dla mnie będzie
                      korzystne"
                      >
                      > Do tego nie potrzeba podrecznikow, Mistrzu :)

                      Tobie do niczego nie potrzeba, jesteś najmądrzejszy na świecie;)
                      >
                      > > Powiedz proszę, co na ten temat czytałeś i z jakimi tezami autorów się ni
                      > e
                      > zgadzasz, chętnie podyskutuję!
                      >
                      > Ja nie twierdze ze sie z czyms nie zgadzam.

                      Podobnie, jak nic nie czytałeś. Może z wyjątkiem tych horoskopów, nad którymi
                      dalej tak wspaniale, po prostacku, się zachwycasz.


                      Niektorzy musza przeczytac
                      > instrukcje w kiblu w pociagu, zeby sobie butow nie oszczac. Czy to jakos ubliza
                      > tym, ktorzy te instrukcje pisza lub tym, ktorzy sami wiedza ze trzeba sie
                      > trzymac, bez lektury instrukcji?
                      >
                      > > Przeczytaj więc jeszcze raz. Nikt nie ocenia tej inwestycji
                      >
                      > Ku*wa, to ja chyba mam zwidy, skoro ciagle widze w tym watku teksty w stylu
                      > "niby taki madrala z kretynofila a sam wtopil na kredycie".

                      I sam sobie przeczysz. Mimo, że niewątpliwie wtopiłeś na kredycie(jak bardzo
                      wielu ludzi, którzy uważali, że bank to instytucja publicznego zaufania i nie
                      będzie chciał go zawieść) , inwestycja może być jeszcze udana. Po 30 latach się
                      przekonasz, jak sam mówisz.


                      Na taki post
                      > odpisywalem, tlumaczac dlaczego podjalem taka decyzje a Ty mi pier*olisz z
                      > jakimis horoskopami dla ekonomicznych analfabetow.


                      Podaj przykład takiego "horoskopu" a nie piernicz bzdur. Jesteś znakomitym
                      przykładem tępego leszcza, któremu się wydaje, że jest rekinem i nie
                      popełnił błędu:-)
                      >
                      > Ja staram sie wyjasnic, a Tobie to jeszcze bardziej zgadza sie z horoskopami.
                      >
                      > To teraz mam dla Ciebie, Mistrzu Od Czytania Noblistow, prace domowa: znajdz w
                      > swoim otoczeniu kogos, kto zarobil duze pieniadze na przyklad na gieldzie - i
                      > zapytaj go, dlaczego zdecydowal sie na zakup w konkretnym momencie konkretnych
                      > aktywow i z jakich powodow te aktywa w konkretnym momencie spieniezyl.
                      >
                      > I wiesz co Cie zaskoczy, Mistrzu Od Czytania Noblistow?

                      Jesteś tak nadętym, małym bufonem, że nawet nie wysiliłeś się,żeby sprawdzić o
                      czym ja napisałem. Kompletna ignorancja każe ci wyszydzać wszystko, na czym się
                      nie znasz. Stąd tyle bezmyślnego jadu w twoich postach.

                      >
                      > Ze wszystko co powiedza bedzie sie zgadzalo z Twoimi horoskopami dla lowcow
                      > truizmow. I bedziesz mial, Mistrzu (...), zagadke, jak to mozliwe ze ten sam
                      > horoskop sprawdza sie i dla tych ktorzy wtopili i dla tych, ktorzy zyskali.

                      Nie skomentuję tego, bo nie odniosłeś się do tego, o czym pisałem, tylko do
                      swoich na ten temat wyobrażeń.

                      >
                      > A odpowiedz masz w jutrzejszym Fakcie, w rubryce "Horoskopy".
                      >
                      > Wszystkie, ku*wa, pasuja do wszystkiego.

                      A o jakimś konkrecie potrafisz kulturalnie napisać, czy jedyne co czytasz to te
                      horoskopy w "fakcie"?? :)


                      >
                      > I tyle, ku*wa, na ten temat bo szczerze mam dosyc tlumaczenia ze nie jestem
                      > wielbladem.

                      Z pewnością nie jesteś. Wielbłąd wykazuje o wiele wyższą kulturę i sprawność
                      umysłową:-))))


                      >
                      > I tak, wiem, ze w swoich horoskopach dla idiotow przeczytales, i pewnie to
                      > wyciagniesz, ze na skali emocji inwestora jest irytacja.

                      Nie czytam horoskopów dla idiotów - one mają tylko jeden znak zodiaku. To
                      kretynofil:)

                      >
                      > I tak, wiem, ze Cie to upewni w Twoim przekonaniu ze horoskopy sie sprawdzaja.
                      > I
                      > wiesz co? Ch*j mnie to obchodzi.

                      W tym temacie, podobnie jak w znakomitej większości innych, na które się
                      wypowiadasz, jesteś totalnym dyletantem, czerpiącym małą radość z plucia na
                      innych. Brakuje wiedzy i argumentów, oj brakuje, puszczają nerwy, zaczynają się
                      przekleństwa...

                      >
                      > Kiedys spotykalem sie z dziewczyna, ktora mi udowadniala ze horoskopy i inne
                      > astrologiczne zwidy pijackie to prawda. Na dowod pokazala mi horoskop dla mojeg
                      > o
                      > znaku zodiaku - i sporo rzeczy sie zgadzalo.
                      >
                      > To ja jej pokazalem, ze tyle samo sie zgadza w horoskopie dla kazdego innego
                      > znaku zodiaku, na co ona odparla:
                      >
                      > "No widzisz, jakie to madre?"
                      >
                      > No i sie wiecej nie spotkalismy :) I wiesz co jest zabawne - tego akurat nie
                      > bylo w zadnym horoskopie...



                      Nie, to zdrowy rozsądek mówi, że żadna normalna kobieta nie czerpie przyjemności
                      ze spotykania się z małym, zawistnym, nieudacznym dupkiem. Jedyna randka w twoim
                      życiu i tak położyłeś sprawę:)))) buchachacha:) Pewnie twój nieświeży oddech,
                      brudne paznokcie i zepsute zęby też mogły zrobić swoje, ale do tego się też nie
                      przyznasz... Mała sugestia. Jak będziesz to jeszcze kiedyś wspominał, pisz
                      raczej "ten jedyny raz, kiedy spotkałem się z dziewczyną na randce..."
                      • kretynofil Hihihi, elyta przemowila :) 13.07.09, 18:02
                        > No proszę, jak pada konkret, to się zaczyna prymitywne szydzenie.

                        Ale jaki konkret, Miszczu? Argumenty dlaczego wzialem taki a nie inny kredyt?
                        Masz, synu, powyzej...

                        > Czemu ten "zdrowy rozsądek" pozwolił takiemu niewątpliwemu mistrzowi świata
                        wszech dyscyplin wziąć taki kredyt, tego się jednak nie dowiemy.

                        Co Ty pie*dolisz, synu?!

                        Powtarzam, obal moje argumenty, a nie pie*dol mi tu o jakiejs ksiazeczce z
                        horoskopami, w ktorej jest napisane ze jak ktos ma argumenty, to znaczy ze wtopil.

                        Ja sie jeszcze raz pytam: co bylo zlego w mojej decyzji? Ktore argumenty sa
                        naciagane?

                        Zarzucasz mi ze kpie z Ciebie - i pewnie ze kpie, bo zamiast wykazac mi co
                        zrobilem zle, przyjales za pewnik ze:
                        - wtopilem,
                        - uwazam sie za mistrza,
                        - skoro mam argumenty, to znaczy ze sie bronie, to tak napisali w ksiazeczce z
                        horoskopami.

                        > Zamiast tego litania chciejstwa typu "bo to co dla wszystkich jest
                        niekorzystne, dla mnie będzie korzystne"

                        To znaczy co? To ze Ty sie zerwiesz wczesniej z pracy i odsiedzisz w sobote, to
                        oznacza ze mi sie oplaca wrocic do Polski na dwa tygodnie, stracic dwadziescia
                        kola zeby zaoszczedzic trzysta zlotych miesiecznie?

                        Popie*dolilo Ci sie cos w glowie od tych horoskopow. Czasami nie trzeba
                        kombinowac, wystarczy dodac dwa do dwoch...
                        • Gość: Dong Re: Hihihi, elyta przemowila :) IP: *.acn.waw.pl 13.07.09, 18:50
                          kretynofil napisał:

                          > > No proszę, jak pada konkret, to się zaczyna prymitywne szydzenie.
                          >
                          > Ale jaki konkret, Miszczu? Argumenty dlaczego wzialem taki a nie inny kredyt?
                          > Masz, synu, powyzej...

                          Wsadź sobie ten protekcjonalny ton w odwłok i mów o czymś konkretnym, a nie
                          bredź tu o jakichś horoskopach. Mam gdzieś to, dlaczego wziąłeś taki kredyt,
                          jest niewiele rzeczy, które mogłyby mnie równie mało interesować. A syna to
                          będziesz miał, jak sobie spłodzisz (osobiście wątpię)
                          >
                          > > Czemu ten "zdrowy rozsądek" pozwolił takiemu niewątpliwemu mistrzowi świa
                          > ta
                          > wszech dyscyplin wziąć taki kredyt, tego się jednak nie dowiemy.
                          >
                          > Co Ty pie*dolisz, synu?!
                          >
                          > Powtarzam, obal moje argumenty, a nie pie*dol mi tu o jakiejs ksiazeczce z
                          > horoskopami, w ktorej jest napisane ze jak ktos ma argumenty, to znaczy ze wtop
                          > il.

                          Najpierw podaj jakiś argument. Dorabiasz do tego, że cię bank oszukał na
                          kredycie jakąś żałosną ideologię i coraz bardziej w to brniesz. Z horoskopami to
                          już stałeś się mega-nudny.

                          >
                          > Ja sie jeszcze raz pytam: co bylo zlego w mojej decyzji? Ktore argumenty sa
                          > naciagane?


                          Nie żartuj, że nie zrozumiałeś :)))) Decyzja była genialna, kretynofil nie
                          podejmuje wszak innych. Kretynofila bank nie oszukał, kretynofil od początku
                          miał taki plan:))))


                          >
                          > Zarzucasz mi ze kpie z Ciebie

                          Nie pochlebiaj sobie z tymi kpinami, te twoje wypociny to co najwyżej prostackie
                          bluzgi.

                          - i pewnie ze kpie, bo zamiast wykazac mi co
                          > zrobilem zle, przyjales za pewnik ze:
                          > - wtopilem,
                          > - uwazam sie za mistrza,
                          > - skoro mam argumenty, to znaczy ze sie bronie, to tak napisali w ksiazeczce z
                          > horoskopami.

                          Nie przyjąłem niczego za pewnik. Skoro mówisz, że jest inaczej może jest wprost
                          przeciwnie:

                          -zrobiłeś znakomity biznes z bankiem
                          -uważasz się za bęcwała
                          -nie masz argumentów, więc atakujesz



                          >
                          > > Zamiast tego litania chciejstwa typu "bo to co dla wszystkich jest
                          > niekorzystne, dla mnie będzie korzystne"
                          >
                          > To znaczy co? To ze Ty sie zerwiesz wczesniej z pracy i odsiedzisz w sobote, to
                          > oznacza ze mi sie oplaca wrocic do Polski na dwa tygodnie, stracic dwadziescia
                          > kola zeby zaoszczedzic trzysta zlotych miesiecznie?

                          Znowu brednie mitomana, któremu się coś wydaje... Skoro nie mają żadnego
                          znaczenia te 3 stówy, to po jaką cholerę w ogóle zabierasz głos w dyskusji,
                          szanowny Sorosie? :))))

                          >
                          > Popie*dolilo Ci sie cos w glowie od tych horoskopow. Czasami nie trzeba
                          > kombinowac, wystarczy dodac dwa do dwoch...

                          Hahahahahahaha:) Ktoś tak zamożny, że szydzi z tych, co pracują, musi brać
                          kredyt? Dziwne... Oj, mitomania, mitomania...
        • Gość: JJ Re: Banda kretynow... IP: *.mgsp.pl 12.07.09, 23:07
          Ja mam wpisane w umowie oprocentowanie w wysokości 2,45%. Rozumiem że po uznaniu
          tej klauzuli za niedozwoloną, jako że inne zapisy umowy nie ulegają zmianie, mój
          kredyt jest/będzie na oprocentowaniu stałym w wysokości 2,45%. Czy dobrze rozumuje?
    • Gość: Piotr Re: Zbliża się sądny dzień BRE Banku. Nabici będą IP: *.rev.snt.net.pl 12.07.09, 13:00
      A kim trzeba być, żeby wypowiadać się na temat o którym nie ma się pojęcia ?
      Nie wiesz, nie widziałeś, nie czytałeś- czyli tylko takie pitu-pitu oferujesz.
      Umowa opiera się o zapisy i powszechnie obowiązujące przepisy prawa.
      Kilka banków próbowało naginać swoje umowy. Nie okłamujmy się- banki głupie nie są. Płacę ciężkie pieniądze za stworzenie umów z kruczkami. A potem można latami sądzić się o szczegóły. Dla kilku banków "uzależnione od decyzji" oznacza "robię co chcę". Tak samo można każdy przepis interpretować. Więc nie zdziw się, gdy dostaniesz eksmisję, bo spóźniłeś się dzień z opłatą za prąd. To też jest dozwolone prawem.
    • Gość: Piotr Zbliża się sądny dzień BRE Banku. Nabici będą g.. IP: *.rev.snt.net.pl 12.07.09, 13:08
      Dla pana Mastalerza "ponad 2 p-kty" oznacza 4. Ani mniej, ani więcej. Dla
      człowieka korzystającego z produktów banku, mającego lokatę, obroty na koncie.
      Pan Mastalerz albo mija się z prawdą, albo nie ma pojęcia o czym mówi.
      W obydwóch wypadkach nie świadczy to dobrze o nim, ani o BRE.

      BRE uważa, że oferta 4 % + LIBOR to to samo co "ponad 2 punkty".
      BRE uważa, że może dobrowolnie interpretować umowę. Jedno słowo- 10 znaczeń.
      BRE sprzedaje ostatnio ubezpieczenia. Kto je kupi wiedząc, że w przypadku
      nieszczęścia BRE wyda dla niego niekorzystną decyzję, ponieważ "nie może
      dopłacać do klientów" ??


      Takich rzeczy to nawet w ZUS nie ma.

      Takie rzeczy to tylko w BRE.
    • Gość: xx Zbliża się sądny dzień BRE Banku. Nabici będą g.. IP: 87.205.144.* 12.07.09, 13:48
      Zastanawiam się co się stanie jak sąd orzeknie niezgodność klauzuli z prawem. I
      co wtedy? Klient będzie mógł wypowiedzieć umowę, ale wtedy musi oddać kasę.
      Natomiast sąd nie może zmusić banku do zmiany zobowiązania niezgodnego z prawem
      wtedy na zobowiązane niezgodne z sytuacją na rynku teraz.

      Sądzę, że zupełnie niezależnie od rozstrzygnięcia, klienci "starego portfela"
      będą dalej rżnięci gładko w tyłek, bo w końcu za głupotę trzeba płacić...
    • Gość: Piotr Zbliża się sądny dzień BRE Banku. Nabici będą g.. IP: *.rev.snt.net.pl 12.07.09, 15:38
      Banki mają w tym roku tylko jeden cel: DOIĆ KLIENTA !
      Niezależnie od kosztów i opinii. W tym roku liczy się tylko zysk banku. Za
      wszelką cenę.
      BRE dodatkowo dojone jest przez macierzysty bank.
      Więc doi klienta. Musi wystarczyć na kupienie walut po kosmicznych kosztach od
      banku- matki, na premie dla prezesów i dla PR-owców którzy mydlą nam oczy. Bo
      liczy się tylko zysk.
      Naiwnych demagogów mają za darmo.
      BRE nie jest tu wyjątkiem.

      Wybór należy teraz do nas. Wiemy już, jak zachowują się banki przyciśnięte do
      muru. Jesteśmy pamiętliwi- Polak niczego nie żywi tak wytrwale jak urazy.
      • kretynofil No to skoro Wielka Improwizacje... 12.07.09, 15:40
        ...mamy za soba, juz sie wyplakales, mamusia nos wytarla, to moze cos na temat?

        Na przyklad: co ta glupia walka z bankiem ma dac?

        W tym Polacy tez sa mistrzami: wywolac wojne o miedze i skonczyc z ugorem,
        zdechla klacza i spalona obora. Patrz chociazby Powstanie Warszawskie :)
      • Gość: MałgosiaK (mBank) Re: Zbliża się sądny dzień BRE Banku. Nabici będą IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.07.09, 16:56
        Piotrze pragnę zauważyć, że Twoja opinia o dojeniu Klienta jest dalece
        posunięta. Oczywiście jak mawia pewna reklama bank musi zarabiać żeby mógł
        funkcjonować jednak nie o "dojenie" Klienta chodzi. Oczywiście pojawiają się w
        ostatnim czasie nowe opłaty czy tez prowizje ale cały czas mamy na uwadze to
        żeby podstawowe funkcjonalności rachunku były jak najmniej obciążone a wręcz
        bezpłatne jak w przypadku rachunku eKONKTO
        • 1stanczyk << nie o "dojenie" klienta chodzi >> a o co ? 12.07.09, 20:11
          Nasze uslugi bankowe sa od 20 lat najdrozsze w Europie podobnie zreszta jak
          oprocentowanie kredytow.

          Nasz rynek ulug bankowych przez dwadziscia lat funkcjonowal w opraciu o nasze
          "zachodnie" aspiracje za ktore w mysl naszych zasad "zastaw sie a postaw sie"
          bylismy gotowi podpisac kazda najzwyczajniej zlodziejska umowe z bankiem i
          placic trzy razy tyle ile kosztuja podobne uslugi gdzie indziej.

          To wlasnie na ta okolicznosc tak szybko zostal w swojej wiekszej czesci zajety
          przez zachodnich inwestorow. Byl i nadal jest nie tylko dla nich ale rowniez dla
          naszych bankow najzwyczajniejsza kopalnia zlota oparta na naszych potrzebach
          zwiazanych ze zmianami systemowymi.

          Odruch wymiotny wobec wszelkiej panstwowej kontroli jaki opanowal nasze
          spoleczenstwo po zmianach systemowych, entuzjastycznie i nie bezinteresownie
          podtrzymywany w mediach przez nasza oglupiala sfore dziennikarska spowodowal, ze
          nie tylko banki traktowaly nasz rynek jako "dziki zachod" na ktorym mozna sobie
          pozwolic na kazda zlodziejska nikczemnosc, za ktora gdzie indziej najzwyczajnie
          idzie sie do wiezienia, nazywajac ja w naszym kraju marketingiem !

          Fakty: sa banki w Europie gdzie za kazda operacje karta bank nie tylko nie
          pobiera zadnych oplat ale jeszcze sam doplaca np 10 centymow, nie pobierajac
          zadnych oplat zwiazanych z posiadaniem konta, z uzywaniem czekow, z wyplacaniem
          pieniedzy w calej Europie, gdzie stopa oprocentowania kredytow mieszkaniowych
          nie przekracza obecnie 4%, gdzie nieomal nie ma zadnych oplat ktore w naszym
          kraju maja "obowiazkowe" nierzadko szokujace jak te przy wyplacaniu bankomatow
          prowizje.

          Ta Twoja sztuczna grzecznosc i usluznosc broniaca zlodziejskiej zmowy bankow w
          naszym kraju jest praktykowana czesto metoda przekonywania, ze bankowe zwyczajne
          zlodziejstwo panujace od dwudziestu lat w naszym kraju jest normalne.

          Otoz nie jest normalne i najwyzszy czas polozyc mu kres!!!!


          Re: Zbliża się sądny dzień BRE Banku. Nabici będą
    • vikmik nieważne, kto "wygra" - ważne, kto na tym zyska 12.07.09, 16:39
      Zyskają wszyscy klienci banków. Dzięki takim akcjom podnosi się świadomość
      społeczna w zakresie usług finansowych, obowiązującego prawa i takie tam...

      A odpowiadając na niektóre posty: nie ma co się dziwić, że klienci podpisywali
      "takie" umowy - nie ma w nich ani słowa o ustalaniu oprocentowania "decyzją
      zarządu". Jest natomiast zapis o uzależnieniu tego oprocentowania od
      nieznanych czynników - klienci byli wprowadzani w błąd przez sprzedawców w
      bankach, którzy mówili "parametry finansowe dotyczące franka, to np. LIBOR
      tylko tu nie jest to tak napisane". To też nadaje się do sądu... Drugi zapis
      to takie małe słówko "może" (zmienić oprocentowanie). Brakuje tu jasnych
      zapisów kiedy ma obniżyć, a kiedy podwyższyć. Kolejne kłamstwo pracowników
      banku: "będzie obniżać jak będzie trzeba, bo przecież jeśli nie obniży, to
      uciekną państwo do konkurencji".

      I o to chodzi w całym tym problemie.
      • Gość: Kobik Komentarz z perspektywy IP: *.cable.ubr03.aztw.blueyonder.co.uk 12.07.09, 16:59
        Ja tylko chciałem napisać, że w UK gdzie aktualnie mieszkam (i
        spłacam kredyt mieszkaniowy) umowy, w których oprocentowanie jest
        ustalane na podstawie decysji zarządu są standardem. Każdy bank ma
        taką w ofercie. Sam mam taki kredyt. A problemu nie ma żadnego, nikt
        nie narzeka i nikt się nie pieni bo nie ma powodu. Jak "zarząd" mi
        podniesie oprocentowanie wyżej niż mi się podoba a konkurencja
        oferuje niższe to się przenoszę i po sprawie. O co cały ten hałas??
        • Gość: Kirkor Re: Komentarz z perspektywy IP: *.centertel.pl 12.07.09, 17:44
          Mieszkasz w UK, niestety wiekszosc naszych banków chce się jak
          najszybciej nażreć.
          Co do BRE jak i ich oferty dla klienta detalicznego zawsze
          podchodziłem jak najbardziej nieufnie. Bank gdy zajmowała się prawie
          wyłącznie bankowością komercyjna równiez bylł znany z "dziwnych"
          działań.
          Stąd moja dosć surowa ocena.
          Co do Kretynofila - taki "mundry" - a jeszcze może się okazać, że
          zbierze w odbyt az miło, przynajmniej on sam tego się obawia :o
          • and_nowak Nażreć? To się przenieś! 12.07.09, 18:27
            Czy myślisz, że w UK banki nie chcą zarabiać? Naprawdę jesteś taki naiwny?
            Wszędzie chcą zarabiać i wszędzie o cenie decyduje rynek. RYNEK.
            W Polsce również możesz się przenieść z kredytem do innego banku. Problem polega
            na tym, że ...gdzie indziej jest tak samo drogo, albo drożej. Gdyby było taniej,
            to Nabitych dawno by już nie było w BRE.
            • vikmik Re: Nażreć? To się przenieś! 12.07.09, 19:39
              gdy w pl marże były 1-2%, to na zachodzie - 0,3-1%. teraz u nas 3-5%, a tam -
              wyższej niż 2,2 nie widziałem. może słabo szukałem, fakt. prawda jest taka, że
              zachodnia kultura i podejście do klienta jest jednak inne niż w pl.
              choćby sprawa na wyspach gdy bank chciał opłaty wprowadzić, albo ostatnio modna
              gitara... milion obejrzeń filmików na ytubie i firma szybko zmieniła zdanie. u
              nas - pol roku bre się buja z klientami i jeszcze mówi że prowadzi z nimi
              dialog. śmiech.
              • and_nowak O czym ty bredzisz biedaku? 13.07.09, 12:25
                Facet, marże są takie jaki jest rynek! Skoro WSZYSCY mają wysokie marże, to
                dlaczego czepiasz się JEDNEGO banku?

                W dalszym ciągu MOŻESZ SIĘ PRZENIEŚĆ. Gdyby naprawdę było drożej niż u
                konkurencji, to byś się zwyczajnie przeniósł i tyle. Dlaczego Nabici się nie
                przenieśli? Co ich trzyma poza względnie atrakcyjnymi warunkami?

                Opowiadanie, że nasze banki chcą zarobić to pitolenie Głupiego Jasia: każdy bank
                chce zarobić. Każda firma chce zarobić.
                • vikmik czytanie ze zrozumieniem nie boli 13.07.09, 12:48
                  misiu... a widzisz żebym czepiał się jednego banku?
                  zdaje się, że pisałem o marżach w bankach zachodnich i polskich.

                  co do WSZYSTKICH mających wysokie marże - porównaj marże m/M z marżami N to
                  pogadamy :)

                  a o bre komentarz dotyczył tylko i wyłącznie wizerunku i tego się trzymaj
                  odpowiadając na moje posty.