Dodaj do ulubionych

gryzący szczeniak...

21.03.07, 00:03
Witam, mam takie pytanie, czy znacie dobry sposób na oduczenie psa gryzienia,
warczenia, pokazywania zębów itp. Mój labek ostatnio zrobił się trochę
agresywny i zastanawiam się, co z tym zrobić.. Bicie chyba raczej nie pomoże,
bo to wzbudzi jeszcze większą agresję... Znacie jakieś sposoby na ujarzmienie
wrednego psiutka?? smile))
Z góry dziękuję za rady, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mawgocha Re: gryzący szczeniak... 21.03.07, 14:48
      Myśle ze to nie agresja, bo szczeniaki tak sie bawią. Oczywiscie gryzienia
      pochwalac nie wolno i trzeba go oduczac takiego zachowania, ale jest to
      czasochlonne i wymaga konsekwencji. Nie wolno bić, bo to wzmaga nieporzadane
      zachowania. Male szczeniaki jak sie bawia miedzy soba to tez sie gryza, ale to
      tez jest nauka, bo ucza sie na ile moga sobie pozwolic (wystarczy ze jeden
      zapiszcze to drugi przestaje).
      Np. ty tez mozesz "zapiszczec" jak cie ugryzie, mozesz mowic stanowczo fe lub
      nie, mozesz przestac sie z nim bawic jak za mocno ugryzie, a jak daje sie
      poglaskac bez łapania za reke to dac mu nagrode.
      • mekej Re: gryzący szczeniak... 21.03.07, 15:28
        aaa, nie zwróciłam uwagi, że to szczeniak smile w takim razie rzeczywiście jego
        zachowanie mieści się w granicach normy smile a jak oduczyć psa gryzienia np. po
        rękach masz tutaj:
        www.wesolalapka.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18&Itemid=44
        myślę, że niektóre metody możesz przenieść na inne nieporządane zachowania smile
    • agaaga001 Re: gryzący szczeniak... 22.03.07, 08:29
      to normalne ze gryzie, moj tez gryzie a ma juz 4 miesiace.... (oczywiscie nie
      tyle jak mial 2 miesiace, ale zdaza mu sie lapnac mocniej moja reke....

      chodzi o to ze szczeniakowi rosna zabki, mojemu aktualnie wypadaja pojedyncze
      zębole wiec tez jakos tam probuje lapac i gryzc,

      rada: jak gryzie to wsadzaj mu jego policzki (fafle), albo podkladaj mu zabawke
      (gryzaka)... ja kupuje kosci ze skory cielecej albo ze sciegien, on sobie to
      gryzie

      mozesz delikatnie go "uderzyc" w pyszczek... ale roznie labiszonki reaguja,
      moj myslal ze to forma zabawy i gryzl mi rece dalej dlatego zaprzestalam
      tego.... jak juz przesadza (a czasami mu sie to zdarza, bo juz jako 4
      miesieczny labiszon ma troche sily w tej paszczy swojej) to dostaje lekkiego
      klapsa w pupe podkreslam LEKKIEGO, poza tym nauczylam go reagowac na slowo NIE
      WOLNO, i "kiwam" mu palcem...

      kiedys doszlo do tego ze jak on mnie ugryzl to ja tez go ugryzlam w kark
      (oczywiscie lekko, tak ze nawet nie pisnal) byla to forma abawy aby pokazac mu
      moja dominacje.... ja wtedy zeszlam do parteru na czworaka, i zachowywalam sie
      jak on.... np. rekami przyciskalam go do cie bie tak ze nie mogl sie ruszac....
      kilka razy z rzedu tak obilam i zrozumial gdzie jego miejsce... ze to ja jestem
      jego pania...

      oczywiscie kazdy wyuczyl sie po swojemu oduczac psiaka gryzc.... kazdy sposob
      jest dobry... wszystyko zalezy od charakteru psiaka.... ja mam to szczescie
      albo takiegop pecha ze mojjest strasznie uparty, zaczepny tak wiec potrzebuje 2
      razy wiecej czasu na wyuczenie go pewnych kwestii.... bo niektore labki sa
      potulne jakbaranki...

      ale sie rozpisalam, mam nadzieje ze cos rozuiesz z tego co napisalam big_grin bo
      chyba male maslo maslane mi wyszlo

      zycze duzo cierpliwoscismile

      pozdrawiam
      Agnieszka.
      • tessciowa_27 Re: gryzący szczeniak... 22.03.07, 09:54
        agaaga001 napisała:

        > chodzi o to ze szczeniakowi rosna zabki, mojemu aktualnie wypadaja pojedyncze
        > zębole wiec tez jakos tam probuje lapac i gryzc,

        Rosnące zęby nie są jedyną przyczyną podgryzania. Szczenior nie ma w pełni
        rozwiniętych mięśni szczęki i żuchwy, wobec tego nie potrafi kontrolować siły
        uścisku.

        > rada: jak gryzie to wsadzaj mu jego policzki (fafle), albo podkladaj mu
        zabawke(gryzaka)... ja kupuje kosci ze skory cielecej albo ze sciegien, on >
        gryzie sobie to.

        To jest dobra rada. Z tym, że ja wolę wymianę na zabawkę, fafle trudno jest
        podkładać nie narażając się na przypadkowe wbicie szpileczek w naszą rękę.


        > mozesz delikatnie go "uderzyc" w pyszczek... ale roznie labiszonki reaguja,

        Tesgo nie wolno robić. Jakakolwiek forma uderzenia nie zadziała w taki sposób
        jak byśmy chcieli. Może spowodować lęk przed machnięciem, a jest to zachowanie
        nie porządane. Pies ma również inny poziom odczówania bólu niż ludzie dlatego
        taka forma jest bezcelowa.

        > moj myslal ze to forma zabawy i gryzl mi rece dalej dlatego zaprzestalam
        > tego....

        I dobrze, że przestałaś.

        >jak juz przesadza (a czasami mu sie to zdarza, bo juz jako 4
        > miesieczny labiszon ma troche sily w tej paszczy swojej) to dostaje lekkiego
        > klapsa w pupe podkreslam LEKKIEGO, poza tym nauczylam go reagowac na slowo
        > NIE WOLNO, i "kiwam" mu palcem...

        Te działania nie są najlepsze z wyjątkiem nauczenia komendy "nie wolno" (jeśli
        jest ona rzeczywiście wypracowana).

        >
        > kiedys doszlo do tego ze jak on mnie ugryzl to ja tez go ugryzlam w kark
        > (oczywiscie lekko, tak ze nawet nie pisnal) byla to forma abawy aby pokazac
        > mu moja dominacje.... ja wtedy zeszlam do parteru na czworaka, i zachowywalam
        > sie jak on.... np. rekami przyciskalam go do cie bie tak ze nie mogl sie
        > ruszac....

        Wolę od razu szczeniaka ugryźć w ucho, zdecydowanie szybszy efekt osiągam.

        > kilka razy z rzedu tak obilam i zrozumial gdzie jego miejsce... ze to ja
        > jestem jego pania...

        Ja wolę być dobrym liderem niż dominantem, wolę współpracę, jasno określone
        reguły i prawidłową komunikację. Pies dla mnie jest towarzyszem, a ja nie
        jestem dla psa Bogiem.

        >
        > oczywiscie kazdy wyuczyl sie po swojemu oduczac psiaka gryzc.... kazdy sposob
        > jest dobry...

        Nie każdy sposób jest dobry, a wiele jest źle stosowanych.

        > wszystyko zalezy od charakteru psiaka.... ja mam to szczescie
        > albo takiegop pecha ze mojjest strasznie uparty, zaczepny tak wiec potrzebuje
        > 2 razy wiecej czasu na wyuczenie go pewnych kwestii.... bo niektore labki sa
        > potulne jak baranki...

        Jednym z podstawowych problemów w kontakcie z psem jest zła komunikacja. Bez
        niej wydaje nam się, że pies jest uparty, krnąbrny. Prawda jest taka, że po
        prostu nie potrafimy do niego dotrzeć w sposób dla niegfo zrozumiały. Staramy
        się widzieć w zachopwaniu psa elementy ludzkiego zachowania, a to nie tędy
        droga.

        Pozdrawiam
        Zuanna
        • agaaga001 Re: gryzący szczeniak... 22.03.07, 10:13
          "Wolę od razu szczeniaka ugryźć w ucho, zdecydowanie szybszy efekt osiągam. "
          jeszcze nie probowalam gryzc go w uchosmile mam nadizeje ze nie bede tego
          probowac ale dobrze wiedziec, ale jak narazie ze wzgledu iz ma grzybiczne
          zapalenie ucha nie bede tego czynic.... jakos nie chcialabym sie tym zarazic a
          jest bardzo duze prawdopodobienstwo zarazenia sie grzybica


          co do tej dominacji, oczywiscie zgadzam sie ze lepiej byc liderem niz
          dominatorem... ale jesli juz moj labiszon probuje mnie ZDOMINOWAC to musze mu
          to "wybic" z glody...

          co do klapsa, wiem jestem swiadoma tego iz jest to hmmm.... zly sposob uczenia
          psiaka, bo moze skojarzyc reke z uderzeniem i bedzie ja atakowac... tylko ze
          kurcze czasami mi tej cierpliwosci juz poprostu brakuje... ale naprawde bardzo
          rzadko moze 2-3 razy dostal klapsa...

          piszac ze kazdy sposob jest dobry mialam na mysli kazdy byle byl dobrze
          wykonywany, tak aby psinka zrozumiala o co chodzi.... i bron boze nie mam na
          mysli katowania, bicia, etc. psinki

          staram sienauczyc go krotkich komend na ktore powinien reagowac.... kazda z
          czyms ma kojarzyc... np. jak jest grzeczny dostaje smakolyk, jak jest
          niegrzeczny staje przed nim wyprostowana i kiwam mu palcem (oczywiscie nie
          przed pyskiem bo to sensu by nie mialo)

          czasami to przylapuje sie na tym ze gadam do niego pelnymi zdaniami, a on
          biedoczek patrzy na mnie jak na glupka....

          nie doszukuje sie bron boze w nim ludzkiego zachowania....


          co do jego upartosci, to kwestia charakteru, uwierz mi na slowo ze moj labiszon
          ma cholerny temperament (czasami wydaje mi sie jakbym widziala swoj charakter
          w tym psiaku)jest strasznie uparty, a jak mu sie czegos zabroni to ze zlosci
          np. bierze swojego pluszaka i msci sie na nim gryzac go itd.

          a ja jako jego lider nie moge sobie pozwolic na to zeby mi wskoczyl na
          glowe.... za 3 miesiace idziemy na szkolenie PT smile aby go nauczyc posluszenstwa
          gdy bawi sie z innymi psami.... bo w chwili obecnej do niego mozna mowic,
          nakazywac on i tak jest gluchy na wszystko, najwazniejsza dla niego jest
          zabawa...

          zreszta on ma dopiero albo az 4 miesiace wiec nie moge od niego wymagac
          posluszenstwa takiego jak u doroslego psiaka.... a moze sie myle hmm......

          pozdrawiam Agnieszka smile
        • agaaga001 Re: gryzący szczeniak... 22.03.07, 10:18
          zapomnialam dodac w kwesti zabraniania labkowi czegokolwiek..... czasami zdaza
          mu sie "pyskowac" czyli ja mu mowie NIE WOLNO, kiwam tym palcem a on zaczyna
          szczekac, ujadac, piszczec wszystko na raz.... zupelnie jakby odpowiadal mi na
          NIE WOLNO....

          i jak tu nie pomyslec sobie ze on rozumie co do niego sie mowi....
            • agaaga001 Re: gryzący szczeniak... 23.03.07, 08:42
              dopiero za 3 miesiace, bo w chwili obecnej ni emam na tyle czasu, pracuje i
              studiuje zaocznie, w wakacje nie bede miec uczelni wiec od razu wiecej czasu
              bede miec, wtedy bedzie mial 7 miesiecy i wydaje mi sie ze bedzie mial
              odpowiedni wiek na szkolenie PT

              zreszta szkola do ktorej chce isc na szkolenie przyjmuje psy dopiero od 6
              miesiaca zycia... bo do 6 miesiaca jest tzw. przedszkole dla psow...

              pozdrawiam
              Agnieszka.
                • agaaga001 Re: gryzący szczeniak... 23.03.07, 09:40
                  zajecia indywidualne maja swoje plusy, ale ja chyba bardziej jestem za grupowym
                  szkoleniem, bo zalezy mi na tym azeby pies na moje zawolanie przybiegl do mnie
                  podczas zabawy z innym psem.... a w momencie indywidualnego szkolenia raczej
                  tego wycwiczyc sie nie da.... mam nadizeje ze wiesz o co mi chodzi....

                  a skoro szkolisz psy, prosilabym cie o odpowiedz na pytanie takie: czy
                  pozwalac glaskac psa obcym ludziom, z jednej strony dobra socjalizacja
                  pokazujac ze ludzi enie sa zli etc. z drugiej strony powoduje to ze pies zbyt
                  latwowierny jest, ktos moze mu krzywde wyrzadzic, poza tym jak dorosly
                  labrador sie rozpedzi i pobiegnie sie z niks przywitac to przeciez jest w
                  stanie kogos przewrocic.... wiec co nalezy zrobic w tym temacie??
                    • tessciowa_27 Re: gryzący szczeniak... 23.03.07, 19:46
                      Tak samo myślę, pisu powinno się pozwalać na kontakt z innymi ludźmi, notomiast
                      powinien również umieć się zachowywać spokojnie w ich towarzystwie.

                      Nie jestem za uczeniem nie przyjmowania pokarmu od obcych ze względu na metody,
                      jakie się przy tym stosuje.

                      Co do szkolenia indywidualnego. Oczywiście, że da się wypracować wracanie.
                      Dobre zajęcia indywidualne powinny m.in. opierać się na wyłapywaniu sytuacji, z
                      którymi właściciel i pies spotkają się w życiu. Zawsze wracanie było jedną z
                      podstaw na moich zajęciach. W szkoleniach grupowych często to ćwiczenie jest
                      pomijane lub przeprowadzane jest tylko w schematycznych ćwiczeniach. Niewiele
                      szkół uczy tego niestety.
                      • paenka Re: gryzący szczeniak... 24.03.07, 15:22
                        Fakt. Jeśli pies nie moze sie powstrzymac to trzebac w PEWIEN sposob go oduczyc ale niektore psy sa na tyle karne ze wystarczy "fe". Jednak tesciowa przyznasz ze gdyby pies biegal samopasem po ogrodku to bez wlasciciela napewno wzialby cos od obcego gdyby byl uczony zwyklym "Fe" a tak przynajmniej kojarzy mu sie to z czymś niedobrym. Najlepiej oczywiscie jak podczas treningu osoba podajaca i stosujaca oduczenie jest ktos obcy a nie wlascicielwink

                        Taka mala anegdotka. Znajomy mial piekną suke owczarka niemieckiego. Pies zdobywal dobre lokaty na wystawach itp. Ktoregos ranka wyszedl do ogrdku i znalazl psa pod plotem niezywego. Po sekcji okazalo sie ze dostal cos do jedzenia z trucizna.

                        Swoja droga t nie musi byc nawet trucizna zeby psa okaleczyc, slyszalam o metodach typu kielbasa ze szklem sad
                        "
                        • tessciowa_27 Re: gryzący szczeniak... 24.03.07, 15:55
                          Generalnie stosowanie metod silnie awersyjnych przy uczeniu nie podejmowania
                          pokarmu prowadzi do wykształcenia reakcji lękowych lub zachowań agresywnych.
                          Jeden z instruktorów ZK ucząc kaukaza skończył w szpitalu z pogryzioną twarzą.
                          U psów szkolonych na teren zwykle później wystarczy pokazać coś dobrego w ręku,
                          a pies ucieka zostawiając wolne pole dla złodzieji. Zresztą nie musi brać od
                          obcego, może wziąść z ziemi, jeden efekt. Pies na teren (dobrze zrobiony) tak
                          czy siak nie weźmie jedzenia od obcego, bo właśnie obcego będzie chciał zjeść smile
                            • tessciowa_27 Re: gryzący szczeniak... 25.03.07, 14:37
                              Ja po prostu mam nie najlepsze zdanie dotyczące metod uczenia tego.
                              Co za różnica czy lab czy też inna rasa. Każdy pies ma zęby i w sytuacji
                              zagrożenia może ich użyć (zwłaszcza wtedy gdy poczuje się zagrożony). Laby mają
                              super opinię, co nie znaczy, że nie bywają agresywne. Niestety predyspozycje
                              charakterologiczne to nie wszystko, z psem trzeba pracować, ale to temat na
                              zupełnie inny wątek.
                              • paenka Re: gryzący szczeniak... 25.03.07, 18:21
                                no to dobrze ze masz wlasne zdanie:] ja wolalam psa zaznajomic z ta rzecza bo
                                dzieciaki ciagle stoja pod moja furtka a w zeszle wakacje karmily Kaisera
                                kamyczkami..słodko nieprawdaż?
                              • agaaga001 Re: gryzący szczeniak... 26.03.07, 08:35
                                tessciowa_27

                                skad jestes? pyatm z ciekawosci, bo skoro prowadzisz szkolenie psow, to moze
                                wybralabym sie do Ciebie, jesli mieszkasz gdzies w woj. slaskim? a moze znasz
                                tu na slasku dobra szkole? zastanawiam sie nad szkola JAMAR z tym ze nie mam
                                pojecia czy jest dobra...

                                pozdrawiam.
        • mekej Re: gryzący szczeniak... 26.03.07, 21:09
          wiem gdzie są Piekary Śląskie smile dlatego mówiłam, że jeśli chciałoby Ci się
          dojeżdżać smile z doświadczenia wiem,że wcale nie łatwo o dobrą szkołę (też
          szukałam) tyle, że ja znalazłam bliziutko miejsca zamieszkania smile a do Wesołej
          Łapki (wcześniej szkolenie Alteri) dojeżdżała z tego co wiem (gdzieś
          wyczytałam) dziewczyna z chyba Pabianic smile
          • agaaga001 Re: gryzący szczeniak... 27.03.07, 08:25
            mekej
            to sie ciesze ze wiesz gdzie jest "moja wioska" smile

            no w jedna strone do gliwic mam 30 km, wiec to naprawde bardzo daleko, dwoma
            autobusami, albo dluga podroz samochodem, a nie moge tylko liczyc na to ze mnie
            brat bedzie wozic bo on tez ma swoje sprawy ehh... szkoda ze ta szkola nie ma
            oddzialu np. w bytomiu ....

            ale dziekuje za link i propozycje smile

            Teściowa
            dziekuje bede czekac na namiary smile

            pozdrawiam
            Agnieszka
            • mekej do agaaga001 27.03.07, 08:32
              a pytałaś tutaj:
              www.szkoleniepsow.fora.pl/index.php?sid=dd905ffb7f1abe10da2ca8f27ba656a3 ??
              może ktoś zna dobrą szkołę w Twojej okolicy...
    • agaaga001 Re: gryzący szczeniak... 28.03.07, 12:46
      nie bede zakladac nowego tematu, bo to sensu by nie mialo.... problem jest
      chyba bardziej skomplikowany niz mi sie wydaje... mam laba 4 miesiacznego...
      gryzl jakis czas temu moje i domownikow rece bo mu igielki rosly... potem
      przestal na jakis czas (ok miesiaca) teraz gdy mu zaczely wypadac zabki, zaczal
      na nowo... z tym ze on to robi bez wyczucia, zupelnie jakby mial niewypracowane
      miesnia szczeki... z calym impetem chwyta rece, prawie z cala sila gryzie....
      podczas zabawy z innymi psami podgryza je delikatnie tak ze nawet nie
      piszcza....

      a ja musze dodac ze "piszczenie" jak szczeniak przeze mnie nie pomaga, raczej
      w ogole na to nie reaguje...
      wkladanie jego fafli tez nic nie daje, zabawkami sie ni einteresuje gdy gryzie
      rece.... i tu jest wlasnie ten problem.... odnosze wrazenie ze on chce
      zdominowac mnie, to taki okres u psa w ktorym on ustala sobie hierarchie... no
      ale teraz pytanie za 100% jak go tego oduczyc... szczegolnie za na dworze jak
      go ktos glaska tez go podgryza po rekach.... nie gryzie tylko i wylacznie
      dzieci... wtedy to ma najczesciej pysk zamkniety.....

      moze macie jakis sposob.... chyba ze mu to minie...

        • agaaga001 Re: gryzący szczeniak... 28.03.07, 12:50
          a zapomnialam dodac ze jak mu sie czegos zabroni, powie nie wolno to podczas
          podgryzania moich rak w momencie jak puszcza podnosi gorna warge pokazujac
          zeby, marszczac nos... jak dla mnie to objaw agresji... no i to jest najwiekszy
          problem..... jak go tego oduczyc....

          jeszcze dodam ze Labek potrafi tez przyjsc do mnie polozyc mi sie na stopach
          albo oprzec o noge i zasnac...

          i w takich chwilach nic nie rozumiem.... uncertain
          • tessciowa_27 Re: gryzący szczeniak... 28.03.07, 16:00
            Nie dziwię się, że nie rozumiesz, bo nie potrafisz prawidłowo zinterpretować
            psiego zachowania. Problem zaczął się dużo wcześniej i jest wynikiem
            niespójności komunikacyjnej (Twoje wymagania, sposób wymagań ich jakość i
            odbiór wszystkiego przez psa). Niestety udało Ci się popełnić całkiem poważne
            błędy. Moje zdanie jest takie, najlepiej zapisz się na zajęcia do kogoś kto zna
            się na tym (porządnego instruktora/szkoły), ten ktoś powinien nauczyć Cię oraz
            pomóc w zbudowaniu nowych, prawidłowych relacji między Tobą a psem. Generalnie
            powstrzymam się od dawania jakichkolwiek innych rad ze względu na to, że jeśli
            już powstaje problem pewnych zachowań agresywnych (a takie są, co wynika z
            opisu) to tworzenie prawidłowych relacji powinno się odbyć pod okiem fachowca.
            • agaaga001 Re: gryzący szczeniak... 29.03.07, 08:25
              tessciowa_27

              ehhsad teraz to mnie wystraszylas sad kurcze ludzilam sie ze powodem moga byc
              niewicwiczone miesnie szczeki sad

              np. wczoraj byl nadzwyczaj spokojny... dzis rano tez, probowal gryzc rece ale
              tak delikatnie...

              szkoda ze juz teraz nie mam na tyle czasu azeby uczestniczyc w szkoleniu sad


              dziekuje za odpowiedz...
              do wakacji troche czasu, wiec dalej bede mu "tlumaczc" ze nie wolno mocno gryzc
              udajac psi pisk... moze zzacznie to skutkowac...

              ps. jestem swiadoma tego ze napewno poczynilam bledy w wychowaniu... ale
              wiekszy wplyw mial na to moj ojciec ktory pozwalal psu gryzc rece, i pozwala do
              teraz.... i teraz przez jego nieodpowiedzialne zachowanie ja musze korygowac
              psiaka ehhh sad
              • tessciowa_27 Re: gryzący szczeniak... 29.03.07, 09:14
                Przepraszam Cię alę średnio rozumiem stwierdzenia "nie mam czasu". Wszystko
                zależy od tego jak bardzo chce się nieporządane zachowania zmienić. Szkolenie
                nie musi trwać Bóg wie ile. Ja zawsze ustalam: kurs, indywidualne konsultacje,
                grupa, elastyczne terminy zajęć, wszystko zależy od chęci woli i ochoty. Z
                psami jest tak: im pewne zachowania ulegają większej instrumentalizacji, tym
                trudniej je "wytępić", czyli im dłużej tolerujemy pewne zachowania i je
                mimowolnie wzmacniamy, tym są one trudniejsze do oduczenia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka