Dodaj do ulubionych

jutro kupuję kolczatkę

20.11.05, 18:07
Ona(prawie 8mcy)nadal jest nieznośnasad
Obserwuj wątek
    • beajar0001 Re: jutro kupuję kolczatkę 21.11.05, 16:51
      Witam,jezeli nie masz czasu na szkolenie to kup psiakowi tzw.uzdę treningową.Do
      nabycia w każdym "psim" sklepie.Najlepiej iść z pupilem i zmierzyć przed
      zakupem.Mój po założeniu zgłupiał,protestował to prawda ale przestał ciągnąć,bo
      pies nie ciągnie pyskiem.GENIALNE.Pozdr.
    • ika.d nieeeeeee tylko nie kolczatka 22.11.05, 13:26
      Co to za człowiek ktory doradził Ci kolczatkę dla labradora psa który tak
      reaguje na najmniejszy dotyk.Ja mam psa ktory wazy 40 kilo i wiem co to znaczy
      jak ciągnie albo sie zaprze. Ale przeciez to rasa stworzona do wyciagania sieci
      rybakow z wody. One maja to w naturze. Jesli mohe polecic Ci zakup to tylko
      lancuszka na szyje ktory po pociagnieciu zaciska sie ale nie powoduje kucia i
      bolu.zamiast szkolenia pocwicz z nia na spacerze sciaganie smyczy z lancuszkiem
      i komende typu noga, albo spokoj cos prostego co bedziesz powtarzala za kazdym
      razem . Wtedy pies skojarzy komende i zaciskanie na szyi. Z czasem wystarczy
      sama komenda. Spruboj . To tylko zwierzatko ale tak wiele czuje .Pozdrawiam i
      sluze pomoca!!!!!
        • kawuel Re: nieeeeeee tylko nie kolczatka 24.11.05, 18:27
          madzia.witkowska napisała:
          > dobre sa tez szelki, ja kupilam mojej labce na smyczy jak ciagnela to pózniej
          > udawała że sie dusi, wieć kupilismy szelki teraz sie nie dusi i nie może tak
          > pociągnąc.

          Ciekawe co to są za szelki, bo mój labek na szelkach to ciągnie jak lokomotywa.
          W szelkach ma jeszcze łatwiej, bo nie piją go tak w szyję jak pojedyńcza
          obroża, siła ciągnięcia rozkłada się wtedy na więcej rzemieni.
          Zauważ że właśnie szelek używają eskimosi do psich zaprzęgów żeby ułatwić psom
          ciągnięcie sań.
        • tessciowa Re: nieeeeeee tylko nie kolczatka 24.11.05, 17:22
          Jest kilka rzeczy których można używać zamiast kolczatki m.in. są to kantarki
          typu Halti, szelki relax'y. Działają one znakomicie. Na kolczatkę pies może się
          uodpornić, zwłaszcza wtedy gdy nie dokońca umiemy jej uzywać
          • madzia.witkowska Re: nieeeeeee tylko nie kolczatka 25.11.05, 10:56
            No włąsnie, ja mam szelki relaxy, równiez podłączone moga być do pasów
            bezpieczeństwa w samochodzie
            może moja sunia nie ciągnie tak jak psy i udaje mi sie za nia nie leciec
            a w smyczy to sie dusila i ciagnac ja tylko "udawala" ze oddychac nie moze, co
            by jej nie ciagnac
            kolczatki bym jej nie kupila, ale moze gdybym miala wielkiego psa? kto wie?
          • v.i.k.k.a Re: mam kolczatkę od 2 dni:) 26.11.05, 16:44
            No co Ty...przecież jak nie ciagnie to jej sie kolce nie wbijają! Lekki ból jest
            jest jdynie ostrzeżeniem, że jak pociagnie to bedzie bolało. I myslę, że to
            wystarczy, pies nie ma ochoty sprawdzac, jak to bedzie dalejsmile
                  • tessciowa Re: mam kolczatkę od 2 dni:) 27.11.05, 10:36
                    Nie bardzo dusi. Szarpnięcie jest jednorazowym silnym naciskiem, a nie
                    długotrwałym jak przy podduszaniu albo duszeniu. Jeśli chodzi o kolczatkę to w
                    momencie nacisku (gdy pies ciągnie) niejednokrotnie ze względu na futerko kolce
                    i tak nie dochodzą tam gdzie powinny. POza tym bardzo często kolczatka jest za
                    luźna i sciągnięty łańcuszek nie powoduje działania kolców. Przy stałym nacisku
                    pies cały czas jakby "opiera" się na kolcach i też one nie działają, bo do
                    takiego nacisku łatwo się przyzwyczaić. Możesz spróbować na własnej ręce. Załóż
                    coś co będzie imitowało obrożę i przetestyj szrpnięcie i naciąganie (stały
                    nacisk), przyłóż sobie też oczko kolczatki, zobacz jaka jest różnica gdy kolec
                    działa stale równomiernie (stały nacisk), a jak gdy go jednorazowo
                    dociśniesz.Ot cała filozofia działania sprzętu.
                    • paenka Re: mam kolczatkę od 2 dni:) 27.11.05, 16:29
                      czyli ze co? zem matoł? hhehe trzeba umiejetnie zaostrzyc a nie na "igielke",
                      zreszta kolczatka ie robi krzywdy poniewaz "kolce" to nie sa kolce, nie sa
                      ostrop zakonczone, sa plaskie i najwyzxej posmyraja pieska
                      Faktem jest ze pies sie "uodparnia" po pewnym czasie dlatego nie polecam
                      stosowania kolczatki non stop ale co jakis czas dla przypomnienia psu kto
                      rzadzi. Ja zakladam kolczatke tylko na spacery w miescie, bo na lake i w domu
                      to ma zwykla parciana obrozkę, ostatnio nawet spacerowalam miastem jak mial te
                      zwykla obrazke i powiem ze nie mialam wiekszych propblemow. Jak sie zaczna to
                      znowu dostanie kolczatke.
    • serceee Re: jutro kupuję kolczatkę 03.02.06, 17:28
      a myslicie, ze kolczatka na czas cieczki to dobry pomysl? po numerze, ktory
      wywinela mi 2tygodnie temu, nie chce przezywac tego jeszcze raz. tego- czyli
      moja spokojna, na luznej obrozy zawsze trzymana sunia, poszla za jakims
      psiakiem!
      • reaiista Jest lepszy sposób od kolczatki 05.02.06, 22:00
        Jest lepsze od kolczatki rozwiązanie na ciągnącego psa. Wystarczy kawałek
        grubego łańcucha (około 1,5 do 2 metrów), kłódka oraz karabińczyk do zapięcia
        łańcucha i jakiś ciężki przedmiot, naprzykład stara opona lub dla większego psa
        dwie opony samochodowe. Jeden koniec łańcucha przeplatamy przez środek opon i
        zapinamy kłódką, a drugi przypinamy karabińczykiem psu do obroży w dole tak
        żeby naprężony łańcuch znajdował się pomiędzy łapami psa i nie przeszkadzał mu
        ciągnąć. Od góry obroży przyczepiamy normalnie smycz i z takim hamulcem ruszamy
        na spacer. Łańcuch powinien być dość gruby żeby się szybko nie przetarł. Jeśli
        dla kogoś opony samochodowe są za duże, to można je zastąpić krążkami zdjętymi
        ze sztangi do podnoszenia ciężarów. Ma to jeszcze tę dodatkową zaletę, że wtedy
        łatwiej jest dopasować ciężar do możliwości i stopnia wytrenowania psa gdyż te
        krążki są dostępne w szerokiej gamie ciężarów. Mój labek z łatwością radzi
        sobie z ciężarem 60 kilogramów, a łapy ma już tak wytrenowane, że wyciąga mi
        samochód z zasp śniegowych gdy w którejś z nich utknę.
        Pozdrawiam i życzę miłych spacerów.
          • reaiista Re: Jest lepszy sposób od kolczatki 05.02.06, 23:57
            paenka napisała:
            > yyy to chyba nie jest rada na "nieciagniecie" i oduczenie psa ciagniecia
            > tylko wrecz przeciwnie

            Tak czy owak jest to radykalna i bardzo skuteczna metoda na odciążenie siebie
            od bycia ciągniętym przez psa na spacerze.
          • reaiista Re: Jest lepszy sposób od kolczatki 14.02.06, 18:26
            v.i.k.k.a napisała:
            > Czy ja dobrze rozumiem? Mam chodzić z oponą samochodową na spacery?smile)

            Nie ty tylko twoj pies ma ja ciagnac zamiast ciebie, a poza tym przeciez
            napisalem ze jesli opony samochodowe sa dla kogos za duze, to mozna je zastapic
            zelaznymi krazkami zdjetymi ze sztangi do podnoszenia ciezarow.



            • paenka dzisiaj kupilam na allegro 14.02.06, 18:51
              Halti, czy tez kantarek czy tez obroze uzdowe gdyz sie wscieklam, wyszlam tylko
              do sklepu w te chlupe;/ z psem tu nie wiadomo skad masa psow no i ze wszystkimi
              chce sie bawic a ja juz nie mam sily i ochoty wolac za nim ciagle rownaj
              yhhhhhh wkurzylam sie i kupilam jak dostane przetestuje i powiem co o tym
              sadze, wydatek nie wielki a nadzieje mam wielką.
              • tessciowa Re: dzisiaj kupilam na allegro 14.02.06, 22:08
                kantarek jest bardzo dobrym sprzetem, ale jeśli pies nie umie chodzić przy
                nodze to kantarek nie bardzo pomoże... dobrym rozwiązaniem w takim wypdaku są
                szelki relax`y powodują one dyskomfort w trakcie ciągnięcia taki, do którego
                pies nie przyzwyczai się
                • kawuel Re: dzisiaj kupilam na allegro 17.02.06, 18:42
                  tessciowa napisała:
                  > kantarek jest bardzo dobrym sprzetem, ale jeśli pies nie umie chodzić przy
                  > nodze to kantarek nie bardzo pomoże... dobrym rozwiązaniem w takim wypdaku są
                  > szelki relax`y powodują one dyskomfort w trakcie ciągnięcia taki, do którego
                  > pies nie przyzwyczai się

                  Jesli te "Relaksy" to jest cos takiego jak ja tutaj w USA kupilem mojemu
                  labkowi ale zanim zdazylem zalozyc buty zeby z nim wyjsc na spacer to on juz to
                  poszarpal zebami tak ze nadawalo sie tylko do wyrzucenia, to radzil bym uwazac
                  ze stosowaniem tego u labradorow i goldenow, gdyz te rasy maja relatywnie duze
                  sklonnosci do dysplazji stawow biodrowych i lokciowych.
                  Te szelki ktore moj labek poszarpal, mialy z zalozenia stwarzac psu dyskomfort
                  o ktorym wspomniala tessciowa ale dyskomfort ten poprzez specjalna budowe tych
                  szelek polegal na podciaganiu przednich lap psa w okolicach stawu lokciowego i
                  barkowego (ze uzyje porownania do ludzkich stawow, bo nie jestem pewien czy u
                  psow te stawy tak samo sie nazywaja) gdy ten zaczynal ciagnac. Sila jaka w ten
                  sposob wywierana jest na psie lapy dzieki wymyslnej budowie tych szelek jest
                  spora i w calosci odklada sie na wspomnianych stawach, co jak zwrocilem uwage
                  na wstepie moze u labradora lub goldena stac sie przyczyna dysplazji stawow
                  lokciowych u tych psow.
                    • kawuel Re: dzisiaj kupilam na allegro 20.02.06, 18:54
                      tessciowa napisała:
                      > Relaxy mają się wpijać pod psie pachy a nie podnosić łapy. Poza tym o ile
                      > pamiętam z weterynarii dysplazja jest dziedziczna a nie nabyta, jest wynikiem
                      > niedostatecznego wyksztaucenia panewek w stawie.

                      Widze ze nalezalo by ustalic co rozumiemy przez dysplazje.
                      Wedlug mnie mamy doczynienia z dysplazja gdy glowa kosci udowej lub lokciowej
                      wyskoczy z panewki w miednicy lub w barku. Taka sytuacja jest mozliwa tylko na
                      skutek urazu mechanicznego, gdyz pies nie poruszajacy sie moze nawet wcale nie
                      miec panewek stawowych i nic mu nie wyskoczy.
                      Jesli zas zalozymy ze z dysplazja mamy doczynienia juz wtedy gdy tylko na
                      zdjeciu rentgenowskim widac slabo wyksztalcone panewki stawowe, to racje ma
                      tessciowa ale wedlug mnie bylo by to troche nie logiczne. To tak jakby
                      twierdzic ze ktos ma zlamana reke czy noge, bo na zdjeciu rentgenowskim widac
                      ze ma slabe kosci naprzyklad z powodu ostoporozy.
                      • tessciowa Re: dysplazja 25.02.06, 00:03
                        To jest link do strony na której opisano w bardzo przystepny sposób dysplazję
                        wystepującą u psów. Zresztą dokładnie w ten sposób wykładano mi ten problem gdy
                        jeszcze byłam na weterynarii:
                        www.vetserwis.pl/dysplazja.html
                        • kawuel Re: dysplazja 27.02.06, 05:20
                          Przeczytałem ten bardzo ciekawy artykuł, dziękuję.
                          Mój labek jest właśnie w wieku kiedy najczęściej dysplazja się pojawia ale na
                          szczęście nie zauważyłem u niego żadnych z wymienionych w tym artykule objawów.
                          • tessciowa Re: dysplazja 27.02.06, 23:27
                            Objawy przede wszystkim są dostrzegane na zdjęciu rtg. Pewien stary hodowca dał
                            mi powiedzmy receptę na ten typ "dolegliwości". Trzeba wzmocnić mięśnie obręczy
                            miednicy tak by trzymały porządnie stawy, w tym celu potrzeban jest górka i
                            piłka (dodatkowo jezioro lub basen). Rzucamy piłkę tak by pies biegał pod górę
                            i z góry oczywiście zwracamy uwagę na to by psa nie przeforsować, dodatkowo
                            treningi w wodzie powodują rozbudowę mięśni... tylko, że akurat woda to nie
                            jest coś co lubi Twój pies smile W ten sposób (górka) wyrobiłam swojej suce
                            mięśnie zadu tak, że skończyło się tylko na predyspozycjach do dysplazji smile
                            • ddb2 Re: dysplazja 28.02.06, 08:12
                              Moja Bora, gdy byla mala, nie przepadala za woda. Wchodzila tylko do kostek,
                              dalej-nigdy.
                              Moj maz, bedac z nia na Mazurach, przekonal ja do wody.
                              Wszedl do jeziora, wziol ze soba jej ulubiona pileczke i zachecal Bore do
                              pojscia w jego slady. Szalala w plytkiej wodzie, maz wzial ja za obroze i
                              delikatnie pociagal na glebsza wode, a na koncu dawal jej pileczke i szczesliwy
                              pies wracal samodzielnie na brzeg. Wystarczyl jeden dzien takiej zabawy, a pies
                              pokochal wode, kapie sie praktycznie caly rok - za wyjatkiem mrozow, pieknie
                              plywa i skacze z wysokiego brzegu. Sprobuj kawuel, a na pewno twoj pies
                              odkryje, do czego zostal stworzony.
                              • kawuel Re: dysplazja 28.02.06, 18:27
                                ddb2 napisała:
                                > ...Sprobuj kawuel, a na pewno twoj pies odkryje, do czego zostal stworzony.

                                Wlasnie zamierzam oswajac mojego labcia z woda gdy przyjdzie lato i zrobi sie
                                cieplej. Narazie woda w stawie ktory jest w parku po przeciwnej stronie ulicy
                                jest zamarznieta przy brzegu i moj labcio na spacerze wszedl na ten cienki lod
                                bo dalej na wodzie plywaly dzikie kaczki ktore chcial pewnie obwachac i
                                ewentualnie poganiac je. W pewnym momencie lod zaczal pod nim trzeszczec i
                                jedna lapa zamoczyla mu sie w wodzie po czym szybko zrezygnowal z
                                zaprzyjaznienia sie z kaczkami i wrocil na staly lad.
                                W domu wykazuje on spore zainteresowanie woda w wannie ale jeszcze nie daje sie
                                namowic na kapiel.
                                • ddb2 Re: dysplazja 28.02.06, 20:00
                                  Widze, ze jego zainteresowania ida w dobrym kierunku, pewnie w lecie pdkryje
                                  nowy zywiol.
                                  Ja musze z Bora zmienic trasy wycieczkowe i omijac park ze stawem i kaczkami.
                                  Powialo groza: na Rugii znaleziono pierwszego martwego kota zarazonego ptasia
                                  grypa.
                                  • kawuel Re: dysplazja 01.03.06, 03:40
                                    ddb2 napisała:
                                    > Ja musze z Bora zmienic trasy wycieczkowe i omijac park ze stawem i kaczkami.
                                    > Powialo groza: na Rugii znaleziono pierwszego martwego kota zarazonego ptasia
                                    > grypa.

                                    Tutaj w USA nikt nie wie o ptasiej grypie, bo w mediach o tym sie nie mówi
                                    prawdopodobnie dlatego żeby nie wywoływać paniki. Amerykanie są bowiem narodem
                                    przewrażliwionym na punkcie żywiołów i epidemii. Najwyraźniej widać to gdy
                                    prognoza meteorologiczna zapowiada burzę śniegową. Wtedy jest to tematem numer
                                    jeden we wszystkich serwisach informacyjnych, a także we wszystkich miejscach
                                    publicznych. Zamykane są wszystkie szkoły, urzędy, banki i większość sklepów, a
                                    ludzie siedzą w domach i gapią się w telewizory żeby dowiedzieć się gdzie ile
                                    spadło śniegu i jakie w związku z tym nastąpiły wypadki drogowe lub inne szkody.
                                    Przypuszczam więc, że ptasiej grypie celowo nie nadaje się rozgłosu żeby
                                    narazie nie wywoływać paniki, a nagłośni się ją wówczas gdy zajdzie potrzeba
                                    odwrócenia uwagi opinii publicznej od wydarzeń które rządzącej ekipie będą nie
                                    na rękę. Takim wydarzeniem może być naprzykład amerykańska interwencja
                                    militarna w Iranie.
                                    • paenka Re: dysplazja 01.03.06, 15:26
                                      No to rzeczywiscie macie tam fajnie w tych Stanach. co by to bylo gdyby tam tak
                                      zalamala sie gospodarka z powodu megza spadku popytu na drob.
                                      • kawuel Re: dysplazja 01.03.06, 18:16
                                        paenka napisała:
                                        > No to rzeczywiscie macie tam fajnie w tych Stanach. co by to bylo gdyby tam
                                        > tak zalamala sie gospodarka z powodu megza spadku popytu na drob.

                                        Lepiej o tym nie myslec ale drob to pol biedy, najwyzej ludzie przerzucili by
                                        sie na jedzenie innych mies ale strach pomyslec o tym gdyby tutaj zabraklo
                                        paliwa do samochodow, bo ci ludzie nie sa wogole odporni na jakiekolwiek
                                        niewygody codziennego zycia, a pamietac nalezy, ze wiekszosc ma w domu bron
                                        palna ktorej w poczuciu zagrozenia nie zawaha sie uzyc. Kiedys przed laty byl
                                        tu juz przejsciowy kryzys paliwowy i zdarzaly sie przypadki strzelaniny pod
                                        stacjami benzynowymi.
                                        Dlatego ta desperacja z jaka kolejne rzady tego kraju staraja sie nie dopuscic
                                        do kolejnego powaznego kryzysu paliwowego lub chociazby zbyt drastycznych
                                        podwyzek cen, nie powinna tak bardzo dziwic.
            • mikola3 Re: Jest lepszy sposób od kolczatki 12.05.06, 16:41
              Moja Daszka<także labcio> strasznie ciągnie ale ... ostatio zauważyłam że gdy w
              mojej ręce znajduje sie nagroda ona stara sie byc blisko niej i co jakiś czas
              nagradzam ją .Ostatnio to skutkowało ale do czasu kiedy nie zobaczyła wróbla i
              już skończyły sie dobre czasy indifferent ... ale mimo wszystko może warto spróbować ;>
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka